Witam społeczność chujan.
Nasuwa mi się jedno pytanie, dlaczego wszystkim świeżo upieczonym parom, tak spieszy się do wspólnego mieszkania, ślubnego kobierca a co gorsza dzieci? Rozumiem jak ma się już te przynajmniej 25 lat, jakieś oszczędności i olej w głowie. A tu wystarczy,że wejdę na facebooka i widzę tonę zdjęć moich 16-18 letnich kuzynek z bebzonami, które wyglądają jakby były już grubo po 30 stce. Po co zabierać sobie młodość? Pozna się jedna z drugim po pijaku w klubie a za miesiąc już wspólne mieszkanie, a najlepiej bachor i ślub. Co ja bym kurwa dał,żeby znów być wolnym i żyć jak bezpański pies. Gdzie bym chciał tam bym sobie pojechał, Czechy,Wiedeń, Niemcy… po prostu wsiadł w pociąg nie zważając, że dziecko sra w pieluchę i w całym mieszkaniu kurwi gównem a moja żona ma okres i trzeba jej usługiwać, bo tak. W przeciwnym razie facet wysłuchuje 5 godzinny potok niemiłych słów i epitetów na swój temat. Tęsknie za spotkaniami z młodymi adorującymi mnie pannami (co nie znaczy że zdradzam), rzecz naturalna, że facet aby czuć się facetem, musi mieć czasami jakieś bodźce i impulsy wysyłane ze strony kobiet. W małżeństwie zapomnij, że spotkasz się z kim chcesz, gdzie chcesz i na ile chcesz. O wszystkim ma wiedzieć Twoja żona. Drodzy młodzi, mieszkanie razem oraz małżeństwo + dzieci to nie jest sielanka. Masz pasje i chcesz je rozwijać? Zapomnij. Jedna ręka do garów, druga do sprzątania w chałupie i zakupów. Tu coś napraw, wyjdź z psem, umyj się, ogarnij, miej rachunki na głowie, licz czy do końca miesiąca zostaniesz przynajmniej z 10 złotymi w kieszeni, przy dzieciaku coś zrób i w ten oto sposób czas wolny masz dopiero koło 0:00 jak dzieciak z żoną śpią. To jedyny moment kiedy możesz usiąść do komputera, założyć słuchawki i się chwile zrelaksować. Wspólne życie niekiedy tak męczy,że mały już nawet nie staje gdy żona po domu nago chodzi. Jesteś tak zmęczony i znudzony życiem na smyczy, że cieszy Cię nawet wyjście z domu by wyrzucić śmieci do kontenera. Śmieszy mnie jak jakiś frajerek mówi,że jak się wyprowadzi od starej do swojej dziewczyny to będzie robił co chce. Chyba debilu sam nie wierzysz w to co mówisz. Mieszkanie na garnuszku u mamusi to Twój ostatni i najpiękniejszy epizod życia. Potem już tylko obowiązki. Korzystajcie z życia ile się da. Zwiedzajcie, spotykajcie się ze znajomymi póki sami są wolni, podrywajcie, grajcie…życie jest tylko jedno. Mąż i ojciec rocznego dzieciaka.
Obowiązek małżeństwa
2018-11-04 20:33Kurna, dla czego według większości ludzi każdy musi być ożeniony a każda musi wyjść za mąż? Chuj was to obchodzi, jeśli nie chce mieć tzw. baby (w moim przypadku) to nie będę miał bo to moje życie. Tak się składa że powiodło mi się w życiu, mam pracę która lubię i o której mógłbym opowiadać godzinami, do tego dobrze płatną. Samochód z salonu i dom który kończę spłacać ale dla rodziny jestem przegrywem bo sam jestem, bo baby nie mam itd. Cała reszta nie ma znaczenia. To mnie wkurwia…
Komentarze do "Obowiązek małżeństwa"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy samotnik musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
1025 -
Odpowiedz
Masz juz wszystko. Ale poszukaj se baby. Mnie zas wkurwia ta wymuszona moda na samotność. Placzecie i sracie pod siebie to sobie zmiencie nastawienie i sobie kogos znajdzcie a nie ze bedziecie promogac gowno warte singielstwo
1153-
Odpowiedz
Ja tu nie widzę wymuszonej mody na singielstwo. To właśnie ci co chcą być singlami i jest im w tym dobrze są piętnowani przez takich patałachów jak ty. A już najbardziej przez tych którzy są wybitnie niezadowoleni ze swojego małżeństwa, tak jakby bolało ich to że inni nie chcą wpierdolić się w takie gówno, jakby mieli pretensje że oni nie chcą tego „przykrego obowiązku” odhaczyć a oni „musieli”. Ja pierdole jak wam kurwa zależy na tym żeby nie było singli, tak im dogadujecie, dopierdalacie, tak ich zmuszacie, że aż wam współczuję, bo strasznie wam musi być chujowo w tych małżeństwach. Normalny człowiek ma to w dupie czy ktoś ma żonę czy nie, czy ktoś ma dzieci czy nie. Tylko januszy i grażyny jakoś dziwnie to boli, że nie każdy chce żyć tak samo jak oni.
181 -
Odpowiedz
Dlaczego ma se poszukać baby?
A kim ty kurwa jesteś, żeby mu rozkazywać?
240 -
Odpowiedz
Zesraj sie
04 -
Odpowiedz
Nikt cie nie zmusza by miec zone.Dlaczego nie wejdziesz w zwiazek z owca?
Przyjemne stworzenie….pamietaj ze KK czcii swieci owieczki.Seks z owieczka to marzenie
no i oral sex.01
-
-
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
520 -
Odpowiedz
Albo masz silną wolę, i idziesz swoją drogą, albo ciebie już nie ma. Skoro ciebie nie ma, to po chuj się tu obsrywasz? Skoro ci się powiodło, to żyj tym, a nie czymś innym.
40 -
Odpowiedz
Babę to można mieć na weekend. Niech robi co do niej należy a później spier…la. Żadnych stałych związków czy ślubów-to jest porażka na całej linii. Kto głupi, niech się żeni. Później się będzie śmiał…w sądzie. Moja rada: niech niuniaa przychodzi na weekend, ściągnięcia izolacje z kabla, nadstawi zad i w poniedziałek rano wypad.
172 -
Odpowiedz
pewnie jesteś kryptogejem
07-
Odpowiedz
Albo kryptopedałem
03
-
-
Odpowiedz
Do autora. Nie masz jaj.
16 -
Odpowiedz
Skończ pan z tą reklamą konsoli, jak tak ci na tym zależy, to załóż gdzieś normalną reklamę, a nie spamujesz forum i odstraszasz ludzi. Zamiast tego spamu wklej tą reklamę gdzieś z boku strony i ulżysz życie sobie i innym.
30 -
Odpowiedz
Widzę, ze nie myślałeś nigdy o świecie i życiu, czy stworzył cię Bóg, czy ewoluowales z meduzy, jaki jest sens życia, co po śmierci, itp. Piszesz o wielu rzeczach, które z punktu widzenia istnienia i śmierci, nic nie znaczą. Jak umrzesz, to pieniądze ci nie pomogą, ani dom, ani szef w pracy. Masz prawo być egoista, ale gdyby wszyscy tacy byli i nie mieli dzieci – ludzkość wymarłaby w 100 lat. Jaki masz dalej plan na zycie. Rozumiem, ze w końcu jak będziesz stary i chory, do tego samotny, to strzelisz sobie w łeb, żeby nie cierpieć? Niby śmieszna domena ta chujnia i wpisy maja być cokół, ale przecież jesteśmy żywymi ludźmi. Piszesz posta, ale raczej bije od niego porażka, nie sukcesem. Jakie to niby powodzenie, w jedna dobę może ci spłonąć dom, stracisz pieniadźe, rozbijesz samochód, urwie ci ręce i już nie będziesz pracował. Wiec masz coś, czy nic nie masz?
26-
Odpowiedz
A dzieci to umrzec nie mogą ani zona umrzeć nie może? A jaka gwarancję mają ludzie ,ze im dzieci będą pomagać? Widzisz tylko jeden koniec kija ale drugiego juz nie filozofię wiejski od sensu życia
150
-
-
Odpowiedz
Jaka to praca?
10 -
Odpowiedz
Taki się już schemat utworzył w społeczeństwie, tak są ludzie programowani od dzieciństwa, że małżeństwo daje szczęście i że jest to cel życia, że później człowiek z automatu do tego dąży. Lepiej nie patrzeć na innych, tylko zająć się własnym rozwojem.
91 -
Odpowiedz
Uprzejmie proszę wypierdalać !!!!
02 -
Odpowiedz
Ogólnie małżeństwo samo w sobie to całkiem dobry pomysł. Problem polega na tym, że dzisiejsze baby nie nadają się na żony ani nawet na związki. Innym problemem jest gigantyczne sfeminizowanie sądów, traktują ojców i mężów jak podludzi do wydojenia i zgnojenia. Nic dziwnego, że żaden normalny facet nie ma ochoty sie w to pakować.
181 -
Odpowiedz
Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.
12 -
Odpowiedz
Pierdol ich ludzie i tak będą gadać tacy już są.
40 -
Odpowiedz
Kogo to obchodzi
10 -
Odpowiedz
Masz kurwa rację mam tak samo i mam wyjebane na opinie innych
90 -
Odpowiedz
„pracę ….. o której mógłbym opowiadać godzinami”
Dlatego właśnie nie masz baby.
16 -
Odpowiedz
Wypierdalaj
00 -
Odpowiedz
Obo widze, że dzidowiec, witaj w klubie, piona XD
00 -
Odpowiedz
Btw rób zakupy w biedronce przy ulicy mickiewicza, w wyszogrodzie, to klucz do sukcesu podobno, tak mi mesio powiedział..
21 -
Odpowiedz
Ja bym chyba nie zniosła śmierci dziecka. A tak też może się stać w każdej sekundzie jego życia. Dlatego nigdy nie chce mieć dzieci. Jak się jest singlem to chociaż po nikim rozpaczac nie trzeba.
40 -
Odpowiedz
No niestety, jak się coś ma, to trzeba będzie i to stracić.
00
Wąsy
2018-11-04 20:33Witam wszystkich Chujan i Chujanki. Chciałbym zaznaczyć, że mój wpis nie będzie miał takiej wagi jak większość opisanych tutaj sytuacji jednak muszę to z siebie wyrzucić.
Strasznie denerwuje mnie w dzisiejszych czasach awersja do ludzi posiadających wąsy.
Możesz mieć brodę elegancką, brodę jak żul spod sklepu, totalny brak zarostu… ale spróbuj tylko mieć same wąsy!
Zaraz Janusz wąsacz, idiota, w jakich latach on żyje, pedofil (?) itd.
Smutne to jest, bo lubię mieć wąsy – eleganckie i zadbane. Niestety w dzisiejszych czasach taka osoba jest skreślona z życia społecznego.
Sądzę, że jakbym miał same bokobrody to zdobyłbym większą akceptację społeczną aniżeli posiadając same wąsy.
Jakby tak spojrzeć w przeszłość to właśnie taki zarost dominował w Europie wśród dżentelmenów. Była to kwintesencja dbałości o zarost jeśli jakikolwiek wchodził w rachubę.
Były również różnego rodzaju brody, czy bródki ale to wszystko było umiejętnie przycięte i uformowane.
Dziś w grę wchodzi przede wszystkim zarost „na drwala” co uważam za totalne barbarzyństwo.
Może dożyję jeszcze czasów kiedy to znów wróci moda na elegancki wąs, ewentualnie jak już będę po 40ce to przetransformuję się w „chodzącego Janusza”, bo z wiekiem można słyszeć już mniej uwag na swój temat. Śrut by to strzelił.
Komentarze do "Wąsy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mój zarost to właśnie głównie „januszowe wąsy” i sama bródka ( reszty nie ma jestem spaczony). I teraz tak – całkowity brak – Boże jak ty wyglądasz? A wąsy i bródka eheheheh trynky winky. A, że niby co mam z tym zrobić, jak geny zwalone?
11 -
Odpowiedz
A sraj na to i na czyjeś opinie ! Jestem kobietą i tak samo jest z trwałą na włosach. Że tylko dla starych babć, niemodne, baran na głowie itp itd a tak się składa że wyglądam w tym zajebiście i czuje się zajebiście więc to robię już od lat!!! Przynajmniej wyróżniam się na tle tych wylizanych, wyszczurzonych lasek z trzema mysimi wlosami na krzyż, one to dopiero mają poniszczone od tego codziennego palenia prostownicami ! Miej to w dupie, tylko w Polsce jest takie buractwo, na całym świecie nigdzie byś z tym nie miał problemu. U latynosów np. jest to bardzo częsty zarost i to u młodych chłopaków i też wyglądają zajebiście.
133 -
Odpowiedz
Ten wąs nie jedną pizdą trząsł.
391-
Odpowiedz
To się zgadza.
00
-
-
Odpowiedz
Zapraszam do mojego lodowego pałacu. Chętnie pogram na tej konsolce.
Tu Arktos, władca lodowego imperium.
43-
Odpowiedz
Jakubie zrób mi loda
10
-
-
Odpowiedz
Was wyglada dobrze tylko na pizdzie.
01 -
Odpowiedz
Pedofil, Janusz, wąsacz, Odrowąż i chuj.
11 -
Odpowiedz
A ja to pierdolę. Mam tylko wąsy jeśli chodzi o zarost, bo dzięki temu resztę zarostu golę tylko co kilka dni jak Ferdek Kiepski. Każdy myśli, że jestem pijaczkiem z kiepską kondycją, ale już niejedna laska w łóżku wpadała w zachwyt. Teraz tylko małżonka ma taką możliwość, bo szanuje Ją. Mam zasady i chujem nie jestem. Nie przejmuj się społeczeństwem, dla którego normalne jest noszenie rurek przez facetów i popisywanie się angielskim przy braku znajomości polskiego. Bądź wierny swoim zasadom.
20 -
Odpowiedz
A co to za różnica każdy chyba wygląda tak jak sam sobie sie podoba a nie tak żeby innym dogodzić .
Jak by mi się podobało to bym z garnkiem na głowie latał ich problem nie twój jeżeli Cię szufladkują pokazują tylko jak są ograniczeni .00 -
Odpowiedz
A co się przejmujesz? Wąs jest wąsiasty i tyle.
00 -
Odpowiedz
Tylko pedał i nietryb może nosić wąsa.
02-
Odpowiedz
John Cleese
Frank Zappa
Tony Levin
Lemmy
No i oczywiście Donny Benét!Wymieniać dalej?
