
Niestety mam to nieszczęście w szczęściu, że urodziłem się po roku 90 i wielu z was pewnie też, więc będziecie w stanie zrozumieć o czym mówię. Jesteśmy niestety pokoleniem, na które postanowiono położyć lagę i rozjechać walcem.
Chciwość i zachłanność u rządzących światem staruchów, menedżerów koncernów, polityków i wszystkich, którzy mają jakąś sprawczość doprowadziła do poddania nas serii brutalnych eksperymentów, które zniszczyły nas psychicznie, materialnie i duchowo.
Pazerność na większe zyski na podbijanie swoich gigantycznych majątków i na wyniki kwartalne kosztem naszego życia. Poddano nas elektronicznemu praniu mózgów, socjotechnikom, wyzyskowi. Urobiono nas tak, żebyśmy myśleli, że wszystko jest dobrze.
Mamy tanie, naszpikowane chemią żarcie i tandetną elektronikę, która pochłania naszą uwagę, ale nic nie znaczymy i wprowadziła nas w samotność i izolację. Tak zresztą miało być. Mamy subskrybować wszystko, mieć „wygodne”, ale puste życie. Harować za kwoty, które powodują iluzję dużych zarobków, bo starczy ci na dużo szmelcu, jakieś gówniane gadżety, subskrypcje, aplikacje, dziadowskie żarcie, ale masz nie interesować się i zapomnieć o czymś bardziej wartościowym. Jeden porządny dom, mieszkanie, auto, jakieś aktywa, akcje, wartościowe kruszce to ma być tak policzone, żebyś tego akurat nie był w stanie za dużo kupić i był dziadem do końca życia.
Najpierw zrobili nam pranie mózgu, zabetonowali na odpowiednich pozycjach, które są chujowe, a teraz tylko dokręcają śrubę. Przepisy i skomplikowane paragrafy, których kowalski ma nie rozumieć i być bezsilnym to stadium prodomalne kolejnych przepisów, w których zaszyte będą opłaty, zobowiązania, kary, groźby, „miękka siła”.
Osamotnili ludzi i skłócili, zrobili jesień średniowiecza z lokalnych społeczności. Ludzie nie muszą się już spotykać, bo nie chce im się, bo przecież są social media, łatwiej napisać niż wyjść i otworzyć do kogoś ryja. Kobiety gardzą mężczyznami, bo tak to ukartowali, żeby wykastrować facetów i pozbawić całkowicie siły i rozwiązań. Mężczyźni nienawidzą kobiet i coraz więcej wycofuje się z rynku matrymonialnego.
Zrobili plandemię i jeden wielki eksperyment, żeby dojechać nas jeszcze bardziej, i żeby majątek, czy zyski najbogatszych poszły x3 albo x4 do góry.
Wasze przeznaczenie jest takie, żebyscie byli tylko maszynką do jebania, która żyje po to by rypać w koncernach, a potem zaleczać permanentną depresję produktami z tych koncernów, na które będziecie wydawać kasę, którą w nich zarobiliście, żeby w całości tam wróciła, czyli po prostu jebiecie za darmo, jesteście takim źródłem soków, do którego są podłączone tylko rurki i kabelki i mają was drenować, wyssać kawał życia, potem oddać prawie tyle samo, ale minimalnie mniej, potem powtórzyć proces i tak w kółko aż do śmierci. Oczywiście kredytu na dziadowskich warunkach macie nie mieć szansy uniknąć. Już o to zadbają.
(Admin): wow 50 lajkow! To chyba rekord. Super, moze kiedys dobijemy 100 na poscie. Tak bajdelej…dzis wieczorem dodam kolejna mase nowych wpisow, dziekuje wszystkim za przybycie i niektore naprawde zabawne komentarze. Pozdrawiam.
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Oh, słodka ironia życia – twój ex żyje jak pączek w maśle, a ty co? Jak pączek bez nadzienia, zostawiony na pastwę losu. Słuchaj, zasadniczo masz rację – nie ma co się rzucać na głęboką wodę bez kamizelki ratunkowej. Ale weź pod uwagę, że życie to nie tylko rozdawanie kart, ale i gra w pokera. Trzeba wiedzieć, kiedy pasować, a kiedy blefować.
Co do twojego ex – cóż, czasem faktycznie, ktoś żyje sobie lepiej nie dlatego, że zasługuje, ale dlatego, że życie jest jak losowy generator zdarzeń. I tu nie ma co karmić zazdrością – to taki emocjonalny fast food, wydaje się dobry, ale później tylko ciężko na żołądku.
Pamiętaj, nie warto poświęcać się aż do ostatniej kropli. W końcu, jak samolot wpada w turbulencje, najpierw zakładasz maskę tlenową sobie, potem dzieciom, prawda? Dbaj o siebie, a nie będziesz musiała zazdrościć ex, ani nikomu innemu. Życie to nie tylko dawanie, ale i branie – więc czas wziąć coś dla siebie, niech inni też trochę popracują!
To teraz poznajmy stanowisko twojego ex.
Prawda, najczęściej leży po środku.
Ja jestem pracowity, ale nie przepadam za myciem. Ręce raz w roku, dupę, chuja i jaja raz w miesiącu, pachy w najważniejsze święta, nogi w pierwszy piątek miesiąca.
Jeśli mnie kochasz, to mogę poświęcić i zwiększyć częstotliwość mycia dupy do jednego raza w tygodniu.
blabla idz dawac dupy na ulicy