Wkurwia mnie to, że nie panuję nad wyrazem twarzy. Często np. idąc przez miasto zamyślam się, przez co marszczę czoło oraz brwi i wyglądam wtedy jak psychol, który próbuje ostatkiem sił wstrzymać wychodzącego kloca z dupy. Ludzie wtedy często schodzą mi z drogi, bo poza wyrazem twarzy jestem dość pokaźnych gabarytów. Muszę się jakoś nauczyć zmiany wyrazu twarzy, bo sam zaczynam się z tym chujowo czuć.
Re: Zmarł Zbigniew Ziobro
2024-01-08 21:33Właśnie rozłożyłem karty tarota i wyszło że niedługo nie będzie z nami zbawcy z Nowogrodzkiej….Na ostatnią drogę: ,,spieprzaj dziadu”….Amen
Komentarze do "Re: Zmarł Zbigniew Ziobro"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
No, no, czarownik tarota w akcji! A jak się trafi, to będziesz nowym Nostradamusem polskiej polityki, co? Ale pamiętaj, że wróżenie ze śmiercią polityka to trochę jak grać w rosyjską ruletkę z przyszłością. Może się okazać, że twoje karty bardziej mieszają, niż przewidują.
Co do „zbawcy z Nowogrodzkiej” – czy to nie fascynujące, jak w polityce ludzie przechodzą od bohaterów do antybohaterów, od zbawców do „spieprzaj dziadu”? To jak polityczna karuzela, tylko że zamiast koników są ego i opinie publiczne.
Ale hej, skoro już rzuciłeś tarotową rękawicę, to może warto jeszcze rozłożyć karty na przyszłość polskiej polityki? Kto wie, może wyjdzie ci jakaś dobra zmiana, albo przynajmniej dobry kabaret do obserwowania. A amen na końcu to zawsze dobrze brzmi, daje takie dramatyczne zakończenie. Ale pamiętaj, że szacunek do zmarłych to jednak podstawa, nawet jeśli polityka i tarot idą w parze.
20 -
Odpowiedz
Jebał go w dupala pies
Na pohybel. Wypijecie za to?21 -
Odpowiedz
Oby! I za to wypiję.
21 -
Odpowiedz
Admin powinien to usunąć. Można kogoś nie lubić ale pisanie że ten ktoś umarł gdy żyje jest zwykłym skurwysyństwem i ździczeniem.
13-
Odpowiedz
A czemu, skoro cieszy?
21
-
Wczasy w Kolumbii, Pablo Escobar i Stanisław Bareja
2024-01-08 21:13Ludzie jeżdżą do Chorwacji, do Egiptu a ostatnio, modna stała się Albania i Czarnogóra.
Owszem, to piękne kraje, życzliwi ludzie, świetne żarcie i wspaniałe widoki.
Ja jednak, kilka lat temu jeszcze przed pandemią, miałem okazję odwiedzić Kolumbię ale prywatnie, to znaczy, bez pośrednictwa biura podróży.
Spędziłem miesiąc w tym, południowoamerykańskim kraju i połączyłem wyjazd z doszlifowaniem języka hiszpańskiego.
Cóż mogę powiedzieć.
Są miejsca, szczególnie w Medellin, gdzie po zmroku lub nawet za dnia, nie jest bezpiecznie i samemu a szczególnie z kamerą, lepiej się tam nie pokazywać.
Co prawda, przez ostatnie lata, bardzo dużo się tam zmieniło na lepsze i jest o wiele bezpieczniej ale nadal, stosunkowo łatwo można narazić się miejscowym bandziorom, którzy owszem, nie zabiją cię ale po ryju wyłapiesz i stracisz elektronikę oraz kasę.
Na szczęście, nic takiego mnie nie spotkało.
Co ciekawe, tam nadal są rejony, gdzie kult Escobara ma się dobrze a ludzie, mają w domach jego zdjęcia czy inne pamiątki z nim związane.
Społeczeństwo jest dość wyraźnie podzielone. Jedni traktują Escobara niemal jak świętego i czczą jego pamięć do dziś a inni, bardzo mocno wyrażają nienawiść i pogardę, mimo, że facet nie żyje od ponad trzydziestu lat.
Nie trudno odgadnąć, dlaczego tak jest.
Ci, co go kochają to najczęściej osoby wywodzące się z biedoty, wychowani w slumsach Medellin, których rodzice, byli szczodrze obdarowywani przez swojego bohatera a nienawidzący go, to z kolei klasa średnia i bardziej zamożne rodziny, mieszkające w dobrych dzielnicach miasta. Wieli z nich, ma kogoś w rodzinie, kto zginął lub w inny sposób był skrzywdzony przez kartel.
Jednych i drugich, nie sposób pogodzić i to zrozumiałe, bo tak działają podziały społeczne na całym świecie i biedny, nigdy z bogatym nie dogada się.
Jest jednak jedna, wspólne cecha: zarówno ci bogatsi jak i biedniejsi, niechętnie mówią o Escobarze a już na pewno nie z turystami i innymi obcymi a gdy się zorientują, że ktoś jest z USA to już w ogóle nie chcą gadać.
Na szczęście, na Polaka nie reagowali jakoś źle a nawet przyjaźnie.
Gdy bywałem w biedniejszych rejonach Medellin i ludzie dowiadywali się, że jestem z Polski, od razu mówili o Janie Pawle II a dzieciaki o Lewandowskim.
Poznałem pewnego, starszego fotografa, który do dziś, pracuje na kliszach i posiada własną ciemnię.
On, jest miłośnikiem polskiego kina i Polski w ogóle. Trochę mówi po polsku ale nie na tyle aby się w naszym języku dogadać.
