Religia i dziwaczne wierzenia

Nietypowy temat i nie wiem, czy był kiedyś już na tej stronie. Moim zdaniem mimo wszystko warto to poruszyć, nawet jeśli mała część się ze mną zgodzi. Szczerze mówiąc wkurwia mnie na maxa fakt, że ludzie wierzą w rzeczy, które normalnie nazwaliby już schizofrenią albo paranoją: jak nie łażą do wróżek żeby wywróżyła im ze szklanej kuli albo z kart za astronomiczne sumy pieniędzy, nie wierzą w kosmitów, iluminatów, bioenergoterapię, planetę X, opętania i inne teorie spiskowe, to latają do sukienkowych facetów wciskających im kity o kosmicznych stolarzach sprzed 2000 lat (często jest to jedno i drugie) żeby stawiano im pomniki za grube miliony, podczas gdy można by było za te pieniądze zrobić coś pożyteczniejszego. Ale nie chodzi tu nawet o jakieś naciąganie naiwnych, niewykształconych, często schorowanych ludzi łudzonych bajkami o dziewicach i aniołkach po śmierci, nawet nie o sam fanatyzm religijny, który co prawda też jest miarą głupoty – ale o NIEMYŚLENIE ludzi jako takie, którego uzewnętrznionym, najznamienitszym przykładem jest tytułowa religia i dziwaczne wierzenia i zaraz wyjaśnię, dlaczego tak bardzo mi to przeszkadza. Jest to praktycznie chyba jedyna uprzywilejowana głupota w społeczeństwie. Konkrety: nikt chyba nie jest na tyle niepoważny, żeby wierzyć w mitologię grecką. Gdyby jakakolwiek szanowana osoba publiczna jak poseł składający przysięgę sejmową, prezydent albo ktokolwiek inny zadeklarowałby publicznie wiarę w Zeusa, który mieszka na Olimpie albo Posejdona władającego morzami i oceanami, natychmiast zostałby publicznie zlinczowany, jeżeli nie jako bezbożnik, to jako świr wierzący w bajki dla dzieci i mitologie, z których śmieją się pobożni wyznawcy innych większych, „aktualnych” religii a w szkołach są wsadzane do tego samego worka co np. legenda o smoku wawelskim. Gdyby zadeklarowałby np. wiarę w to, że jest Napoleonem – klasyczny przykład schizofrenii albo co najmniej dziwactwa, koniec twojej kariery i nikt cię już nie traktuje poważnie. Możesz się pożegnać z elektoratem. Ale przecież właśnie na tym polega wiara w tzw. „Boga”, na którego nakazach politycy opierają swoje programy: nigdy go nie widziałeś na oczy, ale gdzieś to zasłyszałeś od mamy, babci, księdza rekolekcjonisty i polonistki w szkole po czym bierzesz to na wiarę, bez wierzy, jakby to był niepodważalny fakt i jeszcze taka wiara rości sobie prawo do nieomylności, podczas gdy nie jest wcale mądrzejsza ani normalniejsza od powyższych przykładów, bo co ją wyróżnia? MIEJSCE I CZAS URODZENIA, czyli WPŁYW OTOCZENIA, NIE dowody. Jeszcze głupsze, że cokolwiek innowacyjnego, postępowego chociażby w dziedzinie takiej jak medycyna (przykładowo badania komórek macierzystych, które znacznie rozwiną naukę w dobrym kierunku w leczeniu ludzi) z takim „światopoglądem” koliduje z miejsca jest uwalane i bojkotowane jako sprzeczność z religią, histerycznie demonizowane i szykanowane jako tabu, „relatywizm moralny” i „cywilizacja śmierci”. Stąd niewygodny głos opozycji należy stłumić, zdyskredytować, pokazać w złym świetle, oczernić, bo w jaki sposób dewoci