Każdy jest kowalem…

Witam.
Krótko i do rzeczy – wkurwia mnie to że jedni mają szansę na dobre życie a drudzy nie.

Wszystko zależy od tego w jakim państwie się urodziliście, rodzinie, czy macie jakiś talent albo szczęście.
Te kilka faktów zadecydują o waszym losie i nie macie na nie żadnego wpływu. Super co?
Już na starcie jeden ma przejebane a drugi żyje jak w niebie.

Mówi się że „każdy jest kowalem swojego losu”, czyżby? Wierzycie w to?
Jeśli nie masz głosu to jak możesz zostać np. gwiazdą pop? Jeśli urodziłeś się w Polsce to jak możesz zostać aktorem
w Stanach? Jesteś z biednej rodziny – nie stać cię na studia, na rozwój, na nic kurwa!
Popatrzcie sobie na listy najbogatszych aktorów, sportowców, muzyków, czy wybraną dziedzinę np. usługi.
Prawie wszyscy z USA albo Anglii. Przypadek? Gdybyście urodzili się w Ameryce nikt z was nie uczyłby się teraz
angielskiego, bo mielibyście go za ojczysty. Zobaczcie ile już jesteście do przodu! A tymczasem większość się uczy tego języka całe życie i nadal mówi gorzej od amerykańskich dzieciaków w przedszkolu.

Ktoś pewnie powie że są ludzie którzy wyrwali się z biedy, patologi i osiągnęli sukces.
Jasne, zgadzam się z tym, tylko ilu osobom się nie udało – o tym to już nikt nie mówi.
Zwróćcie też uwagę w jakim kraju to miało miejsce.

Chcielibyście zarobić $2 mln jako dziesięciolatek*? Pewnie że tak, ale kurwa możecie pomarzyć właśnie z powodu o którym się rozwodzę w tej chujni.

JetPilot

/*J Smith, The Karate Kid

119
12

Komentarze do "Każdy jest kowalem…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja się cieszę z tego , że mam rodzinę, wartości, gdzie spać, ręce , nogi, wzrok , sprawność ruchową… Naprawdę doceniaj to i w dupie z tymi pieniędzmi. Ich do grobu nie weźmiesz! Bóg specjalnie nas doświadcza bo nie potrafimy się cieszyć z prostych radości…

    20

    16
    Odpowiedz
    1. A ja nie mam rodziny, nigdy nawet nie trzymałem kobiety za rękę… Urodziłem się bardzo brzydki i z genetyczną chorobą ,w biednej ,alkoholickiej rodzinie, nieraz nie miałem gdzie spać. Zawsze zazdrościłem rówieśnikom że mają tak lekkie życie i nie umieją tego docenić. Zazdrościłem pieniędzy, zarobić 2zł na zbieraniu puszek to był luksus dla mnie. Teraz jestem starym, zgorzkniałym facetem na rencie. Z czego się mam cieszyć panie? Ze mam laptopa z darów i neta z Aero i dlatego tu właśnie piszę? 🙁

      29

      1
      Odpowiedz
      1. Ciesz się, jeszcze parę lat temu nie było Areo a laptopa zobaczył byś w hamerykańskim filmie.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Ja też, jestem grubo po 30-ce, nie mam kasy, całe życie chorowałem, podczas gdy inni mają zdrowie, jak koń, dzieci swoje pokazują na facebooku i kiedy pytają, „to gdzie pracujesz?”Mam dość tych pytań…Pracuję, tylko zawsze mnie wyrzucają z roboty, bo szybciej nie umiem robić. Chcą tylko silniejszych, młodych i z doświadczeniem. Za byle co możesz podpaść szefowi i już jesteś na cenzurowanym. Tylko szybko i dobrze…

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Kupy się to nie trzyma, bo Boga nie ma.

