Mam pecha do kobiet

Ja to mam pecha do kobiet. Jak się nie zakocham w lesbijce to się w złej kobiecie zauroczę. Ostatni przykład: super dziewczyna, ale na ostatniej randce się dowiedziałem, że zerwała z chłoptasiem zaledwie 3 miechy temu, ponadto coś za często o nim gada (niby, że gnój, ze ją zdradził itp.) Wszystko się fajnie układa, a tu nagle w środku pracy dostaje łaskawie powiadomienie smsem (sic!), że jednak coś jeszcze do niego czuje! Teraz ostrzeżenie: Panowie pytajcie się na pierwszych randkach swoich lubych czy mają dobre relacje z ojcem. Jest to kluczowa sprawa, wiedziałem o tym, ale po raz pierwszy doświadczyłem osobiście na własnej skórze. Niektóre kobiety po prostu lubią być tyrane przez facetów (przykładem ekstremalnym są bite kobiety, które i tak zawsze staną po stronie męża). To tyle ode mnie, no może jeszcze…ŚRUT!

25
54

Problem z dziewczyną

Ja jestem w takiej samej sytuacji. Byłem z dziewczyną 11 miesięcy, później mnie zdradziła i zostawiła. Po pięciu miesiącach przypomniała sobie o mnie i znów zaczęła się starać. Ja uległem, chociaż nie ufałem jej do końca, ale odbudowała we mnie to zaufanie. Było dobrze, wiadomo zdarzały się kłótnie i nieporozumienia, ale jakoś szło dalej. Kochałem i kocham ją na prawdę mocno. Nie raz myślałem właśnie, że to ta jedyna. Bardzo mi na niej zależało i zawsze byłem w stanie zrobić dla niej wszystko. Ona również zapewniała mnie, że kocha mnie i kochała, nawet jak nie byliśmy razem, że zrozumiała swój błąd i że nigdy go nie powtórzy. W tamtym tygodniu wyszło tak, że ona wyjechała, a ja nie miałem telefon i nie kontaktowaliśmy się przez tydzień. Gdy wróciła wszystko nagle się posypało. Odczułem, że chyba już jej nie zależy na mnie. Gdy zapytałem się czy mnie jeszcze kocha, odpowiedziała mi, że sama nie wie, że potrzebuje czasu i przerwy, żeby się zastanowić i odpocząć.
Nie wiem już sam co mam robić. Próbowałem walczyć, wyjaśnić to, przepraszać, prosić, ale to nie podziałało. Aktualnie nie utrzymujemy kontaktu, bo pomyślałem, że może tak będzie lepiej i coś zrozumie. Boli mnie to jak jest i jak było. Zależy mi na niej, chociaż czasami mam myśli, żeby odeszła precz ode mnie.

29
44

Życie jak w Madry…..znaczy USA

Jak ja bardzo chciałbym się urodzić w Stanach Zjednoczonych. Nie musiałbym żyć w bogatej rodzinie, która ma wielką ville. Potrzebowałbym jedynie futbolu amerykańskiego. Kiedyś uwielbiałem piłkę nożną, trochę siatkówki, ale po tym jak poznałem piękno sportu zza oceanu to mnie po prostu oczarowało. Kocham ten sport i wiem, że wiele ludzi tego nie zrozumie, wiem, że istnieje polski związek futbolu amerykańskiego w Polsce, sam trenuję już ponad rok, ale jednak to nie to samo. Chciałbym już w wieku 6 lat biegać i ćwiczyć w sprzęcie, później iść do szkoły wyższej, brać to wszystko na mega poważnie. Wtedy wiązałaby się z tym przyszłość – NCAA (uniwersytety) i później NFL (zawodostwo). A tak… W tym momencie mam 17 lat i jedynie co mogę traktować to jako zwyczajne hobby i nic więcej. Bardzo mi tego szkoda i żałuję.

Chujnia 🙁

28
49

Cudowny dupek

Od pewnego czasu spotykam się z facetem. Jest naprawdę wspaniały. Tylko czasem zachowuje się jak kompletny dupek! Czy wszyscy faceci tak mają? Że jest fajnie, a potem wychodzi z nich jakieś dziwadło? Mamy naprawdę cudowny seks. Czuję się przy nim ważna. Ale w niektórych momentach mam ochotę… On jest po prostu kurewsko uparty. I jak sobie coś ubzdura w główce to za cholerę nie idzie mu nic wytłumaczyć! Taka przykładowa sytuacja. Pisaliśmy ze sobą sms-y. W trakcie rozmowy napisałam mu coś w stylu: „widzę, że ktoś tu jest trochę obrażony”. No i się zaczęło. Coś tam zaczął pisać, że nie lubi jak się mu coś wciska, udowadnia na siłę itd. Jak próbowałam mu wytłumaczyć, że to tylko taki niewinny żart to on twierdził, że to nie wyglądało na żart. I się obraził! Kurwa żesz mać! I tak jest bardzo często. Doszło do tego, że boję się do niego pisać i dwa razy czytam sms-a zanim mu wyślę, żeby sprawdzić, czy nie wyczyta jakiegoś nie-wiadomo-czego z kontekstu. Tak dalej być nie może! Przecie ja się jakiejś nerwicy nabawię w pizdu!

