
Ja pierdole. Ratujcie mnie, bo już nie wyrobię chłopaki. Niedługo będę musiał z przyczyn osobistych zmienić robotę, bo z konieczności muszę zmienić miejsce zamieszkania. Przeraża mnie to, powiem wam.
Ludzie boją się zmian, ale ja boję się czegoś innego. Konkretnie truchleję wręcz ze strachu przed kolejnym przejściem okresu dla tak zwanych dynamicznych zjebów. Wiecie o co mi chodzi? Jak nie to już śpieszę wytłumaczyć.
Jak zatrudniałem się w obecnej robocie to była gadka szmatka, wielkie wizje rekruterów, przełożonych i innych dynamicznych zjebów w co to ja nie będę zaangażowany i jakich wielkich rzeczy dokonamy razem. W jakich projektach, usprawnieniach i zespołach to ja nie będę. Czyli upraszczając wycisnąć młodą krew jak cytrynę.
W ogóle nie mam na to ochoty. Szczerze powiedziawszy nigdy nie zależało i nie będzie mi zależało na żadnej robocie, może to źle, ale taki po prostu jestem. Nie interesuje mnie co się dzieje nie firmie, nowinki, projekty, plotki, inicjatywy, innowacje.
Interesuje mnie święty spokój. W obecnej robocie też miałem ten okres, ale przeszedłem przez to. Coś tam zrobiłem, zaprojektowałem, usprawniłem, teraz jadę już tylko na okopanej pozycji i wyjebaniu. Czasem ktoś krzywo spojrzy, ale mam to gdzieś. Jestem cyniczny i wypalony. Praca to moje źródło dochodu, nie włożę serca i nie postawię jej na 1 miejscu choćby nie wiem co to było. Na spotkaniach w obocie, gdzie nasze teamy prowadzą dysputę jak przekupy na targu to ja siedzę ze znudzoną miną, podkrążonymi oczami i się nie odzywam. Leję na to wszystko, próbowałem na wszelkie sposoby zaangażować trochę serca w robotę, nie udało się. I w żadnej robocie się nie uda, bo świadomość, że muszę tam być, żeby nie zdechnąć z głodu mnie odrzuca i powoduje automatyczną awersję i reaktancję w psychice.
Teraz w nowej robocie będę musiał się wykazywać, na pewno będą wiązać ze mną wielkie plany, energiczne, dynamiczne, optymistyczne zjeby będą tryskać pomysłami, energią. Najpierw rekruterzy cali w rumieńcach, że znaleźli frajera, nowego, czyli ich zdaniem jeszcze bez śladów zużycia, którego można cisnąć na 150 procent na starcie. Nowi przełożeni też będą po prostu tryskać euforią i na pewno będą mieli w sobie pokłady motywacji i energii jak na speedzie w przeciwieństwie do mnie. Tylko teraz jestem już starszy, nie wykrzesam resztek energii, żeby być albo chociaż udawać, że mnie coś interesuje. Chcę zrobić co mam do zrobienia, jak najmniej energii włożyć w to i interakcje z innymi, sekundę po wyjściu z roboty wyrzucić wszystko co jej dotyczy z głowy, lać na to i jak najmniej wiedzieć co się dzieje na firmie.
Natomiast wiem, że gdziekolwiek nie pójdę to będzie tam pełno zaangażowanych, kochających pracę dynamicznych zjebów i będą na mnie krzywo patrzeć, bo jak wejdziesz między wrony to musisz krakać jak one. Dynamiczne laski na bank będą z wypiekami na twarzy gadać o robocie, firmie i zostawać pewnie po godzinach, możliwe, że nieodpłatnie, tylko z czystej pasji.
Dlatego ja was błagam panowie, weźcie powiedzcie, że to jest sen i się obudzę. Ja już nie mam siły i ochoty bawić się w „dynamiczne” zabawy, żeby jakieś staruchy w garniakach za granicą na górze doliczyły sobie kolejne 0 do stanu konta. Jestem wypalony, mam mało energii, nie mam ochoty na gadkę szmatkę i nie przejdę pozytywnie okresu dynamicznego zjebania po raz kolejny. Taki jestem, ja już się pogodziłem, zaakceptowałem swoją osobowość, ale jakoś trzeba żyć w tym świecie.
