Najgorsza Burza

Wczorajsza burzowa noc była najgorsza jaką przeżyliśmy! Jeden z lokatorów naszego pionu wpadł na arcyciekawy pomysł polegający na uderzaniu czymś metalowym w karoryfer za każdym razem jak na niebie rozbłysł piorun. W ten sposób nie dał spać dla całego pionu! Mamy nadzieję, że czynność ta nie stanie się jego rytuałem, bo wtedy każda burzowa noc będzie oznaczała dla nas bezsenność.

19
12
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Najgorsza Burza"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Znajdź tego dowcipnisia i zrób mu Meksykańską pułapkę 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Dziwna sprawa z tym kaloryferem. To na pewno kaloryfer i sąsiad? Bo jeśli tak, to widać, janusz lub stary pryk wierzy w jakiś zabobon.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To pewnie jakiś rytuał ochronny.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Następnym razem idź tam e czasie burzy. Jak jebnie, to jebnij siekierą w drzwi. Za każdym razem. Po 3 burzach cwel będzie zesrywać się jak zobaczy błysk.

    5

    0
    Odpowiedz
  6. Zlinczować go.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Haha, zajebiaszczy pomysł, sam go wykorzystam 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Wal chuja – zapiekle, z jękiem i chodzeniem łóżka którym obijaj o kaloryfer. Wsadzaj też chuja między rurki c.o i piłuj.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. Problem idzie niezwykle łatwo załatwić. Wystarczy, że założysz kominiarkę i rozpierdolisz go pięściami gdy go spotkasz. Metoda wyjątkowo skuteczna. Na tym świecie jedynym prawdziwym działającym prawem – jest prawo silniejszego, czyli przemoc. Oczywiście nie korzystaj z usług policji – to nieudacznicy. Sprawy trzeba brać zawsze we własne ręce, pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Mowisz „my” jak byście byli jakąś parą co nagrywała pornucha dnia burzowej nocy. Tak cie podnieca walenie prętem o kaloryfer to moge ci tego pręta wsadzić do pupki bo napewno robisz kupe żelkami psie

    3

    1
    Odpowiedz

Stres, pęd i brak czasu

Czołem chujki. Podzielę się z wami taką mądrą ideą i weźcie ją sobie do serca:
„dajmy każdemu dniu szansę stać się tym najpiekniejszym dniem w całym naszym życiu”.
Dlatego Odwagi. Nie marnujcie czasu na lizanie się po jajach. Chyba, że to jest wasz życiowy cel. Pamiętajcie. Los leży tylko i wyłącznie w waszych zasranych rekach. Dlatego pozytywnie patrzcie na przyszłość. Stawiajcie cele, podejmujcie wyzwania i nie rezygnujcie z marzen. Kazdy dzień jest ważny. Jest ich określona ilosc w zyciu. Liczy sie każdy dzien.

Trzymam kciuki za pozytywnie nastawionych. Pamietajcie. Sami lepimy swoj los. Jest chujowo, to poprostu zmienmy to. Twardo. I tak życie konczy sie zawsze dwa metry w ziemi, popiole wyrzuconym do zaszczanego przez pijanych marynarzy morza albo jakimś innym niedojebanym pochówku..
Powodzenia.

21
43
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Stres, pęd i brak czasu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Po co stawiać sobie cele skoro „I tak życie konczy sie zawsze dwa metry w ziemi” ?

    5

    3
    Odpowiedz
  3. pierdol się

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Lepi to gowno,glina,plastelina i twoja koszula do dupy.Twoje plany na przyszlosc
      to zaczac powoli wpierdalc swoja wlasna glowe.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Wszystko super, tylko że „chyba że” (podobnie jak moje „tylko że”) piszemy bez przecinka pośrodku; występuje tu tak zwana zasada cofania przecinka. Wiem, wiem, czego nas uczono w szkole: przed że ZAWSZE stawiamy przecinek- 😀 Bzdura jakich mało!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Piszesz głupotę, bo los mamy ustalony przez przeznaczenie np. ktoś ma nikłą szansę zostać w Polsce milionerem, jeśli nie ma rodziny takiej, albo układów by dostać dobrze płatną pracę, w której tyle zarobisz. Życie też ktoś może ci odebrać z dnia na dzień np. w wypadku zginiesz, więc dużo rzeczy nie zależy od nas samych. Możesz harować i po 12 h na dobę, a garba jedynie się dorobisz a nie milionów. Moim zdaniem jakiś stwórca świata decyduje o tym, że ktoś dostaje np. talent by zarobić fortunę lub rodzi się w rodzinie bogaczy. Samemu to masz wpływ na mało znaczące rzeczy, a nie na to, o czym rzeczywiście marzysz. Bo ktoś marzy być drugim Ronaldo. Jaką ma szansę na to? Więc to są oklepane farmazony, że możemy coś sami zdziałać tak jak chcemy.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. xDD Niektórzy po prostu nie mogą nic zmienić mimo, że ciężko próbowali. Ja już sie poddałem radze wam to samo bo nic sie kurwa nie zmieni 🙂
    Polecam mój grafik Pon-Niedz. opierdalanie sie przed komputerem walenie konia jedzenie zupek chińskich bo fajny smak, umartwianie ciała i picie alkoholu, sranie pod bramkq wychodzenie z psem z torbq na głowie bo mam brzydki ryj albo kurwa czapke załózcie i… a nie zapomniałem że tylko ja jestem kurwa brzydalem niektórzy mogą nie być tak spierdoleni jak ja

    5

    0
    Odpowiedz
  7. Możesz i na rzęsach stawać a i tak nic nie poprawisz, gdy zły zbieg okoliczności cię dopadnie i wszystko zniweczy.

    1

    0
    Odpowiedz

Chujnia z kobietami

Witajcie chujanie! Czytam to forum od dłuższego czasu, lecz dopiero teraz postanowiłem dodać coś od siebie, bo sytuacja sprzed wczoraj (29.07) zmusiła mnie do wyżalenia się. Będzie długo, jak nie chcecie czytać – po prostu nie czytajcie. Chciałbym również zaznaczyć, że jestem osobą spokojną i impulsywne reakcje z mojej strony są tak rzadkie jak śnieg na Saharze. LECIMY!

Swoją pierwszą dziewczynę miałem pod koniec ostatniej klasie technikum (rocznik 2010/11). Była dla mnie wszystkim i znosiłem jej humorki, że mnie czasami źle traktowała lub zmieniała wspólne plany w ostatniej chwili (np.: wyjście do kina). Nasz związek trwał 6 miesięcy. Jak się zakończył? Po wynikach matur moja dziewczyna oznajmiła, że idzie na politologię. Spoko – jej wybór. Tylko, że ona też powiedziała, że mam z nią iść na ten kierunek. Ja oczy jak talerze i spokojnie jej mówię, że nie mam zamiaru iść na politologię tylko na wydział mechatroniki (co było, jest i do końca mych dni będzie) na Politechnice Gdańskiej. Ona od razu święta obraza majestatu i ze mną zerwała. Trudno…

Drugą dziewczynę poznałem na drugim roku studiów (mechatroniki, żeby nie było). Mieliśmy wiele ze sobą wspólnego, po skończonych zajęciach wychodziliśmy do klubu, na spacery dookoła stawu – no po prostu sielanka. Jak udało się nam obronić swoje prace licencjackie to radości nie było końca. Niestety, jak to mówi piosenka Anny Jantar – „nic nie może wiecznie trwać”. Zapytacie się pewnie co poszło nie tak i czar prysł. Pewnego dnia wyjechałem na cały dzień do rodzinnej miejscowości (za Wejherowem). Pogadałem z rodziną, jak mi na studiach idzie (a szło nieźle), pogratulowali mi licencjatu itd. Po powrocie do mieszkania zobaczyłem moją dziewczynę z założonymi rękami i rozpoczęła tyradę dlaczego mnie nie było, czemu nie odbierałem telefonu i pewnie ją zdradzam (!). Tutaj ze stoickim spokojem wytłumaczyłem jej, że byłem u swojej rodziny (co potwierdziło się, gdy zadzwoniła do moich rodziców), a poza tym ona też niejednokrotnie nie odbierała telefonu nawet przez kilka dni. Ona na mnie wrzeszczy, że to nie to samo i ona mogła. Kazałem jej wyginać z mieszkania (bo ja wynajmowałem i ja płaciłem czynsz). Wychodząc rzuciła tylko „Jeszcze przyjdziesz do mnie na kolanach błagać o wybaczenie…”. Cóż – na razie nie planuję tego uczynić :D.

