Czyściec

Czasem sobie myślę, czy aby nie jestem w czyścu.
Choruję na depresję dwubiegunową, która w skrócie nieprawidłowości w przewodzeniu sygnałów neuronalnych manifestuje cyklicznymi zmianami w nastroju i zachowaniu. Wahanie te wyglądają jak wykres y=sin(x). Czyli dużo chujni przeplatanej mniej więcej równoważną ilością stanów maniakalnych, które bynajmniej nie należą do najprzyjemniejszych. Pomijając historie o dwutygodniowym gapieniu się w sufit na wakacjach w Azji (tak, w Tajlandii też potrafi odpalić się depresja przy tym schorzeniu!), po których w maniakalnym zapale rzuciłem pracę to przeżywam obecnie ULTRARZADKI okres remisji, czyli braku objawów ew. normalności. Niestety jestem świadomy, że za kilka dni znowu odpali mi się któraś z faz – pytanie czy tym razem taka, w której skok wieżowca będzie kusił swą wizją wyjścia z sytuacji, czy ta, w której uznam, że wydanie dwóch pensji na nową lornetkę, ciuchy i telefon to najlepszy pomysł na świecie. Najbardziej męczące są te zmiany faz- na manii mam wrażenie ciągłego napięcia, gorąca ciała, a w dołku ciało jak u zombie – blade, problemy z trawieniem, maskowata twarz z pustymi oczami. Chyba nie muszę mówić, jak rzutuje to na życie prywatne, studia, pracę. Leki niestety zbijając fazy, wyłączają we mnie emocje i myślenie. Próbowałem potem alternatywnych dróg – z lasu (kumaci zrozumieją), co niestety wygarnęło problem na sam wierzch, uświadomiło mnie co do sytuacji i całkowicie posypało moją motywację w pył.
Są takie chwile, chwile całkowitego bezsensu, kiedy zadaje sobie pytanie: ” Może faktycznie to życie jest jakąś formą kary za przewinienia z poprzedniego wcielenia?” Lecz zaraz po tym uświadamiam się, że to tylko mój umysł próbuje jakoś to wszystko wytłumaczyć i trwam dalej licząc, że kiedyś będzie normalnie. Musi być…

49
5
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Czyściec"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    9
    Odpowiedz
  3. Hej, zacznę od tego, że Cię rozumiem. Też przez pewien czas w moim życiu nie czułam się najlepiej- mówiąc bardzo eufemistycznie, bo myśli o chociażby wejściu pod tira zdawały się świetnym rozwiązaniem, pozbyciem się problemu i doprawiały uśmiech na mojej gębie. Ale wiesz co, w styczniu moja przyjaciółka z ławki w liceum (teraz kończę studia) popełniła samobójstwo i ten cholerny ból, pustka, pytania co mogłam zrobić, czy coś przeoczyłam, obwinianie się które po niej pozostało sprawiało, że tym bardziej chciałam to skończyć, a życie wydało mi się pozbawione sensu. Ale wiesz co mnie powstrzymuje? To właśnie ten pieprzony ból u moich rodziców, dziadków, rodziny. Nie chce im tego robić. Staram się dostrzegać piękno tego świata, choć nie jest łatwo, szczególnie, że pracuję w labie szpitalnym i przechodzac korytarzami i widząc tych wszystkich cierpiących ludzi, którzy nie mają siły wstać, zrobić czegokolwiek albo kilkuletnie dzieciaki bez włosów i brwi po chemii. Kurwa, raz popłynęły mi łzy w autobusie, gdy stamtąd wracałam, bo rozpłakała się przy mnie rodzina pewnego pacjenta. Sama słyszałam, jak lekarz dzwonił do diagnosty, żeby przekazać, że ten pacjent zmarł.

    Przechodząc do sedna, bo się rozpisałam, moja konkluzja jest taka, że choć życie potrafi być przeogromną CHUJNIĄ to nie warto z niego rezygnować, chociażby żeby nie stworzyć swojej rodzinie megahiperprzechujni.

    Pozdrawiam, DASZ RADĘ, jak sam napisałeś musi być dobrze!

    P.S. Sprawdzałeś może poziom TSH, czy nie cierpisz na niedoczynność tarczycy? Te objawy, które opisujesz: problemy z trawieniem, złe (łamane przez chujowe) samopoczucie, obrzęki mogą na to wskazywać. Warto sprawdzić, bo może lewotyroksyna by im zaradziła

    15

    3
    Odpowiedz
    1. Tu autor chujni.
      Może zacznę od tego, że szkoda mi twojej koleżanki, mimo że jej nie znam. Kilka miesięcy temu miałem mocno nihilistyczną jazdę(takie solidne 9/10 w mojej skali), ale i tak nie byłem nawet blisko skoku, same luźne myśli. Więc tym bardziej nie potrafię wyobrazić sobie, co przeżywała wtedy w środku, a jak ma odnieść to do siebie zdrowa w tym względzie osoba? No nie bardzo, to musiało być coś strasznego.
      Fajnie wiedzieć, że ktoś rozumie ten stan. To tak jakby ujrzeć drugiego rozbitka na środku oceanu. Zarazem jest to przykre, bo wiem, co trzeba przeżyć, żeby zrozumieć. Korzystając z okazji gorąco polecę Ci film „Mój Vincent”. Uważa się, że van Gogh cierpiał na chorobę afektywną dwubiegunową, a jego obrazy odnoszą się do poszczególnych faz, które przeżywał. Sama współreżyserka w wywiadzie wyznała też, że do van Gogha sięgnęła w trakcie epizodu depresyjnego i jego twórczość pozwoliła jej stanąć na nogi – chyba właśnie przez utożsamienie się z jego obrazami.
      Kończąc tę dygresję odniosę się do badań. Jako, że w przyszłości również mam zostać „panią laborantką”, zrobiłem chyba wszystkie dostępne badania, począwszy od profilu tarczycowego przez glukozę, cynk, IgG anty-borrelia, na ACTH i elektrolitach skończywszy. Wszystko gra, to chyba jednak głowa;)
      PS Jeb*ć KIDL!

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Hej, to niesamowite, że na tym portalu spotkało się dwóch analityków 😉 film oglądałam-piękny, zmuszający do refleksji i przejmujący zarazem. Życzę Ci wszystkiego dobrego, dużo siły i wytrwałości. Zawód jest super, a jeśli ktoś kieruje się powołaniem można naprawdę rozwinąć skrzydła, dokształcać się, realizować pod kątem naukowym. Wachlarz możliwości dla absolwenta jest dość szeroki. Od hematologii poprzez mikroby, cytomorfologię po genetykę czy transfuzjologię… Dla każdego coś miłego! 😀 Przykre są jedynie zarobki- tu co prawda nie ma spektakularnych zmian, ale coś powoli zaczyna „drgać”. A co do KIDL-u w pełni popieram!

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Wszystko dlatego, że masz złe miejsce zamieszkania. Zamieszkaj w Wyszogrodzie i rób zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16. Bo warto.
    Wyszogród znajduje się na zachodzie Mazowsza, bardzo blisko Wyszogrodu płynie rzeka Wisła. Do Ciebie mówię, tosterowiczu czy tam konsolkowiczu.

    1

    8
    Odpowiedz
  5. Czyściec to wymysł katoli. Czyściec istnieje tylko po to abyś płacił za msze po zmarłym. Jest tylko niebo albo wieczne rozdzielenie z Bogiem.

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Rozdzielenie z bogiem to faktycznie jest, ponieważ boga nie ma.

      3

      2
      Odpowiedz
    2. Nie. Tego też nie ma.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Ja natomiast mam w głowie taką opcje jak w filmie „Pizzeria Kamikadze ” z tą różnicą że nie trafiamy do innego świata, a do tego samego w pewnym sensie. W jednej rzeczywistości już nas nie ma. W drugiej alternatywnej niczego nie zauważamy i żyjemy nieświadomi że już umarliśmy. Żyjemy w niej póki nie naprawimy wszystkich błędów , nie odkryjemy sensu , nie doświadczymy wszystkiego co mieliśmy doświadczyć . I tak ,aż
    do n rzeczywistości.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. może twój przypadek to jest i chujnia ale znam gorsze chujnie życiowe. Oby nie było gorzej.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Codziennie, porządny kop z rana na pewno przywracałby Ci „normalność”…

    0

    0
    Odpowiedz

Oda do chujości, czyli oczami niepoprawnie romantycznego introwertyka

Jak to jest, że jak siedzę w domu i nie wychodzę, to czuję się dobrze i komfortowo.
Wystarczy, że jeden pierdolony raz na kilka miesięcy pójdę w tango na miasto, naoglądam się tych wszystkich pięknych panien i potem mam ochotę się zajebać, bo wiem że nigdy taka nie będzie mnie prawdziwie pożądać, ani nie stworzę z żadną więzi na saysfakcjonującym mnie poziomie emocjonalnie-intelektualnym. Wszystko wydaje się być takie oszukane i sztuczne, wyprane z emocji.

