Kolejny koszmarny weekend. Aż płakać mi się chce.
Przymierzałem się do tego wpisu od trzech tygodni. Nie jestem zbyt wylewny. Co więcej, nigdy w życiu nie zdarzyło mi się podzielić choćby fragmentem swojej biografii na łamach środków publicznego przekazu.
Byłem z nią przez 2 lata. Wszystko było wspaniale, miłość od pierwszego wejrzenia, wspólne mieszkanie. Dogadywałem się z nią jak mało z kim. Rzuciłem dla niej wszystko. Swoich kumpli, pasje, wyjazdy. Nic innego nie miało dla mnie znaczenia. Żyłem znajomością z nią, spędzaliśmy wspólnie 100% czasu. That was it. Niczego mi nie brakowało. Byłem najszczęśliwszym facetem na świecie. Przeżyliśmy razem mnóstwo chwil. Zarówno miłosnych uniesień, jak i totalnych wtop… pozwolę sobie nie wgłębiać się w szczegóły. Ale zawsze byliśmy razem, na dobre i na złe. Wierzyłem w to, że możemy wspólnie przejść przez życie i poradzić sobie z każdym potencjalnie napotkanym problemem. Nie tolerowała moich kumpli i znajomości. Postawiła ultimatum. Zrezygnowałem, w końcu ona była od zawsze najważniejsza. Rzuciłem życie rockmana (byłem muzykiem), mimo tego, że sprawiało mi to niebywała frajdę. Trudno. Tolerowała tylko jednego z moich kumpli, właściwie- nazwałbym go najlepszym przyjacielem. Spotykaliśmy się często. W te wakacje poszedłem do roboty, kończę studia i potrzebowałem kasy. Zapierdalałem dla nas. Dla idei lepszego jutra, dla niej. Mieliśmy ustawione spotkanie we trójkę, miał być tydzień rock’n’rolla. Nieoczekiwanie dostałem robotę i musiałem zrezygnować. Mój przyjaciel pojechał do niej. Nie stawałem okoniem, znaliśmy się doskonale. Wszystko było okay. W międzyczasie kupiłem pierścionek zaręczynowy. Tak, to miało być coś. Potem, nie wiedzieć dlaczego, powoli wszystko zaczęło się pierdolić, z bóg wie jakich przyczyn, zero konkretów. „Nie pasujemy do siebie”. Płodna konkluzja jak na 2 lata ugruntowanego emocjonalnie związku. Zostawiła mnie. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, miałem ochotę się zabić. Jedyne co mi pozostało, poza błądzeniem w najczarniejszych odmętach ciemnej dupy, to pójść do mojego przyjaciela, i prostackim polskim zwyczajem walnąć flachę. Na tamtą chwilę nie miałem lepszych pomysłów. Poszedłem do niego pewnego wieczora, złożyć mu niezapowiedzianą wizytę. Zadzwoniłem, nikt nie otwierał. Otworzyłem zatem sam- taki mieliśmy zwyczaj. Gdy wszedłem do jego domu nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Pruł moją niedoszłą narzeczoną. Odebrało mi mowę. Spierdoliłem stamtąd nie mogąc zrozumieć tego co się stało. Jak można być… nie będę bluzgał, ale brakuje mi słów. Prawdopodobnie popełniłem kardynalny błąd, za który do końca życia przyjdzie mi płacić. Nie ma przyjaźni damsko-męskich. Parakoleżeński trójkąt wyszedł mi bokiem. Być może to ja sam pchnąłem ją w jego ramiona. Dobrze grała, nawet bardzo dobrze. Siłą rzeczy musiałem być przegrany, nie kalkulowałem i nigdy nie spodziewałem się takiej kosy. Bo dlaczego miałoby być inaczej? Nie wiem co było czynnikiem decydującym. Może pieniądze, których jeszcze wtedy nie miałem. Pierścionek zaręczynowy wrzuciłem do rzeki. Nie sprzedałem, to był dar ode mnie dla NIEJ. Nieprzeznaczony do recyklingu. To nie koniec historii. Jest jeszcze jeden fakt, który czyni tę sytuację szczególnie paradoksalną. Rok temu wpadliśmy. Tabletki zawiodły. Chciałem tego dziecka, ale nie mieliśmy kasy. W tym czasie zarówno dla mnie jak i dla niej byłby to gwóźdź do trumny. Uzbierałem na zabieg, sprzedałem gitarę, pożyczyłem kasę od tego właśnie PRZYJACIELA. Nie wdając się w szczegóły, przeżyliśmy piekło, zupełnie sami, myślałem że tam zginę. To właśnie ten gość, który ją rżnął pożyczył mi kasę, gdy wpadliśmy. Ostatnio dostałem od niego smsa: „Co z długiem?”. Teraz mieszkają razem, notabene niedaleko. Pogrążam się od września. Mam depresję, myślę o tym, co by było, gdyby. Nie mam przyjaciół ani znajomych, zabrała wszystko. Każdy weekend to dla mnie gehenna. Gwóźdź do trumny. Dużo piję, mam depresję, jaram jak smok. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mam całkiem niezłe perspektywy. Mam dwa fakultety, znam 5 języków. Kończę trzeci kierunek studiów, w październiku otwieram przewód doktorski. Rok temu dostałem się do mensy. Jestem przystojnym facetem. Mam zajebistą pracę. Tylko… co z tego?
Naleśniki kakaowe
2012-02-11 12:05Moja dziewczyna właśnie marudzi, że chce naleśniki kakaowe. A nie ma akurat mąki. Teraz ma pretensje, że nie przypomniało mi się wcześniej o tym, że wyszedłem na papierosa to mógłbym po drodze kupić mąkę. Niestety teraz jest już za późno i w wyniku jej frustracji kłóciliśmy się o różne rzeczy niezwiązane z tym przeklętym naleśnikiem. Śrut.
Komentarze do "Naleśniki kakaowe"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
kobiety…
00 -
Odpowiedz
Chuj nie problem. Ciesz się, że masz dupę i że można z nią jeść naleśniki.
00 -
Odpowiedz
Szymon?
00 -
Odpowiedz
beata z bogdanem? ;p
00 -
Odpowiedz
Faktycznie ciesz się że masz dupę! Ja muszę siedzieć z współlokatorem, który nic tylko chleje browary i zmusza mnie do tego samego! Jeszcze mnie opierdala, że kupiłem za mało piwska! A w Twoim przypadku z tego względu, że zbliżają się walentynki to przepierdoliłbym się po tą mąkę! Jak dobrze pójdzie to walniesz patele po naleśnikach!
01 -
Odpowiedz
Tomek?
00 -
Odpowiedz
Moi rodzice też zaczynają się kłócić o niemające znaczenia rzeczy, aż wreszcie dochodzą do tematu o który chodziło im na początku.
00 -
Odpowiedz
kristopher ?
00 -
Odpowiedz
Ty patrz Wiesiek kręcą!!
00 -
Odpowiedz
Jeżeli aż tak się czepia to chyba ma Cię dość albo nie sprostałeś jej wyobrażeniom.
00 -
Odpowiedz
Gienek?
00 -
Odpowiedz
Eustachy?
00 -
Odpowiedz
Na zgodę możesz swojej pani zamieszać kakao.
00 -
Odpowiedz
Stasio & Monika? ;p
00 -
Odpowiedz
ale cool story nadaje się do bravo
00 -
Odpowiedz
rzuc ja!!
00 -
Odpowiedz
Aż mi się zachciało jeść ! 🙂
00 -
Odpowiedz
OK – Nie przeklinamy, a zatem co do tej kobitki: — Tusek w jej kuchenne wejście ! Pójdę do sąsiadki na naleśniki. Jest z PSL-u. Daje każdemu.
00 -
Odpowiedz
Kamil?
00
Fajny facet
2012-02-11 12:05Jestem studentką. Parę miesięcy temu poznałam super fajnego faceta, który mieszka piętro wyżej. Zawsze fajnie nam się gadało i w ogóle. Ostatnio na imprezie integracyjnej przesadziłam z alkoholem, miał wolny pokój, cóż wylądowaliśmy w łóżku. Rano obudziła nas jego współlokatorka, była nieco zaskoczona widokiem, cóż ja też. Było mi wstyd za siebie, nigdy nie pozwalałam sobie na takie rzeczy, ale co mi tam. Kiedy dziś wreszcie się z tym pogodziłam, wszystko runęło w gruzach gdy założyłam fejsika. Okazało się, że ów fajny facet jest „w związku” z przyjaciółką owej współlokatorki. Chujnia, że ja pierdole. Śrut.
Komentarze do "Fajny facet"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
„Kurwa” to nie zawód, to charakter. A tutaj spotkały sie dwie kurwy: męska i żeńska.
00 -
Odpowiedz
To koleś zamiast mieszkać ze swoją panną, mieszka z jej przyjaciółką? Coś mi tu nie pasuje.
00 -
Odpowiedz
Dałaś dupy to teraz musisz trochę pocierpieć.
00 -
Odpowiedz
ale wy laski jesteście puste
00 -
Odpowiedz
baba pijana -dupa sprzedana
00 -
Odpowiedz
nie przejmuj się. to, że się z nim przespałaś pod wpływem nie czyni Cię kurwą, ponieważ zrobiłaś to raz w życiu i nie dostałaś za to pieniędzy. trzymaj się i na przyszłość zwyczajnie nie przesadzaj z alkoholem :*
00 -
Odpowiedz
tak to jest gdy się człowiek kurwi…
00 -
Odpowiedz
fejs niszczy ludzi…
00 -
Odpowiedz
Piszesz, że jesteś studenką… czarne chmury nad polską „inteligencją” jak takich magistrów mieć będziemy.
10 -
Odpowiedz
nr.6 japa, jest kurwiszon i tyle.
00 -
Odpowiedz
Dziewczyna jest kurwą, bo się przespała z kolesiem, który ma dziewczynę? Skąd wy się ludzie bierzecie? :/ A czemu nic o tym facecie nie powiecie, hm? To nie chujowiczka ma zobowiązania względem kogoś, tylko ten koleś i to tylko i wyłącznie jego wina.
00 -
Odpowiedz
Jaka znowu kurwa. Ot studencki seksik i tyle. Koleś jest paździochem bo swoją dupę po rogach wali. Ogólnie historia naciągana, koleś mieszka ze współlokatorką która jest przyjaciółką jego dziewczyny 🙂 Ludzie, nigdy wam się nie zdarzyło przygodnie zaruchać? Bez przesady.
00 -
Odpowiedz
To koleś jest mendą bo ma pannę a sypia z innymi kobietami.Wierny po chuju.
00 -
Odpowiedz
Kim wy do chuja jesteście żeby osądzać kogoś „kurwą”? „Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień”…
00 -
Odpowiedz
Mieszkała rok czasu pod nim, raczej by się domysliła że kogoś ma. Na pewno razem gdzieś ich musiała widzieć.Nie wierze w to, że nie.
00 -
Odpowiedz
nie wiem czy jest Qrewką, ale na pewno jest łatwa jak Mario w pierwszej misji.
00 -
Odpowiedz
do 12. nie, nigdy mi się nie zdarzyło przygodnie zaruchać pustaku bo ja postępuję logicznie i nie prześpię się z kimś, ba, nie wdam się w bliższy kontakt z kimś kto ma kogoś i najpierw pomyślę by w ogóle spytać/wybadać jeżeli jakaś kobieta mi się podoba, to po pierwsze a po drugie nie staraj się robić z siebie internetowego lowelasa bo na nikim inteligentnym nie zrobi coś takiego wrażenia a twój komentarz mówi mi że mógł pisać go zakompleksiony pryszczaty gość, który przygodny seks widział tylko na red tube.
Do 6. Mam wrażenie że masz 13 lat albo nagminnie robisz to samo bo takie tłumaczenia i kity to możesz wciskać jakiemuś ułomnemu gościowi i i tak wątpię czy by w to uwierzył.
do 14. wreszcie – post mówi o przygodnym seksie jakiejś niedojrzałej pustej lali, tłumaczącej się za dużą ilością alkoholu, co w moim przekonaniu jest jeszcze bardziej żałosne, jakby alkohol nie wiadomo jak otumaniał i sprawiał że w ogóle nie wiecie co robicie.. pff dziecinne tłumaczenie. 14stko jeszcze raz, w tej sprawie pierwsza(y) dostał(a) byś ode mnie kamieniem 🙂
15stko – masz rację – albo ten post to prowokacja a jeśli to prawda to mało prawdopodobne że nie znała gościa na tyle żeby nie wiedziała że kogoś ma. Dała dupy i teraz myśli że jak doda taki post to posypią się niesłusznie pocieszające i fałszywe komentarze typu: „nie martw się nie jesteś kurwą, to jego wina”. Otóż nie, wina jest przede wszystkim też twoja, bo nawet nie wiedziałaś za bardzo z kim idziesz do wyra i kto cię w danym momencie bolcuje i nie próbuj się pocieszyć i uspokajać swoje sumienie takim postem bo jeśli posiadasz jeszcze jakieś sumienie to go nie oszukasz i twoja podświadomość i tak będzie wiedziała że źle zrobiłaś i że to było głupie na maxa.01 -
Odpowiedz
@17 czytając takie komentarze, znów zaczynam mieć wiarę w ludzi i w to, że jeszcze myślą.
00 -
Odpowiedz
Nie rozumiem kobiet, które po paru głębszych dają dupy byle komu…kobieto weź się ogarnij a nie zachowuj jak pusta kurewka!
00 -
Odpowiedz
Morał z tego czas złożyć do kupy : najpierw załóż fejsa, potem dawaj dupy!
Pozdrawiam. N.00 -
Odpowiedz
@20 no to kurwa padłem!
