Jestem studentem państwowej uczelni, w Polsce. Cała chujnia polega na tym, że jestem na 3 roku i muszę napisać pracę licencjacką. Wszystko byłoby fajnie, gdybym wiedział jak to zrobić i miał w sobie jakąkolwiek siłę do tego. Od samego początku seminarium czułem, że mimo łatwego tematu będzie mi ciężko. I nie pomyliłem się. Od początku byłem w tyle z pracą. Gdy ludzie przynosili już 3/4 swojej pracy, ja kłamałem promotorce, że piszę- nie miałem przecież nic, bo nie umiałem się zebrać. Mijały miesiące. Wkrótce okazało się, że pracę należy już oddawać, a ja jestem w lesie. Wziąłem się za pisanie, ale co najgorsze, moja promotorka okazała się szurniętą babą. Nie jest w stanie prawie nic podpowiedzieć. Raczej lubuje się w tym, by wytykać błędy i pisać, że nic się jej nie podoba a praca idzie jak krew. Owszem, słyszałem coś o tym, że jest szurnięta, ale nie myślałem, że aż tak. Teraz już wiem czemu czasem tak dziwnie odchyla głowę i śmieje się złowrogo. Nie wyrobiłem się do obrony. Przepisali mnie na drugi termin, w połowie września (tak, za niecałe 3 tygodnie). Obecnie ślęczę nad pracą i nie jestem wstanie. No nie jestem. Siadam, chcę pisać, piszę ale cokolwiek wyślę to jest ŹLE i „nie podoba mi się pana rozdział”. Same uwagi, zero konstruktywnej krytyki. Taki promotor zamiast pomóc tylko mnie dołuje, a to od niego zależy to czy pracę oddam i czy zostanę dopuszczony do obrony. Zostały 3 tygodnie, czyli tydzień na złożenie pracy w dziekanacie, ja mam prawie napisaną pracę, lecz według promotorki jest ona napisana źle. I co ja mam kurwa zrobić? Już nawet siły nie mam się nad tym pocić, bo i tak wszystko mam jej zdaniem źle. Ręce mi opadają, bo w przetrwanie tych 3 lat włożyłem ogromną ilość czasu i pieniędzy (pomoc rodziny gdyż studiuję dziennie). Od początku mówiłem, że nie nadaję się na studia, ale rodzina siłą wepchnęła mnie na uniwersytet i obarczyła finansowym ciężarem, gdyż płaciła mi za każdy miesiąc studiów. Jeśli teraz nie obronię pracy to jestem w czarnej dupie, bo będę musiał oddać około 10 tyś. złotych. Wpieprzyłem się. Pętla na mojej szyi zaciska się, a ja zamiast się tym zmotywować to coraz bardziej słabnę i mam ochotę zostawić to w chuj. 3 lata zmarnowane. Pozdrawiam was, chujowicze.
Chujnia z pracą licencjacką
2015-08-27 20:2142
60

O widzisz, patałachu, choć problemy masz debilne (ad -min, ty chyba jeszcze nie doszedłeś do siebie po tym wakacyjnym gangbangu, że takie rzeczy przepuszczasz…), to jednak przydałeś się na coś… Dzięki tobie, Pan twój, Mesio, znalazł niszę na rynku. Dlatego już jutro Pan twój, wygospodaruje jakąś szopę na terenie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, gdzie rozpocznie się limitowana produkcja awangardowych dzieł sztuki współczesnej… Licytacje tychże unikatów, odbywać się będą co tydzień na Allegro. Pan twój, już teraz się zastanawia, czy zacząć prace nad wspomnianą powyżej sztuką od tryśnięcia swoim rzadkim gównem prosto na płótno, czy może jednak od bajecznie kolorowego rzygu jakiegoś robola po weekendowym melanżu w przyzakładowych barakach. /Mesio PS. A w nagrodę, patałachu, proponujemy ci stanowisko doradcy artystycznego. Przybądź pod bramę naszego zakładu, przynieś trzy stówy wpisowego (Pomysł pomysłem, ale biznes jest biznes. No, taki mamy klimat.) i kilka wizji artystycznych, a praca twych marzeń stanie się rzeczywistością. Tylko pamiętaj, patałachu, że jak spieprzysz sprawę, to twoją rzeczywistością staną się wizje scenarzystów naszych pornoprodukcji… Żeby nie było, że Pan twój nie ostrzegał.