Trzecią poznałem na ostatnim roku studiów. Studiowała na UG. Po roku związku oświadczyłem się jej. Wtedy też dowiedziałem się, że miała męża alkoholika. Obiecywał jej przed ołtarzem, że się zmieni. Uwierzyła, lecz on wrócił do picia i bicia jej, więc rozwiodła się. W połowie 2017 roku trwały przygotowania do ślubu. Nagle, ni stąd, ni zowąd zerwała ze mną i kazała odwołać wszystko. Zapytana o powód tej decyzji odpowiedziała, że jej były mąż zapisał się na spotkania AA i teraz będą szczęśliwi. Przy okazji wzięła dosyć drogi pierścionek zaręczynowy ze sobą…KURWA MAĆ!

Czwartą i ostatnią poznałem w pracy. Mądra, ładna – czego chcieć więcej. Wprowadziła się do mnie (miałem już swoje własne mieszkanie). Po pracy oglądaliśmy razem filmy, w weekendy wyjeżdżaliśmy za miasto nad jezioro albo do restauracji. W marcu tego roku zobaczyłem moją dziewczynę pakującą swoje walizki i powiedziała, że z nami koniec. Nie odpowiedziała na pytanie o powód. Kilak dni później otrzymałem wiadomość na Messengerze. Nie przytoczę Wam całej, ale napisała, żebym spadał, że jestem ofiarą losu (?) że od pewnego czasu miała kogoś na boku oraz że nie chce się umawiać z takimi kurduplami jak ja i znalazła sobie prawdziwego mężczyznę. Co ciekawe ja mam 183 cm wzrostu, jej chłopak (co też napisała) 185 cm, a ona? 163 cm…xD.
Jednak w wyżej wymienionym dniu zadzwoniła do mnie i powiedziała, że jej chłopak bardzo źle ją potraktował i czy może do mnie wrócić. Moja reakcja to śmiech oraz oznajmiłem jej, że widziały gały, co brały i ona też mnie źle potraktowała, więc karma wraca. Przez rozłączeniem się usłyszałem szloch.

Co jest nie tak z tymi dziewczynami? Dlaczego każda okazała się być pustą lalą? Wyczytałem w necie, że kobiety wolą drani. W takim razie zapraszam do więzień o zaostrzonym rygorze – znajdziecie tam pełno swoich, kurwa, ideałów.

P.S.
I wyjaśniając komentujących – tak, wszystkie moje byłe miały wygolone, sprzęgło do żuka mam w garażu jak ktoś chce, solidne gumowanie na komisariacie zadziałały cuda i teraz latam z CV w zębach i trzema stówkami w łapie do naszego łódzkiego compadre Mesia, Zakupy w Biedronce w Wyszogrodzie na Mickiewicza 16 zrobione, więc zapraszam póki jest, masa zwiększona, nie zauszyłem jeszcze firmy, ale się staram, moja trzecia dziewczyna dostała na pożegnanie coca-colę waniliową od Byczywąsa, Pierwszej po skończonych studiach zasugerowałem tyrkę niewąską w EURO mebel a sam walę chuja z jękiem i chodzeniem łóżka. Jaboli nie będę chlać bo mam whiskey, rucham krokodyle, kradnę zapachy, długopisy, mleko z lodówki i cukierki.

Chujnia ze śrutem i 10 ton gruzu na to!

142
13
Pokaż komentarze (56)

Komentarze do "Chujnia z kobietami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale co nas to obchodzi chłopie?

    1

    8
    Odpowiedz
  3. Zapomniałeś jeszcze zostać kierowcą busa, a przy zwiedzaniu świata wpadnij do Ghany

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Przy czwartej masz błąd. Powinno być „kilka” a jest „kilak” (kilak to choroba wątroby wywołana przez kiłę)

    2

    0
    Odpowiedz
  5. To jeszcze źeś pan zapomniał o doktoracie

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Doktorat to on robi.

      0

      0
      Odpowiedz
  6. No niestety ale szukasz kobiet nie w tym miejscu co trzeba. A nie jest to latwe, bo wiekszosc z nich jest jak napisales. Puste lale.

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Wszystko jasne, potrzebna ci konsolka.

    7

    0
    Odpowiedz
  8. Strasznie błache te wasze powody rozstań, aczkolwiek toksyczne baby, które poznałeś. Mentalnie – 2007 czyli chyba twoje gimnazjum?

    1

    0
    Odpowiedz
  9. „oznajmiłem jej, że widziały gały, co brały” – nie gały, tylko gała, jeśli wiesz o co chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Pan twój Mesio jest dumny z ciebie, patałachu, że nie zapomniałeś o Panu swoim i wspomniałeś o nim w P.S.-ie. I już nie musisz latać do mnie – Pan twój pojedzie do ciebie osobiście autobusem i nawet kupi bilet, a ty, patałachu płci identycznej, dasz Panu twemu jedynemu swoje prącie do obsługi. Skoro dziewczyny nie chciały to Pan twój się nim osobiście zajmie. Tymczasem kończę swój wywód, gdyż przyjechała nowa dostawa śmieci na wysypisko Pana twego Mesia, na którym zresztą mieszka. Kto wie, czy nie znajdzie tam jakiegoś skarbu

    P.S.
    Nie ma P.S. bo, jak wyżej wspomniane, przyjechała dostawa odpadów patałajskich.

    1

    2
    Odpowiedz
  11. W generalnej guberni generalnie nie ma już wiernych kobiet, 99% to patologia będąca produktem rozbitych po 'gołemi ręcami obaleniu komune’ domów, gdzie stary się zachlał, a samotna matka rozpieściła kurewnę. Mówi ci to facet dwa razy żonaty i wielokrotnie sparowany z rocznikami 85-95. Z tej mąki chleba już nie będzie. Propaganda okupanta zrobiła swoje. Na zachodzie zresztą nie ma wiele lepiej. Obejrzyj takie kanały jak CRP, CoachGregAdams, TheAlphaMaleSecrets, FarFromAverage i wiele wiele innych. Z naszych rodzimych absolutarianin, ocal siebie. I nie marnuj swojego życia tam, skoro skończyłeś mechatronikę na PG, to angielski pewnie znasz, więc zapoznaj się z tym, co ci kolesie mają do powiedzenia. I ruszaj w świat!

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Ziomus jak Ty po pg miałeś licencjat to faktycznie jesteś cipeusz… Żeby skończyć pg trzeba mieć kochones Ty co najwyżej masz wydmuszki , że tak się dałeś ruchac. pozdrawiam z gdańskiej moreny

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Chodziło mu chyba o tytuł inżyniera.
      a z resztą – robienie obu trwa tyle samo

      0

      0
      Odpowiedz
  13. A ty za Wejherowo do rodziny jechałeś samochodem czy SKM-ką?

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Piszesz, że: „Po pracy oglądaliśmy razem filmy, w weekendy wyjeżdżaliśmy za miasto nad jezioro albo do restauracji”….
    – chmmmm…, to Ty faktycznie, jesteś „ofiarą losu”….

    0

    5
    Odpowiedz
  15. I po co taką szopkę odpierdalać? Wyłóż laskę na związki i żyj własnym życiem. A jak będziesz chciał poruchać to zadzwoń po kurwe.

    7

    0
    Odpowiedz
  16. 1 i 2 ładne męskie decyzje. Decyzje 3 i 4 – zrobiłeś się desperatem? Kto zaręcza się z mężatką?

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Bo to jest stracone pokolenie i nic nie warte. Dziewczyny od rocznika 1990 i młodsze to jest katastrofa. Jak można było do czegoś takiego dopuścić.

    4

    1
    Odpowiedz
  18. a walisz konia ?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Regularnie 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  19. może masz małego ?

    1

    1
    Odpowiedz
  20. „oczy jak talerze” – jebłem

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jesteś ok. Tak trzymaj, a dobrze na tym wyjdziesz. Powodzenia!

