Edukacja w Polsce

Wpis będzie długi, ale musiałem to w końcu napisać. Przez lata mojej nauki w różnych szkołach nabrałem do tego wszystkiego bardzo negatywnego podejścia.. To wszystko jest na tyle źle zorganizowane, że szlak człowieka trafia, a do tego kolejni ludzie na których trafiałem ze szkoły na szkołę swoim debilizmem przewyższali tych poprzednich.

W podstawówce było nawet okej. Było się dzieckiem, patrzyło się na to inaczej, była nauka była zabawa, szkoła była blisko osiedla więc wszyscy byli tutejsi, mijało się ich na osiedlu, bawiło się razem.. Wszyscy startowali równo – i jeśli chodzi o umiejętności związane typowo z wiedzą, i z “rozwojem intelektualnym” jeśli można to tak ująć. Nauczyciele byli raczej przyjaźni, uśmiechnięci, uczyli nowych dla nas rzeczy, co prawda przedmioty takie jak muzyka czy plastyka to była jakaś edukacyjna pomyłka, no ale już powiedzmy, że na etapie dziecięcym traktowało się to trochę inaczej, z ciekawością. Były też wycieczki szkolne, które naprawdę dobrze wspominam.

W gimnazjum połowa klasy już nie była stąd. Jakieś dalsze dzielnice miasta czy podmiejskie miejscowości. Więc umówienie się z kimś po szkole już wiązało się z problemami natury komunikacyjnej. Wśród nauczycieli już zaczęły pojawiać się pierwsze cipy sfrustrowane swoim zawodem, wylawające swoje kompleksy na uczniów. Połowa klasy to byli dziwacy, skrajni odklejeńcy, debile, albo 3 w jednym. Nauka już zaczęła być pojebana lub po prostu człowiek zaczynał to dostrzegać. Zapierdol zadaniowy – na weekend, na święta, na wakacje – żeby nam nie było kurwa nudno w tym czasie, jakbyśmy nic nie robili w przeciągu tych 8 godzin dzień w dzień… Zajęcia przykładowo od 7:30 do 16:15, a po powrocie do domu (który też zajmował pewien czas bo trzeba było dojechać) dalej trzeba było zapierdzielać, bo było zawsze w chuj tych jebanych, nieprzydatnych, nic niewnoszących zadań. W gimnazjum zacząłem zauważać też, że dużo nauczycieli traktuje obsesyjnie akurat swój kurwa jeden jebany konkretny przedmiot, który jest ten jebany jeden raz w tygodniu i nic nie znaczy, jako przedmiot najważniejszy w całym planie zajęć. Wystarczy, że 3-4 osoby tak robiły i nauka stawała się nie do zniesienia. Kolejna rzecz to napiętrzanie zaliczeń, kartkówek i egzaminów. Miesiąc nikt nic nie robił a po miesiącu klasycznie – wszyscy kurwa jak jeden mąż robili zaliczenia ze wszystkiego. I zawsze były walki o przekładane na inne terminy. O poziomie spierdolenia tych zaliczeń już nawet nie wspominam, myślę że każdy doskonale wie o co chodzi… Jeszcze był taki śmieszny przedmiot – wychowanie fizyczne. I było by wszystko z nim zajebiście, gdyby nie jeden malutki szczegół. To znaczy robienie z niego zajęć dla jebanych małp co biegają jak upośledzone za piłką i drą przy tym mordę. Nauczyciel oczywiście miał zawsze wszystko w piździe, dopóki jeden czy drugi dałn sobie ręki nie złamał. Wtedy kurwa wielkie dochodzenie, płacze i afera…

W technikum było w zasadzie to samo, dodatkowo wzbogacone o jakieś skrajnie dziwne zachowania i metody nauczania. Była np. taka nauczycielka z angielskiego zawodowego, która nie dość, że była wielka i paskudna, nigdy nie mówiła tylko zawsze darła jape to na dodatek chwaliła się, że studiowała angielski w Kanadzie i mieliśmy na jej lekcjach mówić jedynie z akcentem kanadyjskim bo takie upodobanie miała cipa głupia. A jak ktoś mówił z akcentem brytyjskim (bo nie wiem, może tak kurwa się uczył przez poprzednie 8 lat) to był wtedy błąd kurwa kardynalny i trzeba było wypierdalać do domu i uczyć się mówić od nowa. Inna świetna kurwa nauczycielka z matematyki miała obsesję na punkcie tracenia czasu na wchodzeniu do klasy i czytaniu obecności. Więc do klasy kazała wchodzić jeszcze przed końcem przerwy, a kolejną po jej zajęciach zabierała całą na nadrobienie tego, że musiała łaskawie przeczytać listę obecności. Ta idiotka robiła tak nawet jeśli mieliśmy dwugodzinne bloki zajęć jedne po drugich! Najbardziej w tym wszystkim wkurwiał mnie brak jebanych kilku minut żeby zjeść jebaną suchą kromkę z szynką przez co non stop w szkole byłem głodny. Kilka razy się prawie o to kłóciłem, ale oczywiście co? Na lekcji kurwa klasycznie nie ma jedzenia więc zapierdalaj głodny… Jeśli chodzi o “kolegów” to już stwierdziłem że nie ma w ogóle sensu nawiązywać jakichkolwiek znajomości, więc na 4 lata wycofałem się z życia klasowego. Zresztą i tak wszyscy w klasie byli tym razem już w ogóle z jakichś wypiździn pozamiejskich, więc spotkania z kimkolwiek graniczyły z cudem, nikomu nie chciało się ruszyć dupy.. Ludzie w mojej klasie w technikum byli, krótko mówiąc, po prostu zjebami i nieukami patentowanymi. Chociażby wszyscy w klasie przez 4 lata nie mogli przyjąć do wiadomości i pozbierać się z faktem, że mamy matematykę i fizykę rozszerzoną. To trzeba było zjeby nie wybierać profilu mat-fiz to byście nie byli tacy kurwa zaskoczeni. Jedyne co dobrze wspominam z technikum to 1 pozytywnego nauczyciela z elektryki i moją cudowną wychowawczynię, której zawsze mi było żal jak patrzyłem z kim musi się użerać przez 4 lata. No i naukę zdalną – wszyscy jojcyli że to zamach na relacje międzyludzkie, a ja kurwa świętowałem, że nie muszę widzieć tych gałganów. Kończąc ten wątek – ludzie w technikum to była istna dzicz niepotrafiąca się zachować, niepotrafiąca normalnie mówić, nie potrafiąca usiedzieć na dupie, nie potrafiąca korzystać z kibla, nie potrafiąca być empatycznym, nie potrafiąca być miłym, nie potrafiąca kurwa chyba niczego, co w mojej ocenie było by jakkolwiek pozytywne.