Lepiej olej te studia. Widocznie się do tego nie nadajesz. Jeśli przerasta Cię takie (względnie) proste zadanie jak napisanie jakiejś pierdołowatej pracy, to jak niby masz dać sobie radę w okrutnym i bezwzględnym świecie jakim jest rynek pracy?
Dlatego ja miałem i mam wykurwione na te studia, nawet do matury nie podszedłem bo po chuj? Po technikum informatycznym poszedłem do policealki informatyczne i pierdole, do następnych wakacji jeszcze nauka mi pójdzie a potem do roboty, i mam to w dupie, jak nie znajdę roboty w IT to pójdę za elektryka czy co innego. Pozdro Rafał SUPER_OTAKU i przyszły programista (jak narazie to odpoczywam, ale psychika siada przez jebane NWO, skurywysynów rozpierdole)
Widać Twój poziom zajebistości nie jest wystarczający…Promotorce też sporo brakuje,by choć na chwilę zajebistość mogła na nią spojrzeć…Dno i metr mułu…Takiego zajebistego…Z zajebistością jest jak z pizdą-albo się nią ma,albo się nią jest…
Nie pierdol kurwa. Ta suka będzie cię trzymała do końca w niepewności. Nie poddawaj się będzie dobrze tylko nie odpuszczaj.
huja warty ten tfuj lycek leszczu jak wyladujesz u miesia za 800 meksykanskyh pesos brutto na taśmje ? takjih pipeczeq on poczebuje!
Zniszcz kapitalizm zanim on zniszczy ciebie.Wypierdol żydów,parchów,usraelitow i resztę tej hołoty przez którą nie możesz być dumny ze swego pochodzenia gdyż większość z nich twego dobra nie chce,chce twej zagłady,twego ucisku,twego zniewolenia,twego posłuszeństwa,sra na kraj i ma go gdzieś,potrzebny mu jesteś tylko do zbijania kapitału żeby miał za co jeździć na galapagos,kupować co tydzień nowe fury za pół miliony,żebyś za niego nadstawiał dupe w czasie wojen na świecie,żebyś wreszcie zdechł jak najszybciej bo im mniej polaczków tym więcej kasy dla nich i miejsca na nowych osadników nie mieszczących się w izraelu,trzymanie cię w biedzie i nędzy daje okupantowi więcej kamienic,działek bo ty uciekniesz razem z kolejnymi milionami tułać się po świecie a wszystko zostanie puste więc to zabiorą i uznają za swoje,i tak będą ci zabierać kolejny skrawek ziemi,polskości aż w końcu zostaniesz bezpaństwowcem bez własnego państwa,pochodzenia
Mam ten sam problèm eh
Ciekawe jaki komentarz napisałaby ta głupia kurwa, która wszędzie wpierdalała to swoje „zrób doktorat”.
Brakuje kurwa murarzy, dobrych elektryków, mechaników. Własnie przez takich jak ty muszę wszystko kurwa robić sam, bo o fachowca ciężko. Studiów się zachciało, tyś za leniwy nawet do zawodówki, bo tam trzeba się wykazać nie tylko głową ale i fachem w ręku. Kurwa! Licencjatu napisać nie umie, a na rękę to najchętniej 3500? Idź Pan w chuj!
Nie doczytałem do końca drugiego zdania, ale spojrzałem jeszcze na ostatnie dwa kątem oka i powiem Ci, że jeśli pójdziesz dalej na mgr to będziesz pizda, bo przybędą ci kolejne lata zmarnowane. Idź do pracy, a mgr sobie korespondencyjnie zrobisz, jak ci na tym zależy.