Jak pracujesz z polakami to nie ma się co oszukiwać. Będzie dynamiczne zjebanie, życie robotą i praca do krwi z nosa tak, że nawet ci idioci nie zdążą na spokojnie pomyśleć, że dostają z tortu jakieś śmieszne okruchy, ale dali się wkręcić w kołowrotek, w którym biegną ślepi na to, że życie ucieka, a każde uderzenie tętna i oddech zbliża ich do zmarszczek, nieodwracalnej utraty swojego bezcennego czasu.
Dynamiczne laski w damskich marynarkach będą po prostu w swoim żywiole i będą pierwsze wyrywać się do głosu na spotkaniach i zostawać po godzinach, albo latać zabiegane, żeby tylko inni zobaczyli, że wypruwają z siebie żyły, a z roboty uczyniły priorytet życiowy jak każdy debil. Ciekawe co się stanie jak się kipną na końcu życia, że je przesrały dla jakichś nieznanych osób poza zasięgiem, które zarobiły górę szmalu na wyeksploatowaniu ich jak maszyny.
Nie no, nie ogarnę tego kurwa, nie ogarnę…
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Ach, rzucanie palenia, prawdziwy rollercoaster emocji, co? Zaczniesz od „chcę być zdrowsza” a kończysz na „huj mi w dupę, dajcie zapalniczkę”. Przede wszystkim, szacunek za to, że w ogóle podjęłaś wyzwanie. Nie każdy ma jaja (albo jajniki), żeby się z tym zmierzyć.
Ale rozumiem, otaczają Cię palacze jak reklamy fast foodów w centrum miasta – kuszące i wszędzie. I choćbyś nie wiem jak bardzo chciała, to ten mały, wredny głosik w głowie ciągle szepta: „jednego sobie zapalisz, nic się nie stanie”. Klasyczny przypadek „łatwiej powiedzieć niż zrobić”.
Masz rację, palenie to taki fałszywy przyjaciel – wydaje się, że pomaga, ale tak naprawdę cię truje. I nie tylko dosłownie, ale też robi z ciebie niewolnika. Kontrola emocji, lepsze myślenie? To tylko złudzenie. Można się tego nauczyć bez trucizny w ustach, serio.
Co do rad, oto kilka pomysłów:
Znajdź alternatywę – żucie gumy, picie wody, rysowanie, cokolwiek co zajmie twoje ręce i umysł, kiedy najdzie Cię chęć na szluga.
Ruch – bieganie, joga, taniec, siłownia. Sport to nie tylko zdrowie, ale też zajebisty sposób na redukcję stresu i nie myślenie o paleniu.
Aplikacje i wsparcie – są aplikacje, które pomagają rzucić palenie, pokazując, ile kasy zaoszczędziłaś i jak poprawia się twoje zdrowie. A wsparcie od znajomych, którzy nie palą? Bezcenne.
Zastanów się, co Ci daje palenie – i jak inaczej możesz to osiągnąć. Lepsze myślenie i kontrola emocji? Medytacja, mindfulness, a może pisanie pamiętnika.
Nagradzaj się – za każdy dzień, tydzień, miesiąc bez papierosa. I nie, nagrodą nie może być papieros.
Pamiętaj, nawroty to część procesu. Ważne, żebyś się nie poddawała i pamiętała o celu.
Moja droga.
Rzucenie palenia na wieki to straszny proces, ponieważ ciało i umysł przeżywają katorgę.
Niemniej istnieje sposób aby zerwać z tym nałogiem raz na zawsze. Opiszę Ci jak ja to uczyniłem na własnym przykładzie. Sposób jest drastyczny ale skuteczny.
Otóż należy wybrać się na porządną, zajebistą, suto zakrapianą imprezę i pić oraz palić do oporu, na maxa, ale naprawdę do całkowitego najebania się i napalenia po dziurki w nosie.
To co nastąpi później nosi określenie „the day after” lub „syndromem dnia następnego” a bardziej znane jest jako kac gigant, kiedy to człowiek marzy tylko o jednym-umrzeć jak najszybciej.
