Świat wg. HR’u

Straciłem nadzieję. Nie mam już ochoty. Nie chce mi się… Kurwa. Jestem po studiach, ludzie mówią, że dobry kierunek. Przyznam, że ciężko mi było ale jakoś doczołgałem się do końca… Zajęć miałem tyle, że nie miałem specjalnie czasu na praktyki. Mimo to aplikowałem ale wciąż odbijałem się od ściany. Albo żadnej odpowiedzi, albo rozmowa i „odezwiemy się”. Skończyłem studia, szukałem pracy. Zero odzewu. Postanowiłem, że pójdę do firmy X, w której zawsze chciałem pracować i podejmę zatrudnienie na najniższym szczeblu, czyli na produkcji… Pomyślałem, że skoro oficjalnym kanałem przebić się nie mogę, to zdzierżę pracę ze „śmietanką” inteligencką i spróbuję komuś odpowiedniemu wcisnąć swoje CV. Tak też uczyniłem i po mięsiącu pracy oraz znoszenia farmazonów współpracowników pomógł mi pewien Człowiek, który porozsyłał moje dokumenty po biurach w firmie. Bardzo temu Człowiekowi dziękuję. Odezwał się do mnie jeden Szef. Poszedłem na rozmowę. Udało mi się na nich zrobić wrażenie, docenili moją determinację i zaprosili na rozmowę, która odbyła się dzisiaj. Rozmowa standard – tysiąc pytań pomocniczo dołujących „a co by pan zrobił…”, „a co pana motywuje (najlepiej po angielsku), „a proszę podać przykład, że jest pan stanowczy”… No ja pierdole. Wiem, że nie mam doświadczenia, większość prac, które w życiu wykonywałem to prace fizyczne, ja jebie… Albo kucharz, albo kładłem tory, albo malowałem domy, albo wywoziłem gnój albo pracowałem na słuchawce – wszystko po to, żeby mieć trochę hajsu jako młody człowiek. To co ja mogę powiedzieć o stanowczości? Że Heńkowi na jabłkach powiedziałem żeby się odpierdolił ode mnie i pilnował swojej roboty? Momentami już brakowało mi pomysłów „a co pan woli, pracę schematyczną, czy kreatywną” no kurrrrwa! Te wszystkie gadki to ja nie wiem, jakby mnie w kosmos mieli wystrzelić razem z nimi i sprawdzają czy ich tam nie pozabijam z czasem. No nic… Jakoś przebrnąłem. Dali mi zadanie do zamodelowania w programie. Jak je zobaczyłem, to pomyślałem no kurwa, to ludziom którzy też byli na takich rozmowach dajecie jakieś chujowe blaszki do narysowania i kilka innych prostych zadań a mi dopierdalacie czymś takim? Ekstra. Zacząłem rzeźbić, komp nie mój, układ interfejsu też pozmieniany, myszka jakaś dziwna, z początku nic nie mogłem zrobić musiałem restartować program i z tego stresu prawie nic nie zrobiłem. Na koniec rozmowy oczywiście słodkie pierdzenie, nagroda pocieszenia w postaci „naprawdę zaimponował nam pan swoją determinacją i dążeniem do celu”… No dzięki, szkoda że za to nie płacą… Widocznie w tym świecie to i tak za mało. Zatrudniają ludzi beznamiętnych, spolegliwych… W pracy się opierdalają bo nie ma nic do roboty, albo rysują jakieś prymitywny szajs, a na rozmowie to wciskają kit jaka to nie jest odpowiedzialność kurwa chuj z nimi… Zdenerwowałem się. Straciłem wątek. A i wróciłem na chatę odpaliłem program i z zadaniem sobie poradziłem w 30 minut, także pięknie! Chujnia i śrut.

65
6

Komentarze do "Świat wg. HR’u"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Aplikujesz do NASA i później dziwisz się ze nie przechodzisz rekrutacji?

    3

    12
    Odpowiedz
  3. No dobra, a skąd wiesz że cię nie wezmą? Co ty tak byś chciał Chop siup. Poczekaj. A jeśli nie, to chuj im w dupe.

    9

    1
    Odpowiedz
  4. Pewnie od początku chcieli cię olać. Te pytania są po to, żebyś nawalił i obwiniał siebie zamiast ich.

    35

    0
    Odpowiedz
  5. Chuj im w dupę dziadom jebanym. Komentatorze, tak to bywa nieraz w życiu. Nikt nie da gwarancji, że wyjdzie jutro czy też za rok. Zdarza się oczywiście, że człowiekowi mimo wysiłku, motywacji, ukończonych szkół, wszelkiego rodzaju zaświadczeń i dyplomów do końca życia tak naprawdę nic nie wyjdzie. Pracowałem w Anglii, pracowałem w Hamburgu, potem w Szkocji, dużo widziałem, a jeszcze więcej się nasłuchałem od ludzi, z którymi miałen kontakt przez te długie, trudne lata. Wielu nie ogarnęło się ani w Polsce, ani poza nią. Niejeden się pytał, po paru wódkach, albo po butelce whisky, jak to kiedyś w Polsce było w ogóle możliwe, że ludzie w jednej firmie, biurze czy w fabryce zapierdalali całe swoje robocze życie i nawet jakoś im się wiodło. A kiedyś był taki jeden okrutnie mądry, bystry gościu, co to nawet z Polski drugą Japonię chciał bystrzak zrobić . Ha, Ha, ha, ha, ha, ha.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, skąd bierze się to 17 tysi netto i meś. Nigdy i nigdzie nie zarobisz robaku, bo od ust odjąłbyś Prezesowi, stał się zbyt wolny i pewny siebie. W każdej tyrze – czy to niżej, czy wyżej, dostaniesz podstawę na chleb i norę w mrówkowcu i nic więcej konkretnego, żebyś mordę trzymał nisko. Oczywiście jest też miejsce na marzenia, bo skądś motywację masz mieć. Będą przemowy o wartości pracownika, pierdolenie, że wartość firmy, to wartość zespołu, że możesz tu zajść tak wysoko, jak zechcesz. Wizje awansów w przyszłości. Dodatkowe benefity takie jak darmowy kibel, czy smycz w postaci telefonu. A w rzeczywistości nigdy nic się nie zmieni – co już trochę zauważyłeś.

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Trzeba było się nie stresować.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Byłem niedawno na rozmowie kwalifikacyjnej.Zapytali się mnie ile chcę zarabiać. Powiedziałem tyle ile w ogłoszeniu (jebane 3 koła brutto). Ci ludzie wyglądali wtedy na oburzonych. Mówili ,że nie ma takiego ogłoszenia i pytali się mnie na jakiej stronie to znalazłem.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Ja czytałem w ogłoszeniu o możliwościach awansu ,na rozmowie pytam, babka oczy jak 5zł. I coś duka że kiedyś pracowała jako kosmetyczka a teraz rekrutuje XD

      3

      0
      Odpowiedz
  9. Wyruchaj go w dupę i odleciał na swoich demonicznych skrzydłach

    0

    0
    Odpowiedz
    1. jacek, powiem matce co tu piszesz

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Poprostu jesteś: chujowy.

    2

    2
    Odpowiedz
  11. I tak nic nie zdzialales to wyslij im to na maila i tyle. Moze jeszcze nie twój czas. Ale uwierz że będziesz miał swoje 5 minut. Nie poddawaj się.

    1

    0
    Odpowiedz