Święto pojebanych

Chuj mnie strzela i kurwica bierze na zbliżające się gówniane święto zwane Walentynkami. Niby nie uznaję takich dni i powinno mnie to jebać, a jednak nie może tak być, gdyż otaczający świat ciągle o nim przypomina. Nie dość, że z racji bycia forever alone codziennie napotykam na przesłodkie pary, to jeszcze muszę z zakochanymi ludźmi współpracować (o czasy, o obyczaje!), co w gruncie rzeczy jest niewykonalne. Tak jak dzisiaj, najebali mi roboty na weekend, bo”przecież nigdzie nie wychodzę to mogę to za nich zrobić, bo oni mają zaplanowany piątek i sobotę”. O kurwości, niech wypierdalają. Ale nie. To jeszcze teraz, kurwa, muszę słuchać, oglądać wszystko związane z zakochanymi, a do kina nawet nie wolno mi będzie iść tego zajebanego 14, bo tak głupio kurwa, siedzieć wśród tych wszystkich tępych dzid z ich misiaczkami. Normalni ludzie nie afiszują się ze swoją miłością do drugiego człowieka, bo miłość to nie symbol czerwonego bohomaza zwanego sercem, choć z biologicznego punktu widzenia nawet nie jest podobne. Ale co ja, wieczna singielka, mogę wiedzieć. Z pozdrowieniami dla racjonalistów.

131
53

Komentarze do "Święto pojebanych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ogol se kapsztolca to nie będziesz wieczną singielką.

    5

    2
    Odpowiedz
  3. Czyli masz, patałachu płci odmiennej, na kolanach pokornie wchłaniający Słowo Pana twojego, Mesia, ból dupy, że nie ma ci kto minety zrobić (czy to w dzień powszedni czy też od święta). Ale po co dorabiać do twojego babskiego stulejarstwa ideologię? Powstań z klęczek patałachu, stań w kolejce do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (wiesz, co masz ze sobą przynieść, nie?), przyjmiemy cię z otwartymi rękami (choć dopiero na miejscu ocenimy w jakim charakterze) i za niewielką wpisową opłatą 300 polskich zeta, lub równowartości tej kwoty w niemal każdej walucie wymienialnej (za wyjątkiem hrywny, rubla i dolara Zimbabwe). /Mesio PS. Pan twój, Mesio, zapewne nie zaszczyci cię minetką w jego wirtuozerskim wykonaniu, ale (po odpowiednich badaniach i pod warunkiem, że nie jesteś postrachem dnia) possać zawsze możesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ha Ha widzę że jednak się tym przejmujesz skoro o tym piszesz haha

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Od piewszego zdania wiadomo że pisze kobieta. Współczuje ci babo, chłopa szukaj jak ci samej źle.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. jesteś paszczurem i nikt nie chce cię młócić, tajemnica rozwiązana

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Matka cie nie kocha kurwo

    2

    2
    Odpowiedz
  8. Olej to i tyle

    0

    0
    Odpowiedz
  9. a ładna chociaż jesteś? jeśli tak, to do miecza !

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  11. ja terz jestem kurwa bezzembny

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ja nie szukam drugiej połówki. Ja wyciągam ją z lodówki 😀 5/5

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Dobry wibrator powinien załatwić sprawę …

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Nigdy nie myłem zembów i teraz jestem bezzembny, a z gemby capi mi gorzej niż z dupy

    2

    0
    Odpowiedz
  15. lasunia nic się nie przejmuj jesteś wyjątkowa, walentynki to komercyjne święto z Ameryki, olej to, pozdrawiam serdecznie

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Chuj z tym świętem też tego nienawidzę a faceci tylko udają zakochanych na pokaz chuj z tymi parami

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Wreszcie ktoś powiedział prawdę pozdrawiam:** Annless

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Wyczuwam lekką spinę. Za miesiąc minie rok odkąd zostawiłem dziewczynę kurwę i jakoś też nie płaczę że jest mi źle. Podobnie uważam że jakieś pierdolenia o miłości typu dodawanie statusów czy zdjęć to wyrażanie wewnętrznej pustki, no i to święto… Miałem kilka kobiet, tylko 3 powiem już jak zacząłem a co do walentynek to nie obchodziliśmy ich jakoś szczególnie. Liczyło się że jesteśmy razem, a poza tym kochałem i szanowałem 365 dni w roku kobietę, a nie tylko w ten jeden dzień. I tak wszystko chuj warte bo 2/3 z nich to kurwy były. Także pozdro i bez spiny. Racjonalista.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Dla mnie ten dzień jest dniem chorych na padaczkę. Ja byłam chora na padaczkę (wyleczona farmakologicznie)i ten dzień jest dla mnie osobliwy

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Trochę nie ogarniam… to dla kogo to święto jak każdy z kim rozmawiam ma takie samo zdanie… więc gdzie Ci pojebani zakochani..?

