Presja na związek

Nie mogę się nadziwić, jak wielu ludzi na wskroś przeszytych jest presją na bycie w związku. Z pewnością w dużej mierze odpowiada za to fakt, że społeczeństwo ma wypaczony obraz rzeczywistości przez to, że żyje ideałami wykreowanymi przez media społecznościowe.

Chyba każdy z nas zna kogoś, kto przyczyny wszelkich swoich niepowodzeń upatruje w braku partnera życiowego. Niemało jest też osób, które – jak same mówią – SZUKAJĄ kogoś. Nie dziwi w związku z tym rosnąca popularność takich portali jak tinder, na których ludzie z własnej woli upodabniają się do towarów zza lad sklepowych czy samochodów w komisie. Na szyję kartka z wyposażeniem, przebiegiem, ceną i czekają, aż ktoś wreszcie łaskawie się po nich zgłosi. Nawet po wpisach na tej stronie widać potem, jak wiele „samochodów” wpada w ręce nieodpowiednich „właścicieli”. Efekt? Kłótnie, ciągłe pretensje i niedomówienia.

Nie ulega wątpliwości, że udany związek to ogromny życiowy kapitał. Nie wydaje mi się, żeby współtworzenie takiej relacji było jednak w ogóle możliwe bez uprzedniego polubienia i pełnej akceptacji samego siebie. Prawda jest taka, że wielu ludzi jest po prostu nudnych, nie mają własnych przemyśleń, poglądów na życie, a nawet zainteresowań i w dużej mierze z tego właśnie wynika ich wewnętrzna pustka. Zastanawiam się, czy ci desperaci, którzy bycie w związku traktują jako cel sam w sobie, mają wizję tego, jak ten ich wymarzony związek by wyglądał. O czym mieliby rozmawiać z partnerem? Jak mieliby spędzać ze sobą czas, skoro dotąd ich podstawowym zajęciem było SZUKANIE drugiej połówki?

110
6

Komentarze do "Presja na związek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dlatego zamiast dać sobie założyć kaganiec i smycz na szyję, lepiej korzystać z życia i zmieniać sobie panienki kiedy tyle Ci się podoba. Jak się ma pieniędze, to zgłaszają się do Ciebie najpiękniejsze bóstwa i żadna ręki nie podniesie bo wie, że straci możliwość wybolcowania przez 30cm rumaka.

    Wujo

    18

    18
    Odpowiedz
    1. Gdybyś chociaż napisał „piniondze”… A tak to wszyscy widzą żeś ze wsi.
      #grammarnazi

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Jak się ma pieniądze – to można mieć na własność Biedronkę w Wyszogrodzie przy ul. Mickiewicza 16.

      7

      0
      Odpowiedz
    3. To jest to korzystanie z życia

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Patałachy tworzą patałasze związki. Tak było jest i będzie patałachu.

    27

    4
    Odpowiedz
  4. Można gadać o ruchaniu, i się ruchać

    24

    0
    Odpowiedz
    1. Można zjeść murzynka, i go wyruchać.

      3

      0
      Odpowiedz
  5. Bardzo trafne spostrzeżenia. Z jednej strony banda przegrywów, których największym, a często jedynym marzeniem jest w końcu zamoczyć knota. Z drugiej strony stado nieatrakcyjnych, przygłupich i leniwych Karyn, które chcą mieć dzidzię, więc polują na jelenia, który im zrobi Brajanka i będzie zapierdalał na dwa etaty, żeby utrzymać ‚rodzinę’ (Karyna do roboty przecież nie pójdzie, bo WYCHOWUJE DZIECKO!!!!!!!!!!!). Jedni i drudzy marudzą, że nie ma porządnych kobiet/mężczyzn, a prawda jest taka, że reprezentują sobą tak mało, że nikt ogarnięty nie zwraca na nich uwagi.

