Głosujcie na PIS!

Pomagaliśmy i nadal pomagamy Ukrainie. Trzeba pomagać będącym w potrzebie. Koszt tej pomocy to ponad 100 mld. złotych. Polska to bogaty kraj a wszyscy Polacy to milionerzy, śpią na pieniądzach i nie wiedzą na co je wydawać. Teraz będziemy pomagać jeszcze Izraelowi, bo kto bogatemu zabroni.
Jedno pytanie:czy ktoś z władz zapytał naród polski o zgodę na tę pomoc?
Głosujcie na PIS to nawet miejsca do zamieszkania pod mostami nie znajdziecie, a jeść będziecie zmielone świerszcze i inne robactwo albo świecące, nasycone pestycydami, salmonellą i metalami pieczywo z niechcianej importowanej mąki, o ile wcześniej wkurwiony na Polskę Car nie przyśle nam hipersonicznego Topola albo Kindżała, które spowodują wysyp grzybów na terenie kraju, ale nie nadających się do zbierania z prostego powodu, bo nie będzie komu zbierać grzybów.
Tak czy inaczej wesoła przyszłość czeka Polaków.
Ja pierdolę ale czasów dożyłem, że jestem ostatnim śmieciem w mojej (jeszcze) Ojczyźnie.

23
4

Słychać wycie? Znakomicie

Wkrótce Konfederacja wprowadzi porządek w tym kraju, kończąc z bandą złodziejstwa i kurestwa.

10
13

A mnie wkurwiają kupony.

Na chuj to jest?
Bo moim zdaniem tylko do wyciągnięcia kasy.
Jest napisane „promocja”, masz kartę a tutaj cena normalna, bo nie aktywowałeś jakiejś głupoty w aplikacji.
Takie rzeczy mnie wkurwiają, na szczęście krótkotrwale.

13
0

przejebuje cała kasę w kilka dni

Siema mój problem jest taki że jestem glupi i rozrzutny. Odkąd wyszedłem z biedackiego domu, gdzie nawet na jedzeniu, zdrowiu czy zębach się oszczędzało to jestem przeciwieństwem mojej rodziny.
Poszedłem na studia informatyka stosowana i było mi ciężko. W tamtych czasach w akademiku we Wrocławiu było tragicznie pod względem warunków życiowych oraz na samym PWr jednak jakoś przeżyłem.
Juz wtedy ujawniły się moje skłonności do bezmyślnego rozwalania kasy. Dla przykładu znalazłem ciekawe źródło zleceń dla firmy z UK i płacili mi w GBP, więc dla studenta były to ogromne pieniądze.
W krótkim czasie potem poznałem dziewczynę i średnio miesięcznie wydawałem około 1000zl na nią (15 lat temu). Kupowałem biżuterię, ciuchy, bilety żeby mogła do mnie przyjechać. Na sobie też nie oszczędzałem i np. Dużo jadłem na mieście, nie piracilem programów jak inni więc wtedy między 3 a 5 tysięcy miesiecznie szło na bieżące sprawy.
Studia się skończyły, na początku było ciężko z pracą, wiadomo okres kryzysu na światowych rynkach a ja byłem z niczym bo przezarlem wszystko a dziewczyna w międzyczasie odeszła do innego.
Nic mnie to nie nauczyło bo w krótkim czasie załapałem robotę dla firmy z usa i zacząłem zarabiać znów dużo. Minęło wiele lat a jedyne czego się dorobiłem, to kilkuletni ford mondeo, resztę przejebuje na bieżąco. Miesiecznie wydaje na głupoty około 10 tysięcy złotych. Co kupuje? Retro komputery, gry PC, sprzęt elektroniczny, książki, netflix, jedzenie śmieciowe i inne bzdury. Odkładam 2 do 2.5 tys, mieszkanie we wro to 5 tysiecy (bo jestem glupi i płace za wyzszy standard). Łącznie idzie około 22 tysiące miesięcznie z czego odkładam wspomniane 2 max 2.5 tys.
Czy czegoś się dorobiłem? Nie. Żyje tu i teraz jednocześnie nie mówię rodzinie jak jest. Chciałbym nauczyc się lepiej zarządzać pieniędzmi ale nie potrafię. Próbowałem kilka razy tylko po to, żeby w kolejnym miesiącu po 2 dniach nie mieć nic na głównym koncie i musieć brać ze skromnych oszczędności. Potrafię kupić whisky za 400zl i postawić za szyba zeby ładnie wyglądało jednocześnie nie mam swojego mieszkania, auto wymaga remontu, kobiety też nie mam.