Jak to jest być tamponem emocjonalnym dla kobiet, wesprzeć, pomóc wyjść z dołka, a potem zostać olanym nie mogąc liczyć nawet na 5 pierdolonych minut rozmowy?

Jak to jest, że nawet po alkoholu nie mogę się wyluzować, tylko ciągle rozmyślam i analizuję, odpływam, przysiądzie się jakaś dziewczyna, to nawet nie wiem o czym z nią porozmawiać.

Jak to jest, że poświęcacie kilka lat na rozwój osobitsty i stanie się dobrym w swoim fachu, bo myślicie, że to przez to i niedobór gotówki miewaliście stany depresyjne, a po dojściu do kasy i osiągnięciu swoich celów, dalej czujecie się nieszczęśliwi, nawet bardziej niż wcześniej, bo zdajecie sobie sprawę, że w Waszym życiu tak naprawdę nic się nie zmieniło na pozytywne poza większą ilością zer na koncie,

Jak to jest, kiedy patrzysz na kobietę która Ci się podoba i chcesz do niej podbić to Cię zbywa? I tak od podstawówki przez gimnazjum liceum studia i dorosłe życie.

Jak to jest, kiedy masz takie braki w relacjach z płcią przeciwną, że zwykły szczery uśmiech w Twoim kierunku to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie?

Jak to jest, że mimo iż przez 2-3 ostatnie lata wydawało Ci się, że już to sobie poukładałeś w głowie, ale jednak okazuje się, że nie bardzo i jesteś zwykłym lamusem, szukającym romantycznej, bezwarunkowej miłości? Takiej, w której kobiety nie zostawi Cię jak będziesz w dołku, tylko będzie Cię wspierać, nie będzie szukała dziury w całym, nie będzie kombinowała z innymi, głównym wyznacznikiem wyboru nie będzie mój portfel tylko ja. Tylko i aż. Czy to naprawdę kurwa tak dużo? Czemu to wszystko takie sztuczne i zjebane? Gdzie są Ci normalni ludzie, co mieli 10-16 lat, co się z nimi stało? Co się stało z tymi kobietami, które jeszcze 10 lat temu nie były takie wyrachowane, tylko szczerze znajdowały czas żeby porozmawiać. A teraz?

W ogóle jakiś dziwny jestem, nie lubię spotkań w dużych grupach(typowy introwertyl), a gdy do takiego dojdzie, to wracam do domu, siedzę przed tym komputerem i nic tylko się uwiesić. Jak coś wybije mnie z rytmu samotności i zaznam grupowej zabawy, to potem siedząc sam czuję się jak kupa gówna. Wiem, popierdolone.

Jak to jest użalać się nad sobą, choć wiesz że to chuja ta i nie powinieneś tego robić, bo nodoby gives a shit?

Jak to jest, że niby posuwacie się ciągle w życiu do przodu i obecny stan 10 lat temu wzięlibyście bez wahania, a jednak okazuje się, że w rzeczywistości jest to samo gówno w papierku po cukierku, tylko trochę polukrowane?

Tak, chujowo, ale czy tak musi być?
Widocznie w moim wypadku tak.
Niby ciągle więcej i lepiej,a w rzeczywistości ta stara chujnia, która się coraz mocniej zaczyna odbijać na mojej psychice.
Pozdro.

73
8
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Oda do chujości, czyli oczami niepoprawnie romantycznego introwertyka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem co Ty z tymi babami robisz, ale rób na odwrót.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Nawet nie czytam tej chujni. Wystarczy fraza romantyczny introwertyk i już wiem że chodzi tu o spierdolonego atencyjnego narcyza. moja rada – wal konia dalej do odbicia w lustrze.

      3

      7
      Odpowiedz
      1. Bo to nie jest chujnia dla takiego nosacza z niskim poziomem inteligencji.

        4

        0
        Odpowiedz
  3. Wal chuja. Widać że nie miałeś prawdziwych problemów

    6

    4
    Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    3

    4
    Odpowiedz
  5. zamiast pierdolic to zagadaj do takiej babki a sie zdziwisz

    0

    4
    Odpowiedz
  6. Ile masz lat?

    0

    2
    Odpowiedz
  7. To, że jesteś smutny to twoja wina. Sam sobie to wkrecasz.

    3

    4
    Odpowiedz
  8. Jak mawia klasyk lemignów i przegrańca: Inni mają gorzej. Z tym że akurat to jednak ma miejsce, wiesz co może być gorszego od twojej chujni? Chujnia dokładnie taka sama jak twoja, ale dodatkowo, dodajmy do twojej historii na to że poznałeś jednak jakąs laskę, kochałeś, bzykałeś sie z nią całymi dniami, zwiżek trwał dwa lata lub 3, i potem pizda cie zdradza albo po prostu odchodzi czy cokolwiek. Co wtedy? Gorzej można sie poczuć, o to to nie jest trudno. Ja obecnie jako były prawiczek to mam co ruchać, mam wszystko, tylko dalej mi czegoś brakuje… Chujnia i gówno śrotowanel….

    2

    2
    Odpowiedz
  9. Kup se tosta diablo.

    2

    4
    Odpowiedz
  10. Tak to właśnie jest. Większość osób o tym nie myśli i tego nie widzi. Żyją po prostu, przyjmując wszystko jak leci. Ty widzisz więcej, rozmyślasz ,zadajesz pytania i szukasz odpowiedzi, przez co jesteś trochę innej sytuacji. Lepszej, czy gorszej sam nie wiem. Z jednej strony masz wiedzę, z drugiej jesteś mniej szczęśliwy i nie układa ci się.
    Moja rada jest taka. Zmień tok myślenia. Jeśli zauważysz złe rzeczy, zauważasz ich z czasem coraz więcej. Działa to też w drugą stronę. Skup uwagę na pozytywnych rzeczach a zobaczysz ich z czasem coraz więcej. Jeśli skupiasz się na tym , że kobiety są fałszywe , puste i lecą na kasę, to takie będziesz zauważał i będziesz przekonany, że tylko takie cię otaczają. Jeśli zmienisz podejście, zaczną pojawiać się te dobre i uczciwe. Tak to działa.

    16

    3
    Odpowiedz
    1. czyli ma się oszukiwać (?)

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Jestem dziewczyną i mam 21 lat. Jesteśmy tacy sami. Jest mi równie trudno a głupi ludzie odbierają mi radość z życia. Przez idiotów nie chce mi się żyć. Kiedyś myślałam że spotkałam kogoś tak romantycznego jak ja ale zostawił mnie i opuścił z powodu próby samobójczej. Moje życie bez niego nie jest już nic warte. Uważaj komu ufasz bo skończysz jak ja.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Skoro byłaś w związku i miałaś próbę samobójczą, to się nie dziwię że zwiał.

      2

      1
      Odpowiedz
  12. Ile masz zer na tym koncie bogaczu? Może dam ci pupy. Lubisz owłosione dupki?

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Waldemar, nie pajacuj, lepiej zadzwoń na seks-telefon bo na nic więcej cię nie stać.

      4

      0
      Odpowiedz
  13. chciałem kiedyś napisać chujnie o sobie, takie moje życie w pigułce…aleś mnie wyręczył ;/…co do tej pizdowatości romantycznej to ja miałem trochę więcej polotu i finezji bo mając lat z 20 myślałem, że jak wyjdę sobie na spacer w niedzielne po południe do parku to spotkam tam fajną laskę jeszcze pewnie z książka w ręku i pogadamy sobie o pogodzie (oczywiście zakładając, że to ona do mnie podejdzie)…haha albo zawsze mi się taki utopijny romantyzm w święta włączał i w sumie jeszcze mam tak do dziś… żałosne.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. Liczyłeś też przy okazji na walkę Avengersów w tym parku? 8]

      2

      0
      Odpowiedz
  14. Może śmierdzisz.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Boże jacy Wy wszyscy jesteście ograniczeni… Niektórzy wręcz pojebani z tego co widzę. To że Wam coś łatwo przychodzi (bo może właśnie jest iluzją) to nie znaczy że każdy jest taki fajny i przebojowy jak Wy. Co do autora to niestety może wielu zer na koncie nie mam, ale wiem co czujesz, jota w jotę. W dodatku jak już poznasz jakąś kobietę i wydaje się że jest dobrze, nawet bardzo dobrze, starasz się, a po czasie ona i tak Cię „wyrucha”… Mi już przestało zależeć 😉 teraz po pracy zachlewam ryj w domu i jest spoko, bo przynajmniej nie mam doła takiego jak po powrocie z miasta po oglądaniu szczęśliwych par/ludzi..

