Bezrobocie po polsku

W zeszłym roku ukończyłem zarządzanie i marketing oraz uzyskałem tytuł naukowy magistra z tej dziedziny. W czasie studiów byłem jednym z najlepszych więc uczestniczyłem w zagranicznych wymianach studenckich a nawet w organizowanych stażach. Znam dobrze angielski, marketing, zarządzanie przedsiębiorstwem oraz zasobami ludzkimi mam w małym palcu. Wszystko pięknie tylko pracy jak nie było tak nie ma. Setki wysłanych CV, odwiedzonych przedsiębiorstw, rozmów kwalifikacyjnych, to mój bilans za miniony rok. Szczytem mojego poniżenia okazała się wizyta w Urzędzie Pracy, gdzie zaproponował mi pracę fizyczną, którą zdecydowanie odrzuciłem. Wychodzę z założenia, iż nie po to kończyłem studia wyższe, aby zostać nędznym robolem za 1200 zł. Po tym policzku od naszego wspaniałego kraju i rządu stałem się kompletnym „no lifem” z objawami depresji. Uczelnia od samego początku roztaczała przed nami szerokie wizje osiągnięcia sukcesu, które okazały się jedynie mrzonkami. Studenci mieli być podmiotem edukacji a stali się jej przedmiotem, niepotrzebnym i zupełnie zbędnym na rynku pracy. W cywilizowanym kraju to ludzie bez wykształcenia mają problem ze znalezieniem pracy, tylko w popierdolonej cebulandii jest dokładnie odwrotnie. Kurwa mać nie mam już żadnych perspektyw. Tkwię w tym kurwidołku już rok a wyjścia żadnego. Chujnia, kał, padaka i śrut.

80
128

Komentarze do "Bezrobocie po polsku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po pierwsze mgr to tytuł zawodowy a nie naukowy, a po drugie jesteś nieudacznikiem życiowym i po prostu w tym kraju sobie nie poradzisz, a po trzecie rób doktorat:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Marketing i zarzadzanie? Chryste, to juz konczac M&Z w 1999r nie bylo po tym pracy… Co winien rzad czy kraj ze nie ma pracy po takich kierunkach? Pracowac nikomu sie nie chce,kazdy by tylko ‚zarzadzal’. Bylo skonczyc polibude, po tej uczelni masz prace.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurwa, jak ty studiujesz tak nieprzydatny kierunek, to potem nie dziw się, że nie masz pracy. Widzę takich pozarządzaniuy u nas w firmie, to mnie chuj strzela, pokończył taki studia, chciałby zarządzać ludźmi, ale z realiami ma to niewiele wspólnego. Trzeba było robić jakiś konkretniejszy kierunek, automatyka, mechatronika, programowanie albo cos w tym stylu, miałbyć dobrą robotę. Nie liczy się wyksztalcenie, a to co potrafisz zrobić. Na chuj w pracy ktoś, kto ma studia skończone, jak zwykłą miotłą posłuzyć się nie potrafi, a przyjdzie ktoś po gimnazjum i ogarnia więcej niż miotłe. Prosty przykład.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nie nazywaj nikogo „nędznym robolem”, gdy sam jesteś nędznym bezrobotnym magistrem !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Co ty wiesz o zarządzaniu przedsiębiorstwem oraz zasobami ludzkimi, skoro całe życie wkuwałeś podręcznikowe brednie? Może się nagrałeś w Sim City i myślisz, że jesteś łebski? Z resztą po przeczytaniu tej chujni od razu odniosłem wrażenie, że napisał ją ktoś, kto kompletnie nie rozumie ekonomii i praw wolnego rynku, także chuja żeś się tam nauczył na tej swojej „Wyższej Szkole Mielenia Farszu”. Lepiej bierz tę robotę za 1200, bo jeszcze ją ktoś zabierze i będziesz musiał dygać do Mesia z trzema stówami w paszczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. a ty myślisz, ze po studiach od razu dostaniesz super prace? jak twoje ego ucierpi od ubrudzenia sobie raczek to możesz już siedzieć na zasiłku dla bezrobotnych. Pamiętaj, od pucybuta do milionera

    0

    0
    Odpowiedz
  8. gdzie jest loszka ja się pytam?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. haha skonczyl studia i juz szlachcic pluje na fizycznych.Zycze ci zebys zdychal z glodu i prosil o ta prace za 1200 chociaz pewnie na nia nie zaslugujesz i sie nie nadajesz.nigdy nie znajdziesz pracy najpewniej skonczysz w przytulku kiedy sie rodzice zorientuja jakiego niedojeba maja w domu.powiedzialbym ci niedolego jak zaczac chociaz ja mam wyksztalcenie srednie tzn ze jestem robolem;p ale pamietaj chcac miec prace:1 znajomosci 2 doswiadczenie 3..4..5..10 wyksztalcenie

