Wkurwia mnie postawa ludzi. Wgl wkurwiają mnie ludzie.
Nie wszyscy oczywiscie. Niestety głównie moja rodzina. Nie tylko oni, ale raczej proste ze osoby z najblizszego otoczenia najbardziej wpływają
na pogląd o reszcie.
Na pewno nie raz słyszeliscie, ze kazdy ksiądz jest z reguły chciwy, bo „normalny człowiek” by sie wziął za „normalną robote” zamiast zyc z
kasy od parafian. Nie słyszeliscie? W takim razie tylko mam zjebanych ludzi wokół siebie.
Tutaj moge jedynie przypomniec, ze księza tez z czegos zyc muszą, prawda? A mają też inne wydatki np.
oprócz takich rzeczy jak ubranie codzienne, jedzenie itd. dochodzą jeszcze szaty liturgiczne, obsługa parafii w tym płace dla
organisty, koscielnego, sprzątaczy/ek, ewentualnie kucharek i pracowników doraźnych. Koszty utrzymania domu parafialnego, w tym
wyposażenie w sprzęty, ogrzewanie, energia elektryczna, żywność, woda, nieczystości (ogarnięcie śmieci na cmetarzach- w mojej parafii
w ostatnie świeto wszystkich swietych wywóz śmieci kosztował 50 tys. zł). Oprócz tego remonty bieżące, utrzymanie obejścia, organizacja
rekolekcji i nauk. Żadna z tych rzeczy nie wychodzi z dupy i trzeba za nie zapłacić.
Osądzanie ludzi bez znajomości faktów jest po prostu głupie.
Żeby nie było, nikogo tu nie bronie. Wiadomo, zdarzają sie księża którzy rzeczywiście sa w chuj chciwi i ślinią sie na hajs.
Ale w końcu istotą bycia księdzem jest pomoc innym czy nawet dawanie przykładu. Swoją drogą, nawet jak ksiądz jest totalnym chujem, burakiem
czy po prostu debilem, to i tak w niektórych momentach działa przez niego Bóg więc jeśli ktos nie chodzi do koscioła i tumaczy sie tym
że ma zjebanego księdza (znam takich ludzi) to powinien ogarnąć myslenie.