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Wiesz, to wkurwia tylko wtedy, gdy nie jest się singlem z wyboru. Wniosek: po prostu zaakceptuj swój stan albo poszukaj kogoś (tak, wiem, łatwiej powiedzieć niż zrobić). Są też inne sposoby: ja od 2 tygodni z zapracowania tak się odciąłem od TV i zwykłych portali, że gdyby nie ta chujnia, nie wiedziałbym, że zbliżają się walentynki. No ale u mnie nie wspomina się też o nich w pracy, bo średnia wieku jest bardzo wysoka (osoby po 40tce, a nawet 50tce). A co do pracy właśnie: jeśli oni zrzucają na Ciebie więcej roboty, bo „nie masz planów”, to są złamanymi chujami, naprawdę. Niby dlaczego masz pracować więcej, bo z nikim nie jesteś? Bezczelni są, może spróbuj wywołać w nich poczucie winy, że nie dość, że jesteś samotna, to jeszcze jak za karę zarzucają Cię pracą. Na koniec jedna rada: rozumiem wkurwienie, ale kobiecie, która klnie aż tyle, trudno znaleźć faceta. Pozdrawiam!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. z pozdro trzepien również fasole yeaaeee go go go g0

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Wierny socjalista nie myje dupy w walentynki.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. A myślałaś żeby sprzedawać swoją dupę za pieniądze?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. „Ale co ja, wieczna singielka, mogę wiedzieć. ” No i masz rację, gówno wiesz. I powiem ci dlaczego. Pominąwszy komercjalizację tego święta (bardzo starego zresztą), która wynika z komercjalizacji wszystkiego w dzisiejszych czasach, święto nikomu nie przeszkadza. Poza takimi jak ty, którzy mają w taki dzień szczególnie silny ból dupy. A wynika on z prostego powodu: jesteś sama (i pewnie do usranej śmierci będziesz). A wiesz ty dlaczego? Już wyjaśniam. Facet jest sam najczęściej z kilku powodów, które powodują, że żadna go nie chce (lub czasami jeszcze się taka nie znalazła). Najczęściej jest to brak kasy/perspektyw, jakieś skrajne stadium nałogu, rozwód, lub to, że go laski -słusznie lub nie, bo są najczęściej pojebane, więc kryteria oceny są proporcjonalne do stopnia ich popierdolenia- mają za męską cipkę (rozum do co poniektórych cip przychodzi z wiekiem, gdy już zużytego lachociąga, będącego tuż przed ostatnim dzwonkiem na dziecko i rodzinę, nikt nie chce, a księciunio jakoś się nie trafił). Z babami jest inaczej. Tu są tylko dwie możliwości. Albo locha jest tak skrajnie brzydka, że nawet naprany dyktą i borygo żul się nie połasi, albo laska wyżej sra niż dupę ma (a najczęściej dużo wyżej niż jej rzeczywista klasa). Dla innych dup zawsze się jakiś facet znajdzie, bo nie ma takiego, który by nie skorzystał, gdy mu się jakaś napatoczy i wbrew pozorom i stereotypowi większość facetów dąży do stabilizacji (bo oprócz sfery uczuciowej, ma ona racjonalne uzasadnienie). Ergo: jestem w stanie się założyć o własną emeryturę, że o ile nie jesteś brzydka jak przysłowiowa noc -co jest mało prawdopodobne, bo większości brzydkich się coś trafia, a tych skrajnie brzydkich jest niewiele- to właśnie wyżej srałaś niż dupę miałaś. Każdy kandydat był nieodpowiedni dla jaśnie panny, co?. Aż się postarzałaś, z każdym rokiem jest coraz gorzej, konkurencja jest liczna, często lepsza, a z pewnością młodsza, ale wymagania ci zostały. W efekcie jesteś sama i robisz dwie rzeczy. Pierwszą jest zaklinanie rzeczywistości. Ty sobie po prostu wmawiasz jakieś „wieczne singielstwo” (modne określenie lepiej brzmi, bo „staropanieństwo” jest nie w smak takim nowoczesnym jak ty) czy „racjonalizm” (nie rozśmieszaj mnie, kobieto; ty nawet koło logiki i rozumu nie stałaś, bo inaczej nie byłabyś w obecnej sytuacji, a byle święto nie wyprowadziłoby cię z równowagi) zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. Drugą rzeczą, którą robisz, jest ból dupy, coraz większy zresztą, na samą myśl, że inni potworzyli związki. Stąd szczególny ból dupy w tego rodzaju święto, bo jeszcze bardziej przypomina ono ci o tym, że jesteś sama i nie masz nikogo, z kim byś mogła się cieszyć życiem, a dodatkowo sam widok par to potęguje. I jest to naturalny dyskomfort w takim przypadku. W końcu wszyscy odczuwamy potrzeby z gatunku emocjonalnych. Inni, nawet gdy są sami, najczęściej krótkotrwale sami, nie reagują tak histerycznie i z taką złością. Mają to w