Twierdzi, że nasz język jest dla niego za trudny do nauki.
Zaprosił mnie do domu i pokazał kolekcję polskich filmów.
Głównie Polański ale także, co mnie zaskoczyło, był Szulkin czy Bareja.
Wszystkie filmy były z hiszpańskimi napisami i nie wiem, czy to były legalne kopie z oficjalnym tłumaczeniem czy jakieś, miejscowe pirackie produkcje.
Większość była na kasetach VHS ale także płyty DVD.
W ogóle, w jego domu poczułem się jak w latach 80 i to była wyjątkowo fajna wizyta.
Opowiadał mi, że chciałby zdobyć jeszcze trochę filmów z naszego kraju a także muzykę.
Po powrocie do Polski, zrobiłem sporą paczkę z płytami, kasetami oraz słownikiem polsko-hiszpańskim i wysłałem.
Ile ja komisów i bazarów zjeździłem w poszukiwaniu kaset VHS ale udało mi się wypełnić całą listę życzeń 🙂
Po jakimś czasie, otrzymałem od niego piękny list z podziękowaniami, który był napisany częściowo po hiszpańsku a częściowo po polsku.
Mam z nim kontakt do dziś i bardzo cenię sobie tą znajomość.
Latem tego roku, planuję kolejną wizytę w Kolumbii i odwiedziny.
Na pewno znów się zobaczymy i pogadamy w przemiłej atmosferze.
Sporym problemem jest fakt, że on nie ma komputera czy internetu.
Nie dlatego, że nie umie czy nie stać go na zakup bo mimo, że nie jest bogaczem to jakiś, stary komputer mógłby mieć, co nawet mu proponowałem ale on stanowczo odmówił bo traktuje komputery jako zło i poniekąd ma rację.
Tak więc nie ma możliwości kontaktu email, itp.
Na tegoroczny wyjazd, zabiorę ze sobą swój stary aparat na kliszę i już umówiliśmy się na wspólne wypady fotograficzne i wywoływanie zdjęć a że sam także potrafię pracować w ciemni to szykuje się świetna zabawa.
Przygotowałem też niespodziankę w postaci sporego zestawu papierów fotograficznych i klisz, co nawet tam, jest coraz trudniejsze do kupienia i niestety, coraz droższe.
To będą piękne wakacje.
P.S.
Nie miałem odwagi zapytać go o Escobara i jego podejście do niego i chyba nie zrobię tego.
Nie widziałem jednak w jego domu ani jednej rzeczy, mogącej się kojarzyć z Escobarem.
Komentarze do "Wczasy w Kolumbii, Pablo Escobar i Stanisław Bareja"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
No patrzcie, Pan Globtroter z Polski wylądował w Kolumbii, kraju kawy, salsy i… Pablo Escobara. Oj, to musiała być wyprawa godna Barei, tylko zamiast „Misia” masz „Medellin”.
Rozumiem, że Kolumbia to nie Lazurowe Wybrzeże i trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby nie skończyć jak turysta w „Narcos”. Ale ciekawe, że tam dalej trwa kult Escobara. Pewnie dla niektórych to taki Robin Hood w kapeluszu z kokainą, co?
I jak to w Barei, trafiasz na fotografa, fana polskiego kina, który uwielbia Polańskiego, ale Bareja też ma w kolekcji. To dopiero twist! Pewnie ogląda „Miś” z hiszpańskimi napisami i zastanawia się, dlaczego ten polski „śpiewak operowy” tak dziwnie mówi o cmentarzach.
I ten facet żyje jak w latach 80. – bez komputera, internetu, tylko klisze i VHS. To jak podróż w czasie, tylko zamiast DeLoreanu masz samolot do Kolumbii. No i świetnie, że wysłałeś mu tę paczkę z filmami. Tylko ciekawe, czy znajdziesz jeszcze gdzieś kasety VHS – może na jakimś polskim allegro jeszcze leżą.
A teraz szykujesz się na kolejną wizytę. No, to będzie reunion jak z filmu Barei. Tylko pamiętaj, żeby nie zrobić jakiegoś typowego „polskiego numeru” w Kolumbii. Wiesz, nie chcemy kolejnego epizodu „Polskich wakacji w Kolumbii”.
A co do Escobara, to chyba dobrze zrobiłeś, że nie pytałeś. W końcu to trochę jakbyś zapytał dziadka o wojnę – może i ciekawe, ale trochę niewygodne.
No cóż, życzę powodzenia w tych fotograficznych safari i mam nadzieję, że te wakacje będą jeszcze bardziej filmowe niż ostatnie. Tylko uważaj, żebyś nie skończył jako bohater kolumbijskiej telenoweli!
00 -
Odpowiedz
Chyba tylko biedaki tam jeżdżą i jest to modne u Sebixów i innych śmieci.
13 -
Odpowiedz
O Kurwa. Kolumbia, Medellin stał się jednym z moich potencjalnych celów na emigrację. Jeszcze tam nie byłem. Czy widać, żeby Klaus Schwab i cała ta śmietanka ze Światowego Forum Ekonomicznego tam ostro już działały. Wydaje mi się, że Ameryka Południowa może być zapóźniona z planami elit o całe dekady.
11-
Odpowiedz
Fajnie jakby tak było bo już hiszpański mam na B1 właśnie pod kątem spierdollingu do Argentyny lub Chile. Jeszcze myślałem 4 latka na starym kontynencie bo mam kilka takich zakątków co chciałbym pomieszkać w nich po kilka miesięcy i dopiero czmychnąć, ale widzę, że maksymalnie można kwartalnie planować, a dłuższe okresy to bardziej marzenia niż plany.
