Mam 31 lat. 31 lat mieszkam z matką. Jestem po studiach znowu bezrobotna. Szukam pracy w biedrze lub aldiku, bo do lidla u mnie w małym zadupiu nie chcą. Dzwoniła babka regionalna ds. rekrutacji i mówi mi,że najlepiej z polecenia wezmą mnie do biedry,czyli czy jestem znajomą znajomego królika doświadczalnego. Wybrałam 1 opcję, porozsyłałam elektroniczne cv w kosmos ich systemu. Nie wierzę w to że zechcą mnie do siebie w wersji digitalnej. A bardzo potrzebuję tej pracy, chcę mueć na żarcie i rachunki. Po studiach jestem i to nic nie znaczy, po prostu jestem pionkiem na ich szachach. Każą grać, to gram. A więc marze by być na swoim mieszkaniu, a nie całe życie tkwić z mamą. Nie, nie nie chce umowy śmieciówki, ani całe życie szlajać sie po zagranicznych fabrykach czy wynajmować lokum za całą niemalże pensję. Już mam tego dość! Mieszkam z matką i nie mam żadnych przyjaciół. Przestałam wierzyć w miłość. Koleżanki z poprzednich pracodawców to były zawistne wyrachowane i wyrafinowane suczki żądne wbicia mi szpil, zazdrosne że jestem bez zobowiązań typu mąż,rodzina,dzieci. Teraz myślę że do nich nie pasowałam bo byłam inna,autonomiczna intelektualnie. Marzę o mieszkanku w Bukowinie Tatrzańskiej, o umowie o pracę na czas nieokreślony, a przede wszystkim o prawdziwej przyjaźni z przyjsciółką mego serca. Niczego wiecej nie oczekuję od życie. Chcę wierzyć jeszcze w szczere dobro drzemiące w drugim człowieku, choć sama nie jestem ideałem, to szukam uzupełnienia,dopełnienia. Czy też tak macie? Może powinnam pisać w sieci o tym jak jest naprawdę nie naniby?
Chujnia przeciwmgielna
2019-02-02 10:22No więc zacznijmy od tego, że trochę jeżdżę samochodem, robię 30 tyś km rocznie. Moja chujnia polega na tym, że jeżdżę też w nocy a to się wiąże z wiecznym oślepianiem mnie przez te kurwy co nie potrafią używać przeciwmgielnych… Naprawdę ludzie? Aż tak trudno poczytać przepisy o ruchu drogowym? Świateł przeciwmgielnych można używać tylko na krętych drogach przy dobrej widoczności, już nie wspominając o sytuacjach do których odnosi się nazwa owych świateł, widoczność do 50 metrów i takie tam. Tymczasem NIE. Musi się znaleźć na drodze zawsze taki debil jebany któremu żal pieniędzy na regeneracje odbłyśników w jego chujowym aucie albo nie stać go na pastę do zębów żeby sobie klosze wypolerować. Więc sobie cwaniak jebany włączy te halogeny i jedzie zadowolony bo ,,aktywne doświetlanie zakrętów” ma w swoim spierdolonym złomie od Niemca z pod koca i napierdala wszystkim normalnym ludziom po mordzie w nocy na prostej drodze. Jeszcze lepiej jak taki zjeb jedzie za Tobą to już wogóle apogeum wkurwienia. Kiedyś wymyśliłem sposób na takich debili, włączyć z tyłu swoje przeciwmgielne no ale oczywiście jak dasz znać orangutanowi, że Cię oślepia to jebaniec włączy długie specjalnie bo odbierze to jako wielką skazę na jego honorze drogowym. Wszystkim tym szympansom popierdolonym którzy nie potrafią poprawnie używać świateł wielki murzyński twardziel w dupę a całą resztę pozdrawiam i życzę szerokiej drogi…
Komentarze do "Chujnia przeciwmgielna"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
00 -
Odpowiedz
Przyznaj się że jeździsz na kacu i wszystko Cię wkurwia szczególnie światła z naprzeciwka menelu
31 -
Odpowiedz
Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, patałachu, to zawsze miałbyś włączone przeciwmgielne. Mercedes to wygoda i prestiż. Ma być dobrze oświetlony, ma się wygodnie jechać. Przeciwmgielne poszerzają optycznie Samochód, dodają Pazura i Męskości. Jak Podjadę z impetem od tyłu do jakiegoś ślamazarnego matiza, to nawet nie muszę błyskać mu długimi, żeby spierdolił na pobocze i ustąpił miejsca Szybszemu. Respekt przed Mercesedem jest z automatu.
41 -
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Ja tam nie poruszam się autem, tylko moim prywatnym bezsilnikowym samolotem, zwanym Arktoplanem. Jakub pedałuje, a ja se zbijam lodowe bąki.
Chwała Lodolandii 😀
Oto ja, wielki władca: https://img.besty.pl/images/320/08/3200883.jpg01 -
Odpowiedz
Szybciutko biegnij do starostwa i oddaj im swoje prawo jazdy z powodu nieznajomości przepisów ruchu drogowego. Jak się douczysz to zauważysz, że w kwestii przednich świateł przeciwmgielnych jest inaczej niż ty myślisz. Druga sprawa, z zasady ich budowy te światła nie oślepiają to tylko w twoje głowie masz takie uprzedzenie do nich a tu już może pomóc lekarz wiadomej specjalizacji.
10 -
Odpowiedz
Jak jedziesz 32 na godzine to nie dziwota ze ci swieci dlugimi. Poza tym jak ci nie pasuje ruch uliczny to lataj samolotem…
00 -
Odpowiedz
Go mgtow
00 -
Odpowiedz
Tato napisałeś tę chujnie bo nie wziąłeś lub leków, proszę Cię weź leki. Adrian
30 -
Odpowiedz
Piłeś nie jedź, masz problem chłopie doceniam że zgłosiłeś się z tym do nas chujan pomożemy Ci, wszyscy włączymy przeciwmgłowe
30 -
Odpowiedz
To światło życia
20 -
Odpowiedz
Przepisy mówią że na przeciwmgłowych można jeździć cały rok od świtu do zmierzchu w warunkach całkowitej przejrzystości powietrza
30 -
Odpowiedz
I to są prawdziwe ludzkie problemy. Trzymaj się ciepło chłopie, spokoju życzę.
10 -
Odpowiedz
Sam pewnie jeździsz Lanosem bez przeciwmgłowych przednich i nie 30 tysięcy rocznie a 3 tysiące więc skończ pierdolić
41 -
Odpowiedz
Też ziomeczku bardzo dużo jeżdżę i to samo mnie wpienia. Wal długimi nie przejmuj się
12 -
Odpowiedz
Normalnie nic dodać, nic ująć. Współczuję Ci Stary, że musisz tak dużo jeżdzić. Moją pasją są starsze fury, kultowe i lubię pojeżdzić autkiem ale nie lubię tras. Po miejscu sobie zapierdalam a jak muszę gdzieś dalej, to już chuj, jadę ale mało to przyjemne a już jak widzialność kiepska, warunki byle jakie, nawierzchnia niepewna to przejebane w chuj.
03 -
Odpowiedz
Jest lepszy sposób. Tylko uwaga – nie wszędzie da się go wykorzystać. Ale poza miastem jak najbardziej – na długich prostych. Jak koleś za tobą leci w chuja ze światłami, włącz lewy kierunkowskaz i cały czas tak jedź. Tylko musisz się skupić: jeżeli coś jedzie z przodu z naprzeciwka, lub gdy koleś za Tobą wyłączy drogowe, p.mgielne czy inne srajstwo – to kierunek wyłączasz. Gdy włączy – włączasz kierunek lewy ponownie. I tak do skutku. Sprawdzone – działa w 99% przypadków.
50 -
Odpowiedz
Gdybyś zarabiał 36 tysi netto miesięcznie (tak patałachy, w końcu podwyżka!) i jeździł mesiem tak jak JA, wiedziałbyś, że Prawdziwy Mężczyzna jeździ cały czas na długich i na halogenach. Po to, by taki patałach w wyklepanym Matizie w gazie – który jedzie na tyrę lub z niej wraca, ewentualnie jedzie bądź wraca z biedry, albo do swojej tłustej lochy, wiedział, że ma zjechać z drogi. Przyjmij do wiadomości, że My, Ludzie Interesu, mamy Sprawy Niecierpiące Zwłoki. Ty możesz zjechać na pobocze – najwyżej wyjebią cię z tyry, zamkną ci biedrę, a locha nadstawi sąsiadowi (wielkie mi halo), za to Ja załatwiam konkretne sprawy, często kontrakty o wartości wielu tysięcy, a nawet milionów złotych. Możesz się jeszcze natknąć na naszego odźwiernego w Dodgu RAM, który wiezie niebieskiego Johnego, cygara lub dziewczynki na ranczo Byczywąsa. Leci wtedy nie tylko na długich, ale też na halogenach na dachu. Także z drogi śledzie, bo Mesio jedzie.
80 -
Odpowiedz
Tahijjatil harra, najmilszy Bracie, a masz pasek klinowy do Saroukh el-Jamahiriya?
50 -
Odpowiedz
Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość
12 -
Odpowiedz
Marek Kotoński- mój mistrz
20 -
Odpowiedz
Ach wy gamonie i te wasze problemy…Ten cymbał Mesio…Ciekawe,jak mocno wzrosła częstotliwość wykonywania przezeń lasek swojemu szefowi…Ja,prezes EURO mebel,w swoim A8 L (takim jak jechała pani Beatka),mam światła ledowe,zasilane poprzez światłowody. Nie oślepiają,a widno jak w dzień.
00 -
Odpowiedz
No. I ładnie napisałeś.Tylko te zjebane kurwy debile nie przeczytają tego bo „nie łumjo czytania”
10
Mowa nienawiści według ratusza
2019-02-02 10:22Wkurwia mnie, że ratusz warszawski chce wciskać w szkołach propagandę, jakoby wśród najbardziej prześladowanych grup w Polsce byłyby… feministki. K…One prześladowane? Przecież te „babochłopy” same wykazują instynkt nazistowski, nie mają szacunku do ludzi myślących inaczej, najchętniej spaliłyby tych wszystkich konserwatystów na stosie. To tak, jakby powiedzieć, że to Polacy zaatakowali III Rzeszę w 39′. Nie wierzycie, to poczytajcie ich ziejące miłościa wpisy w internecie. Największa nienawiść charakteryzuje właśnie ludzi pozujących na otwartych i tolerancyjnych.
Komentarze do "Mowa nienawiści według ratusza"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Tabaluga nie ma szacunku do wszystkiego co jest z lodu i śniegu np. mnie. A niby jest takim dobrym smokiem.
Chwała, chwała i jeszcze raz chwała Lodolandii 😀10 -
Odpowiedz
Poczytajcie sobie o eksperymencie Mysia Utopia. Tam wlasnie samice przejęły agresywne zachowania przez co populacja naturalnie wyginela. Na stos z feminazizmem.
70 -
Odpowiedz
A chujnia? A wykop? A jbzd? Wszedzie sa szkalowane kobiety
02-
Odpowiedz
Niech będą jebane te wory nieczystości.
20
-
-
Odpowiedz
one chcą być prześladowane, ale ćśśś! tego lepiej nie mówić na głos.
30 -
Odpowiedz
Go MGTOW
00 -
Odpowiedz
Masz prawo do własnego zdania, masz prawo do wyrażania opini które nie łamią prawa. Masz prawo kogoś nie lubić.
Szkoda że w Polsce nie mieszkam, bo czekałbym na jakiekolwiek problemy z ich strony. Mam własny biznes który zarabia bardzo dużo w nowoczesnych technologiach, i chętnie wziąłbym tabun najlepszych prawników i ciągał ich po Strasburgu aż to miasto poszłoby z torbami.
40 -
Odpowiedz
Jebane lewactwo kłamie co mordą ruszy. Dasz rządzić lewakom to dadzą ci wiele rzeczy „dla bezpieczeństwa”, „dla tolerancji”. To wszystko to plany NWO.
71 -
Odpowiedz
Głosujmy na partie prawicowe, ale takie prawdziwie prawicowe, nie jak PiS.
30 -
Odpowiedz
najlepsze jest to że mowa nienawiści NIE ISTNIEJE!
30 -
Odpowiedz
Komunizm powinien zostać zdelegalizowany a każdy komuch powinien gnić w pierdlu. Komuch to kłamie co mordą ruszy. Ciapaci gwałcą kobiety = mowa nienawiści, ksiądz molestuje dzieci = słuszne postępowanie. Sam znam jednego lewaka czy tam komucha i taki właśnie jest w kwestii religii.
51 -
Odpowiedz
Komuch = oszust.
41 -
Odpowiedz
Specjalnie wymyślili lewicowców i prawicowców żeby sie klócili kto lepszy system nas w chuja robi a my sie dajemy ;]
30 -
Odpowiedz
Wal chuja hardo i ostro
30 -
Odpowiedz
Kąsaj kiełbachę
30 -
Odpowiedz
Brechtaj serdla
40 -
Odpowiedz
Kręć kichę
30 -
Odpowiedz
Napełniaj flaka
30 -
Odpowiedz
Poznałem ostatnio dziewczynę z Bangladeszu. Rzecz miała miejsce w Italii, z Polin wyniosłem się już parę lat temu. Dziewczyna siedziała na ławce, podszedłem i zagadałem, natychmiast wstała i rozmowę ze mną prowadziła już na stojąco. Dziękuję za uwagę.
10 -
Odpowiedz
Zapuszczaj Zenona
30 -
Odpowiedz
Dziwne, że ta chujnia została opublikowana. Ludzi mówiących prawdę nazywa się dzisiaj homofobami, faszystami i inne takie bzdury.
Brawo dla autora.31-
Odpowiedz
Od Autora: najpierw zaczyna się od pokazywania ckliwych komentarzy, jak to homo są prześladowani, tylko dlatego, że są w mniejszości- bo mniejszość zawsze jest biedna i uciskana. Gdy media zrobią papkę młodemu pokoleniu, to w dalszym ciągu mimo to są prześladowani. Zawsze będą prześladowani przez nietolerancyjną prawicę-tak mówi GW, TVN24 lub TokFM. A o tym, że w szkole prześladuje się też dzieci, bo chodzą na religię, że wyśmiewa się uczennice przyznające się do dziewictwa itd., to OK. Dziennikarze TVN24 i innych „postępowych” mediów przypominają dziennikarzy Hitlera, opisujących sytuację w przedwojennej Polsce. Propaganda Goebelsa też emitowała zdjęcia z biednymi Niemcami prześladowanymi przez zły rząd polski, czyli znów prześladowana mniejszość. Slogan o ochronie mniejszości to slogan Hitlera. Inne podobieństwa dotyczą współczesnych marszy równości, które podobnie jak sławne marsze NSDAP Hitlera torują określonym środowiskom drogę do władzy. Po trzecie, w przypadku objęcia władzy przez faworytów LGBT, jedyna wolność to będzie tylko „wolność od religii”i przywileje dla gejów, podobnie, jak Hitler chciał „wolności” od Żydów i postulował uprzywilejowanie jednego narodu.
10
-
Jestem twarda?
2019-02-02 10:21Nie moge sobie poradzić z śmiercią mojego brata. Niby wszystko ogarniam, zyje i wg funkcjonuje, ale prawda jest taka, ze nie mam z kim pogadac tak kurwa od serca. Nie mam z kim tak usiąść i sie pożądnie najebać żeby mi wszystko ulżyło. Najgorsze jest to, ze przed wszystkimi udaje, ze daje sobie rade, ale prawda jest inna. Jak moja mama mi mówi, ze nie moze uwierzyć, ze go nie ma to mówie, jej,że musimy jakoś zyć i odrazu zmieniam temat. Nie wiem czemu, wg nie moze mi nic przejsc przez gardło. Nie wiem czy na to wszystko potrzeba mi czasu? ale z czasem jest jeszcze gorzej. Niby mam przyjaciół, ale nie potrafie z nimi gadac o tym. Zazwyczaj było też tak, ze to ja zawsze im dawałam rady a nie oni mi. Totalnie sie zagubiłam. Nie mogłam też wg płakać a teraz rycze jak małe dziecko… Brakuje mi Cie braciszku….