00
-
-
Odpowiedz
Dziękuję z każdej lufy za ten wpis chujowo-wąsowy. Mam tylko jedno pragnienie – kiedyś dogonić autora w jego poczuciu smaku i wąsowej aparycji. Nie dorastam do pięt wąsom, a brodzie powiem dość zgalając ją brzytwą. Na razie jestem wąski jak klusek śląski, ale obiecuję się zmienić sobie i żonie się. Gdy wąsacz mówi o ciele, to o ciele mówi mało a o wąsach wiele.
00 -
Odpowiedz
Podsiadło ma wąs
00 -
Odpowiedz
Chętnie bym twoją łeb tą konsolą rozjebał
30 -
Odpowiedz
Jestem kobietą, mam 27 lat i lubię wąsy, mam gdzieś tam jakieś ludzkie uprzedzenia!
10 -
Odpowiedz
Kiedyś się nie myto, a dzisiaj to robią, przynajmniej czasem. Tak samo z wąsami.
10 -
Odpowiedz
Perdolnij se moustache ala August Renoir .
00 -
Odpowiedz
Nie mieszkam w Kraju . U nas na brodacza sie mowi Ol’ Faithful …. na wasy –’stache or flavor saver hehehe . Fuckin haters you guys are , no shit . Jestem stara emigra co nie zna ani jednego Polaka tutaj , ale kurwa cos z tym narodem nie tak – za duzo hejtu .
00 -
Odpowiedz
Wąsy są spoko. Chuj w dupę tym, co dyskryminują kogoś z powodu samych wąsów. Sam w niedalekiej przyszłości będę miał wąsy niczym Super Mario i się z tego bardzo cieszę – mam wyjebane na ludzi, którym to przeszkadza.
10 -
Odpowiedz
A mnie wasy podniecaje, szczegolnie kiedy mnie taki wasaty lize i tak milo mnie w cipke kuja.
00
Pojebany pęd ku dorosłości
2018-11-01 22:56Co jakiś czas pojawiają się tutaj chujnie pisane pewnie przez młodszych użytkowników, odnośnie nieodnajdywania się w społeczeństwie, bo np. koledzy w szkole piją, ciągle gadają o alko, dupach albo innych zjebanych tematach. Ja na podstawie własnych przemyśleń mam tutaj wyjaśnienie tego chujowego stanu rzeczy, a jest nim niepojętny dla mnie pęd ludzi w młodym wieku, żeby jak najszybciej być dorosłym.
Wyobraźcie sobie 6 letnie dziecko. Co robi, jak wygląda, jak spędza czas. Większość z was pewnie pomyśli, że bawi się zabawkami, ogląda kaczora Donalda czy inne kreskówki i generalnie jest takie słodkie aż do porzgu. Błąd, tak to ja się owszem zachowywałam w wieku 6 lat i miałam przejebane. Zawsze wydawało mi się, że rozwijam się normalnie, wszystko w moim życiu przychodzi w swoim czasie ale jak się tak głębiej zastanowię to zaczynam mieć wątpliwości. W wieku 6 lat moi rówieśnicy umawiali się na randki, pojawiały się pierwsze pocałunki, wyjścia na dyskoteki (oczywiście takie dla dzieci), jak ktoś przyniósł do szkoły lalkę to był wstyd i wiocha. Przypominam, u 6 letnich dzieci, a mi dzieciństwo przypadło na okres lat 90.
Potem było jeszcze gorzej. W gimnazjum pojawił się alkohol, papierosy, seks. Kurwa jak człowiek był wrażliwszy i np. oglądał w tym wieku bajki to tylko tak, żeby nikt się o tym nie dowiedział, bo można było mieć naprawdę przejebane.
W liceum niektórzy już dzieci mieli, a krótko po skończeniu szkoły bum na bachory i śluby niesamowity.
I tu się pojawia moje pytanie- gdzie wy się tak kurwa spieszycie? Czy ta dorosłość, którą tak lansujecie jest naprawdę aż tak zajebista? Bo ja w tym gównie siedzę już parę lat i powiem wam, że gdybym mogla się cofnąć i całe życie być tym dzieciakiem z podstawówki to nie wahałabym się. Kurwa, dorosłość poza pewną wolnością (chociaż i tak złudną) nie ma praktycznie żadnych zalet:
-brak czasu dla siebie bo zapierdalasz w robocie stale,
-ludzie stają się nudni i jedyne o czym rozmawiają to kurwa kupki, zupki, praca, praca, pogoda, praca, dzieci itp.
-następuje rozluźnienie więzi. Wasze relacje z kumplami już nigdy nie będą takie same bo każdy z wiekiem ma siebie zwyczajnie w dupie, bo pojawiają się nowe osoby. Już nigdy nie przeżyjecie takich przyjaźni jak za czasów dzieciństwa. Trzepak, piaskownica, pachty (czy tam szaber, wszędzie jest inaczej), braterstwa krwi, różnego rodzaju organizacje w stylu harcerstwo, tego już nie ma. I kurwa nawet wasze wypady z ziomkami staną się nudne jak flaki z olejem. Nie będzie już spontanicznych wyjść tylko umawianie się miesiąc przed, bo ten ma prace, tamten dziecko, a ty jeszcze co innego. Rozrywka też chujowa, za dzieciaka chociaż na spotkanie wymyślało się zabawy z własnej wyobraźni, a dorośli wybierają to co podane na tacy. I tak większość skończy na spotkaniach w jakiś kawiarniach, pubach, klubach czyli wybudowanych przez kogoś miejscach, w których jedyne co możesz robić to to, co wszyscy czyli z reguły tańczyć, najebać się i drzeć ryja, albo coś wpierdalać.
To i tak tylko kilka przykładów ale serio mnie to zastanawia. Dlaczego ludziom już w młodym wieku tak zależy, żeby być starszymi niż są?
Kurwa dzisiaj to już nawet nastoletnie matki wstydu nie mają, czują wręcz dumę, zakładają instagramy, vlogi, bo przecież zajebiście mieć w wieku 15 lat dzieciaka i żyć jak baba 30 letnia. Ale wiecie, prestiż bo ona „ogarnia życie” i jest „taka dojrzała”, a tak naprawdę tylko bawi się w dom. Oczywiście pospólstwo nie pojmie tego nigdy, bo dla pospólstwa jeśli masz w wieku 18 lat samochód, jakąś tam pracę, żonę, dzieciaka jak go zrobisz i jak ćpasz, chelejsz i palisz to jesteś ziom, bo ludziom się chyba wydaje, że przez takie atrybuty ktoś automatycznie jest dojrzalszy.
Nie wiem, w moim życiu wszystko przyszło w swoim czasie. W związki zaczęłam się bawić po 20, wtedy kiedy byłam gotowa. Nie mówię, że każdy tak ma robić ale jak widzę wysyp ślubów, gdy oboje ledwo szkoły skończyli to se myślę, serio? Wyszliście z jednej rodziny i już pakujecie się w kolejną? Przecież wy nawet nie macie pojęcia jak to jest żyć samemu ze sobą, co jest de facto przykre, bo w związkach jest większość ludzkiej populacji, a samemu żyć nie każdy potrafi. Czyżby nazywanie partnera swoim „chłopakiem” było aż tak wstydliwe w wieku 20 lat, że musi to być koniecznie mąż?
Najlepiej to się w trumnach połóżcie jak tak wam spieszno do dorosłości.
Czemu mnie to wkurwia? Ano wkurwia mnie jak widzę w jaki sposób traktuje się ludzi normalnie rozwijających się. Szlag mnie trafia jak człowiek, który nie robi pewnych rzeczy bo po prosotu to nie ten wiek jest odrzucany przez otoczenie. Kurwa jak nie masz w gimbazie chłopaka to jesteś nikim taka prawda. Miałam kiedyś taką znajomą, szara mysz, nikt na nią uwagi nie zwracał, ale kiedy znalazła sobie chłopaka przez neta to od razu +100 do respektu.
Taka rada dla młodych, nie dajcie sobie wmówić, że jesteście pojebani bo nie pijecie czy nie ruchacie na prawo i lewo. Jesteście jak najbardziej normalni, a na te rzeczy przyjdzie czas. To dzieciaki, które w wieku 15 lat zachowują się jakby miały z 30 albo chcą takich udawać są kurwa nienormalni, bo z reguły tzw. duzi malutcy dziecinnieją na starość.
Komentarze do "Pojebany pęd ku dorosłości"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
2018-02-28 19:24
„Denerwują mnie te wszystkie dałny komentujące każdy post na tej stronie. Wchodzę w komentarze myśląc, że znajdę tu kogoś ogarniętego, z kim można inteligentnie pokonwersować, a tu sami debile udający jakiegoś Mesia, prezesa od Mebli, Byczywąsa i inne gówno. Po kiego wacka pytam się? A już kompletnie nie rozumiem palanta, który pod każdym postem pisze o piciu siku kozy albo jakimś żulu z gołą dupą. Jesteście darmozjadami i siejecie nowotwór na stronce, która ma potencjał. Poza tym o co wam chodzi z tym Wyszogrodem? Co tam jest takiego wyjątkowego, że co drugi komentator o tym wypizdowiu wspomina?
Sram również na tych co się wiecznie spuszczają nad gówno-kołczem Kotońskim i namawiają do czytania jego wypocin. Płacą wam za reklamę tego szajstwa? Weźcie się za ambitne lektury albo robotę nieroby, zamiast czytać książki gównianych pseudo-kołczów.”Odp.: A mi się podobają Ci „debile”. Szkoda, że już ich nie ma.
193 -
Odpowiedz
Jam mam niedługo 22 i ogladam bajki, których nie oglądałem kiedyś bo nie miałem tego programu i mam wyjebane.
240-
Odpowiedz
A „Tabalugę” oglądasz?
Jestem Arktos, władca lodowego królestwa. Tak czy siak zapraszam do mojej Lodolandii. Poczęstuję cię lodami, które robi mój służący pingwin Jakub, pogramy w szachy. Jak bardzo chcesz to możesz zostań trzecim moim służącym. Będziesz na mój rozkaz wykradał króliczce Milunii marchewki, które przydadzą mi się, aby z nich zrobić sobie nos. Ta króliczka to bliska przyjaciółka przygłupiego smoka Tabalugi. Tylko wejdź w czystych butach, ja Arktos, wszechpotężny bałwan, nienawidzę na mojej lśniącej podłodze brudu.
Ku chwale lodolandii 😀
71-
Odpowiedz
Nie. To było na pale. Ten program miałem.
00
-
-
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
55 -
Odpowiedz
Dobra chujnia. Pamiętam jak miałem 16 lat wszyscy dookoła biadolili jak by to chcieli już mieć te 18, a ja marzyłem żeby znowu mieć 12 lat. Teraz mając 30+ marzę aby znowu mieć choć te 20 lat ale niestety cudów nie ma. Też nie rozumiem takich ludzi, dorosłość to 100 metrów mułu złożonego z wiecznej orki po 8-12h, braku czasu, braku znajomych, ciągłego braku kasy i permanentnego zmęczenia. Co ja bym dał żeby cofnąć się w czasie i znowu być dzieckiem.
260 -
Odpowiedz
Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.
06 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
11 -
Odpowiedz
Takie jak ty traktowane są przez starszych facetów jak pizdy na dwóch nogach. Cała ty jesteś tylko średnio potrzebnym dodatkiem do otworu w który pan wkłada huja swego i się spuszcza. Bekająca, pierdząca, niedomyta i średnio inteligentna nastolatka będzie traktowana jak kandydatka na żonę, a takie rozrywkowe niunie tylko jako zabaweczki na jedną noc. Po prostu wyrwać w jakiejś śmierdzącej plastikowej tancbudzie, zaciągnąć do klopa, albo do mieszkania, spuścić się parę razy i wypad maleńka. Tak chcesz być traktowana?
111 -
Odpowiedz
Wszystko zależy od miejsca i społeczności. Jestem człowiekiem który wychował się po 2000 w podstawówce gdzie nie było żadnej wymienionych akcji. Po skończeniu szkoly podstawowej przeprowadziliśmy się i dołączyłem do gimnazjum w mieście gdzie taka patola(o ile z definicji można to tak nazwać bo z tego co widać to „normalność”) była normalnym zjawiskiem. Czułem się wyalienowany. Wszystko zależy od bogactwa miasta i od spoleczenstwa
101 -
Odpowiedz
Dorosłość jest beznadziejna. Ma tylko kilka zalet, a tak to lipa po całości. Oddałbym wszystko za powrót do dzieciństwa… Ehh… Tak więc popieram autora.
60 -
Odpowiedz
Wszystko fajnie i spoko … Bo rozwijasz sie jak najbardziej normalnie. Ja mam 27 lat a z zazdrością patrzę na podboje 17 latków bo oni nabierają doświadczeń a ja o dziewczynie mogłem i nadal mogę jedynie pomarzyć. Ciężko nie czuć sie gorszym i odrzucanym przez otoczenie jak to nazwalas. Dzisiaj juz wiem ze niestety nie na każdego przychodzi czas …
61 -
Odpowiedz
No ale dzieci od wieelu już dekad są pod wpływem Zachodnich zajawek, a nie POLSKICH. Więc sorry – dorosłośc lepsza. BO POLSKA.
42 -
Odpowiedz
W gimnazjum/liceum jak się nie napierdolisz jak szpadel i nie spizgasz jak świnia to jesteś nudziarz. Przykre to jest.
60 -
Odpowiedz
Koleżanko mam 33 lata, jeśli tylko czas pozwoli dalej oglądam bajki, czytam komiksy czy gram w gry (te na konsolce też). Kupuję sobie zestawy lego które wcześniej mogłem tylko sobie pomarzyć. Wiadomo człowiek nie pozostanie w 100% dzieckiem: wraz z dorosłością dochodzi odpowiedzialność i tak trzeba ogarnąć temat domu, rachunków i pracy. Jednak w pozostałych kwestiach mam na wszystko wyjebane i żyję swoim życiem.
Najgorsza jest presja otoczenia na ślub i dziecko. Ślub jest mi na chuj potrzebny, bo to wydawanie pierdylionu złotych na Januszy i Grażyny, którzy po imprezie i tak powiedzą za twoimi plecami, że było chujowo. Natomiast w mojej i mojej kobiety relacji nic nie zmieni, bo kawałek papierku i obcy ludzie nie będą decydować czy jesteśmy razem czy już nie.
Do dzieci także się nie garnę, bo moje dzieciństwo skończyło się w wieku 8 lat gdy musiałem zacząć niańczyć nowo narodzone dzieci sióstr i kuzynek.
