Oto kilka zasad ktore uzdrowia ten narod i kraj.
1. Papierosy powinny kosztowac 80zlza paczke. Jesli ktos pali nalogowo, powinno to byc odnotowane w jego kartotece medycznej i powinna byc darmowa mozliwosc pomocy wyjscia z nalogu w kazdym momencie, pomoce, meetingi itd. Jesli palacz nie chce skorzystac a zachoruje, wszystkie platnosci 100%, zero refundacji. Platnosc gotowka przed zabiegiem.
2. Alkohole. Cena 1000zl/litr czystego spirytusu jest odpowiednia. Whisky 0,7l cena 250zl w gore. Piwo 30zl za butelke. Brak sprzedazy alkoholu po godzinie 18 w tygodniu, od piatku do niedzieli sprzedaz tylko do 15:00.
Jesli ktos jest alkoholikiem, powinno to byc odnotowane w jego kartotece i powinien on miec darmowy dostep do literatury AA, do filmow itd. Dostep do darmowych spotkan AA. Jesli osoba nie chce korzystac z pomocy, wszelkie leczenie zwiazane z alkoholizmem odplatne 100% gotowka na przed zabiegiem.
3. Bezrobocie. Jesli ktos jest bezrobotny powinien miec dostep do darmowych szkolen online i na zywo. Mozliwosc przyuczenia sie do zawodu np. spawacz za darmo oraz praktyki w firmie w ktorej sa zawodowi spawacze. Kogos interesuje elektryka – nie ma problemu jest kurs na elektryka oplacany przez panstwo. Podpisywanie lojalek. Tzn po wykonaniu kursu nie moze on wykonywac pracy w tym zawodzie poza granicami kraju przez 10 lat.
Jesli ktos jest bezrobotny i zdrowy ale chleje albo jara narkotyki, powinien byc stopniwo skreslany z zycia a jego prawa obywatelskie ograniczane.
4. Edukacja powinna byc darmowa od najnizszego stopnia az do profesury. Darmowe podreczniki, cwiczenia, darmowe biblioteki. Jesli uczen zniszczy podrecznik lub nieodpowiednio uzyje cwiczen powinien placic gotowka na miejscu przy oddawaniu do punktu skupu podrecznikow.
5. Za morderstwo kara smierci. Mozliwosc odwolywania sie do kilku instancji, ale nie tak jak w USA, ze skazaniec zyje 30 lat na koszt panstwa i umiera na demencje przed czasem.
6. Przekroczenia predkosci, mandaty. Jesli jestem wlascicielem samochodu wartego powyzej 250 tysiecy zlotych, mandaty place w wysokosci 10% tego co inni, poniewaz jestem wartosciowa jednostka. Jesli jestem biedakiem, zarabiam ponizej 300 tysiecy brutto rocznie, to kara za przekroczenie predkosci od 10km/h (az do nieskonczonosci) powinna wynosic 5000 zl w gore, np. przekroczenie o 50km/h = 9 000zl platne na miejscu gotowka lub karta jesli jest sie biedakiem. Mozliwosc odpracowania przy budowie drog autostrad, w kopalni na dole itp.
7. Agresja drogowa, hamowanie przed zderzakiem, zatrzymywanie sie na autostradzie i wysiadanie -> dostarczamy filmik do komendy. Powod zachowania agresora niewazny (nawet jesli wczesniej pokazalem mu 4x fuck you na stacji benzynowej). Konfiskata pojazdu na miejscu i licytacja – moge go nawet ja kupic na miejscu w cenie 40% wartosci rynkowej. Jesli recydywa – idziemy do jego mieszkania i licytujemy jego crap.
8. Podatki liniowo ale powyzej pewnej kwoty (300 tysiecy rocznie brutto) podatek wynosi 0% od nadwyzki. Jestem wybitnym obywatelem i jesli tylko pochodzi to z legalnego zrodla, powinienem moc taplac sie w forsie i nie placic wiecej podatkow od wspomnianej nadwyzki.
9. Wymiana wszystkich starych prykow w sejmie i senacie ktorzy zasiadaja tam od 35 lat i nie zmieniaja sie. Zwiekszyc kary za korupcje, za tzw „kolesiostwo”. Starzy tylko w roli doradcow. Jakiekolwiek naciski na mlode pokolenie w sejmie itd od razu wiezienie.
10. Likwidacja 13 i 14, tylko zwykla emerytura wyliczana na podstawie skladek i lat pracy. Nastepnie co roku indeksowana do wysokosci inflacji.
11. Minimalna krajowa indeksowana do wysokosci inflacji. Prawne zabronienie zwiekszania kwoty minimalnej przed wyborami.
12. Prawnie usankcjonowac i zabronic publicznego rozdawnictwa pieniedzy.
13. Brak prawa wyborczego po osiagnieciu 55 roku zycia (chyba ze zarabiam powyzej 1 mln rocznie).
14. Mozliwosc posiadania broni palnej z rejestracja jednostki broni na komendzie: pistolet (do kalibru .45), karabin automatyczny (7.62mm max full auto). Ide do sklepu, wybieram karabin itd, potem rejestruje w komendzie policji ze posiadam taka bron do obrony rodziny.