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Czy mógłbyś napisać jaką uczelnię skończyłeś?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. skończyłeś gównokierunek

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Śmiali się, gdy poszedłeś na zarządzanie i marketing. Mówili, że to bez przyszłości, że nie znajdziesz po tym pracy. Teraz to Ty się będziesz śmial, gdy nałożysz im mniej frytek lub nie dodasz sosu.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Depresje to Ty bedziesz mial w dupie jak mamusia sie wkurwi i przestanie Ci obiadki gotowac.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ojjjj, zostaniesz pojechany w komentarzach, oj zostaniesz. Ja jednak będę bardziej wyrozumiały bo widocznie nie miał Ci kto powiedzieć, że po takim kierunku w tym kraju będzie Ci trudno znaleźć pracę z tym związaną. Czy to nie była czasem prywatna uczelnia ( chociaż czy tam takie kierunki są… nie wiem ) ? Może kłamali by wydytkać kasę od studentów.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W takim razie kurwa poszukaj ofery zagraniczne, poszukaj na necie jakieś zagraniczne firmy albo w urzędzie pracy popytaj się czy można pracować w zawodzie za granicą jak np. w Anglii, jak inni wyjeżdżają jebane szparagi zbierać po 30 euro to dlaczego ty nie możesz swojej prawdziwej pracy wykonywać zagranicą co ?

    0

    0
    Odpowiedz
  16. nawet jeśli to nie prowokacja to tak właśnie wygląda real life i szukanie pracy bez znajomości…. sad but true – i mówi to dziewczyna, która skończyła 2 kierunki studiów i 3 kierunki studium, kilka kursów, fce, zd, moją „karierę” okraszano propozycjami stażu lub pracami fizycznymi hehe :):) prowadziłam działalność gospodarczą, ale zus i inne takie zjadły mnie, no tak zawsze mogłabym być „sekretarą” 😉 lub inną korpo – dziwką – nie dzięki, tak więc chujnia i śrut – trzeba wyjeżdżać za granicę….

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Uciekaj z tego kraju !

    0

    0
    Odpowiedz
  18. W skrócie to jest tak, że uwierzyłeś:
    – rodzicom, którzy żyli w zupełnie odmiennym systemie kilkadziesiąt lat temu
    – uczelni, która za to, że studiowałeś u nich dostawała kasę

    A pretensje masz do kraju i wszystkich innych?