    1

    0
    Odpowiedz
  22. JAAA PIEERDOOLĘEĘĘË DLACZEGO ZE MNĄ TE KÚRWY NIE CHCĄ SIĘ NAWET KOLEGOWAĆ?!?!?!?!?!?!?!?

    6

    0
    Odpowiedz
  23. Po pierwsze stary to do lasek jak do innych wielu rzeczy trzeba mieć po prostu szczęście. Albo ktoś ma albo potem się buja. Po drugie każdy związek z czasem się wypala i tak to potem niestety wygląda. Po trzecie laski to są księżniczki i większość z nich kieruje się emocjami, dobry stabilny facet jest nudny, Ciula co zdradza na lewo i prawo, napierdala je i nie daje nic w zamian zapewnia im amplitudę uczuć i tego każda laska pragnie (przynajmniej te przed 30). Dobra wiadomość jest taka, że z czasem one mądrzeją i dojrzała kobieta (w okolicach 30’tki) już nie szuka przygód ani żadnych takich wrażeń. Wtedy tacy jak ty są w cenie 🙂 Ogólnie jest syf ze związkami, przed ślubem coraz więcej się ich rozpada, po ślubie wskaźnik rozwodów dobija już do 50%. Po prostu ludzie są coraz większymi wygodnymi egoistami i nie potrafią żyć ze sobą.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Nie mądrzeją, po prostu: 1) nie mogą sobie już na wiele z tego co wcześniej pozwolić na rynku matrymonialnym 2) widzą że mają mało czasu i na pierdoły im go szkoda 3) spadek energii życiowej który jest zauważalny po 30. Zwykła kalkulacja i biologia a nie jakieś dochodzenie do wniosków czy efekt zgłębiania sensu życia.

      6

      1
      Odpowiedz
  24. A doktorat zrobiony?
    I przy okazji – rób doktorat

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Posumowanie i PS genialne ,dzięki za poprawę humoru.

    2

    0
    Odpowiedz
  26. Wszyscy z tych historyjek jesteście na swój sposób niedojrzali emocjonalnie. A pierścionek trzeba było wyegzekwować od niedoszłej małżonki.

    3

    0
    Odpowiedz
  27. Pamiętaj – każda młoda kobieta teraz to tylko worek na spermę.

    7

    1
    Odpowiedz
  28. Twoja loszka powinna być jedynie mało ważnym dodatkiem do twojego życia. Jej jedynym zadaniem powinno być dokładne opierdalanie berła. Nie wiem po co się wpierdalać w ślub. Czy jest on potrzebny do powyższego zadania ?

    7

    2
    Odpowiedz
  29. Wiesz co… Powiem ci tylko jedno. Pizda z tej że ci tego pierścionka nie oddała.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Ale kurwa – 2000zł poszło się…kochać…

      3

      0
      Odpowiedz
  30. Brzmisz jak spoko facet. Twój czas niebawem nadejdzie i akurat w Twoim przypadku z wiekiem może być tylko łatwiej o ile wyciągnięte zostaną wnioski z wcześniejszych sytuacji. Myślę ze nie bez znaczenia był wiek partnerek które opisales, krótko mówiąc większość dziewczyn w okolicy 20stego roku życia ( a czasami i tych trochę starszych ) ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości i skłonność do irracjonalnyh zachowań. Ten problem tyczy się większości dziewczyn w młodym wieku, o tych młodszych niż 20scia to nawet nie ma co wspominac. Nie wiem jakie dziewczyny preferujesz ale jeśli interesuje Cię racjonalny fajny związek bez dram to porozgladalbym się za ciut starszymi, chociażby te 25 lat. To są dziewczyny które miały już pewne doświadczenie w zwiazkach, są jako tako ustabilizowane emocjonalnie, etap dram i „przeżywania przygod” mają za sobą i w większości chcą już stabilinych związków i nie będą Ci odpierdalac różnych absurdow. Różnica między 18stka a chociażby tą 25tka jest kolosalna

    1

    3
    Odpowiedz
    1. Hahahaha ahahha ahahhaha, różnica między 18’nastką a 25’ątką jest taka, że ta druga powoli traci już swój bardzo ważny, a często jedyny atut, jakim jest uroda. Wszystko jest takie samo, jakie kurwa jego mać ustabilizowanie emocjonalne i doświadczenie. Cipkom z wiekiem przychodzi jedynie umiejętne/precyzyjne przedstawianie swoich wymagań i roszczeń, nic więcej. Dlatego najdroższy autorze, nie słuchaj rad wpisu, na który odpowiadam. Pod żadnym pozorem nie bierz sobie foczki starszej niż 24 lata, no chyba że chcesz być entym i złapać wirus ;). Dziewczyna to dodatek do Twojego pięknego życia, najpierw masz robić coś do przynajmniej lubisz, mieszkać tam gdzie chcesz, cieszyć się rano, że wstałeś, a nie wkurwiać i dopiero wtedy wpuszczać na dłużej niż 4 miesiące cipkę do Twojego życia. Pozdro!

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Jedyna różnica między 20 a 25 jest taka że ta 25+ skapnęła się, że nie może sobie już pozwalać na to samo co parę lat wcześniej bo nie świeci już tak mocno jak kiedyś. Jakby mogła to odpierdalałaby swoje akcje dalej. To samo jest z mało atrakcyjnymi poniżej 25. Żadne tam doświadczenie, zmądrzenie – zwykła kalkulacja i tyle

      5

      1
      Odpowiedz
  31. rob….rzezbe !

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Teraz to mnie zaskoczyłeś, że miały wygolne i nie wiem co o tym myśleć.

    Ps To czy Cię przyjmą do Łwf albo do euromebel nie jest rzeczą oczywistą. Dzięki swojemu wykształceniu jako mechatronik możesz liczyć na większe zarobki niż większość roboli czyli zarobki zaczynające się już od 2500 zł brutto miesięcznie. Jeśli się sprawdzisz to po 3 latach możesz liczyć na ogromną podwyżkę (nawet do 100 zł), ale to czy ją dostaniesz nie jest rzeczą pewną.

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Pamiętaj:
    Dziewczyna: 1000zł/tydzień – ciągłe awantury, humorki, brak czasu dla siebie, ryzyko zaciążenia i utrzymywania jej i dzieciaka.
    Dziwka: 100zł/noc + 7zł/prezerwatywę – przyjemność, chwila odprężenia

    WYBIERZ MĄDRZE!

    8

    2
    Odpowiedz
    1. O co chodzi z tym wykosztowywaniem się na cipkę w związku? Pytam serio bo za chuja nie mam pojęcia o jakie koszty chodzi. Moja ostatnia to sama wiedziała, że trzeba dorzucać nawet jak byliśmy na jebanej stacji benzynowej (Orlenie, jebać inne!) oraz nawet nie musiałem przypominać jak zabulałem za obiadejro w Wierzynku, że następny raz należy do niej. Od początku mówię wprost, że jak szuka szofera, sponsora lub zabawiacza to znalazła się pod kurwa co najmniej złym adresem i albo jej się podoba taki światopogląd i umawia kolejne spotkania, albo zadziera nosek i myśli, że zrobię wszystko byleby tylko pobawić się kilka razy w tygodniu jej cyckami. W drugim przypadku kontakt takiego niegodziwego stworzenia ląduje bez chwili zawahania w oczyszczalni ścieków Płaszów, na uroczym krakowskim podgórzu, a ja dobieram się do innych bo są ich kurwa jego mać setki, a na utrzymanki, które mają swoje bardzo intensywne, lecz bardzo krótkie pięć minut, szkoda czasu… 😉 Trzymajcie fason panowie i traktujmy panie jakbyśmy byli lustrem: miłość miłość, szmata szmata.

      6

      4
      Odpowiedz
      1. Minus za Orlen prawaku zasrany

        0

        0
        Odpowiedz
  34. Łazisz po tym świecie jak taki debil. Wstajesz rano, jesz śniadanie czy tam pijesz kawę i idziesz do roboty/szkoły. Lubisz ją bardziej lub mniej, siedzisz tam 8 godzin i wracasz do domu. Nie wiem czy masz rodzinę. Jeśli nie masz to wracasz do pustego mieszkania/domu i robisz sobie obiad, albo zamawiasz coś lub wychodzisz. Jeśli masz rodzinę zbyt wiele się nie zmienia, może z wyjątkiem tego że napewno jesz w domu. Później oglądasz telewizor albo oddajesz się innym pustym czynnościom. Nawet gdybyś czytał Horacego albo Sartre’a co z tego? Zaraz pójdziesz spać. I rano znowu wstajesz. W niedzielę powinieneś iść do kościoła, wiesz o tym?
    Od czasu do czasu wyjedziesz gdzieś pozwiedzać żeby uraczyć swoje oczy jakimiś pięknymi widokami. Wyspy, góry, dupy, jeziora, nieważne. Ubarwiasz swoje życie jak tylko możesz. Od czasu do czasu wyruchasz może intensywnie jakąś zdrową Laskę. Łazisz po tym świecie jak taki debil. Nie chcesz umierać? A właściwie czemu? Tak ci tu dobrze?
    Jesteś nikim. Niczym w perspektywie czasu i całego świata. Świat to absurd. Absurdem jest też twoje życie. Rodzisz się, męczysz w szkole i uniwersytecie, zakładasz rodzinę lub nie, pracujesz lub nie, podróżujesz, szukasz coraz to nowszych podniet by uczynić swoje życie ciekawszym po czym umierasz. Każdy tak ma. Może z wyjątkiem ludzi z plecami albo tych, którym się nie poszczęściło urodzić na w miarę żyznej glebie. Kim jesteś? Co ty tu robisz? Po co tu jesteś? Czy wiesz, że jesteś nikim? Czy wiesz, że za dwieście lat nie zostanie po tobie strzępek pamięci czy płyta nagrobna z twoim nazwiskiem i dwoma datami?
    Nasz świat to absurd.
    Nie zrobi mu różnicy czy będziesz żył wg schematów czy może wypierdolisz do lasu i spędzisz tam całe życie polując i mieszkając w lepiance. Możesz siedzieć całe życie na dupie bylebyś płacił czynsz i opłaty za tv które tak namiętnie oglądasz. Nie zapomnij o podatkach.
    Nieważne, że czytasz Szekspira i Platona oraz namiętnie słuchasz preludiów Szopena. Nikt tego nie doceni. A nawet jeśli to nie – nie martw się, nie jesteś nikim wyjątkowym. Po co to wszystko? Dla chwilowej przyjemności? Dla świadomości zrozumienia tragicznych bohaterów i boleści odtrąconego pianisty? Nie zmienisz świata a tym bardziej nie pozostawisz w nim nic po sobie. Omnis moriar. Tutaj nie ma nic. Wszystko jest absurdem.
    Czy jest coś co mogłoby nas uratować?
    Nie.
    Za tysiąc lat wszystko będzie nowsze, brzydsze i tak dalej. Mechanizm się będzie kręcił, tak jak kręcił się 1000 lat temu i jak kręci się dziś. Ale nie będzie już ciebie. A reszta i tak się będzie kręcić, by coś naprawić, stworzyć, ulepszyć. Wcale nie musiałeś istnieć, twoje istnienie to przypadek. Nasze istnienie to przypadek. Rodzisz się, definiujesz, potem tworzysz coś nowego. Niedługo ludzie zapomną kim był Jan Paweł II czy Curie. Po co żyjesz, pytam? Czym jest twoja egzystencja?
    Jesteśmy elementem w układance. Nie wiem tylko czy to ktoś się nami bawi, czerpiąc z tego jakąś korzyść, czy sami stworzyliśmy sobie taki świat, w którym każdy z nas jest częścią maszyny. Nieświadomej.
    Jesteśmy zbyt dużym absurdem.
    Chciałabym zobaczyć co będzie na końcu tego gówna w którym żyjemy.
    A filozofowie pytają jaki jest sens życia!
    Takie myślenie ukazuje mi tylko jeden drogowskaz wyłaniający się spośród mroku.
    Wypierdalaj na pustynię zaraz jak się urodzisz i żyj tam, albo zdechnij. Nieważne.
    Albo idź do dżungli. Tam przynajmniej przeżyjesz, jeśli nauczysz się rozpoznawać trujące żarcie oraz napastników.
    Taka opcja byłaby najlepsza. Siedzieć sobie w dżungli, być niemową, głupim, polować sobie i sobie umrzeć. Nie raniąc nikogo, nie płacąc nikomu, a tym bardziej nie wydawać potomstwa na świat.
    Nieważne czy żyjesz czy nie. Łapiesz się wszystkiego by nadać swemu życiu sens – gromadzisz się w swoim towarzystwie wmawiając sobie, że jesteś niezastąpiony, żyjesz sobie, jesz sobie, codziennie myjesz zęby i dajesz oznaki życia w formie głosu czy tekstu pisanego ujawnianych wszędzie gdzie się da. Słuchasz muzyki, czytasz książki, wychodzisz do kina.
    a to wszystko to gówno. i tak umrzesz i nic z tego. i innym ludziom też.
    równie dobrze możesz żyć w swoich szczynach gdzieś na południu amazonii wpierdalając spaghetti z kobry.

    kasa z książki którą kupisz, kasa z biletu który kupisz, kasa z płyty którą kupisz będzie się obracała jeszcze długo po twojej śmierci. Ty umrzesz, a firma która wczoraj sprzedała ci chleb będzie sobie prosperowała. Nie ci sami ludzie, ich potomkowie. I wszystko wkoło. Ale bez ciebie.
    I nie chrzań o metempsychozie i deja vu. Mamy tylko jedno życie. Wykonujesz serie bezcelowych ruchów by nadać sens swojemu istnieniu, by na koncu powiedzieć, że nie straciłeś sekundy życia. Nie rozumiesz jednak, że to i tak nie ma sensu, że i tak „i co z tego”…

    Zrozumiałam dzisiaj jedno i więcej. Nasze istnienie jest niczym, świat jest absurdem, wszystko w zasadzie jest bez sensu, a uzależnieni zostali usprawiedliwieni.

    Teraz należy sobie zadać jedno, zajebiście ważne pytanie.
    Czy życie jest warte tego by je przeżyć?

    9

    1
    Odpowiedz
    1. Nie stać cię na luksus troski,
      Jesteś wszakże dziełem boskim,
      No a boga przecież nie ma,
      I to tyle na ten temat.

      3

      0
      Odpowiedz
  35. Ej serio po tej planecie chodzi taki zjeb którego sensem życia jest dodanie pod każdą chujnią tego gówna?!:

    „Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.”

    Tzn ziomek nie bierz tego do siebie ale zajmij się czymś innym bo to ci nie wychodzi…

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem

      2

      3
      Odpowiedz
  36. Marszcz freda fajfusie

    1

    1
    Odpowiedz
  37. Dlatego do mężczyzny mówi się „człowieku”, a do kobiety – „kobieto”
    To bardzo trafna różnica!

    7

    1
    Odpowiedz
  38. Jeżeli dziewczyna cię zdradza oznacza to, że coś w związku dzieje się coś złego, np.: zaniedbywałeś ją, i dlatego to zrobiła. Dlatego też zamiast ją rzucać, pomyśl co mogłeś schrzanić, przeprosić ją i być lepszym chłopakiem…NIE!!
    A tak na serio to jeżeli dziewczyna cię zdradza to jest puszczalską szmatą, którą najlepiej wyjebać ze swojego życia na śmietnik.

    1

    1
    Odpowiedz
  39. Studiowałeś mechatronikę i nie wiesz że 1 stopień studiów technicznych to INŻYNIER a nie licencjat?

    0

    0
    Odpowiedz
  40. Ciekawi mnie od kiedy na politechnice (niekoniecznie gdańskiej) zdobywa się tytuł licencjata, a nie inżyniera.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Ty przynajmniej miales kobiete. A to wszystko przedemna

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Z tego co czytam z dwoma fajnymi dziewczynami sam zerwałeś z błahych powodów, a dwie kolejne zerwały z Tobą. Weś to przeczytaj co napisałeś bo wychodzi, na to że jesteś jebnięty i nie wiesz co to miłość

    0

    5
    Odpowiedz
  43. Lajkuję. Kapryśne te twoje byłe panny, skupione na sobie, być może chodziło o skrajne emocje a raczej ich brak z twojej strony. Podobno one, typ „kurwiszcza” to lubią, emocjonalne zawirowania, robienie sieczki z ich musku, olewanie, jakaś kłótnia, intryga, namiętne godzenie się w łóżku, prezenty po burzy. Huśtawka emocjonalna. Moim zdaniem wynika to z wewnętrznej pustki, braku osobowości i zainteresowań, wewnętrznie nudzą się dlatego muszą czymś się wypełnić, zająć, wprowadzając stany dramy typu odejście. Ja tam wolę spokój i hobby.

    3

    0
    Odpowiedz
  44. Facet to nie ty to babom odwaliło , w demokracji mają za dużo wolności i wyborów, i im instalacja piperdykneła i same nie wiedza czego chcą, to jest wina tego syndromu trawa jest zieleńsza po drugiej stronie. I one w to wierza do puki się nie przejada. A potem jest już za późno, wiem bo sam to mialem, Dom za $400 000 auto za $30 000 i co zachciało się więcej bo on miał dom za $600 000 a jego zona była nie godna …lol I co tera mieszka w małym apartamencie który wynajmuje. I błagała i deklarowała że tera będzie najlepszą żoną na świecie. A ja tera mam 8 lat od niej młodszą , gotuje , pierze i loda robi na zawołanie więc na co mi starszy model 🙂
    I takich przypadków znam więcej jeno dzieci na tym tracą ale co zrobisz takie życie. Jedyne co mnie ostatnio zaszokowało to kobita 56 lat i poszła w tance, widocznie wiek też nie jest gwarancją czy twojej kobicie nie odwali.

    0

    0
    Odpowiedz

Combo fetyszy

Będzie krótko.
Jestem fetyszystą. Podniecają mnie niskie dziewczyny (takie do 160 cm) a sam mam 182cm, które mają małe (najlepiej jeszcze obwisłe) piersi, wszystkie paznokcie pomalowane na niebiesko oraz mające ładne stópki. Jara mnie to do takiego stopnia, że jak kiedyś sobie wyobraziłem siebie w garniturze całującego stópki oraz będąc przydeptanym przez dziewczynę skąpo ubraną to bez dotykania się spuściłem. Boję się, że przez swoje combo fetyszy będę zawsze sam.

Śrut.

Śrut.

23
38
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Combo fetyszy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wpis spoko, ale zjebem jesteś po całości xD

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Ziomek, 99% facetów ślini się do swoich fantazji, a ty masz problem. Jak nie znajdziesz dziewczyny (choć wątpię bo masz 182 cm wzrostu – o ile tyle masz :D) to pomyśl sobie o kilku swoich wymarzonych scenkach i potem będziesz miał do czego walić

    Carpe Diem, kolego!

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Hallo…….tu transexual Lolita.Bardzo chetnie przyjade do ciebie. Mam ladne obuwie
      i waze 78 kg.zmiazdze twojego chuja i worek mosznowy.Sperma ci gardlem wyjdzie.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Podniecają cię dziewczyny „które mają małe (najlepiej jeszcze obwisłe) piersi”? Zatem masz zapędy dendrofilskie, że cię deski pociągają xDDD

    1

    3
    Odpowiedz
  5. Akurat ten wzrost to nie fetysz, tylko natura człowieka, gdzie kobieta to ta niższa i drobniejsza. Też takie lubię i wynika to chyba z tego, że mężczyzna góruje nad kobietą, tzn. jest głową rodziny i dominuje, tak kobiety lubią być uległe i zdominowane (podświadomie). Nie mówię tutaj oczywiście o jakimś znęcaniu się nad kobietą, bo to nie jest dominacja tylko tyrania i zaburzony łeb takiego gościa. No nie powiem, ale zawsze lubiłem jak kobieta np. leży brzuchem do góry, na podłodze i ma ręce ułożone przy głowie, tak, że wygląda jakby się poddała. Zawsze mnie to podniecało, oczywiście jeśli w ogóle jest dla mnie atrakcyjna. Niektóre kobiety by pewnie się na mnie wielce oburzyły, gdybym im to powiedział, ale wiem, że są kobiety, które tak lubią.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Fajny napisz

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwa jadłem! Rób sobie tam co chcesz, ale nie musisz się tym chwalić.

    15

    1
    Odpowiedz
  8. Świni w chlewie ci trzeba a nie kobiety!!

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Podniecają cię dziewczyny z małymi piersiami? No tutaj to mnie zaskoczyłeś :D. Zwykle faceci wolą dziewczyny z dużymi, ale ty się wyróżniasz :).
    Ale co do całego wpisu – cóż…pozostaje ci się rozglądać za swoimi wymarzonymi egzemplarzami.
    Powodzenia xD

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Spierdalaj fetyszysto!

    2

    3
    Odpowiedz
  11. Weź spierdalaj!

    2

    2
    Odpowiedz
  12. Też marzę o tym, by się spuścić jedynie siłą woli, jak za nastolatka. ;_;

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Wpierdol Viagrę i oglądaj pornole

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Przyjdz do mnie na zakrystie. Pokaze ci spirytualny seans .Bedziesz sie sam spuszczal
      jak ci wpakuje wyswieconego 16 cm kutasa do twojej dupy. Proboszcz

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Wyłącz porno, włącz TV Trwam.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. To na co czekasz? Na cud? Idź do klubu/załóż konto na Tinderze i rób, to co w załączonej instrukcji:
    1. Znajdź dziewczynę o podanych kryteriach (wierz mi – da się to zrobić)
    2. Zaproś ją do siebie/ na kolację
    3. Idźcie w ustronne miejsce
    4. Wyliż jej stópki lub szpilki
    5. Zwal se konia do tego wspomnienia

    4

    0
    Odpowiedz
  15. Piłeś? Nie pisz!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. O ty zboczeńcu ruchany przez bezdomnych pijaków na pętli tramwajowej Oliwa w Gdańsku! Obyś oblizał giry typiarze z grzybicą – może to by cię to oduczyło takich zapędów!
    Hhhh..TFU!

    3

    13
    Odpowiedz
  17. Ten wyżej ma 100% racji!

    0

    1
    Odpowiedz
  18. Ty zajebany debilu

    1

    2
    Odpowiedz
  19. A może byś się po prostu pierdolił?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Żebyś se kutasa złamał przy waleniu konia!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Wal chuja i chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Mogę ci to ująć tak: jest coś co mnie rajcuje – milfy. Takie pod 50-tkę, ale ładne. Jak sobie wyobraziłem taką babkę tańczącą przede mną w samej bieliźnie to niewiele waliłem i już ejakulowałem, a był to wytrysk tak obfity i przyjemny, że aż mi się w głowie kręciło a nogi drżały przez długi czas.
    Także nie przejmuj się tym i żyj dalej!

    CARPE DIEM

    3

    1
    Odpowiedz
  23. Jesteś chory psychicznie. Zupełnie jak ja. Pozdrawiam

    2

    0
    Odpowiedz
  24. zmarszcz freda fajfusie

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Kurwa następny z „wielkimi” życiowymi problemami. Do Mesia na taśmę jak nie masz co ze sobą zrobić.

    1

    2
    Odpowiedz
  26. łatwe do zrealizowania combo. moglo byc o wiele gorzej

    1

    0
    Odpowiedz
  27. A co to za fetysze, tyle to jest pikuś. Gorzej jakbys byl nekrofilem. Nie czaje tylko tych obwislych piersi. Reszta mnie wcale nie dziwi.

    2

    1
    Odpowiedz
  28. Brzmi jak gina gerson za 1-2 lata

    0

    0
    Odpowiedz
  29. I co w tym takiego niezwykłego, bo nie jarzę? Jak chcesz niską laskę to znajdziesz bez problemu bo te niższe też chciałyby faceta wysokiego ale ci wyżsi są zajęci bo mają powodzenie u wyższych kobiet. Dobór naturalny i tyle. Laska ze wzrostem 160 cm będzie w tobie widziała rycerza na białym koniu (o ile masz faktycznie tyle ile piszesz). Zrobi dla ciebie wszystko, pomaluje paznokcie na niebiesko i wypielęgnuje stópki żebyś mógł z nią robić co dusza zapragnie. Nie pierdol więc tutaj tylko działaj!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. …i cyce sobie nawet rozciągnie.

      0

      0
      Odpowiedz

Kasa

Ostatnio w BInsider jak i powszechnie w opinii ekspertów ekonomistów straszny raban robi się z płacy minimalnej. Kwota przewidziana na 2020 r czyli ok 1770 zł netto wydaje się w opiniach owych profesjonalnych ekspertów kwotą zabójczo wysoką a nawet skrajnie wypasioną. Za ponad 20 dni w miesiącu, 8 godzin dziennie plus czas dojazdu, czasami soboty i niedziele. Zaiste kwota szalona. Skąd te pomysły by czas ten wyjęty z życiorysu, poświęcony na choćby najprostszą pracę, ale PRACĘ nie posługę czy pseudo służbę wycenić tak marnie w XXI w?. Czy melancholijne nawiązanie do 1200 zł brutto z 2009 r to symptom choroby czy totalnego schujenia ich mózgów?

69
7
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Kasa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dałem Ci plusa ,ale pamiętaj ziomku kochany ,że do 1770zł netto dochodzą pozostałe opłaty.

    1

    3
    Odpowiedz
  3. Kurwa ja przy 4500 narzekam netto w wieku 25 lat. Zaczynałem od najniższej 1450 w małym mieście jeblem to i się wyprowadziłem z narzeczoną do większego miasta i szczerze? 4500 ? 800 czynsz + wynajem , 600 żarcie , 700 Wacha do starej e46, jakieś drobne wypady czy przyjemności zostaje 1500-2000. Finał taki że nie stać mnie na nowe auto z salonu ani mój wymarzony dom jednorodzinny będąc inżynierem mechaniki i budowy maszyn i człowiekiem pracy bo zapierdalam gdzieś sprzedaje swoje życie bez sensu w chuj też bo czeka nas smierc a wiara co kopie kawałek szmaty do jakichś bezsensownych bramek nie produkuje nic a ma nowe auta czy chaty jebać to wszystko 5 lat odkładać żeby na kredyt dostać dopiero bo 30% wkładu własnego ..

    2

    1
    Odpowiedz
    1. A narzeczona nie odkłada? We dwójkę spokojnie powinniście odłożyć przynajmniej połowę wkadu w 5 lat

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Morda smieciu, zapierdalaj do biedry na kase !

    0

    0
    Odpowiedz

Znowu call center

Początek miesiąca. Nowe kurwiszcza zatrudniły się w call centerach i już muszą się wykazać. Ponad dziesięć nieodebranych połączeń od tych tępych cebul, które nie rozumieją, że utrudniają życie normalnym ludziom. Chuj wam w dupę wieśniaki z call center. I nie, nie tłumaczy was to, że nie możecie znaleźć innej pracy. Możecie, tylko wam się, ciule leniwe, po prostu nie chce. Śrut wam w wiejskie dupy.

44
7
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Znowu call center"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mój numer telefonu gdzieś sprzedali bo nie ma dnia, by mi nie dzwonili telemarketerzy, windykacje i inni, ale zainstalowałem sobie aplikację, która automatycznie odrzuca telefony z poza listy moich kontaktów. Zasrańce mają nakupowane pełno starterów, bo zmieniają się często tylko 3 ostatnie cyfry ich numerów. Taki SPAM mi i innym fundują.

    1

    0
    Odpowiedz

Zawodówka dla ambitnych

Witam. To mój pierwszy wpis na tej stronie, więc proszę o wyrozumiałość. 🙂

Do rzeczy bez owijania w bawełnę:
Każdemu z nas (niewależnie od tego czy ocenia pozitiv czy negativ) zawodówki uważa za szkoły, do której większości uczęszcza PATOLOGICZNA i NIEAAAAMBITNA młodzież.
Z tym pierwszym trzeba się zgodzić – 99% zawartości tych szkół to jedna wielka kupa dresu i ciężaru.
Ale sądzić, że KAŻDY uczeń, nawet ten normalny, który pragnie zdobyć zawód jest NIEAMBIIITNY to aż mnie ręka swędzi żeby komuś takiemu przypierdolić w pyszczek.

Bo co? Bo nie ma matury ani średniego??!! Jakby ktoś nie wiedział, to po zawodówce normalnie możesz się dalej kształcić w szkołach zaocznych i bez problemu startować na studia.
Ba, powiem szczerze, że wręcz takich uczniów uważam za ambitniejszych od tych z lo: chcą się cały czas uczyć i to bez żadnego przymusu (chcąc nie chcąc, prawo ci nie nakazuje się kształcić w zaoczniaku po 18, a ty w tym swoim „ambitnym LO” aż do 18 musisz).
Dotego: Po LO nie masz nic; idziesz na studia. Po zawodówce masz zawód, idziesz do zaocznego LO/tech, a potem na studia. Więc nie dość, że masz fach w ręku to jeszcze studia, a po LO tylko studia. 😀

Dlatego proszę – przestańcie każdego kto uczęszcza do zawodówki (niezależnie od wszystkiego) osądzać go o nieambicję. To jest śmieszne i tylko sami się kompromitujecie brakiem podstawowej wiedzy.
Nie mówię, że każdy z zsz podejmuje dalszą naukę, ale ZAWODÓWKA TEŻ MOŻE BYĆ AMBITNA, A LO NIE ZAWSZE JEST.
Bo nie każdy w LO zdaje mature bądź wybiera się na studia…

40
21
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Zawodówka dla ambitnych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zapomniałeś/łaś dodać, że ten wyuczony zawód po zawodówce jest w tych czasach chuja warty tak samo zresztą jak studia i niestety ambicje tutaj nic nie pomogą. Uczą cię tam tego czego możesz się nauczyć z Youtube’a w sobotni wieczór, czy to mechaniki czy też obsługi frezarki. Rynek pracy oraz szkolnictwo w Polsce są po prostu zjebane i tyle.

    7

    0
    Odpowiedz
  3. Wszystko zależy od człowieka. W lo występują debile i w zawodówce są tylko debile

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Jesteś jebanym śmieciem, bez ambicji i przyszłości. Studia w PL to chujnia, albo wyciągniesz 500-900tyś zł na dobre UK/US studia albo wykurwiaj jebać jak niewolnik cwelu.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Nie warto być ambitnym.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ambitni? Chuj wie…
    Głupi? Twój post to udowadnia. Piszesz jak maupa z wodogłowiem.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. No i po chuj iść do zawodówki, później do lo, a na końcu na studia? Po co sobie przedłużać naukę o 3 lata? Jesteś niedorozwinęty, że potrzebujesz więcej czasu czy co?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Bądźmy szczerzy. Idziesz tam bo jesteś za głupi na coś innego, a nie ambitny.

