Dom patologiczny

Nie mam już na to kurwa siły. Dzień w dzień muszę z bratem oglądać tą patologię w domu. Nienawidzę matki i ojca. Dla mnie są śmieciami. Ojciec alkoholik, który najpierw nabrał kredytów, a później rzucił pracę. Swoje dzieci ma w dupie, matkę swoją też, ciotkę też. Liczy się tylko wypad na miasto i zdojenie ryja z okoliczną żulernią. Matka. Opętana choleryczka, która każdy problem chce załatwić swoimi paznokciami. Ile razy to do mnie z łapami leciała, bo np. powiedziałem, że trochę później posprzątam. Kurwa, uciekłbym stąd do wuja lub babki, ale nie mogę zostawić tutaj samego brata. Nie wiem czy nie będę musiał rzucić szkoły, żeby spłacać te kredyty. Idiota. Nie mam już na ten dom pierdolonej siły, a sytuacja w nim przekłada się na moje życie towarzyskie (a raczej jego brak). Teraz już tylko płakać się chce. Naprawdę doceńcie to co macie, teraz to rozumiem. Peace

109
2
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Dom patologiczny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spłacać? Wyjaśnij sprawę z aswokatem i bierz młodego ze sobą. Nic nie będziesz spłacać.

    23

    0
    Odpowiedz
  3. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    1

    18
    Odpowiedz
    1. Ty jak zwykle nie w temacie

      2

      0
      Odpowiedz
    2. O przyglupi seba wrocil do akcji…

      5

      0
      Odpowiedz
  4. Dlaczego chcesz spłacać kredyt ojca którego można porównać ze ścierwem. Kończ szkołe, zarabiaj na siebie i nie wciągaj sie w taką patologie. Brata też zabieraj jak masz dokąd niech gniją sami.

    27

    0
    Odpowiedz
  5. Nie masz serca 😀

    1

    10
    Odpowiedz
  6. *tę patologie

    6

    1
    Odpowiedz
    1. tę patologię*

      1

      0
      Odpowiedz
      1. MOżE MAM DUZGRAFIE!!!!!!!!!!!!!!!!!

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Są minusy. Pewnie to Twoi rodzice cię zminusowali.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. To oni umieją czytać?

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Kup sobie toster. I konsole.

    0

    2
    Odpowiedz
  9. A zadzwoń na policję, że w domu odpierdala się discopolo. Niech zabiorą was z tej patoli. To ciężkie, ale chyba sensowne rozwiązanie, bo brata samego nie zostawisz.

    20

    0
    Odpowiedz
  10. Czy ja mogę serdecznie prosić o wyj*banie tego administratora, który akceptuje tego typu komentarze ?

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Administrator wyjebany. W dupę. Wszystkie redaktory mają zdarte fallusy. Dodatkowo za karę ma chodzić przez tydzień w spodniach z koziej skóry futrem do zewnątrz. Zadowolony?

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Zgłoś się z bratem do opieki społecznej, ona ma obowiązek zająć się Wami w takiej sytuacji. I nic nie będziecie spłacać póki żyją, potem zrzekacie się spadku przed sądem i po sprawie! Cześć !

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Ile masz lat? Ile lat ma twoj brat? Rodziny się nie wybiera. Poczekaj. Nie rób nic pochopnie. Musisz skończyć szkole. Nawet zawodową.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. nie bierz na siebie ich długów po chuj to tobie potrzebne
    myśl o sobie bo inaczej się stoczysz i sam zostaniesz alkoholikiem albo stara choleryczka

    3

    0
    Odpowiedz
  14. kurwa miałem podobnie

    1

    0
    Odpowiedz
  15. ale poszedłem na siłkę

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Trzymaj się chłopie. Wyrazy współczucia bo tylko tyle mogę. Też mam chujowo ale nie tak jak u Ciebie.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Miałem to samo stary alkoholik który dom traktował jak hotel, jak wracał to była jazda bez trzymanki. Starsza została ofiarą losu poszła do psychiatryka i od tej pory zasłania się że nic jej się nie chce bo ma depresję. Sam byłem ujebany życiowo bo nie płacili czynszu i komornik upatrzyl sobie mnie jak rozpocząłem Tyrke na taśmie. Idź do sądu odbierz im prawa rodzicielskie do brata i nie daj się udupić długami

    5

    0
    Odpowiedz
  18. Masz przejebane chłopie, bo takie wspomnienia zostają w pamięci na całe życie. Najgorsze jest to, gdy rodzice się tobą nie interesują. To boli.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Nie prościej jest pierdolnąć na środku strony reklamę zamiast spamować pod każdym wpisem?

    6

    0
    Odpowiedz
  20. chujowo jest być tobą

    4

    1
    Odpowiedz
  21. Absolutnie nic nie musisz spłacać. Możesz się zrzec jakiegokolwiek majątku, w tym długów i rób co chcesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Dzieki staremu alko-psycholowi i starej , ktora zawsze na koniec sie z nim pogodzila i kazala jeszcze dobre sciemy wciskac jak sie ktos zapytal co to za burdy u nas w domu – jestem pustelnikiem na drugim koncu swiata . Wygonil mnie z domu wstyd , wieczna awantura i szarpanina , wieczny brak pieniedzy , wyzwiska i docinki . Na swiecie tez jest chujowo . ..Tak to jest jak starzy frywolnie traktuja swoje role i rosniesz nie majac zadnego oparcia i dobrej rady . Niektorym sie udaje . Niektorzy -tak jak ja prowadza trudne zycie pelne glupich bledow , potyczek i samotnosci . Czesto nie umiemy wybierac partnerow , przyjaciol. Nie umiemy radzic sobie z konfliktami . Z wyboru nie mam tez rodziny . Mam zwierzaki -” zamiast”.Dopada mnie deprecha -chlam . Nie polecam .Inaczej nie umiem .

    1

    1
    Odpowiedz
  23. Jest tylko jeden pozytyw tego wszystkiego, szybko dojrzejesz , będziesz wiedział co w życiu jest dobre a co złe, minus tego taki ze możesz mieć trudności w relacjach przez brak zaufania …. dlatego poruszaj się uważnie i powoli , a możesz być zupełnie inny od rodzicow

    0

    0
    Odpowiedz
  24. A jak sobie poradziłeś z komornikiem?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Chujowo to Twoja stara się pierdoli!

    1

    0
    Odpowiedz
  26. Miałem podobnie, teraz rucham goryle!

    1

    1
    Odpowiedz
  27. Trzymaj się, zycie za parę lat na pewno Co się odmieni, wyjdziesz z domu a może nawet zabierzesz brata i będzie sobie żyć spokojnie :), pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Hej, jestem prawnikiem i przyznam ci, że nie musisz spłacać tych kredytów. Po śmierci rodziców wystarczy u notariusza zrzec się spadku (o ile pasywa przewyższają aktywa) i nie przejmować się. Przemęcz się, jak brat dobije 18 lat to wynieście się, wynajmijcie mieszkanie albo wyjedźcie za granicę i żyjcie. Wszystkiego najlepszego! Też miałem ciężko w życiu, ale dałem radę i życzę wam jak najlepiej! Naprawdę przy samozaparciu się da ułożyć wszystko! Powodzenia!

    3

    0
    Odpowiedz

Gangsterskie BeŁemWu

Dzisiaj na drodze dojechała mnie mafia w czarnym BMW 33oi xDrive. Kazali mi zjechać na pobocze na jednej z ulic, więc siedzę w samochodzie aż jeden z nich podejdzie do mnie, będzie kazał mi pokazać pewne dokumenty, następnie kazał wsiąść do ich gangsterskiej bryki, inaczej skończyłoby się to dla mnie bardzo źle. Tam powiedzieli mi, że jechałem o 37 km/h za dużo w terenie zabudowanym. Wcześniej jechali za mną całą drogą wojewódzką nr 762 parę ładnych kilometrów i czekali aż przykurwie i przekroczę dozwoloną prędkość i tym samym zabiorą mi prawo jazdy. Niestety cała trasa jest bardzo zdradliwa, ponieważ przez jej większość można jechać 70 km/h, potem, gdy kończą się Kielce, nagle dozwolona jest prędkość 50 km/h. Niejeden już się tam wyjebał i stracił prawko… Cała jezdnia jak na drogi w świętokrzyskiem trzyma naprawdę wysoki poziom, szerokie i dwupasmowe pasy ruchu, dlatego każdy w miarę ogarnięty za kółkiem kierowca czuje, że jadąc po takiej jezdni 50 km/h, to tak jakby jechał furmanką przez wieś. Może nie jestem wybitnym umysłem, ale na tyle jestem mądry, żeby za każdym znakiem nie przekraczać o 50 km/h dozwoloną prędkość, a Wy jadąc za mną jakieś dobre 10 km czekaliście tylko jak przypierdolę i przekroczę dozwoloną prędkość na danym odcinku, ale nie dałem Wam tej satysfakcji 😉 Te swoje numery z podjeżdżaniem i popędzaniem na ruchliwej jezdni możecie już sobie w dupę wsadzić, teraz poznam Was wszystkich 😉 Ale Polska to kraj, w którym na każdym kroku, czy to aparat państwowy, czy „prywacióże” próbują Cię ujebać i zmanipulować na różne sposoby, żeby Cię ograbić finansowo. A Wy zwróćcie szczególną uwagę na czarne „gangsterskie” (bwm – celowo) fury z rejestracjami TK oraz TBU.
Tak czy siak, na szczęście skończyło się dostałem jedynie 200 zł kary, z punktami już trochę gorzej, ale przeżyję to jakoś 😉
Ahaa! I jeszcze jedno! Teraz tajniaki (obecnie gangstery w bełemwu) nie posiadają już z tył długich anten, niestety to mnie zgubiło…

49
12
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Gangsterskie BeŁemWu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze napisane. Polski aparat panstwowy czeka tylko any ci dojebac. W hiszpanii przechodzisz se na czerwonym jak nic nie jedzie i nikt sie nie dopierdala. Przeciez nic nie jedzie. A u nas byloby halo obywatelu, dowod osobisty poproszę.

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Hiszpanii wielką literą i używaj polskich znaków. Dajcie mnie do władzy a w Polsce aparat państwowy stanie się normalny.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Graj w konsolę.

    1

    8
    Odpowiedz
  4. Satisfaction

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    6
    Odpowiedz
  6. W Szwecji też na czerwonym można przechodzić jeśli nie utrudnia się ruchu samochodowego. Jazda na rowerze po piwku też jest w miarę ok, chociaż teoretycznie zabroniona, to i tak nikt nie kontroluje rowerzystów, dopóki nie powodują zagrożenia w ruchu.
    Ale w Polsce bandyci zwani policją to nie ludzie, którzy nas chronią i pomagają, tylko myśliwi, którzy na nas polują jak na zwierzynę łowną.

    13

    1
    Odpowiedz
  7. Kup se gps, anty radar i naucz se jeździć przepisowo mafia z BMW da ci spokoj

    0

    0
    Odpowiedz
  8. W dupie sobie upchaj te zasraną konsolke!

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Ja lubię BMW, ale nie jestem gangsterem.

    0

    0
    Odpowiedz

Syf we włosach

Witam, mam problem niby błahy, ale jakże wkurwiający. Otóż prześladuje mnie jebany łupież, cały czas sypią mi się z głowy żółte płaty i żółtobrązowe strupki i jakaś tłusta wydzielina. Wypróbowałem już wszystkie szampony z apteki, przechodziło, a jakże, ale po dwóch tygodniach znowu jeb, syf jak na początku. Miał ktoś podobny problem?

16
10
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Syf we włosach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Łojotokowe zapalenie skóry – chujowo…

    8

    0
    Odpowiedz
  3. Ja też mam ten cholerny łupież chociaż włosy w szamponie myję co drugi dzień

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Lekarzem nie jestem, ale objawy o ktorych piszesz, przypominaja Łojotokowe zapalenie skóry głowy ,to sie leczy do dermatologa z tym powinienes pojsc.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Łuszczyca może być ? xd

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Zdrowe odżywianie, wyklucz odżywki, a głowę myj mydłem hyperalergicznym bo to ta sama skóra i cierpliwie czekaj na efekty.