    2

    1
    Odpowiedz
  19. A ty, chłoptasiu, myślałeś, że skończysz jakąś szkółczynę i cię dyrektorem zrobią? Jak tak myślałeś, to powinieneś dyplom oddać, bo takich naiwnych tępaków nie powinni w ogóle na żadne studia przyjmować (no może poza jakimiś politologiami czy europeistykami, żeby McDonald mógł potem się chwalić poziomem wykształcenia roboli podających Panu twojemu, Mesiowi frytki i colę, jak podjeżdża swoim W212 pod McDrive, by powspominać stare czasy, jedząc w sposób w jaki plebs ma w zwyczaju). Chłopczyku, posłuchaj. To akurat nie jest wina „złej Cebulandii”. Ty de facto nie masz żadnego wykształcenia. Masz co najwyżej teoretyczną i ograniczoną wiedzę na pewne tematy z zakresu zarządzania i ekonomii, które, po pierwsze, są często przedatowane i oderwane od rzeczywistości, a po drugie przekazywane były ci przez głąbów trzymających się kurczowo uczelni, bo w życiu nie potrafili zarządzać nawet własnymi gaciami (robiła (lub nadal robi) to za nich mamusia, a potem jakaś głupia cipa, która się im w ich zafajdanych życiorysach napatoczyła), a co dopiero własną firmą, choćby najmniejszą. I wiem, że się zaraz oburzysz, ale taka jest prawda, mówi ci to ktoś, kto był na studiach ekonomicznych, w czasach kiedy ty jeszcze miałeś świeże wspomnienia z piaskownicy. Już wtedy były gówniane i z każdym kolejnym rokiem po dzień dzisiejszy było coraz gorzej. Papier tego rodzaju w czasach, kiedy Pan twój, Mesio, raczył studiować, był co najwyżej potrzebny po to, żeby go okazać dla formalności pajacom w rodzaju Byczywąsa. A dziś jest tak zdewaluowany (przynajmniej w wypadku polskich szkółek tego rodzaju, no jakiś Harvard, czy tym podobne, to by coś ci dał na start, ale głównie dzięki znajomościom, jakie tam można zdobyć), że ten, którym się w kiblu podcierasz, jest więcej warty. Widzisz koleś, twoim podstawowym błędem jest to, że tam w ogóle poszedłeś. Kolejnym, że przez lata tam spędzone nie załapałeś tego, co ci tu napisałem. Zwłaszcza to ostatnie świadczy, że jesteś głąbem. Tym bardziej nie nadajesz się nie tylko do kierowniczych stanowisk (jakichkolwiek) ale w ogóle żadnych związanych z szeroko pojętą ekonomią. Czemu? Bo do tego trzeba mieć kietełek. A ty nawet samodzielnie myśleć nie umiesz. Miałbyś pewne szanse na robotę tylko wtedy, gdybyś już na samym początku studiów szukał konkretnej pracy itp. A tak bierz, co ci dają, w pośredniaku i grzecznie podziękuj, albo spierdalaj na zmywak. Zrozum koleś, że w Polsce większość firm nie potrzebuje ludzi do „zarządzania”, a zwłaszcza tępych, nie umiejących myśleć, mało elastycznych, bez umiejętności myślenia perspektywicznego i przewidywania oraz przede wszystkim mających ZEROWE doświadczenie podparte wysokim mniemaniem o sobie, które ma się odbić w tym, że zaraz mają ci dać stanowisko i dużą kasę -a kimś takim właśnie jesteś. Zaś te firmy, które potrzebują kadr, albo mają własne, albo mają własne złożone z „samych swoich”, albo szukają kogoś, kto jest przeciwieństwem ciebie. A jak jesteś taki dobry, jak piszesz (czy też raczej, jak ci się wydaje), to pokaż, co potrafisz, załóż sobie firmę i będziesz „zarządzał”. Czyli, jak mądrze mawiają Anglosasi: „put your money, where your mouth is”. A nie jesteś, bo dawno temu byś to zrobił, i to nawet nie łażąc na te czy inne studia. Bo do tego, żeby to zrobić i osiągnąć jakiś sukces, trzeba być chłopcem specjalnego chowu, dzieciaku. Trzeba mieć talent, tzw. szkołę życia i zostać odpowiednio ukierunkowanym. A tego żadna szkoła cię nie nauczy, a już z pewnością nie taka, jaką kończyłeś (bez znaczenia, czy to było w Pipidówie Dolnej czy w Warszawce). Ale Pan twój, Mesio, ulituje się nad tobą, patałachu, i w swej łaskawości, poświeci ci trochę kagankiem oświaty, byś być może znalazł właściwą ścieżkę. Aczkolwiek nie poda ci wszystkiego na tacy, zwłaszcza najlepszych rozwiązań, bo, primo, wiedza kosztuje, a secundo, sam sobie do tego dojdź. A więc, patałachu, marzący po nocach o pozycji choćby w jakimś stopniu dorównującej pozycji Pana twego, Mesia, i jego sławetnych 18 tysi netto miesięcznie, słuchaj uważnie. 1. Wsadź sobie głęboko teorię, którą cię karmiono. 2. Jak masz kasę/pomysł, to otwieraj własną firmę (uwaga na marginesie: ten punkt podany został gwoli formalności, obaj wiemy, że nie śmierdzisz groszem i za głupi jesteś, by mieć jakikolwiek sensowny pomysł, a nawet jak coś ci do łba strzeli, to raczej się za to nie bierz, bo nie mając żadnych doświadczeń źle, lub bardzo źle, ci się to skończy). 3. Spróbuj załapać się na jakiejś uczelni (czyli rób doktorat). Może będziesz miał na tyle szczęścia i gdzieś cię przyjmą, teoretyku zafajdany, a zawsze się znajdzie iluś frajerów takich jak ty, którzy na te studia pójdą. 3. Załap się do jakiejś redakcji (gazety, TV, portale internetowe). Najlepiej branżowej (choć ich poziom jest w Polsce żałosny, to zawsze to coś). Te dwa ostatnie punkty przynajmniej dadzą ci kasę na utrzymanie, jakieś tam doświadczenie, może trochę znajomości i robotę, w której będziesz miał ciepło w dupę. 4. (to się odnosi do twojego podejścia i zachowania w pośredniaku) NIGDY nie gardź żadną pracą, żadną ofertą, a przede wszystkim żadnymi ludźmi, którzy tę pracę wykonują. Pominąwszy inne powody, których Panu twojemu, Mesiowi, nie chce się wypisywać, możesz się wiele nauczyć zarówno z tej pracy, jak i przede wszystkim od ludzi w niej pracujących. Zwłaszcza, że w tej chwili na rynku pracy jesteś zerem absolutnym. To, tak w skrócie, chyba wszystko, patałachu, walnij na odchodne czółkiem w posadzkę, wstań z klęczek, wybierz się na spacerek, klapnij po drodze dupa nad jakimś strumykiem, czy gdzie tam ci wygodniej, przemyśl wszystko, co ci tu rzekłem, a potem bierz się za robotę. /Mesio PS. Pan twój, Mesio, gwarantuje ci, że o ile przeżyjesz i nabierzesz rozumu, to za 10-15 lat będziesz się tak samo z obecnego siebie śmiał, jak on teraz z ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ojciec to skończył, ale 14 lat temu! Beznadziejny kíerunek.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Haha kolejny idiota, z chujowymi studiami. Haha zdychaj z głodu.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Po pierwszym zdaniu dałem ci 1 gwiazdę dawidową i ledwo skusiłem się na przebrnięcie tego tekstu do końca. Rozumiem twoją sytuację, bo to jest szok dla ambitnych, świeżo upieczonych absolwentów. Swoją drogą nie podoba mi się stwierdzenie, ze „ludzie bez wykształcenia mają problemy nie pracy w cywilizowanym świecie”. Człowieku… czy idąc na studia, nie widziałeś, co się dzieje na rynku? Wszystko leci na pysk, takich jak my, wykształciuchów, których jest za dużo? Może trzeba było dobrać inny kierunek nauki, może przerzucić się po kilku latach na studia zaoczne i już próbować pracować, chwytając jakieś doświadczenie, itp? Czy może wierzyłeś rodzicom, nie chciałeś ich zawieźć? Może nie chciałeś być poddanym ostracyzmowi kolegów, którzy też pokończyli „renomowane uczelnie”? A może po prostu mogłeś zostać TYM NIEWYKSZTAŁCONYM, który ma zdolności manualne, potrafi pobawić się elektryką, pospawać, pogrzebać w silnikach, itp. Ale to TEŻ wykształcenie (tylko pewnie nie łapie się w ramy twoich definicji kształcenia) i, wg mnie, coraz bardziej liczące się na rynku w przeciwieństwie do twojego marketingu, który można robić na każdej osiedlowej szkółce, będącej filią filii Uniwerku w Oxfordzie.