Później pierwsze prace na czarno w sadzie w wieku 12 lat i tak dzieciństwo zleciało, które dzieciństwem średnio niestety było. Samo dziecko to ciężki i nieraz niewdzięczny temat, do bycia ojcem/matką trzeba mieć podejście czy też powołanie. Ja przez te wszystkie lata doświadczyłem wystarczająco dużo, żeby powiedzieć że to nie mój świat. Pozdrawiam autorkę i resztę chujan.380 -
Odpowiedz
„Dlaczego ludziom już w młodym wieku tak zależy, żeby być starszymi niż są?” – Bo chcą się poczuć i pokazać, że są kimś lepszym, większym, że są już „dorośli”, bo dziecka nie traktuje się poważnie tak, jak osoby dorosłej. Dzieci rejestrują takie rzeczy z otoczenia i chcą być traktowane poważnie (czyli z poszanowaniem ich osoby, czego nie dostają od własnych rodziców), a nie jak ktoś, kogo się nie zauważa, kogo się nie słyszy i komu na każdym kroku jest odbierane prawo do własnych wyborów przez stałe nakazy i zakazy rodziców, którzy myślą, że dziecko jest ich własnością, i że ma robić tylko to, co oni chcą.
Dla mnie najgorsze w dzieciństwie było to, że na każdym kroku rodzice zabierali mi prawo do podejmowania własnych wyborów, że zabierano przejawy mojej indywidualności, nawet odnośnie jakichś bzdetów, wszystko musiało być tak, jak oni chcieli, a jak chciałem być sobą, to nakazy, zakazy, krzyki, normalnie jakaś paranoja. I podejrzewam, że nie tylko ja tak miałem w dzieciństwie.
Pozdrawiam
110 -
Odpowiedz
„kupki, zupki, praca, praca, pogoda, praca, dzieci itp.”
Od siebie mogę dodać jeszcze „pójdę na aerobik, gluten, gluten, nie mogę iść na aerobik, dzieciak płacze, dzieciak nie chce jeść, dzieciak krzyczy”, tudzież inne sposoby na dowartościowanie niedowartościowanej kury domowej, niekończące się dyskusje na temat jedzenia, trawienia i wydalania i ogólną pogardę dla ludzi bardziej wartościowych niż zaiste owa marność nad marnościami, co chce być fit, sexy a ich jedyne osiągnięcie to pobieranie zasiłków.
Nie wiem, kto tu jest bardziej niedojrzały.
20 -
Odpowiedz
Nie wiem co mam napisać żeby zwrócić Twoją uwagę. Wydajesz się być świadomą osobą. Ucieszyłem się. Odezwij się do mnie: przypadkichodzaparami@gmail.com
00 -
Odpowiedz
Sprawa wyglada prosto. Z perspektywy doroslej osoby dziecinstwo oceniaja fantastycznie ci, ktorzy maja chujowe zycie. A ci, ktorzy jako dorosli zyja sobie lekko i przyjemnie widza, ze dziecinstwo wcale nie bylo takie fajne. Ja sie wlasnie do tej drugiej grupy zaliczam. Podam ci kilka prostych przykladow.
Jako dzieciak musialem wstawc o nieludzkiej godzinie kiedy na dworze bylo ciemno i zimno i zapierdalac do szkoly. A dzisiaj nie musze. Ciemno i zimno tez nie jest bo tu gdzie zyje w ogole prawdziwej zimy nie ma.
Za dzieciaka szedlem po szkole do domu i musialem spedzac godziny dziennie na zadaniach domowych / uczeniu sie do sprawdzianow. A dzisiaj koncze prace i mam wyjebane.
Bedac nastolatkiem chcialem miec skuter. Ale rodzicow nie bylo stac. A dzisiaj moglem sobie kupic fajny motocykl za jedna wyplate.
No ale jak juz mowilem, jak ktos zasuwa 50h tygodniowo za 2500 zl w pracy ktorej nienawidzi, mieszka w norze i jezdzi autobusem to ja sie nie dziwie, ze nie rozumie dlaczego doroslosc jest o wiele lepsza niz dziecinstwo gdzie nie mamy na nic prawie wplywu.
23 -
Odpowiedz
Od dzieciaka wiedziałem, że skończę jako nieporadna pizda.
Ale bym chciał mieć z powrotem 12 – 15 lat, wtedy możnabyło się z dziewczynami bawić na luzie, teraz jakieś tindery, randki, wypady do kina, najlepiej samochodem, ja pierdolę, a co to jest, selekcja jakaś? Rozmowa o pracę w google?21 -
Odpowiedz
Idźcie się pomodlić do Kościola Świętego Apostoła Tomasza w krakowie, to Wam cos pomoże. Mnie pomoglo. Można tam spotkać prawdziwych ludzi, Chrześcijan, jakich dzisiaj trudno spotkać. Przesyłam Info na ten temat. Może administrator przepuści. Trzeba nam więcej modlitwy i pokory w tym krótkim życiu. Franek z Krakowa.
Kościół św. Tomasza Apostoła
Barokowy kościół duchaczek, znajdujący się na rogu ulic Szpitalnej i św. Tomasza w Krakowie
klasztor1Kościółek ten powstał na początku XVII w. Wcześniej na tym miejscu znajdował się drewniany zbór ariański, zburzony podczas rozruchów antyprotestanckich w maju 1591r. 18 października 1618 roku Wespazjan Piotrowski ofiarował znajdującą się na miejscu dawnego zboru kamienicę karmelitom z Piasku, którzy chcąc posiadać siedzibę w mieście, przerobili ją na kościół filialny. Konsekracji świątyni pod wezwaniem świętego Tomasza Apostoła dokonał biskup Tomasz Oborski 24 września 1621 r. Nowy patron nie był wybrany przypadkowo w dobie kontrreformacji często zdarzało się, że w miejscach dawnych zborów powstawały kościoły lub kaplice, którym patronował św. Tomasz Apostoł. Karmelici opuścili to miejsce w 1787 roku, prawdopodobnie po pożarze kościoła.
Nowym gospodarzem kościoła i klasztoru od 1800 r. stały się duchaczki, zajmujące się chorymi w pobliskim szpitalu św. Ducha. Zamieszkały w tym miejscu w 1851 roku, nieco wcześniej w 1828 dokonano stosownych adnotacji urzędowych w księgach wieczystych przekazując kościół i przylegającą do niego od południa kamienicę mieszczącą klasztor na własność duchaczek. Kościół przeszedł gruntowną konserwację w 1963.
Kościół jest budowlą wczesnobarokową, jednonawową, trójprzęsłową nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami. Fasada świątyni jest dwukondygnacyjna, portal prowadzący do wnętrza wykonano z marmuru dębnickiego w pierwszej połowie XVII wieku. Ponad nim w niszach umieszczone zostały kamienne posągi Chrystusa oraz św. Piotra i św. Pawła z tego samego okresu, pierwotnie pokryte polichromią usuniętą w 1933.
Msze Święte w Kościele
Św. Tomasza Apostoła
ul. Szpitalna 12
Niedziele i święta: 8.00, 12.00
Dni powszednie: 7.00
Dni skupienia dla sióstr zakonnych w kościele św. Tomasza apostoła w KrakowieSkupienia odbywają się w I niedzielę miesiąca i rozpoczynają Mszą Świętą o godz. 9.00. Serdecznie zapraszamy do udziału w tych spotkaniach siostry zakonne z Krakowa i archidiecezji krakowskiej.
Posługa liturgiczna w roku 2017/2018:
01.10.2017 – Siostry Duchaczki (Eucharystia i konferencja: o. Marek Wójtowicz SJ)
05.11.2017 – Siostry Albertynki (Eucharystia i konferencja: o. Wiesław Wiśniewski SSS)
03.12.2017 – Siostry Córki Bożej Miłości
07.01.2018 – Siostry Felicjanki
04.02.2018 – Siostry Miłosierdzia (Szarytki)
04.03.2018 – Siostry Serafitki
06.05.2018 – Siostry Służebniczki Starowiejskie
03.06.2018 – Siostry DuchaczkiO nas
Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia
Naśladujemy Jezusa w Jego MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI. Służąc Jezusowi w chorych i ubogich, w opuszczonych i potrzebujących pomocy dzieciach realizujemy w swym życiu słowa Jezusa
Dowiedz się więcej
LinkiPrzedszkole Lublin
Przedszkole Kraków
Dom o. Gwidona w Pacanowie
Dom samotnej matki
Siostry w Hiszpanii
Siostry w Hiszpanii
Towarzystwo Ducha Świętego25 -
Odpowiedz
A ja się cieszę i wcale do dzieciństwa nie tęsknię. Jak byłem dzieckiem to mój ojciec się nade mną znęcał, wyżywał się za swoje chujowe życie, napotykałem czasami ludzi którzy chujowo mnie potraktowali mimo że nic im nie zrobiłem i byłem dla nich miły i grzeczny bo wiedzieli że gówniarzowi im to ujdzie bo i tak gówno im zrobi. Wiele osób mogło mi coś kazać i się mną wysługiwać, nie tylko rodzice czy dalsza rodzina, ale księża, nauczyciele (dziś słucham się tylko dwóch osób w firmie i nie za darmo, a za coś ekstra dostaję za to zawsze ekstra kasę), musiałem łazić za dziękuję na jakieś zapierdalanie u księży na plebanii przy kopaniu rowów, wynoszeniu gruzów, ładowaniu piachu, przy jakichś jebanych wieńcach albo przy różnych gównach po zajęciach w szkole bo tak sobie umyślała nauczycielka. Na studiach wielu profesorom nieźle odpierdalało i mogli się do nas odnosić jak do szmaciarzy a i tak musieliśmy pokornie się uśmiechać. Zawsze też cierpiałem na brak kasy, a jak jakąś grubszą dostałem to i tak nie mogłem wydać na to co chciałem. Na komunii to mi nawet ojciec zapierdolił połowę o tak bo mu się należy. Jak wziął 50 zł od dziadka na przechowanie to potem nie oddał bo „kupił mi kurtkę”. Jak widziałem u kolegi 20 zł w portfelu to robiłem oczy jak 5 zł bo taka to była dla mnie wielka kasa. Nigdy nie byłem na meczu piłkarskim na centralnym poziomie mimo że bardzo mnie to interesowało bo przy 10 zł kieszonkowego na nic nie było mnie stać. Coca cola czy wizyta w McDonaldzie były dla mnie synonimem luksusu. Nigdy nie byłem na wakacjach nigdzie bo zawsze zapierdalałem w polu. Góry w Zakopanem, morze – nie widziałem. Mój brat widział morze – pojechał w ramach jakiejś wycieczki, ojciec mu dał tam kurwa 10 zł na 2 tygodnie pobytu hahaha. Zagranicę pojechałem dopiero jako student wyłącznie po to by zapierdalać przy ogórkach, serach, rozładowywaniu tirów. Jak wróciłem ze szkoły to prosto do obory posprzątać, a przed kolacją wydoić krowę. Nawet w sobotę byłem z rana zdzierany z łóżka żebym przypadkiem za bardzo się nie wyspał, do jakiejś domowej gówno-roboty na pół dnia wymyślonej przez rodziców na poczekaniu. Przeganiano mnie też zawsze do kościoła wbrew mojej woli, i to nie w niedziele tylko, ale na jakieś jebane majówki, roraty, rekolekcje, pielgrzymki, kurwa jak ja tego nienawidziłem. A teraz jestem dorosły i robię co chcę i stać mnie na wszystko co mi się podoba, pracę wygodną przy komputerze, zarabiam tyle że wydaję tylko 1/4 wypłaty a za 10 lat już nawet pracodawcy będą mogli pocałować mnie w dupę. Ludzie wokół mnie szanują bo teraz jestem kimś i mogę się przydać, ojciec nie fika, a czas wolny spędzam tylko tak jak mi się podoba. Wreszcie mogę sobie wyjść i wyjechać gdzie chcę, kupić sobie książki albo komiksy jakie chcę i w czasie wolnym je przeczytać bo nikt mnie nie może już oderwać do jakiejś gówno-roboty. W życiu bym się nie zamienił na to co było przed wydorośleniem. Teraz mam nieporównywalnie lepiej.
20 -
Odpowiedz
Dokładny opis moich myśli, gdy rozważam na temat współczesnej młodzieży. Aż mnie strzela, jak pomyślę, że takie abominalne rury mogą kiedyś być politykami albo moimi współpracownikami. Chujnia na chujni.
20 -
Odpowiedz
Fajny wpis,czlowiek wraca do wspomnien.Nie bylo tych pieprzonych komorek.Zeby sie umowic trzeba bylo list napisac,kiedys omylkowo wrzucilem ksiedzu na tace taki list do dziewczyny z pikanteriami.Ale bylo kazanie za tydzien,wszystkie babki czerwone jak kisiel.W 91 poszedlem do liceum do miasta oddalonego o 60km,wiec coz internat i pociag pozostawal.W sobote na dyskotece umowilem sie z jedna panna na przyszly piatek na dworcu pkp miala czekac jak wroce z internatu.Oczywiscie zapomnialem,dojezdzam pociagiem patrze ona panika 2 zl w kieszeni.Wiecie co zrobilem..wziolem ja do baru na dworcu,oranzade i dwie szklanki..to byly czasy.Przeraza mnie to dorastajace teraz pokolenie,a jakie bedzie nastepne.
10
Studia temat rzeka
2018-11-01 22:56Jak w temacie. Jebane jebaniutkie jebanniutenieczkie studia. Gówno jebane obesrane. Tylko stres i nic więcej. Uczę się zaocznie na technicznym kierunku. Jestem można powiedzieć w połowie. Pewnie nie ja pierwszy i nie ostatni tak mam że jest dylemat w stylu czy to jest to. Poszedłem chyba tylko żeby podnieść kwalifikacje które chuj wie czy się przydadzą i kiedy. Robię bo robię. Ale mam dosyć. Przez jebaną nerwicę która ciągnie się za mną a raczej rozwijała się już od lat najmłodszych do teraz. Zazwyczaj wchodzę na te stronkę żeby raczej poczytać niż dodawać wpis ale musiałem. Taka moja chujnia. Brak pracy, studia przez które tracę resztę siły i ochotę na cokolwiek, wymagania otoczenia i moje własne wobec siebie… Ech najlepsze jest to a raczej najgorsze ze nie umiem wyluzowac. Nie palę, nie piję lub rzadko z ruchaniem średnio. Masakra. Czasem wolałbym być tępym sebą ale szczęśliwym i mającym tzw wyjebane i żyć sobie z dnia na dzień. W każdym razie dzięki jeśli ktoś to przeczyta. Trzymajcie się
Komentarze do "Studia temat rzeka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Sam przez te jebane studia się nabawiłem jakiś nerwic chyba, no ale koniec końców skończyłem na pare dni temu. Raz semestr ujebałem, raz musiałem się wznowić. O tym ile hajsu i nerwów w to wjebałem to aż szkoda gadać. Jarałem się tym, że udało mi się to skończyć przez całe 4 dni, teraz jest to wszystko jedno. Mam nadzieję, że chociaż kiedyś jakąś ciekawą prace uda mi się przez to wyhaczyć bo jak to japierdole. Tak czy inaczej, dobrze ze to już koniec bo studia w tym kraju to może być serio traumatyczne przeżycie. Pozdro
151 -
Odpowiedz
Te sesje sa pojebane. Przez pol roku nic nie ma, a potem kurwa nagle kolosy ze wszystkiego na raz. Powinno to być jakoś rozłożone do chuja.