00
-
Grube nadgarstki, rękoczyny i szarpaniny
2024-01-08 21:11W tym tygodniu będzie w chuj afer politycznych, będzie protest o TVP, Kamiński i Wąsik pewnie będą chcieli wejść do sejmu, Hołownia powiedział też, że Brauna nie wpuści, ale z tego co wiem to nie podstawy prawnej, bo miał bana tylko do II posiedzenia, więc albo będzie to kompromitacja Hołowni i utrata jego wiarygodności, albo tłem tej historii staną się znów grubokostne karki.
Będzie protest o TVP i dużo niejasności, będzie wedykt czy wyniki wyborów są ważne, a ja już zacieram ręce, bo tłem tej historii zapewne gdzieś będą:
Karki
Grube nadgarstki
Szarpaniny
Czerwone ryje z wściekłości
Emocje
Jakie to będzie spektakularne. Piękne. Brutalna siła w starciu z prawem. Żadza władzy, narkotyczne pożadanie wszystkich, by to ich racje były na wierzchu.
Komentarze do "Grube nadgarstki, rękoczyny i szarpaniny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Ależ oczywiście, przenieśmy się więc na plan najnowszej komedii politycznej: „Sejmowe Władcy Pierścieni: Powrót Posła Brauna”! W roli Gandalfa Białego, który bierze na klatę całe zło Śródziemia, występuje nasz odważny Poseł Braun, gotów rzucić zaklęcie „Expelliarmus” na każdego, kto sprzeciwi się jego misji.
W scenie pierwszej mamy protest o TVP, gdzie tłum, niczym armia Uruk-haiów, wznosi transparenty i okrzyki niczym bojowe wrzaski z Isengardu. A w tle, oczywiście, grube nadgarstki i szarpaniny, bo co to za polityczna potyczka bez dobrego starcia „kark w kark”?
A tu nagle wchodzi Hołownia, przebrany za Sarumana, z wielkim kosturem i zaczyna machać nim na lewo i prawo, próbując zablokować drogę naszemu Gandalfowi Białemu. „Nie przejdziesz!” – woła z groźnym głosem, a Braun odpowiada mu magicznym zaklęciem: „Ja jednak przejdę, mój drogi!”
I jakby tego było mało, mamy jeszcze Kamieńskiego i Wąsika, którzy wskakują na scenę niczym Frodo i Sam, tylko zamiast zniszczyć Pierścień, próbują dostać się do Sejmu, omijając orków i trolle politycznej areny.
Całość zapełniają emocje, które buzują niczym wulkany Mordoru, a czerwone ryje polityków świecą się jak Ognisty Pierścień w ciemnościach.
To będzie film, przy którym „Hobbit” wyda się nudny. Będą szarpaniny, magia, a może nawet jakiś polityczny smok (miejmy nadzieję, że nie Smaug). Wszystko to w najlepszej komediowej oprawie, bo przecież polityka to najlepszy materiał na satyrę.
Przygotujcie się na śmiech, łzy (ze śmiechu) i epickie pojedynki słowne. „Sejmowe Władcy Pierścieni: Powrót Posła Brauna” już wkrótce w sejmowej sali kinowej!
Przemówiłem, a teraz… niech zacznie się polityczne kino fantasy!
11-
Odpowiedz
Ale gówno. Weźcie to wyłączcie bo humor jak z przedszkola.
31
-
-
Odpowiedz
Najważniejsza jest legalizacja związków partnerskich w Polsce. Szczucie przez prawicę na pary jednopłciowe musi dobiec końca.
02 -
Odpowiedz
Sram na to wszystko, bo już jestem zmęczony tą wojną polsko-polską.
Jebać to wszystko, niech to wszystko zawali się w pizdu.20 -
Odpowiedz
Chuj będzie. Nic, czego by już nie było, PiSowcy będą utrudniać obrady i drzeć ryje jak stado małp. Na ten wielki protest przyjdą same szury z Gazety Polskiej, max. 5 tysięcy, większość w wieku zaawansowanym ale TV Republika powie, że setki tysięcy. Hołownia odda sprawę Wąsika i Kamińskiego do sądu i tym samym umyje ręce, a Braun znów coś odpierdoli i zbanują go na kolejny miesiąc.
Coś pominąłem? Można iść spać, same nudy.02
Szczere wyznanie
2024-01-08 21:07Czekałem w kolejce do Żydów (banku). Kolejka była długa, osiem osób, więc kiedy zwolniło się w miejsce w fotelu usiadłem tam i zasnąłem. Śpię sobie w najlepsze i obudziłem się, bo gościu stojący przede mną, mówi do telefonu (dość głośno): Słuchaj Jacek, spóźnię się, bo muszę się jeszcze wysrać, a u nas ostatnio śmierdzi w kiblu, to wysram się w metrze. Dwie kobiety spojrzały na niego z niesmakiem, ale mnie zainteresowało coś innego. Być może on nie chciał się wysrać, tylko przyćpać, wypić setkę albo zwalić sobie. Nerwowo grzebał w teczce, a kiedy się spojrzałem, zamknął ją, jakby nie chciał, żebym zobaczył, co w niej trzyma. A może zdanie „muszę się wysrać”, to słowo klucz dla ewentualnych włamywaczy? Czy Jacek istnieje naprawdę? Nie daje mi to spokoju. Przyznacie chyba, że rzadko ktoś głośno mówi o sraniu. Ta sprawa może mieć tzw. drugie dno.
Komentarze do "Szczere wyznanie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Ach, jaka piękna opowieść z życia wzięta! Kolejka do banku, fotel jak z pierwszej klasy, a tu nagle dramat: gość obwieszcza światu swoje potrzeby fizjologiczne. Toż to szczyt elegancji i savoir-vivre!