Komentarze do "Jestem twarda?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Mnie to tylko Jakub i niedźwiedzie w moim imperium mnie lubią.
Chwała Lodolandii 😀02 -
Odpowiedz
A brat był starszy czy młodszy? Niestety osobiście też nie zauważyłam, żeby czas coś ułatwial, ale tak jak piszesz – jest coraz trudniej. Jeśli jesteście już jakiś czas po śmierci brata, to dochodzi już do świadomości chłodna rzeczywistośc. Bo na początku żałoby jest wyparcie, niedowierzanie, niezgoda na to co niesprawiedliwe, potem przychodzi smutek, a na koniec świadomość straty. Mimo wszystko życzę wszystkiego dobrego i polecam zajęcie się czymś pożytecznym – sprzątaniem, pracą, czytaniem. Odradzam oglądanie zdjęć, ciągłe wspominanie, bo to tylko nakręca rozpacz, a nie odwróci stanu rzeczy. Ja nawet przeglądając swoje zdjęcia z dzieciństwa mam gule w gardle, że wszystko tak szybko przemija, a my się nieodzownie starzejemy.
30 -
Odpowiedz
Chapaj dzidę.
24-
Odpowiedz
zdechnij
23
-
-
Odpowiedz
Wiem o czym mówisz. Ja straciłem ojca dwa lata temu. Ciężko szok popełnił samobójstwo. Ale dałem radę. Pracuje podnoszę kwalifikacje trenuje (jestem facetem 28 lat). I Ty tez dasz rade. Nie znam Cię ale życzę Ci dobrze. I wznosze za Ciebie toast.
20 -
Odpowiedz
GO mgtow
12 -
Odpowiedz
Każdy kiedyś umrze
50 -
Odpowiedz
Tylko alkohol ukoi twój ból
42 -
Odpowiedz
Pobaw się cipciom to ci ulży
43-
Odpowiedz
Spierdalaj, śmieciu
02
-
-
Odpowiedz
🙁
21 -
Odpowiedz
Trzymaj się, wierzę w to, że dasz radę! Twój braciszek na pewno byłby z Ciebie dumny 🙂
20 -
Odpowiedz
Nie ważne jak mocno bijesz i tak dostaniesz
Sylwester Menellon40 -
Odpowiedz
Oj żali mi cię…. Pozdrawiam
10 -
Odpowiedz
„wg” to „według” ty tępa szmato, a nie „w ogóle”
34-
Odpowiedz
własnie, tępa szmato
00
-
-
Odpowiedz
Bardzo wspolczuje Kochana:( Musisz to odchorowac, musi minac czas…. Na to nie ma rady, w sumie tez nie mam nikogo bliskiego i bardzo mi z tym zle:(
10 -
Odpowiedz
Śmierć nie istnieje. Jest jedynie zmiana formy. Ostatecznie i tak wszyscy wrócą do Źródła.
11 -
Odpowiedz
Jesteś bardzo twarda!
10 -
Odpowiedz
Pewnie Twój Brat po tej drugiej stronie jest szczesliwy i na pewno nie chce zebyś płakała za nim kazdego czeka smierc jest nierozłączna w życiu człowieka tak juz niestety jest.
10 -
Odpowiedz
Tak, potrzeba czasu. Trzeba to wszystko przerobić, ogarnąć. Parę lat musi minąć. A druga rzecz to ogół nie umie tak rozmawiać. W sumie to ogół wśród młodzieży. Zrozumienia i szczerej rozmowy szukaj u starszej, mądrej osoby. Trzymaj się.
10 -
Odpowiedz
TRZYMAJ SIĘ!!!!!!!!!!!!!!
10 -
Odpowiedz
Mi kot umarł 🙁
30-
Odpowiedz
Dobrze tak skurwysynowi
00
-
-
Odpowiedz
Myślę że to normalne, ludzkie.. zazdroszczę Ci tego. Ja z kolei mam odwrotny problem, nie potrafię tęsknić za innymi, ktoś umiera albo odchodzi i jest to takie.. obojętne.
10 -
Odpowiedz
Czas tu nie ma żadnego znaczenia.Do tego nie idzie się przyzwyczaić. Pochowałam brata ponad 3lata temu i dalej boli tak samo. Opiekowałam się nim do końca. Życie już nie będzie takie jak było po tym co widziałam,ale trzeba żyć dalej,od czasu do czasu zapłakać. U mnie na ścianie wisi zegar ze zdjęciem wspólnym z bratem. Codzienne na niego patrze i o nim myślę. Pamiętaj- dzieli nas tylko czas
30 -
Odpowiedz
daj sobie wiecej czasu
10 -
Odpowiedz
Wiedz że brat cię obserwuje. Jest już energią, czymś co może być wszędzie i w każdej chwili. Możne teraz siedzi obok ciebie i cierpi że jesteście nieszczęśliwe? Miałam kiedyś dziwną sytuację, ale pisać jej nie będę, bo pomyślicie że mam coś z głową. Potrzeba wam czasu na oswojenie się z tym, a rzeczy trudne zwłaszcza tego wymagają.
20 -
Odpowiedz
Polecam przeczytać książkę „Duchy pośród nas” dostępna jest w Empiku. Odkrywa ona dużo szokującyh faktów, ale uważaj, bo w nocy będzie Ci ciężko zasnąć.
20 -
Odpowiedz
Prezes EURO mebel coś Ci powie. Dużo ludzi dobrze pisze. Twoim najlepszym przyjacielem teraz będzie czas. Każdy z nas jest inny i każdy po takim wydarzeniu potrzebuje innej ,różnej ilości czasu.Wierz mi,z czasem ból będzie maleć. Prezes EURO mebel wie, o czym mówi. Sam przeżył stratę bliskiej osoby,minęło kilka lat,zanim Prezesowi przeszło. Ja, czyli Prezes chcę Ci jeszcze coś powiedzieć.Nie duś w sobie tak zaciekle emocji.Nie udawaj zawsze i przed wszystkimi,że jesteś twarda. Czasem trzeba się wyżalić,bo później akcje typu samotne ryczenie w samotności,będą się kumulować. Tyle od Prezesa,EURO mebel oczywiście.
00 -
Odpowiedz
Z czasem to tylko gorzej jest. To co nam przeszkadza, albo to co nam nie wyszło, jakieś niedomknięte sprawy, to rośnie wszystko w siłę. Więc upływem czasu jej nie pocieszajcie, bo to bzdury.
00 -
Odpowiedz
Polecam przeczytać książkę „Duchy pośród nas” dostępna w Empiku. Odkrywa ona nieznane, szokujące fakty o tym, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, ale uważaj- trudno będzie ci zasnąć w nocy.
00
Chujowa przyszłość ludzi
2019-02-02 10:20Wkurwia mnie to że życie traci sens. I to nie z powodu braku niewiadomo czego. Człowiek jak sie do czegoś dostosuje to kurwiszony z góry zaciskają nam pasa. Powiem krótko, jak sie stanie tak że gotówka zniknie a tylko elektronicznie będziemy płacić, to jesteśmy w dupie. Nic nie jest nasze, gry na kompie czy konsoli zamieniają sie w totalny syf, wszędzie multiplayer i usługi, wiecznie płać i dokładaj a gówno zarabiaj, to samo z samochodami, każdy woli kupić pasata od nosacza małpy janusza niż gówno za 50 tyś z salonu. MOżemy to powstrzymać, tylko skończcie sie użalać a walczcie, bo sam nie dam rady, motywacji nigdy nie stracę.
Komentarze do "Chujowa przyszłość ludzi"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Wyprowadź się do zielonej doliny albo do mojej Lodolandii – tam nowoczesne technologie nie mają prawa wstępu. Ba, nawet prąd jest nam obcy. A do internetu wchodzę tylko wtedy, kiedy otworzy się portal do waszego świata. Idę do kafejki internetowej, zamrażam faceta który tam jest i używam komputerów.
Chwała Lodolandii 😀22 -
Odpowiedz
Nie płacić kartami w sklepach !
00 -
Odpowiedz
Chuj Ci w dupe
21 -
Odpowiedz
Zgadza się. Dlatego warto żyć chwilą, żyć na całego i niczego nie odkładać na później. Skorzystaj z naszego pakietu „Carpe diem”. Trzy stówy do łapy i pędź złożyć CV w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym na taśmę. Jeśli dostaniesz tę tyrę, to w ramach pakietu „Carpe diem” masz umowę na 10 lat z możliwością jednostronnego wypowiedzenia ze strony zakładu. Pracujesz w trybie 5×12. To znaczy, że masz 2 dni w pełni wolne. Otrzymujesz u nas pełne zakwaterowanie w przyzakładowych barakach i wyżywienie. Dostajesz również w nieograniczonym zakresie alkohol i papierosy. Imprezujesz codziennie po robocie, a przez 2 wolne dni na całego! Warunek jest taki, że w robocie musisz być trzeźwy. Sprawdzamy rano alkomatem i robimy w trakcie roboty też wyrywkowo testy. Nie wypłacamy pensji, ale wszystko masz zapewnione. Żyjesz na całego i nikt ci niczego nie zabierze. Nigdzie nie musisz poza teren zakładu wychodzić, nigdzie dojeżdżać, o nic się troszczyć, za nic odpowiadać, nic opłacać. Nie potrzebujesz domu, samochodu, tych wszystkich błyskotek z reklam. Wszystko masz na miejscu. Nie wpuszczamy tutaj komorników, policji, urzędników. Jesteś bezpieczny.
80 -
Odpowiedz
Ludzie i tak z tym nie zrobią bo większość to stado baranów które pójdzie i zrobi wszystko co im powiesz
10-
Odpowiedz
To smutne że jesteś baranem.
00
-
-
Odpowiedz
co do „syfu” to racja, ale ludzie kombinują, jak gotówka zniknie to może powstanie coś na jej wzór… pożyjemy, zobaczymy.
11 -
Odpowiedz
Jebać małpy nosaczy poliaków w pasatach
20 -
Odpowiedz
Go mgtow
00 -
Odpowiedz
Jeśli wyższe podatki niszczą Ci życie znaczy że jesteś biedny. Mam własny biznes i jest zarejestrowany w stanie w gdzie podatki są dość wysokie. Dla wygody bo mogę poświęcić 5 czy 10% dla wygody.
Nie zbiednieje od kilku baniek w tą czy w tamtą strone co roku.
10 -
Odpowiedz
Masz problem, wiem o tym też piłem 20 lat, dziękuję że odważyłeś się przyznać mam nadzieję że wyjdziesz z nałogu
10 -
Odpowiedz
Tylko Lanos skurwysynu
30 -
Odpowiedz
Potrzebuję rezystora nawiewu do papaja
30 -
Odpowiedz
Nie napisałeś czy masz wygoloną
20 -
Odpowiedz
NWO.
00 -
Odpowiedz
Życie traci sens, bo ludzie tak chcą. Moje nie traci, a zyskuje. Masz motywację – bardzo dobrze. A co, jeżeli ją stracisz? Pielęgnuj swoją psychikę, a przetrwasz. I żyj, a nie wegetuj, jak 95% społeczeństwa.
00 -
Odpowiedz
Walcz nasz wybawicielu
00 -
Odpowiedz
utwardzaj maczugę
40 -
Odpowiedz
Wal chuja ordynarnie
30 -
Odpowiedz
Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość
60 -
Odpowiedz
Ciosaj ożóg
50 -
Odpowiedz
Do autora. Prezes EURO mebel, jak wiadomo, ma codziennie do czynienia z sporymi ilościami płatności.Ale gdzie tylko mogę, płacę gotówką. To od nas zależy, czy gotówka całkowicie zniknie, czy też nie. Chociaż wątpię, żeby całkowicie zniknęła.Ale to jest Prezesa zdanie. Dzisiaj krótko, bo przyjechała do Prezesa atrakcyjna koleżanka i Prezes jedzie zrobić jej niespodziankę. Za gotówkę, rzecz jasna.
10 -
Odpowiedz
Nigdy nie płacę kartą, na wieki wieków gotówką.
00
Złośliwi sąsiedzi
2019-02-02 10:20Wkurza nas patologiczna rodzinka, która pół roku temu zamieszkała pod nami. Początkowo zachowywali się cicho. Minęły dwa miesiące a ich dzieci zaczęły szaleć dzień w dzień od godziny siódmej aż do późnej nocy. Rodzice nie robią nic aby uciszyć tych bachorów, gdyż uważają, że zwrócenie im uwagi źle wpłynie na ich zdrowie. Mało tego, zachęcają dzieci aby nam i innym sąsiadom dokuczały słowami: szybciej, mocniej, wyżej, głośniej. To jeszcze nie wszystko. Te bachory sąsiadów zostały nauczone aby zamiast proszę pani, proszę pana zwracać się do innych przez pani wiedźmo, pani klępo, panie wariacie. O gorszych obelżywych słowach nie wspomnę.
Z racji utrzymującego się takiego stanu zaczęliśmy chodzić na piętach aby zobaczyli, jak to jest żyć w permanentny hałasie.
Gdybym ja zwracał się do starszych w sposób jaki to robią patologiczne dzieci sąsiadów, to z pewnością często przebywałbym w szpitalu.
Komentarze do "Złośliwi sąsiedzi"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Kup buteleczkę kwasu masłowego (do nabycia w sklepach dla wędkarzy), strzykawkę z igłą i po kryjomu, pod ich nieobecność wstrzyknij im to w szparę pod drzwiami do mieszkania. Jebie to niemiłosiernie, zapach jest trudny do szybkiego usunięcia. Po drugie, nagrywaj zachowania ich dzieci i ich samych. W razie jakiejś poważniejszej chryi twoja pozycja procesowa będzie znacznie korzystniejsza. To tyle.
21 -
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Wyprowadź się do rajskiej doliny – tam cię od razu zaakceptują.
Chwała Lodolandii 😀12 -
Odpowiedz
Weź kurwa saletry, rozpierdol okno wdupcyj do mieszkania, jak się kurwom zacznie dymić i będą się dusić to skurwysyny nauczą się szacunku, albo codziennie lej na drzwi od mieszkania jak śmieciom znacznie jebać to będą wiedzieć że coś jest nie tak, powodzenia
30 -
Odpowiedz
Wyprowadź się
02-
Odpowiedz
Nigdy kurwa
10
-
-
Odpowiedz
Go mgtow
00 -
Odpowiedz
Daj znać Ukrom, oni chétnie wezmą te dzieci na części.
10 -
Odpowiedz
A
00-
Odpowiedz
B
00
-
-
Odpowiedz
Czy gofry się spaliły?
20 -
Odpowiedz
Czy sąsiadka ma wygoloną?
30 -
Odpowiedz
Proponuję podpierdol do opieki społecznej.
00 -
Odpowiedz
Zgłosić ich do mopsu
00 -
Odpowiedz
Wal chuja – w środku dnia, głośno, z jękiem i chodzeniem łóżka.
60 -
Odpowiedz
Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość
30 -
Odpowiedz
Sflacz kaszanę
40
Moje nowe hobby
2019-01-27 20:24Mieszkam w jednym z regionów Polski, gdzie jest najniższe bezrobocie. Kompletny brak ludzi do pracy i dramat Januszy Biznesu trwa. Jest to blisko granicy z Niemcami i nikt tu nie pracuje po stronie Polskiej, większość po stronie Niemieckiej. Ukraincow też tu nie uświadczysz, bo jak to tak blisko Niemiec to wolą pojechać te kilkadziesiąt km dalej i tam tyrać. Znudzony prozą życia postanowiłem pograć na nerwach Januszom biznesu. Mam swoją pracę i wiem, że tu w Polsce i tak nie dostanę nigdzie w okolicy lepszych pieniędzy, ale zaczalem składać papiery wszędzie i udawać zainteresowanie ofertami Januszy z mojego miasta. Moje CV może dupy nie urywa, ale jest dobre i myślę, że już swoje doświadczenie mam. Gdy już dochodzi do rozmowy i proponują mi pracę to spokojnie siedze i wysłuchuję zakresu obowiązków, benefitów, warunków zatrudnienia itd. a na końcu nadchodzi magiczny punkt kuliminacyjny, czyli podanie zarobków, wówczas na dźwięk kwoty podanej przez kadrową prowadzącą rozmowę robię: „pfffff”…wstaję i wychodzę bez słowa. Ich miny są bezcenne.
