Wojna bankierów

Rosja vs Ukraina. Izreal vs Palestyna.

Najpierw wyjaśnię o co mi chodzi z wojną:
Mam na myśli stan podniesionego pogotowia i to, że ludzie mają wspólny cel, czy wspólnego wroga. Bo spójrzmy prawdzie w oczy… na ziemi żyje 7miliardów ludzi. Ile wojna nawet o zasięgu globalnym (mówię o konwencjonalnej) może pochłonąć ofiar? Miliard? Dwa w najlepszym razie… Z resztą przeludnienie to problem sztucznie napędzony.

To generalnie wina bankierów. Jest coraz mniej pracy (fizycznie), więc coraz mniej ludzi jest sobie w stanie wybrać cel w życiu. Dług publiczny urósl do niebotycznych rozmiarów. Kapitał też już w zasadzie rozkradziony, więc nawet jak jesteś sprytny, to bez koneksji nie wgryziesz się w establiszment.

Ludziom zwyczajnie zaczyna brakować celu – zwłaszcza młodym…zostali sprzedani w niewole ale okazuje się ze roboty i sztuczna inteligencja będa budować pyramidy…wiec co zrobić z takim niewolnikiem…albo dać mu szpryce, albo inflacje i bezrobocie i sam zawisnie na sznurze na własnym kredycie.

Biedni młodzi…Zarżnięci w chujowej robocie po 8 godzin dziennie, bo musisz coś wpierdalać…i wyprzedzic infalcję.

Przynajmniej ja jako emeryt przetrwam. 13 i 14-tka i co zaruchałem to moje. Nie mówiac o tym ile sie nakradłem po 1991. Dziwie się tylko ze młodzi nie zajebali takich starych grzybów jak ja. Widocznie sa zbyt zajęci graniem w gry komputerowe, ale jak podniose im rachunek za prad to beda jak chinczycy za miske ryzu lezec na ulicy robiac tik-toki.

Ach zycie jest piekne. Pozdrawiam młodych z pod sciany płaczu – Donald Kaczynski.

21
1
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Wojna bankierów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spadaj, debilu. Z takim rozumowaniem to się nadajesz najwyżej na kompost.

    1

    1
    Odpowiedz
  3. No i tak to właśnie wygląda, stare pierdy po układach mają 95 procent kapitału, a reszta ma resztę. Można polemizować co do tej dysproporcji , ale wg mnie nie co do tego , że ona istnieje.
    Jakby takiej dysproporcji nie było, to każdy człowiek z cywilizowanego świata spokojnie zarabiałby ekwiwalent dwóch nowych srajfonów za etat , a rzeczywistość jest taka , że częściej niż rzadziej jest to co najwyżej pół- jeden srajfon

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Twierdzisz że gdy zabraknie szmalu na kredyt, to już tylko sznur? A upadłośc konsumencka? Kurwa, utrzymanie więźnia kosztuje 3k/msc

    0

    0
    Odpowiedz

Każdy z was, kto nie zagłosował na Konfederację, według mnie jest zbrodniarzem albo użytecznym idiota.

Jak w tytule i tyle w temacie.
Filmik trwający 20 minut wszystko wyjaśnia.

11
14
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Każdy z was, kto nie zagłosował na Konfederację, według mnie jest zbrodniarzem albo użytecznym idiota."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie PIERDOL.
    Każdy głosował wedle swojego przekonania i miał do tego prawo.
    Konfa wcale nie jest lepsza od PIS-u, KO, Lewicy czy PSL-u.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Jest, bo jeszcze nie rządziła, a pozostałe kurwy rządziły i zawiodły, co do jednego.

      6

      2
      Odpowiedz
  3. Sanjaya Jaraszek mowi, ze Lepper i Mentzen (I kazdy inny)
    To ŻYDZI.

    On sie nigdy nie myli. Jest czarodziejem.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No to moze chuj, niech Żydzi nami rządzą już jeden chuj naprawdę. Lepsze niz kazdy karykaturalny rząd odkad jest Pis i Po

      Byle wzieli to państwo razem z ludźmi za jebaną mordę

      0

      2
      Odpowiedz
  4. Jeszcze raz coś napiszesz pozytywnego na temat Konfederussi (najbardziej opresyjnej i najmniej wolnościowej partii w Polsce) to dostaniesz w czapę.

    2

    3
    Odpowiedz
  5. To wielka naiwnosc co glosisz …akurat poznalem osobiscie zarowno Sanjaye, jak i Grzegorza Klauna, oraz Justyne Zoche…

    to jest konfederacja korony ale Polin : kumasz autorze posta ? Ja ich tak nazywam !

    Ich wierchuszka to rzydzi, pseudopatrioci, pseudofoliarze. Oczywiscie ze jak w kazdej partii zdarzaja sie naiwni idealisci,
    ale grzegorz brunatny i reszta tych karierowiczow wiedza ze manipuluja : wynocha do ich panow do izrahela !
    ( Tylko ze tam juz za goraco dla nich, zatem KARMA ich wszystkich w koncu dopadnie…

    Na szczescie, i a moze w miedzyczasie zdesperowani szczerzy ludzie zrozumieja ze polityka nie prowadzi do niczego, a politycy z tzw opozycyjnych wobec siebie partii to zwykle bracia i siostry w lozach…

    zatem : wake the f..k up , Neo !

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ludzie w tym kraju mają pamięc muchy chyba zapomnieli co było za zielonej wyspy to bedzie repeta gorsza niż poprzednie

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Chyba nie pozwalacie im was skłócać, co?