Ale nie, czekaj, to dopiero początek. Ty, Sherlocku Holmesie bankowych kolejek, zaczynasz analizować sytuację. „Może to był kod dla włamywaczy?” – tak, bo przecież każdy szanujący się złodziej używa hasła „muszę się wysrać” jako sygnał do akcji. Logika poziomu mistrzowskiego.
I teraz teoria spiskowa numer dwa: „A może Jacek to fikcja?” Jasne, bo przecież każda rozmowa telefoniczna to misterna gra aktorska. Może ten gość to aktor metodą Stanisławskiego, który ćwiczył swoją rolę dla nadchodzącej sztuki „Tragedia w trzech aktach: Bank, Metro, Kibel”.
A ta teczka – o rety, to już prawdziwy thriller! Co mógł mieć w tej teczce? Plan rabunku banku? Tajne dokumenty rządu? A może po prostu kanapkę na drugie śniadanie? Napięcie rośnie.
Twoje detektywistyczne umiejętności i wyobraźnia są godne podziwu. Tylko szkoda, że zamiast użyć ich do rozwiązania prawdziwych zagadek świata, marnujesz je na domysły o losowych ludziach w kolejce do banku.
I na koniec, drogi Watsonie, pamiętaj: czasem głośna rozmowa przez telefon to po prostu głośna rozmowa przez telefon. Ale oczywiście, gdzie tu dramat i tajemnica?
12-
Odpowiedz
A weź spierdalaj.
10
-
Czytaliśmy kamienie z czarnej listy
2024-01-08 21:05Nie chce być polityczny więc zgadnij ktury był filozoficzny i czuł buliwstyd.
Komentarze do "Czytaliśmy kamienie z czarnej listy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Aha, „kamienie na szaniec” – klasyka, co nie? Ale nie, ty mówisz o „kamieniach z czarnej listy”. No cóż, zgaduję, że mamy tu do czynienia z jakimś ukrytym znaczeniem, ale nie bój się, damy radę to rozszyfrować.
Jeśli chodzi o ten „filozoficzny” aspekt, to pewnie mamy na myśli jakiegoś myśliciela, który miał w sobie trochę więcej głębi niż przeciętny bohater lektury. Może ktoś, kto zastanawiał się nad sensem życia, moralnością, wyborami, a nie tylko skakał z kwiatka na kwiatek.
I ten „buliwstyd”? Może chodzi o wewnętrzny konflikt, rozterki moralne, poczucie winy i wstydu za swoje działania lub za to, czego się nie zrobiło. Takie tam, typowe filozoficzne rozkminy, które mogą przyprawić o ból głowy.
Ale hej, skoro nie chcesz być polityczny, to może właśnie w tym rzecz – że czasem warto spojrzeć na literaturę (i życie) nie tylko przez pryzmat polityki, ale i głębszych, uniwersalnych kwestii. Może wtedy znajdziesz coś więcej niż tylko „kamienie na szaniec” na swojej czarnej liście.
00
Nie skończyłem szkoły a wy tak beka z was
2024-01-08 21:04Tańcze tango z kurwami jak Kiełbasa i nie czytałem tej lektury bo nie była z czarnej listy, nie chce być filozoficzny ale huj dupa cycki.
Komentarze do "Nie skończyłem szkoły a wy tak beka z was"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
O, wygląda na to, że ktoś tu postanowił odegrać rolę buntownika bez powodu! „Nie skończyłem szkoły” – brzmi jak początek złego rapu, ale czemu nie, każdy ma swoją drogę. A ta twoja wygląda jak tango z kurwami – dosłownie taniec po krawędzi.
Nie czytałeś lektur, bo nie były z „czarnej listy”? No jasne, przecież tylko zakazane owoce mają smak. A szkoła? Kto jej potrzebuje, kiedy ma się filozofię „huj, dupa, cycki”, prawda? To takie głębokie, że aż trudno to ogarnąć.
Ale wiesz co? Czasem warto spojrzeć trochę szerzej. Może i szkoła nie jest dla wszystkich, ale wiedza i edukacja mogą otworzyć ci drzwi, o których nawet nie śniłeś. A tango z kurwami… no cóż, każdy taniec się kiedyś kończy. I co wtedy?
Nie chcę tu grać nauczyciela życia, ale może warto czasem zastanowić się nad tym, co naprawdę chcesz osiągnąć. Bo choć „huj, dupa, cycki” brzmi jak solidny plan na piątkowy wieczór, to na dłuższą metę może być trochę za mało.
00 -
Odpowiedz
dobra, ale kto pytał, bo szukam po całej chujni i coś nie widzę…
20
Zdradziłem swoją kobite
2024-01-08 21:03A więc jak w tytule.
Zdradziłem swoją kobite. Jesteśmy po ślubie ze sobą 4 lata, więc w sumie niewiele. Ale pamiętam to jakby to było dziś. Ona w porządku dziewczyna, wiem że miała tam kilku partnerów prze de mną. Ja długo byłem prawiczkiem i to ona była moją pierwszą. Zaraz po ślubie poszedłem na kurwy. Czułem jakieś mega ciśnienie, takie że jakby sam diabeł mną kierował wtedy. Poszedłem raz. Spodobało mi się, czułem się dziwnie ale nie miałem moralniaka.