Aktualnie jestem na studiach inżynierskich, na drugim roku. Nie ma już nikogo z wypiździń pozamiejskich bo moja grupa to już totalny zlepek ludzi ze wszystkich stron Polski i zagranicy, którzy najchętniej dymaliby 400 km do domu w każdy jeden weekend. Tylko ja jestem stąd. Wszyscy w grupie są tak kurwa dziecinni, że jestem zażenowany kiedy chcąc niechcąc muszę przebywać w ich towarzystwie. A do tego połowa z nich to lenie śmierdzące, żerujące na pomocy innych, narzekające że chociażby muszą przepisywać sprawozdania, które ktoś im podesłał.. Żyją na stuprocentowym utrzymaniu u rodziców, którzy płacą miesiąc w miesiąc słony pieniądz za mieszkanko i paliwko (bo przecież szanowne państwo nie splami swojego honoru komunikacją miejską oraz pracą i z tego co obserwuję to nauką chyba też) + za warunki co semestr bo szanowne państwo nie potrafi się nauczyć na egzamin tylko liczy, że zdarzy się cud i ktoś im przyniesie już wypełnionę kartę odpowiedzi pod sam nos. Jest jeszcze w grupie taka jedna jedyna dziewczyna, która nie dość, że jest paskudna, to jeszcze jej charakter określiłbym na taki tępo-wiejsko-filozoficzny. Ona pochodzi z takiej kurwa dziury, gdzie jest jedna ulica na całą wioskę i to jest główna ulica, a jedyną atrakcją w okolicy jest cmentarz, kościół i sklepik pod nim, ale miastem to kurwa gardzi, bo w dużym mieście to kurwa nie ma nic do roboty według niej. Pierdoli takie straszne kocopoły, filozofując przy tym w sposób absolutnie wiejski i wkurwiający. Ma obsesję na punkcie wydawania poleceń i bycia naj. Kłóci się o wszystko co możliwe i jest bardzo złośliwa. I na dodatek twierdzi, że na ten konkretny kierunek i uczelnię trafiła w ogóle z przypadku. Tak kurwa – z przypadku przyjechała tu 450 jebanych kilometrów, żeby studiować przypadkowy kierunek. Debilizm do kwadratu.

O samej nauce co mogę powiedzieć.. Jest to nakurwianie od 7:30 codziennie, przepełnienie materiałem ale takie kurwa totalne na 100%. Wszystko nakłada się na wszystko inne, wszystko się miesza, zapominam czego uczyłem się w zeszłym tygodniu, a w tym który akurat trwa nie rozumiem niczego, zajęcia laboratoryjne wyglądają tak, że nigdy nie ma czasu na wprowadzenie, więc albo go nie ma, albo trwa kilka minut, a później przez półtorej godziny nakurwiane jest ćwiczenie podczas którego prowadzący się wkurwia, że nikt nic nie rozumie i nikt nic nie mówi, że przecież my to mamy wszystko wiedzieć. Skąd kurwa mamy wiedzieć?? A później tradycyjnie jest z tego zaliczenie online, które jest ustawione co do sekundy na przykładową godzinę 19:55 i jest aktywne tylko kurwa przez 5 minut, a później koniec. Error. Wypierdala stronę i już sobie nie zaliczysz kurwa 3 minutowego teściku. Więc jak Ci akurat wtedy wyjebie wifi czy padnie bateria w sprzęcie to masz problem. I ci powiedzą, że sprzęt mógł się nie rozładowywać a wifi mogło nie wypierdalać. I koniec. A nad kolejnym terminem pomyślą bo jadą akurat na narty i nie będzie im się chciało uaktywnić jeszcze raz pierdolonego linku, na pierdolone 3 minuty, o pierdolonej 19:55. Jeszcze jakby tego było mało, to był jeszcze w zeszłym semestrze ten zajebany, pierdolony w dupe wf (oczywiście wyglądający dokładnie tak samo jak opisany wyżej w wątku gimnazjum), z tą różnicą, że przegięciem pały był już sam fakt, że on w ogóle był.