dupie. No ale cóż, jak kto sobie ścieli, tak się wysypia. Portale randkowe pełne są takich wyświechtanych przez czas i przebieg „księżniczek”. Niektórych tak w końcu zdesperowanych, że łowią pierwszego z brzegu frajera na dzieciaka, lub też dają się zapłodnić z pełną świadomością, że będą wychowywać same, bo to ostatni dzwonek, biologii się nie oszuka, a oderwane od ziemi wymagania „księżniczki” się nie zmieniły. A co roku na „rynek” wychodzi kolejne, nowe pokolenie, w którym jakiś procent stanowią takie „księżniczki”, bo nie ma was kto nauczyć rozumu zawczasu (to wina społeczeństwa), że owszem, trzeba dobrze wybrać, ale że te kryteria muszą mieć ręce i nogi i nie przekraczać granic niemożliwego. Smutne w sumie. A tak przy okazji tematu i ku przestrodze. Wiesz kogo mi szkoda najbardziej? Dzieci takich popierdolonych księżniczek, które będąc pod ścianą, zrobiły sobie dzieciaka, bo miały biologiczny, czy nawet w niektórych przypadkach racjonalny, przymus i parcie na bobasa. Opowiem ci coś. Poznałem kiedyś fajną dziewczynę. Młoda, inteligentna, porządna. Czego chcieć więcej? I co się okazało? Że za cholerę nie idzie do niej dotrzeć. Poziom zaufania z jej strony po kilku latach znajomości: zero. Ilość kandydatów: zero. Reakcja na jakakolwiek propozycję spędzenia czasu: właściwie żadna. Do tego totalny brak z jej strony jakichkolwiek umiejętności interpersonalnych niezbędnych do utrzymania i rozwoju relacji (już nawet nie intymnych, bo wiadomo, że wszystko w swoim czasie, ale w ogóle dowolnych). A jednocześnie osoba inteligentna, oczytana, wesoła, otwarta (taki paradoks). I co się okazało? Że dziewczyna była wychowywana jedynie przez mamusię. A mamusia dała ją sobie zrobić jakiemuś przygodnemu praktycznie w ostatniej chwili, gdy na ówczesne polskie standardy była dość wiekową starą panną, prawdopodobnie cały czas samą. Przy czym podobnie do córki, kobieta na bardzo dobrym intelektualnie poziomie oraz porządna i uczciwa. No i tak dowiadując się tego i obserwując przez te kilka lat, które się znaliśmy, pomału doszedłem do prawdopodobnej przyczyny stanu rzeczy. Po pierwsze, mamusia nauczyła córeczkę tego samego światopoglądu, jaki sama miała w młodości, a który skutkował u niej staropanieństwem i poratowaniem się przygodnym wytryskiem, gdy już nie było co liczyć na chętnego, nie mówiąc o chętnym spełniającym wymogi „księżniczki-mamusi” (dodać warto, że zrobienie sobie dziecka praktycznie od razu wyrzuciło mamusię z „rynku”, bo tylko skrajny desperat, lub idiota, taką kobietę sobie weźmie). Dodatkowo coraz bardziej wyrachowane obecne czasy, w postaci przykładu płynącego wprost z otoczenia, czyli TV i głupkowatych koleżanek, spotęgowały „mądre nauki mamusi”. Po drugie zaś, nauczona smutnym doświadczeniem -doświadczeniem z którego nie tylko nie wyciągnęła właściwych wniosków, ale jeszcze się jej w tym temacie pogorszyło- „inteligentna i racjonalna” mamusia, nauczyła dziewczynę, tego, co zamknąć można w zdaniu: „wszyscy faceci są tacy sami” (całe szczęście, że prawdopodobnie nie wpoiła jej na amen zdania: „samiec twój wróg”, to może dziewucha będzie mieć na tyle farta, że kiedyś jeszcze ułoży sobie życie). Rozumiesz, co zrobiła i o co biega? Dzieci takich „mamusiek-byłych niedoszłych księżniczek”, zwłaszcza dziewczyny -bo chłopaka, o ile nie jest skończoną cipą, koledzy z mniejszym lub większym trudem wyprostują- są skrzywione emocjonalnie i psychicznie. Mogą nie mieć przejść rodem z jakiś melin, ale psychika i poziom emocjonalny jest w złym stanie, a objawia się to jak w przypadku tej mojej znajomej, zamknięciem się, chłodem emocjonalnym, nieufnością itd. To skutkuje powtarzaniem tego samego, lub jeszcze większego, nieszczęścia dla tych dziewcząt. I to takich dzieci takich „księżniczek” szkoda, bo popierdolona mamusia robi takiemu dziecku krzywdę nieraz do końca życia. Radzę przemyśleć to „wieczne singielstwo”, póki jeszcze jest czas i o ile jesteś w ogóle w stanie myśleć (bo czym skorupka za młodu nasiąkła…). Nie chodzi o to, by się rzucać na pierwszego z brzegu, wbijając się mu od razu na fiuta, ale ty jesteś w miejscu biegunowo odległym od takiego, a ta skrajność, jak każda inna, też jest zła i za nią także słono zapłacisz. Wkurw na walentynki to tylko drobna zaliczka przed pierwszą ratą.

