Polskie wychowanie

Ja wiem, że nie wolno generalizować, ale zastanawiam się, co się dzieje z polskimi matkami, bo poniższa chujnia głównie kobiet dotyczy. A to jedna zabije dziecko, przez parę następnych miesięcy wodząc pół kraju za nos rzekomym jego (dziecka) zaginięciem i po wyjściu prawdy na jaw nadal cieszy się wolnością (no, ale przynajmniej teraz ma „czas na swoje pasje”); inna zabija dzieciaka i kisi go w beczce jak ogóra; jeszcze inna swojego potomka mieli w maszynce do mięsa czy innym mikserze; inna znowu leży schlana jak pierwszy lepszy Rusek, a bobas wesoło chasa po parapecie na trzecim piętrze. Do tego dochodzi jeszcze ta sprawa z Pucka i polskie żłobki jak z horroru, a wszystko to razem daje niezbyt ciekawy obraz i zmusza do zadania sobie, ale i innym pytania: czy Polacy nie potrafią już wychowywać własnych dzieci? Może hitlerowcy mieli tych kilkadziesiąt lat temu rację, kiedy odbierali „wartościowe rasowo” polskie dzieci ich rodzicom i oddawały Niemcom na wychowanie – przeczuwali coś widocznie.

48
89