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Widocznie oni nie myślą, zakisić ogóra, pójść na imprę i zadowolony jak baran jeden z drugim

      1

      1
      Odpowiedz
  16. Dziękuje Ci…opisałeś mnie… Jesteś mną… I nie wiem już jak to dalej się potoczy – już mam te 30 kilka lat, a zmiany niby są, a tak naprawdę nie widzę przyszłości… Szkoda, że nie ma jak się z Tobą skontaktować i porozmawiać jak dwie bratnie dusze. Eh. Pozdrawiam Cie i dziękuję jeszcze raz za ten piękno-smutny wpis.

    7

    1
    Odpowiedz
  17. Bo powinieneś szukać panny w bibliotece, a nie lokalu! Idziesz w obce środowisko i dziwisz się, że jesteś tam obcy. Idź do kościoła, biblioteki, na basen…. Nie dyskotekę.

    2

    0
    Odpowiedz
  18. Faceci to zafochane chuje.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. „Jak to jest, kiedy masz takie braki w relacjach z płcią przeciwną, że zwykły szczery uśmiech w Twoim kierunku to jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie?”

    Bo facet to powinien tańczyć z kobietami a nie podniecać się na najdrobniejsze od nich gesty.
    I nie powinien obawiać się ich
    (kobiet, gestów)

    0

    0
    Odpowiedz
  20. nie mów mi śmieciu, co powinno być moim celem, nie nakazuj podprogowo ty kupo gówna

    2

    0
    Odpowiedz
  21. może masz wygórowane wymagania, jak kobieta to zaraz ładna, wy romantycy raczej trzeźwo nie myślicie, weź zapoznaj zwykła dziewczynę a nie boginię miss, to ci równowaga wróci

    2

    0
    Odpowiedz

Nie można wyglądać dobrze

Witam. Piszę by się wyładować z frustracji po wczorajszym wieczorze, a w zasadzie po wszystkich wieczorach w towarzystwie mojej przyjaciółki.

Mam najpiękniejszą przyjaciółkę na świecie. Myślcie co chcecie, ja osobiście nigdy nie widziałam piękniejszej kobiety od niej. Ma bardzo „staromodny”, charakterystyczny typ urody, rude loki do pasa i piękną figurę. Do tego lubuje się w klasycznych kreacjach, sukniach po kostki i bardzo wysokich szpilkach. I w tym tkwi ogromny problem!

Nie ma wieczoru gdzie wyszłybyśmy na drinka, kawę, marsz wyzwolenia konopii – zawsze znajdzie się grupka dziewczyn z nieudolnie odjebanym instalookiem (który już chyba wszystkim się przejadł), ewentualnie dres-recydywistki z jednym piwem na trzy przez cały wieczór, które po prostu atakują moją kumpelę. Widać jak na dłoni jak im zazdrość ryj wykrzywia, bo poodpierdalały się jedna z drugą w spodenki z połową poślada na wierzchu, nakurwiają „twerki” co tydzień na youtubie z LexPanterą ćwiczyły (strasznie to wygląda jak masz sflaczałą, bladą dupę i takie szorty, poważnie), a tu nieumalowana lolka w sukni ma branie większe niż one. Skandal! I to jest powód, by zepsuć nam całą imprezę. Wylać na nią piwo, na które składały się tydzień, pociągnąć za włosy, „przypadkiem” wpadać i popychać, pierdolić głupoty do ludzi naokoło. Standard. Niemal zawsze kończy się wyprowadzeniem bydła z lokalu w akompaniamencie wyzwisk pod naszym adresem – ponieważ ich zaczepki są ignorowane wściekają się jeszcze bardziej i chcą się bić. Ale my nie przyszłyśmy do piaskownicy.

Żenujące zachowanie, dziewuchy. Do dyskusji o tym, co się komuś w kimś nie podoba potrzebne jest tylko myślenie. Do idiotycznej rywalizacji wystarczy zwierzęcy instynkt. Gratuluję. Korzystając z okazji, jeśli któraś to przeczyta – nie martwcie się, możecie wziąć wszystkich samców w całym lokalu. Nie przyszłyśmy szukać zapłodnienia w klubowym WC, tylko się pobawić. Same.

Następnym razem gdy spojrzysz krzywo na laskę, która wygląda lepiej od Ciebie – zastanów się czy Ty też nie robiłaś przed wyjściem wszystkiego, by wyglądać jak najlepiej. Tylko czasem z gówna twarogu nie ukręcisz.

50
7
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Nie można wyglądać dobrze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Daj namiary na koleżankę

    9

    3
    Odpowiedz
  3. No, i dokładnie tak jak mówiłem. Wszystkie kobiece problemy kręcą się wokół tego jak która wygląda i jakie ma branie wśród płci przeciwnej. Nic dodać, nic ująć.

    22

    0
    Odpowiedz
  4. Przykładem takiej patologii w moim rejonie jest Anna Wójcik z Lubrzy województwo Opolskie.

    3

    4
    Odpowiedz
  5. Nie wiem do jakich klubów ty chodzisz ale aż strach, serio. Moja siostrzenica również jest bardzo piękna (ten typ laski, co jak wyjdzie na miasto to faceci podchodzą po numer telefonu), chodzi na imprezy się bawić i nigdy nie miała takich sytuacji. Trochę ciężko uwierzyć, że obce laski tak bez powodu was zaczepiają i to za każdym razem na ulicy.

    8

    1
    Odpowiedz
  6. W telegraficznym skrócie: Większe branie ma niepomalowany twaróg niż sflaczałe, blade gówno. Tak samo będzie w wyszogrodzkiej biedronce kiedy ktoś nasra koło lodówki z nabiałem.

    10

    1
    Odpowiedz
  7. Też jesteś bydłem.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Czy Pani kumpela to cichodajka z Filmowki?

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Tak, to Ona.

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Nie przejmuj sie, za 5 lat straci branie to sobie poimprezujesz

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Nie wymyślaj gościu, że co chwilę was ktoś zaczepia, chyba że twoja flama jest wybitnie wkurwiająca i sama się prosi o problemy.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. muszę powiedzieć że dobrą chujnię tutaj opisałyście. to taka obyczajowo społeczna chujnia ale w sumie fajna. Zawiść pomiędzy ładniejszymi laskami a pasztetami. Jak pasztet nie może być ładniejszy to albo: a) ma depresję b) włącza się jej agresor.
    Przypomina mi to sytuacją (którą może opiszę na chujni szerzej) kiedy to były komentarze pod zdjęciem jakiejś laski ładnej, każdy pisał że ruchał bym ale ktoś tam napisał że nie zruchał by i jak ta laska się wkurwiła: co, nie zruchał byś ty taki owaki

    3

    0
    Odpowiedz
  12. Nie fantazjuj. W dzisiejszym świecie nie ma pięknych kobiet, są tylko PLASTIKI. Ha ha haha.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja też mam taką kumpele bez kitu nie da się wyjśc z nią normalnie bo wszystkie instaciągi dostają kurwicy i zaczepiaja

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Pieprzysz, gdyby była taka piękna to już dawno zwerbowaliby ją do modelingu i bardzo szybko stałaby się top modelką.

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Ładne gówna myślą, że wszystko im się od życia należy.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. smiesza mnie faceci, ktorzy twierdza, ze kobiety mysla o tym jak ktora wyglada, w ich oczach, a przeciez to wlasnie faceci chca zeby kobieta wygladala ladnie

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Nie Dziubku, to Wam się tak tylko w tych ograniczonych, kurzych rozumkach wydaje !
      – facetowi wygląd nie jest tak ważny, najważniejsze żebyś była często wilgotna, żadnych „bóli głowy”, zawsze dobry humor i umiała gotować…

      0

      2
      Odpowiedz

MPK Łódź

Witam, podzielę się z Wami urokami łódzkiej komunikacji miejskiej.