    0

    1
    Odpowiedz
  23. Wysoko chłopie mierzyłeś to masz chujnie.Ja skończyłem zawodówkę jestem mechanikiem i pracownikiem stacji kontroli pojazdów.Dwie roboty=dwie pensje,razem to 3.750 pln na ręke miesięcznie i nie ubolewam na ten kraj.

    0

    2
    Odpowiedz
  24. edubiznes, ziom – dzisiaj potrzebni są studenci żeby uczelnia kasę dostałą, nie żeby ktoś potem miał z nas pożytek; zaraz na pewno usłyszysz tu, że jedynie z łopatą w ręku jesteś naprawdę w pracy ale nie łam się

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Spokojnie. Zaraz zapewne otrzymasz propozycję pracy w Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Swoją drogą wybierając taki „kierunek” studiów musisz być skończonym kretynem. Dlatego praca w ŁWD może być szczytem Twoich możliwości. No może jeszcze w McSraku możesz szukać, ale tam raczej trafiają po innych zacnych kierunkach typu europeistyka czy stosunki międzynarodowe

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Pewnie zaraz odezwie się jakiś pierdolony inżynierek po studiach technicznych, że tylko one dają prace, reszta to gówno tralalala… Szkoda tylko że do tych debili nie dociera ze miejsc i ofert pracy da absolwentów kierunków technicznych tez jest cholernie mało. Ale czemu się dziwić? jak po studiach technicznych szukać pracy w kraju w którym nie ma przemysłu? To przemysł jest dźwignia gospodarki. Zapewne zaraz jakiś bolidupiec pomyśli że w rozwiniętych krajach większość ludzi pracuje w usługach. Otóż odpowiadam: Większość usług to tzw. „usługi około przemysłowe”, oznacza to panowie „ynżynierzy” że większość tych usług(np. transport) może się rozwijać najlepiej tylko w pobliżu zakładów przemysłowych.
    Przykład 1: W jakimś miejscu powstaje fabryka, obok fabryki powstaje więc osiedle dla pracowników(branża nieruchomości i budowlana), potem aby usprawnić funkcjonowanie osiedla powstają sklepy(handel), puby(rozrywka), przychodnie(służba zdrowia), posterunki policji etc…
    Przykład nr 2: W miejscach gdzie rozwija się przemysł wydobywczy, rośnie zapotrzebowanie na transport i jego rozwój, ponieważ jest to niezbędne do przewożenia tego co się wydobyło do innych zakładów(węgiel do elektrowni, żelazo do huty etc…).
    Wniosek: Przy rozwiniętym przemyśle byłaby praca dla wszystkich. dla panów „technicznych” w zakładach(inżynierowie, inspektorzy itd…), dla humanistów (pracownicy socjalni i administracyjni w owych zakładach) oraz dla szanownego autora chujni po marketingu (którego pozdrawiam:)) i wszystkich innych ludzi(tych mniej wyedukowanych również). Skąd moja niechęć do technicznych? Znam politechniki od strony zarówno studentów(znajomi) jak i wykładowców (rodzina). Z własnych obserwacji i opowieści rodziny wiem że na kierunkach technicznych wmawia się ludziom ze tak szybko znajda prace, ze to przyszłościowe etc.. Owszem, to jest przyszłościowe ale nie w kraju takim jak polska gdzie żaden kierunek studiów nie gwarantuje zatrudnienia(znam kilku bezrobotnych inżynierów). z tych samych obserwacji i opowieści wiem że niestety większość studentów politechnik to gbury, chamy i prostaki o mentalności dresa(za to z umiejętnością liczenia). Taki ktoś powinien być co najwyżej brygadzistą w zakładzie a nie inżynierem. Mam nadzieje drogi autorze chujni iż nieco rozjaśniłem tobie i paru innym chujowiczom problem. Natomiast jeżeli zapracowałem sobie tym wpisem na czyjąś nienawiść… Jest mi bardzo miło gdyż uwielbiam być przeciwko całemu światu. Poza tym kilku anonimowych wrogów w internecie nie jest w stanie sprawić bym zmienił swoje poglądy na świat. Pozdrawiam i czekam na hejt: Kuba, którego znudziła już walka z wiatrakami…