      5

      3
      Odpowiedz
    3. No i co z tego?! Wkurwia mnie takie gadanie że inni mają gorzej bo mają raka, nie mają rąk lub nóg, są ślepi itp. Ok rozumiem mają przesrane życie i współczuję, ale wszyscy tylko patrzą na to że inni mają gorzej więc masz się cieszyć, że masz lepiej. A popatrzmy sobie z drugiej strony. Inni urodzili się w bogatym kraju, mają lokaja i pokojówki od 6 roku życia, rodzice kupują im co im się podoba, do pracy/szkoły jeżdżą sobie Lamborgini, mają prywatnych nauczycieli, którzy uczą ich jak się zarabia gruby szmal, a nie pierdół jak resztę plebsu żeby się tylko nazywało, że mogą wszytko. Jak dorosną to nie muszą szukać pracy bo mają ją zapewnioną od urodzenia. Mogą być z kimkolwiek chcą czy to za kasę (bo każdy ma swoją cenę i to dosłownie każdy) czy to z uczucia. Dla frajdy wystrzeliwują sobie w kosmos samochody, opierdalają się całymi dniami albo robią na co mają ochotę bo motłoch na nich robi i pieniądze same się pomnażają. Są bezkarni w świetle prawa, mają pierwszeństwo na transplanty organów i w szpitalach, stać ich na najlepsze kuracje o których zwykli ludzie mogą tylko śnić. A ty jesteś dla nich nic nie znaczącym śmieciem któremu nie poświęcili by w życiu nawet jednej setnej sekundy lub gównem w które się nieopatrznie wdepnęło, ale lokaj je zaraz sprzątnie z podeszwy ekskluzywnego jednorazowego buta za 10 000 pln. Tak kurwa mam się gorzej i wkurwia mnie to ja też chcę mieć beztroskie życie, niczym się nie przejmować móc sobie kupić co mi się tylko ubzdura i uprawiać hobby jakie tylko chce bo by mnie na to było stać, a na starość mieć sztab prywatnych lekarzy którzy będą mi dawać wszystkie leki świata żebym nie cierpiał z bólu. Ale nie bo urodziłem się gorszy, nie najgorszy jak wspomniani na początku kalecy czy ludzie z patologii bądź Etiopii, ale jednak gorszy więc mam prawo narzekać i kij wam w odbyt a z po sam koniec.

      4

      1
      Odpowiedz
  3. Kto się biedny urodził,bogaty nie zdechnie!A już na pewno nie w polsce!

    24

    4
    Odpowiedz
    1. Znam takich co byli biedni a zostali milionerami i to w Polsce przy odrobinie szczęścia,więc nie masz racji.

      0

      5
      Odpowiedz
  4. Jprd co za Janusz, ojejku jejku nie stać go na studia, ty to masz dałna czy udajesz? dla was robaków 5 lat studiów dla +5 zł/h jest wybawieniem a dla biznesmena jak ja kpiną. Zajmijcie się biznesem a nie pierdoleniem jak to was życie nie obdażyło polaki biedaki

    6

    29
    Odpowiedz
    1. Januszu, zajrzyj do słownika ortograficznego pod hasło „obdarzyć”.
      #grammarnazi

      5

      3
      Odpowiedz
  5. Gdybyście urodzili się w Ameryce to nie mielibyście Biedronki przy ul. Mickiewicza 16 w Wyszogrodzie.

    35

    5
    Odpowiedz
  6. No i co z tego ,że ktoś z piździejowa dolnego nie ma szans być drugim Billem Gatesem? Ile osób z wsi zabitej dechami przy granicy z Ukrainą ,chcę zostać miliarderem i co robi w tym kierunku? Poświęcają wszystkie strefy życia żeby rozwinąć wielkie firmy? No jasne że nie. I nie ma w tym nic złego, dopóki nie zrzędzisz nie robiąc nic żeby się poprawiło. Mogę też odbić piłeczkę co do tych co wyszli fartem z biedy – Czemu się nie mówi o tych którzy mieli dobry start ,firmę rodziców i rozjebali wszystko? Bo w obiegu są tylko historie sukcesu (od zera do milionera), takich chcemy słuchać, tyle w temacie. Ogólnie to pierdolisz ,każdy może ogarnąć życie na tyle żeby nie wpierdalać tynku ze ścian i godnie żyć ,tylko to wymaga w chuj uporu. Ta twoja teza o talentach i zasobach jest gówno warta. Spójrz na Afrykę ,czarnuchy są leniwe jak …. czarnuchy ,serio nie da się bardziej. Mają w opór zasobów naturalny ,piękny kontynent ,jakby do Afryki wysłać 300 tysięcy niemców albo młodych hamburgerów to w 100-300lat byli by światową gospodarką. No ale na chuj komu kopać studnie 3ci dzień jak wody nie widać ,wyślą kobity do sąsiedniej wioski niech przynoszą na dzbany na głowach. Zero sprytu. To że nie każdy może być gwiazdą estrady ,rekinem biznesu z list forbsa czy wybitnym sportowcem to nie znaczy że się nie ma wpływu na swój los. A co do przegrywów,biedaków i innych maruderów… Nie byliby w tym miejscu gdyby nie chcieli i tyle w temacie ,każdy sam ustawia sobie poprzeczkę. NARA.

