Znowu to samo, żabojadzka sieć na C, parę artykułów w koszyku ale oczywiście kasa wysrała się po pierwszym skanie (nie był to alkohol). Zeskanowałem produkt i grzecznie odłożyłem na półkę odstawczą z wagą. ASYSTENT PODEJDZIE. Taki ch, nikt nie podszedł. Przeniosłem się obok i tam oczywiście to samo. Żebym jeszcze wiedział co zrobiłem nie tak. Może za szybko zeskanowałem i laserek się zapowietrzył, za wolno odłożyłem, nie tą ręką, może jakaś mucha nasrała na półkę i waga się różniła o 0,00045g, może oddychałem przy tym a nie wolno, nie wiem. Może kodu tego zafajdanego jogurtu nie ma w żabojadzkiej bazie i mogłem go wypić?
Poszedłem do kasy z kasjerem, swoje odczekałem ale się udało. Tak jest za każdym razem, ale jestem w C dość rzadko i o tym zapominam. Następnym razem zrobię aferę. Pchają nas jak owce do samoskubania to niech to badziewie chociaż działa.
Gówniane kasy samoobsługowe
2026-05-15 22:410
0