230-
Odpowiedz
Popieram, to jakiś pojebany żart; studia mają bardziej wymiar tradycyjny, czy kulturalny. Na dziennych dojebią Ci jeszcze wf; a spróbuj tylko kurwa nie przyjść chociaż na jeden!
Sesja to w ogóle jakiś żart, to gówno generuje takie nerwy, że jak jesteś podatny na stres, to przez studia nie masz życia. Każdemu kto zaczął i się boryka z tym szajsem, życzę jak najszybszego i najlżejszego dotrwania do inżyniera. Magister to półtora roku – dwa, tu już można mieć wyjebane i robić to aż się zniżki zaczną kończyć.
20 -
Odpowiedz
Wystarczy się nie opierdalać przez te pół roku tylko opanować materiał to mogą ci dowalić kolosa ze wszystkiego a i tak zdasz na te 3.0.. ale lepiej łazić na melanże, grać w gierki i oglądać seriale a potem płakać w internecie że stres jest raz na pół roku.
11
-
-
Odpowiedz
Po 5 latach bedziesz juz rozstrojony nerwowo. Dodatkowo dojdzie może brak spełninonych oczekiwań przez srodowisko wywołane brakiem pracy. Czeka Cie zderzenie z niemila polska rzeczywistoscią jeśli nie zluzujesz i nie spuścisz troche ciśnienia z odbytnicy to tylko zepsujesz sobie zdrowie i gowno z tego bedzie.
140 -
Odpowiedz
Witam w klubie ,25 lat z czego 5 zmarnowane na huja warte mgr inż. po których wiem, że nic nie wiem prócz odporności psychicznej na wszystkie przeciwności losu i kłody pod nogi… Na początku zachacz się byle gdzie aby leciało doświadczenie bo bez tego huja zdziałasz! Powodzenia my
190-
Odpowiedz
A ty myślałeś, że kurwa prezesem zostaniesz bo studia skończyłeś?
21-
Odpowiedz
Gościu nie zrozumiałeś mojej aluzji widzę. Nigdzie nie napisałem , że chce zostać prezesem , dyrektorem czy innym gównem bo mam tytuł. Chodzi o fakt utraconych lat i czasu tak naprawdę i 5 lat wkurwiania, gdzie przez ten czas mógłbym za granicą zarobić sporo i wrócić teraz jak normalny człowiek żyć i realizować się w praktyce poniekąd 5 letniego doświadczenia , a tak wszystko zrobiłem na odwrót.. Papiery są doświadczenia brak i po co mi to było? No ale masz rację huj mi do dupy
00 -
Odpowiedz
Raczej skończył studia, bez pracowania podczas nich, nie zdobył doświadczenia, za czasów jak uczelnia mu opłacała zus i teraz nie jest konkurencyjny wobec osób, które skończyły studia mając już doświadczenie oraz takich, którym uczelnia opłaca zus, bo wynagrodzenie dla takiego jest prościej zafundować z racji właśnie tego, że nie trzeba odprowadzać składek. Najlepsze co można zrobić to ciągnąć studia do 26 r/ż jednocześnie pracując aby leciały zniżki, a potem spakować się i wypierdolić na zachód by zarobić konkretne pieniądze.
Do każdego seby, który nazywa emigrantów zarobkowych nieudacznikami – powiedzcie mi, kto jest większym frajerem; ten który uciekł, a za tą samą pracę dostaje 4x tyle czy dzielny bohater-patriota, który dumnie zarabia za 8h tyle ile by dostał na islandii za 2h i przy okazji państwo mu podpierdala 35-50% pensji?20
-
-
Odpowiedz
„zachacz”…glupolu…
00
-
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
27 -
Odpowiedz
O mapie zapomniałeś zjebie
100 -
Odpowiedz
Jak ja cię chłopie rozumiem…
30 -
Odpowiedz
a po chuj chcesz byc wyluzowany, badz soba, badz wkurwiony, pyskuj, pluj , klnij , badz soba… teraz jest tyle luzakow ze az sie rzygac chce … przynajmniej jestes oryginalny
70 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
01 -
Odpowiedz
Pamiętam, że na pierwszym semestrze (infa polibuba hir) było spokojnie, jedynie pod koniec semestru wykuć się jakichś całek i wzorków, przypomnieć z liceum i kolosa/egzamin zdać, a tak poza tym to granie w agar.io, slither.io, jedzenie rurek z kremem waniliowym, granie w wormsy, spoglądanie na studentki w spódniczkach.
Potem na drugim semestrze zaczęła się fizyka, w której trzeba wykładowca kazał pisać trzy eseje, każdy na 5000 znaków. W sumie to nie było najgorsze, bo zaliczenie było za samo oddanie eseju, ale mieliśmy ćwiczeniowca, który był jednym z pierwszych absolwentów naszego wydziału (~1965 rok) i w ogóle nie słuchał wykładowcy, jeżeli chodzi o to, co ma być przerabiane. Kazał każdemu założyć portfolio, które cały czas sprawdzał, były minusy, jakieś plusy, cieszę się, że zdałem na 3,5…
Potem było już tylko gorzej, trzeci semestr. Mnóstwo przedmiotów informatycznych mnóstwo materiału, zaledwie pół roku. Czwarty semestr podobnie, piąty był już kulminacją (jakiś konkurs kompilatorów, mnożenie macierzy 50000×50000).
Dopiero na szóstym semestrze mogłem trochę odetchnąć, ale trzeba było już szukać praktyk, na szukanie których już nie miałem siły. Miałem 3 rozmowy kwalifikacyjne, ale te kurwy pracodawcy chcieli na pełen etat i całe szczęście, że jeden szef mniejszej firmy pozwolił mi na miesięczne praktyki. W ogóle zazdroszczę koledze, że dostał się do Coszmarchu bez żadnej rozmowy kwalifikacyjnej, bo ja jestem niestety zbyt szczery i nie mam zdolności komunikacyjnych (sprawiam wrażenie nieogarniętego), przez co te kurwy menedżerowie nie traktują mnie poważnie, mimo że prawie każdy nerd po przeszkoleniu nadaje się do pracy którą się wykonuje we większości firm…
90 -
Odpowiedz
Trzymaj się mordo
00 -
Odpowiedz
No jak ja Cię rozumiem. Dobrze, że nie jesteś na dziennych inżynierskich, na jednej ze znanych uczelni. Tam, to dopiero można dostać pierdolca. Od zapisów, po odbiór dyplomu jesteś bezustannie jebany w dupę.
20-
Odpowiedz
Jak jestes durak to wszedzie bedzie ciezko. Studia sa dla ludzi z IQ – nie dla burakow.
00
-
-
Odpowiedz
Skąd przekonanie, że nie jesteś tępakiem (z nerwicą)?
00 -
Odpowiedz
Też mam nerwicę. Zdiagnozowaną. Da się to trzymać w ryzach.
Mogę spróbować Ci pomóc. Napisz do mnie pod nickiem KurwoOdporny na wykopie. Gwarancji żadnej nie daję, bo każdy jest inny. Ale co Ci szkodzi spróbować?
00 -
Odpowiedz
Z tej strony znowu KO. Moje kłopoty też dotyczyły studiów. Pierwsze rzuciłem jeszcze przed pierwsza sesją. Drugie mam nadzieję niedługo ukończyć. Mam już pracę w zawodzie.
00
Narzekanie na bycie prawiczkiem
2018-11-01 22:56Jak komuś może być przykro, że tego nie robił? Jestem po niedawnej utracie dziewictwa. W sumie to był test bo podobno facet się stara póki nie dasz dupy ojjj jaka to prawda… Dlatego nasz związek zaczęłam od seksu. Teraz ma mnie w dupie oczywiście ale ciągnę eksperyment na naturze ludzkiej tj utwierdzam się w przekonaniu, że moja decyzja o antynatalizmie i życiu w pojedynkę była słuszna. BEZNADZIEJA aż się zastanawiam czy nie jestem aseksualna. Z chłopakiem planuje zerwać. Po 1: jak to wgl wygląda? obleśnie. Po 2: ale to wszystko śmierdzi mimo, że po prysznicu tj oddechy i wydzieliny itp, a jeszcze to daje okazje bliższego przyjrzenia się „ukochanemu” wszystkie pryszcze, włoski i inne dziadostwo. 0 orgazmów, a robiliśmy to już kopę razy; a jak bolało! Wiadomo, że telewizja kłamie ale pornosy to już zupełnie. Ehh nigdy już nie chce tego robić i nie chce być z nikim tylko po prostu mieć przyjaciół. Związki są przereklamowane w chuj. Aha i nie ma miłości są tylko hormony, a teraz faceci nie mają testosteronu tylko same pedałki na ulicach.
Smutne to życie… jedyne co kocham to iluzje i marzenia, a przecież to nie istnieje tak na prawdę. Jesteśmy tylko marionetkami na sznurkach instynktów i DNA. Przeznaczenie mamy wypisane w genach. Urodziłeś się z predyspozycjami do bycia żulem to nim będziesz. A jak się buntujesz przeciw DNA to chorujesz. O ile Bóg istnieje to święte dziewice wygrały życie bo mają VIP miejsce w niebie, a nie musiały tego dziadostwa robić i rodzić dzieci. Żałuję, że to zrobiłam ale ciekawość poniosła. Poza tym można dziewictwo sprzedać za gruby hajs na necie, a skoro miłości i boga nie ma to to nie było by może takie głupie zamiast z jakimś zwykłym chłopakiem być. Jestem potwornie nieszczęśliwą osobą; nie wierzę w nic i nie mam wartości. Miałam kiedyś zasady i wartości ale trochę przeżyłam i teraz jedyne co robię to pluje życiu w twarz autodestrukcją: piję codziennie, spie z chłopakami po krzakach, niszczę innych ludzi. A idę się najebać jestem szmatą na dnie… Pewnie niedługo umrę mimo młodego wieku, bo za bardzo się truje ale jedyne co czuję to „no future”. Rozpadła się moja rodzina cały sens i wszystkie świętości są zrujnowane.
Dobra koniec mojego pierdolenia, dobranoc. I tak wiem, że wszyscy jak zawsze mają to w dupie no cóż… Jakie to zabawne, że własna matka nie wie o twoim alkoholizmie mimo że pijesz od 10 lat… Ojciec zamieni tylko z tobą 2 słowa na miesiąc. Ignorancja wszędzie. W sumie lubię obserwować ludzi i widzieć jak patrzą ale nie widzą. A prawie nikt nie widzi.
Komentarze do "Narzekanie na bycie prawiczkiem"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Witam
Eh przejebane… Ale czy to naprawdę to00 -
Odpowiedz
Mam to w dupie i wypierdalaj
194 -
Odpowiedz
Trochę edycji i niezły rap 😀
90 -
Odpowiedz
Jeśli zyskasz kontrole i władze nad swoim życiem, osiągniesz najśmielsze sny. Trzymaj się laska
65 -
Odpowiedz
Puściłaś się. Jesteś szmatą i na tym zakończymy.
1716-
Odpowiedz
A chuj ci do tego stulejarzu xD
76
-
-
Odpowiedz
Ty na pewno też wielokrotnie patrzysz ale nie widzisz. Każdy codziennie zmaga się ze swoim bagażem problemów, więc dlaczego niby miałby próbować dostrzec twój skoro często brak mu czasu i sił na walkę ze swoim?
110-
Odpowiedz
Dobra ale wlasni rodzice powinni jednak o dziecko dbać i się interesowac i dostrzec 10 letni alkoholizm? Bo głównie o rodziców tu chodzi
10
-
-
Odpowiedz
Bo do tego trza dojrzeć. A to ze zatrzymałaś sie w rozwoju na poziomie niedokurwionej 17latki to juz nie nasza wina. Związek to rzecz wspaniała. Tylko trzeba miec kogos odpowiedniego a nie wybieracie jakichs debili czy debilki.
193 -
Odpowiedz
NIe istnieje żaden „panbUG” bo niby dlaczego miałby istnieć? Na świecie wymyślono ok 5000 różnych bóstw po to aby garstka „wybrańców”mogła trzymać ludzi w posłuszeństwie. Jednakże coś co zwiemy losem, przeznaczeniem jest nadal nieodgadnione i niewyjaśnione. Jak to jest że jedni mają życie piękne, góry szmalu,high life a drudzy zmagają sie ciągle z przeciwnościami losu i mają z życia gówno, są jeszcze tacy po środku ale o tym długo by pisać trzeba. Czym jest „los” i czy on jest zaplanowany, nieodwracalny, każdy jest tzw. „kowalem losu” i jego życie zależy od osobistych decyzji czy jakaś siła wyższa, gwiazdy, czas w którym sie rodzimy i pod jakim znakiem zodiaku „ustala” jakie będzie nasze życie, które pewnie zależy też od charakteru. Czym jest jednak charakter? Od czego to zależy że jeden jest przebojowy, odważny a drugi jest ofermą i „pizdą” nieśmiałą. Jest jeszcze tzw. „szczęście”. Co to jest? Jednemu los sprzyja a drugiemu nie. Od czego to zależy. Jeden jest bogaczem a drugi staje sie żulem. Osobiste decyzje, los, szczęście czy „bóg”? Jeśli jest ten „bóg” to napewno nie jest dobrym, sprawiedliwym kochającym „ojcem” bo życie jest cholernie nierówne i cholernie niesprawiedliwe.
43-
Odpowiedz
Student filozofii?
21
-
-
Odpowiedz
Psychoterapia i to, kurwa, natychmiast!
162 -
Odpowiedz
Gdybym ja cię wyrachał byłoby inaczej. Żeby mi się odwdzięczyć za zajebiste wyruchanie to z własnej inicjatywy ojebałabyś mi drąga razem z kulami.