    68

    1
    Odpowiedz
  6. Mnie czasem wkurza moja dziewczyna. Jej koleżanka zdjęcie wstawi to ta już „my też wstawmy” bo to trzeba pokazać innym że jesteśmy razem. Wszystko na pokaz

    39

    3
    Odpowiedz
      1. Zdecyduj się w końcu. Ma ja rzucić czy zostawić?

        4

        0
        Odpowiedz
  7. Jestem właśnie takim jednym z nich. Szkoda czasu szczerze mówiąc na te tindery, huje muje, jak przyjdzie pora to sama się znajdzie ta właśn

    22

    1
    Odpowiedz
  8. Język typowego janusza. „Na wskroś”, ” mianowicie”, „tegoż”, „ważki”, ” pieniążki”, „w dużej mierze”, „upatruje”, „w związku z tym”, ” nie ulega wątpliwości”, „niewątpliwie”, ” nie wydaje mi się”, „uprzedniemu”. Kurwa, ludzie piszcie normalnie bo robicie z siebie debili.

    7

    49
    Odpowiedz
    1. Bo zdecydowanie lepsza jest polszczyzna instagramowych pojebów. „Sztos”, „mega”, „jaram się”, „w chuj”, „yolo”… Nie mam pytań.

      21

      1
      Odpowiedz
    2. A kto tak pisze poza tobą?

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Nawet nie chcę wiedzieć co jest dla ciebie normalne jeżeli te zwroty są dla debili. Musisz być jebanym prostakiem.

      19

      1
      Odpowiedz
    4. Się znalazł cenzor. Co Ci nie pasuje ? Jak się nie podoba, to won stąd chamie.

      5

      1
      Odpowiedz
    5. Jeszcze „w moim mniemaniu”. Język polski w najgorszym januszowskim wydaniu.

      0

      3
      Odpowiedz
    6. Wersja specjalnie dla takich jak ty:

      Nie mogę się kurwa nadziwić, jak wielu ludzi w kurwę przeszytych jest presją na bycie w związku. Bo kurwa społeczeństwo ma wypaczony obraz rzeczywistości bo żyje ideałami wykreowanymi przez media kurwa społecznościowe.

      A teraz spierdalaj z mojego internetu jak najdalej.
      #grammarnazi

      12

      1
      Odpowiedz
      1. Przetłumacz na język polski „przeszytych jest presją”. Po co używać metafor w potocznym języku? Takich wyrażeń używa się w utworach literackich a nie na stronach typu chujnia.pl. Przeszyty to może być materiał i nitką, ściegiem a nie presją. Pisz wiersze jak cię ciągnie do „wyższego” języka, bo używając dziwnych wyrażeń w potocznych wypowiedziach robisz z siebie janusza.

        3

        2
        Odpowiedz
    7. Jeszcze „zaiste”.

      1

      0
      Odpowiedz
    8. „Niezmiernie rzadko”

      2

      0
      Odpowiedz
    9. „Swego czasu”, ” dokonując”

      1

      0
      Odpowiedz
    10. „Swego czasu”, ” dokonując”, „szalenie trafny”, ” daje do myślenia”

      1

      0
      Odpowiedz
    11. „Czyż nie”, ” nieprawdaż”, „pełną gębą”, ” faktycznie”, „ciut gorsza/lepsza”. Januszostwo w czystej postaci.

      1

      4
      Odpowiedz
    12. Czemuż, tamże, tenże, w moim przekonaniu, nawiązując do, generalnie, zakupiłem, na pozór banalna, JEDANKŻE, NA WSKROŚ, dokonałem zakupu. Kto normalny tak mówi?

      3

      2
      Odpowiedz
    13. Zarazem, bywa tak, zewsząd, ujmującej, szarmancki, przyzwolenie, należałoby, szanowna redakcjo, OTÓŻ, zagłębiając się, fascynujący, posiada.

      0

      1
      Odpowiedz
    14. Bileciki, autko, wprawdzie, szereg (zamiast wiele, dużo), nieco, umiejętnie, moją osobą, niemniej jednak, dosadny, adekwatny, na przestrzeni kilku lat, aczkolwiek, w przeciągu (zamiast w ciągu), półtorej kilometra.

      2

      0
      Odpowiedz
    15. Przetłumacz te zwroty na swój język. Chętnie zobaczę jak to powinno wyglądać w wydaniu mądrego człowieka.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Jak będę mieć czas to przetłumaczę wszystkie te dziwne określenia na normalny język. Teraz tylko kilka. Zamiast autko mówi się samochód, zamiast pieniążki – pieniądze, zamiast ważki – ważny, zamiast tegoż – tego albo tamtego, zamiast upatruje – widzi, zamiast w moim mniemaniu – moim zdaniem.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. Zamiast bileciki mówi się bilety, zamiast nieco – trochę, zamiast moją osobą – mną, zamiast posiada – ma. Cdn.