Teraz wykładowcy – ciężko mi tu przyjąć jakieś jedno stanowisko bo z jednej strony są tutaj naprawdę zajebiści ludzie, a z drugiej – ludzie którym się chyba styk w głowie przekręcił i już im tak zostało. I to niejeden… Temat tych pierwszych zostawię – chujnia nie po to, żeby chwalić 🙂
Ci drudzy – mam wrażenie, że oni traktują swój tytuł doktora jako przepustkę do porozumiewania się w sposób kompletnie niezrozumiały. I nie chodzi tu w zasadzie o sam sposób nauczania, a w ogóle sposób korespondencji i jebanej rozmowy na korytarzu.. Specjalnie, na siłę podmieniają zwyczajne pojedyncze słowa na takie których nigdy w słowniku nie widziałem. I wychodzą z tego jakieś naprawdę komiczne sytuacje, w których przykładowo pytając drugi raz o to samo nie dowiesz się czy będzie możliwość odrobienia ćwiczeń bo szanowny pan doktor podczas reasumpcji wszystkich aspektów kwintesencji tematu nie doszedł do fundamentalnej konkluzji mającej na celu odpowiedzieć po normalnemu na twoje proste pytanie. Albo Ci sami ludzie układają rozkład zajęć i kurwa zamiast zrobić to normalnie, prosto po ludzku to nie kurwa. Robią sobie – odnośniki do odnośników, skróty od skrótów, inicjały prowadzących w których zamieniają kolejność nazwiska i imienia w zależności od parzystości tygodnia i nie rozszyfrujesz z kim akurat masz… No szok kurwa ogarnia człowieka jaki to jest burdel… Bo to są studia – tu na siłę musi robić się wszystko skomplikowane, żeby nie było kurwa łatwo i prosto.
Inny typ wykładowców, profesorów czy jak ich tam zwał – gość wykłada od 30 lat ten sam przedmiot, korzystając przy tym rok w rok z tej samej prezentacji, którą zrobił w power pointcie na uczelnianym komputerze jeszcze w 97’, a która jest później jedynym źródłem informacji do egzaminu. I ta prezentacja nie zawiera nic wartościowego tylko skróty myślowe profesora! Bo profesor jest znudzony nauką tego samego co roku. Więc sobie zrobił cały materiał oparty na skrótach myślowych. To tak jakby ktoś tłumacząc jak gdzieś dojechać pominął przy tym 90% trasy.
Inny typ wykładowców to ludzie, którzy zajebiście dobrze potrafią pierdzielić przez 2 godziny non stop o równaniach matematycznych czy układach elektronicznych, zachowując się przy tym dosłownie jak robot. Jak włączone nagranie z dyktafonu. Wydawać by się mogło, że to zajebiście inteligentni ludzie, że są kurwa złotymi rączkami, że ogarniają wszystko co się wokół nich dzieje…
CHUJA!
Ci sami ludzie kurwa nie potrafią czytać rozkładów jazdy na przystanku, nie potrafią zapalić światła na korytarzu bo nie wiedzą który to włącznik, mylą kurwa daty, wpisują do kajeciku zamiast miesiąca to dzień, zamiast dnia to miesiąc bo im się myli, nie znają nadal po 30 latach pracy jak wygląda układ ich własnej uczelni, nie potrafią sobie ustawić prawidłowej godziny w zegarku i przychodzą spóźnieni na zajęcia lub w ogóle nie przychodzą, pierdolą kocopoły na tematy polityczne o których nie mają pojęcia i o których w ogóle nie powinni pierdolić na zajęciach, jak prowadzą wykład i nagle projektor czy laptop przejdą w stan uśpienia to nagle jest kurwa fatal error. Trzeba przerwać wykład i chyba odrobić go zdalne wieczorem no bo kurwa zadaniem nieosiągalnym dla tych matematycznych gików jest naciśnięcie jakiegokolwiek przycisku na pilocie, aby ten w niesamowity sposób wybudził projektor z uprzedniego stanu uśpienia. Ale jednocześnie potrafią godzinami tak szczegółowo wyjaśniać zasady działania najnowszych elektronicznych systemów, które nawet jeszcze do produkcji nie weszły! Dramat. Nigdy w życiu nie widziałem takich skrajności, aby tytuł naukowy w tak dobitny sposób pokazywał, że nie idzie za chuja w parze z rozumem kurwa i inteligencją. Tylko jedynie z niedorajstwem życiowym! A kurwa Mirki i Zbyszki co nakurwiają po 12 godzin na warsztacie potrafią ogarnąć życie… A mówię tu o prostych codziennych rzeczach! Dramat, debilizm i wstyd. Trzeba kończyć ten cyrk jak najszybciej, wynosić się stąd i brać za poważne rzeczy bo mam wrażenie, że tyle lat, które spędziłem na edukacji nie nauczyły mnie niczego przydatnego, tylko czuję się wręcz otumaniony i ogłuszony tą wszechobecnie panującą w polskim szkolnictwie głupotą… Tfu.

14
3
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Edukacja w Polsce"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zbyt długi post.

    0

    5
    Odpowiedz
  3. Gdy ja rozpoczynałem swoją karierę dobrego ucznia, to jedynym obcym, właściwym i najpiękniejszym językiem był rosyjski. Ze ścisłych byłem dobry. gorzej polak. no i niestety zachowanie. Dla nauczycielki od biologii w 4 klasie podstawówki przynieśliśmy złapanego padalca. Położyliśmy go z kumplem na stole nauczycielki, a ona zemdlała. Ot i pani biolog… . Dyrektor spuścił nam wpierdol, i przez tydzień na długiej przerwie staliśmy na kolanach pod szkolnym zegarem. Ale było warto. Przyszła pierestrojka, a ja poszedłem do technikum, co wiązało się z poznaniem alkoholu i do czego tak na prawdę służy kutas. Wyruchałem wychowawczynię. Młoda, po studiach, napalona i pijana była. Później akcja równoległa. Wojsko i studia jednocześnie. Odjebałem 6 lat armii, bo zostałem na termita, ale dzięki temu skończyłem studia, które wtedy dla cywila nie były dostępne. minęło od tego czasu już ponad 20 lat. Tak, jestem starym chujem. mam rodzinę i nadal się ciągle dokształcam. technika, nowe technologie tak zapierdalają, że ciężko to ogarnąć. Jestem elektronikiem. Moja praca to automatyka na konkretnych projektach za granicą. Nie w delegacji. Zarabiam nawet nieżle. około 4k euro na łapę. Powiem tak. Warto było się czymś interesować, dostawać wpierdol od nauczycieli, uczyć się.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Zazdroszczę wiedzy, doświadczeń i praktycznych umiejętności. W młodych latach miałem trochę kontaktu z elektroniką, ale nie z racji zainteresowań, a dlatego, że rodzice mnie przymusili. Oczywiście, będąc modelowym technicznym kretynem, niewiele z tej nauki wyniosłem, ale bardziej ogarnięci kumple wysoko zaszli.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. „Szlak człowieka trafia”? Szlag, kurwa jego w dupę zapierdolona mać! Zrozumiałeś? Szlag, do chuja bezdomnego psa srającego na samochód Hołowni! Czy to jasne? Szlag, do kurwy, jebanej nędzy! Szlak to droga. Przez Ciebie mój żołądek oszalał i znów muszę iść się wysrać. Szlag, do kurwy nędzy!