156 -
Odpowiedz
Czy myslala Pani o zdawaniu do lodzkiej Filmowki?
110 -
Odpowiedz
Widzisz różnica jest taka, że dziewczynie stracić dziewictwo jest tak łatwo jak dla wspomnianego żula splunąć na chodnik. Facet żeby stracić dziewictwo musi się narobić. Najpierw przełamać się i zagadać do dziewczyny, potem wałkować i przechodzić jej powalone psychologiczne shit-testy, potem męczyć się z jej zasranym stanikiem zapinanym chyba na szyfr i ultra ciasnymi spodniami w które chyba wchodziła smarując się masłem. Potem jeszcze podołać i zrobić jej i sobie dobrze, to jest ciężka praca i fizyczna i umysłowa. Dziewczyna w tym czasie musi jedynie powiedzieć tak i leżeć na łóżku (niestety większość tylko leży jak ta kłoda, ma wyjebane i myśli, że facet wszystko za nią zrobi, a same gówno od siebie dają i potem pretensje mają). Dlatego nie dziwię się, że tyle facetów narzeka na bycie prawiczkiem. Nie wspomnę już o wymaganiach polskich kobiet względem mężczyzn, które już od paru lat wyjebały poza wszelkie normy zdrowego rozsądku.
Skoro cię boli i nie masz orgazmu to zmień faceta widać ten nie jest dla ciebie bo nie potrafi ci sprawić przyjemności, a dobry seks jest równie ważny w związku co charakter partnera/ki.
83 -
Odpowiedz
Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.
21 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
20 -
Odpowiedz
Jeśli ruchasz się po krzakach z pryszczatymi małolatami co im wali z ryja i nie potrafią dać dziewczynie przyjemności, to ja nie mam więcej pytań 🙂
111 -
Odpowiedz
Kiedyś też miałem wartości, aż zacząłem wchodzić na polskie czany. Też mnie poniosła ciekawość, ale mój obraz świata jest spaczony… ;_;
10 -
Odpowiedz
Co za Szmelc!
30 -
Odpowiedz
Ale… Czy masz wygoloną?
11 -
Odpowiedz
Zmien plec, rucha sie zajebiscie
00 -
Odpowiedz
Niestety nie wierzę aby pisała to dziewczyna.
11 -
Odpowiedz
Brak orgazmu? Jeszcze nie bolcował cię Byczywąs, to dopiero przeżycie. Lizałabyś mu spocone stopy błagają o jeszcze.
11 -
Odpowiedz
Jesteś dowodem na to,ze po polskich ulicach chodzą nie kobiety a jebane paszczury bez krzty kobiecości.
41 -
Odpowiedz
Trudno czasem znaleźć coś znaczącego w życiu co by sprawiało że można lepiej czuć się ze sobą, trzymaj się, zawalcz o swoje życie
10
Pustka i samotność
2018-11-01 22:56Cześć.
Chciałbym się z wami podzielić moją chujnią. Wiem, że dla niektórych to może być śmiech na sali, i mam też świadomość tego iż na świecie są znacznie większe problemy jak głód w krajach trzeciego świata lub wojny i konflikty, ale chciałbym wyrzucić z siebie to co mnie męczy od dłuższego czasu.
W zasadzie nie wiem za bardzo od czego zacząć, ale skoro już zabrałem się za pisanie niech wygląda to tak. Mam 21 lat, zawsze byłem przeciwieństwem moich znajomych i rówieśników. Różnice o których mówię objawiają się na tle towarzyskim, otóż nie lubię towarzystwa, nie lubię imprez, nie lubię spotkań, można nawet powiedzieć, że jestem osobą introwertyczną. Rok temu wyprowadziłem się z domu, z domu w którym zawsze ktoś był, w którym bardzo często byli goście, dla mnie to było męczące, nie lubiłem wizyt rodziny, lubiłem siedzieć w swoich 4 kątach i spędzać czas jak lubię. Nienawidziłem spędzać wolnych dni z kolegami, których jedynym celem było dobrze się napić, tak by następnego dnia umierać cały dzień na łóżku czując się okropnie. To samo tyczy się relacji z płcią przeciwną, podczas gdy moi rówieśnicy w głowie mieli tylko jeden cel, zaruchać laskę ,ja pragnąłem mieć przy sobie osobę z którą mógłbym spędzać czas, którą mógłbym przytulać i całować oraz wspierać zawsze kiedy to potrzebne, która by mnie rozumiała i której mógłbym oddać część siebie samego, tak to było moje pragnienie. Nie byłem jednak odważny w stosunku do kobiet, lecz przez swoje 21-letnie życie udało mi się poznać jedną wyjątkową osobę dla której czułem że zrobię wszystko. Poznałem ją oczywiście drogą internetową, ze względu na to że zwyczajnie wstyd mi zagadywać do dziewczyn, może to też z powodu mojej aparycji, niezbyt atrakcyjnej. Wracając jednak do rzeczy, poznałem wspaniałą osobę z którą pisałem dzień w dzień. Czułem, że jest wyjątkowa, nie wiedziałem nawet jak wygląda a mimo to chciałem ją mieć przy sobie na zawsze. Zanim wyznałem jej że ją kocham minęło ponad 2 lata, tak, 2 lata pisania przez internet, przez ten czas byłem świadkiem jak zrywa z chłopakiem, poznaje innego, ja ciągle byłem tym „przyjacielem” który wspiera ją kiedy jest smutna i który zawsze chętnie porozmawia. Przeskoczę trochę do przodu, bo nie ma sensu opowiadać jak było cudownie, przecież strona na której się znajdujemy to chujnia 😛
Minęło trochę czasu i udało nam się spotkać na żywo, gdy postanowiłem się przeprowadzić do miasta w którym mieszkała moja jedyna, najwspanialsza kobieta. Aż do momentu pierwszego spotkania w rzeczywistości nie wiedziałem jak wygląda, nigdy nie śmiałem poprosić jej o zdjęcie, po prostu wiedziałem, że ją kocham bo zawsze świetnie się z nią dogadywałem. Potem było już tylko lepiej, aż do niedawna.
Nie jestem w stanie zrozumieć tego zjawiska, ale po paru latach znajomości czy też związku dzieje się coś złego, coś co powoduje, że twoja druga połówka nagle dostrzega w Tobie twoje wady. Niektóre cechy jakie posiadamy ciężko nawet nazwać wadami, to zwyczajnie nasze cechy osobowości, tacy jesteśmy i tego nie da się zmienić, jeśli to robisz, jeśli zaczynasz zmieniać swoją osobowość zaczynasz udawać osobę którą nie jesteś. To właśnie mój ból, od niedawna dziewczyna z która wiązałem swoją przyszłość zbyt mocno chce tego, bym zmienił się tak jak ona tego chce. Zanim opiszę dalszy ciąg wydarzeń dodam tylko, że jestem osobą bardzo spokojną, mało mówię i kiedy dochodzi do kłótni również nie wybucham, tylko spokojnie zwracam się o rozmowę. Pewnie większość z was zgodzi się ze mną, że rozmowa w związku to jedyna recepta na wzajemne zrozumienie. Wracając jednak do zmian, rozumiem ją, każda kobieta marzy o ideale mężczyzny. Musi być to osoba wrażliwa, zawsze pomocna ale jednocześnie ma to być muskularny spartanin gotów stanąć do walki o swoją wybrankę. Mam swoje wady, jestem tego świadomy, być może jestem zbyt nudny, bo wolę spacer od imprezy, jestem też mało odważny, blokuje mnie to jak wyglądam, wiem że nie mam dużych szans w pojedynkach na pięści z przypadkowym dresem. Swoją drogą to temat na osobną chujnię ale nie chce mi się o tym pisać, zwyczajnie boję się ulicznych potyczek, to minus który dla kobiety ma ogromne znaczenie, bo nie poczuje się bezpieczna przy facecie który boi się potyczek. Eh, znów odbiegłem od tematu, wybaczcie mi, dzieje się tak ponieważ w życiu jest dużo takich rzeczy, dużo chujni na które chętnie bym ponarzekał i zwierzył się komuś, lecz nie mam takiej osoby. Wrócę jeszcze raz do tych zmian. Dziewczyna chciała bym się zmienił. Ze względu na to że czuję jak ważną osobą dla mnie jest postanowiłem wziąć się za siebie. Zacząłem czytać, szukać tego kim jestem i jak się poprawić, szukałem czynników które mnie blokują, zacząłem ćwiczyć na siłowni by zmienić swoją posturę, by wyglądać groźniej i jednocześnie by ona czuła się bardziej bezpieczna. Jednak to wciąż było za mało. Zaczęliśmy się kłócić, bo są we mnie rzeczy które ją tak denerwują, to smutne bo zawsze mówiła, że mnie kocha, że czuję się ze mną dobrze i że lubi spędzać ze mną czas, cieszyłem się tym, było cudnie. Teraz jednak uczucia które goszczą w moim sercu są antonimami tego co odczuwałem do momentu gdy się nie kłóciliśmy. Sednem mojej chujni jest to, że nie wiem jak bardzo bym się starał i robił co mogę, zawsze robię coś źle, jestem takim życiowym przegrywem, trochę takim jak na tych memach ze smutną żabą. Na dzień dzisiejszy jestem sam, straciłem kobietę z którą pragnąłem wspólnej szczęśliwej przyszłości. Ona nie chce ze mną rozmawiać, nie da się dojść do porozumienia bez rozmowy. Zastanawiam się teraz co się stało, czy te wszystkie lata to było kłamstwo, czy może znienacka pojawiło się rozczarowanie. Dawałem jej to czego potrzebowała, pomagałem w czym umiałem, robiłem co mogłem by czuła wsparcie, może się mną znudziła. Nie powiem o niej nigdy złego słowa, jest najwspanialsza i dla mnie zawsze taka będzie. Życzę jej jak najlepiej, zawszę. Pewnie zapomni o mnie szybko, to przykre. Największą chujnią świata jest jednak ta pustka, ta luka którą wypełniała ta wspaniała osoba, czuję jak bardzo mi jej brak. To może trochę dziwne, bo mówi to introwertyk który unika ludzi, ona jednak była częścią mojego świata, tą osoba którą akceptowałem. Tego czegoś nie zastąpi nikt inny, nie pomoże znalezienie nowej dziewczyny, nawet tego nie chcę, nie chce lalki do ruchania, to nie prawda że faceci chcą tylko seksu, każdy ma uczucia. Nie wiem co mam teraz zrobić, ehh, czeka mnie samotne życie w smutku i ciszy. Samotna codzienność będzie trwała do końca moich nędznych dni dopóty ten kto rządzi tym światem nie zabierze mnie do siebie.
Drodzy użytkownicy, nie życzę nikomu poczucia takiej pustki, nikomu nie życzę utraty najbliższych, trzeba się starać o te osoby, ale trzeba się też wzajemnie akceptować, bo pewnie rzeczy nie są do zmiany, to po prostu sposób bycia, i tego kim jesteśmy. Chyba nie mam już nic do dodania, wygadałem się trochę. Można doszukiwać się jeszcze innych problemów w tej chujni, ale nie ma to chyba sensu, pewnie też nie każdy będzie w stanie utożsamić się z tym co czuję, ale to nic wielkiego, rozumiem to nawet, bo chyba jestem gorszy od reszty społeczeństwa, przez to może ciężej mnie zrozumieć. To wszystko, dziękuję jeśli ktoś przeczytał. Trzymajcie się
Komentarze do "Pustka i samotność"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
no właśnie pokazałeś swoją uległość a kobiety tego nie lubią, testowała cie a ty dałeś sie wkręcić w jej gierki, księżniczce coś nie pasowało a ty jak posłuszny piesek od razu się z nią zgadzałeś bez żadnych kompromisów
przykro mi ale spierdoliłeś to sam aczkolwiek nieświadomie191 -
Odpowiedz
Cześć. Miałem i mam to samo, tyle że jestem koło 30stki. Również całe życie skrajnie odmienny, samotnik, męczący się ludźmi, ich paplaniną o pierdołach. Jednocześnie marzący o tej jednej ukochanej osóbce płci przeciwnej. Też byłem zakochany przez Internet z tym że ja pisałem z nią 6 lat. Nigdy nie doszło do spotkania, ona była z drugiego końca Polski, znalazła kogoś blisko siebie. Wiem że tacy jak my mamy przesrane. Pewnie jesteś introwertykiem ale poczytaj również sobie o osobowości schizoidalnej i zespole Aspergera, może coś znajdziesz podobnego bo ja w sobie widzę wiele podobieństw. A i sory nie pocieszę Cię, z takim charakterem ciężko o przyjaźń a tymbardziej o dziewczynę. Skup się na pasjach i może zarabiaj kasę, mnie to pomaga.
72-
Odpowiedz
To właśnie nie takie łatwe zapomnieć i skupić się na pasjach czy robocie, wracam z pracy i jestem sam, a kiedyś to ona wypełniała tą przestrzeń i to był coś czego potrzebuje, Aspergera chyba nie mam, ale nie lubię ludzi, nienawidzę z nimi gadać i spędzać czasu, tylko do niej tak wiele czułem, to trudne, nie mam przyjaciół. Ktoś wyżej napisał że ukazałem swą uległość, nie wiem, no to jak miałem ją traktować, po prostu była dla mnie najważniejsza i chciałem żeby czuła się przy mnie dobrze, może faktycznie laski takie są, nudzą się facetami i szukają innych, ale ona, ona właśnie taka nigdy nie była, była wyjątkowa i nie zastąpienie jej nigdy nikim i niczym, ani kasa ani inna kobieta, czuję że chciałem tylko jej. Ciężko się teraz pozbierać, w pracy mówią idź poznaj kogoś albo gadają o ruchaniu, ale mi frajda, poznawać osoby na chwilę, nie potrzebuje tego, to nie w moim stylu.
00 -
Odpowiedz
Robiłem jakiś test na AQ, wyszło mi 34/50 pkt, ale ludzie piszą że to nie świadczy jeszcze o niczym, to jedynie mogą być zadaki
00
-
-
Odpowiedz
Wuruchałeś ją chociaż ?
54 -
Odpowiedz
zalosny ciul
36-
Odpowiedz
Czemu żałosny? Wszyscy faceci z roboty i ogółem Ci którzy poniekąd stanowią moje otoczenie mówią tylko o ruchaniu, że to w życiu najważniejsze, no kurwa a nie lepiej mieć tą jedną jedyną osobę i z nią spędzac czas i być z nią szczęśliwym? Nic nie czaję z tego jebanego życia..
