Około dwóch miesięcy temu poznałam fantastycznego mężczyznę. Przez pewien czas się spotykaliśmy, z każdym spotkaniem było co raz bardziej miło i byłam co raz bardziej pewna, że spotkałam miłość swojego życia… Niestety, od momentu kiedy się poznaliśmy miałam świadomość tego, że nie będziemy ze sobą, bo mój wybranek wyjeżdża na pół roku do Belgii. Minął miesiąc od kiedy go nie ma w Polsce. Prawie codziennie poświęcamy godziny z naszego cennego czasu na rozmowę przez skype. Co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że rzeczywiście poznałam miłość swojego życia… Ale jednocześnie z każdym dniem co raz bardziej się ?wypalam?. Świadomość, że się nie zobaczymy w najbliższym czasie, sprawia, że nie jestem w stanie cieszyć się życiem.
Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdybym urwała z nim kontakt, ale jestem co raz bardziej pewna, że to jest jedyna rozsądna rzecz, którą mogę zrobić w tej sytuacji. Co za chujnia!
Mikołaj Rej
2011-07-08 23:43Chujnia na maksa. Mam do zrobienia zadanie domowe z polskiego. Muszę wykorzystać rozbiór logiczny aby rozebrać owe zdanie: „A Pan też nie może, jedno wdzięcznymi oczami na onę taką społeczność i na onę ofiarę swoje, którą mu podawają w poczciwym rozrodzeniu swoim, patrzyć i im wedle obietnic swoich błogosławić”. No ja pierdole – przecież to jest totalna porażka… Rozumiem, że to może w jakiś sposób wzmocnić mojego skilla w „rozbieraniu” różnorakich zdań ale jak do kurwy nędzy przyda mi się to w praktyce? Muszę napisać, iż jestem w klasie matematycznej więc raczej nikt w późniejszych stadiach mojego rozwoju nie będzie wymagał się abym mu w rozmowie rozbierał każde zdanie na czynniki pierwsze w sposób logiczny…
Mam to w dupie
2011-07-08 23:43Przepraszam z góry, że skasowałem mój przepiękny i zbyt długi elaborat na tematy różne, a ostatnio strasznie absorbujące mnie ale jak już sam tytuł wskazuje… najnormalniej… rozmyśliłem się. Czuje się nad wyraz chujowo więc postanowiłem pożalić się innym razem… Do miłego…
Kupa PS3 mi klękło
2011-07-08 23:43Kupiłem dwa lata temu moja konsolkę, na którą tyle odkładałem, grałem dwa lata było fajniusio, a tu nagle tak bez powodu się po prostu perfidnie zjebała! Jeszcze na dodatek zakład, w którym pracowałem został poddany likwidacji i w dobie tego kupiastego kryzysu zostałem bez pracy. No cóż, otrząsłem się po tym ciosie i zacząłem szukać pracy i serwisu PS3. Serwis znalazłem i pan, który mówił dość do rzeczy powiedział mi co jest spierdolone w mej czarnulce i podał cenę naprawy. Jak ją usłyszałem to szczęka mi opadła i z hukiem trzasła o podłogę!!! 1200 pln za wymianę płyty głównej jeszcze nie w Polsce. Czy kogoś tu nie pogięło z ceną za naprawę??? Na chuj komu taki serwis, to jest okrutnie chore!!! Tu na półce stoją świetne tytuły, a ja muszę ponownie zbierać na nową konsolkę. Normalnie miażdżąca masakra. I tak w dobie kryzysu zostałem bez pracy (z pracą też wielka czarna śmierdząca kupa) i bez konsolki, która zawsze była ze mną i została najwierniejszą ze wszystkich mych”kobiet”.
Nie ma trafki na mieście.
