Co jest nie tak?

Witam wszystkich czytających.
Chciałbym na początku napisać, że jestem uczniem technikum i chciałbym opisać swoją „rodzinkę”. I właśnie o rodzinę chodzi. Od jakiś 5 lat zaczęło się plucie jadem. Mam dwóch braci, którzy są ode mnie starsi o jakieś 10 lat, więc ja jestem po prostu wpadką, bo w szkole najwidoczniej nie uczyli jak korzysta się z prezerwatywy. Jeden z braci to nadczłowiek w oczach moich rodziców. Osoba, której wg. nich wszystko się udało. A w moich oczach to osoba która jest arogancka i pełna pychy, zawsze wymaga od ludzi by robili według jej widzimisię. Jako jedyny z moich braci się wyprowadził i ma w zasadzie w dupie innych. Przyjeżdża tylko jak czegoś potrzebuje lub nabierze mu się ochota by wylać na mnie wiadro z gównem i powiedzieć mi jako to nie jestem. Drugiego brata nie wiem jak opisać. Bezrobotny, chamski mający na wszystko wyjebane. Ma grubo dwadzieścia kilka lat a pracował może raz przez miesiąc. Rodzice biegają w okół niego by sobie znalazł pracę, kupują buty, ubrania by wyglądał jak człowiek, dają mu dach nad głową a on to polewa cieplutkim porannym. Gościu bierze wszelkie moje rzeczy, korzysta z komputera na którego sam zarobiłem bo poszedłem do pracy.. Nie szanuje tych rzeczy, rozwalił kilka dość cennych dla mnie przedmiotów, rodzice mają to w dupie. I teraz najlepsze, rodzice. Typowi nosacze ze starszego pokolenia, zauważają mnie w sumie tylko wtedy gdy chodzi o szkołę lub trzeba coś wnieść na 4 piętro bo mieszkamy w bloku… Obydwoje pracują więc nie narzekamy na pieniądze, a jednak nigdy nie dostałem np. „wypasionego” telefonu, podczas gdy inni zmieniają telefony za dwa kafle co kilka miesięcy. . Ale ja nigdy na to nie narzekam, ale jakiś niesmak zostaje, gdy przychodzi się do szkoły i żyje się w towarzystwie tzw. bananowej młodzieży. Rodzice oczywiście jedyne czymś się interesują to ocenami w szkole. Ciąg dobrych wyników jest dla nich niczym, natomiast jedno podwinięcie nogi jest dla nich dobrym tematem do plucia kwasem przez około tydzień. Mają w dupie moje problemy, uczucia i całe życie. Często gotuje obiad, sprzątam dom, nawet po 8h w szkole i nawet nie usłyszę pieprzonego „dziękuje”. Jestem nikim w porównaniu do mojego starszego brata, który oczywiście jedyny się udał. Nawet nie usłyszałem od nich żadnego przepraszam za stracone lata, kiedy to robili burdel w domu spowodowanym kryzysem małżeńskim a wszystko to w tedy, kiedy byłem małym gówniarzem i odbiło się to na mojej i tak zjechanej psychice.. Nie mam do nikogo się otworzyć, więc jako odpowiednik ciągłego mówienia do siebie, przepisałem myśli tutaj.
Jeżeli chociaż jedna osoba przeczytała moje wypociny, to ma u mnie wyrazy wdzięczności.

155
10

Komentarze do "Co jest nie tak?"