00 -
Odpowiedz
Owa chujnia polega na tym iż człowiek zdał sobie sprawę z własnej głupoty. Dlatego chujnia. Tak mi się wydaje. A „przesadziłam z alkoholem” nie musi być tłumaczeniem się a wyjaśnieniem np dlaczego znaleźli się w wolnym pokoju. Dziewczyna tego faceta może np. być za granicą albo coś w tym stylu. W ogóle chujnia pełna niedomówień…
00 -
Odpowiedz
Węszę tu trolla.
00
Chujnia w piątek! Trudne sprawy
2012-02-10 19:40Jestem tak wkurwiony że masakra, mieliśmy z kumplami zrobić sobie knur party tzn. nawalić się na kwadracie po 0,7 na łeb i ruszyć na disco i tam poznać jakieś fajne laski, a w razie niepowodzenia u kobiet zaliczyć KO, ale jak zwykle jakieś dziady muszą się wyłamać ze składu i cały plan w pizdu! I teraz z knur składu 4 osób zostało nas dwóch, i scenariusz jest prosty, odpada disco i zostaje 0,7 na łeb pod czipsy i udka z biedronki przed TV i lapkiem. Cały tydzień człowiek planuje jeden jebany wyjazd i biednemu jak zwykle albo piach w oczy albo chuj w dupę!
Komentarze do "Chujnia w piątek! Trudne sprawy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
No i wygadałeś się w ostatnich słowach, co z kolegą po pijaku wyprawiać będziecie. Homo knury.
10 -
Odpowiedz
ale cool story nadaje sie do bravo
00 -
Odpowiedz
Plan jest prosty zostało nas dwóch hhhmm zróbcie sobie dobrze;p
00 -
Odpowiedz
Ta jak ja mam ochotę to i we dwóch idę w miasto na dicho itp.A czasami sam pałę zaleje i idę na panny oczywiście jak mam hajs.Dla mnie to nie problem w dwóch czy w czterdziestu czy sam.
00 -
Odpowiedz
uwazaj na to ostatnie!jak zostajecie we dwóch!
00 -
Odpowiedz
Ambitny plan, a takie plany właśnie tak mają.
Miłej zabawy.00 -
Odpowiedz
(bo) dziś prawdziwych knurów już nie ma.
00 -
Odpowiedz
aj pierdolisz kolego. Ciesz się że w ogóle masz się z kim napić i nie siedzisz co tydzień z alko sam przed kompem.
00 -
Odpowiedz
Zasada: pierdol plany,najlepsze spontany!
00 -
Odpowiedz
a co mnie to obchodzi?
00 -
Odpowiedz
„Jestem tak wkurwiony że masakra, mieliśmy z kumplami zrobić sobie knur party tzn. nawalić się na kwadracie po 0,7 na łeb”- KOMENTARZ ZBĘDNY
00 -
Odpowiedz
A czemu nie mogliście iść we dwóch;p
00 -
Odpowiedz
O,7 na łeb chłopcze?? To ciekawe, co byście później poznali:D:D
00 -
Odpowiedz
Och my God, jaki pojeb….
00 -
Odpowiedz
Te wiejskie problemy…
00 -
Odpowiedz
Uroki życia na wsi.
00 -
Odpowiedz
w przeciwieństwie do nie których nie jesteśmy gejami, sami zróbcie sobie dobrze i w przeciwieństwie do pewnych leszczy to 0,7 to jest dawka wyjściowa, zdarzają się takie ewenementy co po 0,2 już zasypiają w fotelu. a to że dla niektórych stolica to wiocha to nie mój problem
10 -
Odpowiedz
„knur party” – zajefajne określenie 🙂
00 -
Odpowiedz
@9 hahahaha! Dobre to było!
Autorze, może tak miało być? Przeznaczenie.00 -
Odpowiedz
Warszawka… Pomiziajcie się we dwóch. Może pozostała dwójka woli też być sam na sam. Nie każdy lubi grupowe, knuru.
00 -
Odpowiedz
idź do Dlaczego ja??
00 -
Odpowiedz
Nie planuj – nie będzie problemów. Zdecydowanie za dużo myślisz – nie myśl tyle.
00 -
Odpowiedz
To zapros knura .Moze sie dorzuci do flaszki I was wybzyka.
00
Logicyzm kobiet
2012-02-09 22:09Cholera jasna ledwo tytuł zapisałem, a tu już aż takie nadużycie ;P Oj no chyba mi tego admin nie przepuści;) A tak na poważnie to proponuję aby płeć piękna nie czytała tego postu, bo po co się nie potrzebnie stresogenerować. Ni chuja nie jestem w stanie zrozumieć toku myślenia lasek. Podoba mi się ekspedientka w sklepie (10/10) Blisko mieszkam lubiłem tam wpadać, parokrotnie próbowałem zagadać ewidentnie zbywała mnie no to trudno myślałem może kogoś ma albo ewidentnie nie jestem w jej typie. Do sklepu przychodziłem już tylko okazyjnie kiedy naprawdę czegoś potrzebowałem ale przestałem zarywać brałem/płaciłem/dziekowałem/i wychodziłem i wtedy kurwa nagle ni z tego ni z owego zmieniła strategie – zaczeła się uśmiechać i trzepotać rzęsami.(w tym miejscu koniecznie dodam ,że w tym sklepie płacą im stawke godzinową więc na pewno nie chodzi o to że mnie chciała zachęcić do dalszego kupowania)Zresztą ja taką tendencje zauważyłem już częściej u innych lasek – tak jakby to robiły jako jakaś gra – pomajstrować trochę w czyichś uczuciach. Rozumiem zasada niedostepności i te sprawy no ale… Ręce opadają. Druga kwestia to że faceci-kobiety odbywają ze sobą tak rzadko stosunki bo laski tego nie chcą my faceci nie mamy z tym problemu tzn.mamy bo przecież seks ,,na własną rękę” to jednak nie to samo. Tyle się mówi o tym, że kolesie myślą tylko o seksie. Gówno prawda robiono badania faceci owszem myślą o seksie często i częściej niż laski ale te też myślą jak pamiętam około 9 razy dziennie. Tu kurwa wstawiam swój wniosek – skoro ktoś myśli 9 razy o seksie dziennie to ja kurwa myślę,że chyba miał by na niego ochotę i raczej cierpi na niedobór. Może się mylę ale wydaje mi się, że laski są bardzo podatne na sugestie nie wiem co za debil wymyślił tą idiotyczną zasadę że jak facet bzyka dużo lasek to jest zajebisty a jak odwrotnie laska bzyka to jest dziwką. Śmiać się i płakać jednocześnie bo wszyscy z tego powodu cierpimy. Gdybym miał pieniądze ehh…
Komentarze do "Logicyzm kobiet"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
nawet nie wiesz w ilu związkach, to kobieta prosi się faceta o seks i jak bardzo to mężczyznom wystarczy tylko do dwóch razy w tygodniu.
01 -
Odpowiedz
Zapoznaj sobie panię ok 35-40. Taka zawsze ma ochotę na sex. Dużo i często. Faceci wypaleni papierochami po 40-stce są już niewydolni, a pani ma ochotę na więcej i więcej. Dobrze zadbana, bezwypadkowa, garażowana może być całkiem miła i figlarna. Więc nie myśl za dużo, tylko chuja w dłoń i do boju! Pamiętaj – chuj musi być długi, gruby i do dupy!
00 -
Odpowiedz
Autor. Przepraszam zapomniałem dodać do swojego postu poradę, może ktoś z niej korzysta. Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak będziesz traktowany w związku przez swoją potencjalną partnerkę to zwróć uwagę jaką rolę w jej rodzinie pełni ojciec Twojej sympatii. Tak samo jak go traktują matka i córka będziesz Ty traktowany. UWAGA! Zasada nie działa odwrotnie ponieważ linia przekazu ojciec- syn wygasa ale matka-córka jest bardzo silna. Dowiedziałem się tego kiedyś od kogoś z niesamowicie rozwiniętą empatią – pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
Kolego chujowiczu, kobiety przede wszystkim lubią być podrywane i uwodzone, lubią jak jest wokół nich zainteresowanie, jak są pożądane. I wcale nie oznacza, że jak Cię zaczepia, to że chciałaby iść z Tobą do wyra, czy chociaż umówić się na randkę. Po prostu chce połechtać swoje ego i z powrotem mieć w Tobie adoratora. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie, nie będziesz się bez sensu podpalał jak jakaś dupa się do Ciebie uśmiechnie i zatrzepocze rzęsami. Rada od starszego kolegi – jak Ci się laska podoba to nie „próbuj zagadać” tylko zagadaj, tak po prostu, prosto z mostu. Zaproś do knajpy na piwko/kawę czy do kina. I masz jasność. Nie myśl od razu przez pryzmat „czy ją przelecę” bo to do niczego nie prowadzi. Laski chcą się dymać tak jak my ale podejście do tego mają zupełnie inne. My moglibyśmy właściwie laski nie znając, tylko dlatego że nam się podoba. Laski w większości tak nie chcą, muszą czuć że nie są zwykłym mięsem, że je lubisz i takie tam. Oczywiście nie mówimy o kurwiszonach.
00 -
Odpowiedz
A czemu laska jest dziwką jak się dyma z wieloma? Kiedyś na necie była taka fajna grafa która to w doskonały sposób pokazywała o co w tym biega. W skrócie: kluczyk który otwiera wszystkie zamki jest zajebisty, a zamek który można otwierać każdym kluczem jest chujowy 🙂
11 -
Odpowiedz
Też mi problem kurwa. Że dupa ze sklepu raz cieszy michę raz nie. Ludzie mają gorsze chujnie.
00 -
Odpowiedz
Facet //ja myślę jakoś 1 na dwa dni, nie wiem skąd te badania.
00 -
Odpowiedz
@1 – dziwne, nigdy na taką nie trafiłem.
00 -
Odpowiedz
@2. Dwa razy w tygodniu? To fart. Moja kobieta może raz w miesiącu … i to jak jest dobry miesiąc.
00 -
Odpowiedz
Hmm co do tego, że jeżeli kobieta daje każdemu to od razu jest wyzywana od szmat itp. a facet to może przelecieć całe miasto i jest kozak to nie po prostu nie wszystko działa w dwie strony. Np. mamy klucz, dzięki któremu otworzymy wszystkie drzwi – zajebiście prawda? A teraz mamy drzwi, które można otworzyć każdym kluczem… Chujowo, no nie ?
01 -
Odpowiedz
Jak nie jest się ślamazarą to ma się pewnie uznanie wiekszości kobiet – prócz tych dominujących. A co do seksu… SEKS TO ZDROWIE jak sie go używa po ślubie i z wierną osobą i po pierwsze w PEŁNI głębokiej MIŁOŚCI. Hahaha!!!!!!!
00
Chciałem tylko wiedzieć, dlaczego… :[
2012-02-08 21:59No rzesz kurwa! Nie wiem, co jest… Mam 22 lata, zawsze byłem osobą nieśmiałą i zdecydowanie mało atrakcyjną. Ludzie nigdy mnie nie akceptowali, byłem obiektem kpin i żartów, lecz nigdy nie rozumiałem, dlaczego, że mimo moich starań, zawsze byłem marginesem. Było tak od podstawówki, poprzez gimnazjum, liceum, aż po studia, na których jestem. Jakiś czas temu chciałem sobie odpowiedzieć na pytanie – DLACZEGO?? Dlaczego ja jestem ten gorszy… I to był punkt krystaliczny tego syfu, który mam teraz w bani… W ciągu bardzo krótkiego czasu rozgryzłem rzeczywistość, a najważniejsze jest to, że udało mi się odpowiedzieć nie tylko na postawione wcześniej pytanie, lecz odkryłem także sens ludzkiego życia, oraz zależności determinujące pewne czynniki w życiu gat. ludzkiego (ale to w tym momencie nieistotne). Kiedyś nie rozumiałem powiedzenia: „im mniej człowiek wie, tym lepiej śpi” – niestety teraz poznałem to na własnej skórze. Tak, prawda boli. Nie chcę nikomu psuć ich wyimaginowanych sztucznych pseudo-sensów życia, dlatego podzielę się tylko odpowiedzią na to „dlaczego…”
Człowiek wywodzi się z królestwa zwierząt, jak powszechnie wiadomo wyewoluował z małpy. Lecz ewolucja wymaga zmienności pośród osobników danego gatunku, w celu selekcjonowania tylko tych topowych osobników najlepiej przystosowanych do życia w danym środowisku w celu przekazania DNA i przedłużenia istnienia gatunku. Efektem zmienności jest to, że otrzymujemy osobniki lepsze i gorsze. To wszystko zapisane jest w DNA, czyli jeżeli ktoś ma dobre DNA, objawia się to tym, że dana osoba jest ładna, zdrowa, silna, o silnym temperamencie – który w pewnym stopniu determinuje np. śmiałość, charyzmatyczność. Ludzie instynktownie będą chcieli przebywać z taką osobą – patrząc przez pryzmat społeczy. Podobnie jest z rozmnażaniem – samce instynktownie wybierają te najładniejsze samice, lecz one zaś akceptują też tylko tych najładniejszych, najdorodniejszych, najzdrowszych. Człowiek jest zwierzęciem stadnim, i dlatego też już na tej „społecznej” płaszczyźnie zachodzi selekcja. Tak więc wiem, że to poniżanie mnie, drwienie ze mnie, to był naturalny odruch innych osobników o lepszym DNA, wobec gorszego. Teraz już wiem… jestem wybrakowany. Podobnie mam z osobnikami płci przeciwnej. Jako, że instynktownie samice odrzucają gorsze genotypy, z ich strony też zostałem wybrakowany. Także moi drodzy nie ma się szans, gdy ma się hujowe DNA… Geniusz nigdy nie dorówna frajerowi, mimo że ten frajer będzie miał wiele chęci i ambicji.