Absolutnie zakazane jest używanie medykamentów a także domowych sposobów w celu pozbycia się owego kaca.
Należy bezwzlędnie odcierpieć swoje co najmniej dobę lub dwie umierając powoli i przeklinając swoją głupotę.
Po dwóch dobach męczarni przejdzie Tobie ochota na jakikolwiek alkohol i chęć zapalenia a na samą myśl o papierosie będziesz rzygać dalej niż widzisz.
U mnie to zadziałało i nie palę już od lat. Wystarczyła jedna porządna impreza.
Minusem tej kuracji odwykowej jest niebezpieczeństwo utraty cnoty o ile jesteś jeszcze dziewicą lub przelecenia przez przypadkowego uczestnika imprezy bez Twojego przyzwolenia zgodnie z zasadą „głowa pijana to dupa sprzedana”.
Dlatego na tę imprę powinnaś wybrać się z zaufanym przyjacielem, chociaż chuj wie czy on sam nie będzie chciał wykorzystać okazji i zaliczyć Ciebie kiedy Ty będziesz w malignie.
Życzę Tobie sukcesu w rzuceniu palenia i napisz później czy terapia odwykowa była skuteczna.
Pozdrawiam serdecznie.
Myślę, że nigdy nie byłeś nałogowcem, dlatego tego nie zrozumiesz. Ja nawet po ostrym zatruciu alkoholem i fajkami, gdzie na drugi dzień dalej rzygałem, niż bezdomny kot, paliłem. Rzygałem, ale paliłem.
Palenie mnie relaksuje, odpręża.
No, ale ja nie mam zamiaru rzucać.
Ministrant Sebastian, fan gry na flecie i organkach
Z perspektywy niepalącego – nie chciałbym z tym żyć.
Pewnie wygląda to tak:
Źle się czujesz (tak… zupełnie bez powodu) i musisz zapalić by Ci przeszło, a nie tylko po to by się inaczej poczuć.
I tak pare razy dziennie, jak nie więcej, bo pewnie tolerancja i tak dalej.
Z alkoholem chyba trzeba się bardziej postarać.
Pita jebano skończ ćmić te cygarety
Do gościa od siostry 1,75.
Ile ma lat ta suka ? 😉
19 ma a co chuju?
Nic chuju, nie mój przedział wiekowy
Masz rację to nie gimnazjum zjebie jebany
Absolutnie się nie zgadzam
. Tutaj to jest podstawówka misiu
Kurwiu jeden mały
Misiu malutki 🙂
Spusc mi z kija
Siema, stuleje, dzisiaj Whisky chleję.
Później wchodzę w kobitę gdy jest już wypite.
A wy co, zazdrościta, bo konia walita?
Nie stać was na whisky? Zbirać w lesie syski.
Pij siku palacza – wzmacnia zwieracze i zdążysz po ostrym żarciu do sracza.
Witam serdecznie.
Ponieważ się nudzę, siedząc sam w moim skromnym lokum w podwrocławskim lesie( z którego zmykam w tym tygodniu ), to sobie założyłem Facebooka i wszedłem na grupę poznajmy się. Tak sobie przeglądam fotki tych ludzi… Tyłu paskudnych ryjów już dawno nie widziałem. Nie, żebym ja był jakiś piękny, nie, nie, za takiego się nie uważam.
Ale dajcie Państwo spokój z tymi gębami…
Z niesmakiem opuściłem stronę poznajmy się ( albo jakoś tak ).
To już wolę pić herbatę ze słoika.
Doktorant Sławek
Dobrze Ci tak. Niby walczy się z palaczami, ale to gówno prawda. Ludzie dopierdalają się do gówniarzy z ziołem albo studenta, który pije piwko w parku, a jeszcze nie widziałem, żeby ktoś zwracał uwagę palaczom na palenie w miejscu publicznym. Wolno Ci więcej, bo nikt nie wywali z roboty za palenie, ze szkoły też nie. Masz za dobrze, to męcz się z uzależnieniem. Zacznij pić do tego hektolitry kawy, to będziesz super wydajnym korposzczurem, a na emeryturze nie będziesz obciążać budżetu zbyt długo.