    1

    1
    Odpowiedz
  26. nie masz dupeczki i to cie wkurwia we wszystkim co postrzegasz,akurat wlaśnie w ten dzień zaplanowaleś sobie pójść do kina,” muszę słuchać, oglądać wszystko związane z zakochanymi” ja w każde walentynki nie widze zmian czy to w telewizji,czy na dworze,a pozatym skoro najebali ci roboty na weekend to przecież będziesz zapierdalać od świtu do nocy więc nie odczujesz tego wszystkiego o czym piszesz,pewnie jesteś gimbusiarskim chujkiem bez uczuć,szacunku do kobiet który myśli tylko o zaruchaniu i rzuceniu kobiety,życze miłego zakiszania ogóra w swojej pustelni

    0

    2
    Odpowiedz
  27. dobrze mówisz dziewczyno

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Gdybyś zarabiał/a 1 milion euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA, to myślałbyś tak samo. Gratuluję, to pierwsze kroki do niebycia patałachem taśmowym ogłupionym przez każdego. W moim zakładzie szybko zwalczamy przejawy takiej niewydajności, smagamy ścierwo batem, a ten kto wspomni choćby o Walentynkach jest ładowany miłością przez specjalnego wysłannika zatrudnionego za darmo, niejakiego Kunta-Kinte z trzydziestocentymetrową knagą. Twoje szefostwo to również patałachy, u nas niezależnie od okresu wydajność rośnie, w żaden dzień progres nie zostaje zachwiany. Tak powinna działać wzorcowa firma.
    Jednakże, myśli autora tego wpisu są słuszne. Miliony patałachów nawet nie wiedzą, czym jest dobry film, styl, klasa, kino. Nie wiem, czy drogim czytelnikom znane jest, że niejakie plebejskie MultiKino cały dzień 14 lutego będzie puszczać „50 Twarzy gówna”? Niestety większość facetów, a raczej patałachów, bo inaczej nie można ich nazwać, pójdzie ze swoją Karyną obejrzeć to chujowe dzieło, licząc na byle jaki seks. Przestrzegam tutaj, jeśli wasz babsztyl zaproponuje pójście na ten film lub zacznie czytać książkę i się tym fascynować, należy zerwać z takim babsztylem, a najlepiej dla puli genowej i przyszłego rozwoju społeczeństwa zabić szpadlem, gdyż oznacza to, że ma jeden zwój więcej od konia, aby nie pić wody z wiadra jak myje podłogę. Gdzie jakiś styl, klasa? Patałachy wolą tłoczyć się w małych salach kinowych z resztą plebsu, żrąc jak świnie jedzenie podczas seansu na niewygodnych fotelach z jednym podłokietnikiem. Wasz Pan, ogląda filmy we własnym prywatnym kinie, lepszym niż we wszystkich kinach dla patałachów, wygodny skórzany fotel, większa jakość obrazu, lepsze nagłośnienie, elegancki wystrój, dobre filmy, a do tego jedzenie kawioru, zamiast przepłaconego popcornu. Inni zaś woleliby pójść do teatru, ja również w swoim olbrzymim domu, przeznaczyłem miejsce na scenę teatralną, gdzie występują najlepsi artyści z całego świata, często urządzam spotkania biznesowe przy tak wspaniałych spektaklach. Jeśli chcę spotykać się z damą z wyższych sfer imponuję jej wspaniałą restauracją, czy czymś zupełnie nieoczekiwanym, nie zaś tanim kinem i popcornem. Ludzie, których opisałem oraz ci, których opisała autorka nadają się tylko na taśmę, a może nawet i na to nie. Pozdrawiam, Jan Byczywąs, kierownik fabryki Coca-Coli, gdzie walimy konia do głównego zbiornika, a klienci myślą, że to aromatyczna wanilia, zbierana przez murzynów na Madagaskarze, gdzie praca wre, a norma produkcyjna wynosi 127,99%, gdzie 100% to średnia norma w roku produkcyjnym 2014.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Szwadron śmierci powinien przerobić te gówna na mielone.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Trzeba było nie dać sobie „najebać” roboty i to na weekend. Z resztą co to za pomysł, aby w pracy mówić komukolwiek o swoim życiu prywatnym, a co więcej – żeby miało ono wpływ na obowiązki. W robocie – życie zawodowe, a po robocie – życie prywatne.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Skoro nie lubisz tego święta to na chuj piszesz takie ogromne wywody ? Po prostu olałbyś temat i po sprawie a Ty się wywodzisz i widać że boli Cię że nie masz faceta 😉 PS. – Sama nie lubię Walentynek ale po prostu omijam temat, a takich jak Ty lampucar nie trawię