Kurwa…. Taki mam syf w bani… Musiałem to napisać… odczuwam coś w rodzaju bólu psychicznego, gdyż instynkty kolidują z prawdą o rzeczywistości… Instynktownie budzą się we mnie emocje, takie jak zauroczenie, miłość, zmuszają mnie do „oglądania się za samicami”. Usilnie staram się zabijać te emocje, lecz bezskutecznie. Czuję bezradność, gdyż odrzucanie i nieakceptacja jak i zarówno tłumenie instynktów i emocji powoduje cierpienie, a to wzbudza kolejną emocję – nienawiść. Ja pierdole… Nie widzę dla siebie żadnych perspektyw na przyszłość. A najgorsze jest to, że wiem dlaczego tak jest oraz to, że nic z tym nie mogę zrobić, bo takimi prawami rządzi się środowisko. Jestem skazany na porażkę i mimo że nie chcę, muszę to zaakceptować :[
Tak czy owak… nie ma sensu biadolenie o wzięciu się w garść… Próbowałem niejednokrotnie się w ten sposób manipulować. Mimo, że zawsze jestem schludny, umyty, czysto ubrany, ogolony, „popsikany” antyperspirantem lub innym pachnidłem, to niczego nie zmienia. Mimo tego zawsze jestem odrzucany. Mimo tego, że zawsze staram się wykreować swą osobę z jak najlepszej strony, efekt zawsze jest negatywny. Ech… zresztą to nieistotne. Nie chcę się nad sobą zanadto użalać, chcę jedynie pokazać słuszność toku mojego myślenia, którego z resztą nie lubię…
Komentarze do "Chciałem tylko wiedzieć, dlaczego… :["
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chujowe DNA? A co powiesz o Stephen’ie Hawking’u? Nie pierdol, hartuj!
04 -
Odpowiedz
Stary, dam Ci dobrą radę. NIE MYŚL.
Byłem jakieś pół roku temu w podobnym stanie jak Ty teraz i za dobrze tego nie wspominam. Wiem, że wziąć się w garść jest trudno, więc to po prostu przeczekaj, aż w końcu sam położysz na to wszystko lachę. Pierdol i tyle. Aha, jedno piwko Ci teraz na pewno nie zaszkodzi 😉02 -
Odpowiedz
Pierdol to i rób swoje. Jeśli wiesz, że już tego nie zmienisz, wiec po co się przejmować? Ja to już dawno olałem i żyje powolutku… a co się przytrafi w życiu? Nie wiem, na razie jest chujowo, ale może będzie lepiej… albo i gorzej. Zwyczajnie, nie staraj sie zbytnio, po prostu bądź, ale też nie olewaj wszystkiego całkowicie. Miej wyjebane, a będzie Ci dane. Pozdrawiam i trzymaj się!
10 -
Odpowiedz
Eckhart Tolle – Potęga Teraźniejszości. Przeczytaj tą książkę. To nie jest jakieś pierdolamento psychologiczno-filozoficzne jakich są tysiące. To nei jest książka z gatunku „jak wyleczyć depresję” albo „jak być pewnym siebie, to nie jest pierdolenie pseudoreligijne na zasadzie „uwierz w coś bo tak”. Autor wskazuje na Prawdę, która jest w każdym człowieku. Czy ma rację? Sam sprawdź. Ja też szukałem odpowiedzi, szukałem sensu i znalazłem drogę. Po przeczytaniu tego studiowałem nauki buddyjskie (szczególnie zen – radykalnie prosty odłam buddyzmu), mistycyzm chrześcijański, sufizm (mistyczny nurt islamu), kabałę (mistyczny nurt judaizmu), czyli pierwotne formy religii i wszystko ułożyło mi się w jedną całość. Religie w obecnej formie to jest przerośnięty, niezrozumiały potwór, w którym nikt naprawdę nie wie o co chodzi, to jest jeden wielki chaos. Autor odwołuje się do esencji i piszę przystępnym językiem, nie jest związany z żadną religią czy sektą.
11 -
Odpowiedz
Nie masz 'hujowego DNA’,
Co najwyżej 'chujowe’.21 -
Odpowiedz
No, brachu, to Ameryki nie odkryłeś.
01 -
Odpowiedz
Już podczas czytania tej chujnii ciekawy byłem komentarzy. W sumie to na odległość ciężko stwierdzić ale wydajesz się bystry i inteligentny. Mam podobne problemy do Twoich i zauważyłem ze im mniej się o tym myśli tym lepiej. Znajdź jakieś hobby i zatrać się w nim , a na panny przyjdzie jeszcze czas, i wcale nie jest tak ze one lecą tylko na wygląd. Lecą na pewność siebie i poczucie humoru a wygląd to na początku znajomości tylko mało ważny dodatek.
00 -
Odpowiedz
Tez mam tyle lat co Ty.i również całe życie spotykam się z odrzuceniem społecznym.Już dawno doszedłem do takich samych wniosków jak Ty.Że pomimo tego iż my,ludzie,uważamy się za panów tego świata,mamy tak wielki postep cywilizacyjny,nadal jesteśmy zwierzętami i wciąż dotyczą nas prawa „selekcji naturalnej”.Ja również choć daje z siebie wszystko,to moje geny,nieśmiałość,słaby charakter i wygląd determinują moją pozycje społeczną-zawsze będę już na jej końcu.poniżany,i samotny bez możliwosci zalozenia rodziny itp.moze to i faktycznie lepiej,nikt nie odziedziczy takich genów.Od siebie dodam jeszcze że w życiu najważniejsze są umiejętności społeczne,smiałość,przebojowość itp.Po stokroć lepiej być nawet najgorszym głupkiem,gdyż tacy za to przeważnie lepiej radzą sobie wśród ludzi-są bardziej „uspołecznieni”,niż być nawet i zajebiscie mądrym a niesmiałym,wycofanym,introwertykiem.
11 -
Odpowiedz
zgadzam się z przedmówcami, połóż na to lagę, bo jeszcze przypłacisz to zryciem beretu. Ja też byłem w młodości dyskryminowany. Teraz ich wszystkich pierdolę i nawet nie wiesz jak mi z tym dobrze!
10 -
Odpowiedz
Tak rozgryzłeś..teraz już wiesz wszystko.
00 -
Odpowiedz
Wyluzuj, nie jesteś znów taki beznadziejny. Po samym tekście widać, że umiesz się wysłowić, przekazać myśli i ubrać w słowa to co czujesz. Znam w chuj osób, które nawet tego nie potrafią.
00 -
Odpowiedz
A tam pierdolisz.Sam się wpędzasz w kompleksy.Twoim problemem jest to,że nie wiem po co chcesz się wbić do grupy debili,którzy cię olewają oraz wyśmiewają się z ciebie.Ja na takich ludzi sram i co najwyżej mogę im wbić,a raczej wybić parę zębów.Trzeba znaleźć grono ludzi naprawdę zaufanych,takie grono jest zazwyczaj bardzo wąskie.I nie próbować się dostać,po prostu jak spotkasz odpowiednich ludzi to będzie naturalne że będziecie w swoim gronie przebywać.I tyle.
Co do panien-coś tam się zawsze trafi,tu trzeba pewności siebie a nie ekstrawyglądu.10 -
Odpowiedz
Wyluzuj stary. Coś Ci powiem, jestem 10 lat starszy od Ciebie. I wiesz co? Większość tych niby z dobrym DNA, tych charyzmatycznych cwaniaków tak pewnych siebie i mających powodzenie jest teraz zwykłymi szaraczkami za którymi lepsza niunia się nawet nie obejrzy. Coż ja też jest w sumie jednym z takich szaraczków, ale nie narzekam, mam już swoją panią i dzieciaki, jakoś daję radę. Ale zmierzam do tego, że paru znajomych którzy byli popychadłami i frajerami w liceum czy na studiach teraz naprawdę coś osiągnęła, mają fajną pracę, albo swoje firmy, zarabiają dobre pieniądze i mają niezły status społeczny i materialny. Teraz role się odwróciły, to Ci byli frajerzy mogą się śmiać w pysk gwiazdorom młodości. Ale są na to za mądrzy więc tego nie robią.
Zmierzam do tego, żebyś się nie łamał i nie starał na siłę być jak gwiazdorzy z Twojego otoczenia. Wyznacz sobie jakieś cele, stopniowo, zobaczysz że osiągając kolejne cele i pracując nad sobą wcale nie jesteś przez DNA skazany na wieczną chujnię. Eee trochę się zamiksowałem, ale mam nadzieję że czaisz o co mi biega.
01 -
Odpowiedz
Też nie mogę pogodzić się z tym, że ludzie nie akceptują podziału na gorszych i lepszch. Wczoraj w mojej firmie trąciłem butem klęczącą sprzątaczkę, żeby się przesunęła. Trąciłem – zaznaczam – nie kopnąłem. Od razu zrobiła awanturę. Wylałem oczywiście sukę jeszcze tego samego dnia. Ludzie nie rozumieją – takie życie – dla jednych ma się milsze gesty, dla innych mniej miłe. Gdyby człowiek zachowywał się tak samo w stosunku do wszystkich, stosował równe zasady, to nie starczyłoby czasu na rzeczy ważne.
11 -
Odpowiedz
Nie patrz na naturę. Ludzie już od setek lat przestali być naturalni. Po prostu się czymś zajmij i będzie dobrze. No i musisz też patrzeć na wszystko z pewnym dystansem. Skąd to wiem? Sam studiuję biologię i takie pierdolenie jakie tam jest to się w pale nie mieści. Powiedz, że jesteś sobą i to od Ciebie zależy kim jesteś a nie od twojego DNA. I koniecznie się czymś zajmij. Musisz mieć jakieś oparcie w hobby aby nie dopadła Cię szara rzeczywistość. Ja tak robię i proszę bardzo. Efekt murowany. Pozdrawiam Cię serdecznie 😉
11 -
Odpowiedz
To prawda. Pocieszanie nic nie zmieni. Jestem z Tobą, trzymaj się !
00 -
Odpowiedz
Muszę przyznać, że mam to samo. I w pełni się z Tobą zgadzam. Ten sam problem – te same zjawiska dotykające mnie samego. Ale mi udało się poradzić z tym stanem. W sensie nadal nie jestem „samcem alfa” bo przecież DNA nie przeskoczę. Ale nauczyłem się z tym żyć. Mój sposób, który był dla mnie ( i nadal jest) wybawieniem jest następujący : rób przede wszystkim to co kochasz, pielęgnuj swoją pasję, żyj sam dla siebie, interesuj się samym sobą. Lej na ludzi, pierdol ich. Ja np. uważam że wszyscy ludzie to chuje i złamasy i tak należy ich traktować. Chyba że ktoś mi pokaże że w stosunku do niego warto mieć inne zdanie. Robię to co kocham, to co sprawia mi przyjemność i nie oglądam się na innych. Sprawiam SOBIE przyjemności i tylko sobie. I da się żyć. Po 3 latach mogę powiedzieć ze wielu ludzi mi tego wręcz zazdrości. Mówią mi to wprost. To jest mój sposób na życie. To działa. Jeśli masz ochotę pogadac na priv to jakoś daj na siebie namiary. Coś tam pomogę.
10 -
Odpowiedz
Pierdolisz tak, ża aż mi ciebie żal. Musisz zrobić trzy rzeczy, po pierwsze – słownik poprawnej polszczyzny. Dowiesz się z niego, że nie ma takiej konstrukcji jak „…dlaczego, że…”, albo „lecz one zaś”, mówi się „zwierzęciem stadnym” nie „stadnim”. Po drugie, nie pisać głupot. Zanim postawi się tezę, warto sprawdzić, czy ktoś wcześniej już podobnej tezy nie obalił. Np. człowiek i małpa mieli wspólnego przodka, a nie tak jak piszesz, że człowiek wyewoluował od małpy. To samo z używaniem mądrych słów, których znaczenia nie znasz. Genotyp to nie to samo co gen, genotyp te zestaw genów decydujących o dziedziczeniu. Po trzecie, obejrzyj sobie film Gattaca, dowiesz się w nim co należy robić, aby mimo przeciwności losu przekazać swoje geny dalej. W skrócie mogę Ci zdradzić, że należy wzić się za siebie, a nie jęczeć. Powodzenia.
02 -
Odpowiedz
Polecam ksiązkę anthonego De Maello – Przebudzenie. tak książka gdy byłem w twoim wieku rozjebała mój światopogląd, minęło juz prawie 20 lat a wciąż uważam ją za najważniejszą w moim życiu. Zresztą autor ten książki podobnie pisze jak ty.
Po za tym nie martw się ,każda potwora znajdzie swego amatora.
Nie tam miłość gdzie ładne lica i ogolona pica, ale tam gdzie jest duszy powiązanie aż kutas stanie!00 -
Odpowiedz
Kobiety nie wybierają genotypu tylko fenotyp po którym niejako można oceniać jakość genotypu. To tak na marginesie
00 -
Odpowiedz
Zamiast płakać nad genotypem popracuj nad fenotypem
00 -
Odpowiedz
A może dlatego, że zamiast mieć wszystko w dupie i robić swoje, siedzisz i myślisz nad jakimiś głupimi smętami.
00 -
Odpowiedz
GOŚCIU! mam ambiwalentne odczucia co do Twojej chujni, z jednej strony w rozkminie o DNA jest jakaś logika, jednak z drugiej kolego… pierdolisz jak połamany. Każdy jest kowalem swojego losu, może po prostu w towarzystwie zachowujesz się jak cipka, może brakuje Ci asertywności, może boisz się wyrażać własne zdanie i właśnie z tych powodów jesteś delikatnie mówiąć ignorowany? ale to wszystko da się zmienić! to wszystko jest do wypracowania, przestań zwalać na jebane DNA tylko spojrz w lustro, powiedz sobie „jestem zajebisty, znam swoją wartość i pokażę to światu”, to działa! wiem z autopsji!!!Asia
11 -
Odpowiedz
Co nie gra w Twoim wyglądzie?
00 -
Odpowiedz
też kiedyś nad tym się zastanawiałam!!! moim zdaniem – bardzo ciekawy punkt widzenia. Ale ja doszłam do innego wniosku. Im bardziej myślimy o sobie negatywnie, szukamy w sobie wad, tym bardziej nam się nie wiedzie – gorzej jak jeszcze ktoś nam dokłada- w Twoim przypadku, Twoje zajebiste otoczenie. ja sobie w końcu powiedziałam -> bo co ku*wa!?!?! zawsze mam być najgorsza i przeżywać porażki?!?! a ch*ja dam Wam, zamiast satysfakcji z moich niepowodzeń!! I kurcze działa :p bądź optymistą, myśl pozytywnie, nawet jak się coś nie uda wyciągaj wnioski i NIE PRZEJMUJ SIĘ:) też zawsze się dołowałam, że jestem beznadzieja ble ble..ale tak jak pisze @2 połóż na tym lache 🙂
00 -
Odpowiedz
Masz 22 i doszedłes do takich wniosków? Chłopie, całe życie przed Tobą! Twoje życie może sie jeszcze wiele razy totalnie zmienić! 🙂
Ja nie miałem dziewczyny przez praktycznie 27 lat życia. Owszem, miałem czasem (czytaj często) ciężkie chwile, kiedy miałem doła z zaistniałej sytuacji. Sęk w tym, żeby następnego dnia wstawać z optymizmem i wiarą w możliwosć sukcesu! W momencie, kiedy przestanieć mieć nadzieję, pozbawisz sie szansy na sukces! Nie rob tego – kazdy w zyciu ma szanse, nawet Waldek z kiepskich! Skazanie samego siebie na porazke (i jeszcze na dodatek w tak mlodym wieku) to najgorsze, co mozesz zrobić!Inna sprawa jest taka, że nie każdy może być kasanową (ja też nim nie jestem i nigdy nie będę). Ale to nie znaczy, że nie możesz być szczęsliwy, zakochany i kochany!
Proba zgonienia wszystkiego na geny jest tez opcja dla wygodnych … Jestem chujowy (bo takie mam geny) i tyle … Juz nic nie musze robic, bo i tak mi nie wyjdzie, tak?
Do roboty chlopie! Wyjdz do ludzi, spedzaj czas z przyjaciolmi, nie szukaj na sile. Badz cierpliwy i wierz, ze z czasem przyjdzie to czego oczekujesz! (tak bylo w moim przypadku, choc czekac musialem bardzo dlugo …)Hehehe – pamietaj, czlowiek sam sie ogranicza i decyduje co moze zrobic, a co nie. Nie ograniczaj sie, masz dopiero 22 lata, czlowieku. Cale zycie przed Toba. Studiujesz – ilu ludzi tego nie osiagnelo. Na pewno masz na swoim koncie jakies sukcesy (takze i te drobne) – nie zapominaj o nich, niech daja Ci sile do nastepnych!.
Pozdrawiam,
Tomek02 -
Odpowiedz
Dużo piszesz ale nie ciekawie
10 -
Odpowiedz
Wiesz, też nie jestem piękny i zawsze byłem nieśmiały. Ale jestem sobą i zawsze miałem głowę na karku, mam dystans do siebie, więc mam dużo znajomych i chyba jestem lubiany. Poza tym mam zajebistą kobietę, której wielu mogłoby mi pozazdrościć i gówno prawda, że wszystkie baby lecą tylko na kasę lub wygląd. Zacznij być sobą, przestań udawać, nabierz dystansu… Wszystko się uda.
01 -
Odpowiedz
Ludzie nie mają w oczach skanu DNA. Czują to jakie masz geny intuicyjnie, czyli ty dajesz im sam znaki choć sam o tym nie wiesz. Człowiek tym się różni od zwierząt że potrafi nad tym zapanować. Wszystko jest w twoich rękach.
00 -
Odpowiedz
ZDECYDOWANIE za dużo myślisz. Nie myśl – nie będzie problemów.
01 -
Odpowiedz
masz racje. Też doszedłem do tego już dawno temu.
11 -
Odpowiedz
Fakt naukowy: „Człowiek potrafi swojemu etografowi odmówić posłuszeństwa w imię celów i wartości, które uzna za nadrzędne”.
00 -
Odpowiedz
To się nazywa chujnia gatunkowa autor ma w 100 % rację. Ale wiem czego mu brak to mówi za siebie „Ja pierdole…” autorowi brakuje seksu zresztą jak wielu chujowiczom wliczając mnie 🙂 to pierwszy problem którego doczytałem. 2 problem to twoje studia chłopaczku z których kasy nie będzie i dupy takiej z lepszym Kwasem Deoksyrybonukleinowym nie znajdziesz za chuja [paździerza. Ja uczę się w liceum i weź przykład ze mnie jest więcej fajnych Rzeczy do roboty niż użalanie się z powodu lichego DNA tj twojego wyglądu. Jakaś TYRKA SIĘ PRZYDAŁA BY!!! Moja rada brzmi. Weź ty się kurwa chłopie w garść bo chyba masz jeszcze jaja czy też nie masz bo DNA?? A dziewczynę zdążysz znaleźć tzn tą słynną drugą połówkę choć szanse marne ale nie wymagaj aż tyle. Ja mam dobre DNA i naturze za to serdecznie dziękuję jebać tych: frajerów, konfidentów,cwaniaczków,szpanerów i pozerów którzy mają chuj wie jakie panienki hehe a te panienki dupy za rogiem by dały nie tylko Mi. Pozdrawiam wszystkich Chujowiczy. I nie bądźcie tacy jak wyżej wymieniłem. PS. Powtarzam raz jeszcze potrzeba duuuuużo sexu czego wam życzę. Adios
02 -
Odpowiedz
@1 „nie pierdol hartuj…” słuszne powiedzonko, ostatnio samemu sobie cytując to doświadczam w pewnym stopniu „samouleczenia”
@2 nie na jednym piwku się kończyło… tak… ostatnio stanowczo za dużo alkoholu spożywam 🙁@3 nic odkrywczego, aczkolwiek twoja wypowiedź jest argumentem dla mojej 🙂
@4 przeczytałem (powszechnie dotępny w google – nielegal)… nie obraź się, ale dla mnie to troszku kupa była 🙁
@5, 6 – w życiu nie doświadczyłem tak wielkiej błyskotliwości :O
@7 kiedyś tak myślałem, lecz to jest automanimpulacja, na której sążnie się zawiodłem :[
@8 dziękuję, znalazła się osoba, która rozumie rzeczywistość :]
@9 patrz ad. @7
@10 ironia?? sarkazm??
@11 patrz ad. @7
@12 no kuźwa… zaś ad. @7
@13 sratatata…. epczysz… skoro Pani twa jst twa i wypracowałeś swojemu stadu pozycję społeczną, to znaczy że zostałeś przystosowany do środowiska, w jakim żyjesz
@14 Taa.. selekcja = rzeczywistość 🙂
@15 no ale ja nie chcę się oszukiwać, samomanipulować co = ad. @7…
@16 :)))
@17 rentallaha@yahoo.pl
@18 coś w tym jest, ale mimo to zła twa postawa obiektywnie rzecz ujmując, subiektywnie… hmm… to i tak nie ma znaczenia…
@19 nie czytałem, ale w planach mam ;]
@20 oh.. rly?
@21 …
@22 …
@23 obiektywność jest jedna, a subiektywnych opinii tyle, ile ludzi na globie. Twoja opinia jest jedną z nich :/
@24 Fenotyp
@25 Ciekawy? Raczej oczywisty… Nie chcę się oszukiwać, że jestem na tyle zajebisty by popadać w skrajnie wyimaginowane perfekcjonistyczne marzenia
@26 Ale 22 lata p plecy ;/
„Studiujesz – ilu ludzi tego nie osiagnelo.” – w dzisiejszych czasach ludzie z tytulem dr’a szukaja roboty…
@27 ani to odkrywcze, ani zartobliwe
@28 nie wiem…
@29 maja skan DNA… nie doslownie, ale maja
@30 chcialbym nie myslec, nawet nie wiesz ile bym za to dal
@31 :)))
@32 :))) (ale musialem sprawdzic co znaczy etograf :D)
@33 :)))02
Chujnia w kraju ryżego
2012-02-08 21:59Ogólnie niezła chujnia. Dwa lata w kraju po powrocie z Irlandii, i… szklany sufit. Sami swoi wszędzie co lepszą robotę dostają, a ty człowieku choć masz kupę doświadczenia, umiejętności i ambicje dalej chodź na te ich rozmówki kwalifikacyjne. Nawet rodzina w chuja robi i tylko na swoją dupę patrzy. Żebym nie inwestował z żoną oszczędności to teraz pewnie bym żebrał pod kościołem. W dupie mam ten kraj i latem się z rodziną zawijam z powrotem. Szkoda słów. Pierdolone złodzieje i ryży chuj.
Komentarze do "Chujnia w kraju ryżego"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
jak śmiesz tak psioczyć na naszego kochanego premiera! W takiej Hiszpanii jest 20% bezrobocia a u nas tylko 13%.
00 -
Odpowiedz
Znam ten ból. Też byłem 2 lata w Irlandii, też wróćiłem i też rozczarowanie. Chociaż ja i żona mamy prznajmniej pracę, ja nawet nie najgorszą chociaż też bez szału, żona prawie za najniższą. Jakoś się żyje, ale żeby się dorobić nie ma szans. Wszytko jest na bierząco przejadane. Dlatego podobnie jak Ty spierdolę stąd przy pierwszej okazji. Tyle że nie w ciemno, najpierw muszę nakręcić robotę a potem dopiero. Teraz w IE 17% bezrobocia, jak byłęm tam to było tylko 4% więc też już nie jest tam tak łatwo znaleźć robote.
00 -
Odpowiedz
a trzyma cię tu ktoś? wyjeżdżaj, jeśli tak ci źle.
00 -
Odpowiedz
Ja to osobiście sobie wyjazdu jakoś nie wyobrażam,ale tych wracających też nie rozumiem.Przecież macie wiadomości-w Polsce się zmienia,ale na gorsze;)
00 -
Odpowiedz
Bo jak się już raz pojedzie to się nie wraca. Na chuj tu wracałeś?
00 -
Odpowiedz
Zawsze mnie ciekawi na chuj ludzie do Polski wracają z zagranicy…
10 -
Odpowiedz
A coś sobie myślał, że ten kraj się zmienił ?, może być tylko gorzej. Poczekaj jeszcze trochę a dostaniesz wariata i będziesz pozbawiony włosów. Lepiej sobie jedź jak masz możliwość.
00 -
Odpowiedz
Mam tak samo jak osoba z pod @4.
00 -
Odpowiedz
@6 -> ludzie wracają, bo mają nadzieję, bo ulegają propagandzie sukcesu, bo tęsknią. Potem jest rozczarowanie, zawód i złość. Znam wielu, którzy wrócili i po kilku miesiącach znowu spierdolili, bo za na 1500 PLN to można sobie chuja władować w role po papierze toaletowym a nie wyżyć. Jak zniosą wizy do USA, to Tuskowi szybko rura zmięknie, ale to już inna historia. W każdym razie – ostatni gasi światło!
10 -
Odpowiedz
Mogę napisać dlaczego ja wróciłem i część moich znajomych. Chodziło o to, że ja i moja dziewczyna robiliśmy poniżej naszych kwalifikacji. Jak kończysz wyższe studia, to niektórzy mają ambicję, nie każdego satysfakcjonuje robota w ochronie, na zmywaku, jako kelner czy staff w hipermarkecie! Wiem że niektórzy znajdują dobrą pracę zgodną z kwalifikacjami i wykształceniem w Anglii ale mi i dziewczynie się nie udało przez ponad 2 lata. Pomimo że swobodnie dogadujemy się po angielsku w mowie i piśmie, to wiadomo że akcent nie ten i mimo wszystko nie jest w 100% fluent jak u Angola i to było chyba główną przyczyną tej niemożności. Natomiast teraz po powrocie do Polski mamy pracę w zawodzie ale gówniane pieniądze i niedługo spierdalamy spowrotem na wyspy, bo dopiero teraz zdałem sobie sprawę że lepiej być kelnerem i żyć dobrze, niż panem zza biurka i żyć od 1 do 1. Z drugiej strony nie ma co żałować wyborów, jest jak jest i teraz trzeba zadziałać żeby to zmienić!
00 -
Odpowiedz
a czy ktoś cię tutaj trzyma? wróć tam skąd przyjechałeś i po krzyku.
00
Śmieciowy internet
2012-02-07 22:11Ten wpis będzie dotyczył chujowości internetu, a raczej tego, jak gówniane informacje można w nim znaleźć. Gdzie nie wejdę, szukając odpowiedzi na to samo pytanie, wszyscy piszą jakieś BZDURY! Każdy prawi co innego, jeden pierdoli pozytywnie, drugi negatywnie, trzeci nie ma pojęcia o czym pierdoli. Szukasz człowieku odpowiedzi w tym niby wielkim skupisku intelektualnych złotych myśli, a znajdujesz wielkie, śmierdzące gówno, które robi z mózgu papkę kukurydzianą. Najgorzej wkurwiający jest fakt, że czasem naprawdę szuka się czegoś ważnego. Ludzie tworzą internet, my tworzymy te wpisy, ale apel krótki do wszystkich ala „wielce wszystko wiedzących”: zanim gdzieś odezwiecie się na forum to przemyślcie, czy w ogóle macie jebane pojęcie nt danej sprawy czy pierdolicie aby pierdolić, bo robicie tylko jeden wielki śmietnik.
Komentarze do "Śmieciowy internet"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
’wielkim skupisku intelektualnych złotych myśli’ ?? co ty pie…przysz ?! intelektualnych złotych myśli to może jest w internecie 0,1%. reszta to porno i słit focie w łazienkach.
10 -
Odpowiedz
Właśnie dosrałeś do tego gówna swoją porcję.
00 -
Odpowiedz
Każdy ma prawo do wypowiadanie się na dowolny temat, także podkreślam także w internecie.
00 -
Odpowiedz
życie jest weselsze nawet jak ktoś pierdoli głupoty na necie.Na mnie to wpływa bardzo pozytywnie.
00 -
Odpowiedz
1 ma racje.Porno,gimbusy,redtube,nk,fb,plotki z życia celebrytów, i you tube to większość internetu.Mało jest infomacji typu fakt.pl.,rmf24,gazeta wyborcza(wiadomości z kraju i ze świta).Ludzie szukają głownie głupot.Nie wszyscy ale większość.
01 -
Odpowiedz
SPAMUJESZ KOLEGO, pierdolisz o niczym jedna gwiazdka
00 -
Odpowiedz
Taa… Internet jest wygodny, lecz w dzisiejszych czasach trzeba się nie lada napracować, żeby znaleźć wartościową odpowiedź, która jest jednoznaczna, obiektywna, która ma jakieś podparcie, źródło. Uargumentowana racja istotnie nie jest efektem filozoficznego przyjmowania za tezę subiektywnych „ale ja tak uważam i chuj”.
Dostrzegasz ważne rzeczy, lecz nic z tym nie zrobisz – jedynie co możesz to to zaakceptować – taka jest rzeczywistość.
00 -
Odpowiedz
„fakt.pl.,rmf24,gazeta wyborcza(wiadomości z kraju i ze świta)” To żeś pojechał : D
00
Pseudo-single
2012-02-07 22:11Wkurwiają mnie pseudo-single, czyli samotni nieudacznicy, którzy z byciem singlem nic wspólnego nie mają, ale tak się nazywają, bo to fajne i na topie teraz. Singiel to wg mnie osoba nie wiążąca się z nikim na stałe z wyboru, bo nie chce się ograniczać związkiem, często zmieniająca partnerów, samodzielna, prowadząca aktywne życie z szeregiem zainteresowań. Tymczasem moi znajomi co się dumnie zwą „singlami” to przeważnie są już ludzie w wieku 30-36 lat. Nie chodzi o to, że nikogo nie mają, ale o to, że w żadnym, nawet przelotnym związku większość z nich nie była od lat! Mało tego, niektórzy nawet od lat nie mieli żadnego ruchania! Oczywiście po 5 piwach pierdolą, że ten to ruchał tydzień temu taką, a ten dwa tygodnie temu to rżnął sraką. Problem z tymi wszystkimi pannami jest taki, że oprócz nich nikt NIGDY ich nie widział. Są wirtualne, panienki widma istniejące tylko na redtube albo w ich głowach. Poza tym w większości przypadków ci „single” mieszkają z rodzicami i mają swój pokoik w mieszkaniu, tak jak ja kiedy miałem lat naście. Czaicie? Mieć trzydzieści kilka lat i mieć pokoik u rodziców? Jedynym przejawem „aktywnego” życia panów singli jest siedzenie w knajpie i chlanie piwa, tudzież wódki. Noż ja pierdolę, aktywność w chuj. No i tak sobie pierdolą, że są singlami, że na chuj im strup w postaci dupy na stałe i takie tam. Najśmieszniejsze jest to, że ze dwóch z tych zatwardziałych singli jak sobie znalazło kobiety to zniknęli całkowicie z towarzystwa, nie było ich po prostu, kapicie i „żonka” przed telewizorem, a od kumpli „singli” nawet telefonu nie odbierali 😀 A przecież tacy jeszcze kilka tygodni temu byli zgodni że posiadanie dupy na stałe to porażka! Potem po ewentualnym rozstaniu oczywiście pojawiają się spowrotem w knajpie żłopiąc piwo, pierdoląc o tym jak to chujowo mieć dupę, oraz że tydzień temu ruchali małolatkę, tylko wiecie, akurat nikt z nas jej nie zna, no bo to klientka z całkiem innego klimatu. Noż kurwa, czy oni nie widzą jak są żałośni?! Nie mówię że każdy ma żyć według schematu, ale KURWA jak maja lat 30 i jedyne zajęcie to chlanie z takimi niedobitkami jak oni sami, konfabulowanie o nieistniejących dupach, mieszkanie ze starymi i walenie gruchy to są zwykłymi fajtłapami, nieudacznikami życiowymi, samotnymi porażkami a nie kurwa mać żadnymi singlami. No!
Komentarze do "Pseudo-single"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Pierdolisz panie
00 -
Odpowiedz
lepiej ci ?
00 -
Odpowiedz
Ty masz tak naprawdę problem z samym sobą a nie z nimi. Przejmujący tekst, ale twoja chujnia wynika z niskiego poczucia wartości i frustracji z jakiegoś powodu. Dlaczego aż tak cię to wkurwia?
20 -
Odpowiedz
Trochę masz rację,trochę wkurwiasz.
No ja mam 27 lat,ze starymi mieszkam.Z wygody,ja się chętnie przeprowadzę,ale nie do pustego mieszkania bo pierdolca dostanę.Do kobiety…która dom ogarnie a ja będę zarabiał.I na pewno nie przeprowadzę się do miasta obok tylko fruuu w Polskę.A co do kobiet-niestety,taka prawda,że mało kiedy na jakąś ciekawą się trafi.A rzeczywiście,wiązać się czy chociażby bawić w sex spotkania i się denerwować to nie ma sensu.10 -
Odpowiedz
No czytam ten tekst i szczerze żal mi Cie.
00 -
Odpowiedz
Po prostu ciężko dziś o porządną dupę. Wolę mieć pokoik u rodziców niż płacić kredyty za mieszkanie, w którym mieszka kurwa co się sypie na boku.
30 -
Odpowiedz
tak jestem nieudacznikiem
00 -
Odpowiedz
Ziomus, piona. Popieram. Pierwsze 3 komentarze to chyba na zasadzie – jebniesz w stól, a nozyce się odezwą 🙂 30 lat i ze starymi. O kurwa. Kalectwo.
00 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz. A 3 pierwsze wpisy to zapewne właśnie tacy zdekonspirowani waligruchy, bajarze. Twój wpis rozszerzyłbym jednak do formy bardziej ogólnej – otóż wkurwiają nie tylko „single”, ale wszyscy ludzie, którzy prowadzą gówniane życie, bo nie mają jaj, a dorabiają do tego legendy.
00 -
Odpowiedz
„Singiel to wg mnie(…)” – a co innych kurwa obchodzi kim wg Ciebie są single? Ta 'chujnia’ to tylko i wyłącznie Twój problem, Twoje frustracje i tyle.
00 -
Odpowiedz
Dobrze gadasz człowieku,tacy typiarze to dno!
00 -
Odpowiedz
Zamknąć ryje Ci wyżej, dobra chujnia 😉
00 -
Odpowiedz
Znam też takich. To fakt, żenada. I zgadzam się że chujnia 🙂
00 -
Odpowiedz
Taaaa, bo ty akurat jesteś super singlem, masz ekstra pracę, robisz mega karierę, młode śliczne dupeczki same dobierają się do twoich spodni. Akurat.
Najbardziej autora chyba boli to, że jego „jedyne zajęcie to chlanie z takimi niedobitkami jak oni sami”. 🙂
Żałosne udawanie gwiazdy.20 -
Odpowiedz
Z tym mieszkaniem ze starymi to ogólnie bez przesady bo jak ktoś nie ma dziecka i żony to po co na siłę tracić pieniądze na mieszkanie. Ale też mnie smieszy musze przyznac jak zwykły, powoli dobijajacy do 40 dziadziejący stary kawaler nazywa siebie singlem 🙂 Z drugiej strony to tylko nazewnictwo.
11 -
Odpowiedz
A poza tym stary, gdzieś Ty to napisał? Na chujni aż się roi od takich singli ;]
00 -
Odpowiedz
no masz w pewnym sensie rację!
00 -
Odpowiedz
Nie rozumiem, co może być złego w mieszkaniu z rodzicami (patrząc przez pryzmat autora)… Mój ojciec przejął gospodarstwo po dziadku, który dotychczas żyje, rozwinął je. Ja chcę przejąć je po nim. Przejmując gospodarstwo liczę się z tym, że zarówno dziadkowie, jak i moi rodzice zamieszkają ze mną. Co do tematu singli – jeden z mych wujków zawsze mi powiadał: „jak się do 30-stki nie ożenisz, a do 40-skti nie dorobisz, to jesteś frajer…”. Myślę, że ten króciutki cytat daje wiele do myślenia 🙂
02 -
Odpowiedz
No i chuj Ci d tego za przeproszeniem.Skoro oni są wg Ciebie takimi nieudacznikami to po co sie tak nimi interesujesz?A może tylko tak napiprzasz na nich a w duchu im zazdrościsz,co?wolności,prostego życia…Ciebie pewnie żonka trzyma na smyczy i próbujesz być z tego dumny,obgadujac „singli”
20 -
Odpowiedz
tu waligrucha spod dwójki. „Chłopaki do mycia kurwa!”
00 -
Odpowiedz
@8 – No w stół kolo jebnął naprawdę mocno, zobacz ile nożyc się zbulwersowało 😀 Też uważam że samo nie posiadanie na stałe kobiety nie uprawnia do nazywania się singlem. Singiel to pewien styl życia i bycia, natomiast większość typów o któych chujowicz na napisał to zwykli starzy kawalerowie, bądź ludzie po prostu samotni, a nie single. Chociaż przesadził na pewno z tym nazywaniem ich fajtłapami, porażkami, każda historia jest inna.
10 -
Odpowiedz
Komentarz numer 6-100% racji.
00 -
Odpowiedz
Szczerze powiedziawszy to święta prawda, to co napisałeś. Jednak jest też tak dlatego że 1: nie wszystkie jednostki nadają się do życia w parach( charakter, psychika, wzorce wychowawcze itd), 2: panny stały się ostatnio bardzo wybredne szczególnie pod względem stanu majętności partnera (ale to nie aż tak szkodzi bo jak facet przystojny jest to mu wiele da z czystego pociągu sexualnego:D). A tak poza tym to wszystko prawda. No i są jeszcze tacy co kochają tylko kurtyzany, warto o nich pamiętać również. pzdr
00 -
Odpowiedz
Chujowiczu! Myślę dokładnie jak ty, takie bajanie jest w naszym kraju na porządku dziennym. Gadanie – nie mam dupy bo nie chcę, a jak jakaś zwróci uwagę to dostaje taki małpiego rozumu i ze szczęścia nie wie co ma robić. Poza tym nie wierzę że zdrowy psychicznie facet mając lat ponad 30 i prowadzący życie o jakim piszesz czuje się dobrze. Jeżeli tak jest to należy takiemu tylko współczuć. Bycie singlem jest ok, ale to o czym piszesz to starokawalerstwo a nie singielstwo. Poza tym uderzyłeś we wrażliwy temat, trochę się wkurwiłem jak to czytałem bo w sumie sam ze starymi teraz mieszkam, ale to dlatego że się po 4 latach z narzeczoną rozstałem 🙁 Stan przejściowy, już szukam jakiejś kawalerki do wynajęcia.
00 -
Odpowiedz
autorze chujni zwal se konia albo se jebnij patelnią w potylicę .. @6 ma rację. W tym kraju ciężko o dobrą pracę i płacę a w związku z tym nie ma co liczyć na mieszkanie i dobrą oraz wierną dupę. Większość lasek które poznałem to puste pustaki, które lecą na kasiastych i napompowanych własnym ego buraków co się wożą po wiosce stjuningowaną kabaryną. Żeby być kimś to nie trzeba mieć bicepsa i siana jak lodu. Wystarczy mieć puzzle w baniaku poukładane żeby wiedzieć co i z kim się robi…
A co do autora: Tak jestem sam ale nie nazywam się singlem i nie uważam się za fajtłapę czy nieudacznika życiowego. Osiągnąłem wiele w swoim życiu i nie mam sobie nic do zarzucenia. Mi taki styl odpowiada a Tobie nic do tego. Śrut10 -
Odpowiedz
Ciekawe ze zawsze jak jak ktoś nieudacznikow skrytykuje to oni zaraz wyskakuja z tematem ze im zazdrościsz. No jak mozna zazdrościć ze dorosły gość leje niemca po hełmie i z mamusia mieszka. To przy podrywie na imprezie w ogole dziewczynie wstyd się przyznac do czegoś takiego.
02 -
Odpowiedz
No jakbym czytał o sobie… Moje życie jest do bani i to prawdziwa chujnia.
10 -
Odpowiedz
Ja się uważam za singla. Nie miałem i nie mam dziewczyny. Mam swoje hobby i zainteresowania. Mam znajomych i bez problemów nawiązuje kolejne znajomości lecz na związku mi po prostu nie zależy. Ruchanie nie jest mi tak w głowie jak twoim kolegom i za pewne tobie też, są ważniejsze rzeczy. A nieudacznikiem to jesteś jedynie ty, co potwierdzają twoje znajomości i ta cała żałosna chujnia.
10
Bieeeda
2012-02-07 22:11Jak wyobrażacie sobie biedę? Brak kasy na rozrywki, czasem na jedzenie i ogólną chujnie? No to was zaskoczę, mój sąsiad od 2 lat pierdoli, że stracił WSZYSTKO i jest chujowo biedny. Wkurwiają mnie tacy ludzie. Biedy to on na oczy nie widział. Otóż mój kochany pan sąsiad jeździ BMKą, zabiera dzieci na wczasy do Hiszpanii, ma 3 mieszkania (i płacze, że sprzedał czwarte). Dosłownie płacze. Żali się mojemu ojcu, że nie ma za co żyć i wyjmuje paragon z hipermarketu za 240 zł („Co to za życie?”). Ludziom się poprzewracało w dupach.
Komentarze do "Bieeeda"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Proponuję sąsiadowi-mendzie trochę życie upierdolić,żeby się pokory nauczył.Robi wałki-donos do skarbówki.
