
Mój sąsiad, przez ostatnie 35 lat, był windziarzem w dużym hotelu.
Gdy przeszedł na emeryturę, po pół roku musiał zamienić mieszkanie ponieważ jego było na parterze i jak sam mówił, po dwóch tygodniach braku jazdy windą, zaczęło mu tego brakować i jeździł bez celu windą w swoim bloku ale czuł się głupio z takim zachowaniem więc postanowił zamienić mieszkanie na takie, które będzie położone jak najwyżej i w końcu udało się.
Co prawda nowe lokum było sporo mniejsze i o niższym standardzie a także do remontu ale jego właściciel, starszy człowiek na wózku, z chęcią przystał na zamianę.
Sąsiad załatwił mu jeszcze podjazd na wózek i obaj są szczęśliwi.
Starszy człowiek, że w końcu będzie mógł wygodnie wyjść z mieszkania i sąsiad, który codziennie jedzie windą do nowego mieszkania na dwunastym piętrze.
Nie znam szczegółów transakcji bo jakieś dopłaty w jedną lub w drugą stronę, na pewno były.
Tak sobie pomyślałem, że to bardzo ważne w życiu aby znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce.