    0

    0
    Odpowiedz
  32. prawdopodobnie śmierdzi ci dupa. weź prysznic nie będziesz samotna i jakiś tępy frajer kopsnie ci to kretyńskie serduszko jak uprzednio oczywiście nadstawisz mu sraki.

    1

    0
    Odpowiedz
  33. tez długo sam ale jak miałem kobiete to tez sie z tym nie afiszowałem choc ona inego zdania była ale miejsza o to 10000% racji

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Normalni ludzie sie nie afiszuja? Tego sie ukryć nie da, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć jak jesteś sam.

    0

    1
    Odpowiedz
  35. Masz ból dupy bo jesteś sam.

    0

    1
    Odpowiedz
  36. Ale cię to strasznie razi w oczy. Nie masz poważnych zmartwień? Ciesz się.

    0

    1
    Odpowiedz
  37. zazdrościsz bo jesteś pasztetem i nikt cię nie chce, założę się że jakbyś miała przynajmniej średniego faceta i zabrał cię do kina na romantyczną komedie to byś srała po nogach ze szczęścia a tak wypisujesz gówniane fochy na pojebanych portalach

    0

    1
    Odpowiedz
  38. to może przestań wybrzydzać i znajdź sobie zwykłego porządnego chłopaka a nie pseudo plejbojka albo kozaczka spod bramy?

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Haha, no to schudnij gruby sfrustrowany paszczurze.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Mnie szlag trafia z zupełnie innego powodu: otóż to transplantowane „święto” jest nie wytworem samych zakochanych a speców od marketingu. Stworzono je by zapchać „dziurę” pomiędzy okresem świąteczno-noworocznym a Wielkanocą. Nigdy nie zapomnę tego, jak widziałem wywiad z panią, która zaimportowała to coś do Polski: cały czas używała określeń typu podaż, popyt, zbyt itp. Nie dajcie się nabrać- to nie ma nic wspólnego ani z czerwonymi bohomazami, ani ze związkami międzyludzkimi w ogóle. W świetle tego o czym pisałem nachalność propagandy „walę tynkowej” wywołuje u mnie białą gorączkę i mdłości. Nie potrzebuję specjalnych dni by pokazać mojej żonie, że ją kocham a jakiś, chociażby najmniejszy, podarunek czy kwiaty ofiarowuję jej od czasu do czasu bez specjalnych okazji. I nikt nie ma prawa mnie zmuszać do kupowania jakichś badziewnych karteluszek i dupereli, bo ktoś stwierdził, że patron epileptyków będzie patronem zakochanych (jakieś analogie?).
    Pozdrawiam rozsądnych samotnych i sparowanych.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Znajdz sobie chłopa bo bardzo tego potrzebujesz a nie pierdolisz głupoty. Pozdrawiam przesłodko!