Bmw-klucze robią piękne rysy.
I w ogóle z kretynem nie rozmawiać bo i po co?00 -
Odpowiedz
Widocznie dla niego to BMW i wakacje to bieda. Każdy ma inne potrzeby. Każdy też narzeka ile by nie miał. Taki kraj, tacy ludzie.
00 -
Odpowiedz
takich ludzi jest w chuj zlewaj to, też mnie krew zalewa jak widać po gościu że hajsu ma jak lodu a płacze że pieniędzy nie ma….
00 -
Odpowiedz
Popierdolony !
00 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się sąsiadem, ja mam takiego szefa i mam ochotę mu zapierdolić. A muszę jego ryło oglądać codziennie.
00 -
Odpowiedz
Może popadł w skrajną skromność? ;D
00 -
Odpowiedz
Bo dla jednego „bieda” to jest wtedy kiedy jeźdźi BMKą a nie stać go na ferrari,a dla drugiego bogactwem będzie jeśli ma co na chleb położyć…Też mnie wkurwiają takie bogacze pierdolone.Za łatwo im w życiu było,pewnie po mamusi odziedziczyli kasę i co to prawdziwa bieda jest nie mają pojęcia.I co dziwne,w Polsce jest masa takich ludzi.Tacy „biedni” a wożą sie zajebistymi autami a portfel pęka w szwach,bynajmniej nie od jednogroszówek:)
10 -
Odpowiedz
tak to już jest. nie przejmuj się. człowiek ma taką naturę, że chce coraz więcej, a jak już to dostanie, to zapomina, że kiedyś miał mniej.
00

To już chyba ten moment by stać się dupkiem, zimnym dupkiem. Przeczytaj sam co napisałeś, najpierw zabrała wszystko, a jak już został tylko kumpel to wzięła jego i poszła w chuj. Nigdy więcej się tak nie daj, przecież Twoja pasja to Ty, zabierając ją zabiła część Ciebie. Na koniec powiem że podniesiesz się z tego, na zawsze będą blizny na mózgu i tym niby sercu, ale będziesz szedł dalej. pzdr
No nieźle stary. Klasyczny przykład zdrady. Nie zazdroszcze Ci. Ale znam rozwiązanie: chwile poczekaj, opanuj emocje, dużo śpij i nie żałuj sobie drobnych przyjemności. Po jakimś czasie (miesiąc, trzy , pół roku, ale nie dłużej, kiedy o wszystko poukładasz sobie w głowie, zajmij się swoimi planami, masz perspektywy więc korzystaj z nich. Kiedy już staniesz znowu mocno na nogi rozejrzyj się za jakąś ładną dupą, lecz tym razem traktuj ją przedmiotowo, niech to ona „kocha cię bardziej”, następnie ja zmień na inna, i na następną… Wtedy zobaczysz jakie życie jest piękne, a Ty jesteś wolny i nikt już cię nie będzie wykorzystywał. Zarób kupę szmalu i żyj jak człowiek i pierdol tych, co mówią że miłość zwycięża, wszystko wybacza, a żeby być szczęśliwym trzeba żyć emocjami, bo oni są w wielkim błędzie od wieków. ” Przyjacielowi ” rzuć kasą w mordę (ewentualnie zajeb bombę, ale nie namawiam. I po krzyku:)szkoda tylko tego pierścionka bo mogłeś go jednak oddać, przynajmniej kasy byś nie stracił na taką „dziewczynę”. Pozdrawiam serdecznie
„Tylko co z tego…”? 😉 Nie jest źle. Za pewien czas zapomnisz. Powróć do swoich pasji, do muzyki. W między czasie spotkasz nowych ludzi – praca, koncerty. Być może wśród nich będzie jakaś fajna kobieta która doceni Twoje zaangażowanie. Źle z tą aborcją wyszło tylko no ale stało się. Kasy nie oddawaj, olej przeszłość i mniej pij. Jak jest zdrowie i pieniądze to wszystko się układa
Jak on zapytał co z długiem, to było odpisać: „nie badź śmieszny, ta kurwa Ci już go dostatecznie spłaciła w naturze. Tylko uważaj, nie wpadnijcie, bo kolejna kasa stracona na takiego szmatławca, a jak widać na moim przykładzie nawet złotówki nie jest warta.” Szkoda mi Ciebie, ale powinieneś się ogarnąć i żyć dalej. Widocznie Wam nie dane było być razem… Pomyśl sobie, że zdradziła by Cię po ślubie, to dopiero cios. A tak to całe życie przed Tobą. pierdol tamtą pannę, są miliony innych dziewczyn. Trzymaj się pa
Jedna z lepszych chujni, ale ze skrobanką to przesada. Cóż, każdy ma własną moralność…
Masz pracę, wykształcenie, czego jeszcze chcesz?
A gdzie ten pierścionek można znaleźć?
Nie mam kasy, to znajdę i sprzedam, będzie na chleb.
A co do twojego samopoczucia to współczuje, tak czy siak mosty są spalone i pozostały ci tylko wspomnienia, ale może lepiej teraz niz za 5 lat. Po za tym przygruchasz sobie jeszcze na pewno jakieś dziewczę.
..wracając do pierścionka, gdzie ta rzeka..
Czytając twoją historię, jedno mnie uderzyło: ton twojej opowieści. Trochę się nasłuchałam w życiu i powiem ci jedno: wygrzebiesz się z tego. Wszystkie odpowiedzi są w Tobie.
Współczucia, naprawdę konkretne przeżycie, prawdziwa chujnia, nie tak jak wiele innych umieszczanych na tym portalu. Spróbuj się otrząsnąć, każdy to przeżył w mniejszym czy większym stopniu, potrzeba czasu by wrócić do normalności, ale jest to do zrobienia. Potrzeba nam takich ludzi jak Ty, nie spierdol tego, nie chciałbyś stracić życia przez kobietę (czyt. kurwę). Szkoda, że jej pozwoliłeś tak sobą manipulować, zrobiłeś wszystko by Jej było dobrze, starałeś się jak mogłeś, ale okazałeś też słabość, bo mogła uznać, że jesteś słabą osobą, która zrobi wszystko, co ostatecznie Cię zgubiło. Pokaż, że jesteś silny i jeszcze pożałuje gdy zobaczy Cię w pełni życia. Powrót do pasji tym bardziej muzyki byłoby idealnym, muzyka daje sens życiu.
tak się właśnie dzieje na tym pojebanym świecie, oglądałam film z identyczną fabułą na youtube, a niech los tej cipie dołoży, Ty jesteś wolny i owe doświadczenie wykorzystaj dla wzmocnienia siebie! oczywiste że Ci przejdzie, warunek jest taki: nie trać na swej wartości, dbaj o swe szczęście,wyrażaj się, doceń to co masz bo jest czego zazdrościć, a kobieta to tylko dodatek-jednak pamiętaj że możesz zranić też niewinną osobę, wiem że będzie Ci trudno uwierzyć i podnieść do nowego ale niestety dopiero kontakt z innymi LEPSZYMI pozwoli Ci odbudować się po tej porażce. z perspektywy kobiety-zaczęłam traktować mężczyzn jako dodatek jednocześnie doceniłam chłopaka który ma tak czyste i piękne serce, że kiedyś ciężko byłoby mi uwierzyć że to możliwe.
Nie martw się chujowiczu, przeżyłem bardzo podobną historię. Po jakimś czasie dojdziesz do siebie i staniesz na nogi. Ja się skoncentrowałem na pracy, odnowiłem stare znajomości, może i wciąż jestem sam ale widzę jak wiele kobiet się koło mnie kręci. Ciesz się, że stało się tak przed ślubem. Poza tym takie doświadczenie wyrobi Ci nieco charakter, bo z tego co czytałem poświęcałeś się dla laski aż za bardzo, a one tylko na to czekają… odbij się od dna, cała chujowa społeczność trzyma ze Ciebie kciuki. Napisz coś za kilka miesięcy 😉
Bardzo jest mi Ciebie zal…
Musiales byc bardzo zakochany w tej lasce skoro wszystko dla niej poswieciles. Nie jestem sobie w stanie wyobrazic, co teraz czujesz.Chociaz z drugiej strony nie czaje,dlaczego mowisz,ze wszystko Ci zabrala.Czlowieku zycie toczy sie dalej i nie ma,co patrzec wstecz.Nie jest latwo sie pozbierac po takiej historii,ale na pewno dasz rade.pzdr
pozbierałeś sie po zabiciu dziecka to z tym też sobie poradzisz..
Gdybym był tobą to na początek poświęciłbym się zemście, po której popamiętaliby mnie do końca życia.
Rzeczywiście przykre doświadczenie, najlepsze co możesz teraz zrobić to wyciągnąć wnioski na przyszłość.Zresztą polecam książkę „Psychologia romantycznej miłości” Nathaniel-a Branden-a poczytaj, przemyśl, przeanalizuj….zobaczysz …czy miało to szanse przetwać dalej..ja dzięki tej książce zrozumiałam wiele.Pozdrawiam Kathy
AUTOR:
@1 – dziękuję za Twoją opinię, nie mniej jednak nie zgadzam się z nią. Wierzę, a raczej chcę wierzyć w to, że może być inaczej. Kreowany przez Ciebie obraz jest dalece fatalistyczny, jestem dobrym człowiekiem, nie chcę tak żyć. Wyznawanie takich zasad przyczyni się jedynie do tego, że jeszcze więcej osób będzie przeżywać to, co przeżywam teraz ja sam. Ktoś winien zakończyć to błędne koło.
@2 – Twój post również uważam za cenny. Komentarz j/w.
@3- Mam też taką nadzieję. Jedynym czego jestem na ową chwilę pewien to to, że nie będę szukał na siłę, dla samego faktu. W przyszłości podchodzić będę do tego typu kwestii bardziej zachowawczo. Kluczowe pytanie brzmi jednak: Czy jest to możliwe, gdy wpadniesz jak śliwka w kompot endorfin?
@4 – Do podobnych refleksji (jakkolwiek niezbyt odkrywczych) doszedłem sam, niedługo po rozstaniu. Lepiej teraz, niż gdyby ten koszmar miał powrócić w sytuacji, w której zaangażowałbym się jeszcze bardziej.
@5 – to nie jest istotą tego postu, jedynie częścią składową całości, która jest czymś więcej niż sumą poszczególnych części. Nie jestem kolejnym pajacem, który spierdoli sobie życie w oparciu o idealistyczne, cnotliwe przesłanki, po czym przez kolejne 15 lat będzie zarabiał na życie zbierając truchła szczurów po kanałach.
@6 – Bez komentarza. Przedobrzyłeś z nauką szybkiego czytania.
@7 – Podobnie. Daj numer konta, chętnie zasponsoruję Ci lobotomię płata czołowego. Powinno raczej pomóc, niźli zaszkodzić.
@8 – Dziękuję za tą uwagę. Zdaje sobie sprawę z poziomu własnego wglądu.
@9 – idąc za Twoją sugestią drogi chujowiczu- tak też zamierzam poczynić. Co nie zmienia faktu, że minęły już 4 miesiące, a ja nadal nie mogę spać, budzę się w nocy zlany potem. Muszę to przeczekać.
@10 – zostałem dobrze wychowany, wyznaję „prawidłowe” wartości. Przez szacunek dla samego siebie, oraz do swojej potencjalnej partnerki, nigdy nie pozwoliłbym sobie na traktowanie kobiety w kategoriach dodatku. To urąga godności, na którą każdy z nas zasługuje. Obawiam się jednak, że taka historia może mi się powtórzyć. Wtedy byłem w 100% pewien. Dałbym głowę za obie z tych osób. Dwukrotnie bym ją stracił. Co ma być tym czynnikiem, który w tym wypadku miałby odróżnić osobę godną zaufania od kurwy? Numer buta?
Drodzy chujowicze:
a) punktujcie moją chujnię, może to chwilowo poprawi mój i tak już podły nastrój – to tak z przymrużeniem oka 😉
b) Czy uważacie, że powinienem oddać kasę tej łajzie?
c) Czy swojego 'przyjaciela’ powinienem obwiniać za ten stan rzeczy w takim samym stopniu jak tę dziwkę? Wszak nie jest powiedziane, że pukał ją jeszcze jak byliśmy razem. Po naszym rozstaniu, będąc zmanipulowanym przez tę sukę, po prostu skorzystał. Tylko…czy w imię etyki powinien?
Poświęciłeś 2 lata, to nie tak źle, możesz jeszcze odzyskać wszystko co dla niej straciłeś. Ja poświęciłem 10 i już nie odzyskam. Nie jest tak źle, mogło być gorzej
Też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie, dałbym sobie za nią rękę uciąć i …. teraz bym kurwa nie miał ręki ;p
PAN-TO-FEL
Witam, na początek powiem że nie uważam się za inteligentnego człowieka, wykształcenie mam niepełne średnie i parę błędów w życiu popełniłem. Jak każdy. Piszę to dlatego żebyś mógł zdecydować czy chcesz w ogóle słuchać moich rad. Jedynym błędem jaki popełniłeś to było to że dałeś się „oskurować” ze wszystkiego co było dla Ciebie cenne – ze swoich pasji, przyjaciół przecież to jest część Ciebie, jeżeli jakaś kobieta tego nie rozumie to nigdy nic z tego nie będzie. Nie ma w tym żadnej Twojej winy, takie rzeczy się po prostu zdarzają, winna jest tylko ona bo pokazałeś że możesz poświęcić dla niej wszystko a ona zrobiła Cię w chuja, kolokwialnie mówiąc. Nie słuchaj głupich rad typu „teraz ty dymaj laski i traktuj je przedmiotowo” – to właśnie przez autorów takich postów (domniemam) to całe koło tego syfu się nakręca. Żyjemy w pojebanym świecie, w którym przez takie sytuacje człowiek z bycia normalnym, wrażliwym staje się skurwysynem, zaczyna myśleć „on/ona zrobił(a) mnie w chuja więc teraz ja też będę ich tak traktował”. Nie róbcie tak ludzie, przez coś takiego cierpią niewinne osoby, koło się nakręca, znam dziesiątki takich przypadków dziewczyn, które były porządne ale stały się takimi sukami tylko dlatego że „facet mnie zdradził, teraz ja im pokażę, będę niezależna, miłości nie ma” itd. Facetów także – efekt jest tego taki że potem nie mogą i nie potrafią znaleźć sobie kogoś na stałe, pieprzą się jak króliki z kim popadnie, tracą swoją wrażliwość, intymność, zmienia się ich tok myślenia, stają się jak zwierzęta. Obudźcie się. Nie karzcie innych, niewinnych osób za to co was spotkało. Uważam że powinniśmy wszyscy przed rozpoczęciem jakiegokolwiek związku poznać na wylot tą drugą osobę, przeszłość jest również bardzo ważna (jak nie najważniejsza) w przypadku kiedy taką osobę znamy krótko, bo na jakiej podstawie możemy ją poznać? na podstawie przeszłości, jaka jest, co przeżyła, co ją interesuje, co jest dla niej ważne, z czego jest w stanie zrezygnować a z czego nie dla kogoś. Ilu miał(a) partnerów, jak te związki się kończyły. Niektórzy twierdzą że to nie powinno interesować ale jednak mimo wszystko to jest bardzo ważne wg mnie. Wtedy dopiero można ocenić i zdecydować czy chce się być z tą osobą. Zbyt szybkie i łatwe nawiązywanie kontaktów (seksualnych, koleżeńskich, partnerskich, jakichkolwiek) to ogromny problem naszych czasów. Przypomnę że blisko połowa małżeństw rozpada się w ciągu roku po ślubie więc chyba mam rację. Mnie też coś podobnego spotkało ale nie słuchałem głupich rad i kilka dni temu w 4 rocznicę zaręczyłem się z moją kobietą. Nie jest idealna ale jestem w stanie ją zaakceptować, znam na wylot, po jednym spojrzeniu potrafię ocenić czy kłamie, czy coś jest nie tak. I tu apeluję do wszystkich ludzi: nie wszyscy musimy się lubić czy kochać ale – szanujmy się nawzajem, miejmy własne zasady (nie mówię o 10 przykazaniach bo sam nie wierzę w Boga) ale załóżmy sobie własne zasady i ograniczenia których w życiu nigdy nie przekroczymy a będzie lepiej. A Ty znajdziesz kogoś lepszego, trudno Ci będzie ponownie tak zaufać ale wierzę w to że zakochasz się jeszcze tak mocno jak poprzednio i będziesz szczęśliwy. Jedyne co Ci pozostało to przerwa od kobiet, czas na ogarnięcie się. Nie zabijaj się i pierdol depresję, sam zobaczysz że przyjdzie taki dzień, w którym wstaniesz z łóżka i powiesz do siebie „zaczynam od nowa” i wszystko w Tobie będzie tętniło życiem.
spod 10 cd.: dodatek to żadna urąga jeśli prawidłowo zrozumiesz o co chodzi: musisz tak kształtować życie, aby gdy skończy się związek nie żałować że zrezygnowałeś z czegoś swojego Tylko mieć piękne wspomnienia a doceniać póki jest. Ja kiedyś traktowałam mężczyznę na 1 miejscu i to wielki błąd! Musi być umiar i już. Jak odróżnić? Tu potrzeba czasu a nie jakieś od pierwszego wejrzenia-to gówno zazwyczaj nie miłość, to zauroczenie i jak mówią mija po ok2 latach. Ja kieruje się obserwacją czynów, które wynikają z charakteru, wspólnymi zainteresowaniami, przejściami, wolę brzydszego lecz takiego pewniejszego w kwestii wierności wtedy z taką osobą jest pięknie! co do kumpla, widać ze się zadręczasz -daj spokój, prawdziwy przyjaciel by nie potrafił właśnie ze wzgl na szacunek do Ciebie, zresztą to obrzydliwe po przyjacielu ruchać ;/ a jakiś dowód był że pożyczyłeś tę kasę? jeśli nie, to bym się nawet nie zastanawiała i zamknęła rozdział.
Autor@8: Ad.B Jak masz kasę to oddaj całą kwotę albo chociaż połowę (jeżeli twoja ex nie dokładała się do zabiegu). Pożyczone, to pożyczone, poza tym tak przerywasz krąg zła, o którym mówisz. Ad. C Na razie nie możesz go obwiniać w równym stopniu co dziewczyny, jeżeli nie znasz jego wersji wydarzeń. Może jak oddasz mu kasę, to się kiedyś dowiesz … a może nie. Fakt: do tanga trzeba dwojga, ale nie wiesz kto z nich pierwszy chciał potańczyć. Taka prawda. Ps. Kiedyś będziesz się z tego wszystkiego śmiał albo chociaż uśmiechniesz pod nosem i mam nadzieję, że nam o tym opowiesz. Wiesz, naprawdę jesteś w porządku. Ktoś napisał wyżej, że mało takich ludzi. I to też prawda. Chujnia trzyma kciuki za ciebie.
Od @2: Skoro mianujesz się dobrym człowiekiem, a zakładam że w pełni rozumiesz to obszerne pojęcie, to będę z Tobą szczery; oddaj pieniądze ( bo po pierwsze je pożyczyłeś, a po drugie pieniądze to nie uczucia, które są dziś, a jutro znikną pod wpływem innego punktu widzenia, tylko wartość policzalna wyboru możliwości dóbr jakie możesz za nie kupić. Ty wydałeś je na zabieg, on może zechce wydać je na prezent dla dziecka, tak czy siak pożyczałeś więc oddaj, bądź uczciwy, pójdź do niej i powiedz jej prosto w oczy, że jej wybaczasz, jemu uściśnij dłoń i powiedz, że nie żywisz urazy, a później już nigdy więcej nie wracaj do tej sprawy. Będzie to wizja dalece optymistyczna, ba nawet moralistyczna, bo siła Twoich dobrych uczynków, zwiększy średnią wszystkich dobrych uczynków i może dobro w końcu zwycięży:)I jest to możliwe nawet w kompocie endorfin( dla dobrego człowieka, z silnym charakterem). A jeszcze jedno, nie doszukuj się w tym poście ironii, bo jej tam nie ma, ja naprawdę tak myślę, bo taka jest droga światła, po której iść Ci by wypadało skoro jesteś dobrym człowiekiem. Mi nie po drodze . Pozdrawiam serdzecznie
Rzuciłeś dla niej wszystko, kumpli. Jesteś egoistą, jak większość ludzi. Poszedłeś za swoim szczęściem i miałeś wszysko inne w dupie. Ona cię wychujała i poszła za swoim szczęściem. Równowaga. Wcale mi cię nie żal. Ty wychujałeś kumpli, ona ciebie. Twoje reguły gry.
tez bym nie mogła byc z facetem, z którym zabiłam dziecko.
Przyjacielu, wiem co przeżyłeś i przeżywasz. Nie słuchaj tych, którzy sugerują Ci stać się kutasem. To, paradoksalnie, dobra szansa na to, żeby stać się lepszym człowiekiem. Przez moment myślałem, że zmyśliłeś tę chujnię, bo wygląda zbyt modelowo i filmowo, ale jeśli to prawda, to Ci mocno i szczerze współczuję. Bardzo chętnie napiłbym się z Tobą, choć rzadko sięgam po alkohol. Mam swoją „nieszczęśliwą historię” w tym temacie, choć przy twojej wygląda blado. Staram się rozumieć Twoje niedowierzanie i szok, bo o ile laska mogła przestać kochać, to jak przyjaciel mógł w jednej chwili wyzuć się kompletnie z honoru! Tego nie tłumaczy żadne zakochanie, pijaństwo, ani nawet postradanie zmysłów. Oby mnie wcześniej przykuło do wózka, niżbym miał się tak upodlić i przy tym zgnębić przyjaciela.
Dobra zgoda chujnia wielka co Ci odjebała 5 gwiazdek Tobie za chujnie roku (albo 2 lat) ,ale jesteś sam sobie winien, że teraz cierpisz Postawiła Ci ultimatum!? kumple lub ja?! – w życiu bym na takie coś nie poszedł jak bym był na Twoim miejscu. Jakby zależało jej na Twoim szczęsciu nie stawiała by takich pojebanych warunków nie ograniczała by Cię. Zrezygnowałeś ze swoich pasji co za dziewczyna chce tego dla swojego mena?! Co innego jakby kumple sprowadzali Cię na manowce. Możesz poligloto znać więcej języków od Tolkiena i być kurwa Dyrektorem mensy ale inteligencja matematyczna i logiczna to nie wszystko. Poczytał byś nieco Howarda Gardnera to byś się zdziwił. Wiesz co to jest empatia? – Ty jej nie masz. Rzuciła Ci wywodem o niepasowaniu po dwóch latach? – ja jebie nie wiem czy mam się śmiać czy może zacząć płakać. Z kim Ty się wogóle związałeś. To Ty z nią chodziłeś, mieszkałeś i bzykałeś nie nie ja a umiem ją lepiej ocenić nie znając od Ciebie. Wrzucaj pierścionki do rzeki – pewnie gartuluję – a niech ma – prawda? – tyle tyrania w pracy popłyneło z prądem też tak postępowałem jak Ty ,, Na złość komuś odmrożę sobie uszy” tyle, że kurwa jak miałem jakieś 10 lat. Z logiką jednak u Ciebie też nie jest za dobrze.
Hmm. aż ci zazdroszczę po przeczytaniu ostatnich zdań. No cóż. Jesteś bardziej wartościowy od niej i masz teraz okropne wspomnienia. Wszystko na marne. Ale pogódź sie z tym…Życie jest trudne.
szczerze współczuję, wiem dobrze w jakim położeniu się znajdujesz. Pieniędzy na Twoim miejscu bym nie oddał,a przyjaciel jest winny w takim samym stopniu i na swoje miano nie zasługuje. Żal mi Cię, bo ze sposobu Twojego pisania, wnioskuję że mensa jak najbardziej zasłużona – szacun za Twoje osiągnięcia, tym bardziej uwazaj, bo zbliżasz się lub już jesteś w miejscu gdzie granica światów jest wyczuwalna, spróbuj w jakiś sposób sobie pomóc, bo jazda po bandzie w dół jest z czasem coraz trudniejsza do powstrzymania. Nie możesz spać, też to rozumiem, od mojej historii minęły.. cholera..już 3 lata.. dalej nie mogę spać.. depresja.. zaczyna odpuszczać, ale wiem że jeszcze długo o ile wogóle odpuści i może do mnie wrócić. Przeszedłem chyba przez wszystkie jej poziomy dlatego apeluję, znajdź coś kogoś kto Ci pomoże, bo sam sobie nie poradzisz, a to co depresja w Tobie zniszczy, trudno będzie obudować. Nie mam niestety recepty na to..jedynie co mogę powiedzieć że upływ długiego czasu powoduje że to zaczyna się trochę zacierać w pamięci i mniej się już myśli. Życzę pozbierania sie i znalezienia motywacji do dalszej wędrówki życiowej, nie daj się zniszczyć bo nas jest juz za dużo.
Napisze krótko przeżyłem coś takiego… jak chcesz możemy zabić skur…syna, ale ty pomożesz mi zabić mojego, odezwij się w komentach
AUTOR:
Okay, to jedziemy.
@18- Współczuję, nie mnie jednak wcale mnie to nie pociesza. Teoretycznie za 3 minuty mogę dostać wylewu albo perforacji okrężnicy od stolca po bretońskiej fasoli. „Zawsze może być gorzej” nie jest dobrym frontem rozumowania w takiej sytuacji.
@20- tyleż śmieszne, co merytoryczne.
@21- Nie obchodzi mnie Twoje wykształcenie. Inteligencję się w dużym stopniu dziedziczy. Doskonały post i trafna pointa. Dziękuję.
@24- Nie stać mnie na to. Nie dam rady.
@27- Z niekłamanym trudem, ale postaram się zniżyć to twojego poziomu. Anonimowość mocno działa na Twoją korzyść. Uważaj, możesz być moją kolejną ofiarą.
@28- Niestety to nie jest film. Do momentu owych opisanych przeze mnie wydarzeń, również uważałem tego typu sytuacje za do tego stopnia nieprawdopodobne, że mogące mieć miejsce jedynie na kartkach mało budującej literatury i sztuk teatralnych. Niestety tak nie jest. Jak na ironię – gdyby był to film, w obawie o swoje zdrowie psychiczne wyłączyłbym telewizor.
@29- nie wiem skąd ta agresja z Twojej strony. Podejrzewam, że na czytanie książek Gardnera poświęciłem w życiu więcej czasu niż Ty na wypraszanie rodziców o prenumeratę LOGO i AutoŚwiata. Nie martw się o moją empatię i logikę, pod tym względem jakoś sobie radzę.
I wreszcie @25 – specjalnie zostawiłem to na koniec. Punkt dla Ciebie, zirytowałeś mnie tym postem. Jest dla mnie szczególnie cenny i warty przemyślenia. Thx.
Komunikat do wszystkich piszących posty na temat mojej chujni – nie spodziewałem się takiego odzewu. Dziękuję za każdy pojedynczy komentarz. Wydaje mi się, ze te co mniej sensowne skwitowałem odpowiednio. Wasz punkt widzenia jest dla mnie bardzo cenny, to jest dopiero support w sieci. Wasze opinie nie spływają po mnie jak po kaczce. Każdy analizuję. Sporo z nich wyniosłem.
witaj, strasznie mi przykro że tak cierpisz,współczuję Ci 🙁 ta dziewczyna powinna sie cieszyć ze miała takiego faceta jak Ty a teraz niech żałuje i niech spada ;/ nie była Ciebie warta ;/ a Ty się wez w garść , nie pij tyle i nie pal bo to Cię zniszczy a masz przed sobą życie… pamiętaj że gdzieniegdzie sa jeszcze „normalni” ludzie, trzeba tylko jakoś na nich trafić ;/ ;( pozdrawiam 3 maj się !!!!!!!!!!