Ostatnio w Polsce mamy falę upałów- możesz nawet siedzieć w domu, a i tak po chwili będziesz się lepił jak jakiś kurwa, za przeproszeniem,plaster miodu.

W Lodzi mamy jedne z najdroższych, jeśli nie najdroższe bilety w Polsce. Za 20 minut jazdy, co przy naszych korkach może oznaczać pokonanie 3 skrzyżowań płacisz 2,80. Kurwa 3 złote, a jakbyś wiedział o korku to zaszedłbyś dalej na pieszo.

I gdzie idą te cholerne pieniądze? Na drzwiach autobusów widnieje czerwone ostrzeżenie, że jazda bez biletu skutkuje mandatem do 274,40zł.

No i co kurwa przy tym ukropie TRUDNO włączyć pasażerom jebaną klimatyzację?!

Pomijam, że jeździ pełno osób nietrzeźwych. Wczoraj jeden z takich gagatków puszczając muzykę (volume max) zaczął zamykać okna, które dawały chociaż jakikolwiek ruch tego rozgrzanego w chuj powietrza, bo „tu nie ma AKUSTYKI”. Ja pierdole

34
1
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "MPK Łódź"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A czego ty od miasta Łodzi wymagasz? Przecież to stan umysłu podobnie jak Radom, tylko w większym rozmiarze.

    12

    1
    Odpowiedz
  3. Zwieksz mase. Temu co zamyka bym go za ryj chwycial i bym jedbna o kant jakis w autobusie

    10

    1
    Odpowiedz
  4. Tez jeżdżę MPK Łódź i znam ten ból

    8

    0
    Odpowiedz
    1. do Warszawy zdązacie do roboty? pociąg co 5 minut, a kazdy to 1000 miejsc pracy. Jak tu jeszcze jest jakakolwiek robota?

      0

      0
      Odpowiedz
  5. W starych tramwajach (tylko takimi jeździłam będąc w Łodzi) na pewno nie ma klimatyzacji. W Warszawie niby jest a w autobusach jak w saunie.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Trzeba było mu odpowiedzieć że chuj mu w dupe a akustyki niech poszuka u siebie w domu

    2

    0
    Odpowiedz
  7. W Lodzi sie nie jezdzi tramwajami, w Lodzi sie rucha cichodajki z Filmowki kazdego jasnego dnia!

    8

    3
    Odpowiedz
  8. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    3

    4
    Odpowiedz
  9. Łódź to pierdolone piekło na jebanej ziemi !

    4

    1
    Odpowiedz
  10. Staram się unikać Mpk, jestem z Rzeszowa i wole jeździć rowerkiem.

    0

    0
    Odpowiedz

Nie utożsamiam się z naszym gatunkiem

A w dupie już mam solidarność ludzką, jedność czy jak to tam zwał. Nie mam zamiaru utożsamiać się z gatunkiem ludzkim – mówcie co chcecie, ale to wrzód na dupie tej planety, który niedługo zostanie usunięty – sam z siebie dzięki mechanizmom autoregulacji Matki Ziemi.
Jaki inny gatunek z pełną świadomością sra we własne gniazdo – mowa o nicnierobieniu z efektem cieplarnianym, ciągłych zmianach w ekosystemie (vide tankowce, śmieci, ścieki chemiczne, spalanie plastiku etc.). Mówiąc o świadomości przejdźmy do strachu przed śmiercią, który spowodował powstanie instytucji religijnych, które w pewnych krajach XXI w. mają wciąż realny wpływ na władzę, piorą łeb od małego, a ich krytyka jako instytucji jest utrudniona. Kontynuując temat władzy pomówmy o chciwości ludzkiej i złu – TAK! – człowiek jest jedynym gatunkiem, który potrafi zagazować, spalić, torturować, uwięzić swoich pobratymców za pochodzenie etniczne, krytykę władzy, poglądy, wyznanie. Na koniec jeszcze chciałbym rzec: jebać banki i bogate rodzinki mające wpływ na władzę. Przez sztuczną kreację pieniądza i tworzenie inflacji jesteśmy permanentnie okradani niewidzialnym podatkiem w białych rękawiczkach.

58
4
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Nie utożsamiam się z naszym gatunkiem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    5
    Odpowiedz
  3. Trochę się zgadzam, ale efekt cieplarniany to bzdura, którą wymyślono, żeby okradać z piniendzy.

    5

    12
    Odpowiedz
  4. Autoregulacja matki ziemi skupi się raczej na takich lewakach jak ty (szczególnie że podobno „w małżeństwach jednopłciowych rodzi się tyle samo a nawet więcej dzieci niż w dwupłciowych”). Kurwa, kto w dzisiejszych czasach wierzy w jakieś globalne ocieplenie – wyniki „badań” zostały zafałszowane i to jest fakt i największy przekręt żeby wyciągać pieniądze za emisje CO2. Katastrofy tankowców to rzadkość, więc skończ pierdolić. Przez takich jebanych zielonych jak ty prąd, gaz, paliwo i wiele innych rzeczy jest drogie w chuj. Teorie spiskowe nt kościoła wsadź se w dupę . To nie średniowiecze gdzie kościół miał realną władzę. To czasy współczesne gdzie kościół jest w ciągłym oblężeniu, a wartości chrześcijańskie są w zaniku m.in. przez takie zjebane myślenie jak twoje, jak i także przez politykę tolerancji samego kościoła. Co do pieniędzy to nie musisz jakichś teorii o bankach i bogatych rodzinach wynajdować. Popatrz np co UE zdominowana przez socjalistów, komuchów, zielonych, feministki robi żeby rozdawać wszystkim „pieniendze”…drukują na potęgę. Ty sam pewnie nakręcasz biznes bankom żyjąc kurwa na kredyt. w imię zasady „zastaw się, a postaw się”.

    9

    19
    Odpowiedz
    1. Drogi kolego, ocieplenie nie jest moją opinią, lecz faktem. Nie myl ekologów z zielonymi bo to dwie różne grupy ludzi, ale do tego trzeba byłoby chociaż wpisać w Google nieznany, jak sądzę, Tobie termin. Naprawdę niesamowite jest jak udało podpiąć wątek homoseksualny, kiedy owego nie poruszałem. Aha, i jeszcze jedno, miałem na myśli wszystkie religię, nie tylko Twoją, która również bez skazy nie jest – patrz: tuszowanie afer pedofilskich, kontrowersyjna postać o. Rydzyka i wiele, wiele innych…

      3

      2
      Odpowiedz
  5. pierdol sie ekozjebie

    3

    6
    Odpowiedz
  6. Pierdolenie o szoenie,mówisz o rzeczach o których wie każdy ale jak każdy nic nie robisz swoim gadaniem świta nie zbawisz.

    2

    3
    Odpowiedz
  7. Rozjebałeś zabawki i każesz poskładać. Jak np. kościół próbuje to ogarnąć, to się nabijasz.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Zgadzam się z powyższymi komentarzami. Coś tam niby wiesz, coś jest w tym racji, ale jednocześnie widac jak na dłoni, że masz mózg wyprany przez neomarksistowska propagandę. Zgadzam się z tym, że człowiek potężnie zasmieca Ziemię, ale nie z antropogeniczna teoria nt globalnego ocieplenia, bo została ukuta z podłych pobudek ideologicznych, przez mizantropow, eugeników, założycieli pierwszych organizacji NGO takich jak UNESCO, czy WWF. Wystarczy poczytać sobie o rodowodzie tychże założycieli, pooglądać wywiady z nimi, poczytać ich książki. Z tego wszystkiego bije taka sama jak Twoja pogarda dla rodzaju ludzkiego i silna chęć depopulacjji ( moich nie ruszaj!) I zagarnięcia pustej Ziemi dla siebie. I Ty sam dla nich jesteś takim robalem do zdeptania. Jesteś tylko ich pożytecznym, bezwolnym idiota, podnosząc takie hasła.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. Globalne ocieplenie jest faktem. Ludzkość od czasów rewolucji przemysłowej uwalnia do atmosfery potężne ilości CO2. Twoje opinie z kolei są niczym właśnie innym niż OPINIAMI niepodpartymi stojącą za tym merytoryką. Masz dowody przeciwko globalnemu ociepleniu? Proszę, obal tę teorię.