    0

    0
    Odpowiedz

O co chodzi w zyciu? –

To nie bedzie zadna z tych politycznych chujni co ostatnio sie pokazuja. Bedzie to takie krotkie zyciowe narzekanie i wyciaganie wnioskow z zycia w jednym.
Dzisiaj doszedlem do wniosku ze Zycie to relacja z ludzmi…..mieszkam za granica, i wzielo mnie na nostalgie. „Wygooglalem”strone do sprawdzania imion/nazwisk itp i wiekszosc ludzi ktorych znam ZYJE czyli jest w jakiejs relacji. Perfekcjonizm i izolacja zabija od srodka, zapamietajcie, i mowie to tez do siebie. Ktos powie ze na tych facebookach /instagramach i innych dyrdymalach to na pokaz, sztuczne, pewnie tak jest, ale to ciagle sie cos dzieje w ich zyciu. Maja historie mniej lub bardziej zabawne ktore mozna opowiadac. A to Komunia, a to Chrzciny, a to jakies wesele, pogrzeb itp. Np takie wesele. Zamawianie sali, wystroj, jedzenie, jezdzenie po rodzinie zeby rozdawac zaproszenia i wogole.
Za niedlugo swieta, choinka…..Ogolnie, trzeba sie cieszyc ze wszystkiego co sie w zyciu ma i otrzymuje, i smiac sie nawet ze swoich porazek ktore sa trudne do przelkniecia.

6
3
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "O co chodzi w zyciu? –"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj się innymi ziom, skup się na sobie 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ale jeśli równolegle nie uczysz się „podrywania ludzi” (bez względu na wiek, płeć, status społeczny) to jesteś w dupie lub dopiero w niej będziesz. To jest według mnie, jak widać według autora chujni też, najważniejsza umiejętność w życiu. Możesz być najlepszym inżynierem ds. badania przekroju i wytrzymałości parówek na tymczasowe ruchy płyt tektonicznych wywoływanych grupową migracją lemurów południowo rybnickich, a wygryzie Cię jakiś średniaczek po zaocznej wyższej szkole „najświętszego Marksa, któremu Nietzschego nie brakowało” jeśli on posiada wystarczającą gadkę, empatię i dobrą umiejętność budowania relacji. Tylko takie prawdziwe i szczere budowanie relacji, miłość do drugiego człowieka, a nie jakieś kurwa amerykańskie strategie wywierania wpływu w celu niewymiernych korzyści. Mam na myśli długofalowe korzyści i spokojna głowa przed spankiem, a nie szybkie nachapanie się lub jednorazowo dorwanie się do czyjejś cipki / kutangi.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. To ciekawe co mówisz bo szczerze mówiąc to po części się z tym zgadzam. I nawet staram się szukać kontaktu z ludźmi (to ja napisałem „Ludzie są puści” kilka postów niżej). No, ale jak na razie to jedynie przekonałem się, że o prawdziwych przyjaciół to ciężko na tym łez padole.

        Dlatego uważam, że własne szczęście należy opierać przede wszystkim na sobie. Samotność potrafi dosrać, ale ostatecznie, tak na prawdę to zawsze jesteśmy sami. Może się trafić jakiś zajebisty partner życiowy, ale nawet wówczas każdy jest indywidualną jednostką na dobre i na złe. Miłość gdzieś tam pewnie istnieje, ale biorąc pod uwagę ilość rozwodów (a pomyśl jeszcze o separacji) albo chociażby posty na tej zacnej stronie to musi być ona niezwykle rzadka. Apropos, kilka miesięcy temu w internecie były dymy o to, że 51% facetów w usa w wieku 18 – 29 to single (badanie z 2020 o ile dobrze pamiętam, ale nie jestem pewien). Ogólnie jeśli ktoś szuka miłości to powodzenia. I taka mała rada: jeśli serio szukacie to nie bierzcie sobie pierwszego lepszego partnera bo wiecie jak to się potem kończy. Taki żarcik mi się przypomniał: „ludzie mówią, że w życiu najcenniejsza jest miłość, a przy rozwodzie to okazuje się, że jednak nieruchomości”.

        A jeśli chodzi o jakieś większe przedsięwzięcia to zgadzam się, że przy takowych potrzebni są zaufani ludzie i ponownie twierdzę, że cholernie trudno jest takich znaleźć.

        Pozdro

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Hmm. Warte przemyślenia …

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Life’s what you make it. Był nawet taki utwór.

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem głuchy i niczego nie rozumiem