Komentarze do "Moje nowe hobby"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Słuchaj Chopina.
22 -
Odpowiedz
A moje stare hobby to namiętne, długie walenie chuja
42 -
Odpowiedz
Dla mnie jesteś kurwa przechujem
211 -
Odpowiedz
To masz zajebiste życie stary że takie super hobby znalazłeś gratki
131 -
Odpowiedz
Powinieneś jeszcze roześmiać im się prosto w twarz. Wielki plus za utarcie nosa pseudobiznesom
141 -
Odpowiedz
kurwa jeżeli to prawda chłopie to jesteś gość! 😀 sam mam dość tych jebanych cffaniczkuff buraków wieśniaków i sam mam chęć im dojebać w jakiś zabawyny sposób dobre haha 🙂
143 -
Odpowiedz
Xd
33 -
Odpowiedz
Kocham muzykę Chopina.
11 -
Odpowiedz
Ja mieszkam w centralnej Polsce. Jakąś firma szukała operatora maszyny na której ja pracowałem ponad 4 lata. Zarobki w ogłoszeniu od 3500zl netto dla doświadczonych. Złożyłem CV, od razu zadzownili. Pojechałem na rozmowę pokazali maszynę i mówię że bez problemu, bez żadnych szkoleń ją ogarnę. Na koniec rozmowy poszliśmy do biura podpisać umowę i dogadać zarobki. Okazało się że dają śmieciowke i 2000zl. Zrobiłem taka awanturę że się pół firmy zleciało. A te zarobki co w ogłoszeniu są po 5 latach pracy. Po prostu cyrk. Zwyzywałem ich od oszustów a ogłoszenie dalej w necie, mimo że od tego incydentu minęło ponad pół roku. Oszust na oszuście w tym kraju
601 -
Odpowiedz
Japierdole co za zajebisty mózg xDDD
34 -
Odpowiedz
Bezcenna będzie twoja mina jak cię wypieprzą kiedyś z tej twojej dobrej roboty a innej nie znajdziesz bo będziesz wszędzie popalony. I każdy będzie tylko robił pfffff… na twój widok.
1423 -
Odpowiedz
Trzy stówy do łapy i zapraszam do złożenia CV na taśmę w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Skoro przychodzenie na rozmowy kwalifikacyjne to twoje hobby, to masz szansę nawet dostać tę tyrę. U nas proces rekrutacji nie zawsze zaskakuje. Trzeba kilka razy wpłacać trzy stówy i wysyłać CV, żeby dostać zaproszenie na rozmowę. Na rozmowie można na ogół raczej wyłapać plaskacza na mordę niż dostać propozycję tyry. I wtedy znów trzeba powtarzać numer ze składaniem CV. Masz upór, masz szansę, że za którymś razem usłyszysz magiczne – „Zostałeś naszym robolem. Wciągaj kostium i pędź do taśmy”. Wtedy będziesz mógł wystosować tę swoją odmowę. Ale łatwo nie będzie, bo tu znów pojawia się kwestia twojego 10-letniego zobowiązania do pracy, z jednostronną możliwością wypowiedzenia ze strony pracodawcy, która obowiązuje cię od momentu wejścia na teren zakładu.
129 -
Odpowiedz
W sumie to co chcesz udowodnisz że Janusz to Janusz…ale ty jesteś burak.
I tak u Niemca dostajesz jak na ich kraj , psie pieniądze. I niczym nie różnisz się od tych twoich Januszu….sam firmy nie założysz, nie zatrudnisz za najniższą niemiecką płacę, tylko ty i tobie podobni na wszystko narzekacie.410 -
Odpowiedz
Wal dużo chuja
31 -
Odpowiedz
To jest przerzutka…
00 -
Odpowiedz
hahaale masz kompleksy. Łał. Nigdy nie przyszło mi do głowy żeby polepszyć sobie samopoczucie i marnować czas.
Żałosne, zarabiasz pewnie 7000zł i myślisz że to dużo. Newsflash, to nic bo na własnym biznesie wyciągam na ręke po 50-60 tyś funtów co miesiąc. Uważam że dalej mało.
324-
Odpowiedz
Oj janusz przestań on tylko sobie żartuje
40 -
Odpowiedz
Taa, a jak już dośnisz do 50 tysi funciaków, to się budzisz z płaczem, bo musisz zapierdalać z 2 tysiące cebulionów gdzieś w Wypizdowie Dolnym na Polesiu, przegrywie jebany.
20 -
Odpowiedz
Ale z ciebie biedak, ja samej podstawy mam 80-100 tys funtow co miesiąc nie licząc premii
00 -
Odpowiedz
Tylko sie kurwa nie udlaw.
00 -
Odpowiedz
Jebnij się w łeb
00 -
Odpowiedz
Co to za skrót tyś? Od tyśonc?
10
-
-
Odpowiedz
Z czystej ciekawości- co to za miasto? 😀
20 -
Odpowiedz
Dobra robota 🙂 może zmobilizujesz januszy biznesowych do zzanowania ludu!
Tak trzymaj 🙂31 -
Odpowiedz
Hmmm szczerze to bardziej marnujesz czas HR bo Przedsiębiorca (czy tam Janusz jak go nazywasz) pewnie nawet nie wiedział że mu się po firmie kręcisz. Poczekaj jak tych samych Januszy będziesz całował w pierścień jak będziesz szukał pracy. Sorry ale żadne CV nie chroni przed redukcją etatów lub zamianą na młodego ambitnego kolegę który będzie pracował za 70% pensji bo ma dziecko w drodze. Niestety ale prawdziwe bezpieczeństwo to być Przedsiębiorcą i samemu zatrudniać i egzekwować prace. A plus jest tez tego taki ze dajesz ludziom prace, czyli bezrobocie i bieda spada. Pozdrawiam
47 -
Odpowiedz
podstawowe pytanie – kiedy kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać?
24 -
Odpowiedz
Hehe, wpis ma prawie 200 łapek w górę i 10 w dół. To pokazuje, że mamy 5% ludzi z jajami, którzy zarabiają hajs i cieszą się ciekawą pracą. A 95% to, jakby mesiu powiedział, robaki i patałachu, z pensją 2000, którzy codzień masturbują się pod ten wpis i wyobrażają sobie, co to by nie zrobili swojemu pracodawcy, Januszowi 🙂
135-
Odpowiedz
Raczej nieudaczników którzy ptzyklaskują jakiemuś śmiesznemu biedakowi. Patałach robiący za niewolnika. Niech zbuduje swoją firmę, wyciągnie min. 100tyś na ręke to pogadamy. Póki co niewolnik myślisz że jego właścicel nie zwolni.. Ciekawe co wtedy zrobi, bo czarne listyw HR krążą.
02 -
Odpowiedz
Albo odwrotnie
00
-
-
Odpowiedz
Kiedy zapytają się co chciałbyś robić za 5 lat to mów, że ruchć młode murzynki i wciagac koks z ich pośladów, albo coś podobnego.
111 -
Odpowiedz
Taaaaa…chodzisz na spotkania w sprawie roboty nie wymagającej żadnych kwalifikacji, to i stawki oferują cienkie. Jak ktoś coś sobą reprezentuje, to pytają, ile sobie życzy zarabiać.
45 -
Odpowiedz
Kłamiesz jak z nut. Fantazjujesz wyobrażając sobie własną chwilową przewagę bo jesteś słabym, bezradnym leszczem zapewne bez jakiejkolwiek roboty. Na rozmowach kwalifikacyjnych niezmiernie rzadko to pracodawca wychodzi z inicjatywą podania wysokości wynagrodzenia a w szczególności tam gdzie poświęca swój czas na szczegółowe podanie zakresu obowiązków, wprowadza w specyfikę zajęcia ergo poświęca ci sporo czasu. W takiej sytuacji to po twojej stronie leży podanie oczekiwań finansowych właśnie dlatego by uniknąć niezręcznej sytuacji gdy oczekiwania się rozminą. W takim wypadku mówi się podobnemu do ciebie leszczowi – dziękujemy, będziemy się kontaktować tzn. zjeżdżaj leszczu – idź zbierać jagody, ewentualnie odśnieżać ulice ( jak jest zima). I jaka kadrowa, co ty pieprzysz ? Gdzie łazisz na te spotkania? Po jakiś zapomnianych przez świat i ludzi zapyziałych spółdzielniach rodem z PRL ukrytych wśród wiosek? Pfffff… ale pieprzenie.
712-
Odpowiedz
Masz rację to zwykły śmieć. Kompleksy jak stąd na Księżyc. Jakby miał 20 baniek na koncie to może zrozumie. Ale to zwykły biedak.
00 -
Odpowiedz
On nie pisze o korpo w jakim tyrasz 18 godzin dziennie 7 dni w tygodniu tylko o januszach biznesu zatrudniajacych maks 20 osob
00 -
Odpowiedz
Jakby to powiedziała Sasha Grey – z ust mi to wyjąłeś. Żałosna ściema niedorozwiniętego leszcza.
00
-
-
Odpowiedz
Byłeś u mnie chuju i wcale mnie nie wyśmiałeś, wziąłeś robotę za 1600 złotych cipo i nawet dziękowałeś pajacu, masz dobre CV? chyba Cię pojebało jeszcze na rozmowie kwalifikacyjnej dopisywałeś dwa lata w burdelu jako hydraulik przepychałeś rury, wiesz co pierdole to wycieram sobie dupę twoim CV, nie przychodz w poniedziałek
914 -
Odpowiedz
Jesteś mocarz! Szacun!
24 -
Odpowiedz
Jesteś moim idolem stary. Serio!
33 -
Odpowiedz
Popierdolony jestes bedziesz jeszxze tynk wpierdalal
13 -
Odpowiedz
kurwa, zacznę robić to samo
33 -
Odpowiedz
Typowe senne marzenie każdego nieudacznika. Takich historii w necie jak to biedok i parobas pokazuje złym wyżej postawionym od siebie jest w internecie mnóstwo. Tylko w internecie możecie dać temu upust.
My wasi bosowie zawsze będziemy rozdawać karty, a stanięcie niższych szczebli piramidy nad tymi wyższymi jest równe złamaniem praw fizycznych.87-
Odpowiedz
Oni mogą tylko się ślinić. Nic nir osiągną i nie zbudują.
00 -
Odpowiedz
Ja zrobilem tak 4 razy w zeszlym roku gdy dopadla mnie nostalgia za Polską i postanowilem tu poszukac pracy i zostac , i po 4 rozmowach u potencjalnego pracodawcy jednak znowu pojechałem do Norwegi pracować w zawodzie wyuczonym jeszcze w czasach PRLu moze gdy przejde na emerytóre dam sie ponieść nostalgi za krajem rodzinnym
00
-
-
Odpowiedz
Kompleksy jak do Marsa. Biedaku 😉 ojej masz 3000 cebul. OOO Ale bogaty. Hahah biedak z nadmiarem czasu.
23 -
Odpowiedz
Ogólnie zgadzam się, że w tym pojebanym kraju prowadzić jakikolwiek biznes jest niewiarygodnie ciężko (podziękujcie władzuni obecnej i poprzednim nieudacznikom). Powinno się to natychmiast odwrócić, bo wtedy łatwiej czegokolwiek się dorobić i jest większa konkurencja ze strony pracodawców i pracobiorców. Uważam jednak, że tych skurwysynów januszków biznesu powinno się postawić pod ścianą i rozstrzelać bez mrugnięcia okiem.
42-
Odpowiedz
Tzn kogo konkretnie? Bo gdzie pójdą ci co u niego pracują? A po zatym chyba nie wierzycie w te brednie o niewidzialnej ręce Rynku i ze w miejsce jednego zlikwidowanego biznesu powstaną dwa nowe. Owszem powstaną ale pytanie kiedy ? Na przestrzeni pokolenia ? Zobaczcie ile nowych biznesów postalo po upadku państwowych przedsiębiorstw … czasami do 2019 nie masz odpowiednika i ludzie którzy po 89 stracili prace do chwili obecnej są na bezrobociu albo na bieda emeryturę.
01
-
-
Odpowiedz
Serio chce Ci się podawać im swoje dane (można to wywnioskować z Twojego opisu) i marnować czas na dojazdy? Daj ogłoszenie na gumtree „podejmę jakomkolwiek pracę” w swoim regionie i troluj ich przez Internet, w ciepłym domku.
61 -
Odpowiedz
Po pffff powiedz im, że oddzwonisz 🙂
00 -
Odpowiedz
Pewnie mieszkasz w Świnoujściu.
00 -
Odpowiedz
Szacun dla ciebie koleś, rób sobie jaja z tych pseudobiznesmenów, bo na poważnie takich gnojów brać nie można. Tylko patrząc po negatywnych komentarzach, niektórych to boli, że ktoś nie ma ochoty robić z siebie robola za półdarmo. Oprócz polityków największą zarazą tego kraju są pseudopracodawcy, którym we łbach się poprzewracało i którzy myślą, że można pracowników szmacić i poniżać.
00-
Odpowiedz
Tia, jeździsz na rozmowy kwalifikacyjne po Januszach w godzinach pracy. Z dupy sobie tą historyjkę wyciągnąłeś.
00
-
-
Odpowiedz
Opowiedz lepiej, jak zabiłeś własnymi jajcami dwie muchy na suficie. W jedną spudłowałeś, ale zemdlała od smrodu.
00
Cała prawda o mnie
2019-01-27 20:23Mam 34 lata. W całym dotychczasowym życiu seks uprawiałem 13 razy, wyłącznie z prostytutkami. Przyznam, że był to mechaniczny, raczej nieporadny seks. Z własną ręką kocham się 350 razy w roku, zacząłem w wieku lat jedenastu. Pierwsza dziewczyna, z którą się całowałem była prostytutką, z drugą całowałem się po jednej imprezie, co prawda nie podobała mi się, ale zrobiłem to, bo byłem najebany. Więcej razy nie było. W życiu zakochałem się kilka razy, ale zwykle brakowało mi pewności siebie i nie decydowałem się na nawiązanie kontaktu. Raz w liceum znalazłem w sobie odwagę, żeby to zrobić, ale kompletnie się ośmieszyłem i potem do końca szkoły pozostał wstyd i niesmak. Moja ostatnia niespełniona miłość była już zaręczona, ale mnie kokietowała i dawała niedwuznaczne sygnały, że jest mną zainteresowana. Niestety ja, idiota, nie potrafiłem tego zinterpretować. Dzisiaj jest mężatką i ma dziecko.
Mam dobrze płatną pracę w małej miejscowości, mieszkam z rodzicami, ale stać mnie na kupno mieszkania bez kredytu. Znam bardzo dobrze dwa języki obce. Moje hobby to porno, jedzenie i spanie. Na rozwijanie zainteresowań, które kiedyś sprawiały mi frajdę nie mam już chęci ani energii.
Czy jestem nieudacznikiem?
Komentarze do "Cała prawda o mnie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Na pewno jesteś alkoholikiem to żaden wstyd udaj się do AA, albo najlepiej po następną ćwiartkę menelu
107-
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Najlepiej to niech się uda do mnie i mojego służącego Jakuba. Już my go wyleczymy z każdej choroby. Mróz jest dobry na wszystko.
Chwała Lodolandii 😀14
-
-
Odpowiedz
Jeśli spełniasz się w tym co robisz to nie.
40 -
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. A moje hobby to szkodzenie się Tabaludze i rozkazywanie, by Jakub zrobił mi loda.
Chwała Lodolandii 😀03 -
Odpowiedz
Amerykański sen!
