Chujnia z kobietami

Witajcie chujanie! Czytam to forum od dłuższego czasu, lecz dopiero teraz postanowiłem dodać coś od siebie, bo sytuacja sprzed wczoraj (29.07) zmusiła mnie do wyżalenia się. Będzie długo, jak nie chcecie czytać – po prostu nie czytajcie. Chciałbym również zaznaczyć, że jestem osobą spokojną i impulsywne reakcje z mojej strony są tak rzadkie jak śnieg na Saharze. LECIMY!

Swoją pierwszą dziewczynę miałem pod koniec ostatniej klasie technikum (rocznik 2010/11). Była dla mnie wszystkim i znosiłem jej humorki, że mnie czasami źle traktowała lub zmieniała wspólne plany w ostatniej chwili (np.: wyjście do kina). Nasz związek trwał 6 miesięcy. Jak się zakończył? Po wynikach matur moja dziewczyna oznajmiła, że idzie na politologię. Spoko – jej wybór. Tylko, że ona też powiedziała, że mam z nią iść na ten kierunek. Ja oczy jak talerze i spokojnie jej mówię, że nie mam zamiaru iść na politologię tylko na wydział mechatroniki (co było, jest i do końca mych dni będzie) na Politechnice Gdańskiej. Ona od razu święta obraza majestatu i ze mną zerwała. Trudno…

Drugą dziewczynę poznałem na drugim roku studiów (mechatroniki, żeby nie było). Mieliśmy wiele ze sobą wspólnego, po skończonych zajęciach wychodziliśmy do klubu, na spacery dookoła stawu – no po prostu sielanka. Jak udało się nam obronić swoje prace licencjackie to radości nie było końca. Niestety, jak to mówi piosenka Anny Jantar – „nic nie może wiecznie trwać”. Zapytacie się pewnie co poszło nie tak i czar prysł. Pewnego dnia wyjechałem na cały dzień do rodzinnej miejscowości (za Wejherowem). Pogadałem z rodziną, jak mi na studiach idzie (a szło nieźle), pogratulowali mi licencjatu itd. Po powrocie do mieszkania zobaczyłem moją dziewczynę z założonymi rękami i rozpoczęła tyradę dlaczego mnie nie było, czemu nie odbierałem telefonu i pewnie ją zdradzam (!). Tutaj ze stoickim spokojem wytłumaczyłem jej, że byłem u swojej rodziny (co potwierdziło się, gdy zadzwoniła do moich rodziców), a poza tym ona też niejednokrotnie nie odbierała telefonu nawet przez kilka dni. Ona na mnie wrzeszczy, że to nie to samo i ona mogła. Kazałem jej wyginać z mieszkania (bo ja wynajmowałem i ja płaciłem czynsz). Wychodząc rzuciła tylko „Jeszcze przyjdziesz do mnie na kolanach błagać o wybaczenie…”. Cóż – na razie nie planuję tego uczynić :D.

Trzecią poznałem na ostatnim roku studiów. Studiowała na UG. Po roku związku oświadczyłem się jej. Wtedy też dowiedziałem się, że miała męża alkoholika. Obiecywał jej przed ołtarzem, że się zmieni. Uwierzyła, lecz on wrócił do picia i bicia jej, więc rozwiodła się. W połowie 2017 roku trwały przygotowania do ślubu. Nagle, ni stąd, ni zowąd zerwała ze mną i kazała odwołać wszystko. Zapytana o powód tej decyzji odpowiedziała, że jej były mąż zapisał się na spotkania AA i teraz będą szczęśliwi. Przy okazji wzięła dosyć drogi pierścionek zaręczynowy ze sobą…KURWA MAĆ!

Czwartą i ostatnią poznałem w pracy. Mądra, ładna – czego chcieć więcej. Wprowadziła się do mnie (miałem już swoje własne mieszkanie). Po pracy oglądaliśmy razem filmy, w weekendy wyjeżdżaliśmy za miasto nad jezioro albo do restauracji. W marcu tego roku zobaczyłem moją dziewczynę pakującą swoje walizki i powiedziała, że z nami koniec. Nie odpowiedziała na pytanie o powód. Kilak dni później otrzymałem wiadomość na Messengerze. Nie przytoczę Wam całej, ale napisała, żebym spadał, że jestem ofiarą losu (?) że od pewnego czasu miała kogoś na boku oraz że nie chce się umawiać z takimi kurduplami jak ja i znalazła sobie prawdziwego mężczyznę. Co ciekawe ja mam 183 cm wzrostu, jej chłopak (co też napisała) 185 cm, a ona? 163 cm…xD.
Jednak w wyżej wymienionym dniu zadzwoniła do mnie i powiedziała, że jej chłopak bardzo źle ją potraktował i czy może do mnie wrócić. Moja reakcja to śmiech oraz oznajmiłem jej, że widziały gały, co brały i ona też mnie źle potraktowała, więc karma wraca. Przez rozłączeniem się usłyszałem szloch.

Co jest nie tak z tymi dziewczynami? Dlaczego każda okazała się być pustą lalą? Wyczytałem w necie, że kobiety wolą drani. W takim razie zapraszam do więzień o zaostrzonym rygorze – znajdziecie tam pełno swoich, kurwa, ideałów.

P.S.
I wyjaśniając komentujących – tak, wszystkie moje byłe miały wygolone, sprzęgło do żuka mam w garażu jak ktoś chce, solidne gumowanie na komisariacie zadziałały cuda i teraz latam z CV w zębach i trzema stówkami w łapie do naszego łódzkiego compadre Mesia, Zakupy w Biedronce w Wyszogrodzie na Mickiewicza 16 zrobione, więc zapraszam póki jest, masa zwiększona, nie zauszyłem jeszcze firmy, ale się staram, moja trzecia dziewczyna dostała na pożegnanie coca-colę waniliową od Byczywąsa, Pierwszej po skończonych studiach zasugerowałem tyrkę niewąską w EURO mebel a sam walę chuja z jękiem i chodzeniem łóżka. Jaboli nie będę chlać bo mam whiskey, rucham krokodyle, kradnę zapachy, długopisy, mleko z lodówki i cukierki.

Chujnia ze śrutem i 10 ton gruzu na to!

97
9