Moje życie nigdy nie było specjalnie ciekawe, ale teraz to się czuję jak nikt, dosłownie. Jestem w liceum. Wstaje rano, uczę się, idę do szkoły, wracam, jem, uczę się, śpię i gówno z tego mam. Ledwo 4.0 wyciągam, w dodatku nic mi się nie chce. Nie wiem, czy to depresja czy chuj wie, co, ale do jasnej pizdy to trwa już z rok, a mi się dalej nic nie chce, ciągle jestem zmęczony i nudny. Ja pierdole. Skończę tę szkołę, pójdę na studia i będzie tak samo. A potem pójdę do jakiejś nudnej pracy i moje życie się nie zmieni. A ja nie chcę! Powiecie pewnie „zmień coś!” – nie chce mi się.
Jestem roztargniona
2012-02-06 19:15Właśnie zgubiłam drugi telefon komórkowy. Trzeba być pojebem genetycznym. Oszczędzam jak tylko się da, żeby móc sobie coś kupić po to żeby na koniec to zgubić albo żeby mi to ktoś zwinął. Ciągle wszystko gubię albo o czymś zapominam. Chyba sobie zrobię tatuaż na czole albo ręce z wielkim napisem OGARNIJ! Od małego byłam roztrzepana i chyba już na zawsze mi tak zostanie. Pozdrawiam szczęśliwego znalazcę, udław się tym starym sagemem!
Komentarze do "Jestem roztargniona"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Roztrzepana powiadasz…
00 -
Odpowiedz
Na moja oko potrzebujesz porządnego przetrzepania bobra.
00 -
Odpowiedz
Żebyś tylko loda przez pomyłkę po ciemku nie zrobiła komuś innemu, jak moja siostra pod namiotami na obozie harcerskim.
00 -
Odpowiedz
@2: ahahahahahahaha. Też mi się tak wydaje 😀
00 -
Odpowiedz
Kup tani telefon – ja mam Motorolę F3 z czarno-białym ekranem. Co do roztrzepania – staraj się nie robić kardynalnych błędów – nie chwal sie w szkole komórką i nie pokazuj, że ja masz. Chowaj rzeczy na swoje miejsce też byłam roztrzepana, ale małymi krokami staram się.
00 -
Odpowiedz
@3 zrobiła z połykiem?
00 -
Odpowiedz
Nie wiem ile masz lat- ale jeżeli masz słabą orientacje w terenie to znaczy, że Twój NIE OGAR najpewniej wynika z jakiegoś defektu mózgowego i będziesz to mieć do końca życia znam paru takich zakrętów
00 -
Odpowiedz
Alicja?
00 -
Odpowiedz
krzysiek? ;p
00 -
Odpowiedz
Ale to tylko baby tak mają.Poza tym co za problem trzymać telefon w kieszeni?
00 -
Odpowiedz
Od #3 do #6. Nie wiem, czy z połykiem. Spaliśmy na tym obozie w sporym namiocie. Tego wieczora Jej chłopak położył się wyjątkowo na innej kanadyjce, a na jego, kumpel. Ona przyszła ostatnia, gdy już było ciemno. Wszyscy chrapali, ja nie spałem, tylko obserwowałem, co się dzieje. No i w skrócie – dobrała się do spodenek kumplowi. On się nie odzywał, leżał cicho, tylko postękiwał… Myślę, że doszedł. Ona chyba do dziś nie wie o niczym albo nie chce się przyznać.
00 -
Odpowiedz
#11 hahaha współczuje chłopakowi, myślałem, że to po pijaku 🙂
00 -
Odpowiedz
@3&11 – dobre, dobre, 10/10 🙂
00 -
Odpowiedz
Dominika? ostrzegałem Cię przed tym by nie wchodzić na chujnie ;D
00 -
Odpowiedz
A., nie pisz już na chujni 😀
00
Dostawcy internetu
2012-02-06 19:15Polska, kraj po pięknej transformacji, XXI wiek, a ja kurwa ledwo daję radę wyświetlić stronę www chujni.
Miasto powyżej 15k mieszkańców i jeden dostawca netu (nie licząc TP). 30 zł – niby w chuj mało, ale jebana radiówka działa jak chce – więcej nie ma niż jest, w pizdu jak z nudów chcę tylko posurfować, ale czasami trzeba coś ważnego sprawdzić, jakieś info, uczelnia, praca a tu co? chuj. Dzwonię do kolesia kulturalnie, że nie ma połączenia z internetem, rachunki są regularnie płacone w terminie, a mimo to nie mogę skorzystać z jego usługi. Ja rozumiem, że są czasami modernizacje, awarie, ale nie praktycznie dzień w dzień po parę godzin kompletny brak dostępu! Oczywiście leszcz zaraz odpowiada, że jak mi nie pasuje to zawsze mogę zrezygnować i nara. Zero podejścia do klienta.
Komentarze do "Dostawcy internetu"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
To po co kupujesz radiowy internet? Masz możliwość zakupu TP, to kup TP. Wiadomo, niby te pare złotych taniej, ale jak masz się wkurzać to szkoda nerwów dla tych paru złotych.
00 -
Odpowiedz
ja za komuny klient – intruz
00 -
Odpowiedz
I powinieneś zrezygnować z tego gówna.
XXI wiek, klient nasz pan. Skończyły się czasy monopolu, kiedy po wsiach był jeden dostawca i TPSA albo sam dostawca… tudzież sama TPSA.
Dzisiaj masz fajne nety (nawet mobilne) za grosze.
Pamiętam jak u mnie w regionie były takie jajca. Miałem neta 64kbps! W rzeczywistości chodziło gorzej i rzadziej od modemu…
Zmień dostawcę, łaski Ci nie robią.00 -
Odpowiedz
a więc na co czekasz? Na linii tp na pewno możesz założyć sobie równie tani abonament.
00 -
Odpowiedz
Z tej strony autor wpisu. Z góry przepraszam za słabo rozwinięty wątek ale dzięki połączeniu zapisała się na chujni zaledwie 1/3 mojego postu. Meritum chujni miała być opłata za łącze tp która wynosi ?9 zł. Czyli jak tepsa wykorzystała dziurę w prawie na nakaz sprzedawania oddzielnych produktów (wcześniejszy wymóg Neostrada + abonament standard – Boże broń niższy) czyli 2mb za 54 zł umowa na czas określony + 29 zł gniazdkowe…
00 -
Odpowiedz
Nie chcę się wymądrzać,ale to gniazdkowe to już jakiś czas temu chyba było zlikwidowane…
A i tak uważam,że skoro jest jak jest to dla Ciebie ta neostrada,która też mocarzem nie jest,będzie o wiele lepsza.
Ta usługa w ciągu ostatnich lat naprawdę stała się znośna.00 -
Odpowiedz
z neostradą jest tak że jak się pierdoli od początku to cały czas ale jak już działa to zapierdala bez zastrzeżeń
00
Quo vadis?
2012-02-06 19:15Na początku tego wpisu, chciałbym umieścić ostrzeżenie. Będzie to wpis długi, nieskładny i pełen moralizowania… Chciałem, aby był on apelem do ludzi, którzy zatracili się w tym całym bałaganie i pogoni za pieniędzmi. Wiem, że te ostatnie są ważne bo zapewniają dobrobyt, ale nie są w stanie zastąpić kilku ważnych rzeczy. Mówię tu o takich wartościach jak rodzina, przyjaźń czy najzwyklejsze czerpanie z życia garściami.
