Chce opisać pewna sytuację a mianowicie bylem świadkiem jak ktoś za 325 zł tak 325 polskich cebulionow mało co nie skakał z rękami do drugiej sporo starszej osoby. Generalnie nie mam tutaj ochoty rozpisywać co się tam dokładnie wydarzyło natomiast sam fakt że ludzie jeszcze w tym czasie potrafią być takimi skurwysynami za parę złotych mnie zwyczajnie odraza. Dopowiem że te osoby czerpią korzyści z tej biednej staruszki i to znaczne. A za 3 stówy mało się nie zesrali że złości. Gardzę takimi skurwysynami. Co wy myślicie? Byliście świadkami podobnych sytuacji? W sumie w pracy jak ktoś ma złotówkę/na godzinę więcej od kogoś to też afera się robi… Mi jest po prostu wstyd za takie zachowanie, gardzę i brzydzę się takimi osobami. Takim gnojom nawet gdybym miał kasy jak lodu a oni byli w potrzebie to bym nie pomógł.
325 zl
2026-05-21 11:592
3

Nie zrozumiałem za bardzo, jakby się szanowny Kutas mógł jaśniej wypowiadać to bylibyśmy naprawdę wszyscy tutaj bardzo wdzięczni. Zwłaszcza, że strona przejdzie niebawem lifting to dobrze jakby dopasować się do modelu, w którym tradycja połączy się z nowoczesnością. Napisz mi więc szanowcy Kutasie czy ktoś chciał zwyczajnie ukraść te 325 zł komuś z kieszeni, wykonywał dla kogoś usługę i cena wyszła większa o te 325 zł czy może ktoś komuś chciał sprzedać produkt realnie warty 12 złotych za 325 zł? Bardzo proszę szanownego Kutasa o odpowiedź i wyjaśnienie Kutasowej prośby.
Z wyrazami szacunku. Lą Sehrpą
(z fracuskiego: Długi Wąż)
Nikt nic nie myśli i nie wie, czy był świadkiem podobnych sytuacji, bo nie wiadomo o chuj Ci chodzi, durniu. Napisałeś, że coś, gdzieś, kiedyś, coś i 325 zł – jedyny konkret. Założę się, że gdybyś kupił kilo dobrej kiełbasy, to pierwszy, lepszy pies wskazałby więcej szczegółów tej „urzekającej” historii. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że każdy może pisać, bo wszyscy go zrozumieją. Niepotrzebnie mu uwierzyłeś, piździelcu.
A JA NICNIEROBIE I NIE MAM TAKICH PROBLEMÓW
~Nicnierobiący nierobiacz.
– „A z czego Pani żyje?
– Daję!
– Co Pani daje?
– Daję dupy!”
Ja tyle na minutę wyciągam ty biedacka świnio.
Pucha kroczy przed jarmarkiem…