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Nie zesraj sie

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Dzięki za korektę, ale zgrzałeś się tak, że chyba po letkiemu poszło 😉 Mam nadzieję, że przynajmniej zdążyłeś i nachy ostały się czyste.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Zdążyłem, bo komentując siedziałem na kiblu, hłe hłe hłe.

      0

      0
      Odpowiedz

Alkoholicy, ćpuny i palacze – chuj wam w pysk

Gardzę takimi osobami i są to dla mnie podludzie. Nie powinno się wam przyznawać żadnego leczenia, tylko od razu poddawać eutanazji! Sami się wjebaliście w nałogi i sami sobie zgotowaliście na własne życzenie marny los.

24
12
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Alkoholicy, ćpuny i palacze – chuj wam w pysk"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dokładnie, lepiej zjeść fasoli z kiełbaską, zagryźć to śliwkami w czekoladzie, popić colą i popierdzieć sobie, jak przystało na prawdziwego mężczyznę.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Do koli mentosika

      7

      0
      Odpowiedz
    2. Z tego poza sraką to chociaż trochę będziesz syty. Co przyjdzie z łojenia Romperów czy gorzały? Gówno. Nic poza zawrotami głowy i kacem.

      5

      0
      Odpowiedz
  3. To wina społeczeństwa

    2

    3
    Odpowiedz
  4. Narkotyków nigdy nie stosowałem. Wypić nieraz wypiłem.Obecnie od dawna nie palę,nie piję.Jest mi z tym dobrze i gitara!

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Nigdy nie paliłem, alkohol od paru lat sporadycznie, a po jebanej szprycy sie czuje jak scierwo….

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Półwytrawne argentyńskie czasem chlupnij to będzie Ci z tym jeszcze lepiej i jeszcze większa gitara.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. A ja myślę, że każdy narkotyk dosłownie każdego rodzaju i alko w butelce dosłownie każdej pojemności powinny być dostępne dla dosłownie każdego kto sobie tego życzy. Dosłownie! 😉 Wszystko w sytuacji, w której istnieje tylko i wyłącznie prywatna służba zdrowia, a nie tak jak teraz, że ja napierdalam codziennie sportem, śpię jak bobasek, posiłki przygotowywane z wagą, regularne badania i u lekarza rodzinnego byłem piętnaście lat temu (nie z powodu choroby, a chciałem dostać skierowanie do lekarza sportowego po szereg badań do jednego, trochę mniej zdrowego sportu bo polegającego na napierdalaniu się po głowie). Jednocześnie przez 10 lat składka zdrowotna z połowy etatu, składka zdrowotna z własnej działalności i od niedawna (początek 2022) również składka zdrowotna ze spółki zoo (kurwy z pisu wprowadziły to w celu „zwiększenia solidarności społecznej”… Czyli płacone trzy razy i niekorzystane, a jakaś Julka z nadwagą, zwolnieniem z wuefu, paczką szlugów na dwa dni, 6 piwkami przy weekendzie i łapaniem wenery z kolegami z roku na europeistyce dosłownie bawi się za moją kasę. SPC (Sprawiedliwość Po Chuju)

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Oto trzy żarty:

    1:
    Pewien mężczyzna w związku małżeńskim śmieje się, że jego dawnej miłości (której już dawno nie darzy nawet sympatią) się chore dzieci urodziły.
    I tak wiele razy mówi to swojej żonie.
    Po paru latach doczekał się potomstwa, nie do końca zdrowego.
    Żona mówi do niego:
    – No widzisz? Tak się śmiałeś, że twojej poprzedniej się chore dzieci urodziły, a teraz sam masz coś podobnego.
    Na co facet (chyba nie do końca tym przejęty) odpowiada:
    – Ale przynajmniej zaruchałem.

    2:
    Skarży się pewna kobieta gdzieś tam w Holandii.
    – Aa, tutaj to sami egoiści, materialiści i tacy co chcą zaruchać.
    Na co pewien facet odpowiada:
    – A czego to się możecie tutaj spodziewać?
    I to jeszcze od osób już chyba bliżej 30 niż 25?
    To już nie ten wiek żeby było uczucie, podziwianie osobowości drugiej osoby, jej piękna wewnętrznego i tak dalej.
    Każdy patrzy wiadomo na co.

    3:
    – Dlaczego się nie chcesz ponownie spotkać z tą dziewczyną którą polecał Ci twój krewny? – pyta się mama swojego 22 letniego syna.
    – Ubrała się w leginsy, a mi nawet nie drygnął.
    To po co mi taka baba? – odpowiada syn.
    Więcej już się nie zgadzał na takie propozycje i sam sobie zaczął szukać jakichś w internecie.

    Koniec żartów.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mówiłem. Do utylizacji

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Nie jestem za eutanazją, więc wstrzymałem się od łapki w górę / łapki w dół.
    Kurde, ludzie.
    Chwalenie się kto ile wychlał to jest może dobre ale dla przygłupich małolatów (którzy np. chcą pokazać jacy to oni są „mocni”) jak i wśród alkoholików, obojętnie czy z marginesu społecznego czy tych wysoko funkcjonujących.
    Wśród osób normalniejszych (chyba tak to można ująć), poważniejszych nie jest to żaden powód do dumy.
    Jedno piwo to jest tyle co około 50ml wódki.
    Lepiej wypijać połowę i niezbyt często.
    Ja wiem, że nie dbanie o siebie jest w modzie, ale dobrze jest mieć własne zdanie, a nie podążać za taką modą.