81
-
-
Odpowiedz
Kolejny wrażliwy romantyk, uczuciowy i…nudny, trochę nieśmiały, ale dobry człowiek, złożony na ołtarzu miłości. r.i.p. 🙂
190-
Odpowiedz
Tak, mam przejebane ze swoimi poglądami na świat i charakterem, ale nie chce tego zmienić bo czy to aż tak źle cechy? Człowiek stara się być dobry, a wychodzi zawsze na odwrót..
71-
Odpowiedz
ziomek skumaj prostą rzecz; takich jak Ty jest od cholery, tak samo jak wszystkich innych typów ludzi. Twój problem polega na tym, ze czesc z nich jest w jakis sposb ze soba szczesliwa, Ty nie jestes. Nie jestes wyjatkowy, ani nikt nie bedzie spedzał z Toba czasu bo masz takie madre przemyslenia, a mówie to bo tez taki byłem. Mialem pare kobiet od liceum i summa sumarum wróciłem obecnie (mieszkamy od miesiąca razem a wróciliśmy do siebie rok temu) do swojej byłej (o ktorej tuz po zerwaniu tez mialem myslenie „ooo to teraz bez niej to juz tylko mogiła i samotnosc i w ogole nic mnie w zyciu nie czeka), mamy psa i jakoś sie to toczy i wiesz co? Nie kocham jej 🙂 ale jestem szczesliwy mimo wszystko, kocham za to samego siebie, wybieram takie drogi w ktorych mi wygodniej (a wygodniej mi z nią, niż bez niej). Wiem, ze jak zerwiemy to znowu dam sobie rade, jak wylece z pracy to dam sobie rade, jak mi urwie reke to najprawdopodobniej dam sobie rade, a kiedys byłem taką smutną pizdą jak Ty. Cierpienie wzmacnia, więc cierp, ciesz sie tym cierpieniem, bo to jeden z najmadrzejszych okresow w Twoim zyciu, masz teraz mozliwosc tworzyc korzystajac z ogromnych pokladow tworczosci, ktora moze zostac w takich momentach wyzwolona, a potem jak sie juz znudzisz smutkiem i zajebistymi mozliwosciami jakie daje to znajdz sobie kolejna osobe i naucz sie czegos nowego o zyciu. Zyj, po prostu zyj smutna pizdo lol pozdrawiam
20
-
-
-
Odpowiedz
Tylko czasem do niej nie pisz…
70 -
Odpowiedz
Wal konia do grubasek. Stres minie i chęci do życia wrócą, a samoocena wzrośnie.
01 -
Odpowiedz
Zjebałeś na własne zyczenie.
03 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
21 -
Odpowiedz
A nie myślałeś, żeby na przykład rzucić się pod pociąg ( byle nie pociąg stojący na stacji) albo się obwiesić?
05 -
Odpowiedz
TLTR. Dramat. Yebnij się o betonowy kant sosny.
22 -
Odpowiedz
Tego kwiatu jest póĺ świata a 3/4 chuja warte… wyluzuj,złap dystans,znajdź zajęcia którym się skupisz np.siłownia,kurs językowy, jakiś sport,hobby…
nie rozpamietuj,nie zadreczaj się.jeste młodym szczytem,w dupie byłeś i gówno widzialeś.
Życie jeszcze nie raz Ci dokopie, więc nie rób z chwilowych przeciwności wielkich dramatów. .. traktuj problemu jak wyzwanie któremu musisz sprostać, to Cię uksztaltuje a panny lubią zaradnych kolesi. Trzymaj się i zacznij ogarniać swoją egzystencje.100 -
Odpowiedz
21 lat? A to ci teraz strasznie ruchanka brakuje, a że doświadczenia w tym nie masz to stąd te myśli o tym jednorożcu z filmów romantycznych i robienie z byle Grażyny księżniczki z Disneya. No nic. Na razie regularnie wal konia to trochę spadnie ci ciśnienie. Babeczki sobie odpuść na razie bo jak zobaczą jaki z ciebie beta pizdeusz to będą cię tylko wykorzystywały a potem kopały w dupę. Poczytaj sobie o kobietach, porozmawiaj o nich z innymi, posłuchaj nagrań, to zrzucisz je z tego piedestału i przestaniesz mieć takie śmieszne, dziecinne i bajkowe wobec nich oczekiwania. Skup się na nauce zawodu żebyś nie musiał całe życie za 2k zapierdalać. Dociągniesz tak do 30-tki, popęd mocno spadnie i wyluzujesz. Wtedy doznasz sporej ulgi, czyli albo będziesz miał już kobiety w dupie bo skupisz się na czymś innym (niższy popęd znacznie to ułatwi) a jak nie, to jak będziesz miał dobrą pracę i w miarę normalny wygląd, poderwie cię sama jakaś zdesperowana laska pod 30-tkę, która będzie siliła się na miłą, porządną, inną niż wszystkie byle tylko złowić jelenia który da jej bachora, ślub i będzie na nią i jej zachcianki chciał zapierdalać nie oczekując wiele w zamian.
00 -
Odpowiedz
Nie trać wiary oraz nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego worka. Jesteś młody, życie przed tobą. Szczęście i miłość rządzą się dziwnymi prawami. Tu nie ma reguł, wygląd czy wiek nie ma znaczenia. Nie popadaj w paranoje i nie słuchaj złych doradców demonów w głowie oraz tych z netu lub tv. Myśl trzeźwo. Ja np jestem kobieta bardzo atrakcyjna ( tak wiem ze to aroganckie ) ale mam to gdzieś. Dziękuje Bogu ze mnie stworzył ładna bo to dla nas ważne. Jestem zadbana traktuje ciało jako świątynie ( w każdym kontekście ) jestem tez dobrym człowiekiem. Lojalnym, nie kłamie, mam zainteresowania, jestem wesoły skrzat i co ! Jestem sqmotn atak CHUJ. Faceci mnie omijają bo im ktoś mózgi wyprał albo spotkali suke na swej drodze to od razu wszystkie to suki. A ze ładna to hohohohoooooooo suka na bank.
Ile ja wycierpie. Co mi baby a dokuczały w życiu to byście ludzie nie uwierzyli.
Jestem bardzo samotna bardzo. Literanie. Ale nie jestem desperado ani nikomu związku nie rozwale nigdy. Mnie interesuje prawda i szczere zamiary.
Drodzy panowie nie poddawajcie się. Pozory myla. Do dzieła, róbcie pierwszy krok. O byle co zagadać a potem jakoś leci. Wiadomo, można trafić na byle co ale nie można się zrażać.
Pozdrawiam12 -
Odpowiedz
Tak kurwa… miłość romantyczna w chuj zajebista i jedyna na całym zajebanym świecie ( to chujnia, więc moderacja pewnie puści przekleństwa 🙂 …. a chuj z nią, znajdź na jej miejsce kilka innych, najlepiej kilka jednocześnie, i to dosłownie jednocześnie 😉 zacznij żyć do kurwy nędzy, zanim Cię do piachu włożą, do boju kurwa mać ! I głowa do góry, sam się zdziwisz, jak szybko wyjdziesz z impasu 😉
00 -
Odpowiedz
Pociesze cie, po paru latach zatrze sie w pamieci, wiem z doswiadczenia. I tez nie moglem uwierzyc jak kobieta zmienna jest. Ale szkoda czasu na opisywanie i rozpamietywanie.
00 -
Odpowiedz
Kup se rower enduro i ponapierdalaj po górach, zobaczysz, że życie może być piękne
00 -
Odpowiedz
Wy się do wiary Bożej nawróćcie, bo tu takie bzdury piszą komentatorzy, że po prostu szkoda gadać. Trzy razy dziennie modlić się z pokorą, a wieczorem możecie iść na mszę świętą i tam sie zastanowić nad swoim krótkim życiem na tym padole łez i płaczu. Wielu ma ciężkie życie. Wy wiecie o tym. A więc pozbądźcie się arogancji, wulgarności, ateizmu i pychy, orazy innych grzechów glównych. Będziecie pewnego dnia innymi ludźmi. Przypomnijcie sobie 10 przykazań, wyznanie wiary, Ojcze Nasz, Święta Mario, Matko Boża,wieczne odpoczywanie racz im dać Panie, Aniele Boże Stróżu Mój i inne modlitwy, litanie, psalmy, które większość z Was już dawno zapomniała. Wielu z Was śmieje się z prawdziwych Chrześcijan, bo tacy jesteście młodzi, bojowi, aroganccy, często brutalni wobec samych siebie i innych ludzi. Zapomnieliście, co naprawdę ważne w tym ulotnym życiu. Bo niewiele czasu tu nam zostało. A zegar tyka codziennie nieublaganie. Kiedy ostatni raz pomogliście biednym ludziom? Ja czynię to często. Nieraz potrzebującym dobre słowo wystarczy, pomoże, uścisk dłoni, wspólna modlitwa w pokorze, przed obliczem Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Amen
01 -
Odpowiedz
Autorze, wróć do Boga, wróć do modlitwy, do wspólnoty Chrześcijan. Tam uzyskasz pomoc i wsparcie. tu na tym portalu nikt Ci nie jest w stanie pomóc tak naprawdę. Mówię to z calą powagą. Zastanów się nad swoim życiem. Ludzie wiary prawdziwej Ci pomogą napewno. Czy o tym powaznie pomyślałeś? Zostań z Bogiem. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
00 -
Odpowiedz
Powiem ci jak ja to widzę z perspektywy bycia dziewczyną. No więc można powiedzieć, że też mam osobowość mocno introwertyczną, zazwyczaj unikam ludzi, a jak już jakichś polubię, to zazwyczaj są to przegrywy na tym samym poziomie przegrywalności co ja. Z płcią przeciwną było podobnie. Nigdy nie interesowały mnie popularne rozrywkowe mięśniaki, których wszyscy lubią. Najlepiej dogadywałam się z cichymi, spokojnymi myślicielami. Dogadywałam, nie znaczy zakochiwałam. Przyjaźń damsko-męska ma to do siebie, że często bywa skomplikowana i u mnie niestety też tak zawsze było, że w pewnym momencie, taki chłopak, z którym lubiłam spędzać czas i którego traktowałam tylko i wyłącznie jak kumpla, zaczynał czuć do mnie coś więcej. Wtedy mi zapalała się w głowie lampeczka. Bo to, że byli wspaniałymi materiałami na kumplów, nie znaczy że równie dobrze sprawdzaliby się w roli mojego chłopaka. Dlaczego? Bo dziewczyny nie lubią przegrywów. Serio. To okrutne, ale użalanie się nad sobą jest bardzo niemęskie i dla dziewczyn po prostu odpychające. Większość z nas nie lubi takich, za przeproszeniem, miękkich farfoclów, którym brakuje stanowczości i pewności siebie. I nie mam tu na myśli, że każda z nas marzy o wpierdolu, byciu poniżaną i poniewieraną przez bad boya Sebiksa, ale chodzi mi o to, że to kobiety są z reguły „tymi wrażliwszymi” i od mężczyzny oczekują właśnie takich typowo męskich cech, a nie bycia rozlazłym i nijakim. Powiem ci szczerze, że ciężko ci będzie znaleźć dziewczynę z takim nastawieniem. Oczywiście nie chcę cię zniechęcać i zakładać, że będziesz prowadził samotny żywot do końca swych dni, ale obawiam się, że jak jakaś dziewczyna cię pokocha, to może być jej bardzo ciężko z tobą wytrzymać z powodu postawy, jaką sobą reprezentujesz. Wiem, że ciężko jest zmienić samego siebie i nawet nie chcę ci doradzać, żebyś to robił, ale postaraj się po prostu zmienić swoje nastawienie. Nie narzekaj, nie mów o sobie źle, nie zgadzaj się na wszystko, nabierz trochę więcej asertywności i pewności siebie, a zobaczysz że wtedy w ogóle nie zmienisz swojego charakteru, a jedynie pozwolisz sobie uwidocznić te cechy osobowości, które są w tobie najlepsze 🙂 Bo na pewno świetny z ciebie facet, ale niestety zbyt miękki i pobłażliwy. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że nie uraziłam cię w żaden sposób moimi słowami. 😀
10 -
Odpowiedz
Nie rozumiem. Piszesz, że miałeś w dupie znajomych, rodzinę. Nie lubiłeś żadnych spotkań itp. a na koniec się dziwisz, że jesteś sam.
00 -
Odpowiedz
Ziomek, skup się na samorozwoju, pierdol ludzi. Trzeba być szczęśliwym samemu ze sobą, szukanie szczęścia w innych to zawsze droga donikąd. Całe życie jesteśmy sami, nawet z kimś człowiek jest sam. Jedyna droga to nauczyć się z tym żyć. Masz 21 lat, jestem niewiele starszy od ciebie, ale też byłem jeszcze te parę lat temu taką smutną żabą.
Wyrośniesz z tego. Znajdź pasję, odżywiaj się zdrowo, zacznij ćwiczyć, naucz się czegoś przydatnego, żeby mieć hajs. Wyrzuć z głowy wszelkie romantyczne brednie, to wszystko ściema dla mas, a ty masz być oświeconym buddą. Elo!
00
Moje trzy grosze
2018-11-01 22:56Żałuję że niczego nie trenowałem jak byłem dzieckiem. Moi rówieśnicy w tej chwili już są w czymś dobrzy, a ja czegokolwiek bym nie wybrał to i tak zostaję w tyle. Ostatni rok szkoły średniej, mam klasę idiotów, zawód dawno mi się znudził. Nie miałem nigdy dziewczyny i nie zapowiada się żeby to się w najbliższym czasie zmieniło. W moim małym mieście jest nudno i nic się nie dzieje. Mija mi w ten sposób tydzień po tygodniu i mógłbym śmiało wyjebać zegar i kalendarz, bo wszystkie dni wyglądają tak samo.
Komentarze do "Moje trzy grosze"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
30 -
Odpowiedz
Czytałem o mężczyznie który zaczął trenować bieganie długodystansowe w wieku 40 lat i jako 50-letni mężczyzna ustanowił rekord świata na dystansie 10 km w swojej kategorii wiekowej, później go jeszcze poprawjając, robiąc przy tym niezły szmal na licznych imprezach biegowych. Także nie mów mi, że na coś jest za późno, że zostajesz w tyle, bo ciężkim treningiem możesz każdego dogonić a nawet wyprzedzić, zwłaszcza, że jesteś jeszce bardzo młody i masz mnóstwo czasu na rozpoczęcie kariery w niemal każdej dziedzinie sportu. Nawet jeśli myślisz, że nie masz już szans na udział w olimpiadzie lub ktoś Ci to wmawia, to nie słuchaj i rób swoje ciężko pracując a zajdziesz wysoko.