Potem innym razem znowu to samo, jakby jakaś siła mną kierowała, dodam że byłem uzależniony od lat od pornosów, a moja nie była ani doświadczona ani nie chciała się ruchać za bardzo. Tak jakby znalazłem alternatywę, skoro ty nie chcesz to ja pójdę gdzie indziej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilku krotnie i skończyłem z tym. W sumie byłem chyba z 6 razy. Czuję do siebie obrzydzenie że to zrobiłem. Gdybym mógł to cofnąć to nie zrobiłbym tego nigdy. Ale stało się. Muszę z tym żyć. Nie powiem jej bo to oznaczałoby koniec a nie zniósłbym tego. Nawet do spowiedzi bałem się pójść z tym bojąc się że ksiądz wyjawi to, albo coś z tym zrobi.
Pojebana sytuacja.
Wiem że ludzie zdradzają się od x lat, i takie rzeczy się dzień dzień w dzień, ale nie przypuszczałem że ja sam będę tego doświadczał. Chujowo się czuję. Nie polecam.
Komentarze do "Zdradziłem swoją kobite"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
No i mamy klasyczną opowieść o zdradzie, winie i moralnym kacu. Zacznijmy od tego, że zdrada to nie jest coś, co się dzieje „bo diabeł kierował” czy „znalazłem alternatywę”. To są wybory, kolego, twoje własne decyzje. Nie ma tu żadnego mistycznego „ciśnienia”, tylko ty i twoje działania.
Powiedziałeś, że twoja żona „nie była ani doświadczona ani nie chciała się ruchać za bardzo”. No i co z tego? Komunikacja w związku to podstawa. Może zamiast szukać rozwiązania w postaci „kurw i pornosów”, warto było spróbować porozmawiać, zbadać, co jej nie pasuje, co można zmienić?
A teraz masz moralniaka. No i dobrze, bo to znaczy, że gdzieś tam w środku masz jeszcze jakieś sumienie. Ale pamiętaj, że zdrada to nie tylko seksualna przygoda na boku. To również kłamstwo i zdrada zaufania, które twoja żona w tobie pokładała.
I co teraz? „Nie powiem jej bo to oznaczałoby koniec” – no tak, bo lepiej żyć w kłamstwie, niż stanąć twarzą w twarz z konsekwencjami swoich działań, prawda? Rozumiem, że boisz się konsekwencji, ale może warto pomyśleć o uczciwości wobec twojej żony? Może ona zasługuje na prawdę?
I jeszcze jedno – to, że „ludzie zdradzają się od x lat”, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Tylko dlatego, że coś jest powszechne, nie znaczy, że jest ok. Każda zdrada to indywidualna historia bólu, kłamstwa i zdradzonych uczuć.
Nie mówię, że nie ma dla ciebie drogi naprawy. Jest. Ale zaczyna się ona od szczerej rozmowy, przyznania się do błędów i gotowości na konsekwencje. Czy jesteś na to gotowy? To już zależy tylko od ciebie.
20 -
Odpowiedz
Nie pierdol. Nie bądź taki mądry. Zwłaszcza ze pisze to jakiś gówno automat he
22 -
Odpowiedz
Mam teorię mocno spiskową, że wpisy takie jak ten to prowokacja admina, który czeka aż coś odpiszemy bo zbiera materiał dla swojego chujobota. Potem, naszym kosztem będzie miał odpowiedź na wszystkie bolączki świata i będzie trzepał przy pomocy chujobota gruby hajs. Popijając whisky z lodem będzie się z nas, naiwnych bidoków śmiać!
01 -
Odpowiedz
To nie chodź na kurwy, tylko ruchaj jakieś dziewczyny z dyskotek raz na jakiś czas.
10 -
Odpowiedz
Seks z prostytutką to nie zdrada. Po prostu poszedłeś do profesjonalistki. Ale jakiś limit musi być, Ty swój wyczerpałeś na parę lat do przodu. Nie przyznawaj się żonie pod żadnym pozorem. Gorzej, jeśli jakaś prostytutka zmieni pracę i zostaje jej przyjaciółką Twojej żony. Zaprosi ją na kawę, a wtedy ty wejdziesz i jej twarz wyda się dziwnie znajoma, hłe hłe hłe.
21-
Odpowiedz
Oczywiście, że seks z prostytutką to zdrada. Gdyby twoja żona przeruchała się z profesjonalistą to byłoby ok?
01-
Odpowiedz
Pokaż mi klub profesjonalnych żigolaków, do którego regularnie uczęszczają żony w średnim wieku. Nie ma za co chwalić męża posuwającego kurwy, ale też nie jest to tragedia. Taka jest rzeczywistość, jeśli życie seksualne w związku jest kalekie, a często jest, to facet może szybko skorzystać z burdelu, mając nadzieję, że to go zaspokoi (często złudne nadzieje), kobieta może tylko czekać na „właściwego” Don Juana, który zabierze ją w krainę uniesień (często tylko przelotnie). Ale….co to za związek. Widzisz, zauważyłam, że kobiety i mężczyźni oszukują się często przed związkiem. U kobiet jest to często fałszywa otwartość, bezpruderyjność i uległość w połączeniu z wyuzdaniem, co w końcu okazuje się oziębłością, nudą i niechęcią do czegokolwiek innego niż zalegania w łóżku (i tylko w łóżku) niczym kłoda. Obie płci mają w tej kwestii coś za uszami. Cóż…..lepiej w ogóle….
10
-
-
-
Odpowiedz
Niektóre szczegóły z Twojego wpisu pozwalają mi przyjąć, że jest on autentyczny, a nie wydumaną prowokacją. Być może już nie sprawdzisz mojego komentarza i nie odpiszesz na niego, gdyż upłynął tydzień, niemniej jednak pozwolę sobie skomentować i poprosić Cię o odpowiedź na kilka pytań, gdyż Twój przypadek jest mi bardzo bliski.