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Myj dupę po stosunku

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Piszesz tak bo nie masz zadnego chłopa. A prawda jest taka, że zasiadłabyś na pierwszego lepszego chuja. Więc nie pierdol jak to nie lubisz walentynek tylko czekaj dalej może ktoś cie w koncu zechce wyruchać. To pisałem Ja, wielki znawca kobiet rasy słowiańskiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. Mieszkasz we Wrocławiu? Ja też jestem singlem od zawsze samym, powinniśmy się spotkać…

    0

    0
    Odpowiedz
  45. Też nie przepadam za tym „świętem”, ale prawda jest taka, że masz ból dupy, bo nikt cie nie chce. Jakbyś miała faceta, to zachowywałabyś się tak samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  47. Ja muszę podzielić twoją opinię, iż spełniło się moje marzenie – jestem w związku od grudnia. Założę się, że będąc, w aktualnym czasie i czytając ten wpis, sądziłbym tak samo, jak ty. Myślałem, że już nigdy nie znajdę dziewczyny a na różnych uroczystościach typu święta itp. każdy mi tego życzył i się spełniło 🙂 Życzę wszystkim tu komentującym z całego serca, aby znaleźli swoją drugą połówkę, mimo niepowodzeń wiem, jakie to jest trudne i jak jest wam smutno 🙁 3majcie się i powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Kórwa to guwno trfa tylko jeden dzien wienc poco ta afera poprostu im zastrościsz rze się kohajom i robiom sex i menszyzni dajom prezenty kobietom ja terz jestem singlem i tesz chce być z kimś i robić sex chce bo go lubiem tez znajdz kogoś i bendzie dobrze

    1

    0
    Odpowiedz
  49. Oj dziewczyno… takich ja Ty jest więcej, na przykład Ja. Najgorsze dziadostwo w kalendarzu to właśnie wale(w)tynki. Najgorzej było w szkole. Jak tępe lalunie jarały się walentynkami które dostały gdy reszta dziewczyn nie otrzymała nic. Ahhh co zrobisz ? No nic nie zrobisz :/

    0

    0
    Odpowiedz
  50. A to gdybyś nie była forever alone, nie spotykałabyś słodkich par, bo by nagle jakby zniknęły? Racjonalistko? Po prostu zazdrościsz im, twoje słowa są jadowite jak dym z dupy węża pustynnego. Tutaj ich poniewerasz, a za kilka dni posłusznie odjebiesz za nich brudną robotę. Przydałby ci się zapierdol przy taśmie u Mesia, zabrakłoby ci czasu na myślenie o głupotach. A jeśli szkoda by ci było trzech stów na taśmę, to daję 35 dongów, że murzyńska lanca Kaliego odmieniłaby twój światopogląd w stopniu diametralnym, ażeby nie rzec w kurewsko wielkim. Chyba, że jesteś psychiczna a twoim jedynym towarzyszem życiowym jest plastuś Karolek… W każdym rób masę, to podstawa, sama się nie zrobi. Nie sugeruję bycia płetwalem błękitnym, takim jakie uwielbia ten pojeb Rafał SUPER_OTAKU (który w realu to ‚Władek’, nolajf programujący w Logo), ale chłopy nie lubią kości, bo gnietą. Pozdro na rejonie.

    0

    0
    Odpowiedz
  51. Racjonalność.. Każda zakochana to tępa dzida. Jednocześnie narzekasz na forever alone. Ten jeden dzień w kinie sobie odpuść. Reszta kwestia podejścia. Dla mnie mogą na każdym kroku okazywać sobie uczucia mnie to po prostu nie interesuje. Cieszą się to niech się cieszą.

    0

    0
    Odpowiedz
  52. Mnie też bieŻe kurwica na myśl…ze mam dopiero 20 lat a moja Mama truje mi łeb: „KURWA…(to juz sam dodałem)
    kiedy bedziesz miał dziewczyne?, Jasny CHUJ moze nigdy….Red Tube mi wystarczy, jasny huj,