Ty leniu zajebany to do czego się wybrałeś do tej szkoły? Barani łbie, wychówcu jeden niszczysz nasze polskę edukacje!!!!Dziadowie ginely żebyś mógł po polsku pisać i się nauczać a ty ruro nie korzystasz? iNŻYNIERÓW NAM TRZEBA żeby budowac drogi i mosty, nauczycieli zdolnych , niosących nauki poważne ludziom , ekipy zdrowotnej sprawnej do ratowania twojego i mego życia bo polska wymiera i się wyludnia nieuku jeden. Tu adres mój masz imejlowy azbest47@wp.pl tom mi wyślij temat pracy i po 10zł strona ci napisze, wykujesz i zdasz barani łbie. I będziemy razem budować autobany w polsce żeby było piękno i bogata!
Ambicje starych…..
Kolejny patałach, który nie posłuchał dobrej rady Pana waszego, Mesia… No ale dzięki takim nieudacznikom jak ty, interes Mesia, Pana twojego, się lepiej kręci. Tak więc przybądź, z trzema stówami w łapie, pod bramę naszego zakładu. Podpisz pięcioletni kontrakt „Standard Plus”, na wyłączność dysponowania twoją żałosną personą przez nasz Łódzki Wydział Fabryczny po spłaceniu przez nas twojego zadłużenia, a tę dyszkę tysi wpłacimy za ciebie od ręki. Preferujemy korzystne i wygodne w obliczeniu oprocentowanie w wysokości 10% miesięcznie. /Mesio PS. Kiedy wy się, patałachy, nauczycie, że takie ścieżki rozwoju i kariery jak studia to nie dla plebsu drugiej (i niższych) kategorii, co? Magiczne słowo na dziś dla was sierściuchy jest: OPTYMALIZACJA. Szczytem -dla większości z was nieosiągalnym- waszych możliwości i aspiracji jest wykształcenie średnie techniczne. Ponadto nawet nie próbujcie wyskoczyć, bo nic wam to nie da, a tylko kłopotów przysporzy i rynek pracy psuje.
Dobrze odczytujesz znaki – jesteś popierdolony jak Lato z Radiem.
Chłopie. Weź się ogarnij albo wypierdalaj.takie tłumaczenie to możesz Pani w przedszkolu opowiadać
Rób odrazu doktorat
Bylo do zawodowki isc matole.
jeśli nie dajesz rady, to niech Ci ktoś pomoże, albo oddaj pracę do profesjonalnej korekty błędów merytorycznych, stylistycznych itd. np. do copy- writera, polonistki.
To się pomudl do swojego żydowskiego bożka żeby Ci pomógł patałachu, katole to najgorsze ścierwo, należy zdelegalizować i zniszczyć wszystkie religie a katolską w pierwszej kolejności
@3 – Ty chory pojebie! 😀 @9, 10 – rób doktorat.
ty jebany chuju, jak jestes za tepy to spierdalaj z tej uczelni, polska nie potrzebuje debili z papierkiem w dodatku bezrobotnych, polska potrzebuje slusazy, spierdalaj sie uczyc zawodu
Aby pisanie pracy dobrze Ci poszło, przyjdź się pomodlić do naszego Kościoła osiołku, a my oczywiście za dosyć dużą opłatą zaśpiewamy za Twoim wstawiennictwem kilka kolęd. Oczywiście zaśpiewamy przy kieliszku wódki, bo jakże by inaczej 🙂
Podpisano:
KSIĄDZ JAREK POSTRACH WIĘKSZOŚCI MĘŻÓW
Nie dasz rady, kupisz gotowca od kogoś a potem i tak wyjdzie na rozmowie kwalifikacyjnej, że jesteś niedołężny intelektualnie. Nikt Cie nie przyjmie do lepszej pracy, a do gorszej zatrudnią imigranta za pół darmo. Skończysz bez pracy.
Ja też mam problem nie tylko z napisaniem pracy, ale i z zaliczeniem paru przedmiotów i to na PRYWATNEJ uczelni ;p