Od długiego czasu czuję się fatalnie, tragicznie wręcz. Jestem wiecznie zmęczona, nie mam energii na nic. Nienawidzę swojej pracy, a to co mnie satysfakcjonuje nie wychodzi mi bo jestem zależna od innych a inni dają ciała. Moje życie to wegetacja, ogromna wegetacja i nie widzę aby coś się zmieniło. Nie widzę sensu pracy tylko dla pieniędzy w tym życiu bo mam wszystko a człowiek i tak bardzo mało potrzebuje do życia. Nie widzę już sensu istnienia bo jak wspomniałam życie dla pieniędzy i zakupu rzeczy materialnych mnie nie kręci. Nie chcę tak żyć i nie chcę już wegetować. Oddałabym swoje życie za osoby już nie żyjące jak np. moja koleżanka, która zginęła tragicznie kilka lat temu. Ona by wykorzystała swoje życie lepiej niż ja swoje wegetując. Nie widze swojej przyszłości a trwać w tym gównie jak trwam od kilku lat nie mam zamiaru. Jest chujnia na całego i już nie chcę dłużej ciągnąć tej chujni. Jestem załamana swoim życiem. Nic mi się nie udaje do czego dążę. I nie, nie mam depresji jak zapewnie ktoś zaraz napisze. Jestem po prostu niespełniona w swoim życiu na wielu polach a jak chcę do tego dojść to i tak się to nie udaje.
Czuję się fatalnie
2026-05-15 22:450
0
