Koszmar grafika komputerowego

Jestem grafikiem, mam pracę, ale szukam nowych klientów, szukam i oczom czasami nie wierze jak absurdalne są ogłoszenia: albo gal anonim piszący, że ma wielką agencje a wstydzi się nazwy swojej firmy, albo cwaniacy szukający frajerów na staże za darmo, przez 3 miesiące (*nie wiem za co, taki stażysta będzie żył i czym zapłaci za mieszkanie)…- patrzę sobie na te ogłoszenia wielkich mi niby agencji, typu kreatywność, nowoczesność, znajomość trendów _____vs._____a potem sprawdzam ich portfolio właśnie na ową znajomość tych trendów, na ową kreatywność, czyli właśnie to w jaki sposób te agencje myślą, jak pracują, jaki mają styl/style, czy to jest spójne z tym, co sami przecież – nie przymuszeni przez nikogo – piszą w tych ogłoszeniach, i widzę, jakie gówna robią, to zastanawiam się:
(1) o co chodzi z tymi absurdalnymi ogłoszeniami o kreatywności i znajomości trendów?! Skoro nie uświadczysz tam ani dobrej typografii, ani myślenia minimalistycznego, oszczędnego w środkach formalno-plastycznych ani nowych trendów np. flat, inne???
(2) z czego żyją te wszystkie firmy? Czy rzeczywiście ludzie za to płacą??!!!
(3) jakim cudem mają klientów?

a może też zastanawiam się w jakim momencie mentalnym/kulturowym jest nasze społeczeństwo (bez klasy średniej), że przyjmuje, a może nawet chce i pragnie takie badziewia jak np. : reklamy z tłem typu fala, jedna fala, druga fala, fala na fali obok gradient na gradiencie, milion odmian fontów, efekty rastrowe, że aż się niedobrze robi….. fuj!!!

Zachodzę w głowę, jak firma, która ma „groch z kapustą” w swoim folio, gradienty i fale – jest na tyle bezczelna, że chce kogoś kreatywnego znającego najnowsze trendy, po co skoro nie mają nawet takich klientów, którzy to kupią, bo nie są nawet na to przygotowani?!!!

59
85

Komentarze do "Koszmar grafika komputerowego"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nowoczesne, minimalistyczne layouty jest w stanie wykonać średnio wykwalifikowany szympans. Czyli nie potrzeba grafika, wystarczy dziunia po gimnazjum po kursie Photoshop + Illustrator + InDesign. To po pierwsze.

    Po drugie to nie agencja decyduje o być albo nie być projektu. Decyduje klient. Co z tego że stworzysz coś fajnego, jak po dziesiątej serii poprawek będziesz z bólem zębów, głowy, dupy patrzył na to co (jeszcze) zostało z twojej koncepcji?

    Odpowiadając po kolei na pytania które postawiłeś:
    1. Ogłoszenie to jest element PR firmy, więc stąd te wszystkie młode, dynamiczne zespoły, prężnie rozwijające się firmy, prestiżowa praca dla kluczowych klientów itp. pierdzieluchy.

    2. Firmy te żyją z pośrednictwa. Owszem, stworzą jakiś tam projekt, ale ten projekt musi być na czymś umieszczony, to coś trzeba wykonać, trzeba to gdzieś zlecić i jak się już zleci, to się dowala marżę i kasa leci.

    3. Klientów mają takim cudem, że do ludzi trafiają właśnie takie layouty. Myślisz że ja nie eksperymentowałem i nie podsuwałem klientom projektów minimalistycznych? Typowa odpowiedź „noooo fajnie, ale tak trochę tu łyso i jakby tu wrzucić zdjęcie z naszej strony…” i pcha zdjęcia pokracznego biurowca między limonkę a motto.

    Moja rada – nie masz tzw. nazwiska, to już miał go nie będziesz. Na nazwiska pracowało się w latach 90-tych albo/i ciągnęło odpowiedniego druta. Dlatego ja się tzw. nazwiska nie dorobiłem. Pierdol kreację, zostaw to stażystom i hobbystom. Ja przeszedłem na produkcję i fizycznie wykonuję to, co oni stworzą. Jebie mnie to że naklejam na PCV twarde żygowaty projekt z dwudziestoma fontami, fefnastoma gradientami, embossami i innymi efektami spod palca. Mnie obchodzi żeby było wykonane zgodnie ze specyfikacją. A że szpetne? Koło huja mi to lata. Odpierdolę 8 godzin, walnę browara i mnie o nic łeb nie boli.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Hehe, pięć dawidowych. Znam tę branżę chociaż od trochę innej strony niż front-end. Robienie chujni, byle jak, byle tylko dostać kasę i klient niech spierdala, napierdalanie rutyną. Zero dbania o markę, o jakiś kurwa brand, reputację własnej firmy. Jak dla mnie ci co płacą grubą kasę za to o czym piszesz, to po prostu frajerzy, bo tylko frajer daje sobie wcisnąć szmelc wart 50 zł za sto razy większą kasę. Klientela ogólnie dojrzewa, na razie każdy bierze byle gówno bezkrytycznie, ale te pseudo-firemki, o których piszesz prędzej czy później zdechną, a prawdziwą kasę będą kosić profesjonaliści tacy jak ty. Pzdr.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Rób doktorat