19
1

Upierdliwi goście

Już dawno nie zapraszam nikogo do siebie, bo ludzie nie mają za grosz wyczucia i taktu. Siedzę zamulona, już mi się nie chce gadać, a oni siedzą i siedzą no masakra. I widać, że sami padają już na mordę, ale nie ruszą tyłka i nie pójdą spać do domu.
O co chodzi? Jak zapraszałam do siebie ludzi, gdy mieszkałam za granicą, to po pierwsze woleli knajpę, a po drugie jak już przyszli, to posiedzieli 2-3 godziny, zjedli kolację, i się zwinęli. Miło spędzaliśmy czas, i nie padaliśmy ze zmęczenia.
Ja naprawdę nie rozumiem tego dziwnego hobby Polaków, że jak już do kogoś pojadą, to wysiadują godzinami, o co tu chodzi? Bo ja widzę, że naprawdę moi goście już sami nie mają siły i zastanawiam się, co im stoi na przeszkodzie, by się zwinąć.
I tu jeszcze dodam, że są też goście, co się wypraszają z noclegiem na kilka dni, to już jest w ogóle przegięcie.

24
1

Kuzyn troglodyta i prostak

Za tydzień wybory i oczywiście dyskusja rodzinna kto za kim jest. Nie chcę tu agitować za żadną partią, ale większość w rodzinie wybiera postęp. Ale nie mój kuzyn ze swoim Karyńskiem. Dla nich wszystko jest proste jak oni sami. Płcie są dwie, a wszystko co inne to przypadek medyczny albo psychiatryczny, winni fatalnej kondycji psychicznej dzieciaków i młodzieży winni są lewacy, bo kładą im bzdury do głowy, a potem niuniuś nie może się zdecydować jakiej jest płci i orientacji, więc się tnie, albo skacze z okna. No oczywiście bezstresowe wychowanie, bo kiedyś to się pasem po dupie dało i przebiło rozum z dupy do głowy itp „mądrości”. Szkoda mi tego nawet przytaczać. Prawa mniejszości, wartości europejskie? A po co to komu, prawami mniejszości i zwierząt on w sklepie nie zapłaci, a wartości nie wsadzi do gara i obiadu nie ugotuje. Generalnie dla niego liczy się żeby bebzun zapchać, nie napracować się za bardzo, raz w tygodniu na flaszkę, browary i grilla było i raz w roku All Inclusive. Resztę ma w trąbie. I ja z tym prostakiem muszę się widywać na spotkaniach rodzinnych i wysłuchiwać „mądrości” jego i tej jego pożal się Boże żony i jeszcze ta ich córeczka, równie mądra i elokwentna jak rodzice. Wyśmiewa mniejszości seksualne, feminatywy, język inkluzywny, oczywiście „murem za polskim mundurem”, a jest dopiero w 6 klasie. Na szczęście zjedli obiad i pojechali w pizdu. Tak że taka moja dzisiejsza chujnia.

