Warsztaty samochodowe

Każdy, kto ma samochód, nowy czy stary, odwiedza warsztaty, które szokująco często są chujnią niebywałą (ASO też) . W tak ordynarny i chamski sposób oszukują, że niekiedy aż trudno w to uwierzyć. Dlaczego jest tak wielu oszustów wśród mechaników? Kurwa, odnajdują awarie, których nie ma, albo zużycie nie wymagające jeszcze reakcji, wymieniają części na gorsze niż mówią, naprawiają starą część twierdząc, że ją wymienili i naciągają na dodatkowe wydatki. Trochę wynika to pewnie też z ich niewiedzy, bo wielu się nie zna na robocie. Nie dokształcają się, są zasranymi nieukami. Kurwa ile warsztatów odwiedziłem, to w większości robią taki syf. Śrut.

96
4

Komentarze do "Warsztaty samochodowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja miałem praktyki na warsztacie gdzie naprawiano samochody ale też i ciężarówki. Nie wszyscy ale niektórzy to istna patologia. Patologię z tamtego warsztatu „pozdrawiam” środkowym palcem.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Nie mylcie gejów i pedałów! Nie każdy pedał to gej ale każdy gej to pedał.

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Płać chamie i nie fikaj

    1

    4
    Odpowiedz
    1. Idz kurwiu do lekarza i przywitaj się ze swoim systemem AMEN!

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Też tak mam , aż strach im dać auto na dłużej niż dwie godziny.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Każdy normalny człowiek z samochodem po gwarancji omija ASO, a co do mechaników to ja do kurwy niepoleconej na Garsonierze nie pójdę, a co dopiero mechanika….

    0

    3
    Odpowiedz
  7. Szlag mnie trafia jak muszę coś w samochodzie naprawić. K*wa tłumoki działają na zasadzie ‚wyj*biemy pół samochodu, zobaczymy czy się poprawi’. Gorszą opinię mam tylko o budowlańcach. Kiedyś ćwok chciał mi wymienić dobra dźwignię kierunkowskazu, bo już kupił i nie mógł oddać do sklepu.
    – Czyli wymienia mi pan dobrą dźwignię?
    – No w zasadzie tak.
    Pozdro k*wa Piastów !!!
    Chyba najlepiej wynajem długoterminowy, niech ktoś inny się z tym pi*doli. 3 lata i następny.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Heh, a co sobie myśli mechanik, kiedy kiedy widzi obspermioną tapicerkę i szczyny pod dywanikami? Mam na myśli oczywiście mesia mesia.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Ziomek… xD Śrut to ty miałeś wpisać w pole niżej a nie we wpisie xD Ale to tylko obrazuje jak wkurwiony musisz być. Fakt, no ale cóż – każdy chce zarobić. Nawet nierób.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Ile ty masz lat gimbusie?

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Dla mnie też to jest kurwa niepojęte, po pierwsze jakimi głąbami mechanicy są (w miażdżącej większości, z bardzo nielicznymi wyjątkami), a po drugie jak bardzo zdemoralizowanymi. Dlatego w pewnym momencie stwierdziłem, że pierdolę i przy swoich samochodach wszystko robię sam. Owszem, wymaga to trochę czasu, ale tyle go straciłem z powodu partaczy-mechaników, że i tak jestem do przodu. I z czasem i z hajsem. I nie mówię tu o wymianie żarówki w kierunkowskazie, tylko o poważnej mechanicznej robocie, bo samochody mam nienowe (20 i 30 lat – tak, trzydzieści). Ale dzięki temu, że robię sam, to oprócz oszczędności czasu i pieniędzy, wiem czym jeżdżę i nie zastanawiam się, czy aby na pewno jakiś patałach wszystko dobrze poskręcał (widziałem takich, co to głowicę do bloku przykręcali „na oko”, bo „paaanie, zawsze tak robię i jeszcze nikt nie wrócił”). I nie wymaga to ani wiedzy tajemnej, ani jakichś niesamowitych umiejętności (przypominam: większość mechaników to debile-nieroby, a jakoś samochody naprawiają; z jakim skutkiem, to inna kwestia). Ja nie mam żadnego technicznego wykształcenia, wystarczy nie mieć dwóch lewych rąk i umieć myśleć. A zwolennikom posiadania nowego samochodu i korzystania wyłącznie z ASO powiem tyle, że największych patałachów i najbardziej kuriozalnych głąbów widziałem w różnej maści ASO właśnie, a kwestię trwałości i niezawodności współczesnych samochodów (zwłaszcza w połączeniu z serwisowaniem w ASO) łaskawie przemilczę.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Gdybym miał swój mini warsztat (kanał i narzędzia chociaż)… marzenie blokowicza z szuflady 40m2. Bo samochód mam dobry, 20 letni, nadający się do samodzielnej naprawy.

      4

      0
      Odpowiedz
  11. Te barany myślą, że to klienci się nie znają i są laikami.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Teraz kazdy bedzie chcial sprzeglo od Zuka . No to fajnie ….

    1

    0
    Odpowiedz
    1. ja poproszę o dwa,tak nieśmiało…

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Wiele lat temu byłem w ASO na przeglądzie. Siedzę sobie w poczekalni a tu wpada mechanik z klockami w ręku i mówi że musiał ściągnąć bo już były zużyte. Przy okazji ściągania zostały zniszczone.
    Zużycie po 40 tyś spokojnej jazdy? Dodam że samochód dobrze hamował. Powiedziałem że najpierw powinni pytać klienta, nie mam kasy na nowe i ma coś wymyślić.
    Nie mieli wyjścia i założyli nowe za darmo 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Minusowicze to zapewne ci nieuczciwi mechanicy, bądź właściciele tych warsztatów. Życzę im by mechanik im auto rozjebał.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Bo ludzie zajmujący się mechaniką samochodową to w 90% kwintesencja Janusza. Młodego lub starego, bez różnicy. Stary Janusz jest tępym chujem co przejął warsztat po ojcu a młodzi Janusze pracują dla niego za 1500-2000 a stary Janusz uczy ich jak januszować na robocie. Serio. Skąd taka opinia? A no z tąd że pamiętam jak kończyłem gimbazę i każdy wybierał następną szkołę to do zawodówki w mechaniku szturmem szły największe ameby umysłowe i miejscowa patologia. Przypadek? Oni są kurwa s t w o r z e n i do tej roboty i nadrabiania januszowaniem braku kwalifikacji. Kurwa proste.

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Głosuj na Korwina.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Korwin to jeszcze większy chodzący żart niż typowy mechanik.

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Jedź do Wyszogrodu. Tam są najlepsze warsztaty samochodowe w całej Polsce. Tanio, szybko i dobrze. Wszystko na raz!

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Sam jestem mechanikiem, ale nie typowo samochodowym (specjalizacja w jednej dziedzinie), lecz dużo jestem w stanie zrobić samemu przy aucie. Często brakuje mi zwyczajnie na to czasu więc z wielkim bólem jestem zmuszony korzystać z usług polskich partaczy, na samą myśl gdy samochód zaczyna mi się pierdolic dostaje spazmów, bo wiem że zostanę wychujany przez jakiegoś Sebe po zawodówce, więc rozumiem Twój ból

    11

    0
    Odpowiedz
  19. Kiedyś pojechałem do mechanika bo coś ciekło. Stwierdził że maglownica poszła . No chuj, koszt regeneracji 550 zł + wymiana kolejne 250 zł. Postanowilem że pojadę na stację diagnostycza i okazało się że tylko wężyk od zbiornika sie rozszczelnił. Koszt 3.50 zł. Z jednej strony ulga a z drugiej wkurwienie na tych oszustów.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Gdybyś zarabiał 17 tysi i jeździł mesiem to w warsztacie byłbyś obsługiwany przez cycate laski w drelichu roboczym bez cyckonosza, które najpierw, seksownie tańcząc, dokładnie umyłyby twój wehikuł. Potem, zanim wzięłyby do ręki klucz fajkowy, wpierw zajęłyby się twoją fajką. Potem wypaliłbyś cygaro i odebrał sprawny i pachnący wóz. A tak to naprawiaj swojego matiza w gazie u szwagra w garażu, a nie zawracasz głowę warsztatom.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Widziałem niedawno jak przy tym twoim mesiu jeden gruby muflon mechanik pomylił waginę z rurą wydechową wstrzykując swój adblue do twojego katalizatora. Te cycate laski to było złudzenie, w rzeczywistości widziałeś Janusza ze wzdętym brzuchem, rozciągającego swoje rectum by wzdęcie wykorzystać do ozonowania klimy twojego mesia. Cygaro, które paliłeś, to też nie było prawdziwe. To zwinięty filtr okresu (zwany podpaską) Jadwigi, szefowej mechaników, tej spoconej. Mam nadzieję, że chociaż radia Ci nie przestroili na polo music.

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Mistrzostwa w Skoku Na Chujnie . Ode mnie masz zloty medal . Bebech janusza znokautowal mnie a przy filtrze jadwigi puscily zawory . Ide zmienic gacie . Dzieki 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
      2. BRAWO! B R A W O !!!

        0

        0
        Odpowiedz
  21. Poszukuję chłodnicy do zaporożca. Dobrze zapłacę.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mam! Nówka sztuka, nieśmigana. Za drobną dopłatą dorzucę oryginalny, ruski płyn do kierunkowskazów, dedykowany do tej marki.