Pracowałem w firmie, w której traktowano mnie jak psa. Codziennie robiłem coś innego, niezgodnego ze stanowiskiem. Bez przerwy byłem pod telefonem, nigdy nie wiedziałem o której zacznę i o której skończę pracę. Nie wiedziałem też co będę robił. Zarobiłem wielki chuj. To była wegetacja. Czytając ten Portal, Wasze chujnie i komentarze, zebrałem się w sobie i powiedziałem szefowi co o nim myślę, rzuciłem wypowiedzeniem i poszedłem na L4. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubańczykom…
O dziwo, dość szybko znalazłem nową pracę. Sam nie mogłem w to uwierzyć. Na początku podchodziłem do tego dość sceptycznie, ale okazał się, że trafiło mi się, niczym ślepej kurze ziarno.
Jak wygląda praca? Osiem godzin dziennie, praca zmianowa, wolne weekendy, urlopy, paczki i bony do hipermarketów na święta, jakieś paczki dla dzieci, możliwość zrobienia jakiejś tam liczby ekstra płatnych nadgodzin, nie najgorsza stawka, miła atmosfera. Praca ciężka, ale niezbyt trudna. Są nadgodziny, chcą żebym został, mam czas/siłę/chęci? Zostaję. Nie to nie, chętnych nie brakuje. Ale nie mam z tego tytułu nieprzyjemności. Nikt nie grozi zwolnieniem, nikt nie wyzywa, nie mści się… Są spięcia na linii fizole-biurwy, ale tak było zawsze. Grafik można sobie wyliczyć na 50lat do przodu, rzadko zdarzają się wtopy, więc można coś planować. Biorąc pod uwagę moje liche wykształcenie, świadomość tego kim jestem i to, że nie chcę udawać przed innymi wielkiego prezesa – praca marzenie!
Jestem kawalerem i teraz naprawdę nie mogę narzekać. Zarabiam na swoje utrzymanie, rachunki, raty, utrzymanie samochodu. Mam pieniądze na wypełnienie wolnego czasu w sensowny sposób, a i coś można odłożyć. Gdybym żył skromniej to mógłbym zaoszczędzić całkiem ciekawe pieniądze, ale po co? Chcę żyć pełnią życia, nie wyobrażam sobie „żyć” w cyklu praca-sen-praca. Lubię zwiedzać, uprawiam przeróżne sporty, lubię wyskoczyć z kumplami na browarka czy coś mocniejszego. Nie udaję kogoś, kim w rzeczywistości nie jestem. Nie muszę mieć najdroższych ciuchów, pić najlepszych trunków czy lansować się w ekskluzywnych klubach. Moim zdaniem jest to rozsądne podejście. Co najważniejsze – podoba mi się takie życie!
Niestety, nie wszyscy na zakładzie tak myślą. Narzekają, że „firma nie da zarobić”. Firma oferuje nadgodziny płatne 50 i 100% ekstra, ale oni zamiast dwóch godzin po 15zł/h woleliby pracować po cztery godziny za dychę na godzinę. Albo tacy, którzy nie znają się na robocie i mają pretensję, że nikt ich nie pyta czy chcą zostać dłużej. A na co mieliby zostawać? Jaka jest korzyść dla firmy? Żadna!
I tutaj chciałem wprowadzić podział takich ludzi.
Pierwsza grupa to aktorzy. Będą pracować i po szesnaście godzin na dobę, żeby zarobić jak najwięcej kasy, aby po wyjściu z fabryki ubrać się w drogie ciuszki i udawać wielkich biznesmenów. Przepraszam, ale „wrona sokoła nie ulęgnie” i „szkłem dupy nie utrzesz”.
Drugą grupą są „nolife” (czyt: nołlajf), osoby bez życia prywatnego, zainteresowań i ambicji.
Ich sposobem na spędzanie wolnego czasu jest chlanie do oporu. Mogą pracować po dwanaście godzin dziennie bo co mają do roboty? W domu się nudzą, więc…
Trzecią grupą, są osoby w ciężkiej sytuacji materialnej. Najczęściej są to jedyni żywiciele rodzin. Mają na utrzymaniu gromadkę dzieci i gotującą żonę. Im ciężko się dziwić, że wezmą każdą nadgodzinę. Są w stanie wyrzec się godności ludzkiej, żeby zapewnić byt swojej rodzinie. Takim ludziom należy się szacunek, ale też powinni dać na wstrzymanie.
Tacy ludzie „psują rynek”. Pokazują, że są wołami roboczymi, prawo pracy jest dla nich przeszkodą, głupim urzędniczym ograniczeniem ich dobrobytu. W późniejszym czasie, dla pracodawcy jest to norma i wszyscy są traktowani jak te woły…
Ktoś może mi zarzucić, że jestem leniem, że nie chce mi się robić. I nie będę się mógł zgodzić. Chcę pracować, ale chcę też żyć, odpoczywać, bawić się, mieć czas dla przyjaciół i rodziny. Czy to coś złego?
Mój ojciec pracował na kopalni. Pracował ciężko, ale po pracy zawsze znalazł dla mnie czas. Chodziliśmy na spacery, uczył mnie strzelać z procy, łowić ryby, sklejać modele samolotów. Nauczył mnie szacunku do otaczającego mnie świata, do przyrody, do innych ludzi.
Po upadku przemysłu węglowego, tata znalazł inną pracę. Zapierdalał od rana do nocy, po powrocie z roboty nie miał siły ani chęci na nic. Przychodził, kąpał się, jadł kolację i szedł spać.
Mama też musiała pracować więcej, bo wszystko zaczęło drożeć. W tym momencie, rolę wychowawczą mogła wziąć telewizja czy ulica. Na szczęście byłem już prawie dorosłym facetem, któremu wpojono zasady zachowania.
Niestety, wielu młodych ludzi nie miało takiego szczęścia. Uwierzcie mi, że drogie ciuchy, najnowszy model smartfona, samochód czy konsola do gier nie są w stanie zastąpić bliskości jakiej wymaga Wasze dziecko. Wsiądź w stary samochód i zabierz syna nad jezioro. Pokaż mu kaczki krzyżówki, naucz puszczać „żabki”. Naucz go, że w życiu trzeba BYĆ dobrym człowiekiem, a nie MIEĆ wiele dóbr.
Prawda jest taka, że zasobność portfela czy ilość posiadanych dóbr materialnych nie definiuje nikogo jako człowieka. W czym gorszy jest człowiek z Nokią 3310 od tego z najnowszym iPhonem? Czy prowadzący S klasę ma większe prawa, niż kierowca w Fiacie 125p? Człowiek pijący Żubra jest alkoholikiem, a ten upijający się piętnastoletnią whisky już nie?
No proszę…
Pozdrawiam,
MMSI.
Komentarze do "Quo vadis?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Poraz kolejny ktoś dobrze prawi na „chujni”. Pozdrawiam 🙂
00 -
Odpowiedz
Przytaczasz wiele OCZYWISTOŚCI, ziew, ziew… Myślałem że coś ciekawego będzie skoro się tyle nastukałeś w tą klawiaturę. Pewnie. Jak się mieszka z mamusią i tatusiem mając zapewne z 35 lat to i 1500 dobra wypłata. Tylko co to za życie na dłuższą metę. Singiel? Nie rozśmieszaj mnie 🙂
00 -
Odpowiedz
Brawo! Pięknie napisane! Z autorem tego artykułu chętnie poszedłbym na browarka:)
00 -
Odpowiedz
#2, singiel, owszem. Na szczęście nie mieszkam z rodzicami i nie zarabiam 1500zł miesięcznie. Bez nadgodzin wyciągam 2200zł, a jak zaliczę jakiś weekend to i 2800. Źle? Mnie odpowiada, nawet na dłuższą metę. Nie muszę mieszkać w pałacu, jeździć nową betą, szpanować nowym smartfonem czy pić drogich drinków w „ekskluzywnych” klubach. Mógłbym pracować w każdy weekend i zarobić pod 4 koła, ale… po co?
Morałem tej Chujni był fakt, że poziom zadowolenia z życia wcale nie jest wprost proporcjonalny do grubości portfela. Niestety, nie każdy potrafi czytać ze zrozumieniem. W tej chwili, w Polsce lansowany jest image „człowieka sukcesu” – opalonego fifarafa w prostokątnych okularkach z neseserkiem w chudej rączce. Musi mieć drogi zegarek, nowiutkiego Mercedesa, domek na wsi i mieszkanie w centrum Warszawy. Najlepiej prawnik, menadżer albo prezes wydawnictwa. Ludzie ulegają tej durnej propagandzie, zazdroszczą takiego życia. W zazdrości nie ma niczego złego! To ona napędza gospodarkę i motywuje do działania. Niestety, nasi rodacy nie są skłonni do podjęcia jakichkolwiek kroków ku lepszej przyszłości, więc albo kombinują albo… grają w/w fifarafa.
Dam przykład znajomego. Kawaler po podstawówce, mieszka z rodzicami, pracuje w ubojni. Co w tym złego? No nic. Każdy żyje jak chce i nikt nie ma prawa się niego czepiać.
Chłopak morduje prosiaki od rana do wieczora, babra się w krwi i gównach, bierze każdą możliwą nadgodzinę. Nie wyciągniesz go na piwo, nie pojedzie popatrzeć na skoki do Wisły, nie ciupnie w halówkę bo musi pracować. Musi spłacić samochód i obowiązkowo – po obmyciu się ze świńskiego łajna i wyperfumowaniu Hugo Bossem – jechać do najbardziej zajebistego klubu w mieście. Przecież w normalnych dyskotekach nie puszcza się muzyki. Wszyscy wiedzą, że nie ma tam dziewczyn, a i alkohol pewnie podrabiany…
I to jest tragiczne. Ludzie nie potrafią zaakceptować siebie takimi jacy są.
Zesraj się, a pokaż się!
#1, #2, dzięki, tak trzymać 😉
Pozdrawiam, MMSI.00 -
Odpowiedz
dobrze napisane, tylko jest jeden mały myk, który mnie nurtuje. Otóż w tym kraju, niektórzy nie mają już nawet przyjaciół ani dobrych znajomych, bo ci przyjaciele muszą spierdalać za granicę za chlebem. Powtarzam za CHLEBEM, a nie za jakimiś kokosami, bo w tym pojebanym kraju już nawet pracy dla nich nie ma. widzę to po swoim otoczeniu. Nawet mając te parę groszy na rozrywkę, niedługo nie będzie ich z kim wydać, bo wszystko spieprza z tej zielonej wyspy.
00 -
Odpowiedz
Niestety muszę się zgodzić z #2, nie wierzę że wynajmujesz sam mieszkanie, i masz na te przyjemności o których piszesz, wynajem mieszkania kosztuje ~1k, no i fakt – nie wymysliles nic nowego, same oczywistosci.
00 -
Odpowiedz
Z tego co piszesz sam byłeś długi czas popychadłem i szmaciłeś się za drobne. Więc chłopcze daj czas tym co się szmacą teraz żeby dojrzeli do decyzji o zmianie pracy tak jak ty.
00 -
Odpowiedz
kurcze, ożeń się ze mną…………
00 -
Odpowiedz
Ad2: A co złego jest w mieszkaniu z rodzicami, bycia singlem czy zarabianiem 1500 ? Jeśli Ty wolisz, żyć na cudzym (żyjąc na wynajmie) i wmawiać sobie, że wszystko jest OK to Twoja sprawa … Autor jest zadowolony ze swego życia więc nie wiem dlaczego na Niego psioczysz.
10 -
Odpowiedz
Dobrze prawisz. Jakbym czytał to, co siedzi we mnie.
00 -
Odpowiedz
He, ok luz koleś. Tylko, że jest małe ale w tym pięknym opisi8e wartości, które tu zaprezentowałeś. M
00 -
Odpowiedz
Wszystko ślicznie i pięknie, ale i tak lepiej płakać w Bentleyu. :3
00 -
Odpowiedz
#6, no to jesteś w wielkim błędzie.
Mieszkanie mam swoje, bezczynszowe. Pewnie, że od rodziców, ale lepsze to niż mieszkać z nimi czy płacić 1k za norę… Wszystkie opłaty jakie mnie dotyczą to opłata eksploatacyjna, podatek w UM, wywóz śmieci, woda, elektryczność, tv cyfrowa i net. Ogrzewam się węglem, więc daję radę.
Nie mierzcie własną miarą, proszę. Tym tokiem rozumowania można dość do wniosku, że wszyscy mieszkają z rodzicami bo Was nie stać na własne mieszkanie… Brawo.
#11, nom, co tam? Ucięło czy się rozmyśliłeś? 🙂
Pozdro,
MMSI.00 -
Odpowiedz
ja nawiążę do ludzi którzy walczą o każde nadgodziny i pokazują że prawo pracy dla nich może nie istnieć. Miałam z nimi do czynienia w Anglii. Kurcze czasami czułam się winna że chce gdzieś wyjść i wydać kasę na przyjemność, a nie siedzieć i zapieprzać w fabryce. I potem miałam poczucie obawy że będę zwolniona bo nie haruję jak inni… i to byli walczący o dobrobyt swojej rodziny Polacy…
00 -
Odpowiedz
Koleżanko z numerkiem 14, doskonale Cię rozumiem. Też pracowałem na Wyspach i to właśnie tam w/w zjawisko jest na porządku dziennym. Głównymi sprawcami są Polacy i Ukraincy.
Dobrze powiedziane. W takim towarzystwie można czuć się winnym. Już nie wspominam o tym, że człowieka, który się szanuje nazywają leniem i nierobem. Po prostu, za marne grosze sprzedaliśmy szacunek do samych siebie. Chociaż tutaj powinna zadziałać kalkulacja. Niestety, nie działa…
Może to wina faktu, iż staliśmy się społeczeństwem konsumpcyjnym? Może to przez podejście typu „zastaw się, a postaw się”? A może „dzięki” temu, że sami mamy „zdolność” oceniania ludzi na podstawie ich powierzchowności? Nawet największy skurwysyn, ubrany w markowe ciuchy, jeżdżący fajnym samochodem będzie traktowany jak gość…
Pozdrawiam,
MMSI.00
Stres
2012-02-04 23:00Wykańcza mnie codzienny stres. W pracy siedzę po 10-12h, zapierdalam jak szczur po koksie, wciąż nie mogąc wyrobić się w wyżyłowanych terminach. Męczy mnie ciągła niepewność dnia jutrzejszego, czy będę miał jeszcze po co wracać, bo jak okaże się, że jestem za mało wydajny to wyjebią mnie na zbity pysk. Kredyt mieszkaniowy na głowie, ciągle jakieś wydatki, trzeba samochód ubezpieczyć i zatankować, kupić coś do ubrania, nie wspominając już o kosztach codziennego życia, a kasy ciągle brakuje… na wszystkim trzeba oszczędzać. Stracę robotę i wszystko pójdzie w pizdu, pójdę pod most! Dobrze, że nie mam dzieci, bo jak miał bym jeszcze ich mieć na sumieniu to bym chyba ze sobą skończył. Wracam codziennie zjebany do domu, podminowany, wszystko mnie irytuje. Szkoda mi trochę żony, bo widzę, że się kobieta stara, wspiera cały czas, a ja nie mam na nic siły i nie mogę się z niczym odwzajemnić. Do tego ostatnio sprzęcik zaczyna mi szwankować i nie chce stawać na wysokości zadania, a jak się już podniesie to jest jakiś taki flakowaty. Kobieta się dwoi i troi jak może, żeby coś wyszło (a trzeba jej przyznać, że ma talent) i chuj. Dobrze, że chociaż język mam jeszcze sprawny… Najwyżej nabawię się jakiejś nerwicy i skończę w jakimś zakładzie zamkniętym, albo lepiej… zejdę na zawał i będzie przynajmniej spokój. Śrut!
Komentarze do "Stres"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Wielu jest takich ludzi, ja też niestety. Zwolniłem się i planuję otworzyć z kumplem coś własnego. Bo takie czasy gdy godnie można było pracować już dawno minęły. Powodzenia w życiu!
00 -
Odpowiedz
szukaj innej pracy, nie ma innego wyjścia.
00 -
Odpowiedz
Jesteś przykładnym niewolnikiem XXI w., jeszcze tylko dzieci sobie załatw i będziesz wzorowym obywatelem.
10 -
Odpowiedz
Rozglądaj się za czymś lepszym albo faktycznie załóż coś swojego, może tu Ci się powiedzie. Z tego co mówisz masz kochającą żonę, musisz się postać, żeby i jej nie stracić 😉 Powodzenia!
00 -
Odpowiedz
Z pracą chujnia! ale nie masz problemu z kobietą ;p chętnie się zamienię ;]
00 -
Odpowiedz
@3 masz rację stary.
00 -
Odpowiedz
Stary czaję bazę jak się czujesz. Też to mam, ciągłe ciśnienie, stres, obawy. Ja mam dzieci ale nie żałuję, bo to największa radość i dają mi powera do działania. Jakbym stracił robotę to normalnie pewnie bym się załamał a że mam rodzinę to w 10 minut po stracie roboty szukałbym innej albo wyjechał z tego chorego kraju na zarobek. A ze sprzętem to chujnia i śrut jak nie wiem co że Ci szwankuje, ale to też obecnie powszechne choć poza internetem nikt się do tego nie przyzna. Przemęczenie, stres, proza życia codziennego, rzadko kiedy człowiekowi chce się jeszcze jak jest zmęczony jak wół wieczorem seksić. Tzn psychika chce ale ciało nie daje rady. Nie łam się, pamiętaj że nie jesteś maszynką do seksu. Jak będziesz miał okazję to odpocznij, odstresuj się (na przykład wyjdź na miasto sponiewierać się alkoholem), dobrze wyśpij, a w razie dalszych kłopotów idź do lekarza. Mamy XXI wiek, spokojnie coś poradzi.
00 -
Odpowiedz
Witaj w POLSCE!!! kraju biedy i nędzy bez perspektyw
00
Niewdzięczne skurwysyny
2012-02-04 23:00Jak miałem dobrze i dużo, to wszystkim pomagałem. Tak sobie myślałem, że kurwa, trzeba pomóc słabszym, bo skoro mam tego hajsu aż za dużo to pewnie dlatego, że ktoś miał go akurat mniej. Może byłem gnojem, może przez to siano trochę mi odbiła sodówa, ale serce miałem zawsze. Jak ktoś potrzebował pomocy to zawsze mógł na mnie liczyć. Jak kumple nie mieli co żreć, to robiłem im pierdolone zakupy i pożyczałem to siano na okrągło bo myślałem, że jak jakimś cudem spotka to mnie to przynajmniej ktoś mnie wesprze w mojej chujni. I co? I kurwa śrut! Mam lipę jak stąd na księżyc i żaden skurwysyn się nawet nie zainteresuje. Jebanego piwa nie postawią przy weekendzie mimo, że ja kiedyś organizowałem im całe balety jak nie mieli nic. Czekam aż ktoś może zrobi te jebane zakupy teraz mi, ale się nie doczekam. Ludzie to niewdzięczne skurwysyny. Najgorsze są te pały, którym płaciłem rachunki jak ścigał ich komornik, a dziś jeżdżą furami i nie pamiętają że w ogóle mieli takiego kolegę. Ja pierdolę, co za chujnia z patatajnią. Najgorsze, że to gówno działa w dwie strony i zmienia ludzi na zawsze – mam na myśli to, że jak znów stanę na nogi to za chuj piękny nie pomogę już nigdy nikomu i też będę lał ciepłym moczem na wszystkich wkoło. W sumie to mam teraz większe problemy, ale musiałem to napisać.
Komentarze do "Niewdzięczne skurwysyny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Widzisz stary, niestety takie jest życie: umiesz liczyć licz na siebie.
Często mi zarzucano że mam tylko 2 przyjaciół. Tak ale to dużo. Bo PRZYJACIEL to nie kolega. Nie spotykam się z nikim innym, bo nie potrzebuję, grunt to znaleźć kogoś komu jak pomożesz to wiesz że on też ci pomoże i postawi to piwo czy co tam mówiłeś20 -
Odpowiedz
Stary, wiem, że łatwo mi pisać, ale też miewałem (i miewam) swoje chujnie i dziś wiem, że wiele z nich to była moja szansa dana z góry na to, żeby wytrwać w byciu porządnym człowiekiem. Może masz tak samo? Kiedyś, jak Ci życie przeleci przed oczami, to nie będziesz się rozliczał z tego, co kto dla Ciebie zrobił, a z tego, co Ty zrobiłeś dla innych.
A jeśli chodzi o sytuację majątkową i relacje z tymi, którym pomagałeś – nie czekaj, aż ktoś się zainteresuje sam. Idź i poproś po ludzku o pomoc tam gdzie uważasz za słuszne. To wymaga pokory. Kiedyś nie musiałeś nikogo o nic prosić. Może o to chodzi w bieżącej lekcji?01 -
Odpowiedz
Podobnie wygląda to z kobietami. Jak cię jedna w jajo zrobi, bo puściła się z pierwszym lepszym kutasem, choć sama nie wie dlaczego, to kolejnej już cięzko zaufać.
00 -
Odpowiedz
Może nie wiedzą, że potrzebujesz pomocy. Może jesteś zbyt honorowy, aby o nią prosić. Spróbuj, a jak Ci nie pomogą, to znaczy, że to chuj a nie przyjaciele. Nie generalizuj, po prostu lepiej dobieraj osoby, z którymi się zadajesz.
00 -
Odpowiedz
Zgadzam się z 2.)
Jeszce jedno dodam,że pomagałeś niebezinteresownie, inaczej dziś byś ich nie poniewierał, czy warci byli pomocy to już inna sprawa. w Każdym razie pomagać należy bezinteresownie i tym którzy naprawdę jej potrzebują.00 -
Odpowiedz
Te, gościu. Twoja pomoc nie świadczy o nich, tylko o Tobie. Chcesz handlować swoją dobrodusznością? Wiesz, z racji wieku (swoje przeżyłem, 67 lat) w całym swoim życiu usłyszałem dwa dobre słowa: 1. Jesteś szlachetny, 2. Można na Ciebie liczyć. Teraz gdy mi bliżej do piachu niż do wesela, wiem jedno: te dwie opinie są dla mnie najcenniejszym co dotąd mnie spotkało. A że ktoś Cię w trąbę puścił? Pamiętaj, nie z takiego bagna się wygrzebywałeś.
11 -
Odpowiedz
Powiem krótko – sraj na takich kolegów. Ja nigdy grubo nie miałem, ale zawsze byłem pomocny, kurwa gdzieś podwieźć? Nie ma sprawy? Potrzebna stówa, dwie? Pożyczę, nie ma problemu. Ktoś nie był przy kasie, co za problem dawaj na browara, ja stawiam, w końcu ziomki jesteśmy. Zawsze gotowy do pomocy kolegom, nie raz durne frazesy przy alkoholu że jesteśmy sobie bliźsi jak rodzina i tak dalej. A potem się przekonałem że to kurwy są zwykłe. Jak się przeprowadzałem to poprosiłem o pomoc przy przeprowadzce i wszyscy STRASZNIE przepraszali ale akurat mieli miliard innych zajęć niezwykle ważnych. Potem się pochorowałem i wylądowałem w szpitalu na miesiąc, to żadem z kutasów nie przyszedł nawet mnie odwiedzić. Odwiedził mnie kumpel z którym się nie widziałem od dawna i zadzwonił dawny kolega z osiedla z dzieciństwa co się ze mną dzieje. Stwierdziłem że sram z góry na dół na takich ziomków i przestałem z nimi się spotykać. Wiem że mi strasznie jeszcze dupę obrabiają, że mi odjebało i się obraziłem chuj wie na co. Ale ja się z tym czuję dobrze, bo najważniejszy jest szacunek do samego siebie. Mam teraz zaledwie paru znajomych, całkowicie z poza starego środowiska i jest git.
00 -
Odpowiedz
Do 5.) Co Ty pierdolisz człowieku, przyjaźń i w ogóle koleżeńskość polega na tym, że ja Tobie a Ty mi, zależy kto potrzebuje pomocy. Koledzy nie są tylko od żłopania piwa i wódki jak wszystko jest fajnie. Nie chodzi o to że chujowicz będący autorem tego posta pomagał interesownie, tylko on się po prostu zachował normalnie, jak należy, tak jak się oczekuje od kolegi. A kiedy on znalazł się w potrzebie to Ci jego koledzy nie zachowali się jak powinni i są kurwami. Tyle w temacie. Bezinteresownie to możesz pomagać chorym, biednym, potrzebującym, a koleżeńskość jednak zobowiązuje.
10 -
Odpowiedz
Jako autor tego wpisu chciałem pozdrowić pana od komentarza numer 8.
00 -
Odpowiedz
Jest taka mądrość,że znajomym się nigdy kasy nie pożycza,bo najpierw przepada kasa,a potem znajomi.I ja też ogólnie ludzi pierdolę,bo sponsor to jest dobry,dopóki ma kasę.A jak jest bez grosza,to go każdy pierdoli.Pomóc w potrzebie to można zaufanemu człowiekowi,przyjacielowi,i to też nie na zasadzie bezwarunkowego dania kasy.
00 -
Odpowiedz
Ludzie tacy są i teraz sam się o tym przekonałeś. Jeśli rozdawałeś i jednocześnie liczyłeś że kiedyś Tobie dadzą to już wiesz że z tym jest chuj. Jeśli jednak rozdawałeś i czułeś się z tym dobrze, to jak staniesz na nogi, rozdawaj ponownie. Może innym ludziom? Ale się kurwa nie poddawaj, koncentruj na sobie, nie licz na innych. Jak już się odrobisz, to rób to co lubisz i tyle. Nic wbrew sobie bo Cię chuj strzeli z nerwów. Daj czadu, wiem że potrafisz!
00 -
Odpowiedz
Możesz na mnie liczyć… kalkulator
00
Chuj z naszą policją
2012-02-04 23:00Jestem poważnie WKURWIONY tym co dzieje się w okół tej całej akcji z zaginięciem dziecka. Jestem zażenowany działaniem, a właściwie jego brakiem naszej super policji. Wszyscy, z zasranego rządu i policji, czepiają się Rutkowskiego, że zrobił źle, że nie mógł/nie powinien tak działać, masa zarzutów pod jego adresem, tylko dlatego, że ROZWIKŁAŁ tą jebaną sprawę. Gdyby nie Rutkowski, to daje sobie łeb uciąć, że ta sprawa ciągnęłaby się jeszcze przez parę tygodni i pewnie do wielkiego gówna by ta nasza super policja doszła. Wszyscy mają teraz czelność pierdolić i krytykować, ale działać porządnie to nie było komu. Chuj, jakie tam metody użył Rutkowski, liczy się to, że UDAŁO mu się zrobić swoje. Został wynajęty, to zrobił swoje i policja ma chuja do tego. Ile więcej o tym myślę, coraz bardziej mnie to bulwersuje. Kolejny absurd, że rzecznik rządu, rządu podkreślam, zaczyna gadać i komentować to wszystko. To ja się pytam, czy on jest rzecznikiem rządu czy policji? Ta nasza policja to farsa jest, a psychologie tam, to jacyś pseudo specjaliści. Ustalili, że na pewno ktoś ją napadł, robili jakieś portrety psychologiczne. A Rutkowski po prostu ruszył głową i zadziałał, jak zadziałałby każdy inteligentny człowiek, czyli podpuchą. Jestem wkurwiony, co za chory kraj. Śrut.
Komentarze do "Chuj z naszą policją"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dokładnie. Dlatego najlepiej odciąć się od tego gówna na ile tylko można bo wiadomo że całkiem się nie da.
00 -
Odpowiedz
racja . myślę tak samo
00 -
Odpowiedz
Z drugiej strony, gdyby Policja urządziła taką szopkę, udawając przed matką, że mają dowody na to, że ona to zrobiła, to wszyscy by się na nich rzucili, że nie mają serca, że tak nie wolno. Jakby Tobie dziecko zaginęło, to chciałbyś, żeby policja Ciebie na starcie oskarżyła i wjeżdżała Ci na psychę? Rutkowski nie musi się stosować do żadnych procedur, więc mu się udało, pewnie od razu założył, że to sprawka matki, co dla mnie było prawdopodobne od początku. Ale najważniejsze było życie dziecka i dlatego policja skupiła się na poszukiwaniach, a nie na oskarżaniu matki. A teraz to każdy kurwa mądry.
00 -
Odpowiedz
Ta matka przygniotła dziecko gruzem !!! Chyba go aż tak nie kochała… I nie opiekowała się nim dobrze, bo ” nie strzeżonego Pan Bóg nie strzeże”. Okłamała tylu darczyńców i ludzi który rozwieszali ulotki.Wszędzie dzieją się takie rzeczy, ale ich nie rozgłaśniają.
01 -
Odpowiedz
100 % racji.
00 -
Odpowiedz
Zauważcie że te wszystkie działania są celowe! Zastanówcie się ile takich spraw, nawet brutalniejszych, dzieje się w ciągu tygodnia. Przecież ta sprawa została nagłośniona do granic możliwości by odwrócić uwagę społeczeństwa od aktualnych problemów, wzbudzić wielkie emocje, aby łatwiej zrobić pranie mózgów, a policję przedstawić jako kulejący aparat żeby wszyscy zgodnie przyznali, że potrzeba w tym sektorze dofinansowania! Oczywiście! W ten sposób policja tylko urośnie w siłę, a ponadto to przecież jasne, że „techniki operacyjne” użyte w śledztwie (typu podsłuch) były słusznie użyte i potrzebne. Cudnie, więc niechaj państwo nie zważa na sposób, tylko niech nami włada po swojemu.
00 -
Odpowiedz
Rutkowski powinien zgnić w pierdlu, tam jest jego miejsce
00 -
Odpowiedz
Tak jest! Przyjrzyjmy się faktom. FAKTOM. Przyszedł Rutek i sprawę rozwiązał. W kilka dni! Za swoje pieniądze. Policja z tą całą „specgrupą” na czele urządziła sobie safari za pieniądze podatników, teraz podpinają się pod Rutka. Tłumaczą się, że oni też wiedzieli, mieli już papiery (papier przyjmie wszystko). Jasne.
Teraz trzeba Rutka postawić przed prokuratorem…
I rób tu coś społecznie.
I ci wszyscy, którzy roznosili ulotki czy plakaty powinni dostać mandaty za zaśmiecanie…
Witamy w Polsce.
MMSI.10 -
Odpowiedz
Co by o Rutkowskim nie mówić(dziwna przeszłość,sprawy karne,uwiedzenie zakonnicy:)to jednak to mu się udało.Gość jest bucowaty,lansuje się że aż się niedobrze robi,a jego okularki wyglądają komicznie.Ale po tej sprawie twierdzę,że jednak w działaniu jest skuteczny.I popieram,liczą się fakty,KTO CO ZROBIŁ a nie CO MÓGŁBY ZROBIĆ…
10
Lol, nigdy nie narzekałem, ale ile można…
2012-02-04 09:42Moje życie zawsze było trochę bardziej pokręcone niż unijne normy. Nie zamierzam się tu wdawać w szczegóły, tylko przedstawię krótko moją sytuacje.
Mam 23 lata i jestem samotnie wychowującym ojcem trzy letniej córki. Mimo, że zawsze miałem pod górkę i pomimo straty mojej ukochanej osoby w wypadku radziłem sobie nieźle, aż do dzisiaj. Dostałem dzisiaj wyniki badań, a może raczej wyrok. Jestem chory na stwardnienie rozsiane. Nie wiem co dalej, zaczynam bać się przyszłości. Znając moje szczęście to w wieku trzydziestu paru lat będę na wózku z pieluchą na tyłku, a moja córka będzie pisać na chujni jakie ma zjebane życie
Komentarze do "Lol, nigdy nie narzekałem, ale ile można…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Szacunek dla Ciebie że wychowujesz swoja córkę i to jeszcze sam PionA.Ja jestem w Twoim wieku i nie wyobrażam siebie teraz za tatusia boje się jeszcze tego.Masz jaja stary.Choroba, Chujnia to za mało powiedziane ,ale niemartw się mam znajomego chorującego na tą chorobą i na wózku najeździj,chodzi normalnie funkcjonuje.Reszta modlitwa ,pomaga mnie z niejednego gówno wyciągnęła o ile wierzysz w Boga.Nie będzie tak źle nie poddawaj się masz dla kogo żyć.Dasz rade zobaczysz.zdrowia!
01 -
Odpowiedz
dasz rade,silny jesteś!!!
00 -
Odpowiedz
PS: Nie wierz w boga – religie to jedne z największych manipulacji do kontrolowania mas ludzi!!! Miej do siebie szacunek, nie daj się manipulować!
10 -
Odpowiedz
Trzymam za Ciebie kciuki!
00 -
Odpowiedz
Nie wierz do końca lekarzom, bo czasem spotykasz lekarzy o złotym sercu, a czasem skurwielów z ostatniej ławki.
00 -
Odpowiedz
Daj jej wszystko, co najlepsze, a nie będzie tak pisać.
01 -
Odpowiedz
#3 Tak kurwa? To powiedz mi skąd się wzięło wszystko, zawsze sobie było??
Pierdolisz kolego 0 powiedziałby Linda01 -
Odpowiedz
Ja mam 28 lat i prawie i nigdy nie chciałem być ojcem. Szacunek dla Ciebie bo jesteś bardzo młody i dzielnie se z tym wszystkim radzisz. Pamiętaj – nadzieja umiera ostatnia.
00 -
Odpowiedz
@7
Jak się nie zna odpowiedzi, to nie znaczy, że należy ją wymyślić. Nie potrzebuję żadnego boga zapchajdziury.10 -
Odpowiedz
9. Wiem, że jeśli napiszę „To się okaże”, to tylko podjudzę w Tobie dodatkową butną upartość przy Twoim stanowisku, ale taka jest prawda, że to się jeszcze okaże 🙂
Pozdrawiam!01 -
Odpowiedz
@9 Piszesz jak nieszczęśliwy i zawiedziony człowiek. Mówię ci, filozofie nie zawsze są praktyczne, ale wiara w Boga zawsze. Zapchchajdzióra? Nie!!! To Bóg jedyny, On czynił cuda w MOIM życiu. Nie myśl, że jestem moherem, czasem tracę wiarę. Choćby na ten moment trochę się wkurzyłam na księdza, ale przecież on to też człowiek. Wierzyć warto choćby dla tych pięknych chwil. Wybierz swój cel zanim się w coś wplątasz.
01 -
Odpowiedz
To nie jest miejsce na rozprawy religijne.
01 -
Odpowiedz
@9 To, że Ty go nie potrzebujesz nie znaczy że masz wmawiać innym jego nieistnienie. Swój ateizm zachowaj dla siebie. Za rok modny będzie teocentryzm więc pewnie zmienią Ci sie poglądy.
01 -
Odpowiedz
Trzymaj się
00 -
Odpowiedz
Mój podziw dla ciebie. Są grupy wsparcia w takich przypadkach, na pewno jakoś cię wesprą. Nie będziesz sam. Zresztą jesteś jeszcze młody i wciąż pracują nad lekami na to dziadostwo. Modlitwa nie zaszkodzi.
A córka kiedyś dorośnie i zrozumie wcześniej czy później.01 -
Odpowiedz
@12 To zgłoś naruszenie regulaminu. Uwielbiam tą parówkową poprawność…
10 -
Odpowiedz
@autor – jestem Twoją rówieśniczką. Nie wiem co mogłabym Ci napisać, brak mi słów. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś był jak najdłużej zdrowy i mógł dalej opiekować się córką. Powodzenia!
@13 – A to, że Ty go potrzebujesz nie znaczy że masz wmawiać innym jego istnienie. Ale wiadomo, to ateiści są wstrętni, że pokazują swoje poglądy : „Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”, że tak Ci przypomnę słowa z Twej świętej książeczki…
10 -
Odpowiedz
Noo .. chujnia na 5+. W odróżnieniu od tych u góry, dyskutujących o Bogu, powiem jedno: każde życie ma swój indywidualny rytm. Nie masz pecha danego na stałe, choć tak w niego wierzysz. Nie ma też ludzi, do których bezustannie los się uśmiecha. W zmianie rytmów tkwi pociecha. Aż mi się wychujwiście zrymowało :). Trzymaj się kolego! Nie wiem czy to ci pomoże, dla mnie jesteś wielki.
01 -
Odpowiedz
Kolego, serdecznie współczuję. Jedyne co mogę Ci poradzić z własnego doświadczenia, to nie daj się tej chorobie, nie pozwól, żeby zawładnęła Tobą. Nie myśl o tym. Zmian w organizmie nie przewidzisz, ani nie cofniesz. Stosuj się do zaleceń lekarza, ale więcej o tej chorobie nie myśl, bo wykończy Twoją psychikę. Tak już jest i tak będzie. Udawaj, że tego nie ma. Jeśli wychowasz córkę na dobrego człowieka, nie odwróci się od Ciebie.
01 -
Odpowiedz
Też mam SM, leki + rehabilitacja i spoko szatan mój drogi. Jest to chujowa sprawa, ale uda się bez wózka prawdopodobnie. Jestem dziewczyną, jest mi ciężko, ale poważnie teraz są dobre leki. Życie jest straszne, ale co zrobić.
10 -
Odpowiedz
Młody chłopak, choroba, strata ukochanej osoby. Gdzie tu jest k@#$%a sprawiedliwość??! Ale masz córeczkę, żyj dla niej! Pozdro.
00 -
Odpowiedz
Jeśli chcesz sie wyleczyć to tylko terapia gersona nie poddawaj sie. Możesz kupić te książkę i sam przeprowadzić terapie
01
Egzaminy
2012-02-04 09:42Następny wpis o studenciakach – wybaczcie!
Otóż: jestem na dość trudnym i wymagającym kierunku. I naprawdę, naprawdę chciałabym się wszystkiego z tego, co mi jest dane – nauczyć.
Ale patrzę na ogrom materiału, czytam raz, drugi, przerabiam to dokładnie raz, drugi, później znowu czytam raz, drugi, robię notatki – raz i drugi. I patrzę na pytania z zeszłego roku – i dochodzę do wniosku, że jednak nic nie umiem. Pytania się powtarzają. Większość powie: ucz się pod pytania, a na pewno zdasz. Ale niebezpieczeństwo nauki pod pytania jest takie, że w ogóle się nie będziesz znał na temacie. I to jest niefajne.
Komentarze do "Egzaminy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Umów się ze mną na kawę,pogadamy pośmiejemy, wyluzujesz się .Lepiej Ci się będzie później uczyć.
00 -
Odpowiedz
Wybór należy do ciebie… Albo nauczysz się pod pytania, w efekcie czego zdasz, albo ogarniesz temat, i nie zdasz…
Ech ech… ;D Może ogarnij temat, a z pytań zrób ściągę… ;D00 -
Odpowiedz
eh, studenciki, wy to macie przesrane, naprawde …:(
00 -
Odpowiedz
Studia teraz nic nie dają, chyba że medycyna albo technologie przyszlości. Lepiej odłożyć trochę kasy przez te 5 lat studniowania jakąś robotę znaleźć. Potem kombinować z jakimś interesem.
00 -
Odpowiedz
@3 – każdy wiek ma swoje prawa. Tak więc my możemy stresować się tym, co jest nam aktualnie dane do robienia.
To są moje wymarzone studia, dlatego chciałabym tę wiedzę jak najlepiej przyswoić; jednak wiem, że bez pytań ciężko zdać. Beznadzieja.00
Acta, annonymous
2012-02-04 09:42Piszę, bo się wkurzam na debili w tym kraju. Pokolenie dzisiejszych dwudziesto-parolatków ma dostęp do takiej wiedzy i doświadczenia całej ludzkości z ostatnich kilku dziesięcioleci, że spodziewałabym się więcej rozsądku.
Tymczasem dają się wodzić za nos, robić z siebie idiotów kompletnych. Najpierw, podczas gdy dowody po katastrofie smoleńskiej pierzchły, robili krzyże z puszek po piwie. Setki ich, jeśli nie tysiące stało na krakowskim przedmieściu domagając się likwidacji dwóch skrzyżowanych deseczek, czy wyśmiewając tych deseczek obrońców. W tym czasie za ich plecami rządzący robili co chcieli, podpisywali co chcieli, potem modny temat Lecha na Wawelu.
Teraz straszenie acta. Trzeba być głupim żeby nie widzieć że cały ten bałagan jest na rękę ludziom u władzy, że wręcz jest przez nich rozdmuchany.
Ja rozumiem, że ten serwis nie do tego służy, ale dlaczego ludzie są tak głupi że tego nie widzą? Dlaczego dają się tak ogłupiać?
To, co dzieje się w tym kraju mnie przeraża, a najgorsze że czuję się jak w krainie zombie którzy myślą tylko o i phonach, ciuchach i samochodach. To jedyne co obchodzi moje pokolenie. Jest mi wstyd. Nie stać nas na NIC, NIC. Żadnej autonomicznej myśli, mózgi wyprane, a jak podzielę się tymi refleksjami ze znajomymi to pukają się w głowy i robią ze mnie świruskę.
I idą do roboty na 10 godzin, zapieprzają na te i phony, na te gówna które im wmówiono, harują od świtu do nocy i nawet nie mają czasu się zastanowić po co. Chyba napiszę o tym książkę kuwa.
Komentarze do "Acta, annonymous"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
dobra myśl…sam ostatnio nic nie ogarniam o co tu tym wszystkim ludziom chodzi :d
00 -
Odpowiedz
Ale żeś kurwa wymyśliła. Za dużo masz czasu? Oflaguj się i załóż kamizel z napisem: ”Pierdolę, Nie robię!”
00 -
Odpowiedz
napisz, kuwa…
00 -
Odpowiedz
Dokładnie, jeśli ktoś jest nie wierzący to w jaki sposób krzyż może obrażać jego uczucia religijne? Równie dobrze mogliby protestować przeciwko graniu w kółko i krzyżyk. Skoro nie wierzą to krzyż nie powinien mieć dla nich żadnego znaczenia. A druga sprawa, nawet jeśli ktoś nie wierzy to i tak jeśli jest patriotą to musi szanować wiarę Chrześcijańską ponieważ jest ona częscią naszej kultury, tradycji i historii.
01 -
Odpowiedz
w końcu konkretny wpis, ten swiat musi pi.nąć bo to najwyższa pora.
00 -
Odpowiedz
Rąbek prawdziwej rzeczywistości się przed tobą uchylił… Gratuluję, że to dojrzałaś 😉
Dostrzegasz, że jesteś manipulowana, lecz niestety nic z tym nie zrobisz. Musisz to zaakceptować, ponieważ człowiek, to gatunek stadny, a osoby odmienne skazane są na niepowodzenie – nazywa się to selekcją.
Nawet jeżeli słów tych nie rozumiesz, wyobraź sobie, że chciałabyś się temu przeciwstawić. Czekałaby cię porażka. Dlaczego? Fizycznie niemożliwym jest osiągnięcie tego celu. To społeczeństwo kształtuje ciebie, nie ty je. Albo akceptujesz warunki, jakie ono stawia, albo musisz wypier***** z pokorą 🙁
Taka jest rzeczywistość, ta prawdziwa a nie ułudna, stworzona przez cywilizację iluzja 🙁00 -
Odpowiedz
Ach, ja bym im nic nie mówiła, a wiedziała i robiła swoje w tym wypadku. Ostatnio zbierałam podpisy o referendum w sprawie aby nie przedłużać czasu do emerytury. A ludzie samoluby z powodu, że są już na emeryturze to nie pomogli – wielu nie podpisało tego.
00 -
Odpowiedz
Stary, książki to przeżytek – napiszesz ją dla garstki niezdebilonych do końca. Znajdź sobie hobby i się mu oddaj:-)
00 -
Odpowiedz
Prawdę mówi, polać jej!
Mózgi połowy narodu wyprane, rzucili im hasło że ACTA ogranicza i się oburzyli jakby się łudzili że już nie są ograniczeni. Przez własną głupotę.00 -
Odpowiedz
Wy wszyscy potakujący nieskładnemu bełkotowi autorki tematu jesteście jeszcze bardziej pojebani, niż statystyczny polski zombie-obywatel.
00 -
Odpowiedz
No,nie dociera to do nich!Bo to debile są,gamonie lokalni.Wyznawcy mamony i kałłacha.A ty kobieto dziewczyno Człowieku napisz tę książkę 🙂
00 -
Odpowiedz
Popieram Cię w stu procentach. Nie wolno kryptoreklamować, ale polecam Ci Gazetę Ojczystą (a wiesz, jaki kraj jest naszą ojczyzną). 14 marca jedziemy (nasze środowisko) na Węgry – wpisz sobie „wielki wyjazd na Węgry”. Będziemy popierać niepodległość Węgier i Polski, bratać się z wspaniałym, przyjaznym nam i dumnym narodem węgierskim i wspierać politykę Viktora Orbana. Żebyśmy my mieli kogoś tego formatu… Wszystkiego najlepszego 🙂
01 -
Odpowiedz
@8 popieram. ja mogę być twoim hobby. chujowicz Zenobiusz.
00

jak ci się nie chce to czego od nas oczekujesz ?
Wiesz,ja lekkiego muła na początku liceum też miałem.Więc pierdoliłem naukę,zacząłem wagarować i pić.I pomogło.Tylko wiesz,ja jednak egzaminy na koniec zdawałem.I o średnią się nie martwiłem.A na studia nie poszedłem i nie zamierzam:)
no niestety, urodziłeś się = masz przejebane.
Skończysz szkołę i wejdziesz w dorosłe życie pełne jebanych polskich problemów to dopiero ci się zachce.
Trzeba Ci porządnej, czystej , świeżej ,mądrej,schludnej,ładnej,zadbanej,…Dupy.
spoko, jak byłam w liceum też u mnie wszystko wyglądało jak u Ciebie. Zadaniem w tym wieku jest ciągłe uczenie się.. i co więcej – nic to nie daje;p odskocznią były weekendy spędzane na „nielegalnym” piwku z dobrymi znajomymi z gimnazjum i podstawówki, bo na tych z liceum nie było co liczyć. Aaaaa i nie zapomniane chwile z brakiem kasy. Ale spoko – na studiach, jak będziesz mieć fajnych ludzi to korzystaj ile wlezie bo ten czas jest zajebisty:))
Posłuchaj, sama chciałabym cofnąć czas do lat liceum.Jestem na studiach na których mam sto razy więcej nauki,a w dodatku były one nieprzemyślanym wyborem… ciesz sie z tego co masz, jesteś młody, idź na imprezę, do kina, znajdź pasję ( czytaj fora komputerowe, fotograficzne lub co Ci sie podoba), uprawiaj sport, pij piwo z kumplami ( w granicach normy:P:) ciesz sie życiem żeby Ci nie uciekło między palcami
Zmień coś!
Myślę, że Twoje nastawienie zmieni się wraz z pierwszym dymaniem. Dostrzeżesz w życiu pewien sens 🙂
Życie generalnie nie ma sensu, aczkolwiek ma ono pewien cel. Tym celem jest wydanie i wychowanie potomstwa w celu przedłużenia istnienia gatunku. Otoczenie karmiące nas ułudnym pseudosensem życia wytworzone przez cywilizację to nic innego jak pewien sposób manipulacji. Nadawanie sobie sensu życia następuje także instynktownie w psychice w celu osiągnięcia pewnej motywacji do działania i osiągnięcia celu stawianego przez życie. To, że tobie się nic nie chce, może świadczyć o tym, że twoje DNA jest złe, Zazwyczaj ono determinuje depresję, która jest czynnikiem powstałym w procesie ewolucji w celu samoeliminacji osobników o gorszym DNA. Mówiąc „Powiecie pewnie „zmień coś!” – nie chce mi się” w pewnym stopniu sam potwierdziłeś moją tezę. Jesteś na to skazany i musisz to zaakceptować. Także nie ma sensu łudzić się, że coś zmienisz.
Pozdrawiam.
what
10.) Z tymi dziećmi to dobrze prawisz. Niestety obecnie każdy chce być wiecznie młody i wiecznie się bawić, prowadzić życie niczym z amerykańskich seriali ;/ Dopiero kiedy więcej się oszukiwać nie da i dociera że jest się już starym koniem (nie każdy może być Krzyśkiem Ibiszem) dociera że takie życie było chuja warte. Za młodu każdy powie „Pierdolisz, nie znasz mnie. Mi jest tak dobrze”. Ja proponuję takim oszołomom popracować w szpitalu albo w hospicjum, i posłuchać ludzi umierających, biednych i bogatych, i oni wiedzą co naprawdę w życiu się liczy. Żaden, ale to żaden nie powie że pieniądze i zabawa.
Przejdź się do endokrynologa z wynikami badania tsh, w ogóle idź do lekarza, bo takie zmęczenie może mieć jakieś medyczne powody.
Napisz książkę.
to jest zwyczajna, najprawdziwsza depresja. jest jej coraz więcej, dlatego już nikogo nie dziwi, że ktoś idzie z tym do lekarza. idź Ty też. znam to uczucie wszechogarniającej nudy i niezadowolenia z siebie. to trzeba leczyć.
moja chujnia jest taka sama, sensu nie ma xd musimy się poznać xd
nie zmieni sie chujnia
To wina tego że masz w klasie przyjebów.