Dlatego tak ważne, o ile to możliwe, żeby ugrać sobie robotę związaną z pasją lub czynnością, którą się przynajmniej bardzo lubi robić bo inaczej „strzelenie chuja” mogę zagwarantować osobiście na piśmie, no chyba, że wyznajemy filozofię ZIZ (zarobić i zaruchać) i tyle nam wystarczy, a o ile mi wiadomo to taką filozofię wyznaje raczej 3/4 populacji ziemskiej. Ty masz banie trochę szerzej więc dlatego masz przejebane. Jedynym sposobem na Twój problem czasowo-pieniężny są trzy ścieżki: wspomniana przeze mnie pasja do fachury, rozkręcenie biznesu, który będzie sam hulał, a Ty będziesz wbijał bordowym kabrioletem raz w tygodniu skontrolować czy wszystko gra lub szybko nachapanie się takiej kasy, żeby jej starczyło do końca Twych dni bez pracowania. Wiadomo, że najfajniej byłoby to połączyć, ale żebyś miał łatwo to tylko jedna ścieżka wystarczy. Wyznacz ją, napisz dokładną datę i powieś gdzieś w pobliżu łóżka albo na tapecie na lapku i napierdalaj codziennie coby się spełniło. Nie zapominaj oczywiście w międzyczasie o zdrowiu, ruchaniu sąsiadek, czytaniu książek i utrzymywaniu dobrych relacji z kilkoma dobrymi, niepierdolącymi się w tańcu ziomeczkami, na resztę sikaj 😉 Money Coach From Sunny Libiąż but soon From Kłajpeda
Hahaha ale wybór czego i od czego kręci ci się w głowie ? Od tych miastowych dziewek ? Koniecznie wbijaj na siłkę i kup BMW , zrób konkretną MaSe pod czujnym okiem trenera Bogdana.
Nie pierdolcie o pasji itd. nie stawiasz wozu przed koniem matole. Porady z chuja wytrzepane
„odwalił codzienny znój, a potem siadał pod chałupą i odpoczywał nic nie robiąc”
Prędzej zachlewał się bimbrem, obcierał z potu brudną szmatą swoją gębę z połową klawiatury (bo reszta zębów dawno mu wypadła), zagryzał jakiś podpłomyk i zasypiał na ławce ze zmęczenia po fizycznym zapierdolu, wkurwiając się że jutro trzeba o 4 rano ruszyć dupę do miasta, czyli przejść z buta jakieś 20 km w te i z powrotem po zabłoconym klepisku zwanym „drogą”, trzymając na ramieniu jakiś tobołek i koszyczek z jajami, mlekiem i serem na sprzedaż. Tak ta „sielanka” wyglądała
Brzmi dużo ciekawiej niż jebanie z aktówką i podkrążonymi oczami po nieprzespanej nocce, żeby skończyć deadliny i mieć na ostatnią chwilę na wszystkie wygodne raty finansujące przedmioty, które służą przede wszystkim do wywoływania zazdrości u dalszych znajomych. Selio -_-
Szczery i dobry koment, ale tak właśnie wielkomiejscy „żyją” i ich rat race must go on…aż do jakiegoś Karmageddonu wreszcie, za kilka lat.
Oczywiście: obrzydliwy wpis: na pochybel Polakom. Dlaczego wy, Rosjanie tak nas nienawidzicie? Tacy bracia Słowianie: Lech, Czech i Rus. Gdzie to braterstwo? Wolicie idiotyczną mordę niemca Ribentroppa jak sie całuje z ruskim Mołotowem na rozpierdolenie Polski.
„Wyznacz ją, napisz dokładną datę i powieś gdzieś w pobliżu łóżka albo na tapecie na lapku i napierdalaj codziennie coby się spełniło”
Kołczu z zadupia… kolejny sprzedawca marzeń, a co jeśli się mu nie spełni ?? Bo spełnionych finansowych ludzi jest niewielu, reszta to zapierdalacze po prostu…
Którzy nie mają głowy, szczęścia do własnego biznesu i tyle.
KARMA jest jeszcze oprócz wszystkich tych szkoleń na który niby można obudzić w sobie lwa !
I dlatego większość po takich coachingach czy szkoleniach niestety nic nie potrafi zmienić ,
mają wielkie pragnienie, jasne..
Ale to jak siedzieć w aucie z pustym bakiem i zastanawiać się czemu silnik nie zapala, mimo mocnego pragnienia jazdy :
karma to paliwo !
Może 35% można jej zmienić w tym życiu, reszta jest niemodyfikowalna bo już zaoowocowana !
Bez wgledu na to co komu powie jakiś kolo typu Ciebie. Ale entuzjazm trza mieć , jasne.
Pozdr i get real, kolego…o ile w dodatku nie jesteś kacapskim trollem. Ani banderowskim.
a jeśli mu się nie spełni to przynajmniej z czystym sumieniem (próbował) pierdolnie w kalendarz i wszystko gra. Cały hejt dopisałeś do dwóch wymienionych przeze mnie ścieżek, a pierwszą, według mnie najważniejszą pominąłeś tj. pasja do fachury. To może być kurwa nawet zawód przedszkolanki jeśli zawsze chciał to robić i jak zrobi wszystko co jest wymagane i sobie założył to wtedy to jest właśnie sukces jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, a nie jak według Ciebie napierdalanie helikopterem do biura. Myślałem, że mój podpis na końcu jasno sygnalizuje, że całość to bardziej żartobliwy wpis tj. „Money Coach From Sunny Libiąż but soon From Kłajpeda”