Mam zamożnego kolegę. Powiodło mu się w biznesie i dorobił się niezłej kasy. Kto by pomyślał, że zaczynał od handlowania strojami kąpielowymi na targowisku. Mniejsza o to bo nie o tym będzie mowa. Otóż ten mój kolega jest kolekcjonerem płyt winylowych oraz CD i to się chwali. Facet zna na pamięć daty i fakty, kto i co wydał, kiedy z kim i gdzie nagrał, kto był inżynierem dźwięku, kto producentem i dużo więcej. Jest jednak druga strona jego mocy, otóż należy do grona wyznawców grających kabli. Stać go na to i nie żałuje na sprzęt stereo, który cały czas zmienia, konfiguruje, modernizuje. Wszystko to w poszukiwaniu doskonałości w brzmieniu. Do słuchania ma wydzielony pokój, który przygotowywała firma specjalistyczna. Maty, panele, nawet specjalna farba (serio). Sprowadzana z Włoch. Podobno ma jakieś specjalne właściwości akustyczne. Na samą listwę zasilającą z kablem chyba 3m. wydał kilkanaście tysięcy. Kolumny, wzmacniacz, kable i cała reszta, których nazw nawet nie potrafię napisać poprawnie, kosztowały tyle co dobrej klasy samochód. OK, w tym miejscu muszę przyznać, że dźwięk robi ogromne wrażenie, to brzmi na prawdę inaczej niż popularne, nawet drogie sprzęty z masowego rynku. To jest fakt. Nie mniej, pewnego razu, kolega przekroczył granice absurdu. Wpadliśmy na siebie przy paczkomacie… oj, przepraszam – przy urządzeniu Paczkomat (R). Ja odbierałem żarcie dla kota a kolega jakieś bezpieczniki i nowy kabel do kondycjonera. Wówczas, nie wiedziałem jeszcze, czymże ten kondycjoner jest. Zaprosił mnie na piwko i odsłuch bezpieczników… tak, nie pomyliłem się. Jechałem do gościa aby słuchać szklanego bezpiecznika, takiego, jakie się do radia wkłada. Na stole rozłożone zostały gustowne pudełeczka, wykonane tak misternie jakby zawierały najdroższe, szwajcarskie zegarki. Tym czasem w dwóch z nich znajdowały się bezpieczniki, po jednym w pudełeczku a każdy z nich, po otwarciu wieczka, był eksponowany na aksamitnym cokole z aluminiową obwódką, na której wygrawerowano napis z trudnymi słowami. Samo pudełko nie było z kartonu ale z drewna i miało metalowe okucia i zawiasy. Nie widziałem tak elegancko opakowanego wina czy pióra wiecznego a tym czasem, ktoś pakuje bezpiecznik elektryczny w najwyższej klasy, ekskluzywną szkatułkę. Okazuje się, że to nie byle jaki bezpiecznik. To jest bezpiecznik Hi End, audiofilski. Kosztował 900zł ten… tańszy a drugi to już prawie 1400 zeta…. Ja pierdole… ale to nie koniec. Zostało trzecie pudełko, już nieco mniej eleganckie bo już tylko kartonowe ale za to opisane tak, jakby zawierało ważną część do promu kosmicznego. Był to kabel zasilający do wspomnianego już kondycjonera. Kabel taki, jakim się komputery zasila, no wiecie o jaki chodzi. Gruby jak do spawarki więc zapytałem, jaki pobór mocy ma ten kondycjoner i co to właściwie jest. W odpowiedzi otrzymałem wykład z fizyki kwantowej i dowiedziałem się, jak straszny mam prąd w gniazdku, że ten prąd to zło wcielone, które niszczy dźwięk i obraz w telewizorze. Kondycjoner to wszystko ma zwalczać i powodować, że prąd, który zasila sprzęt stereo, jest prądem audiofilskim, oczyszczonym na poziomie kwantowym i uregulowanym. W skrócie, takie przesłanie miał wykład. Producentem kabla była firma o niemożliwej do wymówienia nazwie a oznaczenie modelowe jest niewiele krótsze od mojego wpisu. Ponieważ, jak stwierdził – kabel jest już wygrzany – to pora go przetestować. Włączył sprzęt lecz najpierw musiał nagrzać się lampy, co zrozumiał. Następnie włożył do CD płytę z dźwiękami o różnej częstotliwości aby odpowiednio rozgrzać głośniki. Po czym, rozległy się dźwięki Sade. Była to uczta dla ucha, oj była. Po dwóch utworach, przyszła kolej na nowy kabel. Zamiana, znów grzanie lamp i znów zaśpiewała Sade. W pewnym momencie, kolega niemal krzyknął – słyszysz to, jak się panorama zmieniła w tym miejscu ?… albo transjenty, stały się bardziej podkreślone. Dół lepiej kontrolowany, średnica nieco bardziej z przodu i lekko odcięta od tła, świetnie rysuje kształt sceny a góra, troszkę niżej niż na poprzednim kablu ale na pewno szerzej, bardziej klarownie i barwnie…. Na prawdę, starałem się dostrzec jakieś różnice, wyczuć te niuanse ale nic z tego. Sprzęt zagrał zajebiście, oczywiście ale dokładnie tak samo na starym kablu jak i na nowym. Przynajmniej na moje, prostackie ucho.

14
3
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Jestem głuchy i niczego nie rozumiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie, mordo.

    Już pierwszy kawałek trzeba przesłuchać 20 razy żeby usłyszeć wszystkie dźwięki.

    Co dopiero drugi ten sam i zauważyć różnice.

    Ja musiałem przesłuchać JP2 GMD Ambient Remix 2137 razy żeby usłyszeć jak tłum sie dobrze bawi w tle.

    „-Aał -Aaał, dzieci! Łaaa, łaa, dzieci!”

    -Testo

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Kurde, fajnego masz kumpla 🙂
    A jeśli chodzi o słuch to jedni mają bardziej wrażliwy, inni mniej. Ot tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Oczywiście, że każdy ma inny słuch ale nie sądzisz chyba, że człowiek słyszy różnice w dźwięku po zmianie kabla zasilającego.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Tbh to nie wiem bo nie znam się na tym :/

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Zrób koledze ślepą próbę – niech odsłuchuje muzę raz na tych swoich kabelkach, a raz na przewodzie zmontowanym z poskręcanych wieszaków do ubrań. To wszystko od pewnego poziomu jest już tylko oszukiwaniem się.

    Wygoglaj sobie fajny przekręt, bo nie pamiętam szczegółów. Była jakaś bodajże australijska firma, która nakupiła masę jakichś zwykłych, ale dobrych wzmacniaczy (czy jak się tam to chujstwo zwie) po 1000 euro. Wymienili front tego na wyglądający super drogo, dojebali jakąś kosmiczną nazwę i sprzedawali to samo po 20k euro. Wszyscy audiofile się spuszczali nad niesamowitą jakością dźwięku. Aż pewnego dnia ktoś dopatrzył się, że układ gniazdek z tyłu jest taki sam w tym drogim urządzeniu, jak i w tym tanim, rozkręcił oba i szwindel się wydał.

    Beka z audiofilów, którzy słuchają głośników przy pomocy muzyki. Jak wybierzesz zestaw za kilka tysięcy to już nie ma sensu ładować więcej kasy, bo żadne ludzkie ucho nie pozna różnicy.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. „słuchają głośników przy pomocy muzyki.”

