Moim zdaniem człowiek rodzi się i… już od razu mu coś nie pasuje, bo płacze.
Ale tak już pomijając to:
Dziecko ma w sobie wewnętrzny spokój, zdolność do zrelaksowania się, wspaniałego snu.
Z czasem się to moim zdaniem traci, może właśnie od czasu kiedy człowiek się zaczyna starzeć… Może od ok. 25 rok życia? Może.
Nawet przeklinanie ma w sobie większy urok od starszej osoby niż kiedy jest się młodym… gówniarzem… nieukiem, nie mającym sobą nic do zaprezentowania.
Człowiekowi dostaje się w sumie tylko za to, że się urodził.
Po ch… kij się zabieracie za palenie papierosów?
Po co kombinujecie z używkami/lekami?
Wątrobę można sobie uszkodzić, a chyba nie chcecie w przyszłości bardziej męczyć się w gównopracy.
Po co narażacie się na konsekwencje prawne próbując czegoś co jest zakazane?
Chcecie sobie zepsuć układ nagrody w mózgu?
Chcecie więcej jeść, przytyć przy rzucaniu palenia, mniej cieszyć się przez ten czas światem?
Alkohol to rozumiem, tylko rzecz w tym, że mało kto potrafi go pić rozsądnie.
Do tego nigdzie nie rośnie, sam się robi, chyba najpowszechniejsza substancja w przyrodzie… z takich.
Najbardziej stabilna pod względem ekonomicznym, na wszystkich szerokościach geograficznym można ją wytworzyć i nie trzeba na to odpowiedniej gleby, klimatu, nasłonecznienia, specjalnych warunków, nasion…
Kofeina (kawa/yerba/matcha/herbata) – rozumiem.
Z tym też lepiej nie przesadzać, choć czasem można spróbować (nie przesadzając).
Zamiast za legalizacją marihuany dla wszystkich ja bym był za WYCOFANIEM papierosów i wyrobów nikotynowych z obiegu i tyle.
Uzależniające coś.
Ile to by trzeba spożywać alkoholu i w jakich ilościach by się uzależnić od niego tak jak przeciętny palacz od nikotyny?
Fajną wolę wykazaliście skoro wpakowaliście się w to, silną.
Z czasem, na skutek takich używek stracicie ten wewnętrzny spokój, albo po prostu szybciej go stracicie.
Chyba dość będziecie mieć w życiu okazji i czasu żeby się zacząć wkurzać na to wszystko.
Głupota chęci bycia dorosłym
2026-05-15 22:400
0
