W tym roku nie mam czasu się niestresować

Kurwa no nie wytrzymam. Straszny problem z matkami pszczelimi mam w tym roku, jak nie przyjadą przemarznięte to się nie unasiennią, jak się unasiennią to czerwią tak choćby w ogóle. w 2 ulach po prawie miesięcznej batalii w końcu były matki czerwiące, czerwiły co prawda słabo, ale czerwiły. Teraz po chyba 2-3 tygodniach patrzę do tych uli a w jednym kurwa resztki czerwiu zasklepionego i kilka mateczników już pozgryzanych. No co do chuja? Co się z matką stało, że one mateczniki pozakładały? Chyba ratunkowe, bo kilka na środku ramki, ale kilka po boku. No nie ma tej matki i chuj, musiała się wygryźć jakaś młoda ale jej nie widziałem, pewnie będzie chujowa i mała skoro ratunkowa, no ale chuj nic z tym teraz nie zrobie. Pogoda jest to niech się unasienni i zobaczymy, jak nie wróci z lotu to będę płakał.
Druga rodzina, matka jest, łazi po plastrach i chuj z tego, skoro widziałem dosłowe ze 30 jajeczek, młodego czerwiu nic, niecała ramka zasklepionego. No chuj mnie strzeli. Nie mam co liczyć na to że przyniosą nawłoci a i chuj wie czy dadzą w ogóle radę do zimy się odpowiednio rozwinąć, bo ta pszczoła co tam jest to coraz starsza. Chujnia z grzybnią, znowu 2 stówy na nowe matki poszły w chuj. W tym roku łącznie chyba 500zł na 2 rodziny kurwa mać xD No ale ma to swoje dobre strony też, bez czerwiu mogę im tam warroze wytłuc teraz. Niby noszą troche miodu ale chuj, odstaną kwasu szczawiowego. A reszta rodzin poza tą jedną co choruje na grzybicę wapienną ok, tam muszę matkę wymienić. Coś tam lipy noszą, ale niedużo. Pozdrawiam serdecznie.

1
1

Gotowanie w nocy

Czemu niektórzy muszą kurwa gotować w nocy jakieś obiady że pachnie na cały blok. Nie możecie sobie kanapki zrobić? Jak ktoś dba chociaż trochę o swój organizm to nie wpierdala przed spaniem. Człowiek przyzwyczajony do niejedzenia np. po 19 w ogólnie nie czuje głodu wieczorem (zdrowo i wygodnie), chyba że mu ktoś zacznie jebaną pieczeń przyrządzać i godzinę w domu pachnie to kurwa po prostu ten zapach rozprasza, tak działa organizm niestety. Wpierdalacie kanapki, albo chipsy jak już i tak macie w dupie zdrowie.

0
6

Jebani inwestorzy

Jebany wysyp świeżo upieczonych „inwestorów”. Człowiek siedzi w twmacie giełdy parenaście lat a tu nagle każdy jest jebanym ekspertem, aż wstyd już nawet powiedzieć że się interesujesz giełdą, a kiedyś ludzie jeszcze byli zainteresowani i dopytywali. I to pierdolenie gdzie nie wejdziesz jak to kurwa półprzewodniki i AI będą rosły do miliona i wszyscy zarobią kupę kasy, wszyscy powtarzaja te same powody dlaczego będzie rosło. Chuja zarobicie, jak każdy dookoła „inwestuje”, na jakichś redditach giełdowych treści jak dla upośledzonych głupie obrazki i inne gówno. Mamy szczyt bańki na wszystkim, złoto jak wyjebało do mieliśmy historyczne rekordy dziennych wzrostów a później gigantyczne jebnięcie. Już nie ma w co rozsądnie wchodzić, trzeba czekać. Rynek tylko czeka na takie momenty żeby wyruchać wszystkich nowicjuszy którzy kupują wszystko na szczycie bo „będzie rosło w nieskończoność” ale w tym cyklu mamy wyjątkowo upartych dawców kapitału, zdecydowanie za dużo kasy niektórzy mają (może przez jebanego kowida i pompowanie głupiej kasy w gospodarkę na odbudowę chuja wie czego). Niech to wszystko jebnie tak żeby się oczyścił rynek na następne 10lat.