      2

      0
      Odpowiedz
      1. No, zajebisty tekst XD

        0

        0
        Odpowiedz
  5. W ślepych testach tanie wzmacniacze zostawiają w tyle te wyqrwiście drogie. Różnice robią głośniki. Ciekawe, że ludzie potrafią się audiofilomasturbować sprzętem za pierdylion piniondzorów a nigdy nie byli na koncercie z żywo. To jest rynek dla snobów z kasą.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. To może poszukaj chuja do dupy?
    Ku-tass

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Popracuj nad przecinkami i będzie się nawet fajnie czytać. No i pisownią łączną i rozłączną …

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Dokladnie tak jest. Wkładanie w to kasy jest opłacalne do pewnego poziomu. Potem krzywa idzie do góry i zaczyna sie powoli voodoo. Przewód do głośników – byle miedziany i nie od telefonu, tylko grubszy. Reszta zbytek. Podniecają się, że ten za 10 tys/m to ma maly szum kwantowy i ultra niski opór. A w kolumnie, na dzien dobry w zwrotnicy parę metrów niezbyt grubego drutu w cewce, z miedzi :). Swiatłowody do odtwarzacza, czy przewody toru cyfrowego za 15 tys. A tam sygnał cyfrowy. Zero albo jeden. I koniec! Albo działa albo słyszysz sieczkę. I moje ulubione – tor zasilający 230V. Kondycjonery, kable z płynną rtęcia w oplocie z sierści mamuta. Powinni kretyni jeszcze żądać, by zakład energetyczny wymienił przewody w ulicy na takie, a trafo w rozdzielni było nawinięte srebrnym drutem, powlekanym platyną 🙂 O generatorze w elektrowni nie wspomnę.. . A ten ich prąd w wzmacniaczu i tak leci w trafo, prostownik i filtry. i dopiero wtedy zasila końcówkę mocy. Jeśli już, to powinni to z akumulatorów zasilać, to by miało sens. Ale wtedy by doszedł problem pęcherzyków gazu na płytach akumulatora, co w połączeniu z efektem mikrofonowania na separatorze płyt, może zrujnować głębię przestrzeni w wyższej średnicy :P.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. A ja wam powiem, że jak kupowałem pierwszego PC-ta, gdzieś w drugiej połowie lat 90-tych, to oszczędnie obchodząc się z kasą, kupiłem jakąś tanią plastikową tandetę nazywaną głośnikami, trzeszczącą przy głośniejszym ustawieniu dźwięku. Założenie było po prostu takie, żeby głośniki w ogóle mieć, a jak będzie cash, to się wtedy kupi dobre. I… minęło 25 lat ich używania, kiedy to zawsze było „a jutro”, „a później”, „a teraz mam inny wydatek” itd., ale w końcu po tej „ćwiarze” wieku się szarpnąłem na jakieś porządne głośniki… I faktycznie są OK, dźwięk jest bardzo fajny. Ale… Ale łapię się na tym, że przestałem lubić niektóre utwory, które na tych swoich starych głośnikach chętnie słuchałem. I nie dlatego, że nagle się okazało, że to zła muza. Po prostu brzmi inaczej niż wtedy, gdy popierdywała z moich starych głośników i się nie mogę do tego od mniej więcej roku przyzwyczaić.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nostalgia 🙂

      2

      0
      Odpowiedz

Zryty układ dopaminowy

Jestem w stanie i niewoli permanentnego uzależnienia od mediów. Kiedyś malowałem obrazy, czytałem książki, grałem na instrumencie, ale od kilku lat nie potrafię skupić się na niczym dłużej niż 10 minut, moja uwaga od razu przeskakuje. Całe dnie od rana bezproduktywnie scrolluję neta, bazy filmów na platformach streaming owych, a nawet już nic nie oglądam.

To co się stało z moim mózgiem to jest tragedia. Moje życie w przedziale 0-25 lat było piękne, a potem w przedziale 25-30 bezwartościowe. Pracę mam taką, że mogę większość czasu siedzieć na necie.

Zrobienie czegokolwiek produktywnego i wymagającego skupienia na dłużej niż kilka minut jest niemożliwe. Kiedyś z ciekawością potrafiłem obejrzeć film, który akurat leciał w TV od początku do końca, teraz prawie zawsze po kilku minutach oglądania filmu, serialu już nie wiem o co chodzi, odpływam i nawet nie wiem kiedy już przeglądam w telefon, w którym przeskakuję na zmianę z różnych stron.

Najgorsze jest przeczucie, że już nigdy nie naprawię tego co się stało i nie będę zdolny nic stworzyć, tylko pochłaniać krótkie, bezsensowne treści. Pomijam, że nawet nie sprawia mi to już żadnej przyjemności, ma charakter nałogu.

Przeklinam dzień, w którym powstały te smartfony. Nawet nie próbuję tego odstawić, bo wiem, że byłbym w stanie to zrobić, ale co z tego jak za jakiś czas wróciłbym do tego i aktwywowalyby się w mgnieniu oka te same schematy i szlaki neuronalne.

Moim marzeniem było w życiu robić jakieś manualne rzeczy, prace ręczne, wyroby stolarskie z drewna, malować, ale teraz wiem, że nic takiego nie zrobię, bo chociaż mam jakiś tam talent i rękę do tego to nie potrafiłbym niczego dokończyć co wymagałoby skupienia się na dłużej.

Kiedyś potrafiłem przeczytać kilkadziesiąt książek w roku, ale od lat nie przeczytałem ani jednej, nawet strony nie potrafię skończyć.

Do tego jest to uzależnienie i nakręcenie się tą treścią, nadzieja, że człowiek wreszcie trafi na jakąś informację, zmianę w koniunkturze, która sprawi, że karta obróci się na jego korzyść, albo myśl, która go zainspiruje, a prawda jest taka, że jak nic nie zrobisz z życiem to nic się nie zmieni. Prawie zawsze tylko negatywne informacje, nagłówki, czasem trafia się jakaś mała pozytywna informacja, na której coś zyskuję np. teraz troszkę się złotówka umocniła, ale i tak po takich informacjach zaraz trafia się pasmo 10 razy gorszych rzeczy, które zerują ten pozytyw tak, że się jest jeszcze na minusie.

Jedyne chwile, gdy trochę lepiej jest to kiedy wychodzę z domu spotkać się z ludźmi, ale i tak to gówno daje, bo to jest czasem na weekend na kilka godzin, bo tak to każdy wiecznie nie ma czasu, albo inne plany, więc potem powrót do domu i znów robienie sobie kisielu z mózgu.