    0

    0
    Odpowiedz

San Domierz to jakiś hot spot dla startupow IT?

Ile takich miejscowości z San w Polsce?

Kiedy oficjalna zmiana nazwy miasta?

Jakaś strefa ekonomiczna dla startupów jest? Grupu inwestorskie >10mln zł???

3
3
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "San Domierz to jakiś hot spot dla startupow IT?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jest San Tok koło Gorzowa. Albo San Ok, taka wporzo mieścina.
    Żadnych stref tam nie ma, bo to wiochy jak San Domierz, za to w El Blągu jest El Ektrociepłownia.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. San-Domierz
    San-Nok
    San-Tok
    Jelbiąg
    Rybnik Zdrój
    Cudze chwalimy, ani swojego, ani cudzego nie znamy.

    No to polej…

    1

    0
    Odpowiedz

W internetach wrze!!! Magda G. zrobiła gówno a nie jedzenie za 3 tysie i dała youtuberom na wigilie!

Całe internety wrzą z powodu chujnii jaką odjebała Magda G.

W skrócie, ledwo wiążący koniec z końcem biedni studenci, zamówili żarcie u Magdy G. (pijaczka i dziwka jebiąca się po rowach po Chujiwych Rewolucjach). Magda G. po złości zapewne zrobiła im taką wigilię jak bezdomny bal nowo-roczny.

Zamiast 250g uszek dała po złości 80g, zamiast ciast im nasrała muchy do borowików i wysrała swoje flaki do słoika.

Jeden z biedaków się poczuł tak źle że do dzisiaj czyszczą toalete po jego wizycie. Tak srał i rzygał że klop się cały rozjebał i zasralo i zarzygało całe pomieszczenie. Jak wybuch bomby gówno-rzygowej.

Magda G. się tylko śmieje bo sama reszte uszek zeżarła, a ciasta których im nie dała, rozjabała o podłogę by móc dawać dupy bezdomnym w restauracji U Skurwielki na tej masie.

Co będzie dalej? Internety wrą! Ludzie gadają! Psy szczekają! Magda G. jebie się z bezdomnymi w rowach po Wawie.

25
0
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "W internetach wrze!!! Magda G. zrobiła gówno a nie jedzenie za 3 tysie i dała youtuberom na wigilie!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co ty pierdolisz? Kto to jest Magda G.?

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Magda Gówno-umie-a-nie-gotować

      0

      0
      Odpowiedz
      1. To jakaś kucharka jest? Zatrudnij inną zamiast pierdolić na forum. Jak hydraulik ci spierdoli montaż kranu, to też pierdolisz epopeje, że pijak, dziwak i po złości? Czy składasz reklamację i bierzesz innego.

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Magda Gie żre kupy ze słoika
    I Magda Gie piję spermę ze słoika. Litrami!!!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Patrząc na Magdę Gie to taka dieta jest niezdrowa chyba. Na pewno jest niezdrowa. A może jednak dobra? Nie wiem. Nie, jednak nie. Taka dieta jest zła bo jest się grubym jak wypierdziana świnia.

      0

      0
      Odpowiedz

Kutafony biedaszony

Będę się streszczał, bo wy biedackie pomioty za trzy justysie na rękę nie doczytacie do końca. Zachlane pały kurwobiedackie, macie delirkę od świąt do Nowego Roku, więc może nie doczytacie do końca. Walcie się o sosnę.

Spuszczacie się nad swoimi gównianymi marzeniami, że co to się bogaczowi nie stało, co tam mu się nie spaliło, jakiego raka nie dostał. Otóż, kurwa wasza biedacka mać za trzy ptysie na rękę, nic z tych rzeczy. Mam się świetnie, w przeciwieństwie do was, tępe kurwobiedaki bez ambicji i bez wykształcenia. Sram ze śmiechu jak sobie pomyślę, że ledwo wiążecie koniec z końcem bo przecież święta muszą być, choinka musi być, prezenty muszą być, wódka dla wujka Władka musi być. Nie daj boże niektórzy nawet chwilówkę wzięli z tej okazji, kurwa co za debile skończone, zresztą chuj wam w dupę, wasza sprawa, zdychajcie z głodu kurwoszczury.

Trochę wkurwia mnie wiatr za oknem, bo nie wiem, czy to przypadkiem któryś z was biedackich chujów złodziejskich próbuje dobrać się do bramy mojego garażu żeby zajebać migomata albo jakieś inne skarby w waszym zasranym biedackim mniemaniu. Ale mam na to skuteczną metodę, o której nie powiem bo o tym się nie mówi i jak który tu kiedyś zajrzy to pożałuje że się urodził. Właściwie to powinno się prewencyjnie wypalać na waszych mordach gorącym żelazem konkretny napis, np. „uwaga jestem kurwą biedacką i przyszłem coś zapierdolić”.

13
12
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Kutafony biedaszony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dlaczego kurwo jeszcze nie śpisz? Od 5:00 masz wywozić gówna z mojej rezydencji jebany szambiarzu. Bo ci potrącę z tych 3 tysi jak nie zdążysz opróżnić szamba do 5:30.
    Wtedy chuju jebany przez bezpańskie psy, twoje dzieci będą chodzić głodne.
    Myśl trochę pierdolony ćwierćmózgu.
    Już zapierdalaj do wyrka bo od rana musisz zająć się gównami.

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Wyjrzyj kurwo przez okno, bo twój garaż już się pali, a twoja obsrana chałupa właśnie podlewana jest benzyną przez biedaków.
    Chuju złamany za chwilę zostaniesz w samych gaciach.