    3

    0
    Odpowiedz

Nieporozumienie

Niesamowite, że nie ufam na tyle żadnemu z moich znajomych, że muszę pisać to obcym ludziom i nawet nie dostanę wsparcia tylko kilka lajków. Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć… Może od tego, że przechodzę jakiś dziwny okres. Zawsze byłam bardzo uśmiechnięta, wesoła i nie zdarzało mi się w ogóle płakać, chyba, że to jakaś bardzo, bardzo słaba sytuacja. A od kilku miesięcy dzieje się coś nie tak, przychodzą takie chwile, że po prostu siadam i płaczę i to nie jest taki „pospolity dół”, tylko czuję się jakby… przytłumiona, jakby coś mnie tak dociskało do samej podłogi. Nie mam ochoty na nic, denerwuje mnie jak muszę się uśmiechnąć, żeby nikt nie zauważył, że coś jest nie tak. Znajomi zrobili sobie ze mnie doradce. Mam wrażenie, że w ogóle nie używają swoich mózgów. Czy tylko ja tak mam, że ze swoimi problemami próbuję radzić sobie sama? Jeśli zdarzy się jakaś kłótnia w związku to od razu jest telefon do mnie z pytaniem kto ma rację, po odpowiedzi po prostu jest cisza, bo przecież wyjaśnione i mogą być szczęśliwi dalej, a mnie w ten sposób tak mnie wyjadają kawałek po kawałku, ale przecież nie robią nic złego, bo tylko chcieli radę i też by mi pomogli w razie potrzeby, tylko, że ja od nich nie oczekuje odpowiadania na każde możliwe pytanie. Nie zdają sobie sprawy, że takich jak oni jest więcej. Cieszę się, że jestem dla nich wsparciem, ale ja też go czasem potrzebuję, jak mam dawać skoro moje zapasy już się kończą. Dlaczego w środku nocy z płaczem dzwonią do mnie?Dlaczego kiedy ja potrzebuję rozmowy w środku nocy słyszę tylko „Daj spokój, będzie dobrze, jutro pogadamy, śpij” i kiedy sama już dojdę do siebie rano pojawia się wiadomość „Dobrze, możemy teraz porozmawiać, co tam się stało?”, ale jedyne co mam ochotę napisać to: „Już nic, wszystko ok, chwilowy dołek” w odpowiedzi dostaje „spoko, wiem o co chodzi”. Rzecz w tym, że chyba nie bardzo, bo to już nie jest dołek tylko rów. 19 lat bez żadnego związku i wpadłam na najlepszy pomysł na świecie, że może Tinder mnie uszczęśliwi, poznałam chłopaka, bardzo w porządku, kiedy się spotkaliśmy to okazało się, że jest po jakimś udarze czy coś takiego… nie pamiętam, i ma takie tiki nerwowe, że otwiera mu się buzia. Niewiele później okazało się, że jest też uzależniony od masturbacji i zrobił to przy mnie dwa rany, na parkingu przy cmentarzu w zamkniętym samochodzie. Kiedy cudem żywa, nienaruszona fizycznie dojechałam do domu, od razu zadzwoniłam do koleżanki, która akurat była ze znajomymi, zrobiła im i sobie atrakcje, bo jedyne co usłyszałam „Hahaha, co Ty pierdolisz, ale beka” i śmiech w tle. Zraziłam się do wszystkich możliwych facetów i przy okazji mam nauczkę, żeby nie wszystkim ufać. Następne to szkoła. Nieprawdopodobne jest to, jacy młodzi ludzie potrafią być straszni i tu nawet nie chodzi o mnie, wystarczy usiąść na ławce i się rozejrzeć. Dziewczyna z pierwszej klasy Technikum chodziła z taką swoją paczką chłopaków. Pewnego pięknego dnia spotkali kolegę z klasy, ale nie z ich paczki, niczemu nie winny chłopak, no i Pani wszystkich i wszystkiego kazała mu się zatrzymać, on się zatrzymał i zapytał o co chodzi, po czym ona do niego mówi „Przeproś mnie”, spojrzał na nią ze zdziwioną miną i pyta za co. Ona spojrzała na jednego chłopaka ze swojej paczki, kiwnęła głową, a ten się na niego rzucił, usiadł mu na klatce i zaczął go dusić i krzyczeć, żeby ją przeprosił, resztkami sił mówił, że przecież nic nie zrobił, a ona nachyliła się tylko nad nim i wykrzyczała „Mnie się przeprasza za nic!”. Nie byłam tego świadkiem, ale ich kolega to wszystko nagrywał, bo przecież było „turbo śmiesznie”, zwłaszcza wtedy, kiedy nawet już chciał przeprosić „za nic”, ale zaczął odpływać, a dla nich dalej był fun i nie zdawali sobie sprawy jak wielką krzywdę mogli mu zrobić. Kiedy nagranie doszło do nauczycieli wezwali jej mamę do szkoły, tylko, że na nagraniu nie było widać jej twarzy, bo nachyliła się tak, że włosy jej zasłaniały, ale było słychać jej głos i widać jej posturę, a jej mama na to: „A skąd wiadomo, że to ona? Proszę mi udowodnić”. I koniec. Na tym się skończyło. Wyszły obie ucieszone z pokoju nauczycielskiego, poszły po rzeczy po czym jej mama na korytarzu dodała „Moja córka nie będzie chodzić do takiej patologii”. Zawsze ci którzy najgłośniej mówią, że jest patologia sami ją reprezentują. Kolejna sprawa to przyjaciółka, właściwie to była przyjaciółka. Kilka lat temu strasznie podobał mi się chłopak, dużo jej o nim mówiłam. Zaprosiłam go na ognisko, było super fajnie, namioty. Poszłam po coś do domu a kiedy wróciłam zobaczyłam jak się całują. Ała. Nie wiem co gorsze, ten chłopak czy ona. Zabolało podwójnie, ale że jestem osobą z mięciutkim serduszkiem, mówię ok, wybrał ją, no trudno. Nie będziemy rozwalać przyjaźni przez chłopaka. Powiedziałam jej kilka super tajnych sekretów i po jakimś czasie jedna z koleżanek pyta mnie właśnie jak tam sytuacja związana z tym sekretem, stanęłam jak wryta, wyjaśniłyśmy sobie to, „wymsknęło jej się”, no ok, zdarza się… i po kilku takich akcjach skończyły się sekrety. Poznała chłopaka, jest z nim, są szczęśliwi, super, ale odkąd z nim jest (jakiś rok? może nie cały) widziałam się z nią z 5 razy, bo „chłopak przyjeżdża, nie będzie mogła wyjść, bo on nie lubi wychodzić” Ok, rozumiem. Prawda jest taka, że jeśli by jej zależało to by odpuściła chociaż jeden weekend. Ale spooooko, jak się „rozstaną” wtedy ma bardzo dużo czasu dla mnie, bo pomagam jej ogarnąć sytuacje, bo płacze po nocach i potrzebuje wsparcia, a kiedy się pogodzą jest to samo. Dużo by gadać. Może na tym skończę. Witamy w prawdziwym życiu.

28
12
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Nieporozumienie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale pierdolisz smęty. Czytać się nie chce.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Tylka solidna guma i porządne gumowanie konsolką, pomogą ci znaleźć pracę w łódzkim oddziale pracy z krokodylami, wiem bo Bączywąs mówił, że zatrudnia. Praca leży na ulicy wystarczy się schylić.

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Możliwe, że demon ciebie „dociska”. W ogóle twoja historia brzmi tak, jakbyś miała ze sobą różne demony. Nie było czasem tak, że w dzieciństwie np. ojciec był alkoholikiem albo ktoś jakoś ciebie nie zranił? Bo one na tym lubią żerować. Jednak potrzeba ci uwolnienia, narodzenia na nowo i życia według duchowych praw, by tego uniknąć na przyszłość.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Wydaje mi sie ze pozno wkroczylas w wiek dojrzewania. Rozchwiane nastroje, bunt, brak poczucia celu… moze to wynikac tez z tego ze masz za dobre zycie {wybacz, to wcale nie obraza} nadmiar mozliwosci, alternatyw i z tego nadmiaru zaczyna ci kolokwialnie mowiac odpi##### bo sama nie wiesz czego chcesz i o co ci chodzi. Bądzmy szczerzy ty nie masz realnych problemow, masz tylko te ktore sa w twojej glowie, z tym idzie sie do terapeuty, pomoze ci wyznaczyc cel w zyciu, zmiana srodowiska najprawdopodobniej tez pomoze. + Historyjka o chlopaku zabawna, zdecydowanie za bardzo przejmujesz sie ludzmi, to dopiero poczatek drogi. Ludzie dadza ci w kosc {niestety kazdego to dopada} duzo mocniej niz jakis debil poznany na tinderze czy psiapsi z ktora sie poklocilas o jakas bzdure.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Noale ztom masturbom poznanego chłopaka pszytobie, to fantacha, musiało cudownie wyglondać…!
    – sama bym siem pszynim zmasturbowała….

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Jakie prawdziwe życie? Co ty pierdolisz? Płaczesz że ktoś potrafi być twardy, że potrafi użyć cipy do kontroli idiotów, że nie chcesz powiedzieć ludziom co o nich sądzisz. Gardzę! Uszanuję kiedy zrozumiesz jak postępować z ludźmi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. co ty w ogóle pierdolisz ?

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Chyba witamy w świecie gimbazy

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Masz depresję. Poszukaj pomocy u psychologa. I ostrożniej dobieraj przyjaciół. Ludzie to w 90% bezwartościowe ścierwa czekające na to, żeby Cię wykorzystać. Mam nadzieję, że masz chociaż wsparcie w rodzinie. Trzymaj się tam.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. 1. Witamy w dorosłym życiu, lepiej już nie będzie.
    2. Możliwe, że jesteś osobą empatyczna, poczytaj sobie o tym.
    3. Możliwe, że otaczają cię osoby narcystyczne, inaczej „wampiry energetyczne”, poczytaj sobie o tym i uciekaj od takich ludzi jak najdalej.
    4. Empata i narcyz to mega złe kombo.
    5. Narcyzm to plaga 21 wieku, mam już za sobą taką relację, odcięłam się.