    12

    13
    Odpowiedz
    1. Piona ziom.

      Sam zaczynalem od najnizszwgo poziomu nieraz do gara nie bylo co wrzucic i ciagle na debecie rodzice jechali. Ale sie zawzialem przez kilka lat praktycznie codziennie poswiecalem kilka godzin dziennie na rozwoj i poswiecam nadal. I co? Sukces. Ale po co, lepiej kurwa siedziec na dupie i narzekac jak ci malkotenci na tej stronie. A co Wy kurwa robiliscie zeby polepszyc swoj status? Siedzieliscie po kilka godzin dziennie kilka lat? Nie kurwa, jak wam sie o takich rzeczach mowi to was przeraza ze trzeba tyle czasu poswiecic bo wam sie kurwa nic nie chce. Lepiej siedziec czytac neta i przeklinac rzad pracodawcow itd. Ruszczcie w koncu te leniwe dupska.

      6

      12
      Odpowiedz
      1. Sukces? Jak ty idioto nawet nie rozumiesz o czym mowa jest w tej chujni?
        Nie dociera do ciebie że ludzie zapierdalają a i tak nawet do pięt nie dorastają tym, którzy urodzili się „w lepszych warunkach”? I czego kurwa wszystkich wrzucasz do worka z napisem „nic nie robię jestem leniem”!

        7

        2
        Odpowiedz
        1. Zapierdalają ale gębami patłachu.
          Ja znam tylko ze 2 osoby które sumiennie coś robiły a nie mieliły gębą i te osoby faktycznie mają fach w ręku i potrafią sobie poradzić.
          A reszta beeee beeeeee beeeee jak w stadzie.

          1

          5
          Odpowiedz
      2. No dobra a teraz powiedz konkretnie co ty z tego masz? Klitka w mrówkowcu w kredycie, paroletni grat z Niemiec w leasingu, pewnie z 6-7k do łapy po trzydziestce za jebanie jak szczur w korpo w Warszawie od świtu do nocy z uśmiechniętą mordą skierowaną ku ziemi przy szefie który ci nawet próbuje organizować wolny czas i strach w oczach że jak cie wyjebia to trzeba będzie pewnie wypierdalać do Holandii tiry rozładowywać bo i tak nic nie oszczedzasz a rynek woli mlodych energicznych i zdesperowanych gołodupców. W soboty śpisz do 13 bo taki jestes zjebany po tygodniu, reszta dnia mija na zakupach czy tam domowych sprawunkach, niedziela przeleci jak woda w kranie i tylko przez 2 tyg w roku jako tako sobie przyjemnie pożyjesz na tym wyżebranym urlopie. A tymczasem jakiś banan w wieku 20-30 lat się bawi codziennie, nic nie musi, jezdzi sobie po swiecie, dla picu tatus go zatrudnia na gównostanowisku albo daje mu czesc udziałów w firmie. Albo kolo co miał 20pare lat w latach 90 ma dziś fabrykę, warsztat, korpo, zlecenia publiczne od kolegów ze studiów którzy dzis są burmistrzami i ministrami, 10 mieszkań w Warszawie albo lokali biznesowych w centrum, albo ma pseudoprace w stylu jakies gowno szkolenia ktore zamawia od niego znajoma dyrektorka w banku czy innym molochu, zarabia od 50k w gore, nic już nie robi albo tylko nadzoruje, co 2 miesiace jezdzi na wakacje do USA, Japonii, Malezji czy Chin i śmieje się z takich robaków jak ty, którzy w tych czasach nie mają żadnych szans na osiagniecie ich poziomu, który oni osiagneli będąc w wieku 30-40 lat.