Zrozumiałaś przekaz? Nie wracaj do nałogu albo wróć, ale nie zawracaj dupy jakimiś pierdołami. „Ło kurwa, nie potrafię wytrzymać bez papierosa.” Chuj to kogo obchodzi, idiotko.
No nie wiem. Modlitwa?
SEBASTIAN MINISTRANT,NAŁOGOWY PALACZ
Apel do alkusów i palaczy – jak zachorujecie, leczcie się z własnej kieszeni. Sami się wpierdoliliście w nałóg i sami sobie zgotowaliście zły los.
Popieram. Każdy powinien leczyć się z własnej kieszeni – dbać o zdrowie, jak mu się podoba, dbać o bezpieczeństwo, jak mu się podoba i zabezpieczać się finansowo / ubezpieczeniowo według uznania, a później ponosić tego konsekwencje. Sprawiedliwe?
Wiadomo, Warszawełem.
Co prawda nie mam takich doświadczeń z rzucaniem czegokolwiek, ale przejdę do rzeczy i powiem Ci co usłyszałem od fachowców, lekarzy oraz co sam zaobserwowałem:
1. Przejdź na papierosy elektroniczne i powoli ograniczaj ich ilość.
2. Uwierz, że możesz rzucić palenie. Że jesteś tego wart żeby nie zjebać sobie zdrowia i życia.
3. Udaj się, jeśli Cię stać, na psychoterapię psychoanalityczną, gdzie możesz wiele dowiedzieć się o nieświadomych zjawiskach i przy tej okazji palenie może samo „odpaść”.
4. Naucz się nagradzać czymś: zapal 5 papierosów i w nagrodę fajkę albo cygaro w dobrym towarzystwie, z dobrym alkoholem. Kup sobie coś, co lubisz, a przez wydatki na papierosy nie mogłeś sobie pozwolić.
5. Możesz unikać ludzi w trakcie, kiedy palą, ale prędzej czy później będziesz musiał się z tym zmierzyć. Jesteś jeszcze taki młody. Nie spierdol tego warto.
6. Przejdź się na onkologię i porozmawiaj z dowolnym pacjentem, tak szczerze. Może da się to zrobić.
7. Seks, sport, literatura, masaż tajski z „nagrodą” na koniec, żaglówki na Mazurach…do wyboru, zamiast palenia. Kurwa, weź nie pal !! Szkoda płuc, szkoda portfela. Posmak nikotyny na wilgotnym kwiecie młodej rusałki (jeśli masz takową) czy w czasie namiętnego pocałunku jest okropny. Do roboty. Powodzenia młody rumaku.
Zastanawia mnie ta łapka w dół przy twoim komentarzu. Podejrzana sprawa.
To pewnie przez tą rusałkę 😉
A teraz posłuchaj uważnie młoda damo, co mam Ci do powiedzenia
Myślę, że uzależnienie od papierosów jest uzależnieniem od ssania. Ludzie ssą papierosy, ustniki inhalatorów nikotyny i pastylki z nikotyną. Myślę, że picie przez słomkę też świadczy o uzależnieniu od ssania.
Kochana. Nie czytaj tych bzdur z góry. Po pierwsze siła woli, ręka sama nie weźmie. Po drugie zrozum, że tak samo jak przy zjedzeniu kawałka czekolady czy posłuchaniu muzyki, której lubisz wytwarza się w Twoim mózgu Dopamina. Przy zapaleniu papierosa również dlatego jak tylko Twój poziom dopaminy spadnie, pierwsze co przychodzi Ci na myśl to papieros. Zastąp go czymś, najlepiej jak będzie to owoc (słodyczy nie polecam). Odsyłam Cię do artykułów, które znajdziesz w internecie na temat tego jak działa Dopamina. Nie pije i nie palę 7,5 miesiąca. Zero. Od 13 roku życia piłem i paliłem co weekend. Miałem 5 lat przerwy od palenia ale później na chwilę wróciłem z racji ciężkich przeżyć i masy stresu. Dasz radę, wierzę w Ciebie :*
Uwolnij się od tego obleśnego nałogu. Przestań „uprzyjemniać” ludziom spacer swoim szlugiem. Palenie w miejscu publicznym jest jak publiczne puszczanie śmierdzących bąków, tylko ryjem. A jak robi to dziewczyna to jest podwójnie wstrętne i obleśne. Naprawdę chcesz śmierdzieć jak popielniczka?