    2

    0
    Odpowiedz
  27. Bo jesteś zwykłym ciołkiem, skoro wybrałeś taki gówniany kierunek studiów. A dokładnie kierunek, na który idą matoły, mające 2 lewe ręce, byle tylko „wyższe” wykształcenie mieć. Ja skończyłem chemię na Politechnice Warszawskiej, potem zrobiłem doktorat a teraz pracuję w międzynarodowym koncernie farmaceutycznym i zarabiam 6000 zł. Do tego ubezpieczenie medyczne i samochód służbowy. Można? Można. Tylko nie należy iść za stadem baranów na prywaciarską uczelnię zarzundzania i marketynku…

    0

    2
    Odpowiedz
  28. Kolego,
    Fakt ukończenia studiów obecnie nie nobilituje w żadnej sposób, to po pierwsze. Kiedy sam kończyłem studia w 1999r (tak wiem, wieki temu…) już wówczas studentów było jak przysłowiowych psów. Obecnie ‚studiować’ może każdy, nawet jak z ledwością jest w stanie się podpisać, dla takiego też się znajdą ‚studia’. Przez ostatnie 10-15 lat nastąpiła inflacja wyższego wykształcenia – jeśli ma je prawie każdy to tak, jakby nie miał nikt. Obecnie jeśli chce zaznaczyć swoje wykształcenie musisz zrobić faktycznie doktorat. Kolejna sprawa – skończyłeś bardzo pospolity kierunek. Absolwentów po nim jak mrówek. To nie jest wina państwa, że nie ma po nim pracy. Znam kilku, jak ich nazywasz, „nędznych roboli” i napiszę Ci, że z dobrze układanej glazury, terakoty i prac budowlanych potrafią wyciągnąć więcej niż ja po 5 letnich studiach na uniwerku warszawskim, ukończonej aplikacji i 12 letnim doświadczeniu w pracy (a zarabiam x-krotność średniej krajowej). Więc nie jedź po ‚robolach’ bo wśród nich też znajdziesz wartościowych ludzi. Moja pozytywna rada – nadal pracuj nad sobą, zaczep się gdziekolwiek nawet za kiepskie wynagrodzenie – jest później o wiele łatwiej zmienić pracę gdy już się jakąś ma. Młody jesteś, wszystko przed Tobą. A swoją drogą Twoje pokolenie wszystko chciałoby ‚od razu’. Tak się nie da. Sukcesy i pieniądze przychodzą dopiero po wielu latach i ciężkiej pracy. Samo z siebie i szybko to łapie się wyłącznie przeziębienie i katar.
    Dużo zdrowia!

    0

    2
    Odpowiedz
  29. Zarządzanie i marketing to w sam raz kwalifikacje na taśmę do Łódzkiego wydziału fabrycznego. Taki kierunek to tak jakbyś nie miał żadnego wyższego wykształcenia. W porywach zatrudnią cię na sprzedawcę a jak masz znajomości to na urzędasa. Sam jesteś sobie winny trzeba było kończyć szkołę techniczną.

    0

    1
    Odpowiedz
  30. No niestety autorze! Tych z mgr jest juz za dużo…..jak każdy studiuje kto ma tylko dziurę w dupie to tak jest później ze znalezieniem pracy. Nie jest to Twoja wina tylko szkolnictwa w tym kraju. Porobili studia zaoczne z żenującym poziomem to i są tego rezultaty!

