Witam serdecznie wszystkich chujan. Wpis dotyczył będzie tematyki palenia papierosów. Strasznie wkurwiają mnie te coraz modniejsze w dzisiejszych czasach postawy zdrowego życia, ludzie którzy na siłę wmawiają ci jak masz żyć, co robić a czego nie, bo to właśnie oni wiedzą najlepiej co dla ciebie jest dobre. Pierdolone alfy i omegi. Jak gdzieś przeczytam jakie to np. palenie jest złe, be i fuj to chuj mnie strzela. Możesz nie palić, jeść tylko warzywa i owoce – twoja sprawa, ale do nawyków moich i innych ludzi się nie wpierdalaj, bo to nie twój interes. A argumenty jakich używają to jest dopiero historia, oczywiście sami na to nie wpadli tylko gdzieś przeczytali, więc tak na pewno jest. Najczęściej używany argument – fajki są drogie i trzeba być frajerem żeby wydawać na to kasę; owszem nie są tanie ale to moje pieniądze więc mogę je wydawać jak chce, ja mógłbym iść tą drogą i powiedzieć że ludzie którzy kupują kawę w starbaksie to frajerzy, ale nie mówię tego, bo to ich hajs i niech robią z nim co chcą. Kolejny: palacze powinni sami płacić/dopłacać do leczenia chorób wywołanych paleniem, bo to z naszych podatków trzeba ich potem finansować – to jest mój ulubiony. Wyobraźcie sobie nędzne kurwy, że ja też płacę podatki – 4-5 koła miesięcznie, te pieniądze są wydawane na różne rzeczy, np na szkoły a nie mam dzieci, to na chuj mam dopłacać, niech płacą tylko ci co mają dzieci w szkole, albo na więzienia, czemu mam na to płacić, no czemu? Bo tak jest kurwa skonstruowany system podatkowy, płacisz za wszystko czy korzystasz czy też nie. A swoją drogą jest coś takiego jak akcyza, więc ja w istocie rzeczy dopłacam do tego interesu. Narzekanie jak to palacze im na ulicy przeszkadzają. Rzeczywiście to nic przyjemnego wdychać czyjś dym, ale ludzie kurwa, to jest na otwartej przestrzeni, gdzie wszystko się rozchodzi i stężenie tego dymu jest praktycznie nie wyczuwalne, a spaliny samochodowe? a to gówno które codziennie kupujecie w sklepach i nazywacie wędliną? Kolejną sprawą jest kwestia usilnego wmówienia nam palaczom, że palimy dlatego że WYDAJE nam się że z fajką w gębie wyglądamy zajebiście, powiem szczerze, nie wiem kto to wymyślił, ale mam swoją teorię. Podsumowując, chuj w dupę wszystkim tym którzy działają w sposób powyżej opisany – zajmijcie się swoim marnym życiem zamiast mówić innym co mają robić i w jaki sposób postępować. Idźcie wpierdalać swoje korzonki z jogurtem naturalnym, dożyjcie do 90 lat, z czego 30 na emeryturze w wysokości 800zł, ja wolę umrzeć w wieku 60 lat i chuj ci do tego
Palenie fajek
2015-09-01 22:4869
62

Dobrze powiedziane. Sam żyję ,,zdrowo” (a można tak w tych czasach?). Nie palę, nie piję, nie ćpam, trenuję. Ale wkurwiają mnie sezonowcy latający za palącymi/pijącymi i uczący ich życia – bo oni przyszli na siłownię w tamtym tygodniu i są wielkimi znawcami tematu i bohaterami życia.
Każdy robi co uważa – jeden pali, drugi trenuje, trzeci jeździ na motocyklu, czwarty ma długie włosy, piąty jest łysy… Tym się różnimy, to czyni z nas indywidualistów. Sztuką jest się różnić i umieć się dogadać, a nie wozić jak wóz z węglem i pierdolić innym jak mają żyć.
Ok pal se ,ale w domu , a jak będziesz miał raka płuc, to my wszyscy za to zapłacimy z podatków.
Autorze, a co myślisz o palących kobietach
Love you
dlaczego nie połykacie tego dymu skurwysyny?