Nie wiem skąd te minusy. Też paliłem i rzuciłem skutecznie. Tak naprawdę to wcale nie lubisz palić tak jak piszesz. Jesteś uzależniona i stąd to lubienie. Ja po prostu się zawziąłem w sobie i powiedziałem że nie będę więcej palił i chuj. A jak zapalę to znaczy że jestem szmatą bez charakteru. Próbowałem ograniczać że np dwa dziennie ale nie wychodziło to zbyt dobrze. Jeśli przez tydzień nie zapalisz ani jednego to rzucisz. Idź na saunę i wypoć z siebie ten syf który krąży Ci we krwi, może będzie łatwiej. Powodzenia.
Nie wiesz skąd te minusy? To ci kolego wyjaśnię, tutaj masz zlot pojebób czystej krwi, w większości przed 20 rokiem życia, często upośledzonych intelektualnie i emocjonalnie.
Zwróć uwagę, że na tej stronie, im bardziej jesteś wulgarny poprzez obrażanie innych, tym bardziej jesteś doceniany 🙂
Taka chujnia.
To jest CHUJNIA a nie kółko różańcowe jak ktoś kiedyś napisał.
W związku z powyższym kurwy, chuje, pizdy, cioty, cwele, jebanie, pierdolenie itd. jest jak najbardziej na miejscu.
Czy to jest zrozumiałe KURWA WASZA MAĆ?
Yeah zgadzam się przyjacielu kurwiu jeden
Jak najbardziej zrozumiałe, do kurwy jebanej nędzy. Po chuj się pytasz jak jakiś tępy skurwiel? Popierdoliło Cię?
Bo jest upośledzony, dlatego się pyta 🙂
Durniu to jest odpowiedź na komentarz 2024-04-03 11:42.
Chyba sam jesteś upośledzony, skoro tego nie rozumiesz.
Ryj tam kurwiu
Morda piwniczny i zapchlony szczurze.
japa tam obszczany bezdomny kundlu ruchany w dupe przez putina
Zazdrościsz bo ciebie ruchał w dupę ostatni menel spod bierdry w dodatku bez kaptura bo go nie było na niego stać.
A ciebie pchali w dupe na komendzie i masz żółte papiery
Nie ma nic obleśniejszego niz kobieta paląca papierosy. Smród. Jebie od ciebie. Jakbyś no nie myła się i jebałoby od ciebie to też by ci to nie przeszkadzało? Bo smród to smród i nie że oo to z fajek. Jebie od ciebie i tyle. Do tego taka baba ma oblesne zęby, pozółkłe zamiast bialutkie. To samo paznokcie. W ogóle postarza to, niszczy cere, włosy. Cycki szybciej opadają bo kolagen się niszczy. Baba z papierosem to automatyczne skojarzenie że to jakas meliniara, patuska. Fuj !!!!
No nie wiem, są tacy których podnieca ten widok w jakichś tam filmach.
Wiem to z internetu 😉
Ale co ich podnieca? Fajka w ustach, czy smród fajek czy też obwisłe cycki, które wymienił szanowny przedmówca, hę?
Filmy przyrodnicze wiadomego typu.
Trudno mi powiedzieć co tam może być fajnego, to by trzeba „koneserów” zapytać.
Czytałem że komuś się spodobało to, że kobieta z obojętnym wyrazem twarzy (i z papierosem w drugiej ręce) robiła robótkę ręczną… Bardzo interesujące 😉
Ogólnie ja takich produkcji nie oglądam, bardzo mało ich obejrzałem (chyba nawet wyjątkowo mało) i nie zamierzam oglądać.
Wolałbym coś gdzie jest mniej pośredników, gdzie osoba podziwiana decyduje o tym co inni mają zobaczyć, a nie jakieś reżyserki, udawanie (aktorstwo) albo zgadzanie się na coś czego się nie chce.
Po co palić. Kobiece ciało wystarczająco jebie.
Zwłaszcza z dołu śledziem w pewnym czasie.