    0

    0
    Odpowiedz
  53. Olej ich wszystkich. A zacznij doceniać życie wiecznego singla. Swoją drogą też mnie to czasami wkurwia, że nigdy nie miałem szczęścia do miłości, podczas gdy widzę całkiem atrakcyjną dziewczyną przynajmniej na pierwszy rzut oka z jakimś totalnym patologicznym fagasem z fajkiem w mordzie. Uwierz mi to potrafi przygnębić. To za pewne działa w drugą stronę. Mimo wszystko koleżanko szanuj się i nie idź za tłumem jak mucha za gównem. Połowa tych dzid jak ich opisałaś jest pewnie z tymi misiami tylko dlatego bo tak się trafiło i boją się samotności bo co ludzie powiedzą i tak trwają w takich związkach na pokaz. Facetów też to się tyczy. Co za problem wyrwać taką pospolitą pizdę dzisiaj. Jakiś melanż, trochę alkoholu jakaś bajerka i już jest miłość. Ale czy tylko o to chodzi? No właśnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  54. Popieram! Walentynki to moim zdaniem są do dupy! Wszystko wtedy w kiczowatym różowym kolorku, serduszka, dupcia-buźka etc. I jeszcze te cholerne parki które się wręcz mlaskają,(bo tego całowaniem nie nazwę) wkurzają mnie takie osoby które aż za bardzo okazują sobie uczucia. I jeszcze jedna uwaga – jak się kogoś kocha to na codzień a nie w jakieś walentynki – kolejne święto które Europa musi małpować jakby nie miała własnych. Pozdrawiam wszystkich tych co też tego nie trawią

    0

    0
    Odpowiedz
  55. Koniecznie musi Ci ktoś przepchać rurę i to szybko.

    0

    0
    Odpowiedz
  56. jesteś taka zawistna bo nikt cię nie chce?

    0

    0
    Odpowiedz
  57. Szwadron Śmierci z oczywistych względów nie może walnąć bomby atomowej w te wszystkie marionetki hołdujące zachodniej zgniliźnie(głównie usrealskiej),będących pod wpływem propagandy,bo tylko ten środek może te ludzkie odpady wyeliminować do ostatniego tak jak środki chemiczne robale podczas dezynfekcji,więc pozostało mu jedynie zwykłe mielenie ludzkich odpadów w specjalnej maszynce do mielenie ludzkich odpadów,która i tak nie zmniejszy znacząco nabrzmiałego problemu,ale chociaż pozwoli nakarmić wygłodniałe zwierzaczki w schroniskach

    1

    0
    Odpowiedz
  58. Żal Ci dupę ściska i tyle. Wybierz się do proktologa, może on coś zaradzi na Twój wieczny ból dupy. A jak nie to rób habilitację.

    0

    0
    Odpowiedz
  59. Psy szczekają bo nie myjesz dupy. Dupa ci śmierdzi mokrym psem i psy wyją.

    1

    0
    Odpowiedz
  60. Poszukaj w necie wiersza Tuwima calujcie mnie wszyscy w dupe polecam:)

    0

    0
    Odpowiedz
  61. nikt cie nie chce bo jesteś gruba albo tępa

    0

    0
    Odpowiedz
  62. Ogólnie to cały ten symbol to nie jest żadne „serduszko” Wcale to do serca nie podobne.Ale wystarczy odwrócić je „do góry nogami” i mamy wypiętą do ruchania dupę.Ot i cały romantyzm.
    pzdr.darko

    0

    0
    Odpowiedz
  63. Spoko na mojej uczelni jest tłusta parka, obydwoje obleśni, znaczy dziewczyna mocno niezadbana, chłopak gruby, z syfem na mordzie i inteligetny jak rozchodzony bambosz… I we wszystkie dni kiedy dane jest mi spędzić z nimi w jednym budynku chociaż pare godzin- mam walentyngi calutki czas. Ok, na ogarnietych zadbanych ludzi co sie miziajo na oczach 100 innych osob to można jeszcze nie urągać, ale jak kurwa są to dwie ohydne foki macające sie, śliniące sie po uszach itp. to mi posiłek wraca do ust… Spoko niech nawet sobie urozmaicają seks skwarkami, niech kurwa sobie nawet łokcie wylizują, mnie to nic nie obchodzi dopóki nie muszę na to patrzeć z tak duża częstotliwością

    0

    0
    Odpowiedz
  64. a chuj ich to w sumie obchodzi, że nie wychodzisz na pizdolinki. Ty masz swoje życie mimo wszystko też. Następnym razem musisz coś wymyśleć, żeby się odjebali od Ciebie, bo jak nie to będzie to samo.

    0

    0
    Odpowiedz
  65. Na allegro maść ma ból dupy

    0

    0
    Odpowiedz
  66. A mnie singielko wkurwia jedno: Przeważnie do walentynek mają coś ludzie, którzy są sami. Mam dla was niespodziankę. Mam żonę i jebię to święto dla pojebanych. Żonka młoda , jeszcze jej randeczki w głowie a ja na to, że pierdole i nie będę abijał sklepo kaski. W dupie to mam i nie obchodzę tego zasyfionego dnia HiV i AIDS. Pozdro i miejcie wyjebane.