Najgorsze, że ten organ jest tak sprytny, że ni chuja nie da się odwrócić tolerancji na niektóre rzeczy, jak już się przekroczyło jakiś próg. Potem nawet po długiej wielomiesięcznej, wieloletniej przerwie powrót do takiej aktywności może przez 1 dzień dawać przyjemność, a na drugi już jest ta sama chuja jaka była przed odwykiem, kompletne wypranie.

12
2
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Zryty układ dopaminowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ty kurwa masz racje.

    Znaczy nie wiem o czym bo kurwa m zryty układ dopaminowy.

    Ale pizda XDD

    -Testo

    0

    2
    Odpowiedz
  3. To kwestia braku priorytetów. Napisz na kartce, co chcesz osiągnąć w najbliższych dwóch miesiącach i na tym się skup. KONKRETNIE, np.
    1. Przerobić 40 stron książki angielskiego.
    2. Nauczyć się grać na flecie 4 pierwsze utwory z ćwiczeń.

    + więcej weekendowych wycieczek, gdzie nie ma czasu na telefon, jakieś zajęcia zorganizowane

    Medytacje, ćwiczenia oddechowe na uspokojenie.
    Licz przed snem do 30., wyobrażając sobie powoli każdą liczbę pojawiająca się przed oczami i skup się tylko na tym, nie myśl o niczym innym, robiąc powoli wdech-wydech. Potem licz tak do 50, 70, 100.

    Powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Pisałeś, że jest dużo rozpraszaczy, które odciągają Cię od tego co naprawdę chcesz robić. Może spróbuj jasno wyznaczyć sobie priorytety. Rzeczy, które są dla Ciebie serio istotne, przy których wiesz, że jeśli zajmiesz się czym innym, z dupy, to potem będziesz żałować. Tak jak ta przysłowiowa gra na flecie, o której ktoś wyżej napisał 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Na problemy dopaminowe – grzyby psylocybinowe. Teraz jest sezon na zbieranie. Poszukaj info w necie, pozbieraj, podziałaj i napisz tu o rezultatach.

    1

    1
    Odpowiedz
  6. A co brałeś, że Ci tak zaszkodziło?

    1

    0
    Odpowiedz
  7. No odwracanie uzależnienia nie będzie proste. To tak jak narkoman nagle by miał przestać brać. Tak masz rację, ten organ jest tak sprytny, a raczej ogłupiony, że nie chce się już przestawiać na nic innego, bo myślami jest już na stronach które musi sprawdzić. Bardzo zle to jest i co gorsza, niewiadomo jak to przerwać. Teraz to już wszyscy są tak oglupieni i skołowani, zaraz wszyscy będą w ciężkich depresjach. Dobra chujnia i niestety prawdziwa.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Kolego dobrze piszesz,ale masz chujnie… jakis wglad w siebie masz. Moze jak znajdziesz sobie jakas pasje, albo sie zakochasz to sie poprawi ?

    Polecam kanal Aktywny OBSERWATOR, facet od ponad 8 miesiecy nie oglada wiadomosci w necie, a tv to od lat…ciekawie mowi; warto.

    Ja tez sie odcinam, moj rekord z ub roku to trzy miechy !!

    OMMMM , pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Tak sie sklada ze 20 Oct zainstalowalem sobie leech blocker na przegladarkach. Zabookowalem moje 10 podstaqowych stron. Od tej pory zycie wrocilo do normy tzn tak jak w latach przed smartfonowych. Dodaj sobie omega kompleks wit b I magnezu I wroci skupienie. Farmakologia + blokery WSZYSTKICH STRON NA KTORE WCHODZISZ

    0

    0
    Odpowiedz

Wszystko

Alko leci na od dwóch lat. Wszystko mnie wkurwia. Zaburzenia psychiczne od dziecka. Nawet mnie z jakiejś cpunskiej grupy na Messenger że wyrzucili xd Siedzę w jakiejś hujowej agencji pracy gdzie się wstydzę sam za siebie. Boje się wracać do starych bo też się wstydzę. Wszystko jest takie zjebane. Przynajmniej mam kilka tysi odłożone. Co i. Tak się szybko skończy. Życie to hujnia. Pchasz 25 lat ten śmietnik i dalej jesteś w Pizdzie. Będzie hujnia po alko w robocie. Mamy 22:48. A na 6 jutro trza wstać. Mam wyjebane , niech mnie zwolnią w huj

3
2
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Wszystko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja tam zawsze podejrzewam, ze ludzie maja taka sama chorobe psychiczna jak ja.

    1. Zadna
    2. / Schizotypal

    -Testo

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Co za kurwa pisze o Drugiej w nocy? I druga kurwa odpowiada JEJ o Trzeciej w nocy. Aiddźcie że spac kurwy, nie chce nam się pierdolić w nocy!
      Alfons i Cwel
      PS. Jeszcze Trzecia Kurwa pisze mi: ” Piszesz za szybko, zwolnij troszkę”
      Ja, kurwa, (,) nie napisałam jeszcze żadnego zdania….

      2

      0
      Odpowiedz

Ludzie są puści

Nie wiem czy zawsze tak było czy to znak czasów, ale ludzie wokół mnie są po prostu cholernie puści. Mam na myśli moich rówieśników po około 24 lata. Nikt nie ma żadnych zainteresowań, nikt nie chce od życia więcej niż praca na etacie, a do tego wszyscy są wręcz do bólu bierni. Z moimi znajomymi z roku nie mogę pogadać ani o gitarach, ani ogólnie o muzyce bo prawie każdy słucha jakiegoś gówna, ani o grach video, ani kurwa nawet o polityce bo słysze tylko hasełka zasłyszane z lewa lub prawa. Jedyny temat, który budzi u nich zainteresowanie to rutyna dnia codziennego.

Wspomniałem o bierności i to jest kolejny problem. Mam wrażenie jakbym obcował z samymi kurwa npc-ami. Takimi którzy w swoich działaniach nie są w stanie wyjść poza wgrany schemat. Bo dopóki wszystko odbywa się just as usual to jest spoko, ale jak tylko dzieje się coś poza rutyną to zwiecha.

Ogólnie ludzie za bardzo się do siebie nie odzywają. Jak już rozmawiają to co najwyżej w ustalonych na początku studiów grupach po max 5 osób, a jak chcesz zacząć jakąś rozmowę to owszem, obgadywanie profesorków w ramach przełamania lodów, ale zaraz po szkole to nara i się nie znamy. „Zagadaj o jakichś konkretach” powiecie, ojjj próbowałem. Starałem się zawrzeć już wiele znajomości i chuj bombki strzelił. Chociaż muszę przyznać, że poznałem jedną dobrą kumpele. JEDNĄ na całe 60 osób na roku. Nie no kurwa zajebiście. I dodam tutaj, że small talki na przerwie na korytarzu mnie nie interesują bo nie dość, że zazwyczaj są nic nie znaczące to jeszcze na dodatek strasznie nudne (chociaż dla jasności nadmienię iż prowadzę takowe w nadziei, że wyłuskam z tłumu kogoś wartościowego).

Ale to nie wszystko. Ludzie zdają się bać jakichkolwiek niestandardowych interakcji. Nawet kiedy trzeba poprosić prowadzącego o jebane kartki z materiałami zaraz po wykładzie bo się zapomniało wziąć to oni już czują dyskomfort. A co dopiero żeby osobiście załatwić jakąś sprawę w dziekanacie. Nadmierną formalizacje relacji (student – wykładowca), którą ja staram się zwalczać, oni traktują jak tarczę dzięki której nie muszą za bardzo myśleć o tym co mówią.

Inaczej wyobrażałem sobie ludzi. I nie mówię tylko o szkole, ale o ludziach w ogóle. Spodziewałem się, że każdy będzie miał coś do powiedzenia. Własne zdanie, własne pasje i przemyślenia. Że ludzie nie będą się bać podstawowych interakcji, a poznawanie znajomych nie będzie wyglądało w taki sposób, że dopóki jesteśmy w tym samym budynku to ok, ale potem to nara. No i w ogóle, że nie będą tacy puści…

17
5
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Ludzie są puści"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mokry sen normika to zdolności przetwarzania neuronowego na poziomie schizofrenii.

    Jesteś neurotypowy, więc siebie okłamujesz aż do grobu.

    Twoje ja uważa, że coś potrafi ale gówno potrafi. Dlatego napisałeś, że to inni nie potrafią a ty tak.

    Jesteś tak sprany, że napisałeś, że inaczej wyobrażałeś sobie ludzi.

    Tutaj pisze Testo. Jeżeli nasze drogi sie skrzyżują rozkwasze ci jape. Każdy myśli, że jest jakimś kurwa Bogiem i, że wszyscy nic nie potrafią.

    Tak sie składa, że jestem Bogiem i wszystko potrafie a wy nie.

    Zakazuje wam myśleć, że jesteście lepsi ode mnie lub od siebie. Jesteście takimi samymi debilami.

    W wypadku jeżeli tak nie jest według was – Rozkwasze wam mordy.

    Jeżeli ktoś myśli, że „Nie tak wyobrażał sobie ludzi.” Chce z nim rywalizować. Wyobrażam sobie ludzi którzy potrafią rywalizować a nie popierdalać po dziekanacie czy chuj wie gdzie autor sie szlaja.

    Zdecydujmy raz na zawsze kto ma największe zdolności procesowania.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Pierdol się Testo. Jesteś zjebem i dopóki przypierdalasz się do trolli to spoko, ale jak ktoś pisze coś na poważnie to się od niego odpierdol.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Cóż, ja akurat pisałem na poważnie.

      A Ty Testo nawet mnie nie znasz (i niech tak pozostanie), a mimo to wypowiadasz się na mój temat.

      A co do sprawy to naprawdę jest mi przykro, że świat wygląda w taki sposób. Chciałbym żeby ludzie byli bardziej, hmm „inteligentni” to złe słowo. Fajnie by było gdyby byli po prostu bardziej zaangażowani w życie. I nie chcę z nikim rywalizować. Nie czuje zawiści w stosunku do innych. Jeśli ktoś osiągnął sukces to good for him/her.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Przeczytałem to 3 razy moim zdaniem powinieneś zacząć walić heroine w tyłek jako i ja czynie.

    -Testo

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Skutki wieloletniego prania mózgu, masz rację. Jest seria fajnych wykładów pani Magdaleny Wielomskiej z Pro Vita Bona o tym, skąd ta nienormalność się wzięła.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Witaj,
    A myślisz, że dlaczego ja się przeniosłem do lasu ? Z powodów, które Ty właśnie tutaj bardzo ładnie opisałeś .
    Wygląda na to, że jesteś wrażliwą jednostką, pełną głębokich przemyśleń . Dlatego nie oczekuj od tego bydła, że będzie myślało tak jak Ty. 99 % osobników, to bydło – konsumuje i wydalala . To czego oczekujesz od nich?
    A tak ogólnie, to ja miałem zawsze głębokie przemyślenia, gdy siedziałem na desce klozetowej 😉
    Nie przejmuj się, dołącz do mnie , bo jestem w trakcie zmniejszania mojej dziury .
    Pozdrawiam serdecznie
    Doktorant Sławek

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Noo nareszcie Doktorant Sławek z powrotem 😀

      1

      0
      Odpowiedz
    2. A z jakiegoż powodu to pomniejszanie Panie Sławku?
      Czyżby z Doktorant Kasią nie wyszło?

      0

      0
      Odpowiedz

publiczne pokazywanie cycochów

Wkurwia mnie ze w Polsce za publiczne pokazywanie cycochow są jakieś mandaty.
To powinno być dozwolone od lat 18 i pierwsze pokazanie cycochow podczas odbioru dowodu.
Idąc dalej powinna panna młoda na weselu wszystkim pokazać cycochy zeby się napatrzyli do woli a Pan młody powinien mieć możliwość je publicznie miętosić.
Czy nie byłby to piękny swiat? Jadę samochodem czy idę przez miasto a tam Panny co i rusz świecą cycami i mogę sobie jakąś wybrać i za symboliczną opłata np. 10zl pomiętosić?
Panowie pomyślmy coś, mamy w końcu nowy rząd!

8
6
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "publiczne pokazywanie cycochów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mamy totalnie zjebana mode na suknie slubne.Modele z gorsetem to horror wesel Tzw panna mloda przez cale wesele pokazuje gosciom swoje obwisle cylindry Rozumiem ze staremu swoje doje prezentuje ale gosci srednio obchodza wymiona przerypanej sto razy mlodej zonki Oczywiscie sa piekne stylowe suknie slubne ale przejebane kutasami zonki nawet na wlasnym slubie nie odmowia sobie prezentacji wymion Czeka tylko taka samica zeby nawet na weselu ktos ja przejebal dlatego te swoje balcony na widok wystawia Fuj ochyda To nie sa panny mlode tylko poszukiwaczki twardego konara Rypac kurwiszcza nawet na jej wlasnym slubie Niech jeszcze szadego bobra gosciom pokaze A co tam !!!! Jaka suknia taka swiezo poslubiona kutasiara- obciagara

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Haha obśmiałem się

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Poco nowy rząd? Ja jadąc samochodem zatrzymuję się przy trotuarze gdzie stoi
    dziewczyna; pokazuje rączka do buzi i kiwa główką: to znaczy „robię loda” i 5 paluszków. To wiem: brandzluje chuja za 10 zł. Nowy rząd będzie pewno chciał za obciąganie kabla 10 €.
    Chujar

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Panna mloda w burdelowej sukni majta wymionami gosciom weselnym w rosole Stare wujki podniecaja sie na widok takiego lachona i trzebia pod stolen kutafona Bylem na weselichu to widzialam Mloda w bialym 3 rozmiary za malym przescieradelku swiecila zderzakami bo wdzianko za male w dojarach bylo ze az suty wielkosci talerza widzialam Niezly ubaw mielismy z laski W tancu jak sie przegiela to centralnie wymiona na wierzch wyskoczyly Kuzyn buraka strzelil do laski zeby te swoje baniaki zakryla Beka w huj

    3

    0
    Odpowiedz
  5. A czy pan mlody zaklada taki garnitur ze chujem gosciom przed oczami swieci ???? Nie.Facet ma zawsze gustowny garnitur koszule + muszke lub krawat Wyglada to godnie i stosownie do uroczystosc Dlaczego 90% panien mlodych zaklada suknie ze arbuzy widac Zderzaki dojrzalej maciory to nie jest fajny widok

    1

    0
    Odpowiedz

Macie czego chcieliście!

Gardziliście PiSem to teraz będziecie na własne życzenie służyć niemieckim panom. Pracować aż do śmierci. Tusk wyprzeda resztę polskich przedsiębiorstw za bezcen w szwabskie łapska. Zamiast 800+ na polskie dzieci będziecie płacić na utrzymanie hord muzułmanów. A ci ze wschodniej strony Wisły niech już lepiej planują przeprowadzki. Gdy Donald rządził to zamknął 600 jednostek wojskowych na wschodzie. I tak dobrze gospodarzył że musiał jeszcze Polaków okraść z OFE. A i tak byliśmy zadłużeni jak nigdy w historii. Rzeczywiście idealny kandydat na premiera! xD

MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG, OSTAŁ CI SIĘ INO TUSK! Gratuluję!

30
7
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Macie czego chcieliście!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spierdalaj idioto odstaw TVP
    To nie jest tak jak kaczor mówił, że kto nie pis ten wrog narodu zjebie

    6

    16
    Odpowiedz
  3. Dobra idź w poduszkę popłacz

    5

    11
    Odpowiedz
  4. Ta końcówka XDDD

    1

    0
    Odpowiedz
  5. No cóż jak tu jeden fościu na chujni pisze. Zwiększy się ilość kurwobiedaków jebiących po 10 – 12 h w fabrykach z obcym kapitałem. Sfrustrowani będą, że na nic ich nie stać. Tak wybraliście tępe chuje! Tylko pamiętajcie o tym za 10, 15 lat że w dupie mieliście swój kraj!

    9

    1
    Odpowiedz
  6. Jebać p0lakuw. Tępy naród…

    0

    2
    Odpowiedz
  7. Pisdzioch nie becz. Przecież zostaje twój koszerny prezio, strażnik Polin.

    1

    7
    Odpowiedz
  8. Oczywiście, że tak. Odsyłam do dzisiejszych doniesień medialnych w internecie – niemcy domagają się rezygnacji z rozbudowy portu w Świnoujściu.

    A to dopiero początek… Teraz będzie: porty – nein, stocznie – nein, CPK – nein, e. atomowe – nein, Turów – nein…, a ciapate których niemcy się chętnie pozbędą macie, „polacken”, wziąć sofort.

    7

    1
    Odpowiedz
  9. Oczywiście, że rządy ryżego skończą się katastrofą. Za PIS gospodarka naprawdę ruszyła do przodu i ukonczylismy wiele ważnych projektów. Zobaczcie zresztą na dane Banku Światowego, to zrozumiecie, jaki postęp zrobiliśmy. Tusk to afery VAT, OFE, Amber Gold, wyprzedaż majątku narodowego szwabom. Polacy to durny naród. Ja jako jedyna w rodzinie głosowałam na PiS i Konfę, bo czytam statystyki i interesuję się gospodarką. A oto, jak głosowała moja tępa rodzina: ojciec na lewicę, bo „wkurwiają go pałętające się wszędzie klechy”. Matka głosowała na Tfuska, bo „on się pięknie prezentuje i ładnie mówi, a Kaczyński to nie teges”, siostra na KO, bo ją tylko skrobanki interesują. Dodam, że oni wszyscy mają wyższe wykształcenie. Serio, większość ludzi nie powinna miec praw wyborczych.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Tusk zajebał kasę z OFE, a PiS to przyklepał i kasy nie oddał. Tak samo jak zostawił tuskowe 23% VATU.

