Pamiętam jak dziś… a było to wiele lat temu. Baba od matematyki w szkole średniej po raz kolejny przepytując mnie z wiedzy przydatnej jak zaropiały pryszcz na dupie, kwitowała moją – jak zwykle – błędną odpowiedź komentarzem następującym: „Bardzo dobrze. Dostateczny, siadaj dwa.”
I jestem tępy i mam problemy z policzeniem czy baba w kasie prawidłowo wydała mi resztę. Karty płatniczej nie używam bo sie boje. Nie umiem liczyć i nie wiem co jest co na wyciągu bankowym, no jak jakiś tępy debil.
Najbardziej wkurwia mnie gdy cena pół litra albo fajek kosztuje jakąś cene z ułamkiem albo 99 na końcu bo wtedy musze dodawać i cośtam w pamięci i tego nie zawsze daję radę. Zawsze mnie ktoś ojebie, taki ze mnie matoł.
