Zgubiłem koło

Tego jeszcze nie było… Ja wiem, że bieda i trza robić co w mocy żeby się utrzymać, ale żeby ludziom koła w nocy kraść?! Toż to kurwa nie Sybir czy inny Kazachstan! Spłoszony chuj nie zdążył odkręcić i dziś rano przy hamowaniu koło zobaczyłem frywolnie turlające się przede mną…

62
6

Komentarze do "Zgubiłem koło"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to nie odpadałyby ci koła podczas jazdy. Zabieraj patałachu tego matiza w gazie z dróg publicznych, bo są Ludzie, którzy mają Ważne Sprawy i tylko tego brakuje, żeby taki matiz zagradzał przejazd, albo odpadające koło, czy inna część zrobiły rysę na Mercedesie. Za taką rysę nie wypłaciłbyś się do końca życia. Wódę w biedrze możesz kupić na nogach. Na najbliższe kleszczowisko, żeby skonsumować, też dojdziesz. I na zdrowie ci wyjdzie, bo to cały dzień jebania na taśmie, żeby zalać 10 litrów gazu do matiza.

    12

    20
    Odpowiedz
    1. @1 Dlatego nienawidze biedackiej patologii, jak Ty, zarabiasz ledwo 3tys funciakow ALE NA MIESIĄC. Normalny facet z eMBA może szybko zbudować biznes zarabiający po 2-3tys funtów, ale dziennie. Tak to jest jak sie robi za grosze jako niewolnik u zbyszka.

      3

      7
      Odpowiedz
    2. A chuj ci w dupe jebany pedale

      0

      0
      Odpowiedz
  3. „Tego jeszcze nie było…”

    A tam nie było, patałachu… Krótko żyjesz na tym padole, albo sklerozą cię dowolna bozia, w którą wierzysz, obdarzyła. Uklęknij, złóż łapki i posłuchaj Pana swojego.

    Za głębokiego dzieciństwa Mesia, Pana twojego (przypadającego jeszcze na PRL), gdy piękne kobiety klękały, by zawiązać mu buciki, takie i podobne kradzieże były na porządku dziennym, choć samochodów było niewiele. Kojarzysz „Zmienników” Barei, nie? A pamiętasz scenę z kradzieżą i ofertą „kupna” kołpaków (dekli) na felgi samochodowe, w które Fiaty 125 i 126 były standardowo wyposażone? Jak wiele rzeczy w swej twórczości nieodżałowany Staś Bareja wziął to z samego życia. Masę tych aut nie miało kołpaków na kołach, bo nie były nawet przykręcane, to tym bardziej łatwo było ściągnąć, a ludziom się wszystko lepi do ręki, zwłaszcza w tak chorym systemie jak socjalizm/komunizm.

    Koła też kradziono. Pan twój pamięta jeden powrót z przedszkola, bodaj w roku pańskim 1982 czy cuś koło tego, do domu, pod którym okazało się, że w biały dzień, pod blokiem w środku miasta, na parkingu, na którym stawało wtedy może z 5 samochodów, bo to był rzadki rarytas, ktoś podpieprzył dwa koła od Dużego Fiata należącego do rodzicieli Pana twojego i biedna, aczkolwiek piękna -Pan twój do dziś nie może zapomnieć rodzinie, że, u progu nowych czasów, zhandlowała szacownego Kredensa, byłby piękny klasyk (wersja eksportowa, mówię ci, patałachu: cudo…) z zajebistą historią- Fiacina żałośnie spoczywała na podstawionych przez uprzejmego złodzieja cegłach.

    A wiesz dlaczego zmieniono w polskich samochodach baki na takie, z których za chuja pana, nie dało się spuścić benzyny w warunkach „podwórkowych” za pomocą wężyka? Tak, patałachu… Dobrze kombinujesz, bo kradziono paliwo (kartkowane w dodatku, co tym bardziej bolało) na potęgę, a z ówczesnych produktów polskiej motoryzacji było to dziecinnie proste, wystarczało zrobić to, co Pan twój z prężną pałą Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa -zassać.