7
21

Wybory i referendum, cz.2

Widzicie, co się dzieje w Izraelu? Takie są skutki wszelakich multikulti (im bardziej odległych od siebie kulturowo tym większe), a już zwłaszcza wtedy, gdy mamy do czynienia z fanatyzmem islamskim (i nie mówię, że Izrael jest cacy, bo wiadomo, że wręcz przeciwnie, ale nie w tym rzecz tylko w efektach nieuchronnego starcia w sytuacji gdy dwie skrajne od siebie nacje i kultury zmuszone są żyć na tym samym terytorium). I to nam niemiecka Unia chce wcisnąć (poważnie należy się zastanowić nad Polexitem, jeśli będą nas zmuszać do przyjmowania migrantów na stałe; naszym gwarantem bezpieczeństwa jest NATO i Anglosasi, a nie niemiecka UE, a gospodarczo sobie poradzimy, nawet jeśli będzie z początku trochę biedniej – handlowaliśmy z Europą i ze światem bez pomocy jakiejś unii przez 1000+ lat istnienia Polski). Dlatego IDŹCIE NA REFERENDUM! I głosujcie przeciwko osiedlaniu migracji. Bo inaczej za mniej niż jedno pokolenie będziecie mieli u nas dosłownie Somalię, Libię, Syrię czy Izrael i Palestynę. I nie będzie już możliwości odwrócenia tego. Nie słuchajcie tuska i reszty tej opozycyjnej hołoty. Ja też nie lubię PiS za parę rzeczy, ale sytuacja jest taka, że tylko PiS stoi między nami a tym, co nam opozycja na niemieckie polecenie chce zrzucić na głowę.

16
6

Etos zapierdolu

Odkąd pamiętam w moim domu panował kult zapierdolu, ale takiego bezsensownego zapierdolu dla zapierdolu, a nie dla efektu. Nawet nie było mowy o tym, żeby jakiś dzień był wolny od zapierdolu.

Moi rodzice mieli na pierwszym miejscu w hierarchii swojej wartości zapierdol, potem długo długo nic, a potem inne rzeczy. Oczywiście zapierdol musiał być jak najcięższy i dawać efekt niewspółmierny do włożonego wysiłku, bo tylko wtedy nie mieli wyrzutów sumienia i poczucia, że zasługują na miano człowieka jeżeli padali z wycieńczenia.

Jeśli nie było nic do roboty to na siłę trzeba było szukać czegoś. np. odkurzać po 10 razy czyste pomieszczenie, przekopać ogród, żeby zakopać, przesadzić kwiaty w jedno miejsce, żeby potem znów przesadzić w stare. Dom był doprowadzony do stanu sterylnego, wyróżniał się na tle dzielnicy, nawet listka byście nie zobaczyli.

W pracy to samo. Najważniejsze żeby było ciężko, byle się narobić i koniecznie nie zarobić. Po kilka etatów, dodatkowych prac, a pensja ze wszystkiego naraz i tak gówniana.

Po jakimś czasie ja oczywiście też wpadłem w nerwicę i zacząłem tak funkcjonować, żeby nie wyjść na darmozjada, bo brak zapierdolu, nawet w niedzielę to najcięższy grzech. Nie umiałem usiedzieć zanim nie zrobiłem czegoś.

No i rezultat jest taki u moich rodziców. Permanentne przemęczenie, zrujnowane zdrowie, stawy, nadciśnienie, problemy ze snem, brak przeżyć i wspomnień, praktycznie prawie nigdy nigdzie nie byli i prawie nie ruszają się z domu, kompletny brak czasu, ciągły brak pieniędzy i czekanie do pierwszego, chroniczne narzekanie przez moją matkę jakie życie jest ciężkie i jak ją wszystko napierdala, ciągłe konflikty i licytacje kto więcej i ciężej zapierdalał.

Ciekawe co będzie na koniec życia, gdy uświadomią sobie, że jedynym wspomnieniem jest zapierdol.