    0

    0
    Odpowiedz
  67. Kurwaa jego mać, a mnie wkurwia wieczne komentarze byczywąsa i mesia. KURwaa, ani to śmieszne nie jest, ani zabawne( może było przez pierwsze 5 postów), anie smutne. Nie macie co robić, w rzeczywistości pewnie zapierdalacie na produkcjii za 5zł/h i jedyną wszą rozrywka w ciągu dnia to napisanie dennego pozbawionego jakiejkolwiek treści komentarza na tym portalu, czy jak? Z waszych ust zamiast słów płyną kaskady kału!!! Ile razy można powtarzać to samo. Ogarnijcie się leszcze.
    P.S.
    „rób doktorat” i „umyj dupe” są chociaż krótkie. A wy wylewacie te fekalia na klawiaturę tak obszernie jakbyście sraczkę mieli, a ja to potem muszę przewijać.

    0

    1
    Odpowiedz
  68. Szanowny Autorze. Poniewaz lepiej byloby dla Twej glowy i zdrowia fizyccznego rowniez, abys sie nie dal wyprowadzic z rownowagi i spojrzal na swiat z innego pulapu, inaczej. Polecam Ci zatem ksiazke Marka Kotonskiego pt. „Co z tymi kobietami”, kilkanascie swietnych felietonow, ktore Ci otworza oczy na wiele spraw. Ksiazke te mozesz sciagnac z netu za pare groszy. Mysle, ze warto. Zycze Ci przyjemnej lektury i wiecej spokoju duchac. Po co zawal serca w mlodym wieku?

    0

    0
    Odpowiedz
  69. czytaj książki Marka Kotońskiego

    1

    0
    Odpowiedz
  70. Do tych co piszą komentarze i zamiast gadać głupoty i wiecznie pierniczyć te wasze zboczone teksty radze kupić słownik i zamiast obrażać kobietę która mówi o tym gównianym święcie to nauczcie się szacunku do drugiego człowieka kto by nie napisał to wszystkich obraźcie i dupy to was bolą bo już nikt z wami seksu nie chce bo zboki jesteście i łby też was bolą bo śruby wam uciskają mózgownice chamy cholerne

    0

    0
    Odpowiedz
  71. Ale cię pojechali:) norma, wszyscy dostają +50 do zajebistosci jak komuś dojebia bo sami oczywiście wiodą niezwykle pełne wrażeń i wzlotów życie, są na szczycie itp. Zgraja Kurwa zawistnikow i malostkowych padalcow

    1

    0
    Odpowiedz
  72. O kurwa jak mnie bolom zemby, cuchną i bolom, bo ich nie myję, i niedługo wypadną mi z gemby…

    1

    0
    Odpowiedz
  73. Walientynki to okazja do poruchania. Jak ktoś dorabia do tego ideologie to albo spedalony metroseksualny, albo cnotka niewydymka, co to za anala do piekła trafi.

    0

    0
    Odpowiedz
  74. Amerykanizacja Polski trwa…… biali słowiańscy meksykanie kolonii amerykańskiej w europie.

    0

    0
    Odpowiedz
  75. @25 idealnie napisane i mówi to dziewczyna! 🙂 napisałabym więcej, ale nie chcę trzaskać elaboratów, bowiem wszystko zostało już ujęte, pozdrawiam. dla autorki rada: wyjdź do ludzi, zadbaj o siebie, nie narzekaj, a polepszy się:)

    0

    0
    Odpowiedz
  76. Zabawne, że wszyscy krytykujący mój post muszą mieć jeszcze bardziej smutne życie niż ja, że się tego podjęli. Pewnie większość z was siedzi jeszcze w gimbazie i wcale nie chodzi mi tu o umysłową. Radzę zastanowić się nad sensem waszych pełnych jadu komentarzy na tak absurdalnym, jakże poważanym portalu :-).

    0

    0
    Odpowiedz
  77. piona za o kurwości, brawo!

    0

    0
    Odpowiedz
  78. Dobrze gadasz! Polać jej! Walentynki to syf, a jeszcze większy syf to całe zamieszanie wokół niego. Polać jej podwójnie!

    0

    0
    Odpowiedz
  79. 21 a czy każda musi mieć tego osranego faceta ? Więc po co się wiązać z jakimś owłosionym gorylem co i tak wiadomo że zbok zrani zdradzi i jeszcze pobije !

    0

    0
    Odpowiedz