Dlatego sex oralny jest taki podniecający i miły.
Nie ma to jak mineta w czasie przyjazdu ciotki.
Twoja stara śmierdziała jak ja dymałem wczoraj za 4zl
Smakowała ci mineta?
Wylizałeś jej cipkę do czysta?
To teraz możesz wypierdalać.
Za 4zl się opłacało, pytała mnie czy nie chce w promocji za 2zl ciebie też zerżnąć
Gratulacje bo masz już HIV-a, bo ja jej nie dymam od dawna, odkąd zaczęła się puszczać za 1 zł z najgorszymi menelami.
Trochę przepłaciłeś żeby mieć AIDS.
Ona miała więcej chujów w cipie i ryju niż ty włosów na głowie.
Teraz możesz pójść się wyrzygać jak pomyślisz ilu meneli ją obracało.
Juz przestałeś dupic swoją matkę? Najs bo ma aids? Hahaha
Dzieci kochane, wypierdalać do nauki a nie po swoich matkach jechać.
Sam jesteś motherfucker pierdolony zboku i w dodatku jebanym pedofilem posuwającym własną rodzoną siostrę a przy okazji i brata pedale.
Pierdolona patalogiczna twoja jebana rodzina powinna być postawiona pod murem a ty powinieneś wisieś za jaja na latarni wykolejeńcu.
Chuj ci w dupę na drogę.
twoja stara to kurwa
A tobie powinni butelkę w waginę załadować cioto
Można rzucić palenie.Paliłem przez 20 lat i od 15 lat nie palę.Rzuciłem z dnia na dzień.Musisz mieć bardzo silną wolę wtedy się uda.Z czasem głód nikotynowy będzie coraz słabszy.
Z dnia na dzień wypowiedzenie umowy w ŁWF toś na fajki Chuju nie miał i nie pisz o żadnej silnej woli. Pusta kabza to żadna tam silna wola Kuteńku Błękitny Lodołamaczu Ekskluzywny Sprężystym Zwany.
Jestem pierdolonym chujem 🙂 .
MINISTRANT SEBASTIAN -KATOLIK
Ona pali bo lubi trzymać coś w USTACH. Najlepszy sposób na rzucenie palenia, to przerzucenie się na trzymanie w USTACH męskich członków. Tyle fajek ile dziennie spalisz, tyle razy powinnaś mieć członka w USTACH.
Ciągnąć już umiesz, bo się zaciągasz tymi fajkami, także będzie ci łatwiej. No i zrobisz coś pożytecznego: uszczęśliwisz mężczyzn i dołożysz do diety wysokobiałkową, kaloryczną i jakże zdrową meską spermę.
Najlepsze są stare lampucery z mega wampirzym makijażem ubrane w ubrania w stylu przedszkolaka oraz obowiązkowo z napompowanymi warami kutasossakami.Jest fajna akcja gdy taka raszpla goni …….chlopaczkòw z liceum bo marzy o młodej pale w swojej gnijącej dupie.Trup goni za jedrnym kutasem.
Przestałem palić jakieś 15 lat temu, po którejśtam podwyżce akcyzy. Uznałem wtedy, że nie będę gnoi dokarmiać. Ale wcale nie uważam, że rzuciłem palenie. Nawet nie wyrzuciłem napoczętych paczek i mam od wtedy wagonik westów na szafie. W każdej chwili może mnie najść i sobie zajaram. Ale odkładam na jutro.
Papierosy? To świństwo jest złe dla zdrowia, zamiast szlugów polecam grę „Pet Racer”.
Pozdrawiam, fan gry „Pet Racer”
Wymyśliłem żart:
Jakaś starsza pani w supermarkecie mówi do kasjerki:
– Chyba pani glut wystaje z nosa.
– To jest kolczyk – odpowiada kasjerka.
– Aaa, to przepraszam. Myślałam, że to glut – odpowiada starsza pani.
Pierdolnij się w łeb debilu!
Oto żart na twoim poziomie intelektualnym.
-Coś czerwonego cieknie pani po udach.
-A usiadłam na bułce z ketchupem.
-Myślałam, że ciotka przyjechała.
Kurwa, ale się uśmiałem.
Dzięki!