
Hej wszystkim, z tej strony ja – wasz kurwobogacz, a właściwie kurwo”bogacz”.
Ogólnie się wyładowywałem na was na tej stronce, gdyż sam mam nieźle przejebane w życiu (wiem że to żadne wytłumaczenie). Trochę mnie ponosiło po powrocie z jedynego Januszexu u mnie na wiosce, gdzie tyram za najniższą krajową na zleceniówce, bo od roku nie mogę wybłagać szefa o umowę o pracę, nawet gdy zostaję do końca zmiany, podczas gdy reszta z mojej brygady już opuszcza zakład – nawet tak nie mogę się mu podlizać, a wykonuję swoje bardzo dobrze.
Dodatkowo jak jadę do tyrki lub z niej wracam autobusem to nawet okoliczne menele jadące tym busem mają ze mnie polew lub plują pod nogi, nawet dla nich jestem śmieciem. I mają trochę racji…
Jeszcze nie stać mnie praktycznie na nic, gdyby nie zapierdol kiedyś nieraz po 12 godzin kiedy szef miał dobry humor i pozwoli mi tyle pracować to bym nie miał nawet kompa, a tak to mam, co prawda ze starym prockiem i3 2100 i gtx 750ti, ale działa, da się na tym pograć w cs’a, lola lub fortnite (na minimalnych, ale się da). O prawku, samochodzie czy przeciętnym smartfonie to nie ma co mówić nawet, bo mój telefon to stary samsung galaxy trend 2, który już i tak ledwo działa.
Na sam koniec to dosłownie żadna mnie nie chce, nawet taka jedna „brzydka madzia” ma na mój widok odruch wymiotny…i się nie dziwię, nawet taki bazyl jak ona zasługuje na coś więcej. Dlatego po powrocie z tyrki oglądam porno, często gejowskie furry gówno, już tak mi na łeb siadło, a potem gram sobie w gierki, by zabić czas przed snem…
Dlatego tak się pastwiłem tutaj nad wami, chciałem się poczuć lepszym i przez moment mieć cichą nadzieję, że cokolwiek znaczę. Te teksty o moim bogactwie to fikcja, te teksty o tym by inni „spuścili mi z kija” to moja fantazja i trochę lenistwa, bo nie chce mi się już tego robić samemu…
Pozdrawiam
Kurwobogacz (w realu „kurwomatoł”)