        1

        0
        Odpowiedz
    16. Najgorsze jest „iście”.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Tylko dlaczego wszystkie lochy zaniżają przebieg? To miało być karalne.

    30

    2
    Odpowiedz
    1. A co to ma za znaczenie?

      2

      3
      Odpowiedz
      1. Jak to co? Jak ze 100 bolcow robi trzech, to tym samym z dziwki staje się przeciętna laska . Panial?

        4

        1
        Odpowiedz
    2. A takie że nie tak samo jak nie związałbym się z prostytuką, tak nie chce związać się z lampucerą, co opierdalała gały kilkudziesięciu gościom.
      Wolałbym polizać szczotkę do kibla.

      4

      1
      Odpowiedz
  10. To jest właśnie programowanie społeczne. Sprawy te bardzo dobrze wyjaśnia w swoich książkach Marek Kotoński. Ale mówi też o tym poniekąd Paweł Grzywocz. Wmawia się nam, że nasze szczęście leży w innych, że tylko druga połówka daje szczęście. A taki chuj. Szczęście jest w nas. Musisz szukać go w sobie. Ja jestem samotnikiem jak Kotoński, nie potrzebuję do szczęścia innych, którzy najczęściej i tak okazują się fałszywi i wbijają nóż w plecy. Zrozumiał ten, kto przeżył prawdziwą chorobę, operację, wypadek itp. Wtedy nagle znajomi znikają. Jak mówi Kotoński, jedź do Konstancina, gdzie leżą ludzie po wypadkach – nikt tam ich nie odwiedza, tam śmierdzi gównem. Lochy błyskawicznie przeskakują na innego bolca. Jedyni naprawdę bliscy ludzie to rodzice i czasem rodzeństwo. I tyle. Reszta ludzi z sobą tylko konkuruje, a samica szuka tylko dobrych genów. A miłość to chemia i seks.

    47

    5
    Odpowiedz
    1. samica szuka „dobrych genów” a sama jest spierdolona, i większość taka jest. Dobry gen nie będzie sie spierdoliną za taką brał, więc spierdolinie zostaje „dobry chłopiec” i niech popuści cipy bo z nim prędzej ugra coś niż z tym „samcem alfa”.

      4

      0
      Odpowiedz
  11. Zdajesz sobie sprawę z tego że nawet nie rozumiesz co piszesz autorze

    0

    4
    Odpowiedz
  12. Akurat dziś o tym myślałem. Co jakiś czas od rodziny dostaję to żenujące pytanie „czy masz już dziewczynę?”. Napisałem dzisiaj do jednej, nie odpisywała, chociaż siedziała na oko sześć godzin na facebooku. Wcześniej pisałem też z inną dziewczyną. Było miło, ale zazwyczaj to ja do niej pisałem. Któregoś razu postanowiłem poczekać i sprawdzić czy ona do mnie odezwie. Można powiedzieć, że czekam do tej pory xd.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Żałosny jesteś.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Spoko, po prostu znalazły bolca z większą iloscią hajsu. Przerabiałem to dwa razy. Raz po 10 latach, nagle „miiiś ale Ty mi nie dajesz tego czego potrzebuje” – w domyśle more money. Druga dostała od kolegi z „Anglii” bukiet 26 róż przesłanych pocztą kwiatową (na oko jakieś 800 stów z przesyłką) i nawet nie myślała sekundy. Więc radze wszystkim, najpierw kasa, potem panienki. Co by Was nie łączyło znajdzie się bardziej dziany i „w typie” to dostaniecie kopa stąd aż na księżyc. I huj wbijajcie w jakiwkolwiek starania, bo i tak będzie albo nie, to nie zależy w dużej mierze od „starań”.

      7

      0
      Odpowiedz
  13. Nie przejmuj się. Sprzedam wycieczki do wartburga stan igla

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Jaki koszt jednej wycieczki do wartburga? I gdzie dokładnie wbameryce leży ten stan igła?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. W dupie, nie wbameryce

      0

      0
      Odpowiedz