Jak ja mam ochotę zaklnąć…

Wychowany jestem tak (i nawet jestem z tego zadowolony), że słów niecenzuralnych nie używam. Nawet ich nie piszę. Kiedyś usłyszałem zdanie, że kląć to tak jakby szczać na groby swoich przodków. Uważam też, że mowa bez przekleństw jest dosyć ambitnym wyczynem. Ale po takim dniu jak dzisiaj coraz ciężej jest wytrzymać w tej „czystości” języka. Na uczelni problemy, u bukmachera przerżnąłem 3 stówki, kac moralny po niedawnej imprezie, ogólnie kiepskie samopoczucie. Nie chcę rzucić telefonem o ścianę, chcę odreagować w jakiś nieszkodliwy sposób. Przekleństwa cisną się na usta same. Wszyscy dookoła przeklinają, a ja wolę nie zaczynać bo potem może już popłynąć rynsztok bez umiaru. Dlatego jeśli mogę prosić o jakiś TREŚCIWY komentarz podsumowujący fatalny dzień, zawierający kilka mocnych słów. Może trochę mi ulży jak poczytam sobie co mówią inni na zakończenie dołującego dnia, z góry dziękuję.

41
83

Komentarze do "Jak ja mam ochotę zaklnąć…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Krzyknij w poduszke :p

    0

    0
    Odpowiedz
  3. to jak wpisałeś ‚ chujnia’ skoro nawet nie piszesz przekleństw?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. dobrze, że hazard i odpały na imprezie (+ używki?) to sposób na uczczenie pamięci własnych przodków

    1

    0
    Odpowiedz
  5. to kurwa klnij 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Przekleństwa są po to, żeby ich używać w odpowiednich momentach. Zbyt częste ich używanie jest tak samo niedobre, jak niestosowanie ich wcale. A porównanie ze szczaniem na groby przodków zupełnie nietrafione: Jak to, jebn… przepraszam, UDERZYŁEM się młotkiem w palec, zaklnąłem, to już naszcz…, nasikałem na groby przodków? A ty co w takich wypadkach krzyczysz???

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @3 Masz łeb stary, ale no tego nie rozumie i np niewinne ‚kurwa!’ to coś mega złego:P

    0

    0
    Odpowiedz
  8. weź kurwa nie przesadzaj

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pierdolić przekleństwa!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja miałem taką fazę do 6 klasy podstawówki, kiedy koleżanka tak mnie wkurwiła, że nazwałem ją debilką. Byłem strasznie zaskoczony, że użyłem tego słowa. Od tamtego czasu zacząłem przeklinać i wcale nie jest tak, że klnę jak szewc przy każdej okazji.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mi pomaga bieganie. Świetna forma na odreagowanie. Polecam 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Kolego, bez ogródek. Jak mnie ten świat wkurwia i te pierdolone fatum ciążące nade mną jak srający gołąb w stadzie obszczymurów!

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Ja klnę dla odreagowania gdy jadę samochodem.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. alle o ssoo si kurwa chozzi? bo ni chuja nie rozumim…

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Czasem przekleństwa się przydają. Mogę na przykład używać pięknych słów, aby opisać to, jak bardzo ktoś mnie irytuje czy denerwuje, ale czasem lepiej jest po prostu powiedzieć, że mnie wkur*** – zwięźle, prosto i bez zbędnego gadania.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie ma złych i dobrych słów. Słowa są wyrażaniem uczuć i myśli. Więc jeśli myślisz o jakiejś sytuacji ‚o ja pierdolę’ ale mówisz o kurcze to nie oszukujesz samego siebie że nie czujesz tego co czujesz. Poza tym oszukujesz ludzi którzy myślą że czujesz coś innego niż ma to miejsce w rzeczywistości co czasami jest dobre ale w nadmierze jest poprostu nazywane byciem fałszywym. Dlatego np. w tekstach hip-hopowych padają często przekleństwa bo wyrażają najlepiej uczucia artysty i za swoją szczerość jest on nazywany prawdziwym bo wyraża swoje emocje, chociaż wie że za tą prawdziwość w top liście w radiu go nie puszczą przez swoją fałszywą poprawność polityczną. Pozdro dla prawdziwych.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. worek treningowy polecam.
    ale serio napisz jak będziesz miał jakąś poważną chujnię a nie problemy przedszkolne.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Pierdolisz, jak nie piszesz przkleństw to jak niby na chujnie trafiłeś ?

    0

    0
    Odpowiedz