    0

    1
    Odpowiedz
  12. Nie czytałem wszystkiego bo za długie, ale mogę Ci pomóc moim berłem.

    1

    0
    Odpowiedz

Janusz na saksach

Zadziwiająca jest głupota większości – nie tylko niektórych, bo o marginesie tu nie mówimy – naszych krajanów. Charuje taki oto dorobkiewicz przez 20 lat, odkąd tylko podstawówkę skończył, gdzieś za marną pensyjkę za granicą, traktowany jak niemy murzyn, bo się będzie budował. I co z tego, że już dwa domy rodzinne stoją puste (bo jeden sam opuścił), klapki na oczach i do roboty, bo czego nie robi się dla rodziny. Dzieci wychowują się bez ojca w kraju, ojciec na zupkach chińskich z pięcioma kolegami w barakach mieszka i oto, po dwudziestu latach stoi piękny dwupiętrowy dom z poddaszem i piwnicą. Facet dumny, choć ze skrzywionym kręgosłupem, myśli sobie – „no, nareszcie odpocznę, niech dzieci się mną zajmą”. Problem w tym, że dzieci już dziećmi nie są, a z obcym człowiekiem mieszkać nie chcą. Więc wyjeżdżają za granicę, po to by się budować, z dala od rodziców i w miejscu, w którym im pasuje, i historia się powtarza, a stary człowiek zostaje w swoim pustym domu i załamuje ręce, bo utrzymanie domu kosztuje, a na starość tyłka nie ma kto mu podetrzeć.
Dobra rada dla Janusza: jak już chcesz koniecznie dzieci wspomóc, to uskładaj trochę pieniędzy na koncie i dołóż im do mieszkania, jakiego chcą i gdzie chcą, a sam się zabezpiecz, byś miał na hospicjum lub dom spokojnej starości. Albo lepiej: kup ze dwa mieszkania pod wynajem i po powrocie do kraju używaj życia, nabierz ogłady, kup smartfona, samochód i ubierz się przyzwoicie. Bo tylko jedno życie masz i to twoje życie, i przestań żyć dla innych. Bo szlachetność i głupota czasem to jedno.

60
5
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Janusz na saksach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale pierdolisz. Słabą masz wiedzę o saksach, murzynie. Nie każdy tu robi na zmywaku, są też cenieni specjaliści, zatrudnieni na cały etat, w normalnych warunkach i za przyzwoita pensje. My z mężem domu dorobiliśmy się w 3 lata, a dziecko jest wciąż jeszcze małe i długo w tym domu pomieszka. Poza tym, w tych niepewnych ekonomicznie i gospodarczo czasach, z widmem nieuchronnego
    Pęknięcia kolejnej bańki spekulacyjnej i podatku katastralnego, branie nieruchomości na wynajem to frajerstwo.

    0

    8
    Odpowiedz
  3. dobra rada dla Janusza, nie miej dzieci, pierdol budowę domu. Kasę przeznacz na eksluzywny dom starości.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Nie wiem kto niby zapierdala za granicą 20 lat na dom ale to by było komiczne bo nawet ci kredyciarze szybciej swoje spłacają.

    1

    3
    Odpowiedz
  5. „Bo tylko jedno życie masz” to nieprawda. Po pierwsze, jak umiera ciało to wciąż żyje dusza. Nie wierzysz? To naucz się OOBE a będziesz widział świat takim jakim był zawsze. Po drugie, jest coś takiego jak narodzenie na nowo, które w przyszłości da zupełnie nowe i lepsze życie.

    0

    8
    Odpowiedz
    1. Wypierdalaj!

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Choć muszę dodać, że OOBE może być ryzykowne, bo zostawianie ciała bez duszy, jest furtką dla demonów. Do tego srebrna nić, może być prawdopodobnie przecięta, a to oznacza, martwe ciało. Ostrzegałem!

      0

      2
      Odpowiedz
  6. Pewnie, kup dwa mieszkania pod wynajem za 300k kazde, zarabiaj 1000zl na czysto z kazdego po odjeciu kosztow i to tylko wtedy jak jest wynajete, jak trafi Ci sie chujowy lokator ktory mieszkanie albo rozjebie albo nie zaplaci i spierdoli to dokladaj ze swoich. Interes zycia stary

    3

    2
    Odpowiedz
  7. No to prawda. Dobrze napisane.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Najpierw dom, pozniej ewentualnie rodzina. Kiedys mezczyzna byl w stanie utrzymac cala rodzine, kobieta nie musiala pracowac i wychowywala dwojke dzieci lub wiecej. Dzis w czasach dobrobytu i rozdawnictwa, para ledwo spłaca kredyt i kształci dzieci. Ludzie zdaje się nie widzą różnicy pomiędzy wychowaniem i kształceniem, hodują tylko bezmózgich podatników i de facto idą na rękę systemowi. Są też związki, których spoiwem jest dziecko do osiągnięcia pełnoletności. Ale co ja tam będę się produkował nad tym…

    2

    0
    Odpowiedz

Patyczak

Chcę się w miły, piątkowy dzień podzielić moją chujnią, a tu widzę, że poprzednik ma podobne problemy! 🙂 No ale po kolei.
Pracuję sobie w średniej korpo w dużym mieście od paru miesięcy i, nie licząc paru drobiazgów, jakoś żyję we względnej harmonii. No ale oczywiście musiało się spipiiii.
Odeszła jedna dziewczyna i na jej miejsce przyjęto nową, dużo młodszą. Do tego potwornie wysoką i chudą jak pajęczak. Na ogól nie zwracam uwagi na takie rzeczy, ale ponieważ ona stara się maksymalnie na siebie zwrócić uwagę, to zaczęło mi to odbierać apetyt.
Babsztydło jest maksymalnie nadęte i głupie do tego. Gada jakieś dyrdymały, które każdy z nas słyszał już pierdyliard razy przedtem, mając wyraz twarzy i ton głosu, jakby tłumaczyła coś niedorozwiniętym dzieciom, albo była wyrocznią delficką. Ledwo przyszła, a na spotkaniach peroruje jakby robiła tę robotę od 10 lat, a do tego plecie przeraźliwie. Aż żal zaciska zwieracz a łzy same napływają do wykończonych monitorami oczu. Każdy jakoś stara się to tolerować, ale do niej nie dociera, że pracują tu ludzie o doświadczeniu dziesięć razy większym od niej, zarówno jeśli chodzi o pracę, jak i życie w ogóle.
Wszyscy zaczynają mieć jej serdecznie dość i po dziurki w nosie. Ale to nie wszystko.
Ona, proszę Was, osadziła swoje kościste, pokraczne, i kompletnie nieapetyczne ,chude i koślawe na potęgę, przypaminające wywaloną na śmietnik starą suszarkę do bielizny zadnią część dokładnie naprzeciwko mnie! Vis-a-vis! Cały bobrzy dzień muszę unikać jej wzroku, jakiś idiotycznych, podwórkowo-gówniarkich gestów, na które kompletnie nie reaguję i nie zamierzam. A ona, w mądrości swojej nieskończonej, dochodzi do wniosku, że to na pewno dlatego, że ja nie rozumiem jej wysublimowanych i intelektualnie wyrobionych sygnałów, które do mnie puszcza.
Otóż droga koleżanko z pracy:
„W DUPIE MAM to, co myślisz o mnie, o innych, w ogóle co myślisz o czymkolwiek i co chcesz zakomunikować. LEJĘ W LETNI PARNY PORANEK na to, co robiłaś przedtem, gdzie pracowałaś, co jjesz i gdzie się ubierasz. NIE ZAMIERZAM wdawać się z Tobą w jakąkolwiek rozmowę ani żadną inną interakcję, bo przypominasz mi robactwo które kiedyś zalęgło mi się w szafie. Więc WIBIJ SOBIE do SWOJEGO TĘPAWEGO ŁBA, że pierdzę na potęgę i z mocą pacyficznego cyklonu w Twoim generalnym kierunku i zjeżdżaj mi z pola widzenia raz na zawsze, bez apelacji i zbędnego przedłużania.”
Mam jedynie nadzieję, że lampucera czytuje tę stronę i ruszy wreszcie głową we właściwym kierunku, czyli przeciwnym do mojego. Howhg!!!

42
6
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Patyczak"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To było genialne

    2

    0
    Odpowiedz
  3. I nikt z was tam nie ma jaj by jej odpowiednio zwrócić uwagę.

    6

    0
    Odpowiedz
  4. Może gdyby ją PPRZĄDNIE zlatać to by co z niej było. Ale tak porządnie. Baba niezlatana jest pojebana.

    1

    2
    Odpowiedz
  5. A może Ty rusz głową i jej to powiedz co tu napisałaś? Co? Ciężko powiedzieć to co myślisz? To wypierdalaj. Nikt nie chce słuchać twojego użalania się.

    7

    0
    Odpowiedz