80 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
02 -
Odpowiedz
Nie zesraj się.
10 -
Odpowiedz
E tam, ja wstałem zza biurka w wieku 36lat, byłem wrakiem, nie mogłem bez zadyszki przejść 100m pod górkę. Schudłem 15kilo, zrobiłem kondycję, jeżdżę na rowerze, pływam, nie palę. Cały ten proces to były najlepsze rzeczy jakie zrobiłem dla siebie jak i swoich bliskich. Nigdy nie jest za późno
10 -
Odpowiedz
takich miasteczek i wioseczek w Polsce są tysiące ,nic odkrywczego u ciebie. Są i takie np Golub-Dobrzyń, zameczek który zwiedzisz w 5 min i co dalej?Pizzernie,zero atrakcji, cienkie piwko do 17tej, panny, głównie ful dupy wypas, żonglują +bachorkami, głównie w markecikach, a solówki tu nawet parku nie mają na gnioty. Z atrakcji masz 24godzinny smród padliny z Golpasz-u. Leżysz tu i kwiczysz,utopić się nie uda bo smrodzianka , zwana rzeką, nie przyjmie więcej niż toczy. Wystarczy, odreagowałeś?
10
Nie marnujcie swoich ambicji
2018-11-01 22:56Witam, mam 20 lat. I jestem MEGA szczęśliwy. Zadajecie sobie pytanie: Po jakiego chuja nam o tym piszesz na takiej stronie? Otóż opowiem wam jak uniknąłem totalnej chujni. Napewno niektórzy z was mają swoje ambicje i plany. Niestety jest wiele rzeczy które mogą je dosłownie zniszczyć. W moim przypadku była to rodzina i Ja sam. Kiedy miałem 15 lat, chciałem zostać programistą, bardzo interesowałem się komputerami i naprawdę pragnąłem tego. Zatem chciałem iść do Technikum Informatycznego, jednak tu był problem… Byłem potwornie słabym uczniem, miałem dwójki z góry do dołu. Więc zacząłem się w miarę nieźle uczyć jak na początek, lecz miałem mało czasu gdy się obudziłem z tym w trzeciej gimnazjum. Teraz powiem o rzeczach od których macie się trzymać jak najdalej.
1. Negatywne Myśli
Wiem że każdy tak mówi, ale myślenie typu „Nie wyjdzie mi! Nie uda mi się!” w ogóle nie pomaga. Po chuj tracisz czas na takie wymysły? Czy uda ci się czy nie, nie ma sensu tak myśleć, po prostu trzymaj się na granicy „Jestem do dupy” a „Wszystko mi się uda życie jest łatwe”.
2. Rodzina
Wiem że to brzmi źle, ale taka jest prawda. Rodzice często mi mówili że oni chcą mi tylko pomóc, jedyne co od nich otrzymałem to demotywację i depresję, rodzina jest dosłownie w stanie rozpierdolić ci wszystkie plany i ambicje.
Powiem jeszcze o mojej świętej zasadzie: Zrób tak, aby po prostu tobie było dobrze.
Na chuj masz tracić czas i mówić nauczycielom „Aaah, jaki ten system jest zjebany!” „To mi się nie przyda w życiu!” I tak kurwa nie zmienisz systemu nauczania więc weź się w garść działaj zgodnie z zasadami! Nie robisz przecież tego dla szkoły tylko dla siebie. Kolejną rzeczą która mi bardzo pomogła było ograniczenie życia socjalnego, tak jest. Miałem mało przyjaciół, mało spędzałem czasu z nimi, i większość czasu spędzałem kąpiąc się w swoich marzeniach. I przede wszystkim: NIE TRAĆ ENTUZJAZMU! Jeżeli naprawdę o czymś marzysz, to po prostu dąż do tego! Bo naprawdę jest wiele rzeczy która mogą wygasić ten bezcenny płomyk. Babcia raz się mnie spytała: „Do jakiej szkoły chcesz iść?”
No to ja jej mówię o szkole do której chcę iść. Ona odpowiada „A to nie, nie… Przecież to wysoki poziom tam.” Co to kurwa znaczy nie?! To jest najgorsza zbrodnia jaką może popełnić rodzic lub ktoś inny z rodziny – BRAK WIARY. I wiesz co Babciu? Wkurwiłem się wtedy ostro na Ciebie, naprawdę. Nie wziąłem tego do siebie bo ogółem nie pozwalałem sobie niszczyć moich ambicji ale to jak sobie pomyślałem o osobach które już polegają bardziej na rodzinie i miały podobnie, to mi się aż smutno zrobiło. Podsumowując:
Trzymaj się zdala od rodziny
Nie przestawaj robić i dążyć do tego co lubisz
I nie obijaj się, odpoczywać sobie będziesz kiedy już osiągniesz to co chciałeś osiągnąć. Idź teraz zrobić to co masz do zrobienia, i pamiętaj że masz tylko jedną szansę.
Komentarze do "Nie marnujcie swoich ambicji"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Stara przykra prawda: rodzina wychodzi najlepiej na zdjęciu…
50 -
Odpowiedz
Synek , narazie to masz mleko pod nosem, dorosniesz to zmadrzejesz
210-
Odpowiedz
Wypierdalaj stary pryq
100
-
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Każdy musi poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
01 -
Odpowiedz
No fajnie a mi się np. nic nie udało i co? I gówno. Żyje z dnia na dzień bo już mi się nie chcę starać po tylu porażkach. Śrut z chujnia
90 -
Odpowiedz
Między wysłuchaniem a posłuchaniem jest ogromna różnica. Ja stosuje zasadę w swoim życiu i dobrze na tym wychodzę „Ludzi wysłuchuj, a słuchaj siebie”. Od każdego można się czegoś nauczyć.
20 -
Odpowiedz
Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
01 -
Odpowiedz
A moja babcia zawsze mi mówi żebym się kierował swoim umysłem i nie słuchał matki itd. kiedy zwątpiłem w mój własny wybór to tylko mnie zachęcała żebym nie zrezygnował co jest k0z4cki3. Pozdro dla babć
50 -
Odpowiedz
Moja babcia ma łysą banie i raka elo
00 -
Odpowiedz
Jak się ma 20 lat to tak się owszem myśli. Ale życie jest okrutne i z marzeń zwykle nic nie wychodzi. Jak dorośniesz chłopcze to cię oświeci.
00
Współczesność w technologii
2018-10-25 21:47Witam. Wkurwia mnie współczesność technologiczna, komputery i auta, wszystko, wszystko co produkują, to tylko po to by sie to zjebało po czasie, najprostrze rzeczy jak pralki i inne automaty i lodówki, auta które są drogie i gówniane. Widząc takie coś to śmiem powiedzieć otwarcie, że kapitalizm polega na tworzeniu gówna bo jak to kuce spuszczają sie nad tekstem „tak działa wolny rynek”, a socjalizm z PRL czy ZSRR był taki że produkt miał działać do usranej śmierci dopóty sie go nie rozwaliło na części pierwsze, choć taki Mirek pasjonata w garażu mógł to i tak poskładać do kupy by działało, ale to już inny temat, wiec opowiem fakty bierzące jakie są a nie będę filozofował o historii i polityce wielce… Tak więc.. Procesory i karty graficzne i ogólnie laptopy. W 2010 roku jak kupiło sie laptopa za 2800-3200 zeta to ciągnął on wszystkie gry na najwyższych ustawieniach i wysokiej rozdzielczości natywnej jaką miał ekran w laptopie. Dzisiaj na takiego laptopa trzeba wydać przynajmniej minimum 5000 zeta. Druga sprawa, auta, najnowsze modele samochodów nie mają wariantów ze stabilnym silnikiem o pojemności 1.6 102 konie, MPI to sie nazywa ten cudowny silnik jakby ktos nie wiedział. Teraz to FSI CDI i inne gówna beznzynowe co 1.2 litra i 130 koni co to i tak szlag strzeli i sie psuje, na autostradach jak są awarie to tylko te nowe złomy sie psują a nie widziałem ani jednego starego auta które na poboczu ma awarię… Dalej, taki Mechanik nie każdy naprawi też takie auto, chcą nas uzależniać od autoryzowanego serwisu, bo marian czy janusz „somsiad” już tego nie naprawi bo nie ma specjalnych narzędzi. Mało tego to jeszcze cenzura internetu i srania o tzw „prawa autorskie”, tylko zaciśnianie pasa i stryczka, prawa jakie istnieją to istnieją i są ok, oni jeszcze tylko chcą nas zaciskać i zaciskać aż nic nie zrobimy, nawet nic samodzielnie nie naprawisz, nawet forów majsterkowiczów jakoś nie potrafię znaleźć jak sobie samemu cokolwiek ogarnąć, wszędzie tylko kupować nowe i nowe, jakby już nic nie można było zrobić… TO jest prawdziwa apokalipsa i czasy ostateczne, a nie jakiś meteor z kosmosu…
Komentarze do "Współczesność w technologii"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Auta produkowane po 2010 roku to badziew.
50 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
Lepiej kraść krokodyle jak robić tosty.14 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
Lepiej kraść krokodyle jak robić tosty…04 -
Odpowiedz
A ja się zastanawiam po co wam wszystkim ta pogoń za techniką. Najnowsze smartfony, auta. Jestem młody, przed 30stką, z zawodu informatyk a hobbsytycznie elektronik i wystarcza mi prosty telefon i laptop z 2008 roku. Nie z biedy, szanuję starsze wszelkie sprzęty i uważam że są trwalsze. Nie mam też potrzeby stale siedzieć w necie gdyż obowiązki zajmują mi większą część życia. Mina ludzi którym naprawiam sprzęty gdy widzą że sam mam telefon z klawiaturą i stare rzeczy bezcenna. Ale jak to mówią „Szewc bez butów chodzi”.
321-
Odpowiedz
A ja jestem Arktos, władca lodowego królestwa. Tak czy siak zapraszam do mojej Lodolandii. Poczęstuję cię lodami, które robi mój służący pingwin Jakub, pogramy w szachy. Jak bardzo chcesz to możesz zostań trzecim moim służącym. Będziesz na mój rozkaz wykradał króliczce Milunii marchewki, które przydadzą mi się, aby z nich zrobić sobie nos. Ta króliczka to bliska przyjaciółka przygłupiego smoka Tabalugi. Tylko wejdź w czystych butach, ja Arktos, wszechpotężny bałwan, nienawidzę na mojej lśniącej podłodze brudu.
Ku chwale lodolandii 😀
11 -
Odpowiedz
Mówi się, szewc w dziurawych butach chodzi
01 -
Odpowiedz
Chodzi o nakręcanie konsumpcji. Proste. Jak myślisz ile lat będzie egzystować firma wytwarzająca żarówki ze 100letnią gwarancją? A kto będzie kupować nowy samochód, skoro „stary” po 10 latach jest w świetnej kondycji? Chcesz coś trwalszego to musisz zapłacić jak za kilka słabszych rzeczy, które byś zniszczył przez ten czas. A np. długopisy – jednorazówki? A buty, w których nie może Cię deszcz złapać bo się rozlecą. Nie ma reklamacji. Powinieneś nosić ze sobą kalosze. Niedługo będziemy chodzić w jednorazowych ubraniach. A, że góry śmieci rosną, mało kogo obchodzi. Byleby kaska płynęła do producentów. Ludzie często bezmyślnie dają się ponieść na fali konsumpcji, ale też są na nią skazani. Niestety, coraz mniej rzeczy nadaje się do naprawy. Jesteśmy tak uzależnieni od pieniędzy i gotowych, kupowanych rzeczy, że strach pomyśleć co to by było gdyby nagle coś zaszwankowało na drodze między producentem, a konsumentem.
50 -
Odpowiedz
To siedź tam na zamulajacym lapku i zapierdalaj tak całe życie skoro czasu nie masz nawet xD
01-
Odpowiedz
Ja mam starego lapka i postawilem na nim Linuxa. Nic nie muli. Odpala sie w 15 sekund i wylacza w 5. Jest zajabisty. Aktualizacje instaluja sie blyskawicznie. I jest kurwa dobrze.
00
-
-
-
Odpowiedz
Dlatego jeżdże peugeocikiem z 2002 1.6 16 v. w benzynie Bezawaryjnym. Blacha zdrowiutka
20-
Odpowiedz
Ta…, igła po prostu… a blacha to nawet zdrowsza niż z salonu, panie, nic tylko brać.
00
-
-
Odpowiedz
A ja mam wyjebane, zwykle miałem stary telefon z klawiaturą aż do jego trwałego zepsucia, teraz mam smartfona bo dostałem z pracy i nic nie płacę, za kompa więcej jak 1500-1800 nie dam, najnowszą gierkę mam z 2009 roku, wgrywam aktualizację albo nie i mi to wystarcza, pierdole to wszystko, mnie żadnych chujów mujów nie trzeba. Może nie jestem taki modny i cool jak inni ale za to mam górę kasy na koncie a oni gówno i ja za 10 lat będę miał wszystko w dupie a oni będą zapierdalać kolejne 30 lat do roboty żeby mieć na te śmiecie.
60 -
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Lać zimnym końcem.
20 -
Odpowiedz
Głupoty pierdolisz. Żaden lapek nigdy nie ciągnął gier na maksa w natywnej (chyba ze 1366 jakieś 5 letnie gówna). Dopiero od 10xx w lapkach są jako takie bliskie mobilne gpu do stacjonarnych.
Każdy lapek poniżej 8000 zł to złom choćby dlatego że samo gpu do niego to min 1000zł.01-
Odpowiedz
Oczywiście, ziomek. ja bym nawet powiedział nie 8000 ale poniżej 16 tysięcy to złom. Ja swojego – 22 tysiące netto wymieniam co pół roku bo inaczej się w gierki nie da po prostu… Kupuję za 22 tysie, sprzedaję za 1, góra 2 tysie, dokładam dwadzieścia i już śmigam! Patałachy. To mówiłem ja, Meś Panwasz
00-
Odpowiedz
„…wymieniam co pół roku …” – skarpetki ? To niezbyt czesto…
00
-
-
-
Odpowiedz
Zauważ, że elektronikę robią firmy z usa a dawniej kurs dolara był niższy więc i sprzęt tańszy
11 -
Odpowiedz
Dokładnie olej nowe wynalazki a zobaczysz jaki świat jest piękny, kiedy masz np auto z 99 roku i spokojnie śmigniesz nim dookoła kule ziemską po równiku i jeszcze będzie śmigało dalej, a komplet amorków do niego kosztuje tyle co jedna opona do nowego.