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Jejku żadnego komentarza? Przeczytałem kolejny wpis i taka gimbaza tam wpadła. Spoko stary rozumiem cie, sam jestem niby grafikiem – developerem, pewnie gorszym od ciebie, ale lubię to co robię i powiem ci że nie bój ziaby, zrestartuj hard diska i be happy 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pięć razy użyłeś słowa „trend”. Trend, kurwa, i trend. Trędowaty jesteś czy co?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jak ci nie pasuje, to trzy stówy do łapy i zapierdalaj złożyć CV w naszym łódzkim wydziale fabrycznym na taśmę. Masz szansę na stałą tyrkę. U nas nie ma żadnych staży. Od razu konkretna robota i konkretny pieniądz, 2400 zł* brutto. A co do reklamy – my z racji połączenia redukcji kosztów z rozmachem, mamy w reklamach wszystkie formy ekspresji – wszystkie kolory, wszystkie czcionki i wszystkie efekty dynamiczne. Wszyscy kupują nasze produkty, bo mamy najtaniej. * – wypłata jest raz na 3 miesiące; po 800 zł brutto za każdy z miesięcy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. A ja mam wyjebane, skończyłem technikum informatyczne, do matury nie podchodziłem bo nie zdałem próbnej, ale na chuj mi iść na studia ? Do egazaminu zawodowego też się nie uczę bo po chuj ? Od września będę chodził do policealnej znowu na profil informatyki a tak żeby w chuja pograć przez dwa lata, bo ja do roboty nie będę zapierdalał.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Niestety taki jest poziom klienteli tych firm, oni robią dokładnie to, czego klient oczekuje. Założę się, że dają im inne, lepsze propozycje, ale klienci je odrzucają, bo nie są w wiejskim stylu klienta. I tyle.
    Ale swoją drogą firmy nie powinny chwalić się tym badziewiem w portfolio.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. he! grafikiem to każdy ‚gupek’ potrafi być, też mi wielka sztuka 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. @6 – a nie zauważyłeś, że cytuję tylko ogłoszenia, które są sprzeczne same w sobie, czyli są bezmyślnie powtarzanymi szablonami nie mającymi nic wspólnego z samą działalnością firm?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @10 – jesteś ignorantem.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Do 10@ Na chuju się znasz pojebany debilu, nawet nie wiesz jak to jest ciężka praca przy komputerach, to łatwiej i lżej jest zapierdalać na budowie…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Polacy to dobzi wojownicy i rzemieslnicy, ale artystow, szczegolnie wizualnych, zawsze miali do dupy.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. do @13 Na chuju się znasz pojebany debilu, nawet nie wiesz jak to jest ciężka praca na budowi, to łatwiej i lżej jest zapierdalać na komputerze…

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Do @13 jestem grafikiem ale imałem się różnych zajęć , nic mnie tak nie wkurwia jak umniejszanie innych zajęć zjebany imbecylu na garnuszku matuli

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Chłopaku wyluzuj:) To że teraz ktoś wprowadził modę na „flat dizajn” nie oznacza, że każdy ma chcieć taką stronę. To klient określa co jest ładne bo wy robicie dla klienta a nie dla siebie. Jak będziecie robić dla siebie to sobie zrobicie tak jak wam się podoba. A teraz morda w kubeł i robić tak jak wasz klient (pan) sobie życzy:)

    0

    0
    Odpowiedz
  18. @17, a gdzie ja piszę, że wszyscy mają mieć strony w stylistyce „flat design”, no gdzie?! Flat to tylko przykład, zupełnie bez kontekstu personalnego; piszę przecież wyraźnie, że pracodawcy z jednej strony wymagają „kreatywności, znajomości trendów”, z drugiej w swoim portfolio klientów nie mają nic z tych rzeczy, o których sami piszą. DWA: napisz aplikację spersonalizowaną pod firmę, która nawet nie ujawnia swojego folio?! rozumiesz?!

    0

    0
    Odpowiedz