Witajcie! Bardzo długo się tutaj nie udzielałem, widzę, że trochę się pozmieniało. Od pewnego czasu spotykam się z dziewczyną. Oboje jesteśmy już dorośli (po 30tce). Ona jest inteligentna, zaradna, ma poczucie humoru ale ma dwie wady. Pierwszą jest organizacja – późne chodzenie spać, późne wstawanie, sposób odżywiania, brak aktywności fizycznych. Ostatnio np. chcieliśmy gdzieś pojechać na Majówkę, to cała organizacja była na mojej głowie: gdzie się zatrzymamy, co będziemy zwiedzać, a nawet jeśli chodzi o takie pomysły jak np. piknik w trakcie drogi. Sam wszystko pokroiłem i przygotowałem pojemniki na drogę. To raczej Kobiety mają w zwyczaju urozmaicać podróże o takie detale – urocze detale! Czasem czuję, że w tym związku jestem i mężczyzną i kobietą. Druga – styl ubioru, a właściwie kompletne wyłożenie lachy na to co się nosi i jak. Jest atrakcyjną dziewczyną i serce mnie boli jak poprzez styl ubierania wygląda jak 50 letnia kobita co handluje jajami na targu. No zero polotu, czegoś barwnego, tylko czerń albo biel. Ciuchy kupione ostatni raz jakieś parę lat temu. 1 para jeansów i zmechacona bluza. Młoda jest, próbowałem z Nią o tym rozmawiać, delikatnie, tak, żeby jej nie urazić, próbowałem coś doradzać ale zakupy z nią to gorzej niż z chłopem! Zniecierpliwiona, to nie takie, tamto nie takie… Nie chcę też zmuszać jej do czegokolwiek i robić za stylistę. Nie wiem co mam robić. Albo ubierze coś, co niekoniecznie pasuje do jej figury. Nie wiem co mam robić. Poważnie. Ryje mi to banie już od dawna ale ciągle staram się patrzeć na pozytywy ale czuję, że jestem już na granicy… Do tego dzieli nas dystans 300km te dojazdy w lewo w prawo są straszne – ciągle na walizce, nie mogę złapać rytmu, wiele spraw swoich zawiesiłem. Przeprowadziłbym się ale musiałbym najpierw znaleźć pracę w tamtym miejscu, co może nie być proste. Amen. Dzięki, jakoś mi lżej teraz.
Kobieta vs Kobiecość
2026-05-15 22:440
0