      0

      0
      Odpowiedz
  22. Potwierdzam i poprawki po 2-3 razy. Niestety czasem jest zimno i nie mogę czegoś sam ogarnąć. Wymiana kpl. wahaczy w ponad dwudziestoletnim aucie – poprawki 3 razy. Wymiana rozrządu – 2 poprawki. Kurwa strach kupić jakieś nowe naszprycowane elektroniką, bo to już będzie dla nich czarna magia, jak z czystą mechaniką nie są w stanie podołać. I ten tekst „myśmy zrobili dobrze, a pan chce idealnie”. Nie, ja chcę kurwa, żeby było jak przed złapaniem usterki. 80% robię sam, jak spierdolę to mam tylko pretensje do siebie, no i to co bym zapłacił wystarczy na 5 napraw.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie znałbyś pojęcia naprawiania samochodu. Mercedes się nie psuje. Oczywiście trzeba czasem wymienić olej, filtry, klocki, itp. To zrobi ASO Mercedesa, które prezentuje absolutnie najwyższą jakość usług. Przyjeżdża laweta, pracownik w białych rękawiczkach i czystym ubraniu nakłada folię na fotele i kierownicę. Delikatnie wprowadza Mercedesa na lawetę, zabiera. Tego samego dnia oddaje lśniącego, z wymienionymi materiałami eksploatacyjnymi. Oczywiście to kosztuje i wymaga odpowiedniej pozycji społecznej. Jeśli podjedziesz w stroju robola pod ASO Mercedesa jakimś zgniłym W123 to albo każą ci spierdalać, albo cię wychujają na serwisie. A jeśli mówimy o matizie, czy innym czinquasie w gazie, to w ogóle nie ma sensu mówić o serwisie Mercedesa. Propozycja Prezesa jest taka – sprzedaj matiza. Będziesz miał na 25 półlitrówek wódy z biedry. Biba jak się patrzy. Do Łódzkiego Wydziału Fabrycznego dojedziesz ze swej klity w mrówkowcu na obrzeżach miasta, w kredycie na 40 lat, busem z 2 przesiadkami. Nic więcej ci nie trzeba. Inną opcją jest zamieszkanie w przyzakładowych barakach. Luksusu nie ma. Miejscówa na łodzi podwodnej to hotel pięciogwiazdkowy w porównaniu. Wprawdzie jest ciasno, ciemno, zimno w zimie, gorąco w lecie, smród i hałas – za ścianą, za którą masz piętrowy siennik, napierdalają maszyny, ale zmęczony po tyrze i odurzony azbestowym pyłem zaśniesz bez problemu. Koszt miejscówki wychodzi jak rata kredytu w twojej klicie + media + równowartość kosztu dojazdu. Ale masz blisko i bez przesiadek. Zakaz picia i palenia na terenie obiektu pozwoli ci zaoszczędzić dodatkowe kilka groszy.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Mesio, ty kurwo pejsata!

      1

      0
      Odpowiedz
  24. Mi wystawili fakturę za wymianę oleju 5 litrów. Silnik benzyniak gdzie fabryka dała 2,6 litra. ASO Mitsubishi Bydgoszcz pozdrawiam…Przyznaję robią to na bezczelnego

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Gdybyś zarabiał 3,6 tysia netto miesięcznie pracując w ważnym urzędzie w Warszawie tak jak ja, nie miałbyś takich problemów. Nie miałbyś samochodu, bo znaczną część pensji pożerałaby rata na norę w mrówkowcu oraz wydatki na drożejące z każdym tygodniem żarcie. Na tyrę jezdziłbyś autobusem bez biletu, rozgladając się czy nie wsiada kanar. Na tyrze oczekiwaliby, że będziesz zapierdalał po godzinach za psi huj, o przepraszam, ku chwale Ojczyzny. Twoja pensja byłaby zamrożona od 2009 r., a podwyżki widzieliby tylko twoi nic nieumiejący (nawet wstawić wiersza w Excelu) „koledzy” z młodzieżówki PiS. Codziennie zadawałbyś sobie pytanie po jaki chuj poszedłeś do budżetówki. Wypelniałbyś właśnie oświadczenie majątkowe drżąc byś prawidłowo podał kwotę pozostałą do spłaty za norę. Niestety, po 40-ce nie jest łatwo o pracę, zwłaszcza po gównokierunku.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Zostań kierowcą autobusu miejskiego.

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Mesio? Mesio urzędasem hahaha !!!

      2

      0
      Odpowiedz
  26. Pij siku kozy. Zawiera dużo pożywnej laktozy !

    2

    1
    Odpowiedz
  27. Kupie ogumienie do Trabanta .

    2

    0
    Odpowiedz
  28. Postokroc wielki chuj w dupe i 500 ml spermy w jelito tym skurwysynom co sie mechanikami zwą. Zlodziejskie kurwy spierdola co tylko sie da, jak takiemu nie powiesz co ma robic to rece rozklada, normalnie gorszy sort od budowlancow tez tepych chuji

    1

    0
    Odpowiedz
  29. A lekarze,dochtorkowie to inaczej? Będą cię leczyć według schematów,po swojej specjalności aż wykitujesz albo z wkurwienia głębokiego sam wyzdrowiejesz na tyle aby jeszcze trochę życia uchapać. JEBAĆ ICH WSZYSTKICH.Amen.

    0

    0
    Odpowiedz