Z palaczami jest sprawa prosta. Palenie jest drogie i szkodliwe – tu wątpliwości nie ma. Jeśli stawiasz sprawę w ten sposób, że owszem, ale to twój wybór, to… serdeczny chuj ci w dupę! Poważnie, stary, ja nie mam zapędów kaznodziejskich. Mam za to doświadczenie z palaczami, i wiem, że w tym względzie jesteście ułomni i tego nic nie zmieni. Jestem za tym, żebyście odczuwali boleśnie skutki waszej tępoty i chuja na was kładę. O tym wyborze też za dużo nie pierdol, bo to jest nałóg i większość z was jest zwyczajnie uzależniona i chuja macie do gadania w kwestii wyboru. Widziałem z boku dziesiątki waszych żałosnych prób zerwania z nałogiem i jesteście, kurwa, pożałowania godnymi frajerami. Nawet nie masz pojęcia jak to z boku śmiesznie i żałośnie wygląda. Kolejna rzecz, której nie możecie zakwestionować, to te wasze żałosne początki. Nie ma, kurwa, takiej opcji, żeby normalnemu człowiekowi, który nigdy nie palił, posmakował pierwszy papieros ( a nawet pierwsze kilka paczek) – a to oznacza, że na początku przezwyciężacie naturalny zdrowy opór przed tym gównem, zmuszacie się. To znowuż oznacza, że w grę wchodzą czynniki kulturowe, społeczne – a te są śmieszne i żałosne. Palacze zaczynają, bo chcą się poczuć doroślej, zaszpanować w towarzystwie, dopasować się do towarzystwa, bo mają spierdolony wzorzec radzenia sobie ze stresem, na przekór komuś itd. itp. – zawsze jest to powód wskazujący na twoją głupotę, lub bycie pizdą bez charakteru. Teraz jesteś młody byczek i myślisz, że jesteś wielki badass, pierdolisz zdrowie, zdrowy rozsądek, co ci będą pieprzyć. Ale latka polecą i zorientujesz się w pewnym momencie, że zostałeś srodze wyruchany, w dodatku na własne życzenie. Tak więc, pal sobie skoro jesteś głupi. Jak dla mnie możesz nawet kopcić tyle, że od tego pierdolniesz. Pies cię jebał, głąbie.
Był przypadek takiej baby co niby zdrowo żyła. Jednego razu poszła z domu wyjebała się na schodach i bęc, po człowieku. No i na co było sobie wszystkiego odmawiać?
Pal se tylko mnie nie truj 😀 Odejdź se w miejsce z dala od ludzi i pal. Kto Ci zabroni?
Zausz firme
A taraz wypierdalaj z tym kiepem w zębach do ŁWF na taśmę do kmita co marzył o mercedesie w kiblu pod klapą… 🙂
Dobrze powiedziane, h5.
Tak zjebie tylko ja ci dym gównianym dymem w oczu nie chucham.
Wyczuwam przykry przypadek niedojebania. Niestety nic nie można poradzić, Państwa dziecko będzie zjebane przez całe swoje marne 60 lat życia, z czego ostanie 10 spędzi w szpitalach srając po nogach, bo dostanie raka od pierdolonych fajek. Można by uśpić, ale po co wydawać jakiekolwiek pieniądze na kopcącego zjeba. Lepiej mi idę zjeść korzonki z jogurtem naturalnym. Na odchodnym chuj wam wszystkim palaczom w dupsko, umrzyjcie błagam.
Wyczuwam ból dupy, 0/10
Papierosy śmierdzą i nie życzę sobie wdychać czyjegoś dymu jak wychodze z budynku użyteczności publicznej. Idźcie palić gdzieś z dala od niepalących, śmierdziuchy.
Siemasz, popieram chujnie w calej rozciaglosci. Chociaz od trzech miechow nie pale i powiem Ci ze jakos lepiej jest, zarowno ekonomicznie jak i psychicznie. Co racja to racja, nie ma sie co wpierdalac innym.
Twój nałóg sprawia, że nie docierają do Ciebie argumenty racjonalne i oczywiste. Wydajesz 15 zł dziennie na paczkę fajek, każdego dnia tracisz ponad godzinę życia na palenie, chodzisz nieustannie zmęczony i bez energii, tego, że śmierdzisz już nawet nie czujesz, zwiększasz ryzyko chorób, które mogą Ci odebrać życie w okrutny, bezlitosny i męczący sposób. Nie dziw się, że inni wytykają takie zachowanie jako idiotyczne i niezrozumiałe. Wkurwia Cię to tak bardzo, bo podświadomie wiesz, że oni tak naprawdę mają rację. To ich gadanie tylko przypomina Ci o tym w jaką pułapkę wpadłeś. Wiesz jakie palenie jest bezsensowne i kosztowne, ale z drugiej strony uwielbiasz palić i wiesz, że nie dasz rady rzucić fajek (zapewne próbowałeś juz kilkakrotnie rzucić, ale ostatecznie i tak dalej jarasz). Pozdrawiam – palacz z ponad 30-letnim stażem.
Mniamamam dobry był obiadek a tera ide zajarać
Poczekam jak za kilka lat będziesz kwilił gdy rak będzie Cię wpierdalal razem z butami. A rak kurewsko boli o czy się raczej nie mówi. Wiec wal się na ryj śmierdzący cieciu z petem w mordzie i idź się żalić gdzie indziej.
Zwykle taki frajer z fajkiem stoi na przystanku blisko mnie i ten jebany dym leci na mnie. Teraz wiesz czemu nikt ich nie lubi?
Paliłem 10 lat, od roku nie palę i pomimo tego, że czasem brakuje to jestem zadowolony.
Brawa dla pana nr 7