      1

      0
      Odpowiedz
  9. Zamknij pizde

    0

    2
    Odpowiedz
  10. Nie musi spaść żadna asteroida, ludzie to zachlanna zaraza i sami się wykończa wzajemną nienawiścią, zasyfianiem jedzenia, wody i powietrza, mówiąc krótko – sami siebie unicestwią.

    3

    0
    Odpowiedz

Znajomi, przyjaciele- mój największy błąd życiowy

Tyle się mówi o wartości przyjaźni, o tym jakie to ważne mieć bratnią dusze. I wiecie co? I gówno. Tak, dokładnie, gówno z tego wielkie jest. Dla mnie przez praktycznie całe życie przyjaźń stała wysoko w hierarchii wartości, wyżej niż miłość i rodzina (jaka ja głupia byłam). Dopiero niedawno pewne rzeczy sobie przeanalizowałam i doszłam do wniosku, że prędzej sczeznę niż nazwę kogoś swoim przyjacielem. I nie mam zamiaru streszać swojego życia całego, powiem tylko tyle, że podobnie jak niektórych z was, mnie też nikt nie zapraszał na imprezy, nikt specjalnie nie chciał się ze mną zadawać, prześladowano mnie w szkole, pewnie dlatego troszczyłam się o te relacje, które mi zostały. Miałam przez swoje życie 3 przyjaciółki, z czego dwie odeszły, a z jedną mam tak marny kontakt od ponad roku, że nie wiem czy dalej mogę ja tak nazywać. Wiecie jaki był powód zjebania tych kontaktów? W każdym z trzech przypadków była to osoba trzecia, czyli facet. W kurwa każdym. Zawsze ten sam schemat, pojawia się ktoś i idę w odstawkę. Standard, który przeżywa chyba większość ludzi. Najlepsze jes to, że ja sama mam chłopaka i kurwa staram się utrzymywać te kontakty, piszę do nich, chcę się spotkać i gówno wielkie, a to robię, one nie. Miałam sytuację, kiedy całe wakacje spędziłam sama, bo moja mieszkająca dosłownie 3 domy dalej przyjacióła nie miała ani dnia wolnego , żeby przez całe jebane 3 miechy wyjść ze mną gdziekolwiek. Niby praca, a potem się dowiaduję od rodziny, że widzieli jak urządza sobie wycieczki rowerowe z tym swoim fagasem. Myślicie, że mi kiedykolwiek zaproponowała? Takiego chuja… Z drugą o samo. W najgorzym momencie mojego życia, kiedy trafiłam na izbę przyjęć do szpitala psychiatrycznego zostawiła mnie samą. Pzeprowadziłam się do miasta, w któym ona mieszkała, żebyśmy miały kontakt ze sobą, a ta głupia cipa od pierwszego miesiąca znalazła sobie jakiegoś Azjatę kurwa zapomniała już, że ja nawet istnieję. Sama kontakt zerwałam, bo się wkurwiłam totalnie. Najlepsze jest to, że dopiero teraz zaczynam zdawać sobie sprawę z tego jaka to ja naiwna byłam wierząc tym ludziom. Winę za to ponosze ja i tylko ja, bo ubzdurałam sobie, że przyjaźń jest taka ważna, taka na całe żucie. Chuja tam. Pamiętam niejedną sytuacje, kiedy nie mogłam na żadną z nich liczyć. Jak ojciec alkoholik chciał mi wpierdolić, uciekłam z domu bez butów do przyjaciółki, a ta z łaską pożyczyła mi swoje i jeszcze miała problem, że przychodzę bez zapowiedzi. Dodam, że noc spędziłam kurwa śpiąc w krzakach na dworze i włócząc się po mieście, bo ona miała totalnie w dupie co się dzieje i nawet noclegu nie zaproponowała. Pomijając już fakt, że ja o tej osobie nic nie wiem, bo NICZEGO mi o osobie nie mówi dopóki sama nie spytam. Ostatnio dowiedziałam się, że zmienia studia, dosyć istotna zmiana i myślicie, że ona mi to powiedziała? Dobre sobie. Gdybym się jej nie spytała to pewnie do zakończenia nauki bym nie wiedziała, że ona uczelnie zmieniła. Co to za przyjaciel? A sama mnie tak kurwa nazywa. Że niby jestem jej przyjaciółką.. Fajnie.

Serio jestem wściekła ale wiem, że mojej winy jest tu dużo, bo zachowałam się jak ostatni naiwniak. Już pierdolę cała ta przyjaźń, mam wrażenie, że społeczeństw aż tak bardzo nie przywiązuje do tego wagi, traktuje przyjaźń jako coś przechodne, a keidy pojawi się chłop czy dziecko to pierdola o zmianie priorytetów, albo, że znajomi odchodzą na dalszy plan, bo „taka kolej rzeczy”, nie martwiąc się wcale, że kurwa drugi człowiek się przywiązał. Odejść od dziecka? Toż to grzech i skurwysyństwo, jak tak można, co z ciebie za matka! Odejść od męża? Ty kochać nie potrafisz, jesteś bez uczuć, płytka i na pewno masz kogoś na boku! Zostawić przyjaciela? Cóż.. taka kolej rzeczy.

Pięknie. Boże chroń mnie od wszelkiej maści „przyjaciół”..

60
5
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Znajomi, przyjaciele- mój największy błąd życiowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    9
    Odpowiedz
    1. nie znudziło ci się ?

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Chyba dostałaś jasny sygnał ze te przyjsciolki nie są tobą zainteresowane. Czasem ludzie się przyjaźnią z braku laku, ale takie znajomosci się kończą a ty się nawet przeprowadziłas dla przyjaciółki do innego miasta, zastanów się…

    9

    1
    Odpowiedz
  4. No widzisz, a mnie druga żona zostawiła po 4 miesiącach małżeństwa dla swojej ‚ekipy’, funfli, miasta. Zabrałem ja stamtąd, bo towarzystwo było pociągające, palace. I teraz mieszka w bloku razem z ta patologia. A pierwsza dla kumpli z pracy. I co zrobisz? Ich rodziny maja to w dupie. Moja kochana córeczka musi być szczęśliwa, niech sama wybiera… ojca oczywiście nie było, albo pił. Ludzie sa słabi i nie ma co się z takimi zadawać. Tylko trudne doświadczenia kształtują charakter człowieka. W najcięższych momentach swojego życia będziesz sama. Ale dzięki temu wyrastasz. Tylko nie bądź zgorzkniała, takie jest życie. Gdyby nie istniało szambo, ciezej byłoby docenić połysk brylantu. „Znalazłem jednego męża pośród tysiąca, ale kobiety w tej liczbie nie znalazłem” napisał król Salomon w Księdze Koheleta…

    5

    3
    Odpowiedz
    1. Sounds like gayyyyyy…

      3

      2
      Odpowiedz
  5. A ile masz lat?

    1

    2
    Odpowiedz
  6. Mam to samo (i też ostatnio spędziłam kilka nocy w krzakach po ucieczce z domu :P). Przecież przyjaźń jest dużo cenniejsza i poważniejsza niż facet który i tak odejdzie jak hormony się uspokoją. Myślisz, że ktoś stał się twoją siostrą ale też odchodzi… i na kogo człowiek ma na tym świecie liczyć gdy na przyjaciołach i rodzinie koniec końców się nie podeprze?

    5

    2
    Odpowiedz
  7. Strzel sobie palcowe i powinno byc git, ewentualnie zapodaj sobie w kakao.

    4

    5
    Odpowiedz
  8. Po pierwsze i najważniejsze. Żadnego boga czy bogów nie ma.
    Po drugie. Idealny przykład, że nie można być miłym i się starać, bo te chujki (bliscy) wyruchają cię tak dobrze, że pozostanie jedynie ból dupy do końca życia. Zresztą znam to z autopsji. Mój, jak to sobie mówiliśmy „przyjacielu na całe życie” woli spędzać czas z jakimiś obszczymurkami niż chociaż raz na dwa miesiące znaleźć czas na mnie. Powiedziałem mu, żeby spierdalał jeśli z niego taki frajer jest. Zawsze mówił „łeee, cały czas pracuję”, a chuja co dwa dni na mieście widziałem (mieszkam przy centrum). Jebać takie przyjaźnie, ale wiadomo. Czasem trzeba coś z siebie wyrzucić, a wtedy zaczyna być ciężko.