    0

    1
    Odpowiedz
  31. Gościu! Skoro twierdzisz, że znasz dobrze język angielski i twierdzisz, że tak tu chujowo, to spierdalaj za granicę. Tam od razu Cie przyjmą i posadzą na wysokim stanowisku.Będziesz mógł zarządzać i udowadniać wszystkim swoją zajebistość…

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Przestraszyłam się trochę, bo studiuję zarządzanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. pracując fizycznie zarobisz od 2000 zł w górę, ale przecież korona ci z głowy spadnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Jezeli nikt za twoje wwyksztalcenie nie chce placic to coz to o nim swiadczy? To samo co o prostytutce za ktorej uslugi nikt nie chce dac grosza

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Skoro jesteś po zarządzaniu i marketingu to doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że w przypadku nadwyżki podaży pracy część potencjalnych pracowników pracy nie znajduje. To dość oczywiste, więc nie ma co narzekać. W przypadku roboli występuje niedobór podaży pracy i przekonałeś się o tym w UP.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Takich jak ty są setki tysięcy. Wypieprzaj na zmywak do Anglii i nie zawracaj dupy ludziom.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Wszyscy by chcieli zarządzać a robić ni ma komu. Ferdynand Kiepski

    0

    0
    Odpowiedz
  38. Kierunki i fakultety, jak ten twój, powinni ustawowo zablokować, o czym już pisałem. Jeśli chcesz, rób sobie zarządzanie, marketing i inne dyrdymały we własnym zakresie, na swój koszt, a nie ma mój. Dziwne, że kończysz marketing i nie wiesz, że uczelnie działają od wielu lat, jak przedsiębiorstwa nastawione na ZYSK, a tym są dla nich nowo pozyskiwani naiwniacy, jak ty (ja zresztą też, ale nie mam do nikogo wyrzutów za te 5 lat, a drugi fakultet zrobiony już konkretnie pod kątem wykonywanego zawodu za swoje pieniądze). Widzisz teraz, jak dobrze te przedsiębiorstwa działają. Kończą projekt z takimi delikwentami w 5 lat (chociaż mogliby to zrobić w 2-3), ale po co od razu zwiększać wydajność…. Kasa, misiu, kasa. Liczy się ilość.
    PS. Mimo wszystko życzę, żebyś znalazł zajęcie w kraju.

    0

    1
    Odpowiedz
  39. i chuj ci w dupe chuju nie chce się robić za 1200 to giń z głodu chuju no co za chuj rok po studiach by chciał zara 10000 dostawać a 1200 to co hańba czy co chuju wielki magistrze? żadna praca nie hańbi huju no chyba że prostytucja którą pewnie się trudnisz ale sie nie przyznajesz

    0

    1
    Odpowiedz
  40. Oficjalny system nauczania to nic tylko podstawowa często bezużyteczna wiedza. Sukces zależy od naszej mądrości. Ty jesteś po prostu zwykłym głąbek skoro myślałeś że samo pójście na studia zapewni ci sukces.

    0

    1
    Odpowiedz
  41. Aha jeszcze jedno. Tylko wybij sobie z tego pustego łba robienie drugiego kierunku bo to ci nic nie da, a wiem że takie matoły jak ty mają taki tok myślenia. Teraz uklęknij i podziękuj panu za możliwość otrzymania rady od pana.

    0

    1
    Odpowiedz
  42. Masz u mnie plusa. Za to że nie zgodziłeś się zapierdalać, upokarzać i wyzyskiwać za 12 stówek miesięcznie. Nie jak większość się godzi na to.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Zrób doktorat, magistra to teraz ma każdy robol od łopaty.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. Wielki magister zarządzania zarzadzaj teraz wysypiskiem albo noclegownia

    0

    0
    Odpowiedz
  45. zostań męską kurwą. proponuję ustawić się na wylotówce z radomska. hajs zaczniesz trzepać, aż miło. szczególnie jak na niemiaszka trafisz, to i w euraczach dostaniesz od blowjoba. myślę, że po zarządzaniu to najlepsza robota jaką możesz sobie nagrać.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Jesli do chuja jesteś szpecem od angielskiego to wypierdalaj z tego kraju – do Anglii/Irlandii i tam znajdziesz lepsze, nowe życie

    0

    0
    Odpowiedz
  47. Zarzadzanie i marketing – i wszystko jasne…

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Hahahaahahaa marketing o kurwa ale studia w sam raz do zapierdalania na kasie w markecie biedronce, ale spiesz się bo ilosc miejsc ograniczona, a moze pojedz do holandii zawsze mozesz robic nadstawiajac dupy starym holendrom w burdelu dla pedalow, a prawda taka jest ze w normalnym kraju nie produkuje się pseudo magistrow ktorzy nie nadaja się nawet do lopaty bo nie wiedza jak ja obslugiwac, student w dupe jebany magister kurwa jego mac marketingu, co za glab, obys jebal w biedronce 35 lat do emerytury to się nauczysz „Panie magistrze”, lubie spotkac swoich znajomkow magistrow takich jak ty, co sa w czarnej dupie hahahahhaahahahahahahahhahahaahahaahhahahahahahahahaha POLEWKA stary