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    3

    6
    Odpowiedz
  8. Idź na przeszczep włosów a tak serio idź do lekarza może on coś zaradzi, nie tylko Ty masz problem z łupieżem a te szampony nawet z apteki nie u każdego działają.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Mydło dziegciowe i myj włosy codziennie lub co dwa dni. I zmieniaj często pościel

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Plus peeling do skóry głowy, np. glinka zielona + szampon, albo jakiś gotowy typu pharmaceris z serii H

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Kup sobie szampon z dzierdziecia mi pomaga, bis, to może być spowodowane brakiem konsolki. Kup se konsolke.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Dzierdziecia

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Sam jestes kurwa dzierdziec. Wlosy trzeba polewac psim moczem I wcierac 5 minut dziennie. wysuszyc, nie plukac I do nastepnego razu, tak przez dwa tygodnie. Po dwoch tygodniach wylysiejesz I problem z glowy, ze tak powiem.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Koniecznie kup też taki zegarek z takim niebieskim podświetleniem wyświetlacza. Niebieski kolor neutralizuje objawy braku konsolki i wzmacnia działanie dzierdziecia, cokolwiek by to nie było.

      3

      0
      Odpowiedz
  11. Na łupież najlepsza jest… gra na konsoli. I zrób tosty. Też pomogą.

    0

    3
    Odpowiedz
  12. W Biedronce przy ul. Mickiewicza 16 w Wyszogrodzie jest do kupienia szampon, dzięki któremu łupież CAŁKOWICIE i na ZAWSZE znika. A Wyszogród znajduje się na zachodzie Mazowsza, a bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła. Ladybug shop at street Mickiewicza 16.

    6

    3
    Odpowiedz
  13. Kup sobie zwykłe cytryny (najlepiej małe) i przez 10 dni nacieraj skórę głowy kawałkami cytryny – (kawałki dobierz do gęstości włosów, do krótko ściętych wystarczą 3 plasterki cytryny).
    Skórę głowy natrzyj plasterkami cytryny (możesz też wycisnąć z nich sok).
    Po natarciu wmasuj w skórę cały ten sok przez kilka minut. Następnie umyj włosy delikatnym szamponem (tylko nie przeciwłupieżowym). Po takiej kuracji łupież zniknie, a włosy się wzmocnią.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Mi na łupiez pomaga zawsze peeling głowy. Mozesz kupic w aptece peeling trychologiczny

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Mi DX2 pomógł, ten biały przeciwłupieżowy. Teraz działa troche gorzej niż jeszcze 2 lata temu ale przynajmniej nie mam takiego gówna jak opisałeś,tylko pojedynczy łupież sie zdarza.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Do autora. Polecam znaleźć zagraniczny szampon marki H&S „clinically proven solutions anti-dandruff shampoo”. Po miesiącu stosowania problem powinien zniknąć.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Wiele lat temu też to miałem, pomógł szampon Nizoral, chyba tylko w aptece dostępny. Ale nie od razu, dopiero po kilku tygodniach mycia.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Tak jest !!! Tylko Nizoral albo Selsun Blue (z czerwonym paskiem – do włosów przetłuszczających się) z apteki. Reszta szamponów na łupież to shit. Udają że pomagają a jedynie spłukują łupież do następnego przepocenia (łojotoku) głowy: rano myjesz, w południe przy robocie się spocisz a wieczorem sypie ci się ze łba śnieg.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Opierdol się na łyso. Czy to takie trudne kurwa pomyśleć jak rozwiązać ten problem.

    2

    1
    Odpowiedz
  19. Też mam skórę łojotokową i swego czasu z bani sypało mi się tyle syfu, że chuj. Ale jak się wziąłem za siebie tak nie wyobrażam sobie mieć w ogóle poklejone włosy. Pic polegał na tym, że moja technika mycia była chujowa, raz na kilka dni wcierałem we włosy szampon i spłukiwałem, chuja to dawało, zaraz ten syf wracał. Problem rozwiązałem w ten sposób, że zacząłem łeb myć codziennie i opuszkami palców podczas mycia włosów tarłem łeb ile się kurwa dało, żel na paluchy i masujemy łeb tylko mocno, nie jak piczka smyrałem, tylko po skurwysyńsku tarłem łeb ze szczególnym naciskiem na miejsca, gdzie wcześniej swędziało. Problemu już nie mam, ale po prostu niektórzy łeb muszą myć nie dwa razy w tygodniu, a codziennie. I to tyle z mojej strony, jak nic stąd nie pomoże to dermatolog i tyle, trzymaj się tam, elo.

    2

    0
    Odpowiedz
  20. Kup szampon Paul Mitchell Shampoo one, kiedyś miałem problem z łupieżem. Może nie tak uporczywym jak w twoim przypadku. Ale od paru lat używam tego szamponu i łupieżu brak.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Grzyb, łojotokowe zapalenie skóry – wizyta u dermatologa i nie jęcz.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. a Ty nie pamietasz ojca

    2

    0
    Odpowiedz
  23. zacznij się myć. I zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Chcesz mieć włosy jak marzenie? Wal minete co niedziele!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Wypierz i wydezynfekuj pościel – w szczególności poduszkę. Pierz je co tydzień i zacznij stosować szampon z cynkiem (np. H&Sh). Zgól baniak na łyso (ale nie przestawał myć szamponem – dawaj tylko mniejszą ilość). Powinno zacząć przechodzić po paru dniach.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Niczego kolego nie kupuj, ale wykorzystaj to co masz za darmo i to całkiem w dużych ilościach, czyli własny MOCZ.
    Piszę poważnie. Poczytaj sobie o urynoterapii. Wiem, że może to brzmieć odrażająco, ale to jeden z najlepszych wynalazków natury na problemy ze skórą.
    Codziennie wieczorem myj włosy własnym moczem. Potem spłukaj głowę czystą, ciepłą wodą i po problemie. Po tygodniu łupież powinien zniknąć.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Pierdol szampony, sok z cebuli na łeb 40 minut trzymać i po łupieżu nawet śladu 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Spróbuj może mydła z Rossmana Dudu Osun

    0

    0
    Odpowiedz

Witamy w blokowisku

Drodzy chujowicze i chujawianki, boli mnie mieszkanie w bloku. Ot i tylko tyle. Pracuje uczciwie całe życie, owszem wybitnym człowiekiem nie jestem, nie mam biznesu przynoszącego niesamowite zyski, jestem zwykłym szarym przeciętniakiem, mieszkającym w zwykłym post prlowskim blokowisku. Ale pracuję uczciwie, na etacie, nikomu krzywdy nie robię, zawsze starałem się innym pomagać i być koleżeński, a w życiu wyznaję zasadę – nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

I boli mnie niesamowicie, że po powrocie z roboty nie mam świętego spokoju we własnym domu i sam już nie wiem czy ze mną jest naprawdę coś nie tak, czy zewsząd otaczają mnie sami egoiści mający zupełnie w dupsku innych.

Sąsiedzi na parterze palą, cały czas. Nie mam pojęcia co, bo smród jest niesamowity. Wprowadzili się zimą, i przez 2 miesiące jak remontowali mieszkanie na klatce były kłęby czarnego dymu. Teraz w lecie siedzą całymi godzinami na balkonie, albo palą w środku i ten dym wali oknami, i mam wrażenie, że całą powierzchnią podłogi. Z resztą praktycznie wszyscy palący sąsiedzi odpalają kiepa już w przedpokoju i w ramach dziwnie pojmowanego sąsiedzkiego koleżeństwa, pozostawiają po sobie smród na wszytskich piętrach klatki schodowej. Ale nie …okna nie wolno otworzyć! Bo zimno – w zimie ktoś wykręcił klamkę, żebyśmy czasem nie pomarzli od odrobiny „świeżego” miejskiego powietrza.

Sąsiadka na górze – babinie po 90tce nie dawno odwaliło zupełnie na starość i zaczęła dokarmiać gołąbki – na balkonie, i na parapetach okien. Chryste, gówna lecią częściej niż litry wody gdy podlewa kwiatki. To już moglaby ciepnąć im ten chleb na trawnik oknem (biorąc przykład z innych jakże kulturalnych sąsiadów, którym to zdarzyło się razem z zapleśniałym chlebem wyjebać cały kubeł śmieci przez okno).

Ogólnie poza głuchotą, jej obecność na przestrzeni ostatnich 20 lat nie dawała się we znaki. Ale od jakiegoś roku zajmuje się na starość swoim patologicznym 60letnim syńciem (w młodości typ okradł jej mieszkanie, wynosił futra balkonem, i nie raz zdarzyło mu się rzygnąć oknem bo do łazienki miał za daleko). Mniejsza, gość chyba nie chodzi i ma problemy z nerami, a kobiecina wynosi wiadra kilka razy w nocy. Z resztą tam chyba nikt nie śpi, drzwi do łazienki skrzypią kilka razy na godzinę. Babka jest głucha jak pień, więc chłop drze się do niej (nieprzebierając w słowach, ale te wszystkie kurwy wyrażające jego niezadowolonie to z czystej przyzwoitości mógłby sobie darować). W dodatku nie pierwszy raz obudził mnie, w okolicach 2 czy 3 w nocy warkot szurającego stołu, przesuwanego po podłodze (z całym inwentarzem a jakże) wzdłuż całego pokoju.

Na dokładkę, z racji mieszkania narożnego dodam młodocianych wandali łojących piłką w blok (nie, nie małe 5-8 letnie biedne dzieci, które nie mają się gdzie pobawić piłką) a największą radochę sprawia im trafienie w rynne, tudzież metalową kratę osłaniającą okna w piwnicy. Wszystko okraszane bogatą podwórkową łaciną. I może jeszcze kilku sąsiadów lubiących od czasu do czasu obalić butlę w towarzystwie stałego repertuaru disco polo na fulla, gdy grażyna ma na nocną zmianę do roboty.

66
3
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Witamy w blokowisku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo to Polska mieszkam w Poooolsce

    8

    0
    Odpowiedz
    1. popopopopopopo Polska

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    6
    Odpowiedz
    1. Widzę, że chujnia jak zawsze w formie… Weźcie wymyślcie coś nowego to jest serio nudne xD za 1 czy 2 razem aż dałam lajka. Ależ ileż można to samo wklejać

      5

      5
      Odpowiedz
  4. Serio takie rzeczy sie dzieją po blokach? U mnie spokój jest jedynie bachory latem ryja podrą.

    7

    2
    Odpowiedz
  5. Co do palących sąsiadów na balkonie. Mam dokładnie taki sam problem. Piętro niżej, taka stara torba wychodzi zajarać sobie fajkę skręconą z ruskiego tytoniu i śmierdzi ludziom w całym bloku. Wtedy zazwyczaj wychodzę i ja, ustawiam się centralnie nad jej głową i spluwam porządną charchą na jej fajkę.Pozdrawiam, jestem kobietą.

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Brzmi wybornie ale obawialabym sie porządnej sasiedzkiej wojny za to 😀

      5

      0
      Odpowiedz
  6. Czekam na komentarz gdybyś zarabiał 17 tyś netto to mieszkalbyś w willi za 2 bańki w dzielnicy prawników i lekarzy.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Pisałem już kiedyś: nie wywołuj gówna z lasu.

      3

      1
      Odpowiedz
  7. Młodociani wandale XD straszne naprawdę…
    Wyprowadź się albo idź na wojnę z sąsiadami ,takie to trudne dla dorosłego faceta?
    Jak spotkasz jakiegoś trudnego sąsiada na klatce to najpierw go opierdalasz jak będzie pyskował sprzedaj mu parę liści , zrób kilka donosów albo obsmaruj gównem drzwi czy coś. Buractwo trzeba tępić buractwem.

    11

    5
    Odpowiedz
    1. Gość ma iść na udry z całym blokiem i okolicznymi bachorami? Nie każdy ma dużo kasy zeby kupić mieszkanie gdzieś indziej. A sprzedaż mieszkania w patobloku latwa nie będzie.

      8

      1
      Odpowiedz
  8. Jeżeli ktoś jest typowym januszem to właśnie ty. Stary kawaler mieszkający z mamusią. Zakała społeczeństwa. Założę się o milion że jedyna kobieta jaką dotknąłeś to twoja matka.

    2

    30
    Odpowiedz
    1. Gość dobrze mówi, ale to do takich jak ty nie trafia. I nie zakładaj się lepiej o milion, bo milion zobaczysz jak świnia niebo. Już się powstrzymam od dywagacji jakich to „kobiet” ty mogłeś dotykać, troglodyto.

      7

      0
      Odpowiedz
    2. A kto powiedział ze autor to kawaler i mieszka z matką? XD ty?

      8

      0
      Odpowiedz
  9. wszystko dlatego ze nie nosisz rekawkow. kup sobie
    takie:

    1

    5
    Odpowiedz
  10. Znam to, mam podobnie. Wyjścia nie ma niestety. Szukaj innego mieszkania, albo się przyzwyczaj. W upale okna zamknięte, bo śmierdzi najtańszymi fajami. Imprezy do północy. 5:30 z rana remont koniecznie z wiertarką… Ludzie to chuje, nie myślą o innych. Taka natura. Chociaż Ty pozostań normalny. Pzdr. dla autora.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Wszystko ma swoje uroki. Nawet betonowe bloki.
    A prawda jest taka że większość ludzi to niewychowane bydło które myśli tylko o sobie. W każdym bloku jest podobnie, zawsze znajdzie się jakaś patologia. Często udają porządnych i normalnych, a odwalają takie numery że hej.
    U mnie na przykład sąsiad na de mną puszczał psa na balkon żeby się wysikał bo mu się wychodzić nie chciało z nim na dwór.
    Wszystko leciało na mój balkon. Zwróciłem uwagę raz, to powiedział że już tak nie będzie robił, ale oczywiście dalej to samo, poszedłem mu zwrócić uwagę to zaczął palić Jana że on kwiatki tylko podlewa:)
    Kolejnym razem znów to samo mu mówię to się wściekł i powiedział żeby się od jego psa odczepić. Nie dało się nic zrobić, nic. Musiałem się przyzwyczaić że psie szczochy lecą na mój balkon przynajmniej raz dziennie.
    Dziwne tylko jest to że jak pies jego w końcu zdechł to już nic z balkonu nie leci. Czyli co? Kwiatków już nie podlewa?

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Dobrze że nie wyrzucił psa balkonem jak mu zdechł….

      4

      0
      Odpowiedz
  12. Siemasz kolego, mam nadzieję, że jeszcze odczytasz mój wpis. Całkowicie Cię rozumiem, mam podobnie, a nawet gorzej. Poczytaj sobie moją chujnię „Blok wariatów”, kiedyś pisałem. Mieszkanie w bloku to hardcore, i niestety nie wygrasz z buractwem i cebulactwem. Ja walczyłem długo, próbowałem zwracać uwagę, robić awantury sąsiadom za ich debilizm, próbowałem i prośbą i groźbą. Niestety zachowanie ludzi nie wynika z tego że nie byli świadomi, czy z tego że niechcący. Oni po prostu tacy są, i dla jakiegoś typa jak ja się nie zmienią. Także jedyna droga to policja i sądy, pomocniczo technologia (można awantury, imprezy, wrzaski itd. nagrywać). Tylko jest jedno ale… KTO MA NA TO CZAS i nerwy? Ja nie. Jestem zajętym człowiekiem, zabiegany (jak większość teraz) i nie mam siły i ochoty na sąsiedzkie wojny, łażenie po sądach i tak dalej. W tym roku podjęliśmy decyzję z żoną że sprzedajemy nasz mieszkanie które tak kiedyś robiliśmy. Tutaj się nie da żyć już. Więc „dajemy strzałkę”. Szkoda. Kupca już mamy, dał zadatek. Także klamka zapadła. Nowe mieszkanie mamy już nakręcone, będziemy wynajmować, większe, ładniejsze, ale wynajęte (od znajomego). Z czasem będziemy szukać czegoś dla siebie. Tamto mieszkanie powinno być znacznie lepsze, bo będziemy mieli 2 sąsiadów (góra dół) a nie 8 jak teraz (góra dół, boki, ukosy). No i jest w starym budownictwie, ładna kamienica, ściany nie mają 15 cm tylko kurcze 50 cm grubości. Jak będzie zobaczymy, ale stwierdziłem że jak zostanę dłużej w tym kurwidole to oszaleję, więc wolę się z żoną i z dziećmi nawet wyprowadzać co dwa lata w nowe miejsce na wynajmie niż się dalej męczyć. Zresztą mam znajomych (szczególnie za granicą ale w Poslce też) co już po 20 lat i więcej żyją na wynajmach i jakoś nie narzekają a w niektórych aspektach nawet chwalą. Przy zmianie pracy można szybko się przenieść. Jak się wprowadzi patologia można szybko spierdolić. Są minusy, ale są też plusy. Mój przyjaciel mi powiedział: jak coś jest źle, to trzeba to zmieniać, a nie w tym tkwić i narzekać. I miał rację. Dlatego robię jak robię. Kolego, nie wiem jak bardzo Ci przeszkadza buractwo wokół, ale jak możesz zmienić – to zmień to. Szkoda życia i zdrowia na siedzenie wśród patologii. Tak nas w Polsce jakoś wychowali, że kuźwa trzeba siedzieć i pracować w jednym miejscu całe życie. Pozdrawiam Cię i łączę się w chujni.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Gdybys zarabiał 1800zł netto, jak ja, wiedziałbyś, że własne mieszkanie (nawet w takim bloku i z takimi sąsiadami) jest marzeniem 75% młodych ludzi. Nie pasuje Ci patałachu? Wyprowadź się na wieś.”

    PS. nie będzie PS’a,
    Pozdrawiam, Faponafide Matiz.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Dupe sobie zapełnij cioto!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ty chłopcze zamiast marzyć o złotych pałacach, ciesz się że wogole masz gdzie mieszkać, bo dzieci w Afryce i nie tylko nie mają tyle szczęścia i umierają na ulicach!

    0

    1
    Odpowiedz

Przegrywy

Wkurwiacie mnie. Te całe smęty prawiczków, którzy płaczą że mają 30 lat i nigdy nie mieli dziewczyny są już nudne. Nie macie dziewczyny bo JESTEŚCIE NUDNI.
Nikt nie chce być z kimś, kto nie ma nic do zaoferowania, nic ciekawego do powiedzenia ani nie ma żadnego zajmującego hobby. Myślicie,że wyrwiecie dupę na: No mam 30 lat, pracuje 12h dziennie, po godzinach gram w lola i w sumie to nie mam żadnej ciekawej pasji?
To samo tyczy się dziewczyn. Dziś niemalże każda jedyne co robi to ogląda te debilne blogerki modowe, robi hybrydy doczepiane szczotki, khem, tj. rzęsy i nic więcej. Takie osoby są po prostu NUDNE, SCHEMATYCZNE, OKLEPANE i NIECIEKAWE. Sory ale taka prawda. Trzeba się jakoś wyróżnić spośród tej całej szarej masy a nie siedzieć na stronkach dla przegrywów i narzekać jak to wam źle.

68
24
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Przegrywy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    4

    10
    Odpowiedz
    1. Ja whiskey sobie do basenu leje. Ta twoja kobita to oślica, czy dziura w płocie? Bo z kobitom to się rozmawia, przytula całuje, głaska, trzyma za rękę. Dziurę każdy lamus znajdzie. Po alkoholu seks jest do dupy. Przewodnictwo nerwowe z chuja do mózgu jest zaburzone i doznanie dupne.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. chuj Ci w osierdzie

    17

    2
    Odpowiedz
  4. O czym niby z taki szmatami rozmawiać ? Co u niej słychać – chuj mnie to obchodzi. Wolę nic nie mówić niż pierdolić nieistotne głupoty. Nie potrzebuję z resztą żadnych szmat do szczęścia. Jadę na koniu i jest zajebiście. Tesla też był prawiczkiem.

    36

    3
    Odpowiedz
    1. Ale Ty nie jesteś Teslą.

      10

      17
      Odpowiedz
      1. No i chuj, że nie jestem. Jestem sobą.

        4

        0
        Odpowiedz
        1. Czyli szarym koniobijcą aka przegrywem

          0

          10
          Odpowiedz
    2. Głupi jestes. Tesla mial 2 zony. Plus kochanki. Tylko zmarl samotnie

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Uważaj bo na pasję jakąś wyrwiesz. Marna szansa. Pasję jak się ma to dla własnej przyjemności najwyżej a nie dla zadowolenia jakiejś dupy.
    Po za tym mi tam nie przeszkadza moje prawictwo. Nie narzekam. 🙂

    45

    1
    Odpowiedz
  6. Kobiety kochają u mężczyzn jedną pasję.

    Kolekcjonerstwo pieniędzy.

    50

    1
    Odpowiedz
    1. Z moich obserwacji wynika, że za każdym razem dupa musi się przyssać do kolesia z samochodem. To jest wymóg chyba JEDYNY I KONIECZNY. Jak nie masz samochodu – to ariwederczi roma.

      11

      0
      Odpowiedz
    2. I bycie skurwielem.

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Ja napisalem chujnie pod tytulem ze seks nie jest taki łał. Niech poczytają i skończą jeczec. A co to znaczy byc nudnym? Być zjebanym i chodzić po galeriach czy wesolych miasteczkach czy innych gownach? To ma przyciągać jakies cipy do mnie? Wypierdalac nie bede kasy marnowal na takie gowna. Lepiej na dziwki juz isc… Taniej i konkretnie a nie wiecznie sie licytować o seks bo ona z czegos „niezadowolona” baby to takie wieksze bachory…

    31

    2
    Odpowiedz
  8. DOBRZE GADA POLAĆ MU!!!

    3

    7
    Odpowiedz
  9. Dymaj sie frajerze

    6

    2
    Odpowiedz
  10. Bo życie takie jest patałachu. Nie mam ochoty skakać na spadochronie, uprawiać jakiś kajtserfing czy coś tam ani być masterem w toast masters. Żyje normalnie i chuja ci do tego. Paszoł won

    27

    1
    Odpowiedz
  11. Szklanka zagłady rządzi

    0

    1
    Odpowiedz
  12. A w sumie to masz kurwa rację

    2

    3
    Odpowiedz
  13. znalazł się oryginał, pewnie jakiś artysta w dupe zajebany

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Trzepał cię Bambo w dwunastnicę !

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Выпил пива я бутылку,
    И пописать вышел в поле.
    Надавали по затылку –
    Дело было на футболе…

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Większość ludzi nie ma jakichś specjalnych zainteresowań i jakimś cudem zakładają rodziny. To, że każdy powinien zasuwać 12h, po czym biec na jazdę konną, turniej taneczny, jogę i naukę hebrajskiego to jakiś jebany wymysł kołczów i innych pseudo ludzi sukcesu.

    18

    0
    Odpowiedz
  17. Wypierdalaj lemingu. Chca sobie grac w lola niech graja, nie maja pasji nie nie maja. A ty dalej znajduj sobie pasje tylko po to zeby imponowac laska i w innych poatach pruj sie jak cie wkurwiaja prymitywy

    4

    0
    Odpowiedz
  18. wez kurwe zaplac i masz zaliczone ja aktualnie mam ten komfort ze lubie byc sam i nie czuje potrzeby integracji z kobietami tylko po to zeby zaspokoic sie .

    0

    0
    Odpowiedz

Mam jedno marzenie

Jako że mój poprzedni post był strasznie wulgarny zamieszczam nowy, tym razem przemyślany.

Witam, jestem Piotrek, mam 22 lata i zastanawiam się nad tym gdzie jest moje miejsce w świecie i czy jest dla mnie miejsce w świecie, takie które polubię. Byłem wychowany w dziwnej, ekscentrycznej rodzinie, moi rodzice różnili się tym że nie poruszają żadnych abstrakcyjnych tematów, nie okazują uczuć, żyją w swoim świecie, zamkniętym świecie.
W tamtym roku dowiedziałem się że jestem najprawdopodobniej schizofrenikiem z nieleczonym zespołem aspergera.

O tym że jestem inny wszyscy dawali mi od zawsze do zrozumienia, nie potrafiłem nawiązać przyjaźni, nie potrafiłem bawić się na zasadach innych dzieci, byłem chamski nie wiedząc że jestem, nie potrafiłem okazywać uczuć w normalny sposób(nigdy nie miałem dziewczyny a chciałem…), mam wszystkie cechy rodziców, jestem dziwakiem.

Nie uczę się, nie pracuję, próbowałem i studiować i pracować i to mi dało świadomość jaki na prawdę jestem – inny. Na studiach nie miałem znajomych, nie radziłem sobie na uczelni, wszystko było dla mnie trudne, miałem problemy z powtarzaniem prostych czynności podczas zajęć praktycznych, nie wyszło, pomyślałem że pójdę do pracy, z każdej pracy w której byłem zwalniali mnie pierwszego dnia ( 7 prób), nie potrafiłem wykonywać prostych czynności ( obsługiwać kasy w sklepie, układać twaru na półkach, z pracy kelnera zwilnili mnie rekordowo po 20 minutach bo zupełnie nie wiedziałem co robić. Nie mam pracy, nie studiuje, leczę problemy grami komputerowymi, tylko ile tak można żyć? Miesiąc? Dwa lata? Ale co będzie za 5 lat lub 10? Przecież bezpieczne miejsce jakim jest mój pokój w którym zamykam się w sobie nie jest wieczne.

Czy osoba w jakiś sposób upośledzona umysłowo może się spełnić w życiu?
Czy ma szansę na pracę? W sumie jestem rastafarianinem i w dupie mam gdzie będę pracował, kasy w zupełności wystarczy mi tyle by przeżyć… ale czy mam szansę na spełnienie w życiu, kochającą rodzinę, wstawanie z uśmiechem o poranku? 22 lata pokazało że nie ma dla mnie miejsca w społeczeństwie, że będę izolowany. Po co więc żyć? Ile można być samotnym i niezrozumianym? Patrzeć jak inni spełniają się w życiu kiedy ja trwe w martwym punkcie, chyba nie ma dla mnie miejsca w świecie, ale każdy ma tak odległe marzenia, moim jedynym jest być szczęśliwym.

75
11
Pokaż komentarze (46)

Komentarze do "Mam jedno marzenie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Spierdalaj z takimi reklamami, bo są naprawdę nie na miejscu… Jak komuś umrze ktoś bliski, to też będziesz pierdolił żeby zrobił sobie tosta? Naprawdę wstydziłbyś się…

    52

    1
    Odpowiedz
    1. Jest adminem więc może robić co chce.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Będzie pisał, żeby zwalił sobie konia.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. Tylko, że żeby „przeżyć” w tym kraju i zapewnić sobie podstawowe warunki bytowe to trzeba mieć w chuj kasy. Żeby mieć własną klitkę i żeby można było żyć na minimalnym poziomie czyli jeść i płacić rachunki to trzeba zarabiać minalną krajową niemiecką, a nie polską medianę, która jest ponad dwa razy nizsza i którą zarabia 70 procent Polaków, nawet ze średniej krajowej tu nie wyzyjesz.

    28

    2
    Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite.

    3

    17
    Odpowiedz
    1. ’Później wchodzę w kobitę’ hahaa największy przegryw jakiego sobie można wyobrazić i wchodzenie w kobite hahaha. Wiem, że to troll, marny z resztą ale gościu wstydu to Ty nie masz:D, sądząc po częstotliwości twojego śmieszkowania, życia chyba też ci brakuje.

      5

      1
      Odpowiedz
      1. Wchodzę raz dziennie i wale komenty w opór. Taki lajf.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Mam podobnie tylko mam 20lat i nie wiem do czego to poprowadzi

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Wsadź se to w zad.

    15

    0
    Odpowiedz
  7. No to jesteś poprostu debilem, nieogarniętym debilem z dwoma lewymi łapami który się do niczego nie nadaje i nawet nie wmawiaj sobie że jest inaczej bo skoro prostych rzeczy nie potrafisz zrobić to normalny nie jesteś.

    3

    37
    Odpowiedz
    1. Z tej wypowiedzi nie wynika, że jesteś debilem, raczej masz fobię społeczną i głupiejesz pod wpływem stresu w sytuacjach, w których ktoś Cię obserwuje i ocenia. Mam to samo i niestety nie mam żadnej rady poza poszukaniem jakiejś pracy zdalnej – ja tak pracuję i bez ludzi wokół nagle potrafię się skupić i rozwiązywać trudniejsze problemy.

      4

      0
      Odpowiedz
  8. Nie przejmuj się Piotrek, to nie twoja wina że tak twoje życie przebiegało też byłem chamski dla ludzi, egoistom teraz na szczęście mam wolną wole i z roku na rok robię się mądrzejszy, nie musisz być lubiany na własnych śmieciach jest najlepiej, staraj się być lepszy z dnia na dzień, a co do gierek to polecam Ci Bf3 bo 4 mi nie przypadła do gustu 🙂 Zlogames-bf3
    Jesteś dorosły- widzisz wreszcie co to znaczy żyć, idź na siłke, dla silnych i głupich zawsze będzie miejsce w społeczeństwie hehe (tak się mówi)

    17

    0
    Odpowiedz
  9. Chwytaj pierdolony dzień, hehe, słońce też musi zapierdalać codziennie od pierdyliardów lat i nie ma lekko. Nie zadręczaj się tym że nie masz tyry albo że zawaliłeś studia. Teraz taka moda że każdy na studia bo jak nie to jest gorszy. Może jeszcze wrócisz za rok, życie się dopiero zaczyna. Ja też chyba jestem „inny” tzn. nie potrafię i nie chcę się dopasowywać gdziekolwiek i do czegokolwiek. I mam przejebane przez to, bo jak nie należysz kurwa do stada to stado cie stratuje pisałem to już wielokrotnie, nie ma reguły. Ale walczę twardo, są momenty totalnego dna ale są też euforyczne chwile triumfu. I tak będzie to co jest Tobie i mi pisane, mojemu ojcu było pisane alkohol i glazurnictwo, a dziadkowi cieciowanie i śledzenie żony. Wszystko może się zdarzyć.

    28

    1
    Odpowiedz
  10. Piękna chujnia, mam to samo.

    16

    0
    Odpowiedz
  11. Wszystko to tylko złudzenie. Nie przejmuj się, gdyż prawdopodobnie jesteśmy tylko symulacją tworzoną przez superkomputer zasilaną energią gwiazdy, lub czymś takim czego nie jesteśmy w stanie pojąć. A kiedy zaczynasz w to wierzyć, po prostu usuwają cię z symulacji. Nie no dobra, żartuje!

    6

    5
    Odpowiedz
  12. Mozesz za kase walic konia gosciowi zajetemu uprowadzaniem krokodyli.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Nawet to by spierdolił.

      2

      0
      Odpowiedz
  13. Uśmiechnięta rodzina i kochająca żona to mit. Mit który został nam wpojony poprzez reklamy w tv. Najważniejsze jest to aby być samemu szczęśliwym, robić to co chcesz robić. Jak samodzielnie nie będziesz czuł się dobrze, to będzie słabo. Może poznasz swoją wybrankę losu, ona zapewni ci te szczęście. Lecz po paru latach może się okazać że kopnie cię w dupe, i wtedy efekt tej gry zwanej życiem będzie taki że będzie ci jeszcze gorzej. Więc nie łudź się że „ktoś” ci ma dać szczęście. Musisz sobie na nie sam zapracować. Głowa do góry. Nic nie rób na hurra, tylko spokojnie przemyśleć przekalkulować sam ze sobą np podczas spaceru w lesie.

    36

    2
    Odpowiedz
    1. Prawda! Ja lubię robić takie zegarki z takim niebieskim podświetleniem, robię je i jestem szczęśliwy. Oczywiście oprócz takich zegarków robię też inne takie rzeczy i sprawia mi to przyjemność.

      1

      1
      Odpowiedz
  14. Napisz podanie o eutanazję

    5

    10
    Odpowiedz
    1. Tu ksiadz proboszcz.Przyjdz na zakrystie a ja cie naucze jak po bozemu bic konia.

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Ja mam zespol Aspergera. Nie rozumiem świata, mam jednego znajomego. Jednakże jestem zadowolony. Co ci mogę poradzić to badz zawsze mily dla ludzi i zrozum, ze czasami trzeba zrobic jak Ci szef karze. Po poscie widze, ze nie jest zle. W robocie rob dokladnie co co karza, na studia tak czy inaczej szkoda czasu. Duzo sie ucz, wywal te gry, znakomych I tak nie bedziesz miec. Skup sie na samoksztalceniu I wyjdz do ludzi (wiem ze to katorga I dramat, ale tego sie inaczej nie da zrobic).

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Każe, każą. Dlatego że „kazać” a nie „karać”. Jest takie coś jak zespół Aspergera i autyzm, nie ma czegoś takiego jak dysortografia, nie pierdolcie mi tu.
      #grammarnazi

      1

      1
      Odpowiedz
  16. Jak przeczytałam Twój wpis to pomyślałam, że mógłbyś zająć się profesjonalnym pisaniem. Możesz prowadzić bloga, fanpage na fejsie, pisać płatne artykuły i prędzej czy później zarobisz na tym na życie. A przy okazji mógłbyś przekazywać i dzielić się swoimi myślami z ludźmi.
    (Jeśli nie pisanie, to są ogromne dopłaty dla firm za zatrudnianie niepełnosprawnych, więc jeśli masz stwierdzoną chorobę może poszukaj etatu dedykowanego chorym). Powodzenia!

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Mordeczko, jak już zrobisz tego tosta to zarzuć go do mnie. Z chęcią opitolę coś na ciepło.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Możesz dostać chuja do ryja, a nie tosta

      3

      2
      Odpowiedz
  18. Mam to samo tylko że 30 lat na karku heh

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Gry wymagają logicznego myślenia, łączenia faktów i uczą na podstawie przegranej jak następnym razem wygrać. Jeśli faktycznie to lubisz i w tym się spełniasz to wiedz że życie jest największą grą w jaką grasz.
    To co, wciskasz play?

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Musisz zmienić swoje myślenie z przeżywania wszystkiego na rozwiązywanie problemów (prawdziwych).

    4

    0
    Odpowiedz
  21. MUSISZ udac sie do jakiegos doktora /psychologa czy terapeuty . Piszesz dobrze . Glupi nie jestes . Szukaj grupy ludzi , ktorzy tez maja podobne problemy . To pomaga . Mam doswiadczenie jako manager ,pracujac z ludzmi z roznymi zahamowaniami i problemami i pomagajac im w dziwnych nieraz , ale powaznych problemach . Choc to nie moja sprawa to nigdy nie potrafie odmowic pomocy .Jeden z moich pracownikow-twoj wiek mowil mi ze jego rodzice mniej z nim rozmawiali cale zycie niz ja i on w ciagu dnia . Duzo z nim bylo roboty , ale bylo warto bo 180 zwrot nastapil . Jakis doktorek dawal mu leki „na probe”, ale to nie bylo rozwiazanie . Kilka miesiecy rozmow i pomocy byly wystarczajace chociaz byl kompletnie defunkt.Znalazl dobra prace jako manager (twierdzil ze obserwowal mnie ) ,choc go przedtem nawet ze zmywaka wywalali + fajna dziewczyne i przestal swirowac . Inny facet . On naprawde chcial byc zdrowy i szczesliwy a nie chory , psychiczny , inny , nieprzystosowany . Jezeli znajdziesz choc jedna osobe , ktora ci chce pomoc -wytrzymasz . Trzymaj sie Peter . Glowa do gory .Czytaj i staraj sie tez prowadzic jakas autoterapie . Leki czasem pomoga ale ja raczej unikam medycyny .Z wyjatki trawy ( tez nie dla wszystkich).

    4

    1
    Odpowiedz
  22. a nie wszedł byś w projekt poszedł na staż małymi kroczkami ja tak mam bo jestem introwertykiem od czegoś trzeba zacząć… poza tym szukaj pracy jak najmniej związanej z ludźmi;)

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Hm.. Ciekawe, bo myślę, że miałem podobnie, a przynajmniej na tyle podobnie, że wiem, jak się czujesz, i powiem ci, że to rzeczywiście może być problem, ale hej – zawsze jest jakieś rozwiązanie. Tak czy siak, jeśli chcesz pogadać o tym z kimś, to napisz mi: btony6027@gmail.com.
    PS. Nie słuchaj tych kretynów w komentarzach, oni są przykładem ludzi, którzy naprawdę nie mają życia 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Mam podobnie tylko jestem nieco starszy bo już 24 lata. Wegetuje na utrzymaniu rodziców, podczas gdy bracia spełnili sie zawodowo i prywatnie. Ojciec ma mnie za nieudacznika i lenia, z matką kontakt jest lepszy ale moje i tak juz rozbite ego jest poniewierane przez rozpacz jej nade mną. Od dziecka byłem skrajnie nieśmiały. Pracowałem w kilku miejscach sporadycznie, nie wytrzymując potężnego stresu i spojrzeń innych. Samo pytanie o prace powoduje u mnie palpitacje serca. Nagą kobiete widziałem jedynie w ekranie monitora co jest oczywiste. Nigdy nie byłem nawet blisko randki nie wspominając o reszcie. Ulge w mojej marnej egzystencji daje tylko sen. Chciałbym zginąć gdzieś w wypadku przerywając swoje cierpienie. Na pogrzeb przyszli by załamaci rodzice, bracia i może pies z kulawą nogą …

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Powinienes zostac politykiem.W tym zalosnym kraju nic nie zostalo do spierdolenia.
      Bedziesz mial pole dopoPiSu.

      0

      0
      Odpowiedz
  25. nie pierdol głupot jeseś normalny a robote znajduje się po znajomości inaczej będziesz pracował chujwie z kim i gdzie

    1

    1
    Odpowiedz
  26. Czesc piotrek zeby byc szczesliwym czlowiekiem musisz poprostu pokochac siebie i swiat a rodzicom wybaczyc zgubili sie gdzies, popatrz na bledy innych i nie rob tak samo tylko szukaj bledow i przyczyn zebys mogl to naprawic a skoro jestes chory lub masz jakies wady genetyczne to sory ale po co robic dzieci, chyba ze bedziesz w stanie. Zapewnic im wszystko co potrzebne. A. Moze to poprostu nabyte jest i musisz dbac o siebie. , jest pelno miejsc gdziee tacy ludzie sie spotykaja mozesz zalatwic jakis papier o niepelnosprawnosci i moze ktos doradzi Ci gdzie moglbys pracowac moze na poczatek pół etatu. Wtedy pracodawca odrazu wie ze masz problemy. I jakos to zorganizuja, skoro chcesz pracować to wkoncu cos znajdziesz 😉 szczescia zycze 😉

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Radziłbym zmienić klimat i otoczenie żeby mieć nowe perspektywy. Wyjedź na dłuższy czas w jakieś odludne miejsce. A tak z dnia na dzień to musisz stawać się lepszym w czymkolwiek możesz.

    1

    0
    Odpowiedz
  28. Coś ściemniasz, dla zgrywu? Czy aby wywołać żal nad tobą? Skoro potrafisz tracić całe dnie na debilnych grach i w jakiś sposób dostałeś się na studia? to znaczy że jestes normalny i równie dobrze możesz iść do pracy, a nie użalać się nad sobą i liczyć tylko na swoich starych. Bez starych co? Zdechłbyś z głodu? I smrodu ? Nie, poprostu jesteś pierdolonym egoistycznym pasożytem. Najwyższa pora się ogarnąć i wziąść do roboty! Całe życie przed tobą gówniarzu, nie licz że wszystko ci podadzą pod mordę na tacy! Jeśli nie jesteś milionerem to czas ostro wziąść się do roboty, czas tyka!

    1

    5
    Odpowiedz
  29. Wypowiadasz się z sensem i spójnie, zatem głupi nie jesteś. Jak masz aspergera to twoim głównym problem jest interakcja z ludźmi. Może spróbuj robić coś, co nie wymaga dużo bezpośredniego kontaktu. Np. jak masz łeb do informatyki to ucz się programować, a jak zdolności manualne to naucz się naprawiać jakieś urządzenia, choćby proste. A jak to wszystko za trudne to zawsze możesz być kierowcą ciężarówki. Pojedziesz na parę dni w trasę i nie będziesz musiał z nikim gadać. Samowystarczalność finansowa da ci pewność siebie i wszystko się poukłada.

    3

    1
    Odpowiedz
  30. Piotrek mimo trudnosci znajdz prace , rizwijaj sie jakos, rob cokolwiek pozytecznego dla siebie. Jak sie poddasz to mozesz zle skonczyc

    1

    1
    Odpowiedz
  31. Cześć. Myślę, że masz więcej szans na szczęście niż przeciętny Kowalski. Mam 25 lat. W wieku 16-21 miałam ciągle nawracającą chujową depresję, próby samobójcze, a… chujnia totalna. Sama nie wiem kiedy, po prostu jak ostatnim razem wyszłam z depresji postanowiłam, że pazurami będę się trzymać normalności i nie pozwolę samej sobie ponownie upaść. Zaczęłam na ludzi i życie patrzeć trochę inaczej. Kiedyś pełna empatii i chęci pomocy, pragnąca pomóc całemu światu. Teraz widzę, że ludzie to chuje, a liczyć mogę tylko sama na siebie, do wszystkiego nabrałam dystansu. Każdy ma szanse odbić się od dna. Jeszcze parę lat temu w to nie wierzyłam. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Nie jesteś żadnym Aspergerem. Nie mówię Ci tego, by Cię podbudować, ale robię to dlatego, że tak to faktycznie moim zdaniem wygląda.

    Trochę uprzedzę fakty – mogę niezamierzenie używać słów inność z Aspergerem naprzemiennie, chociaż nie powinienem.

    Jak na (zapewne) nigdy nieleczonego Aspergera, masz coś, co pozwala mi w ciemno powiedzieć, że ktoś tylko Ci dopiął taką łatkę. Aby jemu było łatwiej, nie Tobie. A Ty trochę niechcący mu pomogłeś, bo jak sam mówisz – czujesz się inny.

    Nie wiem szczerze mówiąc kim jesteś. Znam tylko tych kilka zdań, które napisałeś o samym sobie, ale jest tu coś, co powoduje, że nie wierzę ani trochę w Aspergera czy domniemaną inność. Nawet jeśli popełniłeś tyle błędów.

    Jesteś bardzo refleksyjnym człowiekiem, co mi już dało dużo do myślenia. Nieleczony Asperger raczej będzie miał duże trudności z przyznaniem się wobec samego siebie do tylu spraw, nawet może nie chcieć sobie tego uświadomić. A Ty to zrobiłeś. Rozumiesz swoje błędy. To nie powód, by ktoś stawiał Ci taką diagnozę. Prędzej ktoś wydał Ci taką opinię na szybko niż poznając Cię trochę bardziej.

    Druga – zwróciłeś przy okazji uwagę na to jacy są Twoi rodzice. Rzecz nie tkwi w tym, aby ocenić jacy są, ale dużo mówi jak Cię mogli wychowywać i czego tak naprawdę Cię NIE nauczyli. O tym warto porozmawiać z kimś, kto to spojrzy na to inaczej i Tobie również postara się to pokazać znacznie szerzej.

    Trzecie – czuję, że się bardzo starasz. To chyba cecha kogoś nawet bardziej niż normalnego ;). Mimo wszystko, mogłeś nie próbować n-tego razu z pracą czy podejmowaniem studiów.

    I nareszcie – ostatnie. Opowiedziałeś swoją historię trochę przypadkowym ludziom z internetu. Na pewno wiesz jak to jest. Nie musiałeś się podjąć takiego ryzyka (dla osób bardzo wrażliwych to przecież duży wysiłek psychiczny), a podjąłeś. Mógłby Ci w tym przeszkodzić lęk przed byciem niezrozumianym, wyszydzonym, wykpionym, napiętnowanym… A jednak puściłeś to w obieg i to jest coś, co mnie nie przekonuje do Aspergera. Ani tym bardziej do inności. Chyba, że jesteś już tak bardzo zablokowany emocjonalnie, że „w sumie to wszystko jedno”.

    Mam nadzieję, że nie weźmiesz sobie tej łatki do serca i nie popełnisz mojego błędu. Nie warto.

    Moja rada – spróbuj sobie poszukać fajnego psychoterapeuty. Wiem, że bez pieniędzy to jest naprawdę trudne, ale wiesz co? Może Twoje miasto ma jakiegoś, który pomaga ludziom za darmo. Tylko nie wspominaj o Zespole Aspergera tak po prostu – znam z autopsji takich, którzy od razu po usłyszeniu tylko tego, mówili że tu się nic nie da itd. Chociaż być może z drugiej strony unikniesz dzięki temu fałszywych psychoterapeutów. Trudno złapać tego dobrego, który Ci pomoże.

    Mam też pewną obawę – nie wiem jak reagujesz na psychoterapeutów. Podejrzewam, że możesz się ich trochę bać. Jeśli będziesz chciał zobaczyć mniej więcej jak wygląda psychoterapia – polecam Ci książkę Allena Carra o rzucaniu palenia. Nawet jeśli nie palisz, to zawsze możesz dzięki temu zobaczyć i skorzystać z tego, co oferuje nawet tak specyficzna forma psychoterapii jak ta.

    Bo po prostu dobra terapia powinna wyglądać mniej więcej jak ta 🙂

    Cóż, wypadałoby coś powiedzieć o sobie, bo przecież niektórzy to zaraz mnie zjedzą, że rzucam jakieś herezje i w ogóle to co ja robię, że podważam jakiegoś doktorka z X lat stażu.

    Jestem jak na ironię – Twoim imiennikiem i rówieśnikiem zarazem. Dostałem diagnozę na Aspergera w wieku 11 lat. Przeżyłem z nią swoje. Rozumiem dobrze jak to jest, gdy coś w głowie do Ciebie ciągle uderza „jesteś inny” i sam sobie tak wmawiasz, gdy w rzeczywistości tak nie jest. Nawet jeśli tak o sobie myślisz, to robisz sobie krzywdę. Tak jak ja sobie. Owszem, nie dostaje się takich diagnoz za darmo, ale to też nie jest do końca w porządku, gdy ktoś, kto Cię tak naprawdę nie zna, wydaje Ci ją. Na to potrzeba czasu! Czasami nawet lat… To coś, z czym żyje się do końca życia, a mało tego – sama świadomość czegoś takiego może zniszczyć Cię bardziej niż samo przeświadczenie o swojej inności.

