Nie piję z innymi. Wolę to robić w tajemnicy. Kiedyś na weselu nie mogłam pochlać za wiele, to co zrobiłam? Jak tylko goście osiadli w swoich pokojach, nakupiłam piwek wypiłam i tańczyłam przed lustrem do momentu śniadania w hotelu sama. Lubię ten stan dla samej siebie, by bawić się ze sobą lub przeżywać ze sobą smutki. Przy innych po wypiciu na nic wówczas moja radość lub lamenty. Albo może po prostu nie spotkałam nigdy idealnej osoby do chlania?
0
0