39
0

Bezsenność

Noc z soboty na niedzielę, godzina pierwsza minut czterdzieści. Ja, dorosły facet dobrze po czterdziestce, właściwie bliżej mi do pięćdziesiątki niż czterdziestki, zamiast bawić się na imprezie z przyjaciółmi lub spać wtulony w ukochaną kobietę to siedzę na chujni i wyrzucam z siebie swoje podsycone alkoholem, żale. Właściwie, nic ciekawego nie mam do napisania. Ot, zwykły nikt, siedzący w sobotnią noc przed komputerem. Takich jak ja, jest wielu. Nie szukam pocieszenia czy wirtualnego towarzystwa, ja nie cierpię, nie jestem fatalistą, który wszystko widzi w czarnych barwach. Wręcz odwrotnie, kocham życie a moja samotność, niemal pustelnictwo, jest moim wyborem i nie zrobiłem tego z dnia na dzień. Ja, odkąd pamiętam, zawsze byłem samotnikiem. Już w dzieciństwie nie miałem wielu kolegów. Zadawałem się najwyżej z kilkoma ale i tak, źle się czułem gdy przebywałem towarzystwie więcej niż jednego kolegi. Mijały lata a ja, zawsze stałem gdzieś z boku, nie potrafiłem uczestniczyć w życiu towarzyskim, nie umiałem się zaangażować. Szkoła średnia przeleciała i nie mam wspomnień. Studia podobnie. Zaliczałem co miałem zaliczać ale życia studenckiego, specjalnie nie zaznałem. Nie mam kolegów ze studiów. Tak prawdę mówiąc, w życiu miałem jednego, prawdziwego kolegę, może dwóch. Jeden, trzydzieści lat temu wyjechał do Kanady i kontakt się urwał. Drugi, jeszcze bliższy, którego znałem praktycznie całe życie, zbłądził, popełnił błędy i wiele lat pokutował za to. Kilka lat temu odzyskał wolność i wydawało się, że jakoś sobie poukłada życie. Nie zdążył. Ja straciłem robotę i nie mogę znaleźć kolejnej, nie wiem, może nie szukam dość solidnie. Dziś wydałem ostatnie pieniądze z fuchy, jaka mi się trafiła miesiąc temu. Kolejne dni będą na zasadzie „jakoś to będzie, zobaczy się” Tak prawdę mówiąc, sam nie wiem po co to piszę, czy w ogóle kogoś to zainteresuje i chyba nie dbam o to. Jak już wspomniałem, ja nie narzekam. To tylko strumień myśli przelewany na klawiaturę, niczym nie wywołany a jedynie tworzony na bieżąco w miarę pisania. Niczego nie sprawdzam, nie edytuję, nie planuję i nie zastanawiam się, po prostu siedzę i piszę, nic więcej, nic mniej. To nie pierwsza taka noc i nie ostatnia w moim życiu. Było ich wiele, nocy, które nie mają znaczenia, nocy, które kończą się tak samo i tak samo zaczynają. Pamiętam, jeszcze nie tak dawno, wydawało mi się, że coś się wydarzy, że moje istnienie nabierze sensu w ludzkim rozumieniu, że wypełnię swój czas pożyteczną treścią. Niestety, wszystko przeszło i zniknęło niczym dźwięk nocnego pociągu słyszanego z oddali. Nie potrafię nawet stwierdzić czy żałuję, czy nie mam poczucia zmarnowanego czasu i straconych okazji podsuwanych przez los. Nawet jeśli straciłem to wszystko to nie umiem żałować, nie czuję już smutku ani radości. Świat żyje obok mnie, czas biegnie poza mną a wokół jest tylko przestrzeń. Wszystko pojawia się w moim życiu na chwilę i znika, jak drzewa mijane w trakcie jazdy. Tak samo ten wpis pojawił się w Waszym życiu aby za chwilę zniknąć bezpowrotnie i rozmyć się w zapomnieniu.

37
2

Wy chuje incele

wy chuje incele bez intelektu dla takiej panny jak ja jesteście przegrywami jak czytam, że koleś w wieku 37 l nie współżył to normalnie nie wierze w to mam nadzieję, że to prowo a jeśli nie to współczuję bo przegrałeś życie chłopie naprawde. Seks to najprzyjemniejsza czynność między dwojgiem ludzi zapamiętajcie to sobie tak samo bycie w związku zwyczajnie

3
27