        3

        1
        Odpowiedz
      3. Nie kazdy sukces jest sukcesywnie sukcesem czyli nie pierdol o twoim rozwoju bo on dla innych moze rowniez byc tylko zastojem.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Z tą Afryką to jest coś na rzeczy, przecież sama kolonizacja Ameryki zaczęła się jakoś 500 lat temu.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. A wez sie od czarnych odpierdol. Jak bys mial 50C na co dzien to bys pewnie zapierdal przez caly dzien jak pszczolka.

      5

      2
      Odpowiedz
      1. Dr0dzy Komentatorzy. Czarni są daleko ale przyjdą. Prędzej czy później. Za parę lat ludność |Afryki się podwoi. jak nie będzie wojny, rewolucji, totalnej zmiany polityki w Europie, Unii Europejskiej, to będzie tu zupełna katastrofa. Nasza zagłada przyjdzie z południa, z Afryki. Prawie cała Afryka to czarni Muzułmanie. Poczytajcie coś na ten temat, to przekonacie się, jak się rzeczy mają. Jak już osiągną polską granicę, to będziecie mogli im pokazać, jak się naprawdę pracuje, jak się robi kasę, jak można zostać kowalem własnego szczęścia. A jak Wy to widzicie? Czekamy na interesujące komentarze.

        1

        0
        Odpowiedz
  7. Tak, dokładnie. A mnie wkurza dodatkowo kiedy się mówi teksty typu „wszystko zależy od ciebie”. Gówno prawda. Zależy, ale tylko część. Większość zależy od sytuacji i okoliczności czy chociażby ludzi jakich spotykamy na swojej drodze. Prosty przykład. Mój brat postanowił zmienić pracę. Jego koleżanka znała akurat pewną osobę, która z kolei pracowała w firmie gdzie poszukiwano pracownika. Efekt? Mój brat pracuje teraz w większej lepszej firmie i zarabia odpowiednio aby żyło mu się dobrze. Więc takie mądrości w stylu „jesteś kowalem własnego losu” czy „wszystko zależy od ciebie” możecie sobie w tyłek wsadzić.

    33

    2
    Odpowiedz
    1. Januszu, oczywiście że zależy od ciebie, idąc drogą do latryny na środku zadupia twoim zdaniem można spotkać prezesa ŁWF który da ci w swej łasce prace. Chuja prawda, takiego prezeska to możesz spotkać najwyżej na jakimś klubie golfowym czy sportowym w wyszygrodzie, ale tam możesz go szukać. Wy łazicie na jakieś kebaby i już wrzucacie że nie umiecie zdobywać znajomości.

      2

      7
      Odpowiedz
      1. Prezesa ŁWF można spotkać w Warszawie w klubie The Eve. Sam o tym nieraz pisał. Wybierz się tan, spotkaj z nim, może da Ci pracę.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Moze zalezy ode mnie , ale ja sie chujem dlawie , nie dla mnie hobnoby i melanze . Wole blanta i drinka + muza& sztuka -samodzielnie . Samotnosc , coz po ludziach . A chuj im w dupe .

      5

      1
      Odpowiedz
    3. Jakby nie miał znajomości to by nie znalazł – to od niego zależało czy utrzymuje znajomości czy nie.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Temat w sam raz na pracę domową z języka polskiego:) a poważnie to podzielam twoje zdanie, że niestety, ale nieliczni są kowalami własnego losu. Najczęściej tacy co są uparci i jednocześnie mieli sporo szczęścia. Moja znajoma i jej mąż są takimi właśnie ludźmi, którzy wszystko co mają, zawdzięczają jej i jego rodzicom. Ani jedno ani drugie nie potrafi samo sobie znaleźć pracy, bez tatusia zgineliby po prostu. Żal.pl