      0

      4
      Odpowiedz

Pierdolone życie wysokiej baby

Matka natura mnie wychujała, dając mi 172 cm i rozmiar 85 J. No, ja pierdolę!!! Nie dość, że kręgosłup boli jak skurwysyn, to jeszcze wszyscy się gapią i komentują!!! Samce z chucią, samice z zazdrością, kurwa mać!!! I nie ma jak nie zwracać na siebie uwagi, bo wysoka uwagi nie ujdzie. No dobra, w dzisiejszych czasach mój wzrost jest raczej przeciętny, ale co ja bym dała, żeby być malutka, niepozorna i płaska? I niedostrzegalna? To doprawdy kurewsko niesprawiedliwe proszę Matki Natury, że taka nieśmiała, skromna, pragnąca świętego spokoju dziewczyna jak ja zwraca uwagę otoczenia monstrualnym cycem, którego nie tuszuje nawet rozciągnięty sweter. Chujnia i śrut!

No dobra, a teraz serio. Nim posypią się tu rady i wydziwiania – to tylko odpowiedź na wpis jednego małolata cierpiącego z powodu wzrostu 178 cm (że niby za niski). Kości będzie sobie rozciągał, „geniusz”. A książki (ze słownikiem na czele) na półce kurz zbierają…

8
4
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Pierdolone życie wysokiej baby"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kurde, to po co szczujesz? Już chciałem pytać o więcej szczegółów.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. I nie zapytasz.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Chuja się dowiesz.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Wzrost to nie wszystko, ale sam mam 186 cm i stwierdzam, że jest to zaleta. Tak po prostu.

    1

    1
    Odpowiedz
  4. „samice z zazdrością”
    Serio? 🙂
    A co do samców to rozumiem.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Też nie rozumiem samic.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Gdybyś kradła krokodyle, schylała się latami przy skuwaniu asfaltu kilofem oraz pobierała próbki nasienia patałachów i podbijała kartę, że to aromatyczna wanilia do potraw tak, jak ja, pokorny patałach płci przeciwnej od Mesia, to byś nie miała takich problemów.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Podbijaj dalej, na zdrowie. A garb sam wyrośnie.

      1

      0
      Odpowiedz
  6. W ciemnym korytarzu podparty o ścianę stoję i co ja patrzę.!?
    Wyłania się meroszow z miną kamienną spogląda w moja stronę i patrzy.
    Już myślałem że mnie wyluka i zagai rozmowę, lecz myliłem się
    Nie rozpoznał na szczęście.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dzień dobry .
    Wyczuwam tu prowokację. Ale mogę się mylić . Powiem Pani , że żadne samce i samice z zazdrością i chucią nie spoglądają w Pani stronę . Nie jest Pani w centrum wszechświata . Byłaby Pani doskonalą parnerką dla samca, który ostatnio napisał tutaj, że ma 178 cm. Tłumaczyłaby mu Pani każdego dnia , że wysoki jest, a najlepiej żeby był niższy i nie rzucał się w oczy . Może kompleksy by mu przeszły ? Kto wie ? Moja dziura ma 2 metry głębokości, także obydwoje się zmieścicie . Co tam będziecie robić to Wasza sprawa .
    Nic, idę się napić cappuccino o smaku orzechowym.
    Pozdrawiam
    Doktorant Sławek

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Nie, dzięki. Nie interesuje mnie żadne partnerstwo. Chcesz Pan, to udostępniaj mu sam tę swoją dziurę. Mi wystarczy moja.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Pokaz cycochy bo musimy to tu zweryfikować

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Zweryfikuj sobie swój móżdżek. Albo nie, bo nie ma czego.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Będzie ci chłopa ciężko znaleźć, żeby był wyższy i żebyś przy nim głupio nie wyglądała.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Nie będzie, bo NIE SZUKAM.

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Doktorant Sławek był najbliżej prawdy. Tak, to prowokacja. Pzdr.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Faceci lubią górować nad babą. Od zarania dziejów tak było.

    1

    -1
    Odpowiedz
    1. Więc są chujami

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Jedni są chujami, drudzy pantoflarzami.
        Chyba wam się coś pojebało we łbach.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Za to w waszych jest zawsze sterylny porządek. Wręcz idealna sterylizacja myśli. Widać tego wyraz w do drugim komentarzu.

          0

          0
          Odpowiedz
50 poprzednich wpisów: Re Prawa kobiet | Brak powodów do wkurwienia po wyborach | Chujnia nad chujniami | Prawa kobiet | Pejzaż z debilami na pierwszym planie | oderwaliśmy od koryta staruchów zjebów | Wybory i referendum a Chujnia – trochę filozoficznie | Do sądiada z mojego bloku... | pisiory obszczymury na chujni | Chujnia | Knives out | Idziecie na szafot Ryżego jak baranki!!!! | Tematy polityczne | Oklaski dla was, puste i bezrefleksyjne masy | Jazda bez trzymanki | RE: RE: Referendum a tłuki kamienne | Biore śmiertelne dawki nikotyny | Polacy | Rozliczenie poprzedniej ekipy | RE: Referendum a tłuki kamienne | Cieszę się kurwa, że nie poszedłem na studia | Referendum a tłuki kamienne | Wybory i referendum - dzień po. | Konglomerat | Życie... | pierdolone zycie niskiego niechcianego faceta | Chyba padnę na zawał | Euforia po wyborach | Napracowałem się | Syndrom Sztokholmski, Masochizm i Ignorancja p0laczków | I babcia też... | Nowoczesne technologie | Cały ten kraj potrzebuje psychologa | jestem grubasem i mam wyjebane | Jedyne co mi zostaje | Bycie brzydalem | Do wyborców lewicy | Gowniany wynik Konfederacji | Wybory i załamanie nerwowe | Olbrzymi sukces polskiej reprezentacji Polska Mołdawia 1:1 | Długie włosy u faceta, to ja | Jakie kompetencje - tylko nie angielski proszę | Nie mogę schudnąć | Nie nadaje się do ŻADNEJ pracy ! | Wybory, wybory i po wyborach | No żesz ku | Egoistyczne i roszczeniowe stare pokolenia | Cmentarniacy | Mentalność roboli w kwestii pracy umysłowej