10 -
Odpowiedz
Wal chuja incelu
26 -
Odpowiedz
Dla mnie jesteś udacznikiem. 34 lata i stać cię na mieszkanie bez kredytu, bo pewnie odkładałeś hajs zamiast wydawać na lochy, czy wjebać się w wieku 25 lat w kredyt i wszystko wypierdalać na raty przez 30 lat, czyli kurwa prawie do emerytury. Pierdol społeczny nakaz posiadania lochy i gromadki bachorów, wybrałeś MGTOW i bardzo dobrze. Szacun. Nie każdy musi mieć lochę w domu. I nadal chodź na kurwy.
175 -
Odpowiedz
Sam odpowiedz sobie na to pytanie.
00 -
Odpowiedz
Krótko mówiąc tak jesteś nieudacznikiem życiowym i zjebales na całej linii
111 -
Odpowiedz
To dlatego, że masz takie interesujące hobby…
30 -
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
32 -
Odpowiedz
Zacznij chodzić na marsze KOD- u. A nie, sorry zapomniałem: teraz dla nich za zimno.
36-
Odpowiedz
Spierdalaj stąd z polityką
40
-
-
Odpowiedz
Jesteś nikim.
28 -
Odpowiedz
Moje hobby to też anime.
02 -
Odpowiedz
Tak,jestes
04 -
Odpowiedz
Tak
03 -
Odpowiedz
Mam 31 lat i mieszkam z rodzicami. Witaj w klubie.
40 -
Odpowiedz
Jak mam 19 lat i większe doświadczenie z kobietami, to tak jesteś.
17 -
Odpowiedz
Czy walisz chuja kiedy rodzice są w domu?
121 -
Odpowiedz
Zjedz snickersa
91 -
Odpowiedz
Incel.
16 -
Odpowiedz
Na wstępie wypierdalaj stąd z tą konsolą.
Drogi autorze tekstu głównego , nie jesteś nieudacznikiem!
Po prostu musisz miec wiecej wiary w siebie w relacjach mesko-damskich.
To prawda ze ciezko jest poszukac w miare ladną z charakteru i z wygladu kobietę.
Nie załamuj się, dąż do celu.
A.T.31 -
Odpowiedz
Zwinność małpy, siłę słonia –
Daje ranne bicie konia!161-
Odpowiedz
W istocie
10
-
-
Odpowiedz
😀
10 -
Odpowiedz
chłopie wyluzuj. przestań sypiać z prostytutkami. Wyprowadź się z domu. Znajdź pracę w dużym mieście. Będziesz tam „niewidzialny” nikt Cię tam nie będzie znał. Możesz być kim tylko chcesz być. Dobra praca, mieszkanie. Popraw trochę swój wygląd. i idź na miasto. Może jakiś bar? albo na przystanku czekając na tramwaj – zapytaj dziewczynę o czas? a potem o coś, i czy może pójdzie na kawę 😉 bądź dżentelmenem, oczaru dziewczyny swoją osobą. nie śpiesz się. chodź na randki. a może nawet małe postanowienie: 3 miesiące bez seksu przelotnego lub za kasę. W dużych miastach dużo możliwości. Może zapisz się na kurs tańca – możliwość poznania fajnej dziewczyny, idź na koncert – kolejna możliwość, kino.. kurs gotowania.. może znajdziesz jakieś hobby oraz miłość 🙂
19 -
Odpowiedz
Omg, przyszedłem tutaj opisać swój problem, ale jak to przeczytałem to dochodzę do wniosku, że niezły nieogar z Ciebie…
02 -
Odpowiedz
jasssne, stać na mieszkanie bez kredytu ale siedzi u mamusi… to pytanie na koniec to rozumiem retoryczne?
56 -
Odpowiedz
To czy się w tym spełniasz zależy tylko od Ciebie.
00 -
Odpowiedz
Wsadź se to wszystko w pizde, w dupie mam życiorysy
22 -
Odpowiedz
34 lata i seks 13 razy? Ja Cie nie mogę
23 -
Odpowiedz
Nie, brakuje ci tylko prawdziwych problemów.
P.s. Seks z natury rzeczy jest mechaniczny. Na siłę jakieś górnolotne idee do prostych spraw dorabiasz.80 -
Odpowiedz
Nie wiem czy czytasz komenty, przez ten szlam, jaki jest tutaj w nich. Ja w wieku 28 lat, ruchałem 2 razy, oba z dziwkami, w tym debiut bez spustu po pijaku. Marne szanse, że przez 6 lat zarucham jeszcze 11 razy i cie dogonie – statystyka mówi co innego. Gdybym o tym myślał to też miałby się za nieudacznika. Przestałem, szkoda energii. Jedzenie spanie i seks to nie hobby to podstawowe potrzeby każdego człowieka. Idź w normalne hobby jeśli chcesz, jesli nie to nie idz, grunt to nie robić nic na siłe. Ruchać także na siłe nie ma chyba sensu, Pozdro
110 -
Odpowiedz
Poszukaj sobie kobiety na portalach randkowych, zawsze to jakiś początek. Nie chwal się, że twoim hobby jest porno, bo to zaniża twój potencjał i odstrasza potencjalne partnerki. Masz przed sobą jeszcze wiele lat życia, więc jest za wcześnie aby stwierdzać czy jesteś nieudacznikiem, ale dąż do tego aby nim nie być. Powodzenia.
10 -
Odpowiedz
Nie dołuj się jesteś człowiekiem sukcesu. Porno to najpopularniejsze co jest w sieci. Internet jest stworzony dla porno i porno go rozwija. Jesteś więc wygrywem. Niedługo dostaniesz dmuchaną żywą sex android human terminator lalę i będziesz walił bez obaw o samopoczucie. Ja też czekam na taką lalę, pomyśl ile ma zalet .
50 -
Odpowiedz
Tak, bo nie masz tego na czym ci zależy.
40 -
Odpowiedz
Dzisiejsze czasy nie sprzyjają związkom
30 -
Odpowiedz
A ja się wstydzę seksu, dla mnie to jest ohydne. Chwila uniesienia albo bólu (to zależy)
krótkotrwała, a potem poczucie wstydu że coś było nie tak. Poza tym potem kolesiom gada taki że ta to była ciasna, ta to miała pryszcze na dupie, a tamta płakała. Żenada.22 -
Odpowiedz
Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość
50 -
Odpowiedz
Nie wal konia, to wróci energia.
10 -
Odpowiedz
To dobrze że nie ruchasz żeby zaruchac i dobrze że nie jest to sensem twojego życia. To cię odzwierzęca. Przynajmniej nie skrzywdzisz żadnej biednej kobiety.
00 -
Odpowiedz
Zazdroszczę Ci tych dwóch języków. Ja , chociaż mam bardzo dobrą pamięć i błyskawicznie zapamiętuję różne encyklopedyczne śmieci, języków obcych z cholery nie potrafię się biegle nauczyć.
00
Miałem pasję
2019-01-27 20:23Mam 25 lat i jestem człowiekiem w którym pasja jest najsilniejszym bodźcem jakiego można w życiu doświadczyć. Od wieku 18 lat gdy kupiłem swoje pierwsze auto spędzałem przy nim i przy nastepnych każdą swoją wolną chwilę. Wracając z pracy brudny, zmęczony, i wypompowany z energii jedyne co robiłem to brałem jakąs kanapke i kierowałem sie ku garażowi. Ktoregoś razu chciałem kupić wymarzone auto, a że nie było mnie stać, a miałem stałą pracę na umowę to wiadomo – kredycik strzelił dosłownie w przeciągu kilku minut pobytu w biurze banku. Auto po kilku miesiącach wyziąnęło ducha (pech). Udało się sprzedać za byle co, i jakoś od grosza do grosza zbierało sie na następne, coraz lepsze, aż dotarłem jakimś cudem do miejsca w którym nigdy bym nie przewidział że się znajdę, mianowicie zostałem posiadaczem Bmw 740. (Tak, fan bmw). Z pracy zwolnili bo pan za słabo pracuje. Niestety, trzeba było się pozbyć auta. Tej jednej jedynej rzeczy którą w życiu miałem, o której marzyłem, na którą pracowałem przez dobre 5 lat. Jedyne co zostało to 23tys do spłaty. Pojawiły się długi, komornicy, kredyty spłacane kredytami. Auto sprzedane za gówno. Pieniądze oddane na poczet kredytu. Brak znajomych, brak dziewczyny no bo przecież brak stabilności finansowej. Brak jakiegokolwiek pozytywu, punktu odniesienia w życiu. Wiadomo, trzeba jakieś grosze uciułać żeby coś tam opłacić tego gówna, żeby iśc jakoś z tym do przodu. Na obecną chwilę jestem człowiekiem który był na szczycie przez chwilę i spadł na dno. Jestem człowiekiem z ogromną pasją której tak naprawdę nie mam. Mam ją tylko w głowie. Ktoś mi powie – kurwa to tylko auto. No tak, a ja komuś mógłbym powiedzieć przecież to tylko gra w szachy. To tylko kopanie głupiej piłki lub tylko przewracanie kolejnych kartek papieru i czytanie w nich niestworzonych historii. Pasja jest jak dupa każdy ma swoją ale jeden większą dugi mniejszą. Moja dupa jest akurat tak potężna że nie widze poza nią świata, i wiem że to co miałem, chce odzyskać chociaż patrząc na to z perspektywy czasu nie wiem czy to będzie możliwe. Nie oddawajcie swojej pasji, nigdy. Jeżeli nie macie znajomyc, nikt was nie lubi, nie macie życia towarzyskiego ale macie potężną pasje, to nie zależnie od tego czym ona jest, nie oddawajcie jej. Za nic w świecie. Człowiek bez pasji umiera
Komentarze do "Miałem pasję"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Moja pasja to notoryczne nadużywanie alkoholu, uwielbiam chlać i co mam kurwa zrobić jak zdrowie mi się jebie odrzucić swoją pasję, a wogóle to kupe chuja z Ciebie trzabyło kupić Lanosa i po kłopocie ciulu
50 -
Odpowiedz
Rozumiem Cię bracie, też jestem pierdolnięty na punkcie samochodów (głównie mercedesów). Jedną z niewielu rzeczy do jakich dążę w życiu to dojebany samochód
15 -
Odpowiedz
Jesteś nieudacznikiem
21 -
Odpowiedz
kto normalny w tym wieku i w tym kraju bierze auto na kredyt????
chujnia po całości51 -
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
30 -
Odpowiedz
Moja pasja to nie mieć żadnej pasji.
60 -
Odpowiedz
Tak to jest jak się swoje życie przewraca do góry nogami po to zeby poszpanować. Trochę żałosne to co piszesz. Jak cię na cos nie stac to sie nie porywa z motyka na slonce, zastaw sie a postaw sie. Zachowujesz sie jakby ten samochod to bylo wszystko co masz, jakbys sam nie byl nic warty bez oh uh BMW. Zastanow sie czlowieku, do grobu tego nie wezmiesz. Po drugie takim autem to moze zrobisz wrazenie na wiosce albo w malym miescie bo gdybys pobyl w duzych miastach za granica to bys wiedzial ze tam to nie jest nic specjalnego a szpan to moze byc Lamborghini a nie BMW7 ktore tam na kazdym zakrecie widac. Mimo wszystko zycze ci zebys wyszedl z tych dlugow ale przestan stawiac samochod jako sens swojego zycia bo to glupie.
90 -
Odpowiedz
Zazdroszczę Ci tego. Z całego serca zazdroszczę. Oddał bym laskę i dwadzieścia następnych oraz całą stertę znajomych, nerkę, płuco i prawe jajo by mieć tak potężne zamiłowanie do czegokolwiek. Kurwa mać, jednocześnie mnie tym wpisem zdołowałeś i wzbudziłeś zazdrość.
22 -
Odpowiedz
Jak nie umiesz liczyć to pech… Dałeś się wydoić bankom i tyle.
00 -
Odpowiedz
Piernicz chlopie wszystko, ciesz się że masz pasję – bo ja nie mam , z czasem wszystko Ci się ułoży, to tylko kwestia czasu
02 -
Odpowiedz
Zamiast się użalać weź poszukaj ogłoszeń z pracą za granicą i tam powoli zarobisz na auto. Tylko postaraj się w pracy.
04 -
Odpowiedz
Ale BMW? Ja pierdolę…
50 -
Odpowiedz
I bardzo dobrze, że masz pasję. Zatrudnij się w serwisie BMW, to będziesz miał dwa w jednym.
30 -
Odpowiedz
Chujowo nie mieć pasji, bardziej chujowo jednak spuscić sobie kredyt na łeb w tak młodym wieku.
Albo nie. Chujowo jest spuscić sobie kredyt na łeb w każdym wieku.
Jeżeli o pracę chodzi to w dzisiejszych czasach z tą suką jest tak że dzisiaj robisz jutro jesteś bezrobotny. Nawet w czasie PRAWIEZEROWEGOBEZROBOCIA i OJEJUJEJUBRAKRĄKDOPRACY stała, stabilna, pewna praca z której cię nie wyjebią o ile nie przyjdziesz najebany i będziesz coś tam robił to mit. Czy prywaciarz, czy korpo, czy budżet – codziennie balansujesz na granicy wyjebu.20 -
Odpowiedz
Współczuje, 3maj się ziom
02 -
Odpowiedz
Siema, ja mam 24 lata, i ponad 50 tys złotych na koncie, mój ostatni samochód to ford Focus z 2000r, który jeździł na słowo honoru, sprzedałem dziada, a teraz celuję w auto za 15-20tys. Moja rada jest taka – jeśli nie masz zapasu gotówki, nie ładuj się w kupno drogich aut, bo w razie w masz straszna lipę. Teraz twoje jedyne wyjście to wyjazd za granicę, i spłacenie kredytu, i masz nauczkę. Trzymam mimo wszystko kciuki, bo suma jaką podałeś, to nie jest jakaś straszna kwota, pół roku na zachodzie i spłacone 😉
00 -
Odpowiedz
Kto uważa że komunizm powinien zostać zdelegalizowany, a każdy komunista powinien gnić w pierdlu, daje mi łapkę w górę.
#Łowca komuchów
73 -
Odpowiedz
BMW 740 ty głupi chuju, nawet Lanos by mnie tak nie rozkurwił jak to gówno, drogie jak chuj i chujowe jak chuj, było Cię stać na fiata a kupiłeś jebanego grata biedny matole spierdalaj
20 -
Odpowiedz
Wspaniały wpis;-)
01 -
Odpowiedz
Eee…ale co kupiles jakiegos rzecha i naprawiales go calymi dniami? XD co mozna tyle robic w garazu?
10 -
Odpowiedz
Autorze i szanowni Komentatorzy: Rozważcie w glębi ducha moje poniższe rozważania.
