Autor w przeciwieństwie do uczniów miał życie; najprawdopodobniej: mógł sobie na wakacje na Krym pojechać, nie wstydził się własnego ubioru, prac domowych nie musiał odrabiać, może nawet wracał z grubo zakrapianej imprezy i postanowił, że coś napisze, być może miał już ciekawe albo mniej ciekawe przygody z kobietami (albo tą jedyną), a gdyby żył w tych czasach to pewnie by sobie kupił iPhone’a – przepłacony smartfon o mniejszych możliwościach, ale za to w aluminiowej obudowie (muszę tylko dodać, że szanujący i doceniający swój telefon człowiek i tak zakłada na niego np. etui z TPU), obiekt pożądania i westchnień wielu nastolatek przed 18 rokiem życia, bo może ich ojciec nie ma niego pieniędzy (bo na używany by się znalazło…).
Myślę, że nie musiał także rodziców prosić o pieniądze, tłumaczyć im: na co i dlaczego to co chce za nie mieć jest mu akurat potrzebne.
Po prostu – pracował, kupował i już, albo sobie już to dawno kupił.
Odpowiadając na pytanie – zapewne odwoływał się do jakiegoś historycznego wydarzenia.
Przy okazji chyba nawet nie spodziewał się, że jego dzieła będą wałkowane w szkołach.
Co autor miał na myśli – prawie uniwersalna odpowiedź
2026-05-15 22:440
1

Wypierdalaj z tym nędznym pierdolamento. Wieśniaku niedorobiony, weź się za uczciwą robotę (może być nawet za miskę ryżu) i wypierdalaj stąd jak najszybciej, nie zawracaj już dupy swoimi wysrywami.
To nic nie zmieni.
Dalej będę pisał.
Twój komentarz też nic nie zmieni.
Że taki fajny wpis Wam nie pasuje to ja się dziwię, taka twórczość ;)))
Znalazłem kiedyś stary wpis na chujni mówiący o tym samym.
`autor wpisu.