Życie niezgodne z planem…

Będzie przydługo, ale męczy mnie to od jakiegoś czasu. Odkąd pamiętam, ludzie mówili mi, że jestem zupełnie wyjątkowa i na pewno w życiu sporo osiągnę. Rodzice -że ładna, nauczyciele – zdolna, i tak to się rozwijało latami. Jestem typem intelektualistki która ma szczęście naprawdę nieźle wyglądać. Na co tu narzekać? Otóż nic nie idzie zgodnie z założeniami.
Porządne studia, olimpiady, konkursy, języki, etc. wszystko okazało się przeszkadzać w znalezieniu pracy. Ok, mamy czas, zainwestujmy go w rozwój. Czytam masę książek, rozwijam zainteresowania, zakładam własną firmę. I co?
Wstydzę się swoich porażek, a za jedną z nich uważam swoje życie. Kiedy rozmawiam z kimś nieznajomym potrafię go oczarować, mam przysłowiowy łeb jak sklep, jestem kreatywna, naprawdę ładna…z perspektywy innych mam wszystko a tak naprawdę nie mam nic.
Mam 25 lat, w moim wyobrażeniu powinnam już mieszkać na swoim, pracować w firmie w której mogłabym się rozwijać. Zamiast tego mieszkam katem u rodziców i ledwo ciągnę firmę gastronomiczną 🙁 Moje życie to chujnia:( Chciałabym wyjść między ludzi, których towarzystwo uwielbiam, ale wstydzę się braku pieniędzy, braku swojego lokum i niezależności. Brak perspektyw w tym chorym kraju, gdzie na rozmowach kwalifikacyjnych słyszysz, że jesteś przekwalifikowana 🙁 Jak mam wejść w związek skoro na starcie jestem już gorsza…?
Nie wiem, czy przekaz jest oczywisty: teoretycznie zrobiłam wszystko tak, jak należy a mimo to moje życie się nie układa. To jak walenie głową w mur:( Nie jestem zapatrzona w siebie, dostrzegam swoje wady ale robiłam wszystko, żeby zalety je przewyższały – w imię czego do cholery…? Nic nie poszło jak powinno…

22
56

Komentarze do "Życie niezgodne z planem…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dasz radę. Nie jesteś głupia dziewczyna

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Widzisz,napisałaś krótki post(ja akurat lubię czytać:)i jakoś mnie np ni chuja nim nie oczarowałaś.Jesteś typem zakompleksionej inteligentki,jakich masa.Wiedza nie przekłada się na umiejętność poradzenia sobie w życiu.
    Masz firmę i nie masz pieniędzy-ja tego nie rozumiem.W takim razie po co to ciągnąć?Poza tym mieć firmę i chodzić na rozmowy kwalifikacyjne…kobieto ty najpierw przemyśl czego tak naprawdę w życiu chcesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jeśli do tego jesteś dobra i uczciwa, nie marudzisz, to ja chcę Cię poznać. Co Ty na to?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Słuchaj ja Ci współczuję, jak Ty przed znajomymi musisz udawać kogoś kim nie jesteś… Wolisz się z nimi nie spotkać, żeby myślęli że tej ich „pięknej koleżance” się powodzi.. I co Ci po urodzie. heh

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mi się wydaje, że masz spaczony obraz rzeczywistości…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. „życie to nie bajka. To taka mała wojna – duża przepychanka. Ciągła walka, nieustanne stresy”

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tak też myślałem 10 lat temu.Teraz, żałuję, że się sam zatruwałem takim myśleniem. Szkoda zdrowia.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wyjedź z PL a szybko staniesz się kimś. W tym kraju uczciwi ludzie dostają najwięcej wpierdol od systemu, urzędasów i władz. Znam wielu, którzy tu byli NIKIM, a tam szybko doszli do wysokiej pozycji.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. ale pierdolisz. Mógłbym na palcach policzyć ilu znam 25cio latków z własnymi(nie odziedziczonymi po rodzicach) firmami. Pracuj to w końcu firma się rozwinie, proste

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dlaczego firma gastronomiczna?
    -Umiem dobrze gotować a nad morzem to „pewniak”. Wiadomo sezon, turyści, zapieprz, no i w końcu kasa.
    Poza tym miałam dosyć utrzymywania się z pisania prac magisterskich, licencjackich i matur. Sprzedawałam skończonym debilom dyplomy, co w końcu zaczęło mnie frustrować.

    Dlaczego ledwo ciągnę?
    -Chcę jak najszybciej spłacić kredyty. Wbrew pozorom wybudować domek, wyposażyć „pod sanepid” plus podatki to nie są małe kwoty. Do tego co miesiąc zusy, rachunki,etc.

    Skąd mix rozmów kwalifikacyjnych z własną firmą?
    -Chodziłam na rozmowy chcąc się zatrudnić. Ciągle słysząc to samo i po otrzymaniu rady od head hunterki [tak, to nie błąd]żeby wykreślać z cv co się da, zdecydowałam się na zapieprz i firmę gastronomiczną. Przy najbliższej okazji zatrudnienia i rozwoju, przekażę firmę rodzicom. Zawsze to coś co stworzyłam i co dzięki mnie przetrwało mimo kryzysu na rynku. Nie chcę tkwić w tej branży dłużej niż to konieczne. Haruję tak co sezon odkąd zaczęłam studia i nienawidzę tej roboty. Ale cóż, chociaż się na niej znam.

    Znajomi…
    Otóż mam szczęście a właściwie nieszczęście, że otaczają mnie ludzie bardzo zamożni. Ciągnie się to za mną od podstawówki, przez gimnazjum, liceum aż po studia. Tak, to wywołuje kompleksy.Mam kilku „zwykłych” znajomych których uwielbiam, ale mieszkamy z dala od siebie, więc kontakt jest niewielki, co zrozumiałe.