2011-07-08 23:43Wieczór. Misja – zdobyć trochę siuwaxu na przyjemny wieczór z kobietą. Telefon 1 – nie odbiera. Telefon 2 – posucha. Następny sprzedawca oznajmia brak towaru. Chwila pomyślunku, szybki wyjazd z domu. Kumpel dzwoni do swoich, ale tam też nico nico. Ostatecznie zawiedziony wracam do domostwa. Nagle dryni telefon. W słuchawce: „Co chciałeś?”. „Calaka” – odpowiedziałem. Umówiony udałem się we właściwe miejsce. Czekam 10 min, nikogo nie ma. Po pół godziny zmywam się do chaty. Raz kiedyś człowiek zakazanego owocu che zakosztować, a tu chujnia. Panowie, apeluję o legalizację!
Sąsiad z bloku…
2011-07-08 23:43Poczujcie debila. 5.50h w czwartek ktoś dzwoni domofonem i to mega długo. Nie odbieram, bo sobie wkręciłem, że to Policja, a z chujami nie mam w zwyczaju rozmawiać. Po kilku minutach ktoś napie… a do drzwi. Lukam przez wizjer, a przed drzwiami stoi chłop w ubraniu cywilnym. Otworzyłem. Chłop z mordą żebym moje auto przestawił spod jego garażu!!! To jest dopiero Chujnia.pl
Flaszka
2011-07-08 23:43Przyjechał kumpel i mówi, że ma flachę i pijemy. OK, to rozlewamy… Wypita! Dzwoni drugi kumpel! Pyta co robimy, no to my, że chlejemy w samochodzie… A on: ok zaraz wpadnę, za pół godziny będę. Powiedział, że weźmie flaszkę po drodze! No dobra, to my już w takim razie nie będziemy jechać do sklepu po następną, bo przecież on zaraz przywiezie. Czekamy na niego. Sklepy już pozamykane, bo to niedziela przecież, godzina 22:00, a tego chuja nie ma z flachą! Na najbliższą stacje 15 km, a my już na cyku – policja się tłucze więc nie pojedzie żaden z nas! Ten kutas nagle dzwoni i mówi, że nie przyjedzie bo kasy nie ma. KURWA!!! Nienawidzę takich sytuacji!
Żarcie za połowę ceny
2011-07-08 23:43Knajpę w Opolu mamy, jedzenie na wagę – bierzesz ile chcesz i co chcesz. Godzinę przed zamknięciem jest promocja – żarcie za połowę ceny. Wczoraj tradycyjnie wbijamy się z kolegą na obiad i jak zwykle ładujemy pełne talerze (kumpel 1,6kg). Wszystko pięknie i ładnie ale nazajutrz kibel gwarantowany, naprawdę można się upodlić na klopie. Co za chujnia, przecież żarcie jest świeże i dobrze smakuje, a i tak siedzi się do południa na kiblu.
Koncert
2011-07-08 23:43Teraz to się wkurwiłem na ostro. W styczniu się dowiedziałem, że w marcu będzie w mojej szkole koncert na dzień otwarty, zachęcający ludzi żeby szli do naszego liceum. A że gram na gitarze i na pianinie, chciałem coś przygotować (pomysł pochwalony przez wychowawczynię i dyrektorkę) – no i nauczyłem się kilku piosenek, poświęcając wiele godzin cennego czasu. 5 dni przed koncertem dowiaduję się, że jest mało czasu, i nie będzie można wszystkiego zagrać. Poza tym jedna dziewczyna zrezygnowała z jednej piosenki którą z nią grałem. Tak więc z pięciu piosenek zrobiła się jedna. No ale chuj, ważne że w ogóle coś gram. No i co dalej??? Pięć pierdolonych minut przed moim występem dziewczyna, z którą miałem to zagrać (ona na wokalu) mówi mi, że kazali jej zrezygnować z jednej piosenki (jedną śpiewała ze mną, a jedną z podkładem). I co?? zrezygnowała z mojej piosenki, i okazało się, że nic kurwa nie gram!!! Gdyby nie koledzy, którzy poszli potem ze mną na piwo to chyba bym się powiesił pod pociąg… co za chujnia
Kabel do aparatu
2011-07-08 23:43W Austrii poszedłem do sklepu i chciałem kupić kabel do aparatu, myślałem że będzie za 3 euro, a ten dziad był po 15 euro… Miałem dylemat nie wiedziałem co zrobić. Wkurwiłem się i go ukradłem…