    13

    1
    Odpowiedz
  9. Bardzo trafna chujnia sam chciałem napisać podobny wpis ale jakoś nie mogłem się za to zabrać. Widocznie jest więcej osób myślących podobnie. To tyle chciałem tylko dodać od siebie że sam mam podobne myśli co do tego kraju tej nieszczęsnej polszy. I nie czytaj możliwych wpisów tych chłopaczków roztropków bo szkoda tracić czasu. A te wszystkie mesia to już omijać szerokim łukiem. Tak puentując na koniec to nie ma czegoś jak polish dream jest jedynie polish nightmare. Pozdrawiam.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Jakby Schwarzenegger tak myślał to by został policjantem czy kimś podobnym jak jego stary i marzył o byciu gwiazdą.

    6

    6
    Odpowiedz
    1. Schwarzenegger ma zajebiste geny.
      W połączeniu ze sterydami i ciężką pracą dały mu sukces w kulturystyce. Nie wiem czy się znasz na tym sporcie ale bez genów nie masz szans na tytuł Mr.Olympia. Gdyby nie one, nigdy prawdopodobnie byś o nim nie usłyszał. Wszelkie początkowe role filmowe dostał właśnie dzięki mięśniom i zwycięstwom w zawodach.

      Czyli w tym wypadku nie talent a genetyka – szczęście. Myślisz że każdy się nadaje na kulturystę?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A właśnie on miał kupę szczęścia. Przede wszystkim jakimś dla mnie niezrozumiałym zrządzeniem losu poznal kobietę z klanu Kennedych. Gdyby nie to , to by się jebał z tymi ciężarkiami jako kulturysta do usranej śmierci. Tak to wygląda nie tylko w tym wypadku.

        2

        1
        Odpowiedz
      2. Idź Ty kurwa genie pierdolony. Nie ważne jaki masz typ budowy ciała i tak możesz mieć dobrą/idealną sylwetkę, możesz być Mr Olympia albo mieć nadwagę/niedowagę(to akurat już zależy od genów, jeżeli nic ze sobą nie robisz)

        1

        4
        Odpowiedz
    2. Shwarzeniger jest policjantem . Najlepi jak jednak jest robotem . Ni ma sie jak przyjebac do T2. No nie ?

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Powiedz to głodującym dzieciom w Afryce lemingu co naoglądał się filmików motywacyjnych mających cię wydoić na poradniki kołczingowe.

      5

      0
      Odpowiedz
  11. Otóż to. Mam przez to kompleks gołodupca: wiecznie pod górkę jak Syzyf, ze wszystkim, z edukacją, pracą, życiem miłosnym, mam nieustatkowane życie pod tym względem a kurwa właśnie strzeliło mi 24 lata. Tyle czasu zajęło mi ugruntowywanie pozycji. Ktoś musi zrobić z tym porządek, jeśli chodzi o Polskę to trzeba wszystko zdekomunizować bo to skandal żeby UB-ek w wolnej dostawał nieraz po kilkanaście tysięcy zł. emerytury i za to żywił dzieci, podczas gdy jego ofiary gniją gdzieś na zadupiu zdane na siebie i nie stać ich nawet na leki.

    5

    2
    Odpowiedz
  12. Akurat z angielskim jako ojczystym nie masz racji, brytole np. mają kompleks tego, że każdy z Europy zna angielski (fakt – lepiej lub gorzej) i do tego swój język ojczysty, najlepiej mają w tej kwestii Niemcy.

    4

    2
    Odpowiedz
  13. Przesadzasz koleś, popatrz na taką hanne montane czy jebanego bibera. Beztaleńcia, dno i 100 metrów mułu, a jakoś są tak zwanymi „gwiazdami”. Poza tym twoim problemem jest to, że ty od razu chciałbyś być #1 na liście Forbes’a może. Niestety, im bardziej chce się złapać królika, tym bardziej się człowiek męczy, a w końcu, no cóż, daje sobie spokój…

    3

    2
    Odpowiedz
  14. Vitam regit fortuna, non sapientia .

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Aj tam,nie narzekaj tylko weź się za siebie o.

    0

    0
    Odpowiedz