A forum majsterowiczów i naprawiaczy to elektroda.pl20 -
Odpowiedz
Idioto socjalizm to jest teraz. Nie ma żadnego wolnego rynku. Jak jest wolny rynek to jest konkurencja i wtedy każdy dba o to żeby wszystko było jak najlepsze żeby mieć klientów.
11-
Odpowiedz
Wolny rynek jest tylko przejściowym okresem zanim więksi zeżrą mniejszych albo się połączą i zostajemy z monopolami.
30
-
-
Odpowiedz
Chujowy toster kiedy były lepsze
10 -
Odpowiedz
Tak to teraz jest. Ostatnio kupiłem okazyjnie pralkę Polara mało używaną chociaż mój stary whirlpool który ma już 18 lat bez awarii i działa nadal i jest używany na bieżąco. Myślę a niech tam będzie, zawsze to nowszy sprzęt, starą pralkę dałem do piwnicy (na szczęście jej nie wyrzuciłem), a z tej „nowej” korzystam.
Zacząłem czytać na forach i się złapałem za głowę. Teraz pralki robią tak żeby po 2 latach gwarancji coś się popsuło. Niezależnie czy kupisz drogą czy tanią pralkę, i niezależnie jakiego producenta, wszyscy robią podobnie. Koszt naprawy przewyższy wartość pralki. Robią specjalnie niewymienne i do tego plastikowe bębny, często i łożyska niewymienne, do tego kupa elektroniki w środku w urządzeniu gdzie jest narażone na wilgoć. Wifi w pralkach robią. Rozumiecie to? Sama pralka jest tak zrobiona że wytrzyma 2 lata, ale za to ma wifi:)
Konkluzja jest taka że pewnie ten Polar się niedługo zepsuje, a ja choćbym miał włożyć z 500zł to w starym Whirlpoorze wymienię to co będzie zużyte i będę znów pralkę z 10 lat używał bez żadnej awarii.
Pytam się skoro ten sprzęt wytrzymuje około 2 lata to gdzie są ekolodzy, dlaczego nie ma protestów?
Gadają i wymyślają dziwne przepisy żeby było ekologicznie, jakieś eko jazdy na kursach prawa jazdy itd, a przy takim postępowaniu producentów nie reagują?60 -
Odpowiedz
Tak trzymaj, pierdol te wszystkie wodotryski, z których i tak nie ma żadnego pożytku. A reszta konsumów niech wypierdala.
00 -
Odpowiedz
Esie cdi nie jest teraz tylko jest X lat w Mercedesie i to właśnie one są niezniszczalne xD kup sobie okilara 3 litrowego i będziesz zadowolony elo
00 -
Odpowiedz
No nie wiem, ja wyjebałem 7k na komputer i zjebała mi sie płyta główna kiedy mnie nie było w domu. Jak kurwa może sie spalić płyta główna kiedy nie używasz peceta. Po za tym Wiesław III chodzi tylko na najniższych. Jebać.
00

Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
szczególnie tego lamusa co się tu żali kurwa!
Ja jestem kawalerem, i mam w chuj więcej roboty niż on lamus jebany, bo ja sam sobie muszę wszystko wykonywać a nie mam dzielonych obowiązków przez liczbę X domowników.
Jestem kawalerem, który nie ma na wszystko wyjebane, dlatego roboty mam w cholerę!
Jednego masz? Powiem Ci tak (mam teraz dwóch): jak pomyślę ile miałem wolnego czasu przy jednym dziecku chce mi się płakać
Taka mapa to w markecie jest po 7,50 zł, więc się bujaj.
Najgorsze jest to, że jak ktoś mieszka właśnie z rodzicami albo przynajmniej bez laski i dziecka, to zamiast cieszyć się życiem i korzystać z masy możliwości to zamula, że smutno bo nie ma laski i inne takie. Wiem co piszę bo sam często tak zamulam, ale takie wpisy jak ten czy też widok moich kumpli na smyczy daje mi do myślenia i motywuje do życia a nie pierdolenia i użalania się nad sobą, że nie mam jeszcze tego co jak widać sielanką nie jest.
Po chuj się wyprowadzać od starych
jak jesteś jebanym samcem beta to tak właśnie jest że trzeba żonce usłużyć na każde pierdniecie księżniczki
Ty, samiec alfa to pewnie jej strzała na mordę sprzedajesz i już wiadomo kto rządzi
Oj, wszyscy mocni w gębie, jak pani nie ma, a jak pańcia wróci to inna śpiewka. Znam przynajmniej 2 pantoflarzy: szwagier i kumpel z pracy. Szwagier się zarzekał, że to jego konkubina i że się nie pobiorą, a tu i ślub i synek i usługuje paniusi, bo ta ma świerzo zrobione pazurki i kto śmieci teraz wyrzuci? Z kolei kumpel, wśród przyjaciół i w pracy szef podwóra i głowa rodziny, a jak żonka warknie to spiepsza w te pędy z podkulonym ogonem. Kwoli jasności szacunek należy się obojgu partnerom/małżonkom w związku, ale facet to ma być facet a nie jakaś tępa p…da. Owszem pomagać też żonie trzeba, ale jak wracam z 2 pracy, to niestety brakuje mi już siły na słuchanie różnych opowieści dziwnej treści, bo jestem wyczerpany. Mam szczęście, ponieważ trafiłem na zaradną i dobrze gotującą żonę, w domu czysto, czasem mam wrażenie, że aż za czysto, bo zamiast usiąść w wekend i odpocząć, to mój Kotek walczy dalej. Nie powiem święty nie jestem i nigdy nie byłem, ale nie wracam nawalony jak szpadel nad ranem, bo obiecałem sobie, że nigdy nikt mnie w takim stanie nie zobaczy. Nie szastam też kasą na lewo i prawo. Zdarzają się nam różnice zdań, wzloty i upadki, sprzeczki czasem jakaś kłótnia. Każdy ma wolny wybór: chcesz rodziny to ją załóż, chcesz być singlem/singielką twój wybór, ale proszę was przestańcie marudzić i się zarzekać, może nie teraz ale za kilka, kilkanaście lat zmienicie zdanie, status, czy stan cywilny. Szwagier taż się zarzekał, że nigdy do ślubu nie dojdzie, a tu proszę, ot i jest już po ślubie! Życie nauczyło mnie 2 pewniaków:
po pierwsze, sielanka/stagnacja nigdy nie trwa wiecznie, ani dobrobyt,
a po drugie nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz co cię jeszcze spotka!
Teraz, gdy coś popsuje to się to wyrzuca, dawniej ludzie starali się to naprawić, niestety teraz wszystko,wszystko jest na pokaz, jednorazowe talerze, auta, związki, znajomości, przyjaciele. Cóż takie czasy. Myślę, że lepiej jest się pochylić na tematem, wyciągnąć rękę na zgodę i zaryzykować, albowiem, kto nie ryzykuje ten nic nie traci, ale i też nie zyskuje. Kto walczy do końca, tego nie można pokonać, a kto odpuszcza przegrał, zanim zaczął. No i co mi po domu, aucie i zaszczytach skoro nie zabiorę tego ze sobą? Przeminę i tyle! Dom kupi następny, auto w końcu trzeba sprzedać, albo zezłomować. Natomiast to co po nas pozostanie to życie w postaci następnych pokoleń, dzieci, wnuków. Kto nie podejmuje ryzyka, ten jest tchórzem!
Kto myśli by zostać samotnikiem, to jego wybór, ale też niech pomyśli o tym co go ominie, gdyby poszedł inną drogą. Wasz wybór!
No kurwa dlatego wiek od nastoletniego do tych 25 lat jest czasem kiedy się podrywa, rucha, chleje, jara, imprezuje i włóczy. Potem człowiek ma tego dość bo w niejeden problem i przypał się wpakował przez takie hulanki i zwyczajnie już mu nie imponują żadne imprezy, ćpanie i tanie gadki z adoratorami po czterech piwach. Wtedy człowiek chce spokoju i rozumie że nawet sex najlepiej smakuje z kimś kogo się kocha a nie z byle kim, że od zdychania w niedziele na kaca jest lepsze wyspanie się i pojechanie np z dzieckiem na rowerze na łowisko gdzie mozna sobie złowic rybkę i ją upiec i zjeść i wypić do tego JEDNO piwko. A skoro dla ciebie DOPIERO rok posiadania dziecka jest już taką udręką i jak tak bardzo ci przeszkadza ze sra w pieluchy i śmierdzi to widzę jak bardzo je „kochasz” i go pragnąłeś. Nie wspominając już o żonie. To własnie ty się nie nadajesz do życia i sam sobie zgotowałes taki los skoro się w to wpakowałeś a tego nie czujesz.
Czytaj ze zrozumieniem głupku , ten facet przestrzega na swoim przykładzie innych. Ma dużo racji. Gdyby ktoś wreszcie podjął temat „świadom praw i obowiązków …” przed ślubem …. a tak kolejny kandydat do rozwodu ….
Dobrze powiedział
Ciota jesteś i tyle. Mam 40 lat, 15 lat w związku z jedna kobieta. Ostatnio zrobiłem kurs i licencje na pilota paralotni, bo taki miałem kaprys/hobby. A moja kobieta jeszcze jest że mnie dumna i chwali się znajomym.
Ale babę trzeba sobie najpierw ułożyć/wychować a nie wpełznąć pod pantofel….
Twoja baba pochodzi z ery kamienia łupanego wiec się nie odzywaj…. a tak nawiasem jak pierdykniesz z tej parolotni i zmienisz hobby to zaczniesz bardziej widzieć dom i to co ci umknęło …
Dokładnie , słuchajcie gościa! Ja zmarnowałem 5 lat studiowania z czego rok na jedną cipkę, ale tak jak autor napisał, bawcie się , ruchajcie i odważnie bajerujcie panienki! Teraz gdy już mam te 25 czuje się świetnie, że młodość była naznaczona niemalże zabawą i w spokoju mogę teraz zawierzyć się i oddać jednej jedynej. Nie ma nic piękniejszego niż młodość, która już nigdy nie wróci. Życie to nie gra, że ma się 1000 żyć i pamiętajcie o tym młodsi chujanie. Na mieszkanie z dupeczką jeszcze będziecie mieli czas tym bardziej nie mówiąc o dziecku! Realizujcie się , nie chcecie się bawić , studiować(oczywiście popieram tylko formę zaoczna jedynie nigdy dziennie bo imprezy i natłok nauki czasami bywają mega ciężkie do pogodzenia) , a tak człowiek skupia się na pracy i nauce nie myśląc o głupotach. Naprawdę jeżeli ktoś uważa , że pierdole głupoty to zapraszam tu za 5 lat. Ewentualnie przeczytajcie po 100 króc tę hujnie bo od dawna nie było tu nic tak mocnego. Także drogie mordy wszystko z głową.
Czyli twoje życie się skończyło, teraz jest gorzej i będzie tylko gorzej. No zazdroszczę w chuj, kurwa… Podziękuję jednak za ten zjebany przepis
Bo jesteś pizda a nie facetem. Prawdziwemu facetowi kobieta, żona czy nie, będzie robić loda na zawołanie i z błyskiem w oku, a nie narzekać. Nie potrafisz zadbać o swoją wolność to i nie możesz nigdzie wyjść bez tłumaczenia się. A dziecko zdaje się samo się nie splodzilo więc jak już Ci stanął i spusciles się bez gumy to teraz kurwi gownem. Było się zastanowić wcześniej. Generalnie masz rację ale widać od razu że jesteś beta.
Napisał prawiczek.
A twoim celem powinno być zostanie moim służącym. Bo ja, Arktos potrzebuję trzeciego służącego.
Chwała lodolandii.
16-18 lat z brzuchem? To chyba jakaś wioska, co? Tak czy inaczej, pełna zgoda. W warunkach ekonomicznego ucisku życie rodzinne to piekło, a nawet kiedy pieniędzy nie brakuje, to jest jak druga robota na pełen etat. Nie wiem jak ludzie są w stanie to znieść, chyba tylko niesamowite poczucie obowiązku pacha to wszystko dalej. Mam znajomych, którzy odpoczywają w pracy (sic!). A gdzieś z tyłu głowy kołacze się pytanie o sens tej całej imprezy. Zapierdalanie ponad siły i rezygnacja ze wszystkiego, żeby tworzyć coś, czego nie masz siły i czasu docenić. Ludzie często nawet nie mają pojęcia czemu to robią. Kobieta ma wbudowany instynkt (instynkt!) macierzyński – musi być dziecko/dzieci i kropka – to się dzieje poza rozumem. I albo się godzisz, albo spadaj. Mężczyzna te dzieci robi, chociaż w większości przypadków nie czuje takiej potrzeby, później zmienia się w żywy bankomat. A czy ludzie bez rodzin są szczęśliwi? – nie bardzo. Ech, szkoda gadać, pięknie ten świat został urządzony, czy też sam się urządził.
Masz rację.
Chciałeś panią, to teraz zasuwaj na nią! Mam zapewnić byt rodzinie, tyle tylko że o godne zarobki raczej trudno. Godne to takie, przy których można przez 3 lata, oprócz normalnego życia i utrzymania rodziny, odłożyć na wymarzone mieszkanie, czy dom. Tylko, że wtedy banki by poszły z torbami z braku niewolników. Znam tylko dwie osoby bez kredytu na mieszkanie – kumple z pracy. Zapitalaili za młodu i odkładali każdy grosz, teraz mają po 42 i 47 lat. To ten system tak niszczy ludzi.
Pozdro i 3maj się ciepło.
Plus za wolność przy wyrzucaniu śmieci.
Dziękuję za chujnie.
Jesteś pantoflem i koniec diagnozy
I tak nie mają wyboru, bo co niby miałyby robić? Zarabiają po 2-2,5k, nie stać ich na nic, perspektyw na lepsze życie nie mają, pojechać to sobie mogą co najwyżej do sąsiedniej wsi PKSem, a pogadać z koleżankami o pracy lub zakupach, to przynajmniej realizują ten cel biologiczny który jakoś im rekompensuje trochę szarość życia. No i rodzinka się odpierdoli
Jeśli tzw. facet „wysłuchuje 5 godzinny potok niemiłych słów i epitetów na swój temat”, to on pizda jest nie facet. Każda Grażyna lubi jak ją Janusz z bani stuknke.
Alleluja! W koncu moge przestac czuc sie winna ze jako 36 letnia kobieta mieszkam sama i nie chce miec dzieci.