Przejebana dorosłość

Pamiętam jak kiedyś w technikum płakałem (nie dosłownie), że muszę chodzić do szkoły, że niby później to już tylko sielanka. Szybko jednak po skończeniu szkoły zrozumiałem, że najgorsze się dopiero zaczyna. Najpierw było bezrobocie, później praca za granica, bezrobocie, praca w Polsce i znów bezrobocie. Niby jestem młody bo mam niecałe 22 lata,a już widzę że w dzisiejszych czasach sukcesem jest posiadanie jakiejkolwiek pracy. Nie wiem jak jest w większych miejscowościach ale u mnie jest się skazanym na porażkę. Chcę tylko powiedzieć tym którzy się jeszcze uczą, ewentualnie studiują że lepszego okresu życia nie będzie wam dane poznać, no chyba że wasz stary to Kingpin lub macie dobre znajomości. Tekst był pisany pod wpływem alkoholu więc może zawierać błędy ortograficzne jak i składniowe.

98
82

Komentarze do "Przejebana dorosłość"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak na tekst pisany po pijaku, ortografia i gramatyka na całkiem przyzwoitym poziomie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To akurat pojęcie względne. Dla jednych szkoła była najgorszym okresem życia (wręcz traumą) a dla drugich lajtowym wprowadzeniem w dorosłość. Różnice w ocenie wynikają z jakości życia w fazie dorosłości. Człowiek który ma kasę i nie przejmuje się kolejnym dniem będzie źle wspominał szkołę bo był to dla niego obowiązek i musiał się dostosowywać do reżimu a dziś to on rządzi i ma wszystko w dupie. Z kolei osoba uboga, ciężko zapierdzielająca i uganiająca się za każdym groszem zdecydowanie lepiej będzie wspominać szkołę bo wtedy jedynym zmartwieniem była właśnie szkoła. Oba przypadki trzeba zrozumieć. Punkt widzenia zależny jest od punktu siedzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W większych miejscowościach jest tak samo, tylko trochę gorzej

    0

    0
    Odpowiedz
  5. stary jestem w Twoim wieku i masz 100% racji.Tyle że mam ,,jakąś”pracę.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja też, jak się nawalę, mam chujnie na prace , mało kasy i ogólne warunki życiowe. Jak wytrzeźwieje, to dopiero mnie chuj strzela, bo widzę ile kasy wydałem na alko i ile zostało…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Podzielam Twój ból jak i większości Drogich Chujowiczów..tez pracowałem za granicą wydawało mi się że jest ciężko ale dzięki temu kupiłem sobie dosyć przyzwoity samochód jak na owe czasy no i na wszystko miałem…teraz chodzę wkurwiony cały rok prace raz miałem raz nie teraz znów mam ale co z tego jak do kurwy nędzy nawet na paliwo ledwie starcza czuje się tak dojebany tym wszystkim że już mi się żyć nie chce ..albo wezmę się w garść i wyjadę raz na zawsze ..przekonałem się że w tym kraju większość ludzi to za przeproszeniem kawał skurwysynów ..jedyne co w tym dobrego to że ten biedak czy ten milioner spotkają się na cmentarzu ..kasa to największe gówno na świecie..jeśli jej nie masz to nie żyjesz tylko wegetujesz a żeby żyć jak na człowieka przystaje to w tym kraju dużo musiałoby się zmienić klasa średnia kuleje jak żołnierz USA przetrzymywany i torturowany 4 miesiące w Wietnamie:PP to by było na tyle Chujowicze życzę Wam wszystkiego dobrego nie dajcie się tym skurwysyna zapatrzonym tylko w siebie pozdro:)

    0

    0
    Odpowiedz