    0

    0
    Odpowiedz
  49. tu nie chodzi o studia tu chodzi tez troche o to ze takich jak ty po takich kierunkach jest juz maseeeeeeee i firmy sie nimi juz ich mają w swoich szeregach no przeciez po chuj firmie 5 takich jak ty powiedz wystarczy jeden ma firme mysle o malych lub srednich firmach choc w małych takich jak moja 10 osobowa to w sumie nie wiem co ty bys robił nie pracujac fizycznie bo kazdy wie co do niego nalezy robi swoje i za to dostaje kase tyle w temacie

    0

    0
    Odpowiedz
  50. @10 „gównokierunek” fantastyczny neologizm 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  51. najsampierw młody człowieku przygotuj się do pracy: oporządż odbyt, przygotuj wazelinę i zamieść ogłoszenie na odpowiednim portalu. Zarządzaj potem jak chcesz ale wiedz że dobry marketing w Twoim przypadku znaczenie ma nadrzędne. Ja osobiscie jako wyedukowany eurpoejczyk chętnie skorzystam i dupsko Ci rozepcham co Ty winieneś utożsamić z moim genderowskim wychowaniem i nie obrażać się na mój wpis. Wszak seksualnie na pewno do niczego nie jesteś a ja tolerancję wyssałem z mlekiem ojca. Niech żyje europa a niech umrą rasiści i nietolerancyjni jakkolwiek

    0

    0
    Odpowiedz
  52. A ja mam wyjebane, skończyłem technikum informatyczne, do matury nie podchodziłem bo nie zdałem próbnej, ale na chuj mi iść na studia ? Do egazaminu zawodowego też się nie uczę bo po chuj ? Od września będę chodził do policealnej znowu na profil informatyki a tak żeby w chuja pograć przez dwa lata, bo ja do roboty nie będę zapierdalał.

    0

    0
    Odpowiedz
  53. Kurwa nie wiem jak to nie ma roboty. Ja studiowałem zaocznie i wszyscy moi znajomi mieli robotę, potrafili się zorganizować nie mówiąc o takich, którzy zapierdalali po 18 godzin na dobę na etacie i dorywczych robotach. Nie miałem po studiach jakiejś super roboty ale brałem co było, żeby mieć jakieś doświadczenie i nie siedzieć w domu jak pizda jakaś. Kiedyś pracowałem jako tłumacz j. rosyjskiego i angielskiego i wiem jak siedzenie w domu potrafi przygnębiać. A jak skończyłeś to zarządzanie i marketing i masz wszystko w małym palcu to może założysz swoją działalność a nie czekasz aż ktoś Ci zaproponuje robote najlepiej 8 godzin dziennie z pełnym pakietem medycznym, służbowym samochodem za 6 tyś na miesiąc – cudów w Polsce nie ma, musisz albo zapierdalać albo kombinować.

    0

    1
    Odpowiedz
  54. To se kurwa zarządzaj swoim bezrobociem patałachu!

    0

    0
    Odpowiedz
  55. Nawet jak znajdziesz robote to i tak bedziesz je… w du.pe i juz sie do tego przyzwyczaj bo w tym kraju sa potrzebni ludzie co nie boja sie pracy fizycznej a nie jak ty ze kur.. zadzadzac ci sie zachcialo. Zycze ci pracy w meczarniach i obys zdechl za to co napisałes o nedznych robolach.

    0

    0
    Odpowiedz
  56. A czego sie spodziewałeś po takich studiach? Zarządzenie i marketing, pedagogika resocjalizacyjna i politologia – studia dla tych, którzy uciekali przed wojskiem 🙂 W Polsce mamy poważną dysproporcję pomiędzy ludźmi z wykształceniem wyższym, a tymi z nieco mniejszymi kwalifikacjami. Do tego dochodzi bardzo niski poziom wykształcenia tychże magistrów i jaki mamy efekt? Wykształcenie wyższe pomoże Ci w znalezieniu pracy tak samo jak książeczka SANEPID 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  57. Moja metoda na sukces: uwiedź szefa. Jak trzeba, to pójdź z nim do łóżka. Sukces pewne.
    Marzena

    0

    0
    Odpowiedz
  58. Praca bierze się taką jaka jest a następnie szuka lepszej. Nie wiem gdzie Ty żyłeś wybierając studia ale na pewno w innym wymiarze, na polskim rynku zapotrzebowania na absolwentów Twojego kierunku nie było już dobrą dekadę temu a wiele się nie zmieniło. Skoro wybrałeś chujowy kierunek to musisz przyjąć do wiadomości, że albo douczysz się czegoś przydatnego na rynku albo zostanie Ci serwowanie kanapek w fast foodzie tudzież praca na kasie w jednym z supermarketów.