  1. No przeczytałem i współczuję. Pozdrawia gość z klasy maturalnej technikum.

    9

    1
    Odpowiedz
  2. Jeśli cię to w jakimś stopniu pocieszy to nie jesteś sam. Ja też mam 2 starszych braci i oboje to takie cukiereczki w głowie rodziców (chociaż tak naprawdę są dnem), do mnie wszyscy mają podejście jak do ostatniego zła chodzącego po świecie. Nie martw się, kiedyś sam znajdziesz normalna pracę, do wszystkiego dojdziesz- fakt, że sam i będziesz miał ciężko, ale dasz radę. Wtedy tylko ty będziesz wiedział ile cię to kosztowało i docenisz to wszystko co masz, niezależność i to, że każdego dnia sam decydujesz o swoim życiu. Więc głowa do góry i uwierz, że wkrótce (o ile nie już) tylko od Ciebie będzie zależało w jakim kierunku potoczysz swoje życie 🙂

    10

    0
    Odpowiedz
  3. Powodzenia i lej na tych ludzi, nie bój się również wypominać tych rzeczy rodzicom.

    8

    0
    Odpowiedz
  4. Chłopaku, pierdol ich. Rób swoje i gdy się uda robotę ogarnąć – wyprowadź się i zerwij wszystkie kontakty.

    15

    0
    Odpowiedz
  5. Przeczytane. +1.
    Ziomku masz 2 wyjścia,
    1. Przestajesz się kumplować z bratem-lewusem i masz jechać po nim jak po burej suce ,a resztę rodziny opierdalać jak coś Ci się nie podoba ,a jak podoba to odwdzięczyć się dobrym słowem.
    2. Weź to olej. Jak będziesz zarobiony to odetniesz się jak starszy brat ,a tak to spędzaj więcej czasu z pozytywnymi ludźmi,kolegami ,a do domu wracaj się najeść i wyspać.

    Pozdro.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Z rodziną najlepiej na obrazku. Wytrwaj jeszcze chwilę skończ szkołę i uciekaj stamtąd jak najdalej – najlepiej za granicę znajdziesz robotę ułożysz sobie życie a o tych chujach kiedyś zapomnisz. Trudno będzie Ci w to uwierzyć, ale życie naprawdę potrafi być piękne tylko podstawą jest wyrwać się z toksycznego otoczenia.

    20

    0
    Odpowiedz
  7. Nawet dałem Ci lajka w ramach współczucia.

    2

    1
    Odpowiedz
  8. Gdybym był na twoim miejscu to bym się powiesił. Niestety moi rodzice mimo wszystko mnie kochają i nie mogę im tego zrobić.
    Powodzenia w życiu.

    2

    24
    Odpowiedz
  9. Powiem ci jedno. Wyprowadź się za wszelką cenę na swoje. Można w miarę tanio się ogarnąć, nawet z kimś w podobnej sytuacji. Trzeba szukać i szukać. Wyprowadziłem się z domu rodzinnego, może trochę zbyt późno, ale to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Teraz od czasu do czasu wracam i mam szacunek. Ktoś mi podskoczy to mnie już nie ma. Szkoda, że się uczy dzieci szanować rodziców, a nie odwrotnie. Twoja chujnia to klasyka polskich domów. DDA to moim zdaniem 70% społeczeństwa, reszta inne gówno.

    16

    1
    Odpowiedz
  10. Mlody wez nie pierd.l

    1

    9
    Odpowiedz
  11. Ja przeczytałam.
    Piszesz, że byłeś wpadką. Jaką to Ci robi różnicę, skoro masz dom i rodzinę? Gdyby rodzice użyli prezerwatywy, byłbyś teraz szczęśliwszy? Nie za bardzo wiem jak skomentować Twoje problemy, ale dają mi do myślenia na przyszłość, żeby nie faworyzować żadnego z dzieci, bo mam ich właśnie troje. Na razie są małe. Nie wiem ile Ty masz lat, ale może czas, żebyś wziął swoje życie we własne ręce i swojego szczęścia nie uzależniał od tego w jaki sposób rodzice, czy starsi bracia spojrzą na ciebie. I chowaj cenne rzeczy przed bratem nierobem. Powodzenia!