Życie nie ma sensu, czego byś nie zrobił to i tak 50 lat po twojej śmierci nikt nie będzie o tym pamiętał ani kojarzył że istniałeś, nawet jak będziesz miał prawnuki to nie będą pamiętać twojego imienia bo gówno ich to będzie interesowało. Dlatego moim celem jest przyjemne i wygodne życie, w którym nie mam problemów finansowych i nie muszę przed nikim się tłumaczyć ani nikogo o nic prosić czy liczyć się z jego zdaniem, poznawanie świata (ok. 200 krajów do zwiedzania – i mówię o takim prawdziwym zwiedzaniu a nie tydzień czy weekend), przeczytanie wielu książek na które dziś nie mam czasu, życie w kilku miejscach na ziemi, uczestniczenie w dużych imprezach kulturalnych, sportowych, zadawanie się wyłącznie z pozytywnymi ludźmi a nie również z tymi z którymi obecnie jeszcze muszę. I zakładam, że to życie rozpocznie się niedługo przed 40 rokiem życia (wtedy będę mógł sobie na to pozwolić finansowo) a jak stanę się niedołężny i nie będę mógł z tych uroków korzystać to popełnię samobójstwo zapijając się na śmierć. Tak np. zrobił mój dziadek ze strony ojca kiedy miałem 11 lat który przekonał się na własne oczy że niepotrzebnie tyle całe życie zapierdalał bo nic z życia nie miał, gówno widział, w dupie był, tylko harował a i tak cała rodzina miała go w dupie, do tego stopnia że mimo tego że mieszkał w dużym zbudowanym przez siebie domu z żoną (która mu zresztą kiedyś przyprawiła rogi bo się nudziła), córką (czyli siostrą mojego ojca, my mieszkaliśmy zupełnie gdzie indziej) wraz z jej mężem i trójką ich dzieci, to mieli na niego tak wyjebane że dopiero w sobotę się skumali że nie żyje mimo że ostatni raz rozmawiali z nim w poniedziałek (a od wtorku nie wychodził z pokoju)… Taka to „szklanka wody”i towarzystwo na starość10 -
Odpowiedz
Kurwa ja to rozumiem że daje ci to sens życia i radość, ale nie można dla pasji wpierdalać się w kredyty, chłopie. Kredyt się bierze wyłącznie w celach inwestycyjnych a nie dla rozrywek. Jak potrzebowałeś kasy na tego grata to trzeba było chwilę pożydzić na wszystkim co się da, wprowadzić się do rodziców albo pomieszkać rok dwa w wynajmowanym pokoju, no cokolwiek, dorobić sobie na weekendach w gównopracy, aż do zebrania środków, ale kurwa nie wpierdalać się w kredyt…
00
Bombardowanie reklamami
2019-01-27 20:22Wkurwia mnie narastające już do niebotycznych rozmiarów bombardowanie człowieka reklamami. Chyba absolutnym priorytetem całego świata stało się, żebym wziął, usiadł i obejrzał tą jebaną reklamę. Jest ich już tyle, że jak się nie zaszyjesz w miejscu otoczonym drzewami z każdej strony to i tak zobaczysz jakąś reklamę. Chuj, że jeszcze ani razu się nie zdarzyło, żebym pobrał, wszedł czy kupił cokolwiek co zobaczyłem w tych jebanych reklamach. Chcę zagrać w głupią gierkę na telefonie w pracy to dosłownie co 13 sekund wyświetla mi się jakaś reklama. Pojawi mi się wypłata na koncie to zaraz telefon żebym wziął kredyt. Wychodzę z domu a na podwórku leży 20 jebanych w dupę gazetek reklamowych, które jakiś młody frajer roznosi za 15 zeta za godzinę brutto. Toest jakieś kompletne ochujenie. Mam wrażenie, że z kibla niedługo będą mi wyskakiwać te reklamy, albo będą mnie budzic i przytrzymywać w nocy powieki zapałkami, żebym obejrzał kolejną. Nie interesuje mnie to do kurwy nędzy. Jak będę chciał to SAM sobie pojde po ten kredyt do banku, ściągnę gierkę, czy kupię kondomy. Jak czegoś nie potrzebuję to za chuja tego nie kupię i tyle. Nikt mi nie wmowi, że potrzebuje czegoś czego nie potrzebuje.
Komentarze do "Bombardowanie reklamami"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią. Chce ktoś kupić mój Arktoplan?
Chwała Lodolandii 😀21 -
Odpowiedz
Jesteś nieudacznikiem, nie potrafisz zaakceptować reklam w dzisiejszym świecie.
011 -
Odpowiedz
„jeszcze ani razu się nie zdarzyło, żebym pobrał, wszedł czy kupił cokolwiek co zobaczyłem w tych jebanych reklamach”
Tak to sobie naiwnie tłumacz, patałachu… Gdybyś zarabiał 90 tysi euro netto miesięcznie i jeździł Lamborghini Aventador tak jak JA, wiedziałbyś że reklama dźwignią handlu jest. Polega na tworzeniu wśród patałachów określonych potrzeb, wzbudzaniu w nich emocji, wytworzeniu stanu, że przykładowo nie biorąc jakiejś jebanej lichwiarskiej pożyczki, są gorsi czy mniej zaradni od tych, co ją wzięli. Bo np. ten, co ją wziął spotyka się w reklamie ze znanym aktorem. Cytując naszego premiera Mateusza – „ale ludzie są tacy głupi, że to działa”. Tak jest, nie ma patałachu ludzi odpornych w 100% na reklamę. No nawet jak patałach nie ma pieniędzy, to wciśnie się mu tą jebaną pożyczkę. Na mnie też działają reklamy, ale ponieważ jestem Człowiekiem Biznesu, są to reklamy niedostępne zwykłemu patałachowi. Nie będę wam tu tłumaczył, jak i co, poczytajcie se np. o strategiach marketingowych Lamborghini, ambasadorach marki, itd.25-
Odpowiedz
Kurwa, ale słabizna. Zdechnij patałachu, Mesiu wróć!!!
11
-
-
Odpowiedz
Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
32 -
Odpowiedz
To jest mowa nienawiści i to skierowana w „nieskazitelny”, zachodni kapitał.
31-
Odpowiedz
W cudzyslowiu zydowski kapital wiec dochodz jeszcze antysemityzm:-)
00
-
-
Odpowiedz
„Jak czegoś nie potrzebuję to za chuja tego nie kupię i tyle”. Kolejny, który nie rozumie działania mechanizmu reklamy. To nie jest tak, że masz od razu iść do sklepu po obejrzeniu reklamy. Po pierwsze może ci się za rok w mózgu przypomnieć dany produkt jak stoisz w sklepie i masz do wyboru kilka firm. Najprawdopodobniesz wybierzesz tę, która cię najmocniej zbombardowała reklamami. Pomyśl- jeżeli reklamy nie działałyby na ludzi, to czemu firmy by pompowały ogromne ilości w ich tworzenie, nadawanie, product placement itp… Reklama ma działać na twoją podświadomość, dlatego ci się wydaje, że na ciebie akurat reklamy nie działają. Ale im mocniej jesteś utwierdzony w takim przekonaniu, tym łatwiej ciebie zmanipulować reklamą. Pozdro
66-
Odpowiedz
A wielkie G bo czy to w aptece kupuje tansxy zamiennik to i telewizor firmy kogucik i sk bo tanszy
00 -
Odpowiedz
Pięknie napisane
00 -
Odpowiedz
No nie do końca… Zauważyliście, że to chujostwo w ostatnich latach przybrało na sile? powiem wam, że mieszkam daleko i nie ma takiego wariactwa. W Polszy bractwo już nie ma kasy i firmy mają ból dupska bo Polak nie wypierdala hajsu bezmyślnie, więc się go bombarduje, żeby wycisnąć groszaki. Gimbus smęci na srajfona a stary jak się wkurwi to go pogoni raz a dobrze. Efekt będzie odwrotny, cokolwiek marketingowcy mówią, że się przypomni, że podświadomość… gówno!! Świadomość będzie rosła z każdym biednym rokiem.
00
-
-
Odpowiedz
Jedyne czego potrzebujesz ciulu to alkoholu, żebyś zachlał ryja i skończył głupio pierdolić, ja wcisne Ci nawet moje stare gacie i moją babe zalaną spermą w kuciape i kakao, weźmiesz chodź nie będę Ci tego reklamował
83 -
Odpowiedz
Chyba nie wiesz,że twoim celem powinno być zapierdolenie tej mapy.
50 -
Odpowiedz
Masz to kupić kurwo i już
50 -
Odpowiedz
Akurat ta 'ch*jnia’ ktora opisales to masz na wlasne zyczenie. Zle to rozegrales od poczatku. Pasja tu nie ma nic do rzeczy tylko glupota i niezaradnosc zyciowa autora. I jeszcze w kredyt sie wpakowac … Tragedia.
00 -
Odpowiedz
TAK CI SIĘ TYLKO WYDAJE.To my pracujemy nad tym,żebyś tak myślał,hy hy hy hy!
00 -
Odpowiedz
Oj, gamoniu, nie gramy na telefonie w pracy. W pracy pracujemy. Gdybyś w pracował na taśmie u mnie, czyli u Prezesa EURO mebel, to nie miałbyś czasu nawet pomyśleć o telefonie. Nie masz pojęcia, gamoniu, jak duża kasa jest wykładana na reklamy. Sponsoring, itd.. Masakryczne sumy. A jeżeli chodzi o kondomy…To tak, kup, tylko nie zapomnij założyć…
00 -
Odpowiedz
Pobierz adblockera i koniec z reklamami
00

Tylko dobra guma i solidne gumowanie na komisariacie czynią cuda. Musisz poznać smak gumy na milicji. Lać gumą ile wejdzie i zrobić lewatywę gumową gruszką. Przegumować całą Polskę — od morza do Tatr. Lać zimnym końcem.
Potrzebujesz przede wszystkim porządnego chuja, tylko 20 centymetrów może rozwiać twoje wszelkie wątpliwości, umów się z jakimś byczkiem a jak Cię zapnie to daj znać jak było
Tu Arktos, władca lodowego imperium, zwanego Lodolandią.
Zapraszam do mojej Lodolandii, ostatnio szukam drugiego służącego. Muskularna foka, która pełniła rolę kucharza zwolniła się. Może ty byś chciała zostać moją kucharką. Ja, Arktos, sowicie cię wynagrodzę za pracę.
Chwała Lodolandii 😀
A jakie są Twoje zainteresowania i pasje? Żadne. Czeka Cię mop w markecie najwyżej.
Pachnie homo.
Tylko Butt-Plug moze ci pomoc ty zdziro.
O! Mam identycznie tego samego chcę tylko jestem młodsza 6 lat. Też chcę skromnego mieszkania w ładnej okolicy na zadupiu z dala od ludzi najlepiej w jakimś kurorcie i przyjaciółki od serca. To wystarczy.
Uważałaś się za autonomicznią intelektualnie i nawet w biedrze Cię nie chcą? Ciekawe
Też tak mam chociaż jestem mężczyzną. 30 lat skończone, mieszkam ze starymi. Akurat robotę mam w urzędzie z 2,5 k i mam w miarę normalnych znajomych w tej robocie, ale co z tego…. codziennie słyszę gadki o rodzince, dzieciach, mężu, kotach i pieskach tych dzieci. Ja jestem inny, nie rozumiem jak można założyć rodzinę, przecież to takie niepraktyczne i nieekonomiczne w tych czasach…ostatnio przeglądałem stare albumy z dzieciństwa i dostałem doła, bo nie chcę mi się wierzyć, że jestem już w tym posranym dorosłym życiu, że wszystko zmieniło się o 180 st., że relacje z ludźmi się zmieniły, a właściwie ludzie się zmienili i nie chodzi tutaj tylko o to, że….ehhh szkoda pisać, życie to matrix i prowadzi do nikąd. Mam nadzieję, że po drugiej stronie jest to co straciłem tutaj…ale może jestem naiwny.
Rafi, to ty?
nie, twój stary.
Rodzina, bachory są przereklamowane, to tylko źródło drenowania twojej energii i forsy; dbaj o siebie, dogadzaj sobie, kochaj siebie, pierdol innych
Pochwal się jakie to były studia. Dietetyka, europeistyka,politologia?Myślę ,że powinnaś szukać pracy związanej z kierunkiem studiów ,a nie w biedrze. Może tak robisz. Może studiowałaś matematykę i stąd chęć pracy w biedrze.
Tak autorko , też tak mamy, przynajmniej ja.
Na dodatek choruje na mukowiscydoze, wiec utrzymuje sie z jałmużny (renty). Jak narazie wyjezdzam za granice i tak sobie dorabiam. Tak jak Ty chce miec wlasne mieszkanie, ale czy tyle odloze? czy w ogole dozyje do tych przynajmniej 30 lat? Nie wiem.
Co do znajomych to chca zebym zyla tak jak oni, czyli szybki slub, bo przeciez dziecko w drodze i mieszkanko na wynajem, a spierdzielajcie, nikt mi zycia nie bedzie ukladal.
Faceta nie mam, bo mam dosc wrazen po ostatnim „misiaczku”. Dzieci nie chce, bo nie chce zeby odziedziczyły to cholerstwo.
Ogolnie cale moje zycie to jedna wielka chujnia.
Wybaczcie za te wypociny.
Pozdrawiam Cie.
Też nie chce dzieci by nie odziedziczyły mych wad… a oskarżają mnie o egoizm pfff
Tnij się.
Nie muszę, jestem porżnięta totalitarnie, dawno marzyłam by zarżnąć was słowem. Ale wole własny kaganiec.
Czochraj bobra
Nie mam.
Coraz więcej ludzi budzi się, patrzy trzeźwo na naszą polską rzeczywistość i po prostu jest dramat. Na pocieszenie powiem ci, że nie jesteś sama, takich ludzi jest masa, ludzi po studiach, po 30’tce którzy zapierdalają od rana do wieczora, tak naprawdę mogą se tania szminkę kupić, 4’pak w sklepie i raz w roku może na jakieś wakacje… ale na pewno nie mieszkanie i żyją na garnuszku u rodziców. Takich ludzi jest coraz więcej, bo często gęsto do tej liczby ludzi dochodzą młodzi dorośli, którzy mają za sobą już jakiś poważniejszy związek, często rozwód i wracają do rodziców bo życie w pojedynke zżera prawie wszystkie ich dochody. W zamian ból dupy dzieciatych madek, dla których na fb czy gdziekolwiek indziej wala po milion zdjęć swoich brajanków i dżesiczek i jakie to one szczęśliwe nie są, a w rzeczywistości mają wyjebane na swojego faceta, facet ma dość tego małżeństwa a one same ryczą po nocach a za dnia plują jadem na niezależnych, dorosłych ludzi. Pierdol to, pamiętaj, orły latają same wysoko, barany chodzą stadami bez mózgu. Natomiast co do dobra, to jest jeszcze sporo dobrych, normalnych ludzi, którzy będą potrafić docenić takiego człowieka jak ty. Tylko trzeba dobrze trafić 😉 Zasada jest jedna żelazna- jeśli możesz coś zmienić w swoim życiu to walcz o to, jeśli czegoś nie możesz zmienić- odetnij się od tego i nie myśl o tym. Z czasem dojdziesz do wprawy 🙂
Dziękuję:0)
Go Mgtow
Jak tak czytam twój wpis to aż mi ciebie żal (serio). Twoje życie jest takie jakby go nie było. I najgorsze chyba jest to że sana widzisz, że perspektyw na lepsze jutro nie ma. Dziękuję za tę chujnie, która pozwoliła mi docenić co mam.
Idź osobiście z życiorysem do pracodawcy, a nie wysyłam emailem. Chodź osobiście i proś. Przygotuj się dlaczego chcesz pracować w konkretnym miejscu, może to być stabilność zatrudnienia, ale dowiedz się czego możesz o firmie. Umiejętność otrzymania pracy to kolejny skill, którego trzeba się nauczyć. Obejrzyj się w lustrze, czy wyglądasz schludnie bez ekscesów.
nie jesteś sama…mam dokładnie to samo, proszę się nie poddawać!
Weź się w garść i zmień swoje życie. Nie wiem co za studia skończyłaś, jeżeli jakieś gówno studia typu lingwistyka, agrokultura, filozofia to się nie dziw, że jest ciężko z pracą jak coś konkretnego typu prawo, IT, architektura to masz szanse znaleźć względnie dobrą pracę. Mogę ci dać parę rad a to czy uznasz je za sensowne i może zastosujesz zależy od ciebie:
1. Pracy na zadupiu nie ma. Jedź do dużego miasta i tam szukaj pracy. Jak cię nie stać to wysyłaj CV i szukaj ofert gdzie oferują zakwaterowanie i dotacje na początku pomagające w przeniesieniu się.
2. Aplikuj do wszystkich firm i nie patrz na wymagania dla danego stanowiska, 2/3 z tego co tam piszą nigdy w życiu nie będziesz potrzebować i jest tylko po to by się wydawało jaka to firma jest zajebista i prestiżowa.
3. Jak masz gówno wykształcenie to pomyśl co chcesz robić w życiu i postaraj się o cerytfikat dla tego stanowiska, jeśli istnieje. Niestety to trochę kosztuje więc albo kredyt albo gówno praca żeby kaskę na takie szkolenie + egzamin zebrać. Ja swoją obecną posadę dostałem bo zrobiłem taki certyfikat, gdyby nie to, to by mnie pewnie nie zatrudnili bo przebranżowiłem się i nie miałem doświadczenia. Tak więc opłaca się zainwestować w siebie.
4. Naucz się 2 języków przy czym jeden z nich to musi być angielski. Jak już angielski umiesz na komunikatywnym poziomie to został ci tylko jeden.