    0

    0
    Odpowiedz
  59. Wiesz ile ludzi na świecie zna j.angielski i wykonują prace fizyczne. Wiesz palancie ile osob zna dwa, trzy języki obce. Przecież nic nie potrafisz! Chcesz być kierownikiem huty, cementowni, stoczni? Pojęcia nie masz o tych zawodach. A może inne zawody i zakłady wymienić???? Może znasz się na lotnictwie, marynarce morskiej? A może handel międzynarodowy lub motoryzacja ciężka walce, dżwigi, koparki? Sam już nie wiem co wymienić. Może kadry u Burmistrza Prezydenta Wojewody poprowadzisz? Masz wysokie mniemanie a znasz się na trzepaniu chuja.

    0

    1
    Odpowiedz
  60. Zatrudnię w mojej firmie w dziale kadr. Tylko ogóle podstawy!!!!!!! Znajomość transportu międzynarodowego, znajomość branży mechaniki precyzyjnej w tym j.angielski (przemysłowy), księgowość w pełnym zakresie z programem Symfonia, obsługa kooperantów DHL w j.niemieckim i obsługa bieżąca dyspozytornia Hamburg. Wynagrodzenie 6200netto pln. Pół roku nikogo nie mogę znaleźć może TY???????

    0

    0
    Odpowiedz
  61. Bylo brać ta fizyczna

    0

    0
    Odpowiedz
  62. Proponuję programy maszyn C++ tylko nie spierdol mi narzędzi za 3-5tysiaków. Żyjesz w komunie albo faktycznie pod kołderką mamusi i nie masz pojęcia co ludzie potrafią. Idź w politykę dobrze radzę.

    0

    1
    Odpowiedz
  63. Krótko i na temat – co ty jeszcze robisz w kraju? Ja nie patrzę na to jakie studia skończyłem, jak nie miałem pracy po nich, to wyjechałem za granice – przynajmniej kasa większa niż w zawodzie w Polsce. Trzeba czasem być elastycznym, bo depresja Cię zabije.

    0

    0
    Odpowiedz
  64. tak Ci dowalili, że i ja nie pozostane bierny. Gratuluje pięcioletniej samorozwojowej luki. Ale ale, jesteś w końcu MAGISTREM ZARZĄDZANIA, na pewno kreatywnie rozwiążesz ten problem ;D 😀 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  65. Jak tam studyja typu zarządzanie polem namiotowym i administracja spuścizny krzyżowej hahahaha ja jestem po średnim wykształceniu bez matury, a pracuje na kopalni na dodatek na obsłudze maszyn i zarabiam 5500 na ręke. Chciałeś wyruchać Szatana a to Szatan wyruchał ciebie xD Tak kończą wyznawcy dzizusa.

    0

    0
    Odpowiedz
  66. @54 Czyżbym słuchał genialnego planu? Mam zamiar zrobić podobnie.
    @67 Ktoś tu słucha Testovirona.

    0

    0
    Odpowiedz
  67. A ja skonczylem studia( finance )w usa, i chuj z tego. Mam papier do wycierania dupy. Co z tego ze znam angielski? chuj mi z tego. Nie mialem odpowiednich znajomosci i dupa. 7 lat robie jak malpa przy maszynie( manufacturing ), bez zadnych perspektyw. W sumie mam ok kase $20/godz brutto, ale robota nudna jak chuj, bez klimatyzacji latem, i zero szansy na awans( mala firma), i nic nowego sie tu nie naucze( zero szansy na zdobycie nowych umiejetnosci). Klalem na robote pare lat, i chuj mi z tego. Szukalem innej roboty( w finance ) przez pare lat, setki CV wyslane, i chuj z tego. Max oferte ktora dostalem to $10/godz brutto na kasie w banku. Jakbym byl singlem to ok, bym w chujowym basement mieszkal za $200/mies i bym przezyl i probowal w banku sie w gore piac, niestety mam 4 dzieci i zone na utrzymaniu wiec chuja moge zrobic. Probuje teraz nauczyc sie cyber security na wlasna reke, moze cos z tego wyjdzie kiedys. Pamietaj, ze zawsze moze byc chujowiej niz jest. Bierz robote jaka jest i ucz sie cos na wladna reke( nie przez szkole ) w wolnym czasie.

    0

    0
    Odpowiedz