0
2

Ghosting

Piszę to bo czuję się przejedzony. Przejedzony byciem tym porządnym. Tym na którym można polegać. Tym który zawsze odpisze. Piszę to w momencie gdy po dwóch latach wspólnych rozmów, wspierania się i budowania relacji która wydawała się solidna jak skała, zostałem potraktowany jak spam w skrzynce mailowej. Wystarczył tylko jeden przycisk „Zablokuj”. Koniec.

Zastanawiam się w którym momencie jako ludzie daliśmy sobie prawo do bycia tak nieludzkimi? Ghosting to nie jest „brak kontaktu”. To jest najwyższa forma emocjonalnego tchórzostwa. To komunikat, który mówi: „Twoje dwa lata życia, twoje emocje i twoja obecność nie są warte nawet najmniejszego ułamka sekundy mojego czasu na napisanie: słuchaj, nie chcę już tej relacji”.

Czuję się upokorzony. Tak, mówię to głośno. Czuję się żałośnie stojąc przed lustrem i robiąc rachunek sumienia za winy których nie popełniłem. Analizuję każde słowo, każdy przecinek, zastanawiając się co zrobiłem źle. A prawda jest brutalna: jedynym moim „błędem” było to że byłem fair wobec kogoś kto nie dorósł do posiadania kręgosłupa moralnego.

To nie jest pierwszy raz. I to boli najbardziej. To poczucie że świat stał się wielkim supermarketem ludzi gdzie bierzesz kogoś z półki, używasz a gdy ci się znudzi to po prostu wyrzucasz do kosza, nie dbając o to czy ten „produkt” ma serce. Instagram, Messenger, WhatsApp – to narzędzia które dały nam moc usuwania ludzi z rzeczywistości jednym ruchem kciuka. Ale czy to usuwa też wspomnienia? Czy usuwa poczucie krzywdy?

Mam dość bycia „wytrwałym”. Mam dość zastanawiania się czy kolejna osoba której zaufam, zniknie we mgle bez słowa wyjaśnienia. Ten „osad” w głowie zatruwa mi każdy kolejny kontakt. Sprawia że zamiast cieszyć się nowym spotkaniem, siedzę i czekam na moment w którym znów zobaczę ikonkę „Użytkownik niedostępny”.

To wyznanie to mój krzyk bezsilności ale też moment odcięcia grubą kreską.

Specjalne przesłanie ode mnie do każdej dziewczyny która kiedykolwiek zafundowała komuś ghosting: wiedz jedno, nie uniknęłaś trudnej rozmowy. Pokazałaś tylko że jesteś emocjonalnym karłem. Ja zostaję ze swoim bólem ale zostaję też ze swoją klasą. Ty zostajesz ze swoim tchórzostwem.

Chyba lepiej będzie zniknąć z sieci. Bo wolę być sam niż być częścią świata, w którym przyjaźń kończy się algorytmem blokady…

5
2

Rodzice sie nie udzielaja

Tak!!!! Jestem tym rodzicem ucznia który wraz z mężem nie posiada żadnych komunikatorów,fejsow do kontaktu z innymi rodzicami.Uwazam,ze grupa mamusiek na tych wszystkich fejsZbukach to generator bezsensownych kłótni między dorosłymi ludźmi o kwiatki dla pani.Wszystko co jest poważne jest w dzienniku elektr.Powiem,ze sie nie udzielamy z mężem dla tzw.dobra klasy czyli:
Pieczenie ciast,jakies mikołajki,zające itp.No nie mam komunikatorów to jak sie skontaktuje? Przemyślana strategia oraz recepta na swiety spokoj od roszczeniowych madek.
Mialam na początku szkoły scysje z mamuskami bo dziecko przezzkadza na lekcjach nie jest super idealne.Pretensje mamusiek doprowadziły do tego,ze w nic sie nie angażujemy.Dziecko przeszkadza bo płakało przed sprawdzianem i na nim madki pokazały swoją hamska gębę to ja w niczym nie pomogę.Cos sie dzieje przychodzę na indywidualne spotkania z nauczycielami.