    Tyle ile ja w życiu naczytałem się o tym Aspergerze, powodowało to, że tylko bardziej się bałem. Ale też tak samo jak Ty – jakimś sposobem ciągle miałem odwagę próbować. Sam przecież szukasz szczęścia – nawet takiego niewielkiego. Nie poddawaj się. Znajdź sobie kogoś, kto Ci pomoże i pokaże inną drogę. Myślę, że naprawdę świetny psychoterapeuta, będzie kimś w sam raz dla Ciebie. Bardziej niż nazywania siebie innym/Aspergerem, warto Cię trochę odblokować emocjonalnie i to powinien być główny cel psychoterapeuty.

    Jakby co pisz – Pm37-2@o2.pl

    Trzymaj się i powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  33. Przeczytałem jedynie pierwszy akapit, ale już po jego wydźwięku myślę, że mogę dać Ci odpowiedź na cały Twój post. A więc:
    Twoje miejsce jest w dupie.

    0

    1
    Odpowiedz
  34. W pracy sobie nie radzisz bo pewnie nie lubisz ludzi i ludzie niestety to czują. Ponadto w nowej pracy nikt nie wymaga od ciebie że wszystko umiesz za pierwszym azem, tylko na początek jest szkolenie, no chyba że zacząłeś komuś tam pyskowac i dlatego cię wszędzie wywalają. Druga opcja jest taka, że faktycznie nie nadajesz się do pracy – tak też może być. Wtedy musisz zacząć grać w totka, a nóż widelec. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz

Bezsens i cel życia

Każdy człowiek ma jakieś wartości, hierarchie i wierzenia na podstawie których kształtuje swoje życie. Większość ludzi goniąca za „lepszejszym” jutrem ma w planach pójście do jakiejś szkoły, znalezienie pracy, partnera, założenie rodziny itp itd. Problem pojawia się gdy przez głowę przechodzi myśl, że któryś z naszych celów może okazać się po prostu niewartym dążenia do niego albo… bezsensownym. Czy naprawdę to co ma dać człowiekowi szczęście i wynagrodzić trudy i starania to jakaś śmieszna praca, hobby, wakacje, drogie zabawki i błyskotki? Czy serio żyjemy tylko po to żeby mieć kilka fajnych chwil dla siebie i bliskich? Przeraża mnie to, że to wszystko jest krótkotrwałe i tak szybko przemija. Serio mamy pracować w pocie czoła i poświęcać się dla jakiś dóbr materialnych, które prędzej czy później się znudzą, wyczerpią i nie będziemy mieć z nich nic? A miłość? Nic nia trwa wiecznie, więc i ona się skończy,osłabnie i po prostu zaniknie… Więc co jest celem i sensem życia ludzkiego? Przyjemności,rozrywka,imprezy,zabawa? Serio kurwa? Tyle, tylko tyle? Ostatnio odchodzę od zmysłów, bo chyba uświadomiłem sobie że nasze życie to jeden wielki bezsens. Zaraz powiecie, że życie nie ma odgórnego sensu i można mu ten sens nadać, ale czy nadal nie pojmujecie tego że to wszystko i tak przeminie i się znudzi? Czy jest coś na tym świecie o co naprawdę jest sens walczyć? Coś co wypełnia człowieka i nigdy się nie kończy i nigdy mu się nie znudzi? Bo moim zdaniem szczęście to coś za czym człowiek ma się uganiać całe życie a i tak tego nie osiąga. Ja schudłem 20kg wyobrażałem sobie jak moje życie zmieni się na lepsze będzie super itd. A tymczasem? Nic. Są pochwały i miłe uwagi od znajomych ale co z tego? Myślałem ze będzie super jak będę miał motocykl a jest jak dawniej, tak saml. Boję się ze kolejne cele które osiągnę nie przyniosą mi satysfakcji i nie sprawia ze moje życie stanie sie piękne. Chyba szczęście i spokój ducha trzeba odnalezc w sobie bo wszystko zaczyna się w głowie, ale tę głowę trzeba mieć zdrową…

91
3
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Bezsens i cel życia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Odchodzisz od zmysłów bo masz za dużo czasu wolnego, wiem coś o tym. Zprdalaj i nie zadwaj pytań, starzej się i zdychaj

    6

    15
    Odpowiedz
  3. Dobra chujnia ! Też tak myślę. Życie samo w sobie nie na sensu…..ludzie na siłę go szukają ale rzadko coś z tego wychodzi.

    20

    1
    Odpowiedz
  4. Cykl trwania życia muchy trwa 18 dni. W tym czasie ma się rozmnożyć, a potem dead. Z punktu widzenia biologicznego, życie człowieka nie różni się specjalnie od życia takiej muchy. Twoim celem są narodziny – rozmnożenie i podtrzymanie gatunku – śmierć.

    30

    1
    Odpowiedz
  5. Współczuję Ci. Nie ma nic gorszego w życiu od niemożności docenienia tego co się ma. Postaraj się to zmienić, bo choćbyś miał wszytko, będziesz nieszczęśliwy.

    11

    4
    Odpowiedz
  6. Fajna. Nie wiem dlaczego jesteś minusowany. Też z początku Cię nie lubiłem, ale przypomniało mi się że kiedyś miałem taką konsolkę. Fajna była. Pozdrawiam.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. A ja mam chuja wykrzywionego w dol.Co zrobic by nie uskodzic mojej dziewczunie
      scianki pomiedzy odbytem i piczka.?

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite.

    1

    8
    Odpowiedz
  8. Bóg jest sensem życia i miłość wobec innych.

    24

    8
    Odpowiedz
    1. Nie ma żadnego Boga, ani miłości.

      14

      5
      Odpowiedz
      1. „Niema żadnego Boga, zlikwidowany jak nasz pgr” ~- cyt. z filmu Pieniądze to nie wszystko.

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Ale o co ci kurwa chodzi? Dostałbyś od życia w dupę to byś je docenił.

    2

    15
    Odpowiedz
    1. W dupe na sucho po same jaja cioto z chujowym tosterem

      0

      5
      Odpowiedz
      1. palancie, jak nie możesz pomóc,to choć nie przeszkadzaj!!!!
        brak słów do takich pomocnych debili ,jak ty

        0

        1
        Odpowiedz
  10. w dzisiejszych czasach nikt nie ma zdrowej głowy, szybka ewolucja, rozwój technologii przy jednoczesnej degradacji środowiska (np. Kraków) masowa konsumpcja crapów (masz przykład w 1 poscie) sztuczna kreacja pieniądza przez bank centralny, broń w posiadaniu największych mocarstw która mogłaby zniszczyć ziemie 1000razy, nikt z rządzących nie liczy się z potrzebami zwykłego człowieka, jego zdrowiem, powiedz do czego to prowadzi ? kim są ludzie którzy gotują nam to piekło ? Gdzie się podziały nauki Jezusa, czy to może również spisek elit ?

    19

    3
    Odpowiedz
    1. No i tu jest coś na rzeczy. Psychopatyczne poszukiwanie silnych wrażeń i niebezpieczne przeżycia szczęścia nie dają. Spokojna przystań rodzinna też nie. Ale wisi już nad nami złowrogi cień Mordoru, a celem nas, małych hobbitòw, jest odeprzeć tę zgrozę (globalne, autorytarne rządy kilku, kilkunastu rodzin oligarchów) i niestrudzenie drążyć i głosić prawdę. To jest cel, który nigdy się nie nudzi, tak uniwersalna jest ta wartość. Nagrodą beztroskie życie w Niebieskim Jeruzalem z Jaspisu, Keramzytu :] i Topazu. Pojąłeś, tłuku?

      4

      1
      Odpowiedz
      1. A jaki ten jaspis? Bo jaspisu jest bardzo duzo odmian. To samo z topazami. Keramzyt niekoniecznie nadalby sie do wylozenia rajskich podlog gdyz nie posiada zbyt duzej wartosci estetycznej. No chyba ze mowa o fundamentach takiego raju.

        0

        2
        Odpowiedz
  11. konsolarzu w dupe zajebany idź pento obieraj cyganowi pod sklepem

    12

    1
    Odpowiedz
  12. Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość

    72

    1
    Odpowiedz
  13. I to jest prawdziwa chujnia moi drodzy parafianie. W odpowiedzi na twoje pytanie merytoryczne – tak, życie niema sensu. Świat materialny jest ohydny. Najlepiej w takiej sytuacji jest zaszycie się gdzieś w Bieszczadach z dala od ludzi, lub na jakiejś popegeerowskiej wsi, ale z dala od sąsiedztwa. Zbudować mały 35m2 domek, i sobie spokojnie żyć z tego co posiejesz sam i wyhodujesz. Polecam stronę https://www.zbudujsamdom.pl/ jest tam instrukcją do zbudowania samodzielnie małego domku. Polecam ! Życie zdaleka od tej obrzydliwej materialistycznej cywilizacji jest pięknię !

    24

    2
    Odpowiedz
    1. O dobra stronka 😀 taki minimalizm

      4

      1
      Odpowiedz
  14. Fajna rozkmina. I fajnie na końcu znalazłeś jej rozwiązanie. Jak się dobrze zastanowić to celem życia jest tylko przetrwanie. Do dziś pamiętam tą formułkę z biologii: „Życie – to jedna z form ruchu która wykształciła się w procesie przemian rozwojowych materii”. Czyli to taki produkt uboczny który powstał przy okazji oddziaływania wszystkich innych zjawisk przyrodniczych dookoła nas. Wydaje się więc że skoro to tak mało istotne to w stanie tego „ruchu” przez te kilkadziesiąt lat dobrze jest się cieszyć wszystkim tym co nas pozytywnego spotyka no bo co tu innego robić?:) Ale to już sobie uświadomiłeś;)

    11

    0
    Odpowiedz
    1. Jacyś oni Ci powiedzieli, że jesteś kupą plugawej biomasy, a Ty to bezkrytycznie przyjąłeś. Patrzcie, oto stąd właśnie te wszystkie dzisiejsze spleeny, depresję, melancholie i bòle istnienia. Z wiary w dawno już skompromitowaną teorię ewolucji.

      1

      2
      Odpowiedz
  15. ty kutafonie konsolowy idź w pizdu

    7

    0
    Odpowiedz
  16. Znajdź sobie religię/ jakiś system filizoficzny. Masz dużo do wyboru.

    1

    4
    Odpowiedz
  17. Będzie za to druga strona medalu…

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Odpowiedź jest jedna, prosta i oczywista: życie, czy istnienie czegokolwiek w ogóle nie ma sensu, dlatego jedyne mądre podejście, to branie z niego jak najwięcej przyjemności. Skoro żyjesz po nic, to chociaż niech Ci będzie przyjemnie.

    15

    0
    Odpowiedz
  19. Poczytaj Księgę Koheleta, ludzie już 3 tysiące lat temu wiedzieli, że coś tu nie gra i że dorobek nie może być sensem ludzkiej egzystencji. Poczytaj Księgę Urantii, to historia naszej planety 40 tysięcy lat wstecz ze szczegółami wszystkich cywilizacji, które tu były i do czegoś doszły. To dobra odtrutka na propagandę ewolucjonizmu i australopiteka, lub dogmat o Adamie i Ewie. Lub odszukaj Księstwo Wichrowych Mórz. Oni nawiali z polandeszu i stworzyli mikropaństwo w lasach Ligurii. Uprawiają jedzenie i żyją jak tu kolega powyżej napisał o Bieszczadach. Tylko w Bieszczadach jest ciężko przetrwać zimę, a oni tam zimy nie mają. Cały rok coś rośnie. Może doszli do jakiś lepszych wniosków?

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Przeczytaj Scrolls of death Sea.Juz tam pisali o idiotyzmie polaczkow.
      a

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Bo życie to nie tylko jebana konsumpcja ! Życie to pomaganie innym, to wartość nadrzędna!, a nie kolejny motor w garażu, czy jakaś super bryka, albo super suka w łóżku! Zastanów się ! To jedyna wartość która się nie dewauluje to pomoc drugiej osobie.

    12

    3
    Odpowiedz
  21. Gdybyś żył na prawdę, nie pytałbyś jaki jest sens życia.

    0

    5
    Odpowiedz
  22. Szczęście to stan kiedy nie ulegasz żądzom i pragnieniom posiadania. Uświadomienie sobie ilu rzeczy nie potrzebujesz. Spojrz ile cierpienia generujesz ciągle czegoś potrzebując.

    6

    0
    Odpowiedz
  23. Choroba ludzkości jest szukanie sensu.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Utyj spowrotem 20 kg, na motocyklu bédziesz mial stabilniej a na autostradzie jak juz sié rozpedzisz to hoh… Ja bym jeszcze takie aerodynamiczne skrzydelka se dorobil, zeby mnie unosilo nad bramkami, wtedy bym nie placil skurwysynom i zlodziejom.

    5

    0
    Odpowiedz

Zjeby sąsiedzkie w bloku

Kurwa siedzę niewyspany w chuj, bo sąsiad z dołu się napierdolił z żoną i gadali do 5 rano. Ja pierdolę w bloku gdzie stropy mają 15 cm wszystko słychać: pierdolenie, pierdolenie, pierdolenie, śmiech, krzyk, i oczywiście „kurwa”, „chuj”, „zamknij mordę” itp. a za chwilę „kochanie”, „przynieś mi tą flaszkę”. A ja na 8 do pracy, pobudka 6:30. Udało się przespać 1,5h. Nie wspomnę że okna pootwierane bo w nocy 18 stopni, to jeszcze bardziej wszystko słychać. Mimo że to nie pierwszy raz nie chciałem wzywać policji, bo nie chcę na sąsiadów, ale byłem na skraju decyzji żeby nasłać na nich policję (choć każdy mi mówi że oni nic nie pomogą). Co ciekawe wychodzę 7:30 do pracy a ten sobie stoi pod klatką najebany i wyluzowany i pali papieroska. Co on na jakiejś amfetaminie czy co, snu nie potrzebuje? Zwróciłem mu uwagę, że te rozmowy do 5 rano za głośne były i męczące. A on do mnie że przecież cicho było, że jaki on dobry bo żona chciała muzykę puścić a on nie pozwolił. A w ogóle to jego brat ma nad sobą studentów, to jakbym się z nim zamienił to bym dopiero wiedział co to znaczy „głośno”. Nawet głupiego „sorry” nie usłyszałem, tylko sugestie że jestem pierdolnięty, przecież wszystko było okej, barowe rozmowy w mieszkaniu przez całą noc, do tego w środku tygodnia – o co mi chodzi kurwa. Nienawidzę ich.

85
6
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Zjeby sąsiedzkie w bloku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. O co ci chodzi?

    2

    7
    Odpowiedz
  3. Również nienawidzę takiego bydła… Też mam takiego idiotę w klatce i on uważa że skoro nie ma gości, nie puszcza muzyki to nie ma podstaw do pretensji. Zupełnie nie rozumie, dlaczego na przykład o północy miałby mówić nieco ciszej niż o 12 w południe? Dlaczego miałby nie wołać swojej lochy przez całe mieszkanie? Dlaczego miałby ściszyć telewizor w nocy? Dlaczego miałby nie napierdalać przez Skype na pełnej piździe? Dlaczego miałby sobie nie trzasnąć drzwiami? To przecież wszystko nie jest zakłócanie porządku, tylko jak to mówi: „normalne funkcjonowanie” a to wg niego, może robić całą dobę. A że mój kolega z bloku naprzeciwko (około 50 metrów) też go słyszy w nocy jak okna pootwierane, niech posłuży za rekomendację. Przykro mi ziomuś, ale takiemu bydłu nic nic nie wytłumaczysz.

    26

    2
    Odpowiedz
    1. Sąsiedzi typowe buraki bez kultury.

      5

      0
      Odpowiedz
  4. Kup korki do uszu

    9

    8
    Odpowiedz
  5. Ja wzywam policję dopiero jak stopery woskowe nie pomagają. Już 3 sasiadow wychowałem w roznych mieszkaniach. Policja zawsze z cichacza wezwana. Raz potem krzyczeli biegnac po schodach: glupie kurwy, głupie chuje, ale nie pod moimi drzwiami, czyli nie wiedzieli że to ja strzeliłem z ucha.

    21

    4
    Odpowiedz
    1. A chuj ze stoperami. To jak ci zamontuję stroboskop za oknem, to sobie zawiąż czymś oczy. A jak otworzą ci świniarnię pod domem, to załóż klamerkę na nos. Sorry, ale też mam sąsiada zjeba i mi właśnie kiedyś powiedział, żebym sobie stopery kupił jak mi przeszkadza. Pierdolę takie coś.

      14

      1
      Odpowiedz
  6. Swoją drogą to nawet fajna konsolka. Miałem ją kiedyś.

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Wszystko dlatego że masz zły toster. Kup ten co reklamuje admin. Sąsiedzi się wyprowadzą i będziesz miał spokój. P.s. I graj w konsolę.

    5

    4
    Odpowiedz
  8. Mam u siebie w bloku też niby normalną rodzinę z dwójką dzieci, ale minimum raz w tygodniu np wczoraj jest tam taka libacja alkoholowa, że ja pierdole. Jak już się każdy najebie, tak koło 23 to wychodzą na balkon i mój pierdolnięty sąsiad puszcza jakieś disco-gówno na full i drze mordę. Do tego za każdym każdym razem jak on i jego żona schodzą klatką w dół z 4. pietra to muszą, kurwa MUSZĄ odpalić sobie fajkę już u siebie na piętrze i wypalić ją po drodze na dół.

    5

    0
    Odpowiedz
  9. uuuuu antysemityzm..

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jak to wygląda właśnie? Jak dasz takiego anonima to też przyjadą? Bo nie wiem czy dzwonić po tych ciuli czy samemu wychować i nauczyć życia w bloku mojego sąsiada:P.

    6

    0
    Odpowiedz
  11. Po tych tekstach którymi ów Janusz herbu Burak cię uraczył, następnym razem się nie pierdol tylko wzywaj policję. Jak coś będzie marudził to zawsze możesz powiedzieć, że przecież zwracałeś mu uwagę, a on cię zlekceważył więc ma co chciał.
    Nigdy nie zrozumiem czemu ludzie są tacy złośliwi, zamiast docenić, że ktoś im zwraca uwagę, ergo: chce załatwić sprawę pokojowo na niwie rozmowy między dorosłymi ludźmi. Ale takie mamy teraz społeczeństwo.

    10

    0
    Odpowiedz
  12. Wyprowadź się gdzieś gdzie nie ma sąsiadów.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Racja, ja tak zrobiłem (tak się udało) i jakimś zdrowszym jestem:-) w blokach to tylko kurwica mnie brała i chodziłem zdenerwowany i niewyspany, bo tylko plus 11 za oknem sie robiło to jakaś kurwa remont mieszkania odpalała i tak co roku jakiś huj z klatki, dzieci drące ryja za dnia i żule w nocy, strzelać do obydwu. chociaż nie do dzieci tylko tych ,,madek” w kurwę zapasionych z wiecznie petem przyklejonym do ryjów, debatujących o tym, które to dziecię sie zesrało na twardo, miękko czy na kanapę a że stary pije ale w niemcach robi to nie jest to taki upierdliwe, bo w końcu ojroski leco, brajan rośnie a dżesika w drodzę to ojro się przyda. Chociaż chata na kredyt i do pracy daleko, to tego spokoju co mam po powrocie, w nocy i weekend za żadne pieniądze nie kupisz. Buraki i cebulę mam tylko w ogródku 🙂

      6

      0
      Odpowiedz
  13. Kiedyś ją miałem, była fajna. Z początku Cię nie lubiłem, ale jak przypomniało mi się że miałem tę konsolkę to cię polubiłem. Pisz jak chcesz.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Wyższy level krypto- reklamy 😀

      0

      0
      Odpowiedz
    2. No nieźle gtfo

      0

      1
      Odpowiedz
  14. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite.

    1

    6
    Odpowiedz
    1. Zdechnij wreszcie kurwiu.

      3

      0
      Odpowiedz
  15. Kup sobie jednorazowe zatyczki do uszu po 2 zł za 2 sztuki w aptece albo po 20 zł gumowe wielorazowe w sklepie myśliwskim czy z bronią i nie truj d… ludziom którzy chcą się pobawić

    1

    21
    Odpowiedz
    1. Zamknij dupe dresiarska, sebopochodna kurwo.

      12

      0
      Odpowiedz
  16. Wniosek jest prosty- nastepym razem musisz zadzwonić. Każdy blok czy kamienica ma regulamin w którym na pierwszym miejscu jest zakaz zakłócania spoczynku nocnego w godzinach przeważnie 22-6.

    9

    0
    Odpowiedz
  17. Dlatego lepiej zamieszkać w barakach fabrycznych. Na każdy oddział przypada kilku kapo, którzy dbają o ciszę, w końcu są różne zmiany w fabryce, w ten sposób oszczędzamy też łóżka, bo mamy ich tylko tyle, ile 1/3 pracowników. Serdecznie pozdrawiam, menadżer niższego szczebla w oddziale Coca-Coli w Tyliczu, Adam Nawalacz.

    4

    8
    Odpowiedz
    1. Wiesz, że coca cola może cię pozwać o zniesławienie?

      2

      1
      Odpowiedz
  18. Gdyby niektórzy chodzii na nocną zmianę i żyli innym trybem niż ty, to byście na siebie nawzajem dzwonili.

    3

    1
    Odpowiedz
  19. Tam gdzie są maliny, tam często są pokrzywy. Tam gdzie cisza, spokój i natura, tam często leży gówno. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

    5

    1
    Odpowiedz
  20. Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.

    0

    4
    Odpowiedz
  21. Może nie śpij z uchem przy podłodze?

    1

    6
    Odpowiedz
  22. Ciesz sie ze na Bronxie nie mieszkasz. Jak taki Leroy z boomboxa jebnie to je dopiero pary-time …I co na po-po zadzwonisz a tu Kojak przyjedzie i co ?

    1

    5
    Odpowiedz
    1. Wyszogród – miejscowość położona na zachodzie Mazowsza, bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła. Jest tam taka fajna Ladybug supermarket at street Mickiewicza 16 in Wyszogród.

      0

      0
      Odpowiedz
  23. W barakach łódzkiego wydziału fabrycznego na każdej sztubie jest sztubowy i on pilnuje ciszy. Aczkolwiek i tak za ścianą napierdalają maszyny.

    4

    0
    Odpowiedz
  24. chujnia w pigułce

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Stopery w uszy albo mieszkaj miedzy starszymi ludzmi tylko sie wtedy Ty musisz zachowac

    1

    2
    Odpowiedz
  26. Ja mam tak w domu, na co dzień 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Kilka razy wezwałem policję, straż miejską, jak dzieciaki patologii się ujarały na klatce – również, załatwiłem im specjalny nalot. Po 2 czy 3 latach – patologia się wyprowadziła, choć nikomu takich sąsiadów nie życzę.

    5

    0
    Odpowiedz

Umieć przegrywać

Jak ja nie potrafię przegrywać. Moja dziewczyna jest ode mnie inteligentniejsza i strasznie mnie boli, jak wygrywa ze mną w szachy, warcaby, scrabble i różne inne gry. A niestety wygrywa zawsze.

A jeszcze bardziej denerwuje mnie fakt, że tak mnie boli przegrana, jakbym miał, kurwa, 12 lat.( ͡° ʖ̯

26
48
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Umieć przegrywać"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wszystko stracone – prawdopodobnie masz większego od niej…

    Stresa i kompleksa 😀

    13

    0
    Odpowiedz
  3. Haha.. To dobrze ze jeszcze Cie nie zostawiła z tego powodu bo „boś za gupi na niej i marnujesz ja przy sobie” bo baby takie są. Najlepiej to brać słabszą i głupszą od siebie i stopniem wykształcenia niżej jak np ty jestes po technikum to najlepiej jak ona po zawodowce jest. A jak masz 173cm wzrostu to najlepiej miec 160cm laske a nie rowną sobie. No i troche brzydszą. Bo jak nie to cie zostawi. Ładne baby i te mądrzejsze to kurwy po prostu

    22

    9
    Odpowiedz
    1. Pewnie pizdusiem jesteś i nie umiesz normalnej utrzymać to sobie musisz takie niedorozwinięte, patuski brać xD

      7

      6
      Odpowiedz
      1. Ale zaruchanie murowane za to, czym sie różni zaruchanie patuski od intelektualnej kurwy w hipsterskich okularach? Odczucie fiuta te same i spust ten sam. A różnica taka że patuska potrafi zrobić obiad, a inteligentna kurewka nawet jajecznicy nie potrafi zrobić.

        4

        2
        Odpowiedz
      2. Patuski??? Bo w szachy go ogrywa? Wez najpierw przeczytaj tekst, a pozniej komentuj.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. chyba cie pojebało ja mam .75 czemu mam nie mieć laski 180 jak waże 90 kg ?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Możesz, jak cie jakaś taka zachce buahahahaa

        1

        0
        Odpowiedz
    3. ta, po zawodowce… nie mam nic do zawodowki ale bylem kiedys z taka jedna slaska baba… Obrazala sie jak sie nie smialem z jej dowcipow i w koncu mnie zostawila… cale szczescie. Idz pan w cholere…

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Kradnij krokodyle i szczaj do zlewu. Wiesz juz ze stac mnie na wszystko.
    Widzę, że tak robita. Wal konia, bo gdzie kobita. Nieroby stuleje, ja se whiskey chleje.

    2

    12
    Odpowiedz
  5. WIĘKSZEJ REKLAMY JUŻ DOJE&AĆ SIĘ NIE DAŁO??

    11

    1
    Odpowiedz
    1. pograj z nią na konsolce XDD

      4

      1
      Odpowiedz
  6. Ty naprawdę jakiś dziwny jesteś. Laskę to trza dymać a nie grać w jakieś debilne gry.
    Następnym razem po prostu zerżnij ją porządnie. Najlepiej z jakimś kumplem na dwa baty.

    13

    6
    Odpowiedz
    1. Albo wsadz jej krola w analna dziurke.

      0

      1
      Odpowiedz
  7. Nie masz dystansu do siebie.

    1

    5
    Odpowiedz
  8. W Biedronce przy ul. Mickiewicza 16 jest do kupienia. Ja mieszkam w Wyszogrodzie i wiem co mówię. Już kupiłem, używałem i oceniam go na 6,5/10.

    1

    4
    Odpowiedz
  9. Wszystko dlatego że masz zły toster.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Współczuję Ci gościu. Nie jesteś jedyny. Ja też zawsze nienawidziłem przegrywać i chociaż wiele partii szachowych wygrałem, to prawie zawsze się denerwuje po porażce.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Juz mi lepiej, wczoraj kiedy znow przegralem wyciagnalem z szuflady siekiere i zajebalem kurwie z obucha. Jak sie ocknela szybciutko cofnela ruch i powiedziala, ze sie pomylila. Wtedy ja ciach jej krolowa i gonca i dwa trzy ruchy i szach mat. Da sie? Da sie!

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Wystarczy nie krasc.

        0

        0
        Odpowiedz
  11. uuuuu antysemityzm…

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Kolego, zerżnięcie bystrej laski to esencja życia. Nie trać czasu na puste dupy, łap wiatr w żagle i pozwól sobie na tą chwila zapomnienia. Będziesz miał później co wspominać pracując przy taśmie w fabryce miesia. Ciesz się chwilą i żyj tu i teraz.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Zagraj z nią w WOT-a! Na pewno nie ma szans 😀 Czołgi to nie jej działka.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Zagramy w plutonie?

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Zebys sie kurwa nie zdziwil.

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Można zrobić nagrody w stylu jak ona wygra to wyliżesz jej cipkę, jak ty wygrasz, to ona ci zrobi loda. Zakładając że laska dba o kwiatuszek, to przegrana będzie dobrze smakować a może i czasem wygrasz. Jakie to młode pokolenie niedomyślne…

    5

    1
    Odpowiedz
  15. Biedny chłopczyk. Idź i sobie zrób nową gejowską fryzurkę, albo kup nowe rurki na pocieszenie

    0

    1
    Odpowiedz
  16. Uwal tam pizde nobie

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Czytałem kiedyś że gdy laska jest inteligentniejsza od faceta w związku to ten jest bardziej udany i szczęśliwy. Czy prawda? Hui wie

    0

    1
    Odpowiedz
  18. zawsze może nią być, gdy tylko zechcesz

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jestes zazdrosny dorosnij w czyms napewno jestes lepszy

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Wlasnie. Konsolka rulez,a toster to se w dupe wsadz. Bedzie ci diablo zajebiscie.

    4

    0
    Odpowiedz
  21. A teraz będziesz płakusiał?

    0

    1
    Odpowiedz
  22. Pocieszę cie , gdyby byla inteligentniejsza napewno nie wybralaby glupszego faceta

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Spierdalaj z tym tosterem. Gdzie jest mapa sie pytam?

    1

    0
    Odpowiedz
  24. A ja jestem kobietą i odkąd mój mąż zmienił prace i zarabia więcej ode mnie chuj mnie strzela. Wiem, że to głupie, nie przyznaję się do tego, bo nie chcę psuć mu szczęścia, ale jestem zazdrosna. Z drugiej strony to mnie motywuje do dorównania mu. Psychika ludzka jest popierdolona.

    0

    1
    Odpowiedz

Agresywne rasy psów

Witam. Nie potrafię zrozumieć po co ludzie trzymają agresywne rasy psów. Zwłaszcza w blokach. Do napisania tej chujni skłonił mnie kolejny artykuł w internecie o Amstaffie który pogryzł dwoje dzieci. Moim zdaniem te psy są nie dość że brzydkie to agresywne, wiecznie z obslinionym pyskiem. Co to za przyjemność trzymać takiego bydlaka? Właściciele przeważnie bagatelizują gdy ktoś się ich boi „on nie gryzie, to taki spokojny piesek”. A skąd wiedzą co siedzi w ich psychice, zwierze też może zachorować i rzucić się na kogokolwiek. Najczęściej takimi psami fascynują się degeneraci, znałem trochę osób posiadająych tego typu psy ale to zawsze były typki „nawalić się i iść na miasto dymić, hwdp, jp, narkotyki itp”. A żeby nie być gołosłownym, w moim bloku mieszkał narkoman, jego amstaff wiecznie warczał na wszystkich. Aż pewnego razu rzucił się na yorka 10 letniej dziewczynki i zagryzł prawie go, spokojny york stracił oko, długo leczony zdechł. Co najlpsze właściciel amstaffa nie poczuwał się do winy a dziewczynka nie mogła pogodzić się długo z utratą swojego pupila. Ja osobiście nie cierpię takich psów-bydlaków jaki i ich głupich, niemyślących właścicieli. Jestem za zakazem posiadania tych ras a przynajmniej jakieś badania psychologiczne potencjalnego właściciela zrobić.

101
8
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Agresywne rasy psów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polecam uzbroić się w gaz pieprzowy albo pałkę teleskopową.

    15

    0
    Odpowiedz
  3. Konsolka rzondzi

    0

    3
    Odpowiedz
  4. Graj na konsoli

    0

    4
    Odpowiedz
  5. Konsola jest the best And fuck the rest

    0

    1
    Odpowiedz
  6. No te agresywne rasy powinny być jakieś licencjonowane, zresztą serio ludzie nie mają mózgu? Sprzedawać takiego psa jakiemuś łysolowi w dresach z zakazanym ryjem??? japierdole…

    18

    0
    Odpowiedz
    1. Sa takimi samymi kurwami jak on to sprzedaja.

      6

      0
      Odpowiedz
  7. Którą można kupić w Biedronce w Wyszogrodzie przy ul. Mickiewicza 16. Powiem ci jeszcze, że Wyszogród leży w środkowo-zachodniej części Mazowsza. A bardzo blisko niego płynie rzeka Wisła. Chcesz to jedź se ją kupić.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. A idź pan w chuj z tą Biedronką. W piątek kupowaliśmy tam jakieś żarcie na grilla to kasa była na jakieś 10 minut zblokowana bo nie chciały się nabić jakieś chemiczne gówna w czerwonych saszetkach i nikt nie wiedział co ma z tym zrobić.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Po jaki chuj ludzie kupuja jakas chemie w biedronce? Tw zegarki z podswietleniem to jest hit.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Co wy z tą jebaną Biedronką w Wyszogrodzie?Pojebało was?A mało to jest innych Biedronek w Polsce?Wszystkie to jeden chuj.

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Kradnij krokodyle i szczaj do zlewu. Wiesz juz ze stac mnie na wszystko.
    Widzę, że tak robita. Wal konia, bo gdzie kobita. Nieroby stuleje, ja se whiskey chleje.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Z tego co wiem na posiadanie psa rasy agresywnej trzeba mieć pozwolenie od burmistrza/prezydenta miasta, niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę. Wystarczy anonimowo donieść, że sąsiad nie ma pozwolenia i już pieska zabierają z bloku. A na pozwolenie trzeba czekać tygodniami.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz, różnica jest taka, że pies z listy agresywnych MUSI chodzić w kagańcu. Więcej w prawie nie ma.

      3

      0
      Odpowiedz
  10. Nie ma agresywnych psów. Są tylko jebnięci właściciele którzy nie potrafią psa wychować. Pozdrawiam, właściciel pitbulla który nie skrzywdziłby nawet muchy.

    11

    8
    Odpowiedz
  11. Ćpun miał amstafa, bo inaczej często dostawałby wpierdol za niespłacone długi.

    10

    0
    Odpowiedz
  12. Bo im sie wydaje ze idąc z takim psem są zajebiści i dodaje im to +100 do respektu na dzielni. Dokładnie, na takie psy powinno byc jakies pozwolenie którego zwykły patol z bloku nie byłby w stanie poprostu spełnić i tyle.

    16

    1
    Odpowiedz
  13. Psy są agresywne bo je tak szkolą właściciele. Amstaffy nie są agresywniejsze od chihuahua które są niegroźne tylko dlatego że są małe. To właściciele z brakiem wyobraźni (a często mózgu) uczą swoje pieski żeby „broniły domu” i atakowały, nie zakładają im kagańców i spuszczają ze smyczy. A w małych miejscowościach nie zamykają ogrodzenia. I nie szczepią na wściekliznę, nie dbają o psa, nie sprzątają kup. A amstaffy są takie brzydkie bo obcinają im uszy chuj wie po co.

    11

    1
    Odpowiedz
  14. To nie wina psów ale właścicieli. Na take psy powinno się mieć pozwolenie jak na broń. Jeżeli taki pies dostanie się do odpowiedniego właściciela to na pewno nie pogryzie żadnego dziecka.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Na pewno? Raczej prawie na pewno. Może się wsciec, może mieć guza mózgu, demencję…

      3

      1
      Odpowiedz
  15. uuuuu antysemistyzm…

    1

    0
    Odpowiedz
    1. … i do tego komercjalizm.

      0

      0
      Odpowiedz
  16. Nareszcie konsolka. Od tej reklamy tostera to juz rzygam.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Trzeba poprostu umieć,, ułożyć ” takiego psa. Posiadam rottweilera którego od małego oswajałam z ludźmi czy psami. Jak wychodzę z nim na spacer poprostu chce się bawić z innymi i nie wykazuje agresji 😉

    1

    1
    Odpowiedz
    1. A jak pies kogoś zaatakuje to obciąć ręce właścicielowi. Zgadzasz się na pewno skoro jesteś taki układacz psów.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Takie psy nadają się tylko do dobrego ruchania. Ludzka suka powinna się wypiąć i dać się zerżnąć. Zaruchałby to by nie był agresywny.

    1

    1
    Odpowiedz