Kuchnia w Anglii

Aktualnie mieszkam sobie na przy południowym wybrzeżu Anglii. Jest tu bardzo fajnie, gdyż za minimalną stawkę można bardzo dobrze wyżyć, lecz wkurwiają mnie Angole, bo tak. Na butelce od wody mineralnej piszą, że jest ona dla wegetarian. No kurwa! Angole spodziewają się mięsa w wodzie? Angielski chleb jest najbardziej chujowym chlebem na świecie – każdy pojedynczy chleb to słodki chleb tostowy. Jak tak można zjebać tak poważną sprawę jak codzienny chleb? Nie wspomnę o sałatkach w supermarketach. 95% sałatek w supermarketach typu Sailsbury’s czy ASDA to jebany Colesław z różnym dodatkami. Polska kuchnia to piękna i smaczna kuchnia.

40
72

Komentarze do "Kuchnia w Anglii"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jest gorzej … w USA, tam żarcie w WallMart i innych chuja wartych sklepach nie nadaje się nawet na paszę. Świnia w PL żre smaczniej niż paniska w NY.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Fajnie że kuchnię mamy lepszą, i tylko to bo w porównaniu z ich poziomem życia- tj Amerykanów i Angoli reszta jest chujnią.Ale to raczej podejście kulturowe – oni po prostu jedzą inaczej od nas, skąd wiesz że nie uważają naszego żarcia za gówno?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Kurwa – bezsprzecznie się zgadzam. Nawet jak kupisz w markecie bagietkę podobną z wyglądu do naszej, to w smaku jest to najgorsze chujstwo pod słońcem do pieczywa nie podobne. Swoją drogą ciekawe, z czego to jest produkowane. Zastanawiałem się – że może oni to jakoś inaczej jedzą? Z jakimiś sosami? Albo podpiekają? Kurwa – cokolwiek nie zrobisz z tym pieczywem, to wychodzi gówno. Inne żarcie też chujowe, ale to już temat rzeka. BTW skąd w UK wzięła się tak chujowa kuchnia? I nie zgadzam się z #2, że to kwestia kulturowa – dość popatrzeć jak niezdrowo wyglądają ludzie. Na chłopski rozum wydawałoby mi się, że bogaty naród, który może sobie wiele kupić, który ma wiele czasu, nie ma co robić, za oknem napierdala deszcz – powinny tu powstawać wyjebane w kosmos potrawy. W różnych krajach powstały trochę z przypadku, trochę z konieczności różne fajne potrawy. Na przykład w Polsce było dużo kapusty, trafiały się ścinki mięsa, kiełbas – to powstał zajebisty bigosik. W Hiszpanii ktoś przypalił ryż z przyprawami i owocami morza, i powstała zajebista paella – czy jak to się tam pisze. A kurwa w UK? Danie dnia – kanapka z czipsami – normalnie, kurwa – kromka tego obrzydliwego chleba, posypana Walkersami i na to druga kromka. A przy kanapce obleśny, spocony grubas, wpierdalający ją ze smakiem. Ciekawi mnie, jaka jest geneza takiego dania?? Dobra, kończę już, bo mi żyłka pęknie. Sam powinienem był taki temat założyć i ocenić na 5. Kraj jest fajny wtedy, jak jest piękna pogoda, fajne dupy i pyszne żarcie – to podstawowe kryteria.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Polska Kuchnia króluje! Yess!
    A nawet zwyczaje i sposób życia mamy pocieszny 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. hehe

    Pamiętam tych bladych angoli, jak żarli te kanapki z chipsami. Nie dobrze się robiło już od samego patrzenia. Kuchnia może faktycznie dramatyczna, ale poziom życia…50% tego co maja angole by powodowało, że większość polaków by nigdy tam nie wyjechała pracować !

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Dlaczego każdy krytykuje angielską kuchnię (a spotkałem tez krytykę skandynawskiej) jedynie na podstawie wizyt w supermarketach? Tam przecież sprzedają najgorszy i najtańszy towar dla najbiedniejszych. U nas robi się to samo zresztą. Jak chcesz normalnego pieczywa to znajdź prawdziwą piekarnię, jak mięsa to rzeźnika. A jak chcesz angielskiej kuchni to idź do restauracji a nie do pubu. A najlepiej to kupować półprodukty i samemu gotować. Nikt nie zabrania tego a przecież wychodzi dużo taniej i smaczniej. Poradników w TV angielskiej na ten temat od chuja jest.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Tu #3 do #6. W restauracjach też gówno. Oczywiście pewnie można spotkać jakieś pojedyncze w chuj drogie brytyjskie restauracje, gdzie będzie dobre żarcie, ale to samo dotyczy Etiopii. Nie zmienia to faktu, że generalnie króluje gówno. W Polsce tak nie jest. Nie wszędzie jest oczywiście dobre żarcie, ale łatwo znaleźć – i dobry sklep, i dobry tani bar, i dobrą wypasioną restaurację.

    0

    0
    Odpowiedz