Klienci debile

Prowadzę swoją firmę webowo / informatyczną. Powoli się zastanawiam czy nie jebnąć tym biznesem. Po prostu debile z jakimi przychodzi pracować to porażka. Dzwoni do mnie jeden kutasiarz. Potrzebuje aktualizację strony na JUŻ bo się pali, wali i chuj wie co tam jeszcze się dzieje. Niechętnie, bo mam roboty w chuj, zgadzam się. Machnąłem mu tą aktualizację prawie od ręki, wystawiam fakturę na 200 pln, koleś mi pisze, że robi przelew, ale na 150 bo na tyle ON WYCENIA tą aktualizację. NO JA PIERDOLĘ. Kolejna to panna, z którą ustalałem sklep internetowy przez 3 miesiące (!!) bo ciągle coś nowego chciała, jakieś funkcje, inne przykłady i ok. Potem pisanie specyfikacji. Kurwa wyszło 50 stron specyfikacji do tego jebanego sklepu. Potem ona przez miesiąc to studiowała. Następnie około 2 miesięcy trwały prace nad sklepem. Po czym ona mówi że to nie jest kompletnie to co ona chciała i że kurwa nie zapłaci. No to ja się jej pytam że kurwa jak to, przecież jest 1:1 ze specyfikacją! A ona że nie ma tego, tego i tego, a ona to chciała. No to jej mówię, że czemu nie mówiła że chce to, a nie ma tego w specyfikacji którą tyle studiowała i podpisała. A ona że zapomniała ale to miało być i mam to w cenie dorobić! KUrrrrrrwa. Postraszyłem ją sądem, najpierw coś pierdoliła, ale potem chyba z kimś skonsultowała że skoro sklep jest zgodnie ze specem to ma przegraną sprawę i nagle zapłaciła mi hajs, po czym… Zadzwoniła do mnie i zaczęła mi płakać (dosłownie) do słuchawki, że ona już nie ma pieniędzy na inwestycje a chce żebym jej zrobił te dodatkowe rzeczy które chciała. Ludzie! Serio? A to tylko przykłady z ostatnich 2-3 tygodni. Tacy ludzie w tej branży to coś nagminnego. Są też normalni ludzie, ale takiego chujstwa jest multum. Szargają nerwy, psują życie, wkurwiają. Nie lepiej mi wyjebać na jakiś etat do Anglii czy innej Holandii. Język znam perfekt. Nie musi być nawet w informatyce, moge w ochronie na recepcji posiedzieć z 2 tysie euro. Kurwa śrut. Pozdrawiam

68
5

Komentarze do "Klienci debile"

  1. kup se konsolke zycie bedzie latwiejsze
  2. tachaj słonego

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Karny kutas na aucie dzisiaj w nocy to się może oduczysz.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Prosta piłka, wyjedź. Nie ma co tu siedzieć i się za 1500 zamęczać

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Witaj w klubie. Ja tez całe zycie z idotami.
    Ale w ochronie czy na recepcji za 2 tysie euro nie posiedzisz. Max. 1200.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Nieprawda, w Irlandii pracowałem w ochronie na recepcji, mniejsza o to gdzie, za 2000 euro a z nadgodzinami czasem i 2500.

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Nareszcie ktoś to napisał, bo już się sam do tego zabierałem. Kurwa, przychodzi mi pracować z takimi tłukami, że to już chyba nawet nie są ludzie i przestałem ich tak postrzegać. Traktuję ich jak średnio inteligentne goryle. A mój ulubiony tekst „oo panie, jak drogo, taniej ni da rady? paanie ciągle wszystko drożeje, oo jak drogo”. Jak drogo, to wypierdalaj szympansie, a nie zawracaj mi dupy. Cennik jest dostępny w internecie, a i tak przyjdzie taki i będzie zatruwał. Ale przecież muszę mieć maskę uśmiechniętego profesjonalisty, bo interes upadnie. Nie mówię, że wszyscy klienci są źli, bo część to kulturalni ludzie na poziomie, z którymi miło się współpracuje, ale większość to zwykłe bydło i swołocz.