poradziliby sobie ze strachem przed śmiercią albo skąd braliby pieniążki jak nie od wierzących w bożka, którego należy się bać? Świat bez teorii spiskowych też wydaje się mniej atrakcyjny jak bez kryminałów, thrillerów i książek fantasy, ta matematyka i fizyka jest taka trudna a tak w ogóle to na nic mi się nie przyda w życiu. Gdyby u władzy i w środkach opiniotwórczych nie byli katolicy a świadkowie jehowy, zapewne zabroniono by w ten sam sposób transfuzji krwi, która dogmatycznie koliduje z wiarą pastuchów z epoki brązu. W tym celu religia i dziwaczne wierzenia czynią wszelkiego rodzaju racjonalizacje głupoty, żeby odwrócić kota ogonem od swojej własnej i sprawiać wrażenie jakieś rozsądnej kontrargumentacji i normalności. Przykładowo: ostatnio pewien mądry naukowiec, który zajął pierwsze miejsce w plebiscycie najwybitniejszych współczesnych brytyjskich uczonych, którego cenię, Richard Dawkins, znany z solidnie uargumentowanej, bestsellerowej książki „Bóg Urojony”, od lat obsmarowywany przez „adwersarzy” jako bojownik, arogant, guru, wojujący ateista, agresor, powiedział coś o jedzeniu ludzkiego mięsa. Nie pochwalił oczywiście w żaden sposób kanibalizmu, ale powiedział jedynie, oczywiście spekulując, co by było gdyby taka opcja w jakichś eksperymentalnych celach się pojawiła. Co się stało? Agresywne nagłówki zaczęły wrzeszczeć, że (parafrazując) „guru Ateistów popiera kanibalizm”. I co teraz taki szary Kowalski z ulicy ma sobie pomyśleć? Czy weźmie jego książkę do ręki, czy może poleci do kościoła żeby klękać przed figurką wymyślonych matek boskich i świętych Franciszków? Czy skłoni to go do pogłębiania swojej wiedzy o świecie, czy może włączy RM żeby bezmyślnie mantrować, tak jak mu klecha na audycji powie? Zagłosuje na jakiegoś rozsądnego kandydata w wyborach, który ma całkiem rozsądne pomysły ale co prawda kolidujące z tym co usłyszał ostatnio z ambony, czy może żeby chronić się przed „bezbożnictwem” odda głos na PiS, bo łazi po kościołach? Dokładnie ta sama sytuacja miała miejsce parę ładnych lat temu w wyniku wywiadu przeprowadzonego przez kreacjonistę: Dawkins w żaden sposób nie stwierdził, że zostaliśmy stworzeni przez kosmitów albo że ci istnieją, ale zapytany co by było gdyby teoria inteligentnego projektu była prawdą, stwierdził, że dużo bardziej prawdopodobna byłaby opcja, że stworzyła nas obca cywilizacja. Oczywiście ta nadinterpretacja na lata ugruntowała mu opinię wśród wierzących jako „ateisty, który nie wierzy w boga – ale z drugiej strony wierzącego w UFO” – hahaha, jakie śmieszne. Wierzę w głupoty – więc odbiję piłeczkę i stwierdzę, że on też w to wierzy. Szach mat ateiści! Komuś się nie podoba, że jestem bezrozumny i nie mam własnego zdania a ktoś inny – ksiądz, papież, rabin itd. – decyduje o moim światopoglądzie? Odbiję piłeczkę – stwierdzę, że ateiści (normalnie myślący ludzie) mają swojego guru w postaci Dawkinsa, Harrisa, Hitchensa, Hawkinga itd. a ich religią jest ateizm. Szach mat!
Temat nietypowy jak już mówiłem – ale jestem normalnym człowiekiem i potrafię myśleć więc głowa mnie boli od hołubionej i uświęconej ludzkiej głupoty.

77
32

Komentarze do "Religia i dziwaczne wierzenia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja jestem agnostykiem, ateizm zakłada że boga nie ma a agnostycym że może istnieć bóg ale żadna religia na ziemi nie ma informacji na temat bo boga nie można zbadać ani udowodnić że istnieje także katolstwo to strata czasu 😉 Ludzie wolą wierzyć w bajeczki żeby nie musieli się martwić śmiercią i co będzie po niej tak to mają swoją wizje i ślepo tego bronią. Kiedy małpa stała się człowiekiem ,przez to że ludzie patrzyli jak jego bliscy umierają, wiedząc że każdego to czeka, wymyślał różne historie żeby nie musieć się martwić na zapas, to trochę jakby byli dziećmi i wierzyli w św. Mikołaja, takie opium dla ludu, reakcja obronna spersonalizowanego mózgu z własnym ego, super ego, alter ego 🙂 Buddyzm jest normalny w porównaniu do reszty ale to mój punkt widzenia, każdy może twierdzić inaczej.

    17

    1
    Odpowiedz
    1. Może Twoim bezpośrednim przodkiem była małpa. Wszyscy ludzie ( oprócz Ciebie) i małpy mieli wspólnego przodka – australopiteka. Potem ludzie (oprócz Twoich przodków) i małpy poszli swoją drogą i dzisiaj mamy , to co mamy. Tyle.

      0

      7
      Odpowiedz
    2. Agnostycyzm nie wyklucza ateizmu czy też teizmu.

      2

      0
      Odpowiedz
    3. Śmieszy mnie jako teologa takie mędrkowanie małego Stworzenia Bożego,ze Katolicyzm
      to bajka,ludzie ogarnijcie się,wasza wiedza religijna jest czasami mniejsza niż dzieci w szkole podstawowej,akurat jeśli chodzi o śmierć to raczej religia wcale nie pomaga bo wiele osób żyjących dla tego świata dopiero wtedy przekona się czym jest prawdziwe cierpienie,pozdrawiam i radzę zainteresować się najważniejszym pytaniem każdego człowieka jak żyć żeby być zbawionym w wieczności?

      1

      7
      Odpowiedz
  3. Nareszcie ktos kto ma takie poglady jak ja!

    15

    3
    Odpowiedz
  4. Ha, zaraz ci wytlumacze na czym polega religia! Religia jest konsekwencja samoswiadomosci czyli osiagnieciem ewolucji! Religia jest z nami kiedy zdalismy sobie sprawe ze swojego istnienia. Stalismy sie swiadomi. Rowniez naszej smiertelnosci. Zaczelismy zadawac pytania skad, jak po co istniejemy? Religia na te pytania odpowiada. Nadaje sens naszemu zyciu, bo nie oszukujmy sie ale nasze zycie jak i zycie wszystkich organizmow sensu nie ma. Teraz wyobraz sobie ze istota ze swiadomoscia wie ze jej zycie jest gawno warte. To prowadzi do depresji i roznych kryzysow egzystencjalnych. Wiec ludzie wierza. Bo religia nadaje sens zyciu, po potem idziemy w lepsze miejsce bo ktos sie nami opiekuje. Religia jest tez drogowskazem moralnym. Bez religii bylibysmy jak inne zwierzeta, czyli silniejszy wygrywa, moralnosc nie powstala sama z siebie a z religii i kultury!! Ludzie wierza w bogow, milosc i ze czlowiek jest dobry z natury a to bujdy ale wierza bo to nadaje ich zyciu sens. Rzeczywistosc jest straszna wiec zyjemy w matriksie. Nie od dzis wiadomo ze im czlowiek mniej wie tym jest szczesliwszy

    17

    20
    Odpowiedz
    1. Religia jest takim samym drogowskazem moralnym jak baśnie Andersena – czyli żadnym, bo moralność idzie zazwyczaj w parze z rozumem.

      12

      3
      Odpowiedz
    2. Czyli ty stałbyś się skurwysynem dla innych jakbyś wiedział że boga nie ma i możesz bezkarnie psocić?
      Niektórzy katole to jednak zwierzęta i dobrze że ich ta religia trzyma w ryzach, bo widocznie nie potrafią sami wywnioskować, że nie należy krzywdzić innych, nawet zwierząt, nawet jeśli ich życie jest nic nie warte. Życie jest warte na tyle na ile sobie wycenisz…

      7

      1
      Odpowiedz
    3. Wujek, mylisz religię z filozofią.

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Religia ma tyle wspólnego z moralnością co baśnie Andersena – czyli nic, bo nie można budować moralności na wymyślonych rzeczach. Moralność musi iść w parze z rozumem.

      3

      1
      Odpowiedz
    5. Nie potrzebuję waszych pierdolonych glinianych tabliczek z góry Synaj. Mam sumienie i ono mi wystarcza. Dewoci wypierdalać, ale już!

      10

      3
      Odpowiedz
    6. Ja to chyba jestem szczebel niżej, bo mam gdzieś zastanawianie się nad sensem życia swoim czy innych organizmów, ale wiem , że to co widzimy słyszymy i pojmujemy to mały procent całej pełni nieskończoności.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. pij siku kozy

    4

    8
    Odpowiedz
  6. Życie nasze jest niczym wobec wszechświata.
    Nie ma nikogo kto zna odpowiedź o sens naszego życia.Jesteśmy zbyt ograniczeni żeby pojąć otaczający nas świat.
    Przykład,proszę bardzo!
    Cząsteczki wirtualne-mechanika kwantowa dopuszcza możliwość (mocno upraszając)pojawienia się w nicości(celowo nie użyłem sformułowania próżnia) pojedynczego atomu.Kurwa z niczego!Rozumiecie to?Nie , nikt tego nie rozumie i nie zrozumie przez ograniczenia naszego umysłu.Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie niczego tak jak braku czasu czy nawet duali-styczności fotonu(na przykład).
    Pisząc to wszystko chce wam drodzy chujnie uświadomić że jesteśmy jedynie zbiorem atomów (dosadniej mówiąc jesteśmy kupą mięsa) i nasze życie jest niepojętym absurdem.I najmniejszego znaczenia nie ma czy ktoś wierzy w Jezusa ,Allaha ,Zeusa czy Potwora spaghetti.Czy ma sens życia czy go zatracił.Czy jest dobry czy zły,szczęśliwy czy nie.Nikt nie wie czy Bóg jest (jakikolwiek) po co żyje i jak wszystko się zaczęło(o ile się zaczęło). Twoja chujnia nie ma sensu bo nie rozumiesz swojego życia, nikt nie rozumie.

    Przegraliśmy zanim to wszystko w ogóle się zaczęło.

    22

    3
    Odpowiedz
    1. Nie wiem co ty pierdolisz ale wygląda mądrze.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. TAk, to prawda, to wszystko jest niesamowitym absurdem, pozbawionym jakiegokolwiek sensu. Pozostalo nam tylko tych parę lat na tym padole i to już jest wszystko. Ale różni prorocy potrafili tak bardzo ogłupić swoje jębnięte drewnianym młotem owieczki, że potrafiły połknąć każdą bzdurę jako niepodważalny dogmat. W Islamie np. czeka na pobożnego Muzułmanina aż 36 tzw. hurys, tzn. młodych, pięknych, zgrabnych dziewic, które są do dyspozycji takiego właśnie wzyznawcy Proroka, a co lepsze, nawet po obcowaniu cielesnym w tym muzułmańskim raju, te hurysy pomimo to nadal są dziewicami, niejako automatycznie. Tak że faceci w tym raju mają super życie z takim haremem. Ale pobożne Muzułmanki nie mają żadnych przyjemności w raju, np. 36 młodych, dobrze zbudowanych, jurnych mężczyzn. A więc nie ma mowy o równouprawnieniu kobiet w tej religii. Nigdy mnie ta wojownicza, agresywna religia, jaką jest przecież Islam, nie interesowała. Ale w tamtym roku byłem w Paryżu i przypadkowo wdałem się w rozmowę w restauracji na temat religii z lokalnym muzułmaninem. Myślałem, że to jakieś arabskie „mity greckie”, z którymi gość mnie chce zapoznać, ale tu się nagle okazuje, że to śmiertelnie poważna sprawa i nie wolno ani się śmiać, ani broń Boże w tę ich wiarę powątpiewać. A był to człowiek po studiach na Paryskiej Sorbonie, a więc można byłoby od nieg oczekiwać troche inteligencji. Ale niestety pomyliłem się bardzo. Problemów językowych ze zrozumieniem wywodów tego człowieka nie miałem, bo francuski słyszę od dziecka. Ale jest to, co mówił, kompletne szaleństwo. Najlepsze jest to, że jestem od lat zdeklarowanym ateistą.

      8

      1
      Odpowiedz
    3. Nie doceniasz tego co masz. Pierdolisz jak potłuczony o tym, że starania człowieka ku zrozumieniu rzeczywistości są z góry przegrane – ale właśnie piszesz to na smartfonie albo na laptopie, które są przede wszystkim zasługą metody naukowej, czyli jednak korzystasz z wygód, jakie dostarcza nam na co dzień światowa technologia.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. ^Nie zrozumiałeś tekstu przeczytaj jeszcze raz.
        Zwłaszcza fragment o cząstkach wirtualnych.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. „Nie zrozumiałeś tekstu…” – Pierdolisz jak potłuczony. Idź mantrować do ścian płaczu.

          0

          2
          Odpowiedz
          1. ”Pierdolisz jak potłuczony”-Jakieś gówno bez argumentów które sobię rzucę bo tak.

            2

            1
            Odpowiedz
  7. Ekhmm… a duchy, opętania, uzdrowienia, dary nadprzyrodzone? Te rzeczy się dzieją na codzien. Odradzam wywoływanie duchów ale to mnóstwo osób robi i znam kopę ludzi którzy widzieli duchy i rozmawiali. Trzeba być ślepym na to wszystko by być ateistom. PS a życie samo w sobie to nie większy absurd niż bajka?

    4

    23
    Odpowiedz
    1. Cuda to robi David Copperfield na oczach milionów telewidzów a uzdrowienia to placebo.

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Cuda to robi David Copperfield na oczach milionów telewidzów a uzdrowienia to placebo

      1

      0
      Odpowiedz
    3. trzeba być ślepym zeby nie korzystać ze słownika ortograficznego..

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Cuda to czyni David Copperfield na oczach milionów telewidzów a uzdrowienia to placebo

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Zmień dostawcę zioła.

      1

      0
      Odpowiedz
    6. Kurwa a ja przyzywam ciągle szatana Lucyfera i chuj nie chce mi dać dziwki kurrewa

      3

      0
      Odpowiedz
  8. Jeżeli wierzący spędza czas ze swoją wiarą, a wojujący niewierzący trawi swój czas na cudzą wiarę, to kto kest kretynem? 😀

    7

    9
    Odpowiedz
    1. Typowy przykład odwrócenia kota ogonem opisany przeze mnie powyżej – schizofrenik (ktoś posiadający urojenia, z definicji wierzenia odporne na wszelką argumentację i podtrzymywane pomimo dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość) czyli ktoś wierzący, że jest np. Napoleonem wykrzykuje w pokoju bez klamek: „To z wami jest coś nie tak! Ja jestem normalny! Jestem Napoleonem!” Wiesz dlaczego uczyniłem takie porównanie? Bo pastuchy ani stolarze nie potrafią latać do nieba ani już tym bardziej nie żyją 2000 lat.

      5

      0
      Odpowiedz
  9. Ty chyba masz leb wkrecony w imadlo, jak mozna laczyc wrozki, z wiara w Boga, jestes glupio cwany trolku.

    2

    23
    Odpowiedz
    1. Wiara w zastępstwie wiedzy i nieweryfikowalne wnioski – wiara w Jahwe i wróżki to w 100% to samo.

      4

      0
      Odpowiedz
  10. Rzadko komentuję coś w sieci, a praktycznie to wcale, bo po prostu nie mam na to czasu.

    20

    2
    Odpowiedz
  11. Pospólstwu religia pozwala zamaskować lęk przed śmiercią, kapłanom pozwala zarobić, a politykom jest po prostu wygodna.

    23

    2
    Odpowiedz
    1. Człowieku dobrze to ująłeś, aż musiałem skomentować. Szkoda że jest tak mało ludzi którzy mają podobne poglądy. Albo dewoty albo wojujący ateiści. A tu prosto i celnie na temat.

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Trzeba szukać swojej drogi, nie warto słuchać pierdolenia innych. Tylko ludzie ograniczeni muszą mieć guru, który powie im co i jak. Oczywiście nie za darmo.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Bo klechy politykierom ustawiają leszczy.

      2

      0
      Odpowiedz
  12. Umcia, umcia, pękła gumcia!

    9

    2
    Odpowiedz
    1. I co tu teraz poczniesz?

      0

      0
      Odpowiedz
  13. No to enter!

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Ja nie wierzę w żadną konkretną religię z bardzo logicznego powodu, wszystkie religie na świecie nie mogą mieć jednocześnie racji. Tak jak napisałeś to w co kto wierzy uzależnione jest głównie od najbliższego otoczenia. Dlatego też nie ma sensu przywiązywać się do konkretnej religi na śmierć i życie, w każdej społeczności i kulturze są ludzie którzy bez wahania oddadzą swoje, albo twoje życie w imię swojego Boga, a to skrajny idiotyzm. Osobiście uważam, że bez względu na kulturę i wierzenia każdy człowiek na ziemi niewątpliwie ma jedną wspólną rzecz – siebie samego, czyli życie i to ono powinno być najważniejsze, ale niestety jest jak jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Pieniazki. Kota ogonem . Kowalski . Dziekuje za uleczenie mojej tesknoty za krajem . Chociaz mieszkam z jankesami i zycie wali po mordzie , to raczej wole niz „pienazki”. Jak boga kocham jak wroce do Kraju i uslysze slowo ” pieniazki” to ktos w morde dostanie . Nie ja . Kurwa co wy robicie tam z jezykiem . My mamy Literature . A ty ” pieniazki ” a chuj ci w otwory !

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Ja się zgodze ale nie do końca. Dawkins to jedno, nauka o polach morficznych co innego. Każdy ma trochę racji. Ale przypominam Ci ze te mądre naukowe głowy, wypuszczają co jakiś czas z mądrego laboratorium wirusy które zabijają ludzi, a następnie sprzedają szczepionki za gruby hajs. Nauka nie zawsze idzie w parze z moralnością. Religia zawsze (przynajmniej powinna). Dlatego wiara i duchowność u człowieka są potrzebne. Dodatkowo mam stycznosc z ludźmi głębokiej wiary którzy non stop się w tym rozwijają. I powiem wprost. Są o około 20 peocent szczęśliwsi od przeciętnego obywatela. Ja sam niedawno zacząłem rozwój ducha (nie chce się ograniczac do ciała i umysłu). I coś w tym jest.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Jeżeli nauka nie idzie w parze z moralnością to wyrzuć wszystkie lekastwa, antybiotyki, smartfona i wyprowadź się do jaskini – twoja wiara cię uleczy i zaspokoi twoje potrzeby. Jeśli to religia idzie w parze z moralnością to: a) idzie w taki sam sposób co baśnie Andersena, czyli nijak, bo moralność ma iść w parze z rozumem; b) która konkretnie? Bo Islam argumentuje tak samo; c) zacznij żyć zgodnie ze św. książką – np. kup sobie niewolnika (P 2:18-21; 1 Tm 6,1-2).