26
45

Kolesiowanie…

Nosz kuźwa! Pracuję w firmie specjalizującej się w handlu. Jestem kierownikiem magazynu, praca jest fajna, zarobki ok, warunki nie najgorsze, ludzie fajni – jest git. Odszedł od nas taki niby koordynator, który – jak sama nazwa wskazuje – koordynował działania poszczególnych sekcji. Na jego miejsce przyszedł jakiś przydupas kogoś z zarządu. Gość nie kuma w ogóle o co chodzi, ale to nic. Mieliśmy swojego „czołowego” kierowcę-zaopatrzeniowca. Śmigał wszędzie. Po odbiór sprzętu na i z gwarancji, po zaopatrzenie dla całej firmy, po klientach, do serwisu z samochodami, z towarem itp. Przyjęliśmy go jakiś czas temu, młody chłopak, ale zaradny, ogarnięty. Wiedział, że będzie musiał „zapierdalać z prędkością światła na wysokości lamperii” robił to i dobrze się w tym czuł. NIGDY NICZEGO nie zjebał, można było go zawalić robotą, a on i tak wrócił przed końcem zmiany, umytym i czystym samochodem, mało tego jeszcze zdążył sobie coś zjeść na mieście i załatwić jakieś swoje sprawy. Przydupas „koordynator” stwierdził, że chłopak robi jakieś wałki na paliwie i załatwił mu zwolnienie… Na jego miejsce przyjął…. swojego znajomego. Totalny przymuł! Pojechał po zaopatrzenie (3 hurtownie), w sumie do przejechania miał z 20km i nie było go cały dzień! Wysłaliśmy go po sprzęt do klienta, bo ten oddawał na gwarancję i gość mało tego, że się zgubił(z gps i cb) to zgubił papiery ze sprzętu i przyrysował samochód… Jego obowiązki przejmują inni kierowcy, chłopaki z magazynu albo ja! A wszyscy mamy wystarczająco dużo swojej roboty. Przez niego zawalamy terminy, przez niego zalegamy z robotą i planami, ale prędzej ja pójdę do zwolnienia niż on! Chujnia z grzybnią, dno, wodorosty i 2m mułu!

27
52

Chujozus absolutus

Co mnie boli? To, że każdego dnia zauważam, że moja chujnia osiągnęła jeszcze większy poziom niż wydawało się to możliwe wcześniej. Jestem brzydka, o czym dowiaduję się przy każdej możliwej okazji – to zawsze ja najgorzej wyglądam na tle dziewczyn w towarzystwie, żaden facet się mną nie interesuje (no chyba że po pijaku; żenada) i zbyt dużo ludzi na ulicy dziwnie się na mnie patrzy. Dobrze chociaż, że jestem szczupła bo od paru miesięcy na przemian wpierdalam wszystko, co nie ucieka, a potem żyję kilka dni o kilku jabłkach. Z przewagą na to drugie. Jestem na nudnych studiach, które wybrałam sobie przez całkowity przypadek. I nikt mnie nie lubi. Znajomi wolą iść na piwo za moimi plecami, niż mi powiedzieć. Od kilku dni głoduję bo nie mam prawie nic do jedzenia oprócz serka topionego i chleba, a całą kasę przepiłam bo chociaż gdy jestem pijana moje życie wydaje się mniej beznadziejne. Śrut.

26
42

Reklama czyli straszonko

Kupuj dzieciom Danonki, bo inaczej popękają im kości. Pij Actimel, bo będziesz wiecznie chory. Wpierdalaj Prostamol, bo ci prostata wyjdzie odbytem. Żryj Magnesium suplement diety, bo nigdy w życiu nie będziesz się dobrze czuł. Kupuj Ibuprom, bo ból głowy przewierci ci czachę na wylot. Zatrzymuj się na stacjach Orlen co dwie godziny i kupuj kawę, bo inaczej rozpierdolisz się na najbliższym zakręcie. Zakup Domestos, bo bakterie wejdą ci do dupy i rozsadzą od środka. Nie zapomnij wrzucić Calgon do pralki, bo zaleje ci mieszkanie. Jedz Danacol, bo jebnie ci w głowę ciśnienie. Ubieraj dziecko w specjalne pieluszki Pampers, bo w przeciwnym razie będzie nieszczęśliwe. Ej, no ile jeszcze temu podobnych gróźb aplikują nam reklamy? Nie dajmy się zwariować do cholery. Wszyscy, którzy odwiedzamy chujnię mamy pewnie coś od 14 do 60 lat i jakoś żyjemy. Mimo tego, że zamiast Danonków matka dawała nam mleko i twaróg, zamiast Actimela na wzmocnienie jedliśmy schabowego, zamiast Prostamolu nasi ojcowie i dziadkowie pili zioła, zamiast magnezu w pastylkach piliśmy kakao,zamiast aplikować sobie kolejną dawkę Ibupromu szliśmy spać albo na spacer, zamiast Pampersów z uśmiechem na ustach matka ubierała nas w tetrę, zamiast lać do kibla hektolitry Domestosa sypaliśmy do muszli trochę proszku i szorowaliśmy szczotą… A co do pralki, to moja chodzi już 21 lat i nic jej nie jest 🙂 Nie dajmy się zastraszyć i nie nabijajmy kabzy producentom, którzy na siłę chcą wcisnąć nam swoje super mega towary i usługi. Pozdrawiam trzeźwo myślących 🙂

25
53

Zacięcie przy goleniu..

Jak co dzień poranna rutyna: prysznic i golenie… Jednak podczas golenia wszystko się zjebało… Zaciąłem się tak perfidnie, przez jebany dzwonek do drzwi, że teraz mam taką ranę, że chuj, a na dodatek w domu nie ma plastrów i musiałem zrobić prowizoryczny plaster sam z taśmy przeźroczystej i chusteczki higienicznej. Boli w chuj, myślałem, że zajebie tą sąsiadkę..

37
64

Jestem sobie Jareczek

Jestem sobie Taki o to zwykły szary Jareczek. Chodzę do technikum, za 11 dni koniec tego dziadostwa. Ale jest jedno ale – mam 6 pizd z polskiego, podjebali mi drewno spod domu, siostra się kurwi z jakimiś lamusami, a stary okłada mnie taboretem. Koledzy w szkole ciągle mi wrzucają, a to że jestem ciotą, pedałem, kurwiszonem, że zapierdalam na dziku do domu. Na studniówce się napierdoliłem jak dzwonek, wszyscy mieli ze mnie bk, żygałem jak kot. I w ogóle nikt mnie nie lubi. Śrut przechuj. Jestem autorem tego tekstu – Jarek.

23
42

Pytanie: dlaczego?

Może swoim wpisem nie chcę się ani wyżalić, ani nikogo obrazić(no, może poza jedną osobą – czyt. na końcu), ale chcę wypowiedzieć się nt. decyzji… nie wiem właściwie kogo(ostrożny byłbym raczej z dochodzeniem i stwierdzeniem kto) o pochówku Lecha Kaczyńskiego z małżonką na Wawelu i zapytać się Was, drodzy Chujowicze, co o tym sądzicie. Osobiście muszę przyznać, że jest to dla mnie decyzja równie niespodziewana i niewiarygodna wręcz co sama katastrofa w Smoleńsku. Bez bicia powiem, że polityką nie interesuję się od kilku lat, w zasadzie odkąd PiS i PO zaczęły dzielić naród zamiast go jednoczyć. Wkurwiają mnie wszelkie tego typu podziały w naszym społeczeństwie(bo przecież na samym początku, jak się mówiło, PiS i PO miały postawić kres czerwonej władzy i zapoczątkować przełom… pamiętam jak Kaczyński i Tusk podawali sobie ręce przed kamerami na znak jedności i zwycięstwa… i co z tego wyszło to już wiemy.) No ale cóż, tak chyba już musi być. Co do samego pogrzebu: nie uważam, żeby prezydenta Kaczyńskiego można było uznać za osobę wyjątkową… pod względem politycznym. W ogóle na chwilę obecną nie uznałbym chyba żadnego polityka za 'wyjątkowego’… Może ludźmi byli i są wyjątkowymi, ale nie politycznie. Z tej racji uważam, że nietaktem jest miejsce pochówku Lecha Kaczyńskiego, który przecież z Krakowem tym bardziej nie ma tyle wspólnego co z Warszawą, której był prezydentem i o które to miasto trak dbał. Śrut, bo z jednej strony szanuję zmarłych tragicznie…. ale z drugiej strony za chwilę Kwaśniewski będzie chciał być tam pochowany, w końcu „prezydent”!!… A Kwaśniewskiego nienawidzę, komunisty jednego. Nie wiem co o tym myśleć, co to będzie… Pozdrawiam Maciex

20
55