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Dziwne są te kurwobogacze, sprawiają wrażenie takich jakby bardziej wkurwionych. Ja mam pełen spokój jak hajs się zgadza (a większość roku się zgadza ;-), uśmiech cały czas na ryju, nawet z bezdomnym czy emerytką ledwo chodzącą se pogadam o pogodzie, a agresja całkowicie pod kontrolą. Po prostu czuję spokój bo dzięki kasie mam zlikwidowaną zdecydowaną większość problemów. Nieraz widzę jak jedzie taki kutafonek jeden z drugim wyjątkowo nietanim samochodem przez centrum miasta, gumę żuje ostentacyjnie jak czterdziestopięcioletnia kurwa spod Bytomia, daje mu gaz na głos, żeby go wszyscy słyszeli, robi groźne miny, kurwą do telefonu rzuca co chwilę bo to łatwo poznać, a ja se napierdalam pod nosem I won’t dance, don’t ask me, I won’t dance, don’t ask me, Madam Łyf Juuuuuuu i się kieruję na pyszną czarną z sernikiem w ogródku i mówię kelnerce bez żadnych podtekstów, że ma wyjątkowo ładny kolor paznokci albo coś tam innego w pełni szczerze i znowu se nucę Sinatrę jak komuś humor chociaż na chwilę poprawię. Nie wiem czym ten wkurw kurwobogaczy może być spowodowany, albo jakieś szemrane interesy i hajsy nie do końca „czyste”, albo są w większości tylko jebanymi pozorantami i jak pomyślą, że zarobili w tym miesiącu dopiero 11 koła, a rata za tą furkę co w niej siedzą wkurwieni kosztuje 8,5 koła to w zasadzie sam bym się pewnie na ich miejscu wkurwiał więc wszystko sobie tym monologiem sam teraz wyjaśniłem. Tu jest jebana klinika, a nie portal…. ;—)

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Idę przez miasto i czuję smród. Patrzę w lewo, a tam pies rucha kurwobogacza. Spojrzałem na to z niesmakiem, ale nie zdziwiłem się ani trochę. Suki mają jakąś godność i nie zawsze dadzą dupy psu. A dupsko kurwobogacza zawsze stoi dla niego otworem. Wyjaśniło się też, dlaczego groźnie wyglądające psy są wyjątkowo spokojne.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Przemek, obudź się, w buzi masz gówno i obsrałeś cały pokój.

      Coś tam piszczałeś że kogoś jebał pies i strasznię stękałeś jakbyś trzepał miniaturowego kapucynka.

      Póki co nie fantazjuj, zbieraj się, wytrzyj gówno z buzi i idź obciągać brudne pały bezdomnym. Masz do zapłaty 400zł i nie masz skąd wziąść kasy. Dość pierdolenia. Idź zarabiaj.

      1

      1
      Odpowiedz
  6. Tu Arktos, władca Lodolandii.
    Także gardzę biedakami i też mam metodę, nawet niejedną na walkę z tymi co chcą mnie okraść.

    Pierdolić Tabalugę i Hamsina, chwała Lodolandii 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Parchate biedaki tylko myślą że coś mają bo zajebały coś z terenu milionera.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Ale jesteś zjebany. Nawet nie chce sobie wyobrażać jak zjebane życie musisz mieć że triggerujesz ciągle na hujni. Ja się nie daje wkręcać w twoje żałosne provo. Inni zapewne też przestaną. I co wtedy cipeczko jak się każdy tobą znudzi i cię oszcza pizdeczko mamusi? Koniobijco malutki? Utrzymanku dzidziusiu? xD

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Uważaj do kogo startujesz bo milionery tylko odwrócą się i ci pysk rozpierdolą kurwo. Parchaty śmieciu jak nie dostaniesz zgody to nie pyskuj.

      2

      1
      Odpowiedz
  9. Przyspawaj sobie migomatem chuja do drzwi zjebie.

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Wypierdalaj kurwobogaczu!
    Zupełnie popierdoliło ci się w tym zajebanym, pustym łbie.
    Żelazem to możesz wypalić sobie na chuju napis: „jestem chujowym chujem i kurewską kurwą”, a niżej na jajcach „jestem pierdolonym, pierdolniętym pierdolcem”.
    Idź w pizdu kurwo z chujem w dupie.

    1

    2
    Odpowiedz
  11. Gdybyś się miał świetnie i srał ze śmiechu myśląc o tym co napisałeś, to byś nie marnował czasu na pisanie tego postu.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Głupi chuju, ja go jeszcze przeczytałem 12 razy po napisaniu.

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Pies cię jebał kurwo i małe pieski też.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Jeszcze żyjesz chuju? Miałeś zdechnąć cwelu w mordę i dupę jebany przez stado bezdomnych psów.
    Strzel sobie w dupę kurwo jebana albo znajdź sobie mocny sznur i gałąź pierdolony kurwobogaczu.

    1

    2
    Odpowiedz

Jebać microshit

14 października 2025 microshit zakończy wsparcie dla najlepszej wersji Windowsa(przynajmniej moim zdaniem) – Windows 10. Po tej dacie kilkaset milionów komputerów nie spełniających minimalnych wymagań do aktualizacji do Windows 11 trafi na śmietnik. Ale co zrobić żeby nawet zwykły użytkownik komputera mógł otrzymywać aktualizacje po wspomnianej dacie przez 3 kolejne lata? Trzeba zapłacić! I mało tego każdy kolejny rok wsparcia płatny coraz drożej!

JEBAĆ MICROSHIT! Jak kupię nowego laptopa to tylko z mac OS

9
8
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Jebać microshit"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kurwy się zarzekały że Windows 10 jest ostatnią wersją ,,okienek” , i będą tylko co miesiąc wydawane poprawki błędów….

    7

    0
    Odpowiedz
  3. chuj z Mac OS też
    Jak zakończą wsparcie dla Windows 10 to wykurwiam na Linuxa (Arch/Kali/Ubuntu/Mint – do wyboru do koloru jest w sumie)

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Huj to kogo?

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Co się stanie jak podepne do Internetu komputer z Windowsem XP Home Edition?

    Krzysiek, prawiczek, 31 lat

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Windows XP to zajebisty system, głównie dzięki oprawie audiowizualnej.

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Wyjebie całą Drogę Mleczną.