Popieram komentarz nr. 25. Uważasz się za dobrego człowieka, może i nim jesteś, lecz egoista w Tobie tkwi(nie martw się, większość polaków taka jest). Pomyśl tylko ile osób zraniłeś, gdy poznałeś swoją byłą narzeczoną, dzisiaj może Ci wybaczą, lecz zraniłeś ich na zawsze i zawiodłeś, co się być może odbiło na ich życie. Pomyśl sobie, że może kiedyś Cie potrzebowali, a Ciebie nie bylo obok nich, bo bezgranicznie oddales sie osobie ktora nie byla Ciebie warta. Picie alkoholu to nie jest dobra droga, lepiej już oddać się jakiejś pasji(sam mowiles ze jej wczesniej miales). Lepiej pokaż na co Cię stać, niż masz dawać przykład że zostałeś pokonany przez małowartościowych ludzi.
Nie możesz. Nie stać Cię na to. Hmmm no to piona Doc:)Już wygrałeś ten bój. Wspomnisz moje słowa , kiedy za jakiś czas, zrozumiesz że jednak mogłeś, że było Cię stać, bo tak naprawdę to nic się nie stało.Normalnie. Po prostu. Panna Cię zostawiła bo nie spełniałeś jakichś tam jej potrzeb (mówiąc ogólnie), poszła do innego, który widocznie te potrzeby spełniał, a przyjaciel nie myślał zbyt długo tylko wykorzystał nadarzającą się okazję i już:) Takie rzeczy, jak świat światem, były są i będą. I żyje się dalej. A Ty głowę łamiesz nad sobą, swoimi przeszłymi decyzjami, błędami, emocjami, zbyt późną lub nietrafną interpretacją symptomów tej sytuacji… Po co? Niczego już nie odmienisz, tylko będziesz rozpamiętywał (bo boli,wiadomo…), podchodząc emocjonalnie, a emocja to najgorszy doradca. Więc jak już pogodzisz się z tym, że nie ma w tym niczyjej winy, oprócz tego że dałeś się nabrać jak wielu, wielu przed tobą, zobaczysz wtedy codzienną sieć ludzkich,indywidualnych,interesownych starań o swoje (dobra, potrzeby, zachcianki, miłostki, błahostki, przyszłe korzyści,strategiczne przedsięwzięcia etc), skrywanych pod różnymi maskami i płaszczykami. I nagle okaże się ,że większość twoich działań też była zdeterminowana tym czynnikiem samoistnie. A co dalej z tym zrobisz, cóż, Twoja rzecz, może wykorzystasz i wyjdziesz z zyskiem, lub odrzucisz i dołączysz do tych co tracą, dając się w kółko nabierać:)Ktoś Ci tam zarzucał, że jesteś egoistą, fakt, jak 95% ludzkiej populacji… Myślę, że już powoli to dociera do Ciebie, więc jeszcze tylko trochę czasu sobie daj, pożyj dniem za dniem, a jeszcze z tej sytuacji wyjdzie win-win. I takie myślenie bynajmniej nie stoi na przeszkodzie życia przyzwoicie:) To mój ostatni post. Pozdrawiam serdecznie. Go ahead Doc.
Co z długiem ?! To ty powinieneś odpowiedzieć tak samo, pytaniem na pytanie. „Oddałeś”, a w zasadzie on wziął z nawiązką.
Słuchajcie, jak czytam niektóre komentarze to czuję, że ta cała chujnia ma sens :D. Jak powiedział Randy Paush w ostatnim wykładzie przed śmiercią: The best of the gold is at the bottom of barreles crap.
Nigdy przez laskę nie rezygnuj z kumpli, nawet jak nie będzie czasu. Bo jak stracisz dziewczynę to zostaniesz sam. A ta Twoja laska to była popierdolona. Główka do góry 😉 nie zasługiwała na Ciebie
Preczytałem twoją chujnię i mogę powiedzieć, że spodziewałem się takiego finału, może w trochę delikatniejszej wersji. Na pocieszenie powiem ci, że pewnie wyciągnąłeś już z tego wnioski i stawianie na piedestale jakiejkolwiek kobiety jest błędem. Kumple, pasja>kobięta, takich wzorów nie uczą w szkole a szkoda. Nie pij, weż się w garśćb bo od tego tylko stracisz tą swoją ogromną ilość szarych komórek:))
Tylko proszę nie denerwuj mnie stwierdzeniem, że jesteś dobrym człowiekiem i nie rób z siebie ofiary.Nie chcę oceniać bo nie znam dokładnych okoliczności ale prawdopodobnie przyczyniłeś się do zabójstwa dziecka i to jego powinno być Ci żal a nie siebie. Masz szczęście, że wsadziła Cię w takie gówno jeszcze przed ślubem i możesz wyciągnąć wnioski. Odrób lekcje z życia i płyń dalej, pozdrawiam.
Wrażliwy z Ciebie człowiek. Może słabo bzykałeś? 😉 Żarcik, ale serio…podniesiesz się … albo i nie. Ja zazdroszczę ci pracy, fakultetów, perspektyw. Mam super faceta, ale ciągle mi czegoś brakuje…jakiegoś elementu przewodniego w moim życiu. To jest dopiero problem. Masz wszystko jeżeli chodzi o uczucia, seks…ale to ci nie wystarcza…To jest problem i ja go mam. Nie napiszę głowa do góra ani żadnych tego typu wywodów..to wredna suka była a ty jesteś taki wrażliwy…napiszę tak: Są i tacy, którzy mają miłość a nie mają sensu istnienia…Czemu? Nie wiem. Poprostu.
Ktoś zarzucał Ci egoizm? ale istnieje jeszcze coś takiego jak pozytywny egoizm (przynajmniej według Ayn Rand)a to już zupełnie coś innego.
„Jeśli sposoby naszego postępowania prowadzą nas ku autodestrukcji, to najwyższa pora aby je zakwestionować”
Zastanów się dobrze nad tym, co napisała autorka komentarza nr 27, i nad tym, co jej odpisałes. Może wyda Ci się to banalne, ale ten, jak ładnie nazwałes, „zabieg”, to był moment, w którym zabiłes ten związek. Wyobraź sobie, co czuje kobieta podczas takiego „zabiegu”. Co może odczuwać potem. Jak mężczyzna, osoba, która powinna zapewnić kobiecie bezpieczeństwo, może ją wysłać na cos takiego? A teraz ten mężczyzna zastanawia się, czy musi łaskawie oddawać pieniążki za „zabieg”. Pewnie się oburzysz: „To nasza wspólna decyzja!”. Mylisz się. Kobieta ma trochę inną wrazliwosć do takich spraw. I nie piszczcie, że skoro zdradziła, to na pewno i skrobanką się nie przejmuje, bo to dwie zupełnie inne kategorie. @25: Proponuję ożenić się z kolegami, skoro, według Ciebie, tymi relacjami rządzą te same reguły gry.
Do świetnego komentarza nr 43, chciałabym dorzucić jedną myśl z kobiecego punktu widzenia i doświadczenia (bo widzę, że większość mężczyzn tu się wypowiada): jeżeli kobieta autora tej historii, faktycznie nie chciała tego dziecka, to by do dziś z nim była (oczywiście prawdopodobnie). ALE to musiałaby być JEJ i TYLKO JEJ inicjatywa. W innym przypadku to … no właśnie go mamy. Pięknie opisanego przez jakże szlachetnego i pokrzywdzonego twórcy opowieści. Kobieta nie miała wsparcia, co jest oczywiste, gdy się pójdzie za radą @43 i przeczyta odpowiedź autora na komentarz 27. Mechanizm wyparcia? Hm, klasyka. Teraz to już nawet tego smsa od przyjaciela w związku z zwrotem pieniędzy za zabieg, można zrozumieć, a co dopiero zdradę w postaci yyy … zemsty, uświadomionej bądź nie? Ot, i wyszła cała dobroć. Tylko po co ta cała szopka na chujni? O rety, stało się co się stało, zrobiło się, co się zrobiło no i takie życie. Wina nigdy całkowicie nie leży po jednej stronie, a wybielanie nie pomoże. Ps. Drodzy mężczyźni, nasuwa się piękna myśl z tej historii właśnie o wsparciu jakie my, kobiety potrzebujemy od was bezwzględnie, a gdy go nie ma, odchodzimy … według was, w sposób bezwzględny. No to czyżby?
@44: Czy się do tego przyznasz czy nie, powody waszego zachowania są o wiele bardziej przyziemne. W tle zawsze jest zwierzęcy instynkt. W skrócie: lecicie na inną/lepszą/większą/nową pałkę. Monogamiczność nie jest wpisana w nasze DNA.
@ 45 strasznie mnie wkurwiają takie ogólniki. Pałka ma niby dać wsparcie, wspólne dzielenie zainteresowań, czułość, miłość, utrzymanie? Weź się pierdolnij..a co do chujni: świetne słowa „zabijając dziecko, zabiłeś związek” może owa dziwka liczy że z innym zapomni..ale wątpię! To zawsze skaza na psyche, jakkolwiek oboje postąpiliście nikt nie jest tu bez winy.
Autor 21. do 46. skąd możesz wiedzieć czy miała wsparcie od niego czy też nie? Facet napisał swoją chujnię i tyle a wy głupie baby doszukujecie się zaraz winy mężczyzn. Mam wrażenie że albo jesteś tą dziewczyną, albo sama masz na sumieniu zdradę albo zazdrościsz mu popularności tego posta więc próbujesz bawić się w psychologa idąc tokiem myślenia 'to pewnie było tak.. i ty sam sobie jesteś winien’. Za co przyjaciel miałby się zemścić? Że nie oddał mu kasy, czy za to dziecko? Kabaret. Moim zdaniem ta laska zdradzała go wcześniej dlatego nie chciała tego dziecka. Facet pisał że ma dobrą pracę i perspektywy więc w czym byłby problem? Pomyśl
Dobra praca i perspektywy nie czynią go jeszcze dobrym partnerem. Nie bronię tej dziewczyny, ale jak naprawdę było w tym związku to się raczej nie dowiemy.
Ogarnij się – jak masz perspektywy to wypierdalaj do innego miasta i zaczynaj od nowa. Ciesz się, że możesz zaczynać od nowa. Nie każdy ma to szczęście!
Piszę komentarz, a tak naprawdę, to nie wiem co mam Ci powiedzieć. Może to, że wiem co czujesz? Będzie dobrze? Owszem. Na pewno kiedyś będzie w porządku, ale nie wiem co czujesz, bo to, co Cię spotkało to największe skurwysyństwo. Padły Twoje ideały, nadzieje, szacunek do bliskich osób poszedł się jebać. W jednym momencie okazało się, że właściwie to nie miałeś po co się starać. Po chuj to wszystko? Ty sam najlepiej wiesz jak wielką chujnią jest ta sytuacja. I choć wiem, że jest Ci ciężko, to postaraj się spojrzeć na to z drugiej strony- wszystko, co nas spotyka kształtuje nasz charakter. Krzywdząc i rozczarowując burzy nam całą konstrukcję. Ale wiesz co? Z biegiem czasu przynosi to korzyści. Kiedy już się pozbierasz, będziesz wiedział o czym mówię. Nie twierdzę, że przeżyłam coś takiego. Coś identycznego. Nie. Jestem kobietą, to po pierwsze. Bynajmniej- przeżyłam coś, co doprowadziło do takiej samej destrukcji mojego świata. Wewnętrznej destrukcji mnie samej. Dwa lata zbierałam kawałki swojego zajebanego życia próbując wrócić do choćby względnej normalności. Nadal się nie udało. Ale teraz już mam dystans- no powiedzmy, że jako-taki dystans. Nie ma możliwości, żeby mnie po raz kolejny skrzywdzono. Jestem zbyt zawzięta. Widzę to, czego nie widziałam wcześniej. Złe zdarzenia zmieniają człowieka- stajesz się silniejszy, ale z drugiej strony oschły i nieufny. Gardzisz uczuciami, w pewnym momencie stwierdzisz, że nie opłaca się kochać ani przywiązywać, bo inni i tak sobie tym podetrą dupę. Musisz to przetrwać, bo to tymczasowe. Póki nie uwierzysz, że warto wrócić do życia. Pamiętaj, że nie jesteś skazany na cierpienie. To zły etap Twojego życia, który się skończy. Po nim nastąpi nowy, lepszy. Spotkasz na swojej drodze odpowiednich ludzi. Widocznie to nie był jeszcze ten czas. Teraz upadłeś, ale podniesiesz się szybciej, niż Ci się wydaje. Widać, że jesteś inteligentnym facetem i to nie ze względu na wykształcenie. Posiadasz ogromną mądrość życiową i odpowiedni system wartości. Byłeś od początku do końca fair i jeśli ta niewdzięcznica oraz pseudo-przyjaciel nie potrafili tego docenić, to ich strata. Tacy ludzie nie są Ci potrzebni. Takich ludzi się wypierdala z życia. Trzymam kciuki za Ciebie, żebyś jak najszybciej wyszedł z tego zakrętu. To nie jest łatwe, ale zacznij życie od nowa.
47 @ mało inteligentny mężczyzno! Gdzie napisane jest w 46 że ja twierdzę iż nie miała wsparcia! napisane jest że PAŁKA TEGO NIE ZASTĄPI! Naucz się czytać a nie swoje zdanie między moje bez pokrycia wpierdalasz!
Pierdol ICH zycie jest do dupy ale oni nie sa tego warci:) Pzdr.
o w morde..;(( co za chujnia ;(