    5

    5
    Odpowiedz
    1. Identyczną mam sytuację. Też „ciągle pracuje” a co chwile go widzę z jego nową „ekipą”. Zobaczymy jak długo. Są akurat w takim wieku że tylko czekac aż jeden z drugim znajdzie jakąś dupę która zaciąży i wtedy tradycyjnie się taki odetnie od reszty. A wtedy ekipa się rozleci 🙂 I ten chuj sam zostanie wyruchany tak jak wyruchał nas.

      4

      1
      Odpowiedz
  9. Nie dla islamizacji Europy.

    8

    4
    Odpowiedz
  10. Ja bym Ci nie odmówił noclegu. W nocy tak bym Cię zerżnął, że byś zapomniała o wszelkich problemach.

    8

    3
    Odpowiedz
  11. Tak już jest. Każdy miał takich przyjaciół. często są tylko, gdy czegoś chcą. Często znikają gdy pojawia się partner. Ale tak już jest. Tak ma każdy.

    9

    1
    Odpowiedz
  12. Muszę Ci powiedzieć, że ta konsolka jest fajna. Miałem kiedyś i byłem, jestem i będę z niej zadowolony. Może dzięki Twojej reklamie, gimbusy zamiast w CS-a, będą grali na tejże konsolce. A ci co minusują to pewnie właśnie gimbusy.
    Pozdrawiam.

    0

    8
    Odpowiedz
  13. To nie były przyjaciółki, ludzie tak siebie często nazywają na wyrost. Patrząc na twoje świrstwo, to pewnie sama sobie te relacje tak nazwałaś a na koleżankach wymusiłaś. Sam miałem hordy kolegów, dla mojej połowicy przeprowadziłem się do innego miasta i zostało kilku, zadzwonią jak coś potrzebują. Mi to pasuje bo jestem introwertykiem, nie muszę się na mieście zatrzymywać co 5 min. na „pitu-pitu” o bzdurach, które mnie najczęściej nie obchodzą.

    Koleżanki odpaliły związki na wyższym priorytecie i tyle, pogódź się z tym albo dołuj dalej .. chyba tak lubisz, a one nie.

    7

    1
    Odpowiedz
  14. Mam to samo… Traktowałem zawsze przyjaźń priorytetowo i co? I zostałem sam. 33 lata na karku i nie ma już żadnego przyjaciela/ciółki. Jakie to „miłe” z ich strony… Pozostała tylko jedna przyjaźń – z samotnością… Pozdrawiam Cię.

    5

    1
    Odpowiedz
  15. Zachowałam się jak twoje przyjaciółki i nie żałuję, bo czego? Przyjaźń dziewczyn jest po to, żeby mieć kogoś do spędzania czasu zanim trafi się na swojego partnera. Zakochałam się i teraz mój mąż jest moim przyjacielem, przy okazji kochankiem. Właściwie każda jedna tak robi i nie ma w tym nic złego.

    1

    9
    Odpowiedz
  16. Ta „przyjazń” była w Twojej głowie. Z pewnością żadna z tych dziewczyn nie uważała Cię za przyjaciółkę. I niestety sama siebie krzywdzisz, bo na siłę chcesz relacji z nieodpowiednimi osobami. Spróbuj zapomnieć o tych znajomościach. Możesz poszukać nowych np na jakimś spotted. Opisz mniej więcej kogo byś chciała poznać. Z pewnością to nie jest żaden wstyd i na pewno dużo dziewczyn z chęcią by się z kimś zaprzyjazniło. Oczywiście nie otwieraj się od razu i postaraj sie wyczuć oraz poznać intencje drugiej osoby. Życzę Ci żebyś się więcej nie zawiodła na swoich oczekiwaniach.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. ale z ciebie ścierwo

      0

      3
      Odpowiedz

Przegrane życie

Rak płuc wywołany papierosami. Rodzice nałogowi palacze, palenie przy dzieciach w aucie, w domu, przy obiedzie, na spacerze. Wyrok powoli kończący moje życie, chociaż nigdy nie dotknąłem papierosa. Mam 19 lat.

65
2
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Przegrane życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wyszogród – miejscowość położona w zachodniej części Mazowsza, bardzo blisko Wyszogrodu płynie rzeka Wisła.

    Autorowi chujni przed śmiercią polecam odwiedzić Wyszogród i zrobić zakupy w tamtejszej Biedronce przy ul. Mickiewicza 16. Bo warto 🙂

    2

    20
    Odpowiedz
    1. Bylem i zrobilem zakupy w Biedronce.Zakupilem 50 kartonow papierosow i chuj
      wam do tego ze pale.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. To żałosne że nawet pod taką chujnią jest ten zjebany komentarz…

    21

    1
    Odpowiedz
  4. życie i tak jest chujowe luz

    7

    2
    Odpowiedz
  5. Młode osoby raczej mają duże szanse. Współczuję.

    6

    1
    Odpowiedz
  6. Tak mi przykro 🙁 Ty nie wybierałeś. Przygotuj się i pogódź z Bogiem. Kiedyś tam się spotkamy i pogaworzymy. A na razie się trzymaj !!!

    8

    8
    Odpowiedz
  7. I to jest chujnia moi mili, a nie wasze wyimaginowane stany depresyjne czy brak dziewczyny. Tylko co na to rodzice? Sami ci zgotowali taki los.

    21

    3
    Odpowiedz
  8. Weź kredyty i chwilówki, przeżyj przygode a im zostaw długi.

    36

    0
    Odpowiedz
  9. Podziękuj rodzicom. Dopilnuj, żeby na nagrobku stało: „Cudownych rodziców mam, lalala”.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. O tych kredytach to najlepszy pomysl jaki mogl tu pasc. Niech zdechna od dlugow za to co Ci zrobili!

    2

    0
    Odpowiedz
  11. a przeszczep?

    0

    0
    Odpowiedz

Wypowiadanie się w tematach, na które nie ma się zielonego pojęcia

To, że ludzie bywają ekspertami od cudzego życia nie jest żadną nowością. To, że wpierdalają się w nasze wybory też nie, nie o tym będzie tu mowa bo szkoda strzępić ryja. Mnie wkurwia natomiast inny typ człowieka, mianowicie taki, który wypowiada się na tematy, o których nic nie wie, które jego bezpośrednio nie dotyczą. Jak to wygląda w praktyce? Ano różnie. Właściwie można takie zachowanie podzielić na parę typów:

1. Człowiek, który jest przykładowo bogaty, w chuj bogaty i niczego mu nigdy nie brakowało ale wypowiada się a temat biedy. O boże, jak to on współczuje tym najbiedniejszym! Jak to oni muszą mieć okropnie, a on taki empatyczny i tak ich rozumie. Chuja tam rozumie. Dzień by spędził w najgorszym slumsie od razu zmieniłby zdanie jeden z drugim. Z takim podejście najczęściej idzie w parze: pierdolenie wyświechtanych frazesów, powtarzanych naleciałości z poprzednich pokoleń w stylu „biedni zawsze są uczciwi”, „nie szukaj, partner sam się znajdzie”, „jesteś wartościowym człowiekiem” itp., co każe nam sadzić, ze ów człowiek nie jest wcale tak niesamowicie współczujący na jakiego się kreuje, a tylko powtarza utarte przez pokolenia teksty. Jeszcze jest dawanie jakże świetnych rad w stylu „masz depresję? Uśmiechnij się”, „nie masz znajomych? wyjdź do ludzi”, „mało zarabiasz? rozwijaj się” itp. Ten typ paleta się obok człowieka dosłownie przy każdym życiowym problemie, są to ludzie, którzy „pocieszają”, a sami znajdują się w całkiem przeciwnej sytacji np. szczęśliwe małżeństwo pociesza singla, bogaty biednego, zdrowy chorego. Tak ja rozumiem, ze być może macie dobre intencje, niczego nie zarzucam takim ludziom ale do kurwy nędzy, czy wy nie widzicie, że to wasze współczucie z punktu widzenia drugiej osoby wygląda jak najzwyklejsza w świecie litość? A litość, zapamiętajcie sobie, zawsze związana jest z dominacją osoby, która się lituje, zawsze. To wkurwia i nie bez powodu niepełnosprawni na wózkach mają przyczepione kartki z napisem „jak zechce pomocy to poproszę”, bo proszę szanownego państwa, ci ludzie to dokładnie takie same osoby jak wy, tyle, że bez nóg. Im ucięło kończyny, a nie mózgowie, żebyście teraz cimciali nad nimi i traktowali jak niespełna rozumu. To samo single (mówię o takich z konieczności). Kurwa, to że ktoś jest samotny nie oznacza wcale, że jest wartościowym człowiekiem a którym nikt się nie poznał, bo społeczństwo jest taki be. Singiel znaczy tyle i tylko tyle, że człowiek jest sam. A to, czy jest wartościowy czy nie, drodzy związkowicze to już nie zależy zupełnie od statusu związku. Czasem lepiej usłyszeć prawdę, że człowiek coś źle robi, może czymś ludzi wkurwia, może źle wygląda niż sztuczne pierdolenie, że jest wartościowy i kiedyś na pewno kogoś znajdzie. Tja.. Powiedziała atrakcyjna laska z własnym mężem i dziećmi, do której od podstawówki ktoś już startował.

2. Kolejny typ takich ludzi to człowiek, który utożsamia się z subkulturami/ poglądami, z którymi poza chyba pozerstwem nie ma zupełnie nic wspólnego. Dobrym przykładem są współcześni muzycy czy tam aktorzy, którzy jęczą nad sytuacją demokracji w Polsce, Rosji czy innej Kambodży. Kurwa koleś. Masz 3 wyjebane chaty, najdroższe samochody, a Twój pysk jest rozpoznawalny głownie dlatego, że rodziłeś się w kraju który ma hajs na promowanie celebrytów, co ty do choler możesz wiedzieć o demokracji w Polsce? Jest ciężko? Jest, ale po chuj się odzywasz skoro nigdy tego nie doświadczysz, a że jest źle wiesz tylko dlatego, bo się domyślasz, bo ktoś ci do głupiego łba wpierdolił, że brak demokracji=zło? Albo ludzie co jęczą nad biednymi zwierzątkami jak to one mają źle, a nie robią dosłownie NIC, żeby im pomóc. To co ty kurwiu możesz wiedzieć? Znam taką jedną. Oczy by mi wydrapała, kiedy powiedziałam o tym, że popieram eksperymenty na zwierzętach (jestem na kierunku z tym między innymi związanym), a sama wpierdala paracetamole i ibupromy testowane na futrzakach, nie wspominając już o tym, że nie raz przy mnie zajadała się ze smakiem królikiem, świnką czy kurczakiem. Tragedia.

3. Ludzie, którzy przypisują sobie cechy, których nie mają, bo to modne. Te wszystkie hasła feministyczne o silnych i niezależnych kobietach. Wiecie z czym mi się to kojarzy? Z tą babą z prlowskiego plakatu, z wielkimi kobietami które zarabiały razem z mężem na dom i jeszcze potrafiły ugotować, uprać, zająć się dziećmi, a nie z wypacykowanymi kobietami w szpilkach, które robią w korpo i pierdolą jakie to one niezależne i silne. W czym jesteś silna? W wypełnianiu tabelek w excelu? Czy ty kiedykolwiek używałaś do czegoś tych swoich delikatnych rączek poza malowaniem paznokci? Albo niezależna… z pracy cię wyjebią i zaraz okażę się jeden z drugim , gdzie ta wasza niezależność jak nie będzie z czego kredytu spłacać czy jechać na wycieczkę na Malediwy.
Trafiłam jakiś czas temu na bloga jednej baby, miała w opsiie o sobie napisane, że jest wojowniczką. Czaicie? Kobieta kurwa w idealnie zrobionych włosach, wydelikacona w chuj, cera gładsza od pupy niemowlaka, żadnej skazy na mordzie, w dodatku zdjęcia z super modnego nowoczesnego domu a’la ikea i pisze ci taka, że jest wojowniczką. Kurwa, a biłaś ty się kiedykolwiek babo z kimś, żeś taka wojownicza? Miałaś jakiekolwiek zawirowania życiwoe większe niż na jaki kolor pomalować ścianę? Nie znoszę tego po prostu.

114
17
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Wypowiadanie się w tematach, na które nie ma się zielonego pojęcia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    2

    9
    Odpowiedz
  3. Fajna chujnia czytało się ją z lekkością i przyjemnością. Tak na serio, popieram ta wypowiedź i zgadzam się w % Ludzie mają skłonności do wymadrzania się i kreowania na chuj wie kogo choćby na Facebooku czy też w realu bez świadomości że reszta ma to w dupie.

    24

    2
    Odpowiedz
    1. Chyba nie ma tego większość w dupie jeśli ludzie zamiast to ignorować piszą wypracowania o nich.

      4

      0
      Odpowiedz
  4. Co chujnia to madrzejsza. Nadchodzi wielkie przebudzenie ludu. Pozdro autorko/autorze.

    18

    3
    Odpowiedz
    1. Myśle, że chujowicze widzą wiecej niż reszta, albo tyle samo jednak nie boją się tego powiedzieć / napisać. Co ciekawe, wszyscy nie lubimy tego samego, wszyscy widzimy bezsens wielu sytuacji, jesteśmy podobni.

      3

      2
      Odpowiedz
  5. kup se konsolke mordo

    1

    1
    Odpowiedz
  6. Kolejny stulejarz nieudacznik widzący swe wady u innych

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Popuściłaś szpary w podstawówce czy w gimnazjum ?

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Nie wiem o co chodzi, ale nie masz racji.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Normalnie umów się ze mną

    1

    1
    Odpowiedz
  10. piszecie ze chcecie wygolona, a w Zwrotniku Raka Miller pisał, że jak jedna miała ogoloną to go to rozjebało że fu

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Kocham cię.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Jebal ich pies wszystkich po równo

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jeden sposób na to, to mieć wyjebane na nich.

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Po dłuższym czasie zaglądania tutaj zdałem sobie sprawę z tego, że chujnia jest miejscem dla najgłupszej części internetu. Człowieku i czym ty w ogóle mówisz?
    1. Nikt nie mówi dobrze obiednych, każdy człowiek jest inny w zależności od wychowania/doświadczenia/szczęścia
    2. No chyba właśnie napisałeś o sobie. To Ty nie zauważasz, że brak demokracji to coś złego bo Ciebie to, póki co, nie dotyka. Dopóki masz w kieszeni to jest wwzystko ok. Najwięcej o łamaniu konstytucji śmieszkują samce beta, którzy są tępi i o polityce czytają z książeczek propagandowych z orlenu.
    3. Tu akurat się zgadzam- to śmieszne, że na siłe kobiety sobie przypisują męskie cechy. Niemniej na pewno są na świecie „silne z charakteru” kobiety.

    Frustraci, powinniście zacząć pracę nad sobą, bo to że wszystko tak was wkurza świadczy o waszym zakompleksieniu i niepewności.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. No i prosze ……jaki madry inteligient.W takim razie co tu robisz nachujni ty bucu.
      Idz na spotkania magistrow habilitowanych ty jebany high-life.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. a skąd wiesz, że kobieta nie miała większych zawirowań w życiu niz Ty? Znasz ją jedynie na podstawie tego co napisała i jak się przedstawiła, a skąd wiesz czy np. 10 lat temu nie była w wielkim g*wnie i teraz wyszła z niego i możne właśnie dlatego nazywa się wojowniczką?

    4

    0
    Odpowiedz
  16. Kogoś doopa boli i to mocnooo. xDD

    7

    0
    Odpowiedz
  17. Ludzie po prostu mają nudne życie i szukają chwili odskoczni w twoim , wiem pojebane i będą szczerze wierzyć w to , że mogą ci w czymś pomóc jakbyś kurwa sam nie mógł sobie pomóc .
    Z czasem zauważysz ,żę bez nich dwa razy lepiej niż z nimi .

    0

    1
    Odpowiedz

Mój stary

Strasznie mnie wkurwia mój stary. A szczególnie dzisiaj. Spałem dzisiaj do godziny 12, bo są wakacje i chciałem się porządnie wyspać, bo za miesiąc znowu idę do tej szkoły, gdzie będę tyrać przez dzień i noc, by nauczyć się zupełnie nie potrzebnych i nie praktycznych rzeczy. Ale nie, okazuję się, że nie mogę sobie normalnie odpocząć, bo mojemu staremu się to nie podoba. Nie ważne, czy jest to w jakiś sposób uzasadnione, czy nie, jemu po prostu się nie podoba to, że chcę skorzystać z wakacji, które i tak szybko miną. Wypalił do mnie z tekstem typu: „Najchętniej to być jeszcze 3 godziny spał, leniu jeden”. Podczas gdy sam, kiedy bierze urlop, to śpi do południa. Po prostu nie ma się do czego przypierdolić, to się przypierdala do mnie o byle co, nie wiadomo dlaczego. Pozdro

83
19
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Mój stary"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zrób to co onjak będzie na urlopie

    6

    0
    Odpowiedz
  3. Co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie. Nie porównój ciężkiej tyry w pracy ze szkołą. Ojcu się należy wypoczynek, gnoju jeden 🙂 Gdybyś był 39-letnim prawiczkiem tak jak ja, to wiedziałbyś takie rzeczy.

    15

    25
    Odpowiedz
    1. Niby masz racje. Ale czas stracony to czas stracony, jebac szkole i robote. 8h od pon do pt i ani niech sie nie ważą czegoś zwiększać

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Na chuj w ogóle pracujemy 8 godzin z obecną technologią…

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Praca umysłowa jest cięższa niż być jebanym robakiem z produkcji

      1

      1
      Odpowiedz
    3. W wieku 39 lat zapomina się, co to szkolne męki.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Nie z przymiotnikiem pisze się razem.

    6

    0
    Odpowiedz
  5. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    4
    Odpowiedz
  6. Pieter, ty się kurła ciesz, że mosz łojca bo inni ni mają!

    7

    5
    Odpowiedz
  7. Skąd ja to znam ;_;

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Musisz ostro tyrać w szkole. „Nie” z przymiotnikami piszemy razem!

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Innych problemów nie masz?

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Sytuacja jest troszkę inna między Tobą a Twoim Ojcem. On na Ciebie zarabia, Ty z jego zarobków żyjesz. Ja sam jestem na studiach i pracuję jednocześnie i powiem Ci, liecum było bajką. Nie musiałeś robić praktycznie nic, a 2 miesięczne wakacje nic nierobienia – bajka. Doceń to co masz.

    2

    4
    Odpowiedz
  11. Daj mu w ryja i po sprawie

    1

    0
    Odpowiedz
  12. jeszcze chwila i kopniesz go w dupę i zastanów się czy chcesz być ojcem

    1

    0
    Odpowiedz
  13. To co tu napisze weź sobie do serca. Gdy już skończysz szkołę i zaczniesz sam zarabiać to pamiętaj baranie że już nie będziesz wstawać do szkoły na 8,będziesz wstawać o 5 po to by dojechać do pracy. Nie będziesz miał wakacji tylko jakiś marny urlopik. Nie rozumiesz tego bo jesteś jeszcze za głupi. Nie myśl sobie że znajdziesz sobie pracę bo jesteś urabura,mamy już totalny najazd ludu ze wschodu. Gdy już zaczniesz szukać pracy to możesz mieć problem mistrzu. Dlatego ucz się chłopaczku i pros ojca aby nauczył cie czegokolwiek by w przyszłości mieć lepszy start. Podam ci przykład z mojego życia,pewna firma przyjęła ostatnio młodego chłopaczka. Nie potrafi nic,w życiu nie trzymał w łapie wiertarki. Mnie to nie interere bo ja tylko pilnuje by owa firma wykonała prace na czas. Z tego co wiem młody zakończył karierę,pracował trzy dni….

    2

    3
    Odpowiedz
    1. To, ze będzie przez kolejne 40 lat wstawał o 6 żeby dojechać do pracy nie oznacza, że musi to robić teraz, każdy wiek rządzi się swoimi prawami, jego ojciec też do pewnego wieku był utrzymywany przed swoich rodziców. Nie rozumiem takiego „ja cierpie pracując, wiec moje dziecko tez nie bedzie miało 2 miesięcznych wakacji”

      5

      1
      Odpowiedz
  14. Śpij snem polifazowym i budź starego o 5:30

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Pewnie na kompie grasz do 3 rano i to go tak drażni 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Ma rację. Przepierdzielasz najlepszy czas w życiu na sen. W trumnie się wyśpisz. Wyobraź sobie, że już nigdy nie będziesz taki zdrowy i silny jak teraz. To co masz masz tylko przez chwilę. Albo dobra. Olej to a potem żałuj, jak kurde prawie wszyscy 😛

    4

    5
    Odpowiedz

Jezioro

Po chyba 15 latach dałem się w końcu namówić na spędzenie dnia nad jeziorem. I powiem Wam, że dawno się tak nie wynudziłem.
Bo co tam robić? Leżeć na błocie, bo piachem tego nie nazwę i smażyć się na słońcu? Niech nawet i tak będzie, książkę miałem to sobie myślę, jakoś zabije czas, tylko jak czytać kiedy dookoła biegają dziesiątki rozwrzeszczanych dzieci. Nie mam tu jakiś pretensji, psy szczekają, koty miałczą, dzieci wrzeszczą. Normalka. To może do wody? Tylko, że w wodzie jest dziesięć osób na metr kwadratowy.
Wiem, że marudzę, ale w końcu jestem Polakiem, a wiadomo pies szczeka, kot miałczy…
Właściwie chyba zostaje tylko wziąć plecak browarów i nachlać się jak inni plażowicze.

51
17
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Jezioro"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Miauczy” nie „miałczy”. Czytanie słownika ortograficznego nie boli.
    #grammarnazi

    8

    6
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj leszczu.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Wsadz sobie mialczacego kota do wlasnej dupy ty obsrany ortograficzny specialisto.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. A krowa butczy ty jebany durniu.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. A nie bylo w poblizu zadnej cichodajki z Filmowki krecacej film jasnego dnia?

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Chujnia to się zaczyna zanim dojedziesz do jeziora. Najpierw szukasz miejsca żeby gdziekolwiek zaparkować. Jak się to już jakimś cudem uda, to taszczysz wszystko co masz przez 400 m. w upale. W międzyczasie musisz się przepierdolić przez krzaki, gdzie wali szczyną i gównem. Musi walić bo zanim dojdziesz do plaży to spotykasz szczające dziewczynki i jedną srającą więc wiadomo już dlaczego tak wali. Jak krzaczory się skończą i zaczyna się plaża, to co chwila jesteś atakowany albo przez chmurę dymu z fajek z przemytu od Ruskich, albo przez chmurę dymu z grilla z przypaloną padliną po diabelsku. Jak się uda przedostać przez tłum zalegających na plaży wieprzy i ich równie spasionych loch i dojdziesz do wody, to wkraczasz w strefę rażenia ich pomiotów i kundli. Albo zostaniesz stratowany, albo obszczekany, albo dostaniesz piłką w ryj, albo ochlapią cię wodą, zawsze coś. No i pisk, wrzask, smród i umpa-umpa bo każdy ciul musi postawić sobie na kocyku głośnik na BT i wszysczy muszą słuchać jakiejś dresiarskiej rąbaniny razem z tymi kmiotami. Ja już się wyleczyłem z ciągotek do wody w upalny dzień. Albo wybieram miejsca dostępne tylko od strony wody, czyli z łódki albo kajaka. Polecam. Cisza, spokój, żadnych bachorów, kundli, grillów, głośników, wieprzów i loch, smrodu, syfu itd. Ale podesrane zazwyczaj jest, jak wszędzie.

    38

    3
    Odpowiedz
    1. Lurwa , a ja mawet takich vacation ni mom . U naju taki dobrobyt i kapitalizm jak do Polski kiedy przyjade to wam powim .

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Komentarz to większą chujnia nóż post xd

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    5
    Odpowiedz
  6. Nie chodź nad jezioro?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kot miauczy, a nie miałczy. Poza tym, nie rób niczego, czego nie lubisz. I nie zawracaj dupy takimi pierdołami…

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Miaulczy to twoja stara kiedy proboszcz ja posuwa od tylu.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Nie widać obrazka

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Najlepiej nad morzem w miejscu gdzie nie ma ludzi. Cisza spokój i szum fal swobodnie uderzających o brzeg.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Polskie myślenie- nachlać się 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Rozwiązanie Twojego problemu jest proste: w domu pakujesz pełen plecak browarów, nad jeziorem nawalasz się w trupa a potem hop do jeziora.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Nosz kurde! Słyszałeś o czymś takim jak KAJAK?! Takie podłużne, lekkie, pływa. Bierzesz wiosło i wiosłujesz. Masz w cenie wypożyczenia kajaka (ostatnio płaciłem 6zł za godzinę) siłkę, tylko mniej nudno, bo sobie zwiedzasz okolicę na wodzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ale masz nasrane w bani

    0

    0
    Odpowiedz