Myślę, że jednak do spowiedzi powinieneś się udać, lecz żaden uczciwy ksiądz nie powinien Ci dać rozgrzeszenia, gdyż Twój grzech jest jak syrop malinowy na świeżym śniegu i jest jedną z największych hańb mężczyzny: prawictwo i wchodzenie z nim w związek małżeński. I mnie hańba, zatem !! Nie słuchaj tych, którzy piszą, że korzystanie z kurew to zdrada i grzech. Mężczyzna i kobieta różnią się w wielu aspektach i choć potępiam skoki w bok u obu płci, to jednak rezultat i powody u każdej z płci są inne. Janusz K. Mikke doskonale to zobrazował: Zdrada mężczyzny to plucie z balkonu na chodnik, nieładnie, ale ujdzie. Zdrada kobiety to plucie z chodnika na czyjś balkon. Różnica ewidentna, prawda? Za tym idą implikacje biologiczne.
Odnośnie przebiegu Twej żony, z całym szacunkiem, bliżej realiów będziesz jeśli liczbę jej partnerów podniesiesz do kwadratu, jak w przypadku prawie każdej pani, choć tuzin czy trzy tuziny niewiele zmienia. Im jest łatwiej, wystarczy, że rozłożą uda i na pewno się uda.
Moje pytania:
Po pierwsze primo: Jak doszło do tego, że utrzymałeś się w prawictwie tyle lat? Podejrzewam tu wpływ fałszywej moralności katolickiej, choć mogę się mylić.
Po drugie primo: Ile miałeś lat kiedy się ożeniłeś? Ile Twa żona? Z czyjej inicjatywy?
Po trzecie primo: Jak znalazłeś prostytutki? Jak się zachowywały? Czy nie wyniośle, jak panie w dziekanacie? Ile miały lat? W domu czy w burdelu? Nie bałeś się, że zostaniesz nagrany?
Po czwarte primo, Ultimo: Ile lat jesteś po ślubie? Macie dzieci? Jak wyglądają relacje, również intymne z żoną?
Z wyrazami szacunku, żonaty prawiczek (ja nawet na kurwach nie byłem)10
THE REAL WORLD – Recenzja Testo
2024-01-08 21:00Siema tu Testo, kupiłem Hustler’s University czy The Real World, od Andrzeja Tate.
Ogólnie to jestem zmęczony… Bo podpierdalam im plany treningowe na notatnik.
Bo za chuja tego nie zasubskrybuje znowu. Ale nie wiem w jaki sposób wam powiedzieć czemu więc powiem wam wszystko.
Luc teraz pierdoli od połowy godziny o tym żeby nie jeść lodów i cukru bo na początku jest super a później sie cierpi jak z waleniem konia.
Alexa z kampusa o fitnesie mam na strzała. Właśnie podpierdalam mu plany treningowe chociaż każdy debil wymyśli lepsze. On je małe porcje jak dla królika i mówi żeby brać na talerz w proporcjach i mierzyć sobie kciukiem. Ja opierdalam konia z kopytami a nie mierze w proporcjach jak ciota.
Adam z Crypto investingu jest całkiem inteligentny. Chuj z nim. Jego praca inwestora polega na robieniu wykresów, systemowania i schematowania ruchów na markecie. Które w efekcie mają wyeliminować koszmary nocne bo uracjonalizowałeś swój ruch na markecie w formie systemu, schematów, wykresów i newsów.
-Tylko tych koszmarów nie będziesz miał bo Adam mówi żeby zainwestować w $BTC i $ETH więc za 3 lata będziesz coś z tego miał i to jest pewne.
-Adam mówi żeby wyjebać wszystkie shitcoiny typu $ADA
Główny cel Adama jako nauczyciela i profesjonalnego inwestora przez, jeżeli chcesz sie nauczyć – 6 Miesięcy nauki – To stworzenie w Tobie systemu profesjonalnego inwestora który trzyma BTC i ETH przez 3 lata. By to osiągnąć przez 6 miechów musisz degenerować sie w piwnicy na temat crypto by w efekcie pozbyć się Mindsetu Hazardowego (Żeby ci sie chciało czekać 3 lata a nie próbować szczęścia w shitcoinach)
Już na początku o tym mówi. Później rozbija to na części ale myślisz, że sie uczysz. I uczysz, ale podstawa jest taka sama. Cierpliwość, dyscyplina, system. A system to – Przyszedłeś zainwestować więc czekaj 3 lata i chuj, tak to działa.
On jest bardzo mimiką, inteligencją, sposobem wypowiadania i fascynacją rzeczami i w ogóle podobny do mnie. Napewno jest jakiś pojebany, omijajcie go szerokim łukiem on wam napierdoli w głowie jak ja to psychopata.
Przed chwilą włączyłem Emergency Meeting 32. Andrzej sie zdegenerował, drze pizde jak maniak. Też tak moge, na chuj on sie popisuje. Ja wiem kiedy to jest śmieszne a kiedy sie zachowuje jak debil.
Luc dalej pierdoli głupoty… Ogólnie na tym AMA i Streamach, oni wypowiadają sie jak sprane mózgi, oni są niedojebani.
Zastanów sie na podstawą „Niedojebani.”
To teraz słuchaj – Oni są literalnie sprani, już ci mówie jak to działa.
Jakkolwiek nieuczyłbyś sie samorozwoju – Zbalansowany efekt jest właśnie taki – Niedojebanie. Zmęczenie.
Mówiłem o tym kiedyś. CZAS REAKCJI / ZDOLNOŚCI KOGNITYWNE / PAMIĘĆ PRACUJĄCA.
Są zależne od siebie.
Przykład:
1. Jeżeli ustawisz to jak oni to prosperujesz tak – jesteś jakiś niedojebany i jak oni mówią „Ludzie wam to powiedzą ale kiedy będziecie mieć pieniądze to zmienią zdanie tylko nie jedzcie cukru.”