    5

    8
    Odpowiedz
    1. Jakby użyli prezerwatywy, to by go nie było. I nie miałby tylu problemów. Proste.
      W sumie faktycznie niektórzy rodzice powinni się dobrze zastanowić nad tym co robią zanim zaszaleją w wyrku…

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A jakie on ma problemy? Ludzie ogarnięcie się. Jeśli ma dwie ręce i nogi to Świat jest jego. Życie to wielki dar. Nie od rodziców tylko od losu. Rodzice tylko go przekazali i chuj z tym czy celowo czy przypadkowo. Młodzi: przestańcie czekać aż rodzice pogłaszczą was po główce. Żyjecie dla siebie a nie dla nich do jasnej cholery. Nie użalajcie się nad sobą tylko do dzieła zdobywać świat!

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Powiedz to dzieciom w Somalii.

          0

          0
          Odpowiedz
  12. kupię sprzęgło od żuka

    9

    2
    Odpowiedz
    1. mózg se kup kretynie

      2

      3
      Odpowiedz
  13. Glupota jest kupowac tel za 2 kafle no chyba zen jest sir szpaner Albion ma sir w chug Kashmir co za kebabs autokorekta

    0

    0
    Odpowiedz
  14. weź zrób tak jak ten mściwy klarnecista – oni pluli na mnie jadem, dziś ja pluje na ich groby czy jakoś tak xDD

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Każdy by chciał mieć kochających rodziców i braci ale to nie zdarza się często. Skończysz szkoły wyprowadzisz się i olejesz te towarzycho. A teraz jak ci pisali bywaj zadko w domu.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Tak samo miałam:
    „Rodzice oczywiście jedyne czymś się interesują to ocenami w szkole. Ciąg dobrych wyników jest dla nich niczym, natomiast jedno podwinięcie nogi jest dla nich dobrym tematem do plucia kwasem przez około tydzień. Mają w dupie moje problemy, uczucia i całe życie.”
    To takie przykre, że rodzic nie wie jaki jest twój ulubiony zespół, największe marzenie itp i nawet nie zdaje się tym interesować… Jakbyś był tylko ich produktem, który ma osiągać jak najwyższe notowania.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie dlatego niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci…

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Nikt nie jest na to przygotowany. A Ty wiesz jakim będziesz kiedyś rodzicem?

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Nie martw się. Możliwe, że nie będę miał dzieci w ogóle. Jest to pewne w niemal 90 paru procentach.

          0

          0
          Odpowiedz
  17. Jedna rada. Spuść rodzicom i braciom taki wpierdol że przez tydzień będą próbować rozpoznać swoje zęby w ścianie. Po tym nabiorą szacunku i respektu.

    Innej możliwości nie widzę, szczególnie że teraz ciągle się mówi że trzeba walczyć o swoje.

    0

    2
    Odpowiedz
  18. Poczekaj az sie ochajtasz. Bedziesz super mezem. Kobieta oczywiscie przyjmie to ze wszystko w domu robisz i wyreczasz ja w opiece nad dzieciakami za cos absolutnie normalnego i zasranego dziekuje od niej nie uslyszysz. Po jakims czasie jak bedziesz mial slabszy okres kopnie Cie w doope i bedziesz placil alimenty.
    Pozdrowienia od rozwiedzionego.

    7

    1
    Odpowiedz
  19. Płonie łecina i szumi rdest echo niesie RKS

    1

    1
    Odpowiedz
  20. Znajdź robotę, zamieszkaj na pokoju, awansuj, wynajmij sam mieszkanie; happy end.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Stary wytrzymaj jakoś,za kilka lat wyfruniesz z domciu i psychika Ci odpocznie,miałem podobnie,pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  22. W zasadzie opisales moje życie z tą tylko różnicą, że ja jestem kobietą i mam już swoją rodzinę. Nie zmienia to faktu, że to wszystko nadal boli i będzie bolało już zawsze. Wyprowadz się jak najszybciej i miej ich w dupie tyle tylko możesz zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz