Takie życie

Nie, nie wkurza mnie to, raczej przeraża. Budzę się i nie mam żadnych pomysłów co robić, więc po prostu idę zjeść coś na śniadanie. Nic niezwykłego, w pewnym nawet sensie jest to coś fajnego, można zjeść cokolwiek z lodówki, więc daje to możliwości do kreatywności i eksperymentowania. Jak na całkiem absurdalną ironię losu, choć jestem leniwy, dostrzegam ludzi jeszcze bardziej (żałośnie) leniwszych ode mnie samego. Na przykład – mój ojciec – który jeszcze nigdy nie widziałem żeby samodzielnie zrobił sobie cokolwiek do jedzenia, jesli nikt mu nic nie podstawi to prędzej umrze z głodu, niż wpadnie na pomysł, żeby pójść do kuchni. Jak na jeszcze większą ironię losu, potrafię wczuć się w rozmówcę, jestem empatyczny, natomiast panicznie boję się z ludźmi gadać, czego rezultatem jest samotność. Czy mnie wkurza? Nie. Mówię to nawet (piszę) dosyć spokojnie, gdy jesteś w obliczu czegoś, na przykład samotności, przyzwyczajasz się do niej a wtedy nie jest już taka straszna, często nawet wolę być sam, niż w towarzystwie osób, które są przekonane, że transformacja wypłaty na alkohol i fajki jest chlubna. Cóż, co kto woli. Wracając do sedna, jak mój dzień wygląda? Z pewnością nie ciekawie, nie robie nic ciekawego. Nigdy nie robiłem. Zawsze byłem zdenerwowany, zawsze miałem większe szanse uwalić kartkówkę, sprawdzian, odpowiedź, egzamin czy cokolwiek, co można zaliczyć lub nie. Zawsze bałem się odstawać od reszty, nigdy nie podejmowałem inicjatywy. Podejście do dziewczyny na korytarzu i zapytanie co u niej słychać? „No coś ty, wszyscy będą się na ciebie patrzeć, jak powiesz coś głupiego, to będziesz już zawsze skreślany na starcie, podczas wszelkich okazji towarzyskich. Zawsze myślałem że to nieśmiałość, a nieśmiałość jest dobra, bo ktoś nieśmiały nie jest złym człowiekiem ani nie jest niemiły czy wredny. Ale niestety, to nie tyle nieśmiałość, co tchórzostwo. Gdy pojawia się jakiekolwiek wyzwanie, ja po prostu odkręcam się na pięcie i idę w drugą stronę. Skończyła mi się nauka, koniec liceum, na studia się nie dostałem. Co teraz? Pierwsza myśl to: „jestem na drugim, tym „niefortunnym” końcu wodospadu. Już nie kontroluję nawet swojego toru”. Pewnie ktoś by pomyślał „Super! Po szkole, tyle możliwości, teraz jest czas żeby zrobić to o czym marzyłem przez wszystkie te lata!” Ale to nie ja… Ja jestem w strachu, bo skończyła się szkoła. Nie żebym lubił tam chodzić, ale po prostu wiedziałem co mam robić. Przez wszystkie te lata podstawówki, gimnazjum i liceum, dzień w dzień robiłem to samo, z tym jednym czułem się „bezpieczenie” – dom mógł się zawalić, mógłby spłonąć, a ja i tak wiedziałbym, że dzień później trzeba iść do szkoły. Nie trzeba było podejmować inicjatywy, nie trzeba było błyszczeć albo chociaż narażać się na spojrzenia innych. „W cieniu jak w domu”. Oczywiście chciałbym być kimś, mięć ułożone życie, by wszyscy się ze mną liczyli, mieć dużo kasy i mieszkać w dwupiętrowej willi. Być jak bohater Hollywoodzkiego filmu, który robi to, na co w danej chwili ma ochotę. Ale nie, nie jestem nawet na drodze do tego. Szkoła się kończy, życie zaczyna, a ja nie robie nic, choć w końcu chciałbym coś w życiu robić.

61
12

Komentarze do "Takie życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brachu ja mam to samo, jestem samotnikiem i chyba jest to mi pisane. Przyjaciele? Znajomi?Dziewczyna? Zapomnij, od lat siedze w swojej samotności i nie widzę perspektyw..a mam już 28 lat heh.

    23

    2
    Odpowiedz
    1. Ja mam męża ale ciągle w delegacji co 3 miesiace przyjedzie na góra 2dni mieszkam w wynajętym mieszkaniu sąsiadów nie znam nawet a mieszkam tu od 2 lat w poprzedniej miejscowości miałam uprzejme sąsiadki koleżanki a tu koszmar a do tego właścicielka tego mieszkania mieszka 700m odemnie przejechane nie umiem tutaj żyć duszę sie

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Za rok kończę technikum informatyczne i raczej będę miał to samo. Pewnie pójdę do „normalnej” pracy jak wielu innych, będę żył na takim poziomie do końca życia, po drodze mówiąc swojemu synkowi, żeby się uczył, bo skończy jak ja i będzie musiał chodzić na nocki i się MĘCZYĆ itd. Czyli dokładnie to samo co mój ojciec mi mówił i w sumie i tak nic to nie dało.

    25

    1
    Odpowiedz
    1. Na chuj ci dzieci skoro nie bedziesz w stanie im zapewnic godnego bycia. Beda cierpialy tak samo jak ty…

      14

      2
      Odpowiedz
      1. Też tak uważam

        6

        0
        Odpowiedz
      2. zABIJ SIE JAK NAJPREDZEJ.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. a co kurwa myślałeś? że będziesz bosem narkotykowym? albo wzietym prawnikiem?

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Ty jesteś od jakiejś bezpiecznej monotonnej pracy i tylko Ci się poprzestawiało w głowie, że chcesz być aktorem hollywoodzkim 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Mam podobny dylemat

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Mam tak samo. Wakacje lecą a ja nic nie robie ze swoim zyciem. Czas płynie a ja nadal stoję w tym samym miejscu…

    14

    0
    Odpowiedz
  7. Mam wrażenie, że czytam o sobie. Z tych samych powodów po maturze uciekłem za granicę i tkwię tam (tutaj) do dziś. Lipa i chujnia zresztą. Chętnie zaprosiłbym Cię do siebie.

    13

    1
    Odpowiedz
  8. Jestem w podobnej sytuacji po technikum bez matury i 0 jakiejkolwiek chęci żeby dalej się uczyć bo nie tylko mam tego dość to do tego boję się, że jakbym studiował zmienił bym się do takiego stopnia, że przerażało by mnie lustro. Zrób tak jak ja szukaj jakiejkolwiek roboty lub innego zajęcia bo najgorsze co możesz zrobić to siedzieć i nic nie robić a tak to już będziesz zdobywał jakieś doświadczenie zawodowe i uwierz przyda ci się bardziej niż studia na których zmarnujesz czas, pieniądze a do tego może wpadniesz w jakiś alkoholizm czy narkotyki. Teraz, żeby znaleźć pracę po studiach musisz mieć bogatych rodziców znajomości i studiować nie jakieś filologie angielskie logistyki itd tylko i wyłącznie prawo lub medycyna bo to są pewne kierunki a reszta zależy od farta lub znajomości. Ludzie po zawodówkach zdobywają doświadczenie zawodowe gdy inni robią studia i możesz wiedzieć lub nie znam osoby które roboty nie maja lekkiej po tej szkole ale zarabiają już konkret pieniądze bo mają wprawę i doświadczenie które mogą wpisać do cv sam się przestraszyłem jak musiałem zaraz po technikum zostawić puste pole doświadczenie….

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Ale bzdury piszesz człowieku. Aż żal czytać. Taa…najlepiej zatrzymac sie na ogóniaku i robić na produkcji. Wspaniała rada 😉 btw gdy znasz pare językow mozna świetną pracę dorwać.

      4

      5
      Odpowiedz
      1. Z tego co napisałeś wynika, że nie przeglądałeś żadnych ofert i nie wiesz jakie są realia życia tylko ktoś ci wmówił, że wykształcenie to podstawa i da ci od razu pracę i najwyższe stanowisko.
        Zmartwię cię bo nawet w poważnych firmach będziesz musiał schować godność do kieszeni i pomimo machania szefowi twoim tytułem zdobytym na studiach, które ufundowali ci rodzice zakasujesz rękawy i lecisz na miotle lub robisz kawusie a jak tego nawet się nie nauczysz to nawet w macu się nie zatrudnią.
        Co do pracy na produkcji dla twojej informacji nie każda produkcja jest ciężka a nawet powiedziałbym, że są takie, które są lekkie i przyjemne a jak tylko nabierzesz wprawy możesz zarobić fajnie pieniążki ale niestety jak będziesz zgrywał tak wysoko postawionego i gardził każdą pracą nie przyjmą cię nigdzie i będziesz odwiedzał urząd, który nagle zrzuci cię na ziemię. Powodzenia w życiu.

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Powiem ci tak, będzie GORZEJ, z roku na rok monotonia zacznie cię przytłaczać, staniesz w miejscu, życie to nie telenowela, nie łudź się…

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Brawi! Przegryw doradza młodemu chłopakowi jak być przegrywem. Po chuj tam wskazywać komukolwiek jakiekolwiek wyjście przecież żyjemy w Korei Północnej i każdy objaw innego myślenia niż przeciętne skończy się rozstrzelaniem naszej całej rodziny do ostatniego pokolenia. Jeszcze raz brawo przegrywie. Napisz książkę jak być przegrywem i o ironio byłaby pewnie bestsellerem i przestał byś nim być – taki w tym dobry kurwa jesteś.