    31

    0
    Odpowiedz
  6. Ta chujnia już się tutaj ukazała, gość skopiował i dał inny tytuł.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Ja wyjebałem do Italii, siedzę teraz przed domem, sadzę sobie pomidory. 10 lat w informatyce, polsza, usa, niemcy. To, czym się teraz zajmuję, jak potrzebuję zarobić na kieliszek wina: sprzątanie willi dla Niemca, 80€ za 3h pracy. Żadnych gęb nie oglądam, nikomu nic nie tłumaczę, po prawej stronie Alpy, po lewej morze śródziemne. Nie pojmuję tych, co jebią w polandeszu, w dobie internetu, gdzie wszystko można sobie niemal przez dziurkę od klucza pooglądać i porównać warunki życia. Wpisz w internet „Rajch 2014, tylko dla polaków o mocnych nerwach”, gały ci się otworzą.

    3

    3
    Odpowiedz
  8. Trudny klient to też klient.
    Swoją drogą to wprowadź procedury i konkretną cenę każdego możliwego pakietu i stosuj przedpłaty ,bo inaczej na takim indywidualnym dogadywaniu usług i wystawianiu faktury na koniec daleko nie zajedziesz ,no i pamiętaj że ty jesteś ekspertem ,a klient gdyby był taki mądry to by Cię nie potrzebował. Nie wie czy zmiany to dużo pracy czy mało ,myśli że ich potrzebuje ,a tak naprawdę one są zbędne, więc trzeba uchylić im rąbka tajemnicy. A co do tych cwaniaków na których trafiłeś ,trzeba straszyć sądem i jebać aż kukle będą swędzieć ,bo innej opcji nie ma.

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Witam, tu autor. Wiesz kolesiowi wcześniej coś robiłem i zapłacił bez szemrania. Normalnie stosuję specyfikację i umowę, gdzie jest podana cena. Ale tutaj tak koleś panikował że potrzebuje szybko, przedstawił listę. Nie wiedziałem ile mi zejdzie, bo jakiś dziwny CMS więc niby dogadaliśmy się że zrobię cenę na podstawie czasu który mi zejdzie. Powiedziałem mu jednak że na bank nie więcej niż 300 na pewno będzie, bo mniej więcej wiem ile maks miałoby mi to zająć. Koleś że ok, ok, bardzo dziękuje, a potem taka chujnia.

      Miałem też inne sytuacje z klientami, na przykład – też niedawno – koleś chce jakąś prostą stronę, czysty html i css, one page, bez fajerwerków. No w kilka godzin do ogarnięcia. Ale koleś przesyła mi jedną koncepcję na maila, potem omawiamy ją przez telefon. Wystawiam fakurkę zaliczkową, po czym koleś pisze mi, że jednak inna koncepcja, oczywiście zaliczki nie płaci bo zmiana koncepcji. Znowu mail, znowu omówienie. I tak 4 razy. W końcu jak się zdecydował, to mu mówię cenę, ale doliczyłem za poprzednie 3 omówienia i koncepcje bo chyba z 7 godzin na to poszło, a co ja kurwa doradca, telefon zaufania za free. I mówię typowi cenę (i tak mega po promocji, ale dla zasady żeby nie było że tyle godzin z nim gadałem i czytałem jego wypociny za darmo) o 200 pln droższą, niż na samym początku. Koleś do mnie z ryjem że czemu drożej. No to mu tłumaczę uczciwie, że przecież już mu z 10h poświęciłem, że rozumiem jego niezdecydowanie, jednakże niech też mnie zrozumie że nie mogę za free tyle godzin czytać czyjeś wizje, rozmawiać przez tel, bo pójdę z torbami. A kolo mi na to, że kurwa jestem oszustem i naciągaczem, że jak można za takie coś kasować klienta itd. No kurwa zajebiście. Strona do zrobienia w 6h, ale z typem pierdolenia dodatkowego 7h, przecież to tak samo mój czas pracy. I koleś foch i jestem 10h w plecy. Aha no i jeszcze opinia na fejsie że jestem oszustem i każę płacić za telefony. No normalnie kurwicy można dostać.