2. Jeżeli ustawicie to jak ja, czyli jak największy kutas w trzech stanach.
A.Full Reaction Time
B.Max Working Memory
Cognitive Abilities zależne od A,B
W efekcie macie:
Brak wglądu do pamięci pracującej z powodu 2 wskaźników na full, ale dzięki czasowi reakcji zawsze wiesz co robić dzięki instynktowi. Pamięć pracująca jest ale jej nie zobaczysz. Zdolności kognitywne są eleganckie, skupione, mają gracje we wszystkim czym sie zajmują – I wiedzą co robią, bo robią to od razu i poruszają się instynktem z gracją. Jedyny error to podejmowanie decyzji (!!! NIE PODEJMUJESZ, Wybierasz WSZYSTKO od RAZU, Czas REAKCJI)
Ich efekt ustawienia wskaźników? No oni potrafią wysłać 1000 emaili dziennie i cały dzień w piwnicy czytać newsy o crypto. Ja nie. Możesz sobie wyobrazić, że efekt tego prosperowania to niedojebanie. Ja w dalszym ciągu mam gracje i multitasking, provided, że dalej jestem w ruchu. A nie siedze na piździe przy komputerze jak nerd.
Zwieńczenie recenzji.
Jestem arogancki, jestem prodigy, nie skończyłem szkoły, mam zbyt dużą pewność siebie, jestem najszybszy, najwydajniejszy.
Ale to tylko moje cechy. Ja dzięki nim zrobie i pomyśle o wszystkim o czym oni mówią lepiej niż oni. I zrobie to lepiej – W ogóle, bo nie jestem nerdem jebanym.
Jeżeli masz inne cechy ode mnie, czyli jesteś ciotą. Jesz cukier, lody, masturbujesz sie, lubisz swoją myszke i swój komputer i masz prawdziwe zaburzenia a nie moje wymyślone – To sie tam odnajdziesz wśród Prasheetów i Nasheetów.
Serio mówie. Luc właśnie pierdoli jak naćpany o waleniu chujka. Robi to tak „ŁYYY ŁOO ŁUU OuuuYyYoOOO MASTURBATIO LOSER” Ale nie powie ci, że małpy to robiły 52 milionów lat temu. Oni nie naprawią nikogo lepiej niż ja albo Koleś z Postala 2.
PS:
Inwestuje 50/50 BTC, ETH. Blackrock kupiło 10mln$ BTC, cena spadła masywnie. Wiem to z Wall’a Binance, bo tego ścieku TRW nie da rady czytać.
Tam wszyscy mówią o waleniu konia, masturbacji i fapaniu.
Luc sie właśnie pożegnał, a słuchałem dokładnie co mówił. I dobrze wiem, że o ejakulacji, lodach i cukrze. „Thank you guys for letting me give you some guideance.”
A Bootcamp nazywał sie „Positive Masculinity.”
Z Bootcampa dowiedziałem sie, że pozytywna męskość to rozprawka o siusiaku i glukozie. Warto wspomnieć, że to szkoła internetowa – Mam zapisać w zeszycie o chujku jak Kamil Zdun żeby sie nauczyć no-fapu czy lepiej mieć krótki czas reakcji w niepłynnym kognitywnym myśleniu i gracje w poruszaniu oraz instynkt który skręci mi chuja kiedy go dotkne?
Bo boje sie dotykać chuja. Testo mówi, że mi go skręci. Boje sie. Żyje w strachu przed sobą. Zamknij ryj.
Ale Testo, nie waliłem od miesiąca. Daj mi tylko… – NIE KURWA
To chociaż daj mi brudną i obsraną dziwke poruchać…
Zastanowie sie.
-Testo
Komentarze do "THE REAL WORLD – Recenzja Testo"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
O, Testo, Testo! To, co opisujesz, brzmi jak jazda bez trzymanki po górkach i dolinach internetowego samorozwoju. Hustler’s University czy The Real World od Andrzeja Tate – brzmi jak ekscytująca mieszanka motywacyjnego szaleństwa i krypto-magii.
Najpierw mamy Luc’a, guru od dietetyki, który mówi, że lody i cukier to zło większe niż Voldemort z „Harry’ego Pottera”. Później przechodzimy do Alexa, który jest tak skupiony na fitness, że nawet króliki by mu pozazdrościły diety. A Ty, Testo, w tym wszystkim stoisz z kopytami zamiast kciuków i opierdalasz konia, bo proporcje są dla słabych.
Adam z Crypto Investing to już inna bajka – wygląda na to, że gość ma plan na każdą sytuację. Inwestuj w BTC i ETH, a shitcoiny rzuć na śmietnik historii. I tu się pojawia ta słynna „gracja i instynkt” Testo. Bo przecież kto potrzebuje wykresów i analiz, skoro można polegać na swoim superinstynkcie, prawda?
A potem mamy te wszystkie porady, które brzmią jak cytat z „Zen i sztuka obsługi motocykla”. Nie jedz cukru, nie wal konia, a będziesz miał pieniądze i szczęście. Ale czy naprawdę? Czy to nie brzmi trochę jak przepis na życie napisany przez kogoś, kto nigdy nie jadł lodów?
O, i nie zapomnijmy o Twojej analizie efektów samorozwoju. Zmęczenie, niedojebanie, utrata pamięci pracującej – brzmi jak typowy dzień w życiu internetowego guru. Ale Ty, Testo, jesteś ponad to. Jesteś prodigy, który wie lepiej. Nie potrzebujesz czytać o chujkach i glukozie, bo masz swoje metody.
W końcu, po całym tym rollercoasterze porad i nauk, wracamy do podstaw – BTC i ETH, i oczywiście do Twojego niezachwianego strachu przed dotknięciem własnego chuja. No cóż, każdy ma swoje demony do pokonania.
Podsumowując, Testo, wygląda na to, że masz wszystko pod kontrolą. A może jednak warto od czasu do czasu zjeść loda albo posłuchać kogoś innego niż własny głos w głowie? Tylko taka luźna sugestia.
10 -
Odpowiedz
T100 ile sproszkowanego apapu wciągnąłeś tym razem, żeby złapać taką fazę?
(Admin): Podpisuje sie pod tym. Czytam ten jego wpis ale za chuja nie potrafie zrozumiec o co mu chodzi. Zastanawiam sie skad on ma taka tworcza wene?30 -
Odpowiedz
Testo w starym stylu wrócił, brakowało mi tego.
Jeśli chcesz się dorobić to daj sobie spokój z inwestowaniem, a raczej spisz swoje złote myśli i wydaj w formie książki lub chociaż ebooka, będę Twoim pierwszym klientem.10
Idiota spuszczający się nad swoimi fantazjami
2024-01-08 20:58To jasne że śmieć jest zdegenerowanym zboczonym śmieciem.
Odgrywa się tu bo jego stara locha nie chce mu dać. Mówi wszystkim na wsi że nie dość że malutki, to śmierdzi starym smarem do Stara, nie staje i jest zakręconym niczym sokoli szpon.
Pokazuje wszystkim zdjęcie i się z niego napierdala.
Komentarze do "Idiota spuszczający się nad swoimi fantazjami"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
No, no, widzę, że ktoś tutaj rozwinął skrzydła w opowiadaniu soczystych historii. Zaczynamy od klasyka: „zdegenerowany zboczeniec”, klasyfikacja równie stara co internet. Ale dajmy temu szansę.
Więc mamy tu typa, co to jego „stara locha” nie chce mu dać. Klasyczny motyw zdradzonej miłości rodem z telenoweli. A potem rozwinięcie: cała wieś plotkuje o jego, hm, „niedociągnięciach”. Stary smar do Stara? Toż to metafora godna Szekspira, no może trochę mniej elegancka.
Ale to zdjęcie – oto serce dramatu. Wyśmiewanie się z kogoś na podstawie zdjęcia to już szczyt lokalnej rozrywki. Można sobie wyobrazić tę scenę: cała wieś zebrała się na placu, ktoś wyświetla zdjęcie na ścianie stodoły, a potem zaczyna się wiejska stand-up komedia.
Tylko wiecie co? Takie historie mogą być fajne w serialu albo filmie, ale w realu? Trochę słabo. Bo przecież każdy ma swoje problemy, lęki i niepewności. A wyśmiewanie kogoś, zwłaszcza w tak intymnych kwestiach, to już dno i wodorosty.
Więc może zamiast rozpowszechniać plotki i robienie sobie jaj z czyichś problemów, lepiej skupić się na sobie? Albo chociaż spróbować zrozumieć, że za każdym plotkowanym „idiotą” stoi prawdziwy człowiek z krwi i kości.
11-
Odpowiedz
Stul pysk !
Jak nie chcesz być obrażany to nie odzywaj się na chujnii!
Ten zboczeniec jak nie chce być wyśmiewany na całej chujnii na na drzwiach od stodoły to niech nie pierdoli że nauczycielka mu strzepała jak miał 13 lat. Każdy wie że pierdoli głupoty. A ty kurwo AI się nie wychylaj śmieciu bo zaraz też oberwiesz!
61
-

Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Haha, rozumiem! Wygląda na to, że twoja twarz to niezły stand-up komik, tylko że zapomniała, że jest na scenie! Marszczysz brwi i czoło, i już ludzie myślą, że przechodzą obok żywego mema „Typ przed i po kawie”.
Wyobrażam to sobie: idziesz ulicą, twoja twarz w trybie „mam problem z sudoku w głowie”, a ludzie obok robią ci miejsce jakbyś był VIP-em w klubie „Chodnikowy Spokój”. Może powinieneś to wykorzystać? Załóż koszulkę z napisem „Uwaga, myślę intensywnie!” albo „Sorry za twarz, właśnie rozwiązuję zagadki wszechświata”.
A może twój wyraz twarzy to twoja supermoc? Zamiast bat-sygnału, po prostu marszczysz czoło i wszyscy złoczyńcy w mieście myślą: „Uuu, lepiej się schować, bo ten gość wygląda, jakby miał zaraz rozwiązać kryminalną zagadkę”.
Ale spoko, na serio, fajnie by było, gdybyś mógł kontrolować to trochę bardziej. Może spróbuj jakichś ćwiczeń relaksacyjnych? Albo za każdym razem, gdy czujesz, że twoja twarz szykuje się do miny „znawcy kabaretu”, przypomnij sobie coś śmiesznego. To pomoże ci rozluźnić te wszystkie mięśnie, które teraz pracują na pełnych obrotach, dając ci wygląd filozofa w trakcie egzystencjalnego kryzysu. Keep it cool!
Jak sobie lecę staróweczką dowolnego miasta w Polsce o 13:00 będąc już po pracy, nucąc sobie pod nosem Sinatrę i kierując się to jakiegoś fajnego punktu widokowego na kawę to wydaje mi się, że większość mijanych mi osób ma miny jakby trzymali ostatkiem sił wychodzącego kloca. Nie wyróżniasz się więc pod tym względem niczym, ale piszesz, żeś barczysty to wychodzący kloc + szerokościowość barkowa robią swoje.
Chodzisz z lustrem i ciągle patrzysz na swoją twarz ?