      7

      2
      Odpowiedz
  10. Widzę, że na tej stronie wystarczy napisać, że jest się przegrywem by ludzie przyklasnęli.
    Chłopie jesteś młody. Czemu nie wylecisz do UK do jakiejś pracy? Po kilku latach mógłbyś wrócić do PL i założyć własny biznes. Ja gdybym nie dostał się na studia zrobił bym tak z pewnością bo pracować tutaj w chu*owej pracy to wegetacja a nie życie. Przeczytaj kilka książek jak się zmotywować i pokonać strach. Weź się ku*wa w garść i zrób coś z tym życiem. Jesteś facet a nie jakaś pizda żeby potem wpadać w depreche. Zebrał bym się jeszcze na jakąś mowę motywacyjną ale najpewniej nie zadziała bo przecież Ci się ku*wa nie zechce.
    Pozdrawiam.

    19

    2
    Odpowiedz
  11. Ktos mnie kiedys pytal co jest miara szczescia w zyciu… ja na to – dobrze dobrane leki 🙂 idz do shrinka a zobaczysz po kilku tygodniach inne oblicze zycia

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Kolego, jedno jest smutne… dla takich jak ty i wesołe. To jest powszechny problem. Co… któryś post na tym pięknym portalu dotyczy właśnie tego. Serio to jest ból naszych czasów, ludzie młodzi, wydający się być silnymi są… zrujnowani w środku. Pomimo świetnej kondycji z zewnątrz, środek gnije! To jest smutne i my, my jako pokolenie młode, pokolenie silne musimy wziąć się za siebie. Kurde chociaż żebyśmy nie kipieli gównem jak ten post. Proszę, proszę jako 23 letni kolega, który radzi sobie, radzi pomimo problemów otaczających… ale każdy jakieś ma. Czy mniejsze czy większe. Ja proszę o uśmiech. Chociaż o tyle… czasami uśmiechnijmy się. Nawet bez powodu.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Zawsze możesz studiować zaocznie lub zrobić szkołę policealną i wybrać kierunek jaki Cię interesuje… Zastanów się co lubisz robić a potem kształć się w tym kierunku. Teraz najlepszy jest pewny fach w ręku. Mechanik,Budowlaniec,Hydraulik itd. – nigdy nie narzekają na brak pieniędzy. Gdybym była facetem poszłabym w tym kierunku. Ja łączyłam szkołę z nauką zaoczną i powiem,że nie było łatwo,ale się udało. Może teraz nie zarabiam super kokosów,ale zawsze jest za co się ubrać, co do gara włożyć i pojechać na wczasy i utrzymać auto. Nie polecam Ci wyjazdu za granicę, jesteś chyba na to za wrażliwy, ludzie tam to często bestie, mogą Cię zdeptać. Narkotyki,alkohol na porządku dziennym, jeśli nie jesteś zwolennikiem to może Cię to wkurwiać. To nie jest wzorzec. U mnie po szkole średniej też była taka pustka, wyuczyłam się w zawodzie,którzy wybrali mi starzy, potem zrozumiałam,że nie chcę tego robić. Teraz postawiłam na swoje i jestem szczęśliwsza. Idź za głosem serca!

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Znajdź jakąś stabilną pracę na razie. Nie musi to być w macu albo biedronce. Może jest jakaś praca którą chociaż trochę będziesz lubił? Potem myśl co dalej, rób coś na boku. Może coś przez internet, albo ucz się tego, czego uczyłbyś się na studiach, tylko samemu, w wolnym czasie. Pracuj nad sobą, poczytaj jak zdobyć pewność siebie. Po jakimś czasie może uda Ci się znaleźć jakąś fajną robotę przez internet, albo założysz firmę. Jak wybierzesz bycie samoukiem, to z czasem nauczysz się tego czego chciałeś. Jeśli poświęcisz na to dużo czasu, to po roku możesz być lepszy niż większość ludzi po studiach na tym kierunku. Serio. Jak będziesz robił coś po kilka godzin dziennie, to po roku czasu nie możesz nie być w tym dobry! A większość studentów ma w dupie naukę, dla nich liczy się papier. Poza tym na studiach jest dużo niepotrzebnej/przestarzałej wiedzy, więc ucząc się samemu masz przewagę. Jak będziesz miał wiedzę, możesz szukać jakiegoś stażu. Jak zaoferujesz jakiejś firmie, że przez jakiś czas będziesz pracował dla nich za darmo/pół darmo, to nie mogą Cię nie przyjąć. Jak już będziesz miał doświadczenie to poszukasz lepiej płatnej posady. Nie w każdej branży patrzą tylko na studia. Często bardziej patrzą na doświadczenie. Jeśli jest szansa, że w Twojej też tak może być, to zrób tak jak mówię.

    1

    0
    Odpowiedz