    Tak więc, patałachu, nie ty pierwszy i nie ostatni. I ciesz się że żyjesz, bo to się mogło tragicznie skończyć. /Mesio PS. A jak nie chcesz mieć takich problemów, to sprzedaj (pewnie zagazowanego) grata. Kasę przeznacz na wyposażenie tobołka, bilet do Łodzi oraz trzy stówki wpisowego i staw się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Mało prawdopodobne byś z tyry na taśmie dorobił się czegoś więcej niż używany rower. Ale za to zmartwień mniej i nic poza wypadkami przy taśmie, w rodzaju wpadnięcia do kadzi, w której mieszamy nasze napoje, czy stołowania się w przyzakładowej stołówce, ci nie zagrozi.

    15

    9
    Odpowiedz
    1. Mesio, lubie twoje komentarze. Wprawiaja mnie w dobry humor. Pewnie tak jak wiekszosc tu 😉

      7

      4
      Odpowiedz
  4. Ja tak robie 😉 odkrecam baranom koła ktorzy skąpiom na garaż. Niech ma idiota nauczke. Czyli ty kupo łajna :))

    4

    11
    Odpowiedz
  5. Marny z ciebie kierowca. Poluzowane koło przecież czuć podczas jazdy. Kupione prawko i zerowa wiedza o autach?

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Nie badz taki kurwa madry. Mogl nie pooczuc i to raczej zajebisty kierowca skoro wyszedl calo z takiej sytuacji i NIC mu sie nie stalo. Historia mogla sie zakonczyc tragicznie, nie tylko dla niego i niejeden debil by nie wyprowadzil auta. OSOBISCIE dane mi bylo obserwowac i przezyc – z prawego pasa autostrady poleciala w moja strone skrzynka z klimatyzacja (czy tam z innym hujostwem tego typu), ktora zerwala sie z wiekszego dostawczaka. wszystkich kurwa minela, procz mnie . Szans na ucieczke – zero, jechalem srodkowym pasem 140 – 150 km na godzine, lewy caly zajety, prawy tez. Z reszta w takiej historii w ogole zauwazasz czegos, co frunie w twoja strone 100 km/h albo wiecej bo to sa sekundy. Skrzynka na szczescie NIE wleciala w okno (dwa trupy byly by na miejscu i napewno tez inni kierowcy byli by poszkodowani – takie wypadki to nie sa kurwa zarty ), ale wleciala W PRAWA OPONE. Posluchaj bardzo uwaznie : mialem naprawde szczescie i dobre, roczne, salonowe auto typu SUV. Opone rozerwalo, jakims cudem systemy bezpieczenstwa utrzymaly auto na pasie i oczywiscie moje umiejetnosci mialy bardzo duze znaczenie. Ale gdyby nie systemy to i chuj daly by mi moje umiejetnosci, rozumiesz ? Opona peknieta (co dopiero taka co po prostu odleciala) to sa zwykle trupy na miejscu – gdybym jechal corsa albo matizem to bym teraz nie pisal tego komentarza. Druga sytuacja, ktora dane bylo mi widziec, a nawet moja kamera zarejestrowala to zdarzenie – tir, ktoremu po prostu wybuchla opona. Jechalem tuz za nim, co mnie uratowalo – odleglosc, ktora zachowalem. Nigdy nie widzialem takiego driftingu – oczywiscie w nastepstwie zaliczony row i uderzenie w auto jadace z naprzeciwka. Do autora teraz- masz naprawde farta, ze nic ci sie nie stalo. Kola to nie sa zarty, dlatego kazdy z nas powinien regularnie sprawdzac czy wszystko gra.

      8

      5
      Odpowiedz
      1. No i to jest kurwa kierowca z wyobraźnią, a nie gimbusiarnia, co prawko odbiera i zabija się na pierwszym drzewie wracając z imprezy w remizie. Trzymaj się chłopie, szerokości.

        1

        1
        Odpowiedz