Chujnia na maksa

Nawet nie wiecie jaka to jest chujnia, że zaraz wychodzę z pracy i czeka mnie godzinna droga do domu ;/ ja pierdole. To wychodzi tak, że pracując ~22 dni w miesiącu w tym pierdolonym busie spędzam 2x 1h (tam i z powrotem) x 22 = 48h! Ile to jest czasu! To są 4 dni! Cztery dni siedzę sobie w autobusie i patrzę przez to jebane okno. Aż mi się śmiać chce. W roku to jest 4 x 12 = 48 dni! Ponad miesiąc zapierdalam w busie 😀 A wam jak to wychodzi? ;D (chuj już nie licząc wolnych dni itp) Pozdro, GAD 🙂

31
45

Komentarze do "Chujnia na maksa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jesteś chyba jedynym człowiekiem na Ziemi, który w ciągu 48h przeżył 4 dni 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Oj 🙂 ja tam na szczęście mam do pracy 20 minut pieszo, więc chodzę 40 minut dziennie, co daje jakieś 800 minut miesięcznie…nie tak źle 😛
    No znam ludzi, co spędzają 2h w
    jedną stronę do pracy, więc nie stękaj 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  4. 2×22=44… to do chuja ,jak by nie patrzec,nie jest nawet dwie doby.Jak wiec wyliczyles z tego cztery dni?Chyba,ze dla ciebie dzien=11 godzin-czyli reszta doby(13h)sie nie liczy(przeznaczasz ja np.na sen).
    tak czy siak nie pojmuje twojej arytmetyki…Powodzenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Kolega się machnął w obliczeniach, ale jak by na to nie patrzeć w chuj długo. Ja kiedyś liczyłem, ile muszę w życiu czekać na windę. Wyszło mi jakieś 15 dni w ciągu życia czy coś 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 😀 sorki, wychodziłem z pracy akurat. Racja 44h ;D moj blad. Dzien liczylem jako 12h. Kolejne 12 liczylem jako noc 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Fajnie masz.

    Mi podróz do i z pracy zajmuje 4h dziennie

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Coś o tym wiem. Swego czasu pracowałem na drugim końcu miasta i jak bym nie jechał to wychodziło mi półtorej godziny w jedną stronę, więc każdego dnia miałem z życiorysu wyjęte 3 godziny na dojazdy. Teraz mam 30 minut autobusem i krótki spacer i jest 100 razy lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zazdroszcze Ci jak nie masz większych problemów… Też do pracy jeżdżę godzinę i wcale nie uważam tego za problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Skoro jesteśmy przy dziwnych obliczeniach to podam informację, którą znalazłem w necie(wiec sami wiecie jaka jest jej wiarygodność…):
    „Związki chemiczne które składają się na ciało człowieka kosztują 6,25 dolara”

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Bez kitu. Ale ja ten czas, w miarę możliwości, staram się wykorzystać np: czytając, oglądając jakiś program na smartphonie, lub odprężając się przy ulubionej muzyce i oglądając „jałówki”. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ja codziennie zapierdalam pół godziny pociągiem, a potem drugie pół do mojego miejsca przeznaczenia, więc wychodzi tak samo jak u Ciebie. Na dodatek jeszcze w ciągu dnia jadę 20 minut wamtrajem a potem nim wracam. Fajnie zająć sobie czas licząc te godziny. te zmarnowane dni i godziny. Zrobię to dokładnie jutro przy okazji 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  13. godzina jazdy do krakowa i około półtorej godziny powrotu do domu codziennie, w czasie drogi polecam jak wyżej posłuchać muzyki coś oglądnąć albo po prostu się zdrzemnąć.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Dojazdy swoją drogą, ale mnie to chuj strzela w robocie jak już dojadę i gniję na jakimś spotkaniu w kilkanaście osób bo jeden się w domu chyba nie ma przed kim wygadać. I tak siedzi 15 chłopa przez godzine albo dwie, „roboczogodziny” uciekają – za jedną taką godzinę jeden z nas ( najlepiej ja ) mógłby już dwa dni do roboty nie łazić i jeszcze ile by na dojazdach zaoszczędził. Albo zrobią nagle próbny alarm PPOŻ, wypierdolą kilkaset osób na parking i każą stać godzinę. Na chuj to komu, 100 osób stojących przez godzinę na parkingu – toć to dwa i pół tygodnia jeden mógłby nie oglądać tego wspaniałego miejsca. Pół urlopu dla jednego człowieka.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. niezle ;/ mi 12 godzin dziennie ;/

    0

    0
    Odpowiedz