Temat dotyczy istot, które dają nam często tyle samo radości i orgazmów, co złości. Nie dalej niż wczoraj byłem brutalnie zmuszony zerwać wszelki kontakt, usunąć numer pewnej piczy. A szkoda, bo była całkiem niezła. Pewnie się zastanawiacie czemu, powód był dość prosty. Spotykałem się z tą kurwą od jakichś trzech tygodni, można powiedzieć, że byliśmy ze sobą, a wywnioskować to się dało po jej szczebiotaniu „kocham cię, kocham, jestem dla mnie najdroższy” i takie tam pierdoły. Swoją drogą, miała niezłe cycki, dobrze się w łóżku sprawowała. Wracając do tematu – wszystko między nami układało się zajebiście, aż do momentu, gdy pewnego dnia nie chciała się spotkać i podać przyczyny odmowy. Pomyślałem sobie, że chuj, spoko. Tego samego dnia musiałem iść do kumpla, podrzucić jedną rzecz. Szedłem przez ciemny, zadupiowy parking nieopodal jakiegoś klubu. Stało tam kilka samochodów, w tym jakieś stare BMW, które się trzęsło. Nie było jeszcze tak zupełnie ciemno, więc zobaczyłem, jak jakaś para się tam gździ. No ok, spoko, ale zreflektowałem się, że tą szczytującą dziewczyną jest moja panna… Chyba mnie zobaczyła, bo nagle zeszła z kolesia i się schowała jakoś w tym samochodzie. Pokręciłem tylko głową i poszedłem dalej. Gdy załatwiłem, co musiałem, wracałem tą samą drogą i co zobaczyłem? Gździli się dalej, panna mnie znowu zobaczyła i tym razem się w ogóle nie zakłopotała. Kurwa.
Kategoria: Bez kategorii
Niby wakacje, a na 5 do roboty
2011-07-08 23:43chuj mnie strzela, że jest ciepełko, piękne laski po okolicy chodzą, a ja żeby zarobić na następny rok studiów muszę zapierdalać na 5 rano do roboty. Żeby całość była śmieszna – zapierdalać będę do 17 więc dzień tak samo się zaczyna jak i zamyka, że nawet się człowiek nie oglądnie.
Wkurwia mnie ta cała popierdolona sytuacja kiedy widzę snobów wypytujących mnie jak spędzam swoje wakacje.
Mam niestety tak popierdoloną sytuację, że nie tylko zarobić muszę na siebie, ale i pomóc rodzicom, których ten pierdolony kryzys nie oszczędził.
Chujnia w chuj!
Śrut, co to za chujnia
2011-07-08 23:43Dlaczego każdy na zakończenie postu na chujni musi pisać „śrut”. Człowiek czyta sobie chujnie, niby jakiś fajny wpis, a na końcu oczywiście musi zostać zjebany jakimś zjebanym „śrutem”.
Torby jebakoekologiczne
2011-07-08 23:43Współchujowicze chujnia jest! Byłem na straganie aby kupić sobie ziemniaczki na obiad i jebana blachara w wieku lat około dwudziestu, szersza niż dłuższa, która oszpeciła resztki swojej naturalnej 'urody’ pięcioma kilo tapety naliczyła mi oprócz trzech kilo młodych kartofelków dodatkowe 9 groszy za pierdoloną torbę z ekologicznego, biodegradowalnego półprzeźroczystego plastiku. Nie zdziwiło mnie to bo teraz wszyscy walczą o ochronę środowiska.
Ale otóż kurwa tuż za rogiem stała się sytuacja magiczna – cudowna torba zaczęła powoli pękać na zgrzewie i ziemniaczek wyłuskiwał się po ziemniaczku. Akurat jak to zauważyłem zgrzewa pękła całkowicie
i cały potencjalny obiad opadł malowniczo na chodnik. Dzięki o wielki śrucie przechuju, że łaskawie nie było tam gówna lub kałuży. Było po trzynastej, a ja już byłem zmęczony tym dniem dlatego przełknąłem godność i zamiast robić awantury pozbierałem pyry i wróciłem do domu.
Ku przestrodze te przechujowe torby wciskają w okolicy komunistycznego DH Lach w Nowym Sączu. śrut!
No co ze mnie za ciota
2011-07-08 23:43Znowu kurwa idę ulicą i jakiś frajer się czepia bo spojrzałem na jakąś dziewczynę (wnioskuję, że była to jego dziewczyna). Siedzi chujek na tej ławce i myśli, że jest twardy bo z kolegą jest. No kurwa, chudzina taka, że mimo iż nie sam nie jestem wielki to mógłbym mu dać radę, koledze jego z resztą też. Ale nie, bo taka ze mnie ciota, że się nawet odwrócić nie odwrócę i nie odszczekam mu czegoś :/ Nienawidzę kurwa siebie za to. I za każdym razem sobie obiecuję – następnym razem taki gość ma wpierdol, nie będzie mnie zaczepiał, ale nie, bo a to telefon mi skroją dresy jebane albo jeszcze co innego wymyślę sobie w tym łbie moim pustym :/ Śrut!
Skuter, impreza i co wóda robi z mózgu.
2011-07-08 23:43Witam drogich chujowiczów. Ponieważ chujnia doświadcza mnie swoją przechujowością w miarę regularnie i zdążyłem już jako tako się do tego przyzwyczaić, zgodnie z zasadą „nie ciesz się bo będzie gorzej” ten weekend stężenie chujni przekroczył w pizdu. Jeżdżę do pracy rowerem, a że dystans jest spory to nie raz nie dwa deszczyk mnie przyjemnie po drodze zmoczył a błotko oblepiło. Poza tym po powrocie z roboty byłem z reguły tak wyjechany, że przez cały dzień planowane domowe obowiązki stawały się ponad siły. „Kupię skuter!” genialnie wymyśliłem- myśl wprowadziłem w czyn. I się zaczęło. Chujnio, wybacz, że śmiałem wbrew tobie polepszyć swój byt i wozić zad do tyry motorkiem. Nie dość że właściciel wyjebał się na skuterze już po zakupie i złamał lusterko („spoko spuszczę z ceny”), przyjaciel próbując się „garnać” wyjebał się także, łamiąc stopkę do stawiania pojazdu, sąsiad „pomógł” i przy probie zdjęcia koła urwał linkę hamulcową to jeszcze zachciało mi się napić na wieczór i ze znajomymi zrelaksować się w klubie. W klubie zajebali mi bluzę- zgadnijcie co było w kieszeni? Jasne że kurwa kluczyk od skutera! A ja jeszcze zablokowałem kiere w skręcie! Nie dość że wycyckałem się z kasy, to dodatkowe naprawy a wypłata za dwa tygodnie. Rower już też oddałem. I po chuj piłem, bawiłem się, dawałem się garnać … Kurwa- od dziś zakopie się w ziemi zacznę wpierdalać korzonki i robale, zapuszczę sierść i oślepnę, żebym nie musiał oglądać tej przegrzybłej chujni co się na mnie leje!
Nienawidzę, kurwa, komarów!
2011-07-08 23:43Jak chujnia człowieka dopadnie, to nie ma przebacz. Najpierw telewizor zdechł (od dwóch miesięcy w serwisie), a teraz jeszcze pierdolony komar wleciał mi do obudowy komputera i zadomowił się na karcie graficznej… Pierdut, zwarcie i pamięci padły! To musi być zemsta jakiegoś komara przechuja za wszystkich jego kuzynów, których codziennie na suficie kapciem rozgniatam. Mało im, że krew ssą, pijawy jedne, teraz jeszcze za psucie komputerów się zabierają. Po co takie cholerstwo w ogóle żyje?! Śrut Przechuj jak stąd na Kamczatkę.
Kierownicze krzesła z Tesco
2011-07-08 23:43Będąc raz na zakupach w tymże hipermarkecie mój wzrok spotkał się z, na pierwszy rzut oka, cudem techniki dziedziny siedzisk kierowniczych. Podszedłem, pomacałem, usiadłem, kupiłem, wyniosłem i zmontowałem przed biurkiem. Pierwszy tydzień – bajka! Produktywność skoczyła o 10%. Niestety, dwa tygodnie później (dzisiaj) wychylając się do tyłu runąłem w tym samym kierunku ostatecznie dosięgając plecami paneli podłogowych. Śruby zostały wyłamane i prawie to samo stało się z moimi żebrami…
Rodzina Adamsów
2011-07-08 23:43Chciałbym się podzielić moim nieszczęściem, które przeżywam. Kiedyś było pięknie, miałem własne mieszkanie, pracę, dziewczynę, która z którą oczekiwaliśmy dziecka. Z pewnych przyczyn losowych mieszkanie musieliśmy oddać, ja w tym czasie zmieniłem prace itp itd Jeśli chodzi o mieszkanie do wyboru mieliśmy moich rodziców i jej. Z dotychczasowych kontaktów myślałem, że druga opcja będzie dla nas lepsza. No i kurwa koniec wesołej opowiastki. Odkąd tam jestem częstotliwość wkurwień na dzień ciągle wzrasta… I niby to ja mam coś do nich bo nie chce mi się z nimi siedzieć… Kurwa, ja nie wiem czy oni się urodzili mając 50 lat ale ja mam o połowę mniej i nie chce mi się słuchać o problemach z prostatą, jakiś pierdolonych morałach typu „nie wychodź na balkon boso” chociaż jest plus 30 na dworze, do tego każde zdanie poprzedzając poetycką i nieskazitelnie podkurwiająca i zrzędliwą frazą „O Jezus”. Jak tak patrzę na teściową to właściwie się nie dziwię, może ona go już rzeczywiście widzi… Nie zaktualizowała oprogramowania od 30 lat, a ja mam w dupie zrzędzenie tej starej upierdliwej ropuchy. Najgorzej zresztą jak przyjedzie jej druga córka tzn jeszcze bardziej wkurwiająca młodsza wersja teściowej. Duet ten jest nie do przebicia w swojej kategorii i nie będę się na ten temat rozwijał bo mnie coś rozjebie zaraz na samą myśl. Najgorzej jest jednak z teściową, która pyta np. czemu teraz śpię? Czy ja kurwa śpię z rzecznikiem prasowym? No bo kto jak nie ja jest uprawniony do odpowiedzi? Poza tym chyba jeśli śpię to widocznie tak chciałem. Pytania do mnie „a czemu” pojawiają się przy każdej czynności, która wykonuję: „czemu nie jadłeś obiadu?”, „czemu nie pijesz kawy”, „czemu teraz czytasz gazetę”, „czemu nie siedzisz z nami”, „czemu nie zrobisz sobie kolacji”, pierdolony prokurator domowy. Chciałem powiedzieć, że już nawet przechodząc do łazienki idę jakbym huja połknął uważając na czyhające pytanie od wolksdojcza czemu się garbię. No ja pierdole, długo tego nie wytrzymam i mam nadzieje, że prokurator okręgowy weźmie to pod uwagę co teraz tutaj piszę przy akcie oskarżenia. Teściową zamykam do szafy, może zacznie gadać do rzeczy. Żegnam was i pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza tych przezywających podobną popierdolona sytuację.
Łysa Pała cz.2
2011-07-08 23:43Po przeczytaniu komentarzy postanowiliśmy dokończyć naszą historię. Na nasze szczęście o szybę opierał się jakiś pechowiec, po czym cała wina spadła na niego! Synek o mało nie zesrał się ze strachu. Dosłownie w tym samym momencie Łysa Pała wybiegła zza baru i wpadła w furię! Najpierw zjebał nas, że mamy spierdalać, a zaraz potem skoczył biedakowi do gardła! Chcielibyśmy serdecznie przeprosić wcześniej wspomnianego synka za ten incydent! PROSIMY O LICZNE KOMENTARZE!