      6

      1
      Odpowiedz
  9. O ja pierdolę ale cipa. Ale tego od 150 bym opierdolil z góry na dół. Mam nadzieję że nie pozwoliłeś się wydmać.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Nigdy nie widziałem na żywo genitaliów żeńskich.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Następnym razem weź latarkę.

      0

      0
      Odpowiedz
    2. wygladaja tak samo jak meskie tylko takie splaszczone jakby

      0

      0
      Odpowiedz
    3. Czasami od nich nieźle jebie

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Albo coś mi się jebie, albo już to kiedyś czytałem

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A swojo fupe widziales ? A masz wygolonego ?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Wal konia, pij whiskey i ruchaj, kradnij krokodyle, szczaj do zlewu w pracy w pomieszczeniu socjalnym, wkładaj zapałki kolegom z pracy w szafki z ubraniami i podpierdalaj im papierosy, mleko z lodówki i kawę. I nie zapominaj o cukrze. Jak postawią jakieś jogurty czy serki to też bierz. Napoje, cukierki. Ale sam nic nie noś do roboty. Niech cię dokarmiają. Ja tak robię, i stać mnie na wszystko.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Rozumiem Cię.
    Ja siedzę w elektronice. Ludzie w ogóle się nie znają i pieprzą takie rzeczy, że mózg staje. Kilka lat temu mój klient mi wmawiał, że w Chinach produkują akumulatory które ładują się w sekundę i trzymają energię przez pół roku. Nie rozumiał o co chodzi. Obecnie, hitem jest mierzenie jasności tak zwanych „żarówek LED” w wattach (nie „watach = W”). Nie rozumie nieuk, że LED nie ma żarnika, więc to nie żarówka – na to już nawet nie reaguję. Nieuk zamiast mierzyć to w lumenach lub luxach, to mi wmawia, że 40W świeci lepiej nić 30W i nie da się przekonać, że do kolorów musi być biały kolor a nie żółty (zwany przez nieuków „biały ciepły”). Dobry jest też pobór prądu w … tak, tak wattach. I liczą zasilacze W+W+W = pobór prądu w „wattach”. Nieuctwo jak żywe, a powiesz takiemu coś, to obraza majestatu, bo on (a już zwłaszacza ONA – PANI przez duże P) jest wykształcony.

    Ale trudno, zaciskam zęby, niech nieuk dalej nie rozumie i rozsiewa te swoje pierdoły. Inne rzeczy to nierozróżnianie „techniki” od „technologii” (słowo używane obecnie BŁĘDNIE na określenie techniki). A dlaczego tak się powszechnie używa. Janusz Korwin-Mikke, Prezes TV Kurski mają rację. Większośc ludzi to idioci bez wiedzy, bez wykształcenia, bez intelektu. Takie są fakty i lepiej się dostosować, kiwać głową i brać kasę od nieuków. Ja tak robię i mam wywalone, czy nieuk wie, czy nie. Ma zapłacić. Jeśli nie płaci – nakaz zapłaty i nie ma co dyskutować. Cennik jest, jest oficjalna informacja. A jeśli mam coś zrobić dodatkowego, to ZAWSZE za dodatkową opłatą. Nie chce płacić – niech sobie sam zrobi skoro, cytuję: „ale ile Panu to zajmie, 5 minut?”. No to czemu nieuk sam nie zrobi, skoro mu to zajmie 5 minut?

    Tak, nie szanuję swoich klientów. Może to amoralne, ale mam to gdzieś. Ja pracuję dla pieniędzy, a nie dla idei i innych dyrdymał. A skoro niuki płacą – w porządku.

    7

    0
    Odpowiedz
  15. Znam Twoj ból i muszę Ci powiedzić, że niestety to Polacy mają tą chujową ceche, że wszystko chcą jak najtaniej (najlepiej za darmo).
    Ale to chyba cecha wspolna dla calego byłego bloku komunistycznego.
    Co radze:
    1. Nie wyjeżdżaj na stałe.
    2. Zdobądź zagranicznych klientów
    3. Pracuj zdalnie z ojczystego kraju.

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Ja widziałem! Ja widziałem! Są brzydkie…

    0

    0
    Odpowiedz