    Tak czy inaczej dzięki za komentarze. Te miłe sprawiły mi przyjemność, a te niemiłe dały pozytywnego kopa:)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. nie można powiedzieć, że za mało masz w sobie pewnych cech, nie znając Cie- te półgłówki wyżej pierdolą od rzeczy i nie zastanawiaj się nad tym. Chodzi raczej o to, że nie znając Cie naprawdę, ale widząc Twój post można spokojnie stwierdzić, że nie tyle, że w Twoim życiu NIE TAK POSZŁO, tylko przyszły różne przeszkody, z którymi nie możesz sobie poradzić. Nie ma nic złego w mieszkaniu z rodzicami- oczywiście jak na mój babski gust, to koło 26 powinnaś się już zabierać DLA SWOJEGO WŁASNEGO LEPSZEGO SAMOPOCZUCIA( z resztą tak jak piszesz). Kolejna kwestia- coś w Tobie jest nie tak, skoro jesteś taka ładna, fajna, mądra – i co, nie masz nikogo ? Może czas na inwestycję w uczucia- może ktoś Ci pomoże iść do przodu? Kasy nie ma większość ludzi, więc się nie przejmuj. Zamknij firmę w Polsce a otwórz ją za granicą. Dobrze, że masz tyle umiejętności- no ale niestety w PL nigdy nie zostaną one należycie docenione- nie bój się- jesteś zdolna- naucz się języka i wybijaj stąd, do Niemiec, Austrii, Szwajcarii- tam firmy gastronomiczne mają przysłowiowy ląd. Będzie dobrze dziewczyno, myślę że ogranicza Cię strach. Nie musisz się wstydzić- wstyd to z dupy spaść, a nie nie mieć na piwko, bo to jest rzecz NORMALNA tym zasranym kraju. Pozdrawiam Doktor M:)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Życia nie da się zaplanować.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. No, musisz wziąć się trochę w garść. Ja mam 23 lata i już firmę naprawdę dobrze prosperującą. Domu jeszcze nie mam, ale kończę spłacać mieszkanie w dobrej dzielnicy. Trochę obciach tak dziadować w Twoim wieku. Ale wierzę, że dasz radę coś zmienić.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @6 Dobry kawałek z dobrej płyty :] Pozdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Wszystkiego dobrego, choć jeśli firma gastronomiczna Cię frustruje, załóż taką, w której wykorzystasz swoje wysokie kwalifikacje. Tę otwarłaś z wygody, bo to ‚pewniak’ – ale przecież nie kasa jest najważniejsza a zadowolenie z tego co się robi. Nie dziwne że jesteś sfrustrowana.

    Mimo tylu miłych słów na Twój temat chciałem tu trochę dziegciu dołożyć: to co bije z Twojej wypowiedzi to brak skromności (spoko, sam też na to cierpię, więc trochę przyganiał kocioł garnkowi), czekasz, żeby Cię inni chujowicze pogłaskali i pochwalili? Jeśli jesteś ładna i mądra, to skorzystaj z tego, znajdź sobie jakiegoś porządnego gościa i niech będzie Twoim oparciem w miejsce Chujni 😉

    Kolejna rzecz którą tu widzę a której nikt nie wspomniał, to brak etyki w tym co robisz. Naprawdę kasa jest dla Ciebie aż taka ważna, że zniżasz się do pisania innym magisterek i licencjatów? Ma to nam nie wiem, imponować? Przecież to raz, przestępstwo, dwa, po prostu draństwo wobec tych, co tytuły zdobywają własnoręcznie, włącznie z Tobą. Rozumiem pomóc komuś, uczyć go za pieniądze, może machnąć jakiś projekt który jest warunkiem zaliczenia jakiegoś durnego przedmiotu.

    Ale praca dyplomowa?!

    Ogólnie jeśli masz kompleksy z powodu pieniędzy i to widzisz, to nie marudź tylko się zmień. Co z tego że otaczają Cię bogaci ludzie? Jeśli spoglądają z wyższością na biedniejszych od siebie to wtedy najpewniej jest to plebs na dorobku, po co zawracać sobie nimi głowę? Nie wstyd nie mieć pieniędzy, ja kiedyś miałem, teraz nie mam, co z tego, ważne jest że żyjesz i masz przyjaciół, masz na pewno dużo zalet, wliczając w to mózg. Więc z niego kurde korzystaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Hej, przeczytałam Twój post trochę przez przypadek. Smutne to generalnie co piszesz. Widać, że jesteś wymęczona tym. Trochę to znam… Nie będę wypisywać może wielu mądrości, chciałam Ci jednak powiedzieć żebyś się nie załamywała, nie poddawała łatwo. Może z tego wszystkiego jeszcze zbierzesz dobre owoce. Tylko szukaj sensu… w bezsensie pozornie ;)) To w sumie moje doświadczenie – jak człowiek po tyłku dostaje to dobra szansa żeby poszukać głębiej i zastanowić się o co mi naprawdę chodzi i co jest naprawdę ważne…a czasem dobrze dać się poprowadzić do czegoś innego niż sobie wyobrażaliśmy. Nie wiem czy to o czym piszesz, to rzeczywiście Twoje pragnienia, czy może efekt pewnej „ideologizacji”, wtłoczonego schematu. Życzę Ci żebyś w swoim życiu odnalazła to co rzeczywiście prawdziwe i dobre. Niezależnie od tego ile masz kasy i czy Cię ktoś akceptuje czy nie. No i znalezienia pracy gdzie będziesz mogła się spełniać też życzę;) Trzymaj się! Dużo sił! eli

    0

    0
    Odpowiedz