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Nic. Ale większości współczesnych programów na nim nie zainstalujesz.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Jebać twoją parchatą mordę! Zmień lapka, a nie jakieś 100letnie gówno używasz i płaczesz. Ciebie z tym lapkiem jak się wyśle do Indii to będziesz największą, śmierdzącą, jebaną w dupę przez bezdomnych kurwą skurwysyńską z najwolniejszym i najchujowszym lapkie.

    Mi idioto z gównem, a nie lapkiem super działa win 11.

    Ty lamerski ćpunie nie dotykaj sprzętu.

    5

    2
    Odpowiedz
  6. z 8 lat temu zainstalowałem na podstawowym kompie Debiana. I na tym zakończyłem przygode z Windows. Zostawiłem tylko jedną instancję na wirtualnej maszynie, do dwóch rzadko używanych programów i na kompie do grania, którego w sumie i tak nie używam. I mam spokój. Wszystko, czego używam na codzień działa, soft do pracy tym bardziej działa – pracuje w administracji IT i części rzeczy i patentów, których używam, to na Windows nawet nie dałoby się odpalić. A jedyny CAD, którego używam do dodatkowych zleceń, ma natywną wersję na Linuksa. Ogólnie, zwykły użytkownik kompa, który nie gra i nie używa dziwnego softu, użytkownik, który 99% czasu używa przeglądarki internetowej czy raz na miesiąc skrobnie jakieś pisemko w edytorze, Windowsa do niczego nie potrzebuje.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. W 2025 to ty będziesz siedział w okopie i walczył z Ruskami na Ukrainie w obronie petrodolara. A ty się przejmujesz aktualizacjami do windy.

    1

    2
    Odpowiedz
  8. Windows 10 jest lepszy od windows 11 ? Pytam i czekam na odpowiedź.
    Doktor homologowany, Adolf H.,46 lat, cipojeb

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pamiętacie Windows XP? On ma zajebistą oprawę audiowizualną i fajne gry takie jak „Space Pinball”, „Saper” i kilka innych. Nostalgia. Pozdrawiam tych co mnie popierają.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. Mac nie jest lepszy bo Apple to dopiero traktuje swoich klientów jak debili.
    Jest jeszcze Linux, ale to nie jest system nie dla każdego.

    0

    1
    Odpowiedz

Mama mi mówi że wyglądam jak bezdomny

zarośnięty, w łachmanach, ubłocone buty, śmierdzący.

10
4
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Mama mi mówi że wyglądam jak bezdomny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobra, ale kto pytał?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. No bo może jakbyś był schludny czysty to może twoja mama by cię dosiadła albo wydoiła a tak to guzik!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Mama ma rację

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Dziwne zjawisko, to coś podobnego jakby Ci powiedziała „Ty skurwysynu”.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Hehe , należy jej się za to kara.
    Jakieś bdsm synu.
    Zatem postaw swego wojownika na baczność, dobądź miecza i atakuj kobietę zwaną „mama”.
    Ksiądz Proboszcz Bolesław
    Z Bogiem

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Miej na to wyjebane.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Zaniedbałeś się widocznie, ale spokojna twoja. Jeszcze się ogarniesz. Musisz zmienic srodowisko, myslec pozytywnie. Zęby sobie zrobisz, zmienisz stylówę, ale robota najważniejsza. Musisz pozbyć się nałogów albo choroby i od tego zacznij. Będzie git.

    0

    0
    Odpowiedz

Pan Szemrany

Przyszedł do mnie pan Szemrany
Siadł przy stole i knuje, zmyśla i kombinuje
Ja mu na to, że nie chce, że już dziękuję

Siedzi u mnie pan Szemrany
Patrzy na mnie, błyska okiem i buntuje
Idź pan sobie, bo pan kłamie i truje

Poszedł sobie pan Szemrany
Za drzwiami słychać jak buciorami szoruje
Myślę sobie, ludzie to jednak chuje

5
5
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Pan Szemrany"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sra na klatce pan Szemrany
    Człowiek wredny, chamski i zdradliwy
    Nasrał mi na przed drzwiami, chuj złośliwy

    Sprzątam gówno pana Szemranego
    Przecież wycieraczka nie może być obsrana
    Zaraz przyjdzie do mnie pani Szemrana

    1

    0
    Odpowiedz

Chujoza Windows 11

Kurwa jebana ,,Aktualizacja zbiorcza dla systemu Windows 11 dla systemów opartych na architekturze x64 (KB5031358)” instaluje mi się na laptopie już trzecią godzinę i jak na razie jest 69 % Ja pierdolę pięć razy szybciej można zainstalować od podstaw nową kopię systemu. Co za kurwa debile pracują w tym Microsofcie….

19
4
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Chujoza Windows 11"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No widzisz.
    Ja nie wiem czy przypadkiem na Maca nie przejdę… tylko, że tam skalowanie jest do dupy i trzeba aż monitora 2k, a najlepiej 4k (dla pewności), a jakoś tak mi szkoda miejsca na biurku.
    A myślałem że mój bieda-fullHD 21.45″ będzie dobry.
    Na szczęście mam jeszcze stary z proporcjami 5:4, a jako że nie robią takich lepszych niż IPS (pewnie i z tego zrezygnowali) to raczej zostanę przy starym, ale za to systemik będę miał bardziej zadowalający.
    PS jakbyś ogarniał nieco więcej to „na Linuxie” byś nie miał takich problemów 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Podobno poprawili… też rozważam zmianę na Maka, bo Win11 to szajs, a 12 to będzie sieka totalna. Jeszcze półtora roku Win10…

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Jakieś info że poprawili? Chodzi mi o rozdzielczości HiDPI.
        Znam taki jeden projekt na githubie, ale też nie jest idealnie.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Jaki problem? Nie widziałem nic na macbook pro 2019 (ostatni z i9) 16 czy to na ekranach (co prawda 2560×1440 bo nie mam nic z nizsza rozdzialka. Na 4k tez bangla idealnie).