      1

      1
      Odpowiedz
  17. dołujące jest to, że są ludzie, którzy naprawdę wierzą w arkę Noego (facet na 100 metrowej arce popierdala ze wszystkimi zwierzętami świata – seems legit) albo, że jakiś Mojżesz łaził z żydami 40 lat po pustyni xD i jak piszesz te bajeczki niewiele się różnią od mitologii, zwłaszcza, że biblia była pisana przez 13 wieków w zależności od tego, jaka była władza w kościele i co ówczesnie chciała nakazać/zakazać a ludzie w ciemno biorą to za gwarant

    4

    1
    Odpowiedz
  18. Bogi maja w dupie czy w nich wierzycie czy nie. Ja zreszta tez was nieraz w dupie mam jak czytam te wasze chujowe wypociny .Lubie to czytac , bo wtedy przypominam sobie ze nie mam „przyjaciol” ani ” rodziny” i wcale nic na tym nie trace. Anyway -Allah Akbar -tego wam tam potrzeba chyba w tej Polsce.

    1

    1
    Odpowiedz
  19. Typowy wywód typowego ateisty… Powiedz człowieku dlaczego marnujesz w ogóle czas na takie rozmyślania? Świata nie zmienisz, ludzie i tak będą chodzić do kościoła czy tam do innych świątyń. Jakie to ma w ogóle znaczenie, skoro jesteś ateistą, to chuj Cię obchodzą wierzenia innych ludzi? Niech sobie wierzą w co chcą, a Ty ciesz się swoją wolnością od Boga. Innymi słowy: nie wal głową w mur.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Jeżeli politycy pod wpływem wiary zaczynają się zachowywać jak niebezpieczni idioci i ich decyzje dotykają również mnie to nie masz prawa twierdzić, że mam siedzieć cicho i się nie odzywać. No i potwierdziłeś galareto społeczna to o czym pisałem – odwracanie kota ogonem. Religijny matrix sprawia, że głupoty uważasz za normę a to głos sprzeciwu uważasz za coś nienormalnego. Ale to już bardziej problem dla twojego psychoanalityka.

      4

      2
      Odpowiedz
      1. Nie zrozumieliśmy się. Też jestem ateistą. Tylko że ludzie dalej będą wierzyć i nic nie zmieni tego, już są za bardzo ogłupieni. Jak z pokolenia na pokolenie wmawia im się historie o kosmicznych stolarzach to tak jest. Nie wiem co musiałoby się wydarzyć w tej kwestii, chyba jakaś rewolucja.

        0

        2
        Odpowiedz
  20. You don’t know da wae my brudda

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Nie przeczytałem, ale od kosmitów to się odpierdol!

    2

    0
    Odpowiedz
  22. Richard Dawkins jest juz passe od kilkunastu lat. Ile ty masz lat ? 17?

    0

    2
    Odpowiedz
  23. Sproboj Scientologyv. Znowu tu nowe centrum otworzyli.Poczytaj sobie o tych pojebach .Ja nie chodze do kosciola i zawsze pracuje w niedziele , wiec mi jest latwo , samotnie ale latwo .

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Aleś napisał… Zrozum człowieku, że w taki sposób sam się ośmieszasz. Wy ateiści macie niezwykły dar plucia na wierzących i wywyższania się. Religia nadaje naszemu życiu sens, pomaga w trudnych chwilach. Została nam objawiona, jednak jeżeli ktoś nie chce tego objawienia, niech dalej tkwi w ateistycznej ciemności.

    3

    3
    Odpowiedz
  25. Właśnie ateista jest durniem i tępakiem, ponieważ chociażby z samego logicznego myślenia, pięknej i poukładanej przyrodzie itd. człowiek wie, że Bóg istnieje. A poza tym podważa niewierzący tysiące i miliony mądrych ludzi, świętych itd. Nawróćcie się, my wierzący za was się modlimy i z serca życzymy, abyście uwierzyli w Boga, który kocha każdego człowieka w sposób nieskończony i niewyobrażalny. Jest także nieskończenie miłosierny

    2

    7
    Odpowiedz