5. Przestań wierzyć w ludzi (albo samych polaków), każdy patrzy żeby jemu było dobrze i zrobi wszystko aby drugiemu dopierdolić ot tak dla czystej satysfakcji. Miałem tak jak ty, chciałem przyjaciela, przyjaciółkę od serca na którym/rej można by polegać w każdej sytuacji i nic więcej nie chciałem. Życie mnie jednak nauczyło żeby nikomu nie ufać nawet rodzinie. Nie ma prawdziwej przyjaźni i przyjaciół są tylko ludzie, którzy utrzymują z tobą kontakty bo coś z tego mają lub uważają, że będą mieć.
„Życie mnie jednak nauczyło żeby nikomu nie ufać nawet rodzinie. Nie ma prawdziwej przyjaźni i przyjaciół są tylko ludzie, którzy utrzymują z tobą kontakty bo coś z tego mają lub uważają, że będą mieć.” – piękne, dla takich perełek zaglądam tutaj.
Po prawie nie ma pracy albo jest z dupy. Rynek jest przesycony prawnikami. Dostałem się na aplikację radcowską i szybko zrezygnowałem, bo za 1200 zł nie da się przeżyć i opłacić nauki. Teraz zapieprzam fizycznie za najniższą krajową. Wolę robotę z prostakami bez ogłady, od użerania się z gnojkami o merkantylnej, cwaniacko-neoliberalnej mentalności. Rozważam emigrację. Tam również będę pracować fizycznie, ale przynajmniej nie zajrzy mi w oczy widmo śmierci głodowej.
2018-05-11 20:19
Pewnie zaraz nałapię minusów ale chuj mnie to obchodzi. Kurwa jak mnie irytują takie zjeby genetyczne co to mają wszystkich, którzy nie słuchają rocka lub metalu za śmieci i ludzi niewartych nawet splunięcia. Nowa robota, nowa szkoła czy też poprostu nowe towarzystwo… prędzej czy później pada pytanie „a jakiej muzyki słuchasz?”. Zazwyczaj mówię, że tego co wpada w ucho, staram się nie ograniczać do konkretnych gatunków muzycznych aczkolwiek są gatunki za którymi poprostu nie przepadam (między innymi zaliczam do nich wyżej wymienione gatunki). I teraz słyszę „Ej no weeeeeź, to rocka nie słuchasz? Przecie rock je najlepszy, weeeeź nie znasz się, masz słaby gust. A to tak w ogóle można rocka nie słuchać?” Tak kurwo jedna z drugą, MOŻNA! I te spojrzenia jakbym był niepełnosprawnym, trędowatym odrzutkiem społecznym bo nie słucham jak jebiący wódą narkoman z tłustym makaronem na łbie wypluwa płuca do mikrofonu. Nie słucham i już, koniec, arrivederci kurwa! Nie mam zamiaru się tu dłużej produkować na ten temat. Ile ludzi na świecie tyle różnych upodobań a o gustach się nie dyskutuje! I śrut w dupę tym, którzy mają z tym problem! Niepozdrawiam!
PS.
A komentarze i docinki w stylu „o pewnie dupastepu słucha, gimbus jeden” możecie sobie wsadzić tam gdzie światło nie dochodzi!
pewn suchasz jakiegos guwna typu eminem albo myslowitz
Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
Z Arktosa jak ktoś się naśmiewa, to on od razu zamienia go w lodowe trofeum.
Chwała Lodolandii, jak to mawia Arktos 😀
Ale jaja ja jestem taka sama i też szukam pracy w Białce, może się spotkamy XD
Będziecie się napierdalać (podczas walki o stanowisko w biedrze).
Jesteś lesbijka? Nic nie wspominasz o mężczyźnie a o jakiejś koleżance serca… Najpierw doprowadź do porządku swoją orientację seksualną a potem bierz się za szukanie pracy.
Spierdalaj… nie każdy człowiek myśli chujem myśląc o sensie życia
Każdy -_-
Dla wielu współczesnych ludzi żyjących w krajach rozwiniętych (i mówimy tu nie o kilku, kilkunastu ale o kilkudziesięciu procent) poszukiwanie / posiadanie samca / samicy jest mniej wiecej tak samo istotne w ich życiu jak życie mrówek w Mozambiku. Wyjedz kiedyś ze swojej wsi to się przekonasz
Witamy w rzeczywistości 🙂
Dyplomem podetrzej sobie tyłek i idź do roboty.
Co za olbleśne i wulgarne słownictwo. Tylko na tyle Ciebie stać online? Fake!
Tak niewiele, a tak wiele…..
A ja myślę o twojej dupci
Wiesław Pindol
Nie dasz rady mnie przepierdoloć. Za słabe dla mnie.
Gdybym ciem suchau to bym ciem nie wyruchau 😉
Szczerze uważasz że masz czego żałować? Mnie sytuacja w pracy i osobista nauczyła jednego – ludzie to kłamliwe, drapieżne gady, gotowe wykorzystać każdą Twoją słabość i brak asekuracji do swoich osobistych celów. Całe swoje życie i relacje zawodowo-społeczne (muszę przecież jakieś mieć, niestety) mam podporządkowane temu by nie okazywać słabości, planów, marzeń, pragnień, wspomnień. I nie mogę tracić czujności – kilka razy straciłam i się na tym tak przejechałam że pozostała mi tylko dobra mina do złej gry.
Wszyscy Ci którym ufam nie pracują w tej samej branży co ja. I nie są moimi bliskimi ani spowinowaceni.
Twoja sytuacja to twoja karma.
Karma jest każdemu z nas jednostkowo dopisana. Jestem w komitywie z moją karmą, więc to absurd zarzucać mi niewiedze w tych sprawach tzw. karmicznych. Sokrates z Arystototelesem zbuntują się na Twój Fake.
Jadziem Do Bukowiny Tatrzanskiej i kupujemy chate 😀
Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
Lepiej do Lodolandii. Arktos cię zaprosi. Za drobną opłatą możesz wynająć pokój w pałacu lodowym.
Jak to mawia Arktos: Chwała Lodolandii 😀
Kocham grać w szachy 🙂
Ja też właśnie gram. Pentagon mnie kontroluje. Mam zbytnią władze. Oni to chcą przechwycić.
Jesteś kurwa tylko pionkiem.
Tu Jakub, służący Arktosa, władcy Lodolandii.
Arktos też lubi grać w szachy, jednak zawsze gra nieuczciwie czyli oszukuje.
Jak to mawia Arktos: Chwała Lodolandii 😀
Witaj Nieznajoma
Nie będę się rozpisywał, przede wszystkim bardzo Cię proszę o wiadomość do mnie na: rrrobusmałpagmail.com. Mam na imię Robert, lat 37 ale czuje się i wyglądam na młodszego. To tak nawiasem, bo jak pomyślę: „37”, to wydaje mi się, że dużo a właściwie czuję się i mam nadz, że tak pozostanie na 21lat. Tylko doświadczenie większe i roztropność większa. Pewnie więcej chłopaków Ci pisze o kontakt, jednak proszę nawet jeśli mamy zamienić dwa zdania NAPISZ! Chodzi mi o kontakt zKimś takim jak Ty a tego typu osób mały procent. Dodam tylko, że mam kilka fajnych pasji jednak nie zawsze ochotę na ich realizację, i nieraz myślę, do jakiego życia człowiek jest stworzony. Wtedy wyobrażam sobie raj… . Miejsce gdzieś w tropikach, gdzie wszystko potrzebne do życia pod ręką. Owoce, śłońce, cieć pod rzewami, wszystkie warzywa, wolne zwierzęta i rzeczka gdzie woda ciepła, niebiańsko przyjemna… . Dobra, tyle bo bym pisał i pisał. Jeszcze dwa zdania do wszystkich.
Przyjaciele, szanujcie się i nie pracujcie w toksycznych firmach typu fabryki, biedry i inne cholerstwa. Szkoda życia na takie zniewolenie. Samemu próbujcie działać za wszelką cenę. Uciekajcie z tych chorych miejsc puki jeszczeście młodzi i pomysły w głowie. Takie miejsca otumaniają ludzi jak telewizja. A przecież KURWA TRZEBA ŻYĆ.
Przemyślcie to. Pozdrawiam.
Szczęśliwy bezrobotny
Dobra nie ma. Albo ginie bardzo szybko. Łykaj swój czas, póki możesz. Młodość przeminie momentalnie. Jakie studia skończyłaś? Może warto iść po wykształceniu?
Nie łam się! Niekiedy trzeba bardzo nisko upaść, żeby odbić się bardzo wysoko. 🙂
Masz 31 lat, więc spełniaj marzenia. W Bukowinie na pewno jest praca i to z zamieszkaniem 🙂 tylko czy odważysz się podjać jakieś działania?
Cały świat włazi teraz babom w dupę, wszędzie jakieś granty, stypendia i programy aktywizujące dla kobiet, a ty mędzisz, że ci źle. Weź, spierdalaj!
Wal chuja srogo
Ja pierdolę.
Strzel sobie palcówe
Nie działa.
Masz zryty beret przez system edukacji; Twoi nauczyciele, Twoja rodzina i Twoi znajomi wbili Ci w dekiel, że „jak skończysz studia, to będziesz kimś”. To droga do nikąd. Weź się laska ogarnij. Sukces tkwi w Tobie, nie w twoim poziomie edukacji. Chcesz mieszkać w Bukowinie? Zrób to!!! Z tego co piszesz, wydaje mi się że jesteś zajefajną Góralką. Koleżanki to rzeczywiście mściwe suki. Olej je. Działaj. Chcesz mieć stałą pracę za dobre pieniądze to daj znać. No sex, no drugs, no rock and roll. Chcesz pracować, to napisz. Tylko proszę, nie użalaj się nad sobą. Potrzebuję pracownika, który potrafi być samodzielny. Do you mind?
Yey. Jess i no. I undertend…And i dont your meking work. I dont like fake people. Do you undertent me? Help me? Really? I dont feell you!
Zapomniałem, że możesz potrzebować adresu; napisz na euro2003@interia.pl
Przedmuchaj rurę!
Zaruchałam chłam rurę. Rdzewiej wariacie dymaczu słów poławiaczka zżeram cię niczym rdza zardzewiała na twoim pytonie machlojka. Fake you!
Auch ich (27) sehe seit einiger Zeit keinen Sinn mehr in meinem Leben.
Alles ist so schnelllebig, man hat mehr Frust als Freude, alles wird immer schwieriger, ackern ackern ackern um irgendwann zwangsläufig als Pflegefall seine letzten Stunden dahinzusiechen wenn einen nicht glücklicherweise vorher der Schlag trifft.
Alles was man je aufbaut, erlebt, besitzt oder liebt ist irgendwann sowieso vergänglich.
Kann es das sein? Oder würdet ihr mich für krank erklären?
Kurz zu mir: habe eine Freundin und Freundeskreis, einen „Standard”-Job im Vergleich zu meinem Umfeld, Eltern sind getrennt und zum Vater wenig Kontakt, Mutter wohnt 400 km weg. Keiner weiß von meinen Gedanken, nur mir kommt einfach alles so vergänglich und so sinnlos vor. Die ganze Bürokratie und der Leistungsdruck, das Älterwerden, der Alltag – immer irgendwie das Gleiche – und für was?
Manchmal denke ich wie es wär ein Vogel zu sein, liege im Bett und nehme verschiedene Alkoholika zu mir um das Gehirn irgendwie auszuschalten und kurzfristig in eine andere Welt zu schweifen. An Tagen wo mir alles zuviel ist, wünschte ich irgendjemand würde mir einfach das Licht ausknipsen.
Ich sehe einfach keinen Sinn in meinem Leben, fühle mich da reingeworfen obwohl ich da nichts verloren habe. Selbst wenn Dinge mal Spaß machen sollen, denke ich es ist doch sowieso danach wieder Vergangenheit. Ich kann keine Nachrichten vom armen Deutschland mehr hören weil ich sonst noch den Fernseher zertrümmere.
Wie wertet ihr dieses Verhaltenmuster? Ich glaube nicht dass sich das ändern wird und befürchte eines Tages eine Kurzschlußreaktion.
Deutschland ist schön kaputt. Für mich; Keine Fabriken für junge Frauen(besonders polnischen Leuten), keine Hilfe für alte Personen, ich will ganze Leben in Deutschland seine seelische Wanderungen machen, und mit Natur arbeiten. Ferstehen Sie mich? Das ist meine Zukunft. Meine personliche Wanderung ganz 31 Jahre.
Czasami myślę o tym jaką moc się ma jako jednostka. Teoretycznie jak się zabić to jak z „Ogniem i mieczem” świat podpalić. Człowiek ma mega potencjał. Więc nie odwalaj tylko zrób coś zajebistego. Czekam.
Im dłużej zastanawiam się nad tym problemem, tym bardziej jestem przekonany, że uniwersalnego sensu życia nie ma. Jest to dość kłopotliwa konkluzja bo może budzić egzystencjalny lęk (który przez wieki ludzie łagodzili uciekając się do niezliczonej ilości wierzeń i religii). Z technicznego/naturalnego punktu widzenia człowieka do działania pchają głównie siły instynktu nakazującego przedłużać życie w formie fizycznej – rozmnażać się. Jeszcze wyższym impulsem do działania wydaje mi się unikanie cierpienia. Praktycznie każda forma aktywności ludzkiej ma wg mnie u swojej podstawy właśnie ten cel. Robimy wszystko by uniknąć cierpienia. Zakładamy rodziny/rozmnażmy się by uniknąć smutku związanego z samotnością, by zrealizować odwieczny mechanizm istniejący w społeczeństwie i tradycji no i znaleźć ujście popędu płciowego. Gdy tego nie robimy – cierpimy psychicznie. Uczymy się, pracujemy, kombinujemy by mieć pieniądze na jedzenie, schronienie bo bez tego cierpimy. Niektórzy piszą, że dla nich sensem życia jest rozwój. Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że ogólnie nie ma większego znaczenia czy umrzemy mądrzejsi czy głupsi, biedni czy bogaci, czy nasze potomstwo będzie bardziej rozwinięte czy mniej bo ono też umrze jak i my. Czy jest gdzieś kres rozwoju? Do czego dążymy jako ludzkość? Czy w ogóle pojęcie sensu ma jakąś wartość, czy jest tylko wymysłem człowieka by szufladkować jego spostrzeżenia. Może nie ma znaczenia, czy coś ma sens czy nie?
Piękne przemyślenia, dziękuję Ci Nieznajoma Duszo, ja mam Jezusa Chrystusa. Od dziecka jestem autonomiczna. Neutrino. Ja nie mam płci.
Ja nie widzę sensu w wiecznym istnieniu takiego „nikt” jak człowieka. I przeraża mnie codzienność: jadę w tramwaju, idę do pracy i każdy żyje jak gdyby nigdy nic jak gdyby życie to nie był absurd i mieli odpowiedź na każde pytanie… A ulice którymi jadą do pracy są postawione na zwłokach milionów ludzi którzy tak samo zapierdalali nie wiadomo po co.
Niestety oprocz prokreacji-Ja zadnego sensu w zyciu nie widze. Niezaleznie czy jestesmy piekni czy brzydcy, bogaci, czy biedni, zdrowi czy chorzy….szczupli czy grubi-wszyscy umrzemy.
Sa ludzie na swieci ktorzy marnuja cenny czas na cwiczenia, diety zabiegi upiekszajace….co z tego ? Zegar tyka, nawet jak opoznisz smierc o 2 lata,,,,co z tego i tak cie odnajdzie.
Ja dzieci nie mam zamiaru miec….zycie jest krotkie…a ja nie mam zamiaru go zmarnowac opiekujac sie innymi-nawet gdyby to miala byc moja wlasna genetyka.
Trafiłem tu bo jedno pytanie nie daje mi spokoju. A co jeśli w wieku 60 lat usiądę na fotelu i zdam sobie sprawę że wszystko co zrobiłem to nic. Zmarnowałem mój czas na ziemi? Przeżyłem życie którego celem było spełnianie swoich potrzeb i czerpanie przyjemności. A co jeśli fakt że nie wierzyłem w Boga był błędem ? A co jeśli boga nie ma a ja się ograniczałem i nie żyłem w pełni. Film fight club wywarł na mnie wrażenie : Odrzuć wszystko co materialne porzuć samodoskonalenie to masturbacja.