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Ostatni w miarę przyzwoity Windows to 7. Każda następna wersja to coraz większe chujostwo, a 11 to szczyt kurestwa dopóki nie ukaże się 12, która będzie jeszcze większym kurestwem.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Szczytem kurewstwa to jest 12 minutowa „długa przerwa” w ŁWF na zjedzenie obiadu, a nie jakieś kurwa oprogramowania do produkowanych przez wygłodzonych jedenastolatków komputerów…

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Nie wiem jak 8.1, wydaje mi się, że też jest dobry (chociaż wyraźnie brzydszy… na szczęście nie tak jak Windows 10), tylko prawie w ogóle go nie używałem.
      Mogłem się załapać na Windows 8, na szczęście mi się nie udało i używałem 7 😉
      Później przyszła pora na 10. Miałem 7 i 10 na tym samym kluczu, ale wolałem zdecydowanie 7 (stabilniejsza).

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Bluźnij przy komputerze to ci wypierdoli blue screen xD

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Odkąd przestałem się interesować grami, czyli jakieś 25 lat temu, to dałem sobie spokój także z Windowsem i zacząłem eksperymentować z różnymi systemami, nawet bardzo egzotycznymi.
    Co prawda, po latach zmuszony byłem powrócić do Win ale po pierwsze, wszelkie aktualizacje są zablokowane, po drugie to jest windows 10 i po trzecie, do internetów, nadal używam Linuksa chociaż drugi komputer pod Windowsem też jest w sieci ale to ze względu na oprogramowanie, jakiego do pracy używam.
    Sam system, ma zablokowane praktycznie wszystko a jeśli aktualizacja jakiegoś programu będzie wymagała aktualizacji danego komponentu Windows, to wówczas doinstaluję go ręcznie, co trwa kilka minut najwyżej bo ściągasz konkretną, konieczną poprawkę a nie pakiet kilkuset i przy okazji masę programów, których do niczego nie potrzebujesz. Potem trzeba je wywalać a syfu po nich pełno się po dyskach pałęta.
    Nie jestem informatykiem, do blokowania Windowsa używam jednego z wielu programów, który można sobie z internetu ściągnąć.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jakiego ?
      Informatyk z wykształcenia

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Sugerują ci, żebyś zrobił 69. Dalej nie pójdzie, jak się nie zastosujesz.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Twój stary tam pracuje.
    Debil.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Nazywałem to „Chłam 10” swego czasu 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Nie wiem gdzie mój komentarz z brzydkim określeniem Windows 10 🙂
    Powinien być gdzieś powyżej.
    Wiem, że mało przekazuje, ale chciałem się pochwalić 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Moim zdaniem Windows raczej już nie będzie taki stabilny i dopracowany tak jak np. Windows 7 – to chyba nie tylko moje przekonanie, ale teraz sprzęt jest taki, że przemieli i Windows 10 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Byłem nauczycielem Sukkubów

Tu Testo.

Miałem dzisiaj mieć mokry sen. Więc przyśnił mi sie taki Sukkub, średnio legalny. Bardzo średnio.

I ja sobie myśle świadomie w tym śnie, że ona jeszcze powinna do szkoły chodzić a nie sie kurwić. No i prowadze ją gołą totalnie do klasy, otwieram drzwi a tam pełno nagich średnio legalnych Sukkubów.

A nauczyciela nie ma.

No to chuj. Mówie jej żeby usiadła tam do koleżanki bo jedno miejsce wolne i sprawdzam obecność w dzienniku. Wszystkie 24 Sukkuby obecne.

I one sie ze mnie śmieją, że będe im lekcje robił zamiast je dupcyć.

Wkurwiłem sie. Wziąłem linijke żeby zajebać przez łeb i podchodze do Yennefer z Vengerbergu. Ona już cycki nastroszyła i sie patrzy na mnie milutko, myśli pewnie, że poszedłem po rozum do głowy i będe ruchał jej niewyżyte lico. A ja pizd linijką nabiłem jej pizde pod okiem! Wyleciała z płaczem z klasy.

No i zaczynam uczyć jak Neil DeGrasse Tyson. No i mówie im, że gwiazdy są wyświetlane z projektora kosmosu gdzieś na Ziemi tylko go jeszcze nikt nie znalazł a Słońce jest oddalone od planszy o 50km w góre bo jakby było dalej to byśmy go nie widzieli.

I mówie im żeby przepisały to do zeszytu. A one zamiast słuchać co sie do nich mówi na lekcji to sie zaczęły przelizywać i mówią do mnie „Chodź”.

Ja sobie myśle „It mustn’t register on emotional level.” Puszcze te szkołe z dymem.

Wychodze z klasy i ide do piwnicy do kokpitu sterowania reaktorem jądrowym ogrzewającym kaloryfery w tej szkole, otwieram panel żeby przeładować reaktor i mi wyskakuje, że mam wpisać kod.
Ja sobie myśle „Jaki jest ten pierdolony kod…”

I wpisuje tam 666 i sie wyświetla taki zielony ✓ i wyjebało wszystko z dymem.

7
7
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Byłem nauczycielem Sukkubów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pytanie do Testo: ile tabletek pokruszonego apapu trzeba wciągnąć, żeby mieć taką fazę?

    1

    0
    Odpowiedz
  3. jebaj sie testo smieciarzu meska dziwko, slyszalem o tobie kilka postow nizej
    ponoc jest tu ktos kto cie zna

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Jeb to ty się ze słownikiem języka polskiego, bo nie znasz polskiej interpunkcji. Co to kurwa za słowo ”jebaj” ? Jeb, jak już.
      mgr.inż Grammarnazi

      0

      0
      Odpowiedz
      1. mgr inż. nie mgr. inż

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Zastanawia mnie, dlaczego w tym śnie wysadziłeś je w powietrze zamiast zerżnąć wszystkie we wszystkie dziury?

    0

    0
    Odpowiedz