1
5

Kable i wtyki kupowane w internecie

No kurwa mać w dupę!!!
Muszę dać upust emocjom bo szlag mnie zaraz trafi.
Czy jest choć jeden sklep, który ma wszystkie podstawowe rodzaje wtyków i kabli audio na stanie ?
Za każdym jebanym razem tak jest że jak szukam wtyków XLR czy TS oraz odpowiednich kabli to nigdy nie mogę znaleźć wszystkiego u jednego sprzedawcy.
Jeden na przykład ma wtyki jack 6.3mm ale gniazda tylko 3.5 albo nie ma żadnych. Inny z kolei ma wtyki i gniazda ale nie ma kabla.
Nie wspominam już o tym, że kupno dobrych wtyków czy gniazd MONO graniczy z cudem, wszystko cholera stereo i tak, wiem że można sobie zmostkować ring i sleeve ale to już dłubanina choć z drugiej strony takie gniazda są bardziej wytrzymałe ale trzeba uważać bo nie w każdym przypadku można takie kombinacje robić, to zależy do czego ma służyć kabel i gdzie go później podłączamy.
Za to wtyków i kabli do srajfonów i innych zabawek jest do wyboru do koloru.
Trzeba się nieźle nagimnastykować i tracic nerwy by znaleźć i skompletować wszystkie graty do danej roboty.

1
3

Influencer – Menel

Muszę to z siebie wyrzucić, bo inaczej krew mnie zaleje na miejscu. Słuchajcie, jesteśmy zgubieni. Jako ludzkość oficjalnie sięgnęliśmy dna, pukamy od spodu, a wokół nas unosi się parujący, cyfrowy ściek.Wszystko zaczęło się od tego, że odpaliłem rano telefon. I co widzę? Typa. Dorosłego faceta, który siedzi przed kamerą, ma włączony filmik jakiegoś innego debila, który z kolei ogląda trzeciego kretyna. I ten pierwszy typ robi wielkie oczy, łapie się za łeb i drze ryja: „O mój Boże, stary, widziałeś to?!”.Siedziałem i patrzyłem na to z otwartą gębą, zastanawiając się, w którym momencie skręciliśmy w tak głęboką dżunglę. Ludzie koszą miliony na tym, że reagują na to, jak inni ludzie żyją i oddychają. Pasożytnictwo w czystej postaci. Zero własnego wkładu, zero myślenia, zwykłe przeżuwanie rzygowin po kimś innym. To ma być ten wielki content? To jest ta dzisiejsza kultura?Najbardziej rozwala mnie jednak to, co stało się z facetami. Gdzie podziali się ludzie, którzy potrafią coś, kurwa, zrobić? Nie mówię, że każdy ma od razu karczować las i stawiać dom z bali, ale chociaż napisać działający kod, naprawić cieknący kran, stworzyć coś trwałego od zera. Nie, dzisiaj „prawdziwy facet” na TikToku to życiowa pizda w rurkach i markowej bluzie, której jedyną życiową umiejętnością jest układanie grzywki przed obiektywem i mądrowanie się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia. Wielcy, kurwa, eksperci od wszystkiego. Płaczki, które dostają stanów lękowych, bo algorytm uciął im zasięgi. Jeśli jedune, czym potrafisz w życiu operować, to kijek do selfie, to nie jesteś żadnym twórcą. Jesteś po prostu ciężarem dla całej planety.Zrozumiałem wtedy jedno. Gdybym był diabłem i chciał stworzyć idealne stado bezmózgich baranów, które można bez wysiłku kontrolować, stworzyłbym dokładnie to, co mamy teraz. Odciąłbym ich od realnego świata, zamknął w bańce i sprawił, żeby całe ich poczucie własnej wartości zależało od pierdolonych lajków i subskrypcji. I to się udało. Bez internetu i prądu połowa z nich umarłaby z głodu w trzy dni, bo nie potrafią zrobić nic poza przewijaniem rolki. To społeczeństwo jest już gone, koniec, kurtyna.Moim największym marzeniem – i mówię to z pełną powagą – jest scenariusz rodem z Ricka i Morty’ego. Chcę, żeby pewnego dnia jakiś kosmiczny błąd albo jeden przycisk Zuckerberga zmienił wartość tych wszystkich subów, tokenów z OnlyFans i wyświetleń z YouTube z $1 na okrągłe 0$.Chcę zobaczyć ten dzień, kiedy ten cały cyfrowy cyrk nagle płonie. Chcę widzieć te wszystkie napompowane gwiazdeczki, które nagle lądują w brutalnej rzeczywistości bez filtrów i donacji. Co wtedy zrobicie, wy wszyscy „influencerzy”? Powiecie pani w sklepie, że zapłacicie za chleb zasięgami?Upadek tego debilnego systemu będzie najpiękniejszą rzeczą, jaką przyjdzie mi oglądać. Zdechniecie razem z tymi swoimi reakcjami, a lajki będziecie mogli sobie włożyć głęboko w kieszeń, bo zjeść się ich nie da.Ale wiecie, co w tym wszystkim jest absolutnie najgorsze? To, że to całe tępe mięso armatnie trzyma normalnych, porządnych ludzi jako zakładników. Facebook, Google, TikTok – ten cały cyrk upadłby z hukiem w pięć minut, gdyby debil jeden z drugim po prostu przestali wchodzić na to gówno. Ja konta tam nie mam i nigdy nie miałem. Da się? Da się, kurwa, żyć bez tego. Ale co z tego, skoro na tym świecie jest tylu idiotów? Są jak chwasty – wyrwiesz jednego, a na jego miejsce wyrośnie sto innych. Oni mają nas wszystkich w garści.Przez nich nie da się normalnie żyć. Na każdych wyborach oddają władzę największym chujom, marnując swój czas i uwagę na totalne bzdury. Dzisiaj, jeśli chcesz osiągnąć jakikolwiek sukces finansowy, musisz tworzyć produkt skrojony pod debili, a potem jeszcze siąść z tymi podludźmi do jednego stołu, żeby ci go, kurwa, wypromowali. Innej drogi nie ma.A właściciele tych niewolników, ci wszyscy magnaci, którzy pociągają za sznurki tego całego cyrku, siedzą na górze i tylko głośno się z nas śmieją, z nas – zwykłych gojów.Kurwa, jak ja nienawidzę ludzi. Dziękuję.

14
5

Sentinel Północny – miejsce na świecie do którego cywilizacja na szczęście nie dotarła

Nie wiadomo nawet czy potrafią rozpalić ogień.
Nie ma niskich emerytur, głodu, pracy na etacie po to żeby opłacić gaz, media, wodę, prąd, czynsz lub nawet „mieć co do gara włożyć”.
Owszem, wiem, że jeśli ktoś jest bogaty lub ustawiony to taki świat raczej by go nie satysfakcjonował.
Nie ma dyktatorów, naturalnych wrogów, mieszkać sobie można w prowizorycznym domu bez pozwolenia tak, żeby państwo nie miało z tego żadnego zysku.
Albo ty okradasz państwo albo ono okrada Ciebie – takie miałem kiedyś fajne powiedzenie.
Co prawda we współczesnym państwie trochę jest z tego usług, np. „lekarze, policja, wyremontowane drogi”, jednak ich jakość i profesjonalizm często pozostawiają wiele do życzenia.
Mieszkańcy żyją sobie z rybołóstwa oraz z tego co upolują lub nazbierają.
Taki człowiek jak ja, lepiej od innych zbudowany, jako członek plemienia, oczywiście czarny miałby ruchania bez liku, co niemiara, ba!
Nawet jako patyczak miałby go wystarczająco dużo lub nawet tyle samo.
Nie byłoby ono przydatne jako motywacja do dalszej pracy albo podjęcia pracy, bo jak wspomniałem, pracy na etacie, na umowy i różne tam pierdoły, tam nie ma.
Szkoda tylko, że prawdopodobnie nie robią tego jako osoby z dojrzałością płciową oraz że kobiety nie chodzą zakryte oraz nie noszą biustonoszy, i szkoda też w sumie, że nie są białe, bo takie uważam za o wiele bardziej atrakcyjne, bo gdyby tak było to jako dopiero świeżo dojrzały samiec zobaczyć takie rzeczy – prawdopodobnie zdecydowanie lepiej by sterkał i by to była o wiele większa i bardziej satysfakcjonująca niespodzianka oraz przygoda.
Tak więc mam rację mówiąc, że ruchanie się powinno należeć każdemu, choćby biorąc pod uwagę, że inni niczym się o nie nie musieli postarać, ale z drugiej strony to nie, bo świat jest niesprawiedliwy i każdy ma nierówne szanse.
Można być także skurwielem od samego początku i również teoretycznie więcej z tego mieć.
Też mogłem wybrać taką drogę, lecz pewnie bym tego żałował.
Można być też bezmózgą małpą.
Tak więc możecie się szczycić tym co zdobyliście, a co przy takim położeniu lub przy „odrobinie szczęścia” mielibyście za darmo, czy to chodzi o majątek czy o kobietę.
Napisałbym dalszą część, ale staram się jak mogę żeby nikogo nie urażać.

1
5

Cały świat i jego problemy

Wszędzie na świecie coś się dzieje. Tu wojna tam choroby, migracje, przestępstwa, rządy ograniczające wolność ludziom. Głowa boli codziennie od tych wiadomości. Człowiek by chciał po robocie po prostu zjeść i odpocząć ale nie zawsze ktoś czegoś chce. Ogólnie teraz mam wyjebane na coraz więcej rzeczy i ludzi. Gówno mnie obchodzi życie innych i wszystkie problemy świata. Jak dla mnie jakaś asteroida mogłaby pierdolnąć w Ziemię i zakończyć nasz trud. Pieprzyć świat i ludzi !

11
3

Widocznie uznałem, że ten temat jest potrzebny. Pare dodatkowych prawd i gównoprawd

i tak żeby się nie powtarzać:

– zdobywajcie kwalifikacje, jakieś doświadczenie oraz uczcie się angielskiego, bo gdy nie będziecie wiedzieć jak coś powiedzieć po fińsku, węgiersku, norwesku czy portugalsku to zawsze będziecie mogli spróbować po angielsku
– odbrabiajcie te prace domowe, bo trzeba mieć tę ocenę dopuszczającą do następnej klasy.
Oczywiście te obowiązkowe.
Pocieszjacie się tym, że odrobić je za Was może sztuczna inteligencja.
Dzięki spełnieniu tego jakże słusznego obowiązku będziecie mieć wyższą samoocenę oraz większe poczucie własnej wartości
– prac domowych najlepiej gdy jest duża ilość, bo szkoda po 6 lub 7 godzinach w szkole, przy odrabianiu pracy domowej rzucić zeszyt w kąt, o ścianę, za siebie, w podłogę czy jak kto woli i powiedzieć
„więcej niż 8 godzin robił nie będę”
– gniew jest to świetny motywator i nie zabiera człowiekowi czasu na rozwój intelektualny.
Niektórzy nawet mogą w przyszłości, pod wpływem tej emocji lepiej grać w piłkę nożną, co ma potwierdzenie u takiego jednego piłkarza
– jedynka z braku podręcznika kosztującego pieniądze nie jest taka zła
– gdy zadzwoni dzwonek na przerwę to absolutnie nie możecie wychodzić z klasy, musicie zostać w klasie tak jak nauczyciel każe.
Nie warto też mieć przy sobie kwarcowego zegarka by ocenić czy woźny czy ktoś tam inny nie spóźnia się z naciśnięciem dzwonka.
Ma to chyba swoje odzwierciedlenie kiedy przełożony zadaje dodatkowe obowiązki za tę samą płacę.
Od małego więc uczymy się, że warto walczyć o swoje i znać swoje prawa i umieć na takie coś odpowiedzieć
– przepisy BHP, ergonomia, Kodeks Pracy… a na co to komu?
Przecież odszkodowania rodzinie za wypadek przy pracy nie są potrzebne.
Poza tym na coś i tak trzeba umrzeć.
– 5 minutowe przerwy w czasie których ledwo można zjeść kanapkę jak dla więźnia, a co dopiero porozmawiać lub rozwinąć relacje międzyludzkie nie są takie złe.
Na lekcji będzie tego czasu chyba wystarczająco dużo
– 8 godzin pracy to nie jest tak dużo, a to, że po 7dmiu godzinach wydajność pracownika spada na łeb na szyję to są to tylko badania i statystyka.

1
9