Czy nie jest tak że przyjmujemy styl życia taki jaki mamy do wyboru ? Możemy być uporządkowani bardziej lub mniej, możemy mieć, firmy, dzieci itd? w końcu realizujemy to co sprawi że będziemy się czuć w miarę dobrze ? Może wszyscy tak naprawdę jesteśmy przeciętni. Czy wstawanie codziennie z uśmiechem na ustach i poczuciem zakochania to nie odwrócenie się od jakiś problemów ? A może nasz świat to tylko experyment istot z innego świata ? Człowiek ma wewnętrzną potrzebę posiadania sensu życia a wiara powstała by tę potrzebę zaspokajać. Może wiara została skrojona 3000 lat temu przez filozofów w tajemnicy aby ochronić ten świat przed zniszczeniem i upadkiem. Może cały system gospodarczy zmierza w kierunku ścisłej kontroli nad ludźmi by nie zagrażali samym sobie ? Brzmi to trochę abstrakcyjnie ale nie daje mi spokoju.
Nie jestem człowiekiem.
Co ma sens w naszym życiu? Sądzę, że zupełnie nic. Przychodzimy na ziemie jako pasożyty, które jedynie burzą ład natury by się nachapać i odejść, przetworzyć się w materię organiczną i użyźnić roślinki. Można więc stwierdzić, że wszystko co jest na Ziemi, co jest w naszym posiadaniu nie ma większej wartości: czyli może nam poprawić jakość życia, lecz w chwili śmierci nie ma żadnego znaczenia. Pozostaje jeszcze coś takiego jak wiara [ i to już jest indywidualną kwestią, nie będę się w to zagłębiał ]. Dla wielu ludzi najważniejsze jest świadczenie dobra. W rzeczywistości wielu robi to dla sławy, by pokazać swoją szczodrobliwość, a Ci, którzy czynią to z dobrego serca i tak nie mają nic z tego po śmierci. Po co zdobywać medale mistrzostw świata, po co odkrywać lekarstwo na HIV’a, skoro w chwili śmierci cała sława ląduje razem z nami pod ziemią? Jedyny cel tego, to jakaś olbrzymia empatia: poprawienie jakości życia innym, lub umożliwienie im egzystencji. Cała cywilizacja pracuje nad tym, aby podnieść jakość życia pokoleń przyszłych. Może za kilka wieków ktoś odkryje lekarstwo na nieśmiertelność, wstrzymane zostanie rozmnażanie i ludzie zaczną czerpać z planety ile dusza zapragnie. Tak czy siak: nasze życie jest nicością, krótką akcją: przyjść, popracować nad rozwojem [ by przyszłe pokolenia latały, zamiast jeździć ] i zginąć, jako użyźniacz do gleby. Szczytny cel,. pozbawiony sensu. Jedynym sensem człowieka jako pasożyta jest ssanie z życia przyjemności [ niejako: jak pijawka, która wysysa krew z żywiciela ]. Naszym żywicielem jest Ziemia.
Nasze życie, na planecie wielkości ziarnka grochu, wśród miliardów nie okiełznanych wzrokiem galaktyk jest absolutną nicością samą w sobie. Jesteśmy chodzącymi mrówko-robotami, i raczej kwestią czasu jest samozagłada. Ja osobiście nie wierzę w to, aby możliwe było osiągnięcie nieśmiertelności przed zagładą [ czy to przez samych siebie, czy też niefortunnym zderzeniem z meteorem, kometą, albo inwazją obcych. ]
Co do jednego nie można mieć wątpliwości: świat, w którym żyjemy jest bardzo fascynujący a w pełni udzielenie pytań na wszystkie pytania nie jest możliwe. Nasze życie jest tajemnicą, przez co jest niezwykle ciekawe, a my pomimo swej schematyczności jesteśmy pośrednimi kreatorami swojej nicości.
O kurwa… dobre to
Na sensem zycia zastanawialy sie od wiekow najtezsze glowy. Nikt jednak do tej pory nie wymyslil konkretnej, opartej na dowodach odpowiedzi na to pytanie.Jesli zycie jest tajemnica to widocznie z jej rozwiklaniem umysl ludzki poprostu nie umie sobie poradzic. Moze to byc tez zadna tajemnica tylko poprostu jak wszystko inne -jedno odchodzi aby dac miejsce nowemu. Ciag zmian, nic nie trwa wiecznie. Czesc ludzi wierzy, ze gdzies tam po smierci jest inny swiat, ze ot tak nie znikniemy. Chyba to jest tylko takie zyczenie bo szkoda nam odchodzic z tego swiata i zaakceptowac totalny koniec. Pomimo, ze narzekamy, zrzedzimy,walczymy,kochamy- szkoda nam wszystko zostawic co takim trudem zdobylismy. Mysle, ze dlatego powstaly rozne religie bo obiecywaly cos co ludzie chcieli slyszec/jak politycy ha ha
Moim zdaniem paradoksalnie sens życia jest obiektywny i uniwersalny, a nie „jaki zechcesz” czy „dla każdego inny”. Według mnie sensem życia jest Prawda i Miłość. Prawda nie jest nigdy subiektywna ani indywidualna, nie zależy od naszych odczuć, preferencji czy nawet szczęścia. Jedyne co jest w niej indywidualnego, subiektywnego, to nasza omylność, niedoskonałość w dążeniu do niej związana także z uleganiem słabościom i odczuciom.
No i oczywiście Miłość – do innych ludzi, do Boga, do Prawdy. Sens nie jest subiektywny, bo Prawda nie jest subiektywna (wbrew temu co niektórzy mówią), subiektywny jest co najwyżej sposób zaspokajania pragnienia szczęścia, który niektórzy nazywają sensem istnienia.
Odważę się powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek stawiamy nasze poczucie zaspokojenia pragnienia szczęścia powyżej Prawdy (i dążenia do niej – nawet jeśli odkryjemy, że Prawda prowadzi nas do czegoś, czego nie oczekiwaliśmy) oraz Miłości, to zaprzeczamy temu co w nas najbardziej ludzkie.
Ja Prawdę na miarę moich ograniczonych, ludzkich możliwości, ale też na tyle ile tylko mogłem, odkryłem w istnieniu Boga. Jego istnienie nie jest kwestią gustu, miłych odczuć, poglądu ani upodobań. To kwestia Prawdy – On albo istnieje albo nie. A jeśli istnieje, to ta Prawda i On mają wpływ na nasze życie nieporównywalnie większy od wszystkiego co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić.
Ja jestem niepełnosprawna i dochodzę do wniosku, że życie w takiej formie nie ma większego sensu, oprócz może walki z własną niedoskonałością.
Ja kiedyś traktowałem życie jako grę, w której celem jest stawać się jak najszczęśliwszym człowiekiem. Często porównywałem w swojej głowie życie do gry.
Dzisiaj przestałem traktować swoje życie jako grę, a zacząłem traktować jak zabawę. Różnica polega na tym, że w grze jest się tym szczęśliwszym im lepszy osiąga się wynik, a w zabawie nie chodzi o wynik, tylko chodzi o samo robienie więc jest się szczęśliwym bez względu na wynik.
Kiedyś moje życie to było ciągłe realizowanie celów. Dzisiaj nadal mam jakieś cele, ale nie przywiązuję do nich takiej wagi jak kiedyś i przede wszystkim są one jednym z wielu elementów mojej zabawy w życie.
Kiedyś gdy podejmowałem decyzję kierowałem się tym, co przyniesie mi największą korzyść. Dzisiaj kieruję się tym, co jest dla mnie najbardziej ciekawe, gdzie będą największe jaja itd.
Achilles miał do wyboru: spokojne, długie życie bez historii albo burzliwy, krótki żywot i chwałę po wsze czasy. Wybrał to drugie i mało kogo ten wybór dziwi, bo w hipotetycznych rozważaniach większość obstawiłaby dokładnie tak samo – nie chcę być kolejnym anonimowym ludzikiem, wolę trafić do podręczników. Dlaczego to takie ważne? Bo to strasznie dołujące czuć w środku, że własne życie niewiele znaczy. A takie przekonanie jest dzisiaj bardzo powszechne. Żyje się bez sensu, nie wiadomo po co, kolejne lata przeciekają przez palce, ani się człowiek obejrzy, a już go kładą do grobu, po którym ktoś, za jakiś czas, przejedzie walcem i wyrówna. Nic się nie ostanie. To po co w ogóle się starać?
Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/dlaczego-zycie-wydaje-sie-bez-sensu/
Mam 29 lat i jestem świeżo upieczonym mężem (ponad 4 miesiące). Ukończyłem studia techniczne, mam wymarzoną żonę, zdrowie fizyczne i to chyba tyle. Ale po co mi to wszystko? Nie potrafię się cieszyć życiem, dniem codziennym. Nie mam pracy, ponieważ mam wysokie ambicje i nie mogę znaleźć takiej, która by mi odpowiadała. Wiem, że głupi nie jestem, a jednak nie potrafię sobie z tym poradzić. Oto moje „wady”: strach przed podejmowaniem nowych działań życiowych, wyzwań, zmian; strach przed skrzywdzeniem swoich bliskich (żony, mamy itp.) – choć nic złego im nie robię to ciągle mam myśli, że na pewno są źli na mnie za to czy tamto (chociaż mówią, że nie są); brak radości z życia – nie czuję żadnych radości, cokolwiek będę robił tylko przygnębienie, dół i brak sensu wszystkiego; niechęć do życia, w głowie ciągle tylko dopatruje się sensu, po co w ogóle żyję, tylko utrudniam innym, zastanawiam się po co moje życie się toczy skoro nie potrafię czerpać z niego żadnych przyjemności i radości, żyć tylko po to żeby doczekać starości i umrzeć to jest bezsensu. Od kilku lat nie widzę sensu mojego istnienia, po co to się w ogóle toczy, życie człowieka w moim mniemaniu jest bez sensu, bo wszystko co ludzkie i ziemskie jest bez sensu! Nic mi się nie chce. Boję się kłaść spać, ponieważ następnego dnia odczuwam to co poprzedniego, czyli smutek i przygnębienie od samego rana, żadnej energii do działania i życia. Gdy nadchodzi wieczór to się troszkę nastrój poprawia i chociażby mam siłę żeby napisać o moim problemie. Nienawidzę kłaść się spać, ponieważ każdy dzień wygląda tak samo, tak jakbym się w nocy cofał w czasie. Wieczorami staram się przedłużyć czas siedząc bezsensownie na kompie czy oglądając TV. Całe życie ojciec wmawiał mi, że nie nadaje się do niczego, że nic nie umiem chociaż miałem dobre oceny w szkole i byłem też niezłym sportowcem. Teraz jego już nie ma, a ja nie potrafię sobie poradzić z moją zepsuta psychiką. Nikt mnie nie rozumie, ponieważ słyszę od żony i mamy słowa, żebym się za siebie wziął, żebym sobie poradził tak czy inaczej. Żebym przestał się martwić. Dla mnie życie to jeden wielki stres, lęk i dół, tylko marnuje czas swój i moich bliskich. Zapewne dostanę odpowiedź, żeby iść do psychiatry, lub inne cudowne porady. Ehhh, bezsensu to wszystko.
Rozwiedź się. Zminimalizuj potrzeby. Wróć do mamy. Jak ja. Pomyśl. Przystań. Idź tam gdzie zaprowadzi intuicja…
Na co kurwa czekasz? Zabij sie jak najszybciej.
Naucz się najpierw znaczenia słów i zwrotów, które stosujesz. Potem powinno być już lepiej. Zamiast się nad sobą użalać zacznij te marzenia spełniać. 31 lat, brak pracy i mieszkanie z matką jest żałosne.
Żałosne są karkołomne bylejakie słowa wypowiadane bez zaawansowanego sensu. Daj spokój sobie i innym cz ł o w i e k u ! Samotna 31 latka mieszkająca z mamą.
Czytaj Marka Kotońskiego
Mieszaj w wiadrze
Świecuj otwór
Witam. Piszę tutaj… sam chyba nie wiem, po co… ale widocznie jest jakaś przyczyna… jakaś nadzieja, chociaż jej nie widzę. Nie wiem, jak zacząć moją wypowiedź, bo jest to trudne. Praktycznie wszystko mam – studiuję, nie mam żadnych problemów w zwyczajnym rozumieniu, nic się nie stało złego w moim życiu, nie mam rodziców alkoholików, nikt mnie nie bił, nie molestował, ani to wszystko, co się nasuwa… wiodłem i wiodę moje prawie dwudziestoośmioletnie życie zawsze w sposób spokojny i wyważony. Od zawsze byłem bardzo refleksyjną duszą, ale w ostatnim czasie, może nawet od roku, coraz częściej pojawiała się u mnie myśl o bezsensie życia, wszystkiego zresztą, nie tylko życia. I to bez jakiegoś powodu, ot, z dnia na dzień, odkrywałem bezsens świata. Po kolei padał każdy element. Nie cieszy mnie nic, a nudzi wszystko. W pewnym momencie myślałem o samobójstwie, ale w końcu stwierdziłem, że przecież i to nie ma żadnego sensu, pozostaje tylko wegetacja, która co prawda też go nie ma, ale jest najmniej dotkliwą koniecznością.
Czasami tylko przeżywam rodzaj „satysfakcji”, że jestem jednym z nielicznych, który tę bolesną prawdę o życiu pojął. Często boli mnie głowa, oczy, powieki. Ciągle mam w sobie taką zadrę, która na wszystko ma jedną odpowiedź „nic z tego”, „po co?”. Radość, nawet zwykłe przyjemności jawią mi się jako coś bez znaczenia, jako bezsens. Miłość, cokolwiek, przyjaźń, pieniądze… bez sensu. Mam wrażenie, że dla każdego słowa synonimem jest „nic”. Nie potrafię dojrzeć żadnej celowości. Chciałbym, ale nie umiem… czasem siadam na chodniku i patrzę na ludzi. Każdy czegoś pewnie szuka… a ja nie rozumiem po co. Czy mi można pomóc? Kiedy na cokolwiek nasuwa się tylko jedno sformułowanie… Powiedziałem o tym „kiedyś komuś”… stwierdził, że powinienem pojechać do Oświęcimia i wtedy zobaczyłbym, co to znaczy „prawdziwy problem”. Nikt więc mnie nie rozumie. Zastanawiałem się, czy to depresja, ale… w sumie nie przeżywam rozpaczy, płaczu, dramatu, lamentu… po prostu nasuwa się: „bez sensu”…
Wiecznie w pracy, ponad 50h w tygodniu za trochę ponad 38 zł za godzinę.
Bez rodziny, która by mnie wsparła, z małymi oszczędnościami na koncie. Bez perspektyw, pomysłu, planu.
Nic mnie nie czeka, nikogo nie obchodzę. Zostaje mi tylko wieczna harówa (trochę na wyrost, bo pracę akurat mam lekką, ale żeby cokolwiek zarobić, muszę tam ciągle być).
Gdzieś pomiędzy jedną a drugą lekturą (gdzie dodatkowego zasmucenia dodaje mi obecny stan fR – nudne publikacje antysemity albo „biednego” krystykona) a powrotem do/z pracy naszła mnie myśl – po co?
Po jaką cholerę mam tak na serio to dalej kontynuować? Będę albo wiecznie w pracy, albo nieskończenie biedny. Nie podoba mi się taka przyszłość – a inna mnie nie czeka.
Mam już dość.
Gdy mam wolny czas to …biorę dodatkowe godziny. Bo co mi z wolnego czasu, gdy nie mam pieniędzy by w tym czasie coś porobić?
Dziś mam luźniejszy dzień i nie wiem. Wszystko widzę w bardzo czarnych barwach.
Szlag mnie trafił, gdy rozmawiałem ze znajomym i stwierdziłem, że ja pracując zarabiam mniej niż on studiując i chodząc na siłownię. Jego rodzice mają prywatną firmę, generalnie są – jak dla mnie – zamożni(raz w życiu byłem na wakacjach na tydzień,nad okoliczne jezioro a oni są co jakieś 6mcy – góry,morze…). W odpowiedzi dostałem – „pewnie to przez to, że nie wierzysz”. Poza tym, że są bogaci, to nieziemsko naiwni – ewangelicy. Śmiech przez łzy.
Jakieś filozofie których mam się trzymać? Jakiś autor?
Tanie motywacyjno-propagandowe brednie niestety na mnie nie działają. Próbowałem Aureliusza, ale łatwo być spokojnym o byt będąc cesarzem, a nie mrówką-robotnicą.
Kompletnie nic mi do głowy nie przychodzi. Ciekaw jestem, co odpowiedzą forumowicze.
38zł/h i jeszcze Ci źle? Ja na tyle muszę jebać prawie 4 godziny.
Czyli zarabiasz 7,5-8k netto. Przy tych zarobkach przy oszczednym życiu (odkładaniu ok. 70% zarobków) jako singiel możesz pomyśleć o emeryturze po ok. 15 latach pracy (dalsze życie powinny finansować ci poczynione inwestycje nabyte za odłożone pieniądze). A potem całymi dniami do końca życia robić tylko to co sprawia ci przyjemność, budzi zaciekawienie, poznawać świat. Pomyśl o tym
Co Ci napisać Autorze? Nie wiem, rozbierz się i pilnuj ubrania, zobacz jaką mądrość należy posiąść aby dojść do takiego absurdu. Rzeczywiście naiwnym i wierzącym jest lepiej, oni tak za nic kasy mają w brud, a już cesarz to ma klawe życie na bank. Tak sobie myślę, że dla Ciebie ideałem byłoby podzielenie losu pakistańskiej kobiety, sporo dylematów w ogóle nie przyszłoby Ci wtedy do głowy. Zasadniczo jest tak, ludzie aktywni, posiadający mnóstwo pasji, na wszystko mają czas, zaś pieniądze są dla nich zupełnie drugorzędną sprawą. Mam już pewien ogląd ludzkich natur, bo perspektywa ponad pół wieku, na tym łez padole daje niejakie wyobrażenie. Najbardziej na brak czasu narzekają osobniki leniwe i niczym się nie interesujące, nie mające pasji, hobby, takie co to mają tysiące wymówek na każdy rodzaj popychania ich, aby cokolwiek zrobili, czymś się zajęli. Siedzi taki delikwent, parzy w sufit i wszystko mu się nie podoba, w niczym nie znajduje sensu.
Mam propozycję, zrób sobie przyrzeczenie, że poszukasz w okolicy instytucji korzystającej z pomocy wolontariuszy. Przykładowo w domach pomocy społecznej, Pogadaj z nimi i spróbuj przez jakiś czas robić coś dla innych, zapewniam Cię odkryjesz człekiem inne oblicze własnego JA. Wolontariat to takie coś gdzie robi się coś za darmo, kasy się nie zarabia, ale nie trzeba też jej mieć aby nim zostać.
kiedy można myśleć o kryzysie?
Symptomów może być wiele, mogą występować w różnych konfiguracjach i natężeniu. Najbardziej typowe jest poczucie wypalenia zawodowego. Mam zawód, robię to, co lubię, a jednak czuję się nie na miejscu. Po drugie, mogą to być pytania o sens tego, co jeszcze niedawno było oczywiste, mojego miejsca w życiu, tego, z kim i co robię. To może być także spadek energii życiowej. Czujemy, że mniej możemy zrobić, że mniej nam się chce. To może być także nieskonkretyzowany niepokój objawiający się nagłymi zrywami emocjonalnymi. Czasem impulsem pchającym nas w kierunku zmian jest jakieś dramatyczne wydarzenie, np. śmierć rodziców albo choroba, która może prowadzić do utraty życia.
Mało rzeczy może nam wtedy pomóc. Zawodne jest nasze wszechstronne wykształcenie, nasza wiedza i dotychczasowe osiągnięcia. To dobrze widać na przykładzie systemu wartości, który w czasie kryzysu często staje się bezwzględny. Do tej pory byliśmy w stanie pójść na kompromis, a nagle któregoś dnia mówimy – nie mogę tak dalej.
Autorko, a może pomoże Ci w Twojej obecnej sytuacji wiara, zwrócenie się ku Bogu? to może być bardzo pomocne. Mnie pomoglo, a moje życie do łatwych nie należalo. Tak sie zlożyło, i nikt za to nie ponosi winy.
Psalmy bowiem zawsze były księgą duchowych pocieszeń dla tych, którzy przeżywali trudne, bolesne chwile. Wiele psalmów zostało zresztą napisanych pod wpływem doświadczenia zbiorowych lub osobistych nieszczęść.
Nie karć mnie, Panie, w swym gniewie
i nie karz w swej zapalczywości.
Zmiłuj się nade mną, Panie, bom słaby;
ulecz mnie, Panie, bo kości moje strwożone
i duszę moją ogarnia wielka trwoga […].
Zmęczyłem się moim jękiem,
płaczem obmywam co noc moje łoże,
posłanie moje skrapiam łzami.
Od smutku oko moje mgłą zachodzi,
starzeję się z powodu wszystkich mych wrogów (Ps 6).
Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał?
Dokąd kryć będziesz przede mną oblicze?
Dokąd w mej duszy będę przeżywał wahania,
a w moim sercu codzienną zgryzotę?
Jak długo mój wróg nade mnie będzie się wynosił?
Spojrzyj, wysłuchaj, Panie, mój Boże!
Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci,
by mój wróg nie mówił: „Zwyciężyłem go”,
niech się nie cieszą moi przeciwnicy, gdy się zachwieję.
Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu;
niech się cieszy me serce z Twojej pomocy,
chcę śpiewać Panu, który obdarzył mnie dobrem (Ps 13 [12]).
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę […] (Ps 23 [22]).
Panie, do Ciebie się uciekam,
niech nigdy nie doznam zawodu;
wybaw mnie w Twojej sprawiedliwości!
Skłoń ku mnie ucho,
pośpiesz, aby mnie ocalić.
Bądź dla mnie skałą mocną,
warownią, aby mnie ocalić.
Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą […].
Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku,
od smutku słabnie me oko,
a także moja siła i wnętrzności. […]
Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy: wyrwij mnie
z ręki mych wrogów i prześladowców!
Niech zajaśnieje Twoje oblicze nad Twym sługą:
wybaw mnie w swej łaskawości! (Ps 31 [30]).
Jak łania pragnie
wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie
Ciebie, Boże!
Dusza moja pragnie Boga,
Boga żywego:
kiedyż więc przyjdę i ujrzę
oblicze Boże?
Łzy stały się dla mnie chlebem
we dnie i w nocy,
gdy mówią mi co dzień:
„Gdzie jest Twój Bóg?” […]
Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo,
i czemu jęczysz we mnie?
Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać:
Zbawienie mego oblicza […] (Ps 42 [41]).
Wybaw mnie, Boże,
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzązłem w mule topieli
i nie mam nigdzie oparcia,
trafiłem na wodną głębinę
i nurt wody mnie porywa.
Zmęczyłem się krzykiem
i ochrypło mi gardło,
osłabły moje oczy,
gdy czekam na Boga mojego (Ps 69 [68]).
Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
o Panie, słuchaj głosu mego!
Nakłoń swoich uszu
ku głośnemu błaganiu mojemu!
Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Cię otaczano bojaźnią.
W Panu pokładam nadzieję,
nadzieję żywi moja dusza […].
Dusza moja oczekuje Pana
bardziej niż strażnicy świtu […].
U Pana bowiem jest łaskawość
i obfite u Niego odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów (Ps 130 [129]).
Szanowni Czytelnicy i Komentatorzy. Powiedzcie mi, co sądzicie o Księdze Urantii? to bardzo obszerna pozycja, ponad 2100 stron. Bliskie mi osoby zachecają mnie usilnie do lektury tej rzekomo niezmiernie ważnej dla zrozumienia wielu kwestii pozycji. Może Autorka też powinna przeczytać tę zupelnie wyjątkową księgę?
MODLITWA ROZGORYCZONEGO
ja, szanowna Autorko mam ladnych parę lat na karku i polecam Ci tę modlitwę rozgoryczonego. Mnie ta modlitwa pomogła. Umiem ją już na pamięć. Zmawiam ją w pociągu, jadąc do pracy oddalonej od miejsca mego zamieszkania ok. 100 kilometrów. to pomaga. Może i Tobie będzie pomocny ten tekst?
Teraz wiem, Panie, że przyszłość mam już za sobą. Moja sytuacja nigdy nie będzie lepsza, wiem to od wczoraj. Zbyt wielu rzeczy trzeba mi było, żeby odnieść sukces: być znanym, mieć rekomendacje… Zadowoliłem się tym, żeby być uczciwym.
No więc, oczywiście…
Wyznaję, Panie, że czuję trochę wstręt, kiedy widzę tych wszystkich młodych, którzy przepychają się przede mną. Tych młodych i tę ich łapczywość. Im się uda. Jeśli chodzi o mnie, teraz, to sprawa załatwiona. Wyżej już się nie zdołam wspiąć.
Zacząłem ich nienawidzić, tych młodych, którzy przemykają mi przed nosem. Och! Oczywiście, że nic mi nie zrobili. Ale cóż, mają szczęście… A to wystarczy, żebym miał im za złe. Gdzie byli w czasie tych trudnych lat? Spokojnie kończyli studia, zdawali egzaminy konkursowe… A ja w tym czasie…
To od początku było oszustwo. A w każdym razie kusi mnie, żeby tak myśleć.
Dlaczego więc mierzyłem tak wysoko? To jeszcze jeden skutek mojej wyobraźni. Kiedy jest się młodym, tak bardzo wierzy się w przyszłość… Dozwolona jest każda nadzieja. Wszystko ma się potoczyć jak najlepiej. „Dlatego, że to ja…”
Później dostrzegamy, że inni też są tutaj. O, na przykład ten… Ależ on sobie radzi: od razu, już w punkcie wyjścia osiągnął stanowisko, do którego ja doszedłem na samym końcu.
On od niego zaczyna. Ma szczęście.
Więc, Panie, chciałem prosić, żebyś mi pomógł. Pomógł starzeć się z większym spokojem. Z większą godnością. Starzeć się bez goryczy. To takie smutne — zgorzkniały „stary”…
Niczego mi nie obiecywano. Nic mi się nie należało. Właśnie to muszę sobie powtarzać. Kiedy wchodzi się w życie, tak łatwo jest wierzyć, że wszystko nam się należy: teraźniejszość, przyszłość, awanse… Potem, w miarę upływu lat, widać, że to były tylko marzenia. Jak w powieści.
To łaska móc to dostrzec. Łaska, za którą muszę Ci podziękować. Tylu ludzi obciąża Cię odpowiedzialnością za to, że nie zrealizowali swoich marzeń…
Panie, obym nigdy nie uważał, że to Ty odpowiadasz za moje marzenia. Tak naprawdę, czy Ty zrobiłeś tak zwaną „świetną karierę”?
Dzien dobry Autorko. Jesteś obecnie w cięzkim utrapieniu, dlatego też polecam Ci poniższą modlitwę, która mnie osobiście bardzo pomogla. Ale nie oczekuj, że będzieszy od razu czy też szybko wysluchana. Trzeba cierpliwości i pokory. ja zostalem wysluchany i udzielono mi pomocy po trzech długich latach. To byl trudny czas w moim życiu. Trzymaj się zdrowo. Życzę Ci powodzenia. Nie trać nadziei. Ratunek nadejdzie w najmniej spodziewanej chwili.
Modlitwa do św. Judy Tadeusza w ciężkim utrapieniu
Święty Tadeuszu, który miałeś szczęście należeć do rodziny
Chrystusa Pana, przesławny Apostole i Męczenniku,
co wielkimi cnotami jaśniejesz, wierny orędowniku dla tych,
którzy Cię czczą i Tobie ufają. Ty jesteś Patronem i Orędownikiem
w najtrudniejszych sprawach. Dlatego stoję przed Tobą,
błagam z głębi serca mego, przez Twoją przemożną przyczynę
przyjdź mi z pomocą. Ty bowiem otrzymałeś od Boga
przywilej przybywania z rychła pomocą tym,
którzy prawie wszelką stracili nadzieję. Amen.
Modlitewnik czcicieli Ojca Pio, s.173-174
Modlitwa odnajdywaniem sensu życia
Ks. Jan Okuła
Edycja łomżyńska 50/2003
Jednym z podstawowych pytań, które zadaje sobie człowiek w różnych okresach życia, jest to, które odnosi się do sensu i celu życia. Dzieci zadają takie pytania rodzicom. Młodzież niejednokrotnie kieruje je pod adresem nauczyciela, wychowawcy, katechety czy też filozofa. Niezależnie od zaproponowanej odpowiedzi młody człowiek zadać musi to pytanie samemu sobie. Odpowiedzi szuka wtedy w swoim sercu i argumentacji rozumowej.
Pytania są formułowane w różnorodny sposób. Można je i tak postawić: W jakim celu żyję? Ku czemu zdąża moje życie? Czy wszystko, co robię, ma sens? W jaki sposób mam żyć. Bywa, że odpowiedzi zmieniają się w zależności od wieku i okoliczności życia. Zdarza się, że człowiek stara się o poukładanie wszystkiego w życiu i widzi pewnego rodzaju logikę. Sytuacje egzystencjalne i pewnego rodzaju trudne wydarzenia mogą spowodować, że uchwycenie sensu i celu życia staje się coraz trudniejsze.
Niejednokrotnie spotkaliśmy zapewne ludzi, którzy z goryczą deklarowali: „Straciłem sens życia. Wszystko, co czynię, jest bezcelowe”.
Wydaje się, że w naszej dobie ciągle wzrasta procent ludzi rozgoryczonych i tracących poczucie sensu życia. W skrajnych sytuacjach może dochodzić do załamań psychicznych czy duchowych. Przykładem takim są myśli i próby samobójcze, wzmożona agresja i popadanie w różnego rodzaju nałogi. Negatywnym, lecz wymownym znakiem takiego stanu rzeczy jest uzależnienie od narkotyków i alkoholu.
Człowiek zadający pytania o sens i cel życia, liczący tylko na własne siły, podpowiedzi innych ludzi czy też mądrości wyczytane w podręcznikach do filozofii nie będzie nigdy do końca usatysfakcjonowany. Te pytania przerastają nasz umysł i serce. Aby całe nasze życie i jego poszczególne etapy widzieć i przeżywać w perspektywie sensu, należy wejść na płaszczyznę wiary, czyli kontaktu z Panem Bogiem. Bez takiej perspektywy życiowe drogi staną się ślepymi zaułkami.
Prawdziwy sens i cel życia możemy odczytać w autentycznej i szczerej modlitwie przechodzącej przez nasze serce. Duch Święty bowiem zarówno całokształt naszych zajęć, jak i poszczególne czynności każdego dnia opromieni światłem łaski Bożej. W modlitwę zatem będzie włączona historia naszego życia ze znakami sukcesów, porażek i nadziei.
Psalmy są szczególną pomocą Ducha Świętego dla każdego z nas w odpowiadaniu na życiowe pytania. Tak jak natchniony Autor wołajmy do Pana:
„Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, ufności moja od moich lat młodszych!
Ty byłeś moją podporą od narodzin;
od łona matki moim opiekunem…
Usta moje były pełne Twojej chwały…
Nie odtrącaj mnie w czasie starości;
gdy siły ustaną, nie opuszczaj mnie!” (Ps 71, 5-6. 8-9).
W modlitewnym odniesieniu do Pana Boga doświadczymy zatem łaski ukazującej sens i cel życia w dzieciństwie, młodości, wieku dojrzałym i jesieni naszych dni.
Przytnij żywopłot.
Rozmyślanie nad sensem życia nic wam nie da, bo go niestety nie ma. Rodzimy się, męczymy i umieramy